Żyj jak rolnik. 100 sposobów jak żyć w zgodzie z naturą

Okładka książki Żyj jak rolnik. 100 sposobów jak żyć w zgodzie z naturą
Niklas Kampargard Wydawnictwo: Edipresse poradniki
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
poradniki
Wydawnictwo:
Edipresse
Data wydania:
2017-03-15
Data 1. wyd. pol.:
2017-03-15
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379457434
Tłumacz:
Dominika Górecka
Tagi:
życie na wsi
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
5,4 / 10
45 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
715
619

Na półkach: ,

To, czego mi zabrakło, a czego – teraz już wiem, że mylnie – się spodziewałam, były refleksje autora, które pozwoliłyby mi poza zgłębianiem praktycznych wskazówek, poczuć też klimat wsi. To nie jest tego typu publikacja i chociaż trochę tego żałuję, to jednocześnie rozumiem, że takie było założenie i na taką formę postawił Niklas Kampargard. Miało być konkretnie, a nie refleksyjnie.

Pełna opinia na K-czyta.pl: http://www.k-czyta.pl/2017/05/niklas-kampargard-zyj-jak-rolnik-100.html

To, czego mi zabrakło, a czego – teraz już wiem, że mylnie – się spodziewałam, były refleksje autora, które pozwoliłyby mi poza zgłębianiem praktycznych wskazówek, poczuć też klimat wsi. To nie jest tego typu publikacja i chociaż trochę tego żałuję, to jednocześnie rozumiem, że takie było założenie i na taką formę postawił Niklas Kampargard. Miało być konkretnie, a nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
56
55

Na półkach:

Książka nie wiadomo do kogo jest skierowana. Zajęcie się większością z pobieżnie poruszanych w niej dziedzin, wymaga specjalistycznej wiedzy i praktyki. Początkujący ogrodnik/rolnik znajdzie w niej jedynie szczyptę inspiracji. Większość tematów jest albo zbyt zaawansowana, albo znana każdemu, kto ma jakiekolwiek podstawy.
Poza tym, układ tematów jest chaotyczny i przypadkowy. Wyłapałam kilka błędów (w tłumaczeniu?), np. w rozdziale o pszczołach jest napisane, że matka pszczela po tygodniu składania jaj wylatuje z ula, aby się unasiennić. Bzdura.
Jedynym plusem książki jest jest ciekawy tytuł i ładne wydanie.
Nie polecam.

Książka nie wiadomo do kogo jest skierowana. Zajęcie się większością z pobieżnie poruszanych w niej dziedzin, wymaga specjalistycznej wiedzy i praktyki. Początkujący ogrodnik/rolnik znajdzie w niej jedynie szczyptę inspiracji. Większość tematów jest albo zbyt zaawansowana, albo znana każdemu, kto ma jakiekolwiek podstawy.
Poza tym, układ tematów jest chaotyczny i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
205
27

Na półkach:

Jako ekolog i przyrodnik starający się również propagować naturalne metody odżywiania i życia codziennego, książka ta wydawała mi się wprost pozycją obowiązkową. Natychmiast skierowałem się z nią do kasy i z radością wydałem 34,90 złotych. Jakież było moje zdziwienie po kilku rozdziałach, znudzenie po kilkunastu i galopujące rozdrażnienie kończąc ją. Okazało się bowiem, że faktycznie interesujących czy wciągających było może pół tuzina porad. Lwia część pozycji jest opisana bardzo zdawkowo, przez co dowiadujemy się bardzo niewiele. Inne rozdziały z kolei są ewidentnie ,,na siłę". Dodatkowo - porady są dla...Szwedów. Nie dlatego, że autor jest Szwedem, ale dlatego, że wszystkie informacje dostosowane są do szwedzkich warunków czy obowiązujących przepisów. Bardzo wiele sposobów na naturalne życie nie posiada przełożenia na polskie warunki, gdyż są zwyczajnie inne. Ogólnie - nie polecam.

Jako ekolog i przyrodnik starający się również propagować naturalne metody odżywiania i życia codziennego, książka ta wydawała mi się wprost pozycją obowiązkową. Natychmiast skierowałem się z nią do kasy i z radością wydałem 34,90 złotych. Jakież było moje zdziwienie po kilku rozdziałach, znudzenie po kilkunastu i galopujące rozdrażnienie kończąc ją. Okazało się bowiem, że...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
172
168

Na półkach: ,

Szczerze mówiąc, dostałam ją na zakończenie poprzedniego roku szkolnego i byłam odrobinę zawiedziona. Miałam nadzieję na Becketta, a tu nagle takie coś... Książka przeleżała grzecznie na półce cały rok i dopiero ostatnio postanowiłam dać jej szansę. Ciężko jest mi stwierdzić, czy była to dobra decyzja (zarówno przeczytanie jej, jak i podarowanie uczniom szkoły rolniczej książki o rolnictwie), bo większość zawartych w niej porad i instrukcji miałam po prostu na lekcjach.

Zanim przejdę do treści książki chciałabym poświęcić chwilę jej wykonaniu. Mamy tutaj twardą oprawę z wytłaczanymi obrazkami i literami. Efekt jest piękny i książka wydaje się bardzo trwała. Grzbiet jest wzmocniony materiałem, przez co, kiedy postawimy ją na półce bardzo ładnie się prezentuje. Strony w książce są bardzo grube, dzięki czemu jest mniejsze ryzyko, że przypadkiem naderwie się kartkę przy przewracaniu. Śmiało mogę chyba powiedzieć, że jest to wręcz niemożliwe, bo ich grubość jest taka, że niejednokrotnie sprawdzałam, czy nie skleiły mi się strony i nie przewróciłam kilku na raz. Wszystko to sprawia, że książka jest bardzo odporna na wszelkie uszkodzenia, ale też bardzo ciężka. Nie znalazłam nigdzie informacji na temat tego, ile dokładnie waży, ale przesyłka z allegro razem z opakowaniem waży kilogram, a podejrzewam, że pojedyncze książki są pakowane tylko w papier, ewentualnie w karton, który waży niewiele.


W środku mamy dużo zdjęć i ilustracji, co sprawia, że lektura jest bardziej atrakcyjna. Według opisu z tyłu okładki poradnik pomoże nam stać się ekspertem w prowadzeniu samowystarczalnego gospodarstwa domowego. Fachowe porady możemy wprowadzić w życie, nieważne, czy mieszkamy na wsi, czy w mieście.

Jak już wcześniej wspominałam większość zawartych w niej porad i instrukcji miałam już przerobione na lekcjach w szkole, dlatego mogę stwierdzić, że są one dość ogólne i powierzchownie opisane. O wielu sprawach jest tylko krótka wzmianka, bez dodatkowego zagłębiania się w szczegóły. Moim zdaniem to książka dla amatorów, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z życiem na łonie natury. Oczywiście nie polecam na samym początku zabierać się za budowanie wychodka, czy stajni (co jest opisane w książce), ale wskazówki odnośnie do wykorzystywania deszczówki, uprawiania roślin i ich właściwości, czy przeciwdziałania szkodnikom i chwastom mogą być bardzo pomocne dla początkujących osób. Bardziej doświadczony rolnik, czy ogrodnik może uznać tę lekturę za mało przydatną, ponieważ takie osoby mają do czynienia z tym na porządku dziennym.


Osobiście najbardziej zainteresował mnie rozdział z roślinami leczniczymi, ponieważ trochę się tym interesuję, ale informacje w nim zawarte nie zrobiły na mnie wrażenia. Jest tam wymienionych tylko 10 roślin z czego 7 są na tyle popularne, że potrafię wymienić o wiele więcej ich właściwości, niż jest wypisane w książce.

Jak widać ten poradnik nie wzbudził mojego podziwu swoją treścią, ale myślę, że w dużej części to wina zawodu, jakiego się uczę. Jako uczennica technikum architektury krajobrazu mam do czynienia z zagadnieniami zawartymi w książce przez cały rok i analizuję je o wiele bardziej szczegółowo.

"Żyj jak rolnik. 100 sposobów jak żyć w zgodzie z naturą" jest dobrą książką, ale dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z ogrodnictwem, rolnictwem lub po prostu chcą dowiedzieć się jakichś ciekawostek odnośnie do ekologicznego życia na wsi.

Więcej tutaj: https://czytampolecam.blogspot.com/2018/07/zyj-jak-rolnik-100-sposobow-jak-zyc-w.html

Szczerze mówiąc, dostałam ją na zakończenie poprzedniego roku szkolnego i byłam odrobinę zawiedziona. Miałam nadzieję na Becketta, a tu nagle takie coś... Książka przeleżała grzecznie na półce cały rok i dopiero ostatnio postanowiłam dać jej szansę. Ciężko jest mi stwierdzić, czy była to dobra decyzja (zarówno przeczytanie jej, jak i podarowanie uczniom szkoły rolniczej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
170
154

Na półkach:

Książka może służyć raczej za inspirację, niż za podręcznik działalności rolniczej. Jest w niej sporo ciekawych i wartościowych porad (np. dotyczące pielęgnacji drzew, czy wykorzystania roślin jadalnych), ale są też poruszone zagadnienia dla przejrzystego wyjaśnienia których należałoby poświęcić im więcej miejsca, a przede wszystkim szerzej i dokładniej zilustrować je schematami i zdjęciami (np. ubój zwierząt, obróbka skóry, rozpoznawanie chmur). Niewątpliwą, choć niezawinioną oczywiście przez autora, wadą tej publikacji jest fakt, iż napisana ona została w odniesieniu do warunków szwedzkich i przeznaczona jest przede wszystkim dla tamtejszego czytelnika (odniesienia do szwedzkich uregulowań prawnych, cen, klimatu). Czasem lepiej by wydawnictwo chcące przedstawić czytelnikowi omówienie danego zagadnienia, zamiast inwestować w tłumaczenie przypadkowej pracy obcojęzycznej, zapłaciło komuś, kto niechby nawet ją jedynie sparafrazował, ale kontekstualizując takie rozważania na rodzimym tle polskim.

Książka może służyć raczej za inspirację, niż za podręcznik działalności rolniczej. Jest w niej sporo ciekawych i wartościowych porad (np. dotyczące pielęgnacji drzew, czy wykorzystania roślin jadalnych), ale są też poruszone zagadnienia dla przejrzystego wyjaśnienia których należałoby poświęcić im więcej miejsca, a przede wszystkim szerzej i dokładniej zilustrować je...

więcej Pokaż mimo to

avatar
435
176

Na półkach: ,

W sumie powinnam powiedzieć, że jestem półkrwi rolnikiem, bo moja mama wychowała się na wsi a i ja miałam okazję przez sześć wspaniałych lat mieszkać w sielskim otoczeniu przyrody. Od małego budziło mnie pianie koguta o zbyt wysokim poziomie testosteronu, piłam mleko od naszej domowej, zdecydowanie za grubej krowy i miałam hopla na punkcie kóz. Naprawdę, ostatnio narzeczony oglądał moje zdjęcia z dzieciństwa i 25% z nich to byłam ja i kozy. Zdziwił się, lekko zaniepokoił, ale nadal mnie kocha, więc spokojnie, fotorelacji ze ślubu doczekacie.
Teraz jestem mieszczuchem, chociaż nie ukrywam, że uwielbiam te chwile, kiedy wracam na wieś i na chwilę mam szansę powrócić do czasów dzieciństwa; sadzić w polu na wiosnę, zbierać na jesień, szukać jaj, które kury zniosły gdzieś w przytulnych i ciemnych zakątkach i sprawdzać czy małe kaczki – równie głupiutkie, co słodkie – nie postanowiły zanurkować w poidle dla kur. Przez pierwsze pięć lat życia byłam przekonana, że każdy ma swoje ziemniaki i cebulę i jak zobaczyłam, że ludzie kupują je w sklepie to przeżyłam niemały szok. Zresztą do dzisiaj zdarzyło mi się kupić ziemniaki jedynie raz w życiu. I czułam się z tym dziwnie.
O pracach w polu wiem dość dużo. Wiem na przykład, że po zasianiu ogórków, trzeba je natychmiast przykryć włókniną, że kalarepa z pola smakuje o wiele lepiej niż ta sklepowa i że smak pomidora prosto z krzaka jest nieporównywalny z niczym innym. Wiem, że maliny na zimę trzeba przyciąć, żeby na wiosnę pięknie wypuściły i że dorodne, soczyste owoce mają co dwa lata. Lato zaczyna się dla mnie wraz ze smakiem słodkich czereśni kończy się zaś smakiem śliwki.
Kiedy otrzymałam możliwość przeczytania i zrecenzowania książki „Żyj jak rolnik. 100 sposobów jak żyć w zgodzie z naturą” ucieszyłam się, że pogłębię trochę swoją osobistą wiedzę. I co z tego wyszło? Ano nic, bo większość informacji była mi dobrze znana a te nieznane – jak suszyć mięso z własnej krowy czy samodzielny ubój – są mi kompletnie do życia niepotrzebne, bo wyznaję zasadę, że znajomych zwierząt nie zjadam. Moja rodzina jest pokrzywdzona z tego powodu, bo jeszcze za bajgla zrobiłam straszną awanturę jak ciotka zabiła domową kurę na rosół. Od tamtej pory „swojskich” zwierząt u nas w rodzinie się nie je. Jestem ich bohaterką, pewnie w kurniku mają powieszony plakat z moim zdjęciem a kurzy Marvel nagrał o mnie film.
Wracając do książki; można znaleźć w niej informacje o tym jak suszyć trawę na siano, jak przycinać drzewa, szczepić drzewa owocowe, jak pozbyć się ślimaków z upraw, jak zrobić sok z własnych jabłek, jak zaplanować przydomowy ogródek i wiele, wiele innych. Dla kogoś, kto ze wsią ma mały kontakt, albo chce sobie przypomnieć to, co zakurzyło się w pamięci, zdecydowanie jest to właściwa książka. Mnie z nóg nie zbiła, aczkolwiek narzeczony stwierdził, że jak wygra w totka to przeprowadzimy się w Bieszczady i będziemy żyli w zgodzie z tymi zasadami. Wyłączając oczywiście ubój własny.
Podobała mi się rada 81 na temat tego, dlaczego tak ważny jest płodozmian. Uwierzycie, że jak miałam 1 lat to byłam przekonana, że co roku sadzimy warzywa w innym miejscu dlatego, że moja mama jest niezdecydowana i zawsze musi coś zmienić? Dopiero gdzieś w okolicach gimnazjum dowiedziałam się, że to nie jej widzimisię, tylko tak powinno być.
Czy dałoby się być rolnikiem znając tylko i wyłącznie tą książkę? Nie. Autor opowiada z perspektywy kogoś, to zna podstawy (chociaż niekiedy i te podstawy w swoich radach załącza). Jeśli więc z okazji majówki chcecie zmienić swoje życie, porzucić miasto i udać się na wieś, wybudować dom, kupić krowę i zaadoptować kota-przybłędę to musicie pokusić się jeszcze o inne pozycje.

W sumie powinnam powiedzieć, że jestem półkrwi rolnikiem, bo moja mama wychowała się na wsi a i ja miałam okazję przez sześć wspaniałych lat mieszkać w sielskim otoczeniu przyrody. Od małego budziło mnie pianie koguta o zbyt wysokim poziomie testosteronu, piłam mleko od naszej domowej, zdecydowanie za grubej krowy i miałam hopla na punkcie kóz. Naprawdę, ostatnio narzeczony...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1445
1246

Na półkach:

Książka ma ciekawe fragmenty. Pewnie gdybym myślała o założeniu gospodarstwa byłaby dla mnie bardziej interesująca. Ogólnie nie zamierzam kupować traktora ani garbować skóry w najbliższej przyszłości.

Książka ma ciekawe fragmenty. Pewnie gdybym myślała o założeniu gospodarstwa byłaby dla mnie bardziej interesująca. Ogólnie nie zamierzam kupować traktora ani garbować skóry w najbliższej przyszłości.

Pokaż mimo to

avatar
155
104

Na półkach:

Rozczarowanie. Mocno się zawiodłem. Praktycznych rad jak na lekarstwo. Są to bardziej porady w stylu: chcesz mieć świeże warzywa to zasiej nasiona w ogródku.
W zasadzie ta książka to w dużej mierze album ze zdjęciami.

Rozczarowanie. Mocno się zawiodłem. Praktycznych rad jak na lekarstwo. Są to bardziej porady w stylu: chcesz mieć świeże warzywa to zasiej nasiona w ogródku.
W zasadzie ta książka to w dużej mierze album ze zdjęciami.

Pokaż mimo to

avatar
642
188

Na półkach:

do bycia rolnikiem po tej książce, jeszcze daleka droga, ale są pewne drogowskazy, jak żyć lepiej nawet jeśli się ma jedynie ogródek działkowy.

do bycia rolnikiem po tej książce, jeszcze daleka droga, ale są pewne drogowskazy, jak żyć lepiej nawet jeśli się ma jedynie ogródek działkowy.

Pokaż mimo to

avatar
482
80

Na półkach:

Typowy 'poradnik', w którym nacisk położony jest na stronę estetyczną a nie merytoryczną. Ogólniki plus ładne zdjęcia - ogląda się przyjemnie, czyta już nieco mniej.

Typowy 'poradnik', w którym nacisk położony jest na stronę estetyczną a nie merytoryczną. Ogólniki plus ładne zdjęcia - ogląda się przyjemnie, czyta już nieco mniej.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Żyj jak rolnik. 100 sposobów jak żyć w zgodzie z naturą


Reklama
zgłoś błąd