Henryk V

Okładka książki Henryk V
William Shakespeare Wydawnictwo: Hachette Polska Seria: Kolekcja Hachette: William Szekspir utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
284 str. 4 godz. 44 min.
Kategoria:
utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
Seria:
Kolekcja Hachette: William Szekspir
Tytuł oryginału:
Henry V
Wydawnictwo:
Hachette Polska
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1984-01-01
Data 1. wydania:
2010-03-10
Liczba stron:
284
Czas czytania
4 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328207530
Tłumacz:
Leon Ulrich
Tagi:
Szekspir kronika historyczna dramat Henryk V Azincourt
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
180 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
7
5

Na półkach:

Zdecydowanie do polecenia! Uwielbiam!

Zdecydowanie do polecenia! Uwielbiam!

Pokaż mimo to

avatar
158
158

Na półkach: , , , ,

"Od chwili tej aż do końca świata,w pamięci ludzkiej będziemy żyć: my, wybrańców garść, kompania braci. Kto dziś wespół ze mną krew przeleje, ten mi bratem"

Utwór dotyczy wojny stuletniej, a konkretnie bitwy pod Azincourt (1415 r.), w związku z czym jest niewątpliwą gratką dla miłośników średniowiecza. No ale...

Bardzo przeszkadzała mi kreacja angielskiego króla. Kreowany na idealnego króla, zgodnie z wzorcem parenetycznym chrześcijańskiego władcy, waleczny, bohaterski, prawy, nieustraszony, uczciwy itd. Litości, Szekspirze. Wiem, że byłeś Anglikiem i siłą rzeczy Twoja sympatia jest po stronie Henryka, ale wszystko ma swoje granice, a wyraźny podział na "złych" i "dobrych" bywa irytujący. Dobrze chociaż, że opisałeś fizyczne niedoskonałości króla; gdybyś tego nie zrobił, pozbawiając w ten sposób angielskiego króla wad, nigdy bym ci tego nie wybaczyła. Co i tak nie zmienia faktu, że kreacja Henryka nie jest zgodna z faktami.

Jeśli chodzi o bohaterów, to oprócz Henryka V warto wspomnieć słynnego Falstaffa, tchórzliwego rycerza, którego nie sposób nie lubić. A gdy dodać do tego jego kompanię, to świetna rozrywka gwarantowana.
Oprócz zatrzęsienia postaci mamy również Chór, niczym w antycznej tragedii. Jego obecność irytować, ale ogólnie nie jest źle.

Mamy politykę, spiski, intrygi, sceny batalistyczne, aranżowanie małżeństwa Henryka z Katarzyną de Valois (swoją drogą - zaloty Henryka są bardzo zajmujące i nietypowe; ciekawe, czy naprawdę kochał Katarzynę; właściwie w to wątpię). Z ciekawszych scen warto wspomnieć tę, w której Kasia z pomocą swej służki uczy się języka.
No cóż - pozostaje mi polecić lekturę "Henryka V", choć ostrzegam, że kreacja tytułowego bohatera jest zbyt cukierkowa i niezgodna z faktami (a przecież to kronika!), a i zbędny patos niestety się pojawia. Wygląda na to, że dla Szekspira kreowanie narodowej legendy okazało się ważniejsze od historycznej poprawności. No ale od tego mamy opracowania historyczne.
Mimo wszystko polecam.

"Od chwili tej aż do końca świata,w pamięci ludzkiej będziemy żyć: my, wybrańców garść, kompania braci. Kto dziś wespół ze mną krew przeleje, ten mi bratem"

Utwór dotyczy wojny stuletniej, a konkretnie bitwy pod Azincourt (1415 r.), w związku z czym jest niewątpliwą gratką dla miłośników średniowiecza. No ale...

Bardzo przeszkadzała mi kreacja angielskiego króla. Kreowany...

więcej Pokaż mimo to

avatar
662
1

Na półkach: , , , , ,

Uwielbiam tę sztukę! Ocena 9/10, ale tylko dla rewelacyjnego przekładu Stanisława Barańczaka z lat 90-tych (co nie znaczy że inne są złe). Spore partie tego wydania znam zresztą na pamięć :-) "Królowie całej ziemi - Twoi bracia - czekają dnia gdy zerwiesz się do czynów jak te lwy dawne, których krew masz w żyłach". Samej sztuki Szekspira nie należy natomiast traktować jako wiernego odzwierciedlenia wydarzeń i faktów historycznych. W czasach „przedinternetowych” a nawet sprzed ery encyklopedii nie było wszak łatwo o weryfikację informacji, stąd w szczegółach pewne rzeczy się nie zgadzają. Ale w Szekspirze wszak nie to jest najważniejsze, ale ukazanie ponadczasowych dramatów i problemów jednostek i społeczeństw oraz mistrzowskie oddanie majestatu przedstawianych wydarzeń...

Uwielbiam tę sztukę! Ocena 9/10, ale tylko dla rewelacyjnego przekładu Stanisława Barańczaka z lat 90-tych (co nie znaczy że inne są złe). Spore partie tego wydania znam zresztą na pamięć :-) "Królowie całej ziemi - Twoi bracia - czekają dnia gdy zerwiesz się do czynów jak te lwy dawne, których krew masz w żyłach". Samej sztuki Szekspira nie należy natomiast traktować jako...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
377
314

Na półkach: , ,

Kiedy wreszcie II wojna światowa wydaje się zmierzać do końca, sir Laurence Olivier kręci swoje znakomite, być może najlepsze dzieło filmowe. W jednej z recenzji pojawiło się nawet sformułowanie, że "Henryk V" powstał "ku pokrzepieniu serc", ale czy na pewno?
Na pewno film znakomitego aktora teatralnego i odtwórcy ról Szekspirowskich był wydarzeniem wyjątkowym. Pełnym rozmachu, wspaniałych dekoracji, znakomitych scen batalistycznych i patriotycznej wymowy. A zaczynał się i kończył na deskach scenicznych przedstawieniem kroniki historycznej Szekspira, by przez większą część przenosić się w kolejne plenery.
Nie przypadkiem zaczynam opinię o dziele Szekspira odwołaniem do filmu. Bo rzeczywiście, dramat został skonstruowany niczym scenariusz filmowy. Kolejne sceny rozgrywają się w bardzo różnych miejscach, częściowo w Anglii (Londyn), Southampton), częściowo we Francji (wiele miejsc, nie tylko Azincourt i Paryż), autor przenosi widza co chwila w inne miejsce. Jak to zrobić na scenie? Wystarczy wprowadzić, jak w starożytności, chór, który nie tylko komentuje, ale także przekazuje informacje o kolejnych przenosinach akcji. Bo "Henryk V" jest niezmiernie dynamiczną sztuką. A jednocześnie ciągła zmiana miejsca nie sprzyja utworowi. Wątki się rwą, gubią, nie są kończone (patrz choćby losy Nyma, Bardolfa i Pistola), powiązania między nimi są też niezmiernie wątłe. I tu film okazał się arcydziełem, bowiem spoił ze sobą tę niezbyt spójną materię.
A Szekspir? Wielki dramaturg chyba chciał przekazać widzom fragment (chwalebnej, jego zdaniem) historii Anglii. I trzeba mu przyznać, że o ile wielokrotnie pisywał bzdury ("Hamlet" i wracający z wyprawy na Polskę król norweski Fortynbras), to w dziele popularyzacji własnej historii stanął na wysokości zadania. Nawet czasem drobne wtręty (nauka języka angielskiego, pochodzenie części wojsk angielskich ze środowiska marginesu społecznego), pogoda) znajdują odbicie w rzeczywistości i są obecne w pracach historyków. Właściwie nie ma się do czego przyczepić. Chyba tylko do tego, że z tego powodu straciła nieco dramaturgia wydarzeń. W rezultacie choćby ostatni wątek, rzekomy romans Henryka V i Katarzyny, wydaje się niezmiernie sztuczny. Trudno. Szkoda też łuczników walijskich i irlandzkich, których Szekspir nie docenił należycie, a którzy zdecydowali o zwycięstwie pod Azincourt. Przy okazji - sama bitwa przedstawiona "z drugiej ręki" dość dobrze, jakoś jest statyczna w utworze...
Oczywiście szczęśliwe zakończenie zmagań, uwieńczone małżeństwem króla, to w rzeczywistości tylko przystanek w wojnie stuletniej. Zresztą, potem przyszły porażki, więc chyba nie wypadało autorowi wydłużać dramatu.
Postaci zarysowane bardzo różnie. Są bardzo wyraziste, jak Henryk V, kapitan Fluellen czy Pistol, i zupełnie bezbarwne, jak król francuski czy otoczenie króla Anglii. Zabawa słowem też dziś niekoniecznie widza rozbawi, chyba, że zdarzy się genialny aktor.
Ciekawe, że "Henryk V" to opis niezmiernie ważnych wydarzeń wojny stuletniej, pełnej śmierci, rabunków, gwałtów, niesprawiedliwości. A tu wyjątkowo krwi jak na lekarstwo. Owszem, słyszymy o śmierci w swoim łóżku Johna Falstaffa, o straceniu zdrajców, o wyroku na grabieżców z armii angielskiej (Henryk V rzeczywiście zabronił rabunku!), o stratach w bitwie pod Azincourt i w innych starciach - ale to wszystko opisy, nic bezpośrednio nie dzieje się przed widzem. Wyjątkowo dzieło o hekatombie wojny zawiera niewiele drastycznych opisów i wzmianek. I to zupełnie inne oblicze Szekspira, który dał się poznać nawet z niemal sadystycznych wizji ("Tytus Andronikus").
Tłumaczenie Ulricha jest dobre, ale chyba jednak nieco archaiczne. Czyta się dość dobrze, ale - to nie to. Jak w innych tomach cyklu brak przypisów, a tu bardzo by się przydały i to nie tylko w warstwie historycznej utworu.
Uwielbiam Szekspira. Choć oglądałem wiele lat temu - mam wciąż w pamięci film Oliviera. Ale nie mogę dać (z bólem) kompletu gwiazdek "Henrykowi V". Choć to znakomite dzieło i warte czytania, a jeszcze lepiej - oglądania.

Kiedy wreszcie II wojna światowa wydaje się zmierzać do końca, sir Laurence Olivier kręci swoje znakomite, być może najlepsze dzieło filmowe. W jednej z recenzji pojawiło się nawet sformułowanie, że "Henryk V" powstał "ku pokrzepieniu serc", ale czy na pewno?
Na pewno film znakomitego aktora teatralnego i odtwórcy ról Szekspirowskich był wydarzeniem wyjątkowym. Pełnym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
469
371

Na półkach: , , , ,

..."Lecz jeśli grzechem jest żądza zasłużonej sławy - jestem największym grzesznikiem wśród żywych." (akt IV, scena III)

Przeczytałam, co prawda, że "Henryk V" stanowi część tetralogii, którą powinno się czytać w kolejności: "Ryszard II", "Henryk IV, cz. I i II i "Henryk V". Bez wątpienia, jest to kolejność zajmowania tronu angielskiego przez tych trzech władców - ale nie sądzę, że Szekspir pisał swoje kroniki w kolejności.

Po przeczytaniu tego dramatu - zrozumiałam, że dla Szekspira nie ma rzeczy niemożliwych! W pięciu aktach dramatu, na deski teatru, przeniósł kampanię Henryka we Francji, oblężenie Harfleur, ukazał racje dwóch stron konfliktu, dramat nocy i wyczekiwania przed bitwą pod Agincourt(Azincourt), a nawet świetnie zarysował postacie żołnierzy angielskich i francuskich. Przede wszystkim jednak, uchwycił w postaci króla Henryka coś uniwersalnego. Ukazał go bowiem jako wielkiego zdobywcę, którzy mimo tego, że mieli krew na rękach, z uporem i szaloną odwagą, zmieniali losy świata.

Oczywiście, Szekspir, gloryfikował władcę angielskiego, który najechał Francję. A jednak, bez trudu, lubiłam Henryka, kiedy wprost i szczerze mówił, że interesuje go tylko żądza sławy. Czyli bohater nie oszukiwał się, że wojna, którą rozpętał miała służyć jakimś innym celom.

Myślę też, że rozmowa Henryka i Katarzyny (akt V, scena II) to jedna z najbardziej uroczych scen, jakie napisał Szekspir.

..."Lecz jeśli grzechem jest żądza zasłużonej sławy - jestem największym grzesznikiem wśród żywych." (akt IV, scena III)

Przeczytałam, co prawda, że "Henryk V" stanowi część tetralogii, którą powinno się czytać w kolejności: "Ryszard II", "Henryk IV, cz. I i II i "Henryk V". Bez wątpienia, jest to kolejność zajmowania tronu angielskiego przez tych trzech władców - ale nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
74
27

Na półkach: , , , ,

Druga (henrykowska) tetralogia Williama Szekspira stała się moją wielką miłością!
Zakochałam się w tych wielkich królach (O! Pobożny, mądry i waleczny Henryk V pozostanie w moim sercu na długo, być może zawsze będzie mnie fascynować jego szokująca metamorfoza)w książętach, lordach a nawet w tej bandzie (za Waszym drodzy państwo przeproszeniem) brudnych, pijanych obwiesiów na czele z "ta skrzynią plugastwa, z tym zezwierzęconym worem, z tym nabrzmiałym tobołem puchliny, z tym potężnym bukłakiem białego wina, z tą sakwą wypchaną bebechami, z tym pieczonym wołem z Manningtree o brzuchu pełnym nadzienia(...)"- sir. Johnem Falstaffem!

Ach! Ta chwalebna, stalowa muzyka, te śmiertelne tańce na polu bitwy, te liryczne monologi, te zabawne rozmowy, te ściskające gardło momenty!
Ten podniosły nastrój... ;)
Ta Szekspirowska seria zajmie zasłużone miejsce na mojej półce obok innych wielkich, nieśmiertelnych arcydzieł!

Druga (henrykowska) tetralogia Williama Szekspira stała się moją wielką miłością!
Zakochałam się w tych wielkich królach (O! Pobożny, mądry i waleczny Henryk V pozostanie w moim sercu na długo, być może zawsze będzie mnie fascynować jego szokująca metamorfoza)w książętach, lordach a nawet w tej bandzie (za Waszym drodzy państwo przeproszeniem) brudnych, pijanych obwiesiów...

więcej Pokaż mimo to

avatar
140
40

Na półkach:

Dramat opowiadający o Henryku V w czasie wojny o Francję. Sławi waleczność i odwagę angielskich żołnierzy, którzy nawet osłabieni byli w stanie wygrać bitwę z miażdżącą przewagą przeciwnika. Przy okazji przedstawione są dalsze dzieje dawnych kompanów Henryka z czasów, gdy był jeszcze księciem.

Dramat opowiadający o Henryku V w czasie wojny o Francję. Sławi waleczność i odwagę angielskich żołnierzy, którzy nawet osłabieni byli w stanie wygrać bitwę z miażdżącą przewagą przeciwnika. Przy okazji przedstawione są dalsze dzieje dawnych kompanów Henryka z czasów, gdy był jeszcze księciem.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
William Shakespeare Król Henryk V Zobacz więcej
William Shakespeare Król Henryk V Zobacz więcej
William Shakespeare Król Henryk V Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd