Wołyń. Bez litości

Okładka książki Wołyń. Bez litości
Piotr Tymiński Wydawnictwo: Novae Res powieść historyczna
488 str. 8 godz. 8 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Wydawnictwo:
Novae Res
Data wydania:
2017-03-15
Data 1. wyd. pol.:
2017-03-15
Liczba stron:
488
Czas czytania
8 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380834804
Tagi:
Wołyń partyzanci
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
73 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1606
1591

Na półkach: ,

"To, co rozpętała ta wojna, na pewno pozostawi straszne, trwałe blizny (...)".

Muszę przyznać, że na słowo "Wołyń" reaguje bardzo emocjonalnie, gdyż w mojej głowie pojawiają się od razu obrazy niewyobrażalnego bestialstwa na ludziach, jakie miały wówczas miejsce. Dlatego też, książka ta czekała na swoją kolej na mojej półce, bardzo długo. Jak się jednak okazało, powieść ta oparta na autentycznych wydarzeniach, w dużej mierze skupia się na losach samoobrony Polaków, który nie jest tematem zbyt dobrze znanym.

Piotr Tymiński to z wykształcenia magister historii, specjalista od mniejszości narodowych w Polsce. Ojciec dwóch dorosłych synów, rocznik 1969. Autor dobrze przyjętych książek pt. "Przybysz" oraz "Lwowski ptak".

Mała wioska Osty na Wołyniu. Rok 1943. W Wielki Czwartek, nad dom Stanisława Morowskiego, napadają Ukraińcy – dobrze znani mu sąsiedzi. Bohater staje się jedynym ocalałym z tego mordu, a swoją bezsilność i rozpacz przekuwa w chęć pomszczenia bliskich. Staszek przyłącza się więc do polskiego oddziału walczącego z ukraińskimi nacjonalistami, przeżywając wiele chwil mrożących krew w żyłach.

Nie da się pisać o Wołyniu z tego okresu, nie dotykając tematu okrucieństwa, jakiego doznali nasi rodacy od ukraińskich nacjonalistów. Piotr Tymiński również dopełnia tego obrazu poprzez ukazanie barbarzyńskich metod mordowania Polaków, jednak cała książka nie epatuje tego typu opisami. Owszem, w utworze znalazłam kilka, jak choćby wzmianka o małej dziewczynce pociętej nożem i zakopanej w mrowisku, aby jej śmierć była długa i męcząca, jednak nie jest to tematem przewodnim tej książki. Służy raczej dopełnieniu obrazu przyczyn i skutków określonych decyzji, które niestety łatwe nie były, jak chociażby rozkopywanie grobów pochowanych, by uzyskać dodatkową broń.

"Wołyń. Bez litości" to w głównej mierze książka o dziejach polskiego oddziału, który oprócz tego, że musiał bronić polskiej ludności przed Ukraińcami, to jeszcze zmuszony był dostosowywać się do polityki niemieckiego okupanta, a także być niezwykle ostrożnym w stosunku do sowieckich partyzantów. Jest więc w tej powieści sporo opisów bitew i zasadzek. Jest duża ilość bohaterów przybierających pseudonimy. Jest także mnóstwo różnego rodzaju miejsc, do których partyzanci się przemieszczają. Nie da się ukryć, że początkowo trudno odnaleźć się w takiej ilości bohaterów i ciągłej zmianie miejsca akcji, jednak w toku jej rozwoju, można się do tego przyzwyczaić, śledząc bacznie losy polskiego oddziału.

Piotr Tymiński nie skupia się zbytnio na warstwie psychologicznej, co nieco utrudnia zrozumienie pewnych motywów postępowania. Autor jedynie w minimalnym stopniu odkrywa przeżycia wewnętrzne Staszka, które można by z pełną odpowiedzialnością przenieść na innych, skrzywdzonych Polaków. Nie jest to kreacja pełna, jednak z pewnością autorowi udało się ukazać wielką odwagę polskich partyzantów, niezłomność oraz niemoc, jaka ich otaczała. A to w kontekście całej tej książki, jest według mnie, najistotniejsze.

"Wołyń. Bez litości" to książka pokazująca w pełni to, że nie możemy uogólniać, gdyż nie każdy Ukrainiec sprzyjał nacjonalistom i nie każdy Polak był kryształowy. Z pewnością jednak obrona Wołynia była wówczas walką na śmierć i życie, pozbawioną jakiejkolwiek litości. I warto mieć pojęcie o tym, jak wyglądała i z jakimi przeciwnościami przyszło się mierzyć naszym rodakom.

https://www.subiektywnieoksiazkach.pl

"To, co rozpętała ta wojna, na pewno pozostawi straszne, trwałe blizny (...)".

Muszę przyznać, że na słowo "Wołyń" reaguje bardzo emocjonalnie, gdyż w mojej głowie pojawiają się od razu obrazy niewyobrażalnego bestialstwa na ludziach, jakie miały wówczas miejsce. Dlatego też, książka ta czekała na swoją kolej na mojej półce, bardzo długo. Jak się jednak okazało, powieść ta...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2093
1785

Na półkach: , , ,

Powieść oparta na autentycznych wydarzeniach.

Niesamowita, pełna bólu, prawdy, okrucieństwa, mroku, braku człowieczeństwa. Nieobca jest mi tematyka Wołynia, sporo na ten temat czytałam. Książka pana Piotra, jej treść, wyrazistość i bardzo dobry przekaz powodowały, że nie mogłam jej czytać jednym ciągiem. Musiałam ją sobie dawkować. Sam tytuł "Wołyń bez litości" sporo sugeruje i wyjaśnia. Daje do zrozumienia czego możemy się spodziewać. Zapewniam, emocje podczas czytania są ogromne, a prawda, aż boli..

Akcja książki rozpoczyna się w 1943 roku w małej wiosce Osty na Wołyniu, by stopniowo przenieść się na cały ten rejon. Poznajemy Stanisława Morawieckiego - postać autentyczną - w tragicznym dla niego momencie. Wielki Czwartek, tuż przed Wielkanocą, niespodziewanie na jego dom napadają uzbrojeni Ukraińcy wśród, których są jego sąsiedzi. Ich napaść jest pełna agresji, okrucieństwa, bestialskiego mordu. Jemu jako jedynemu udaje się uciec z rąk Ukraińców, którzy niszczą wszystko i każdego, kto stanie na ich drodze. Ucieka na bagna, świadomość tego, że żyje, a jego żona i rodzina w okrutny sposób zostali zamordowani, powoduje w nim straszne poczucie winy i bezsilność. Wspomnienia i sny o żonie dają mu siłę, aby stanąć do walki, zaczyna odczuwać nienawiść i chęć zemsty.

Ludzie pod wpływem doznanych krzywd i poniesionych strat jednoczą się. Postanawiają za wszelką cenę połączyć siły i walczyć z wrogiem, z bronią w ręku chronić to co najdroższe. Powstaje Oddział Partyzancki Polskiej Armii Krajowej, ochotnicy składają przysięgę i wymyślają dla siebie pseudonimy. Stanisław przyjmuje pseudonim "Len" dla uczczenia pamięci ukochanej żony. Partyzanci, ich codzienność, niezłomna wola walki, przeżycia jakie im towarzyszą. Walki, bitwy, zasadzki, trudy, koszmary, okaleczenia, śmierć na każdym kroku. Brak broni, amunicji, sprzętu, wielka pomoc ludzi. Dzielą się wszystkim co mają. Są świadomi, wiedzą, że partyzanci są ich jedynym ratunkiem. Jednoczą się różne narodowości i razem próbują przeciwstawić się szalejącej zarazie. W momentach, gdy nie walczą, mają czas na odpoczynek, ćwiczenia walki wręcz, musztrę, marszobiegi , jak w wojsku.

Akcja jest bardzo dynamiczna, pełna napięcia, grozy i bardzo wciągająca. A przy tym bardzo szczegółowa, przez co mamy dokładną jasność sytuacji i wydarzeń tamtych strasznych czasów - co jest dużym atutem książki. Widzimy motywy, zamiary i metody postępowania głównych bohaterów. A ci są niesamowici, ich odwaga, męstwo, hart ducha są godne podziwu. Autor wykreował ich w sposób bardzo realny, prawdziwy. Widzimy wszystkie te sceny oczyma Staszka, razem z nim mamy możliwość odtworzenia tamtych chwil. To ze Staszkiem mierzymy się ze straszną codziennością, z nim odczuwamy porażający strach, rozpacz, niemoc a obok nieprawdopodobną odwagę, ogromną siłę i wolę, by bronić swojej ziemi, swoich bliskich, polskości.

"Nie, to było właściwe, pomściłem i uratowałem wielu. Nigdy więcej się nie zawaham, od tego nie tylko moje życie może zależeć. Nie moje życie..."

Bestie w ludzkiej skórze. Opisy mordów, palenie całych wsi, wraz z ich mieszkańcami. Dzieci nadziane na pale, rozczłonkowane zwłoki, ciosy zadane siekierami, gwałcone kobiety i dziewczynki. Śmieć i cierpienie na każdym kroku. Konspiracja, zdrajcy. Nie każdy Ukrainiec był zły i nie każdy Polak był dobry. Te opisy towarzyszą nam od pierwszych stron i trwają przez całą książkę, aż do końca, tak jak było naprawdę.

"Przez kolejne noce czerwone łuny oświetlały okolice. Nacjonaliści ukraińscy palili wszystko co polskie, a co dalej do tej pory nie zostało zniszczone... Ci, którzy do tej pory nie uciekli, ginęli od siekier rzadziej od kul, a najczęściej w płomieniach".

Autor swoją książką złożył hołd tym dzielnym bohaterom. Bardzo szczegółowo i z ogromną wiedzą ukazał nam losy tych ludzi. Ten krwawy i bardzo bolesny okres naszej historii, pokazał bardzo realnie i sugestywnie. Udało mu się to znakomicie. Należy im się nasza pamięć, najwyższe uznanie i szacunek. Zakończenie zaskoczyło mnie, pozostało otwarte, co daje nadzieję, że cdn...? Jest to książka, która pozostawiła we mnie swój trwały ślad. Nie da się o niej, od tak po prostu zapomnieć. Wywarła na mnie ogromne wrażenie i mocno "zabolała" gdzieś tam w środku. Zachęcam, warto sięgnąć po "Wołyń bez litości", za którą serdecznie dziękuję autorowi. Z takich książek młodzież powinna uczyć się historii. Polecam.

http://tatiaszaaleksiej.pl/?p=582

Powieść oparta na autentycznych wydarzeniach.

Niesamowita, pełna bólu, prawdy, okrucieństwa, mroku, braku człowieczeństwa. Nieobca jest mi tematyka Wołynia, sporo na ten temat czytałam. Książka pana Piotra, jej treść, wyrazistość i bardzo dobry przekaz powodowały, że nie mogłam jej czytać jednym ciągiem. Musiałam ją sobie dawkować. Sam tytuł "Wołyń bez litości" sporo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
237
220

Na półkach: ,

Książkę czytałam dość długo ze względu na jej temat, który wciąż po latach budzi wiele emocji, a wobec którego nie da się przejść obojętnie.

Wołyń - rok 1943, trwa II wojna światowa, ale polscy mieszkańcy tego rejonu nie obawiają się wojsk hitlerowskich czy radzieckich. Muszą walczyć i chronić się przed "sąsiadami" ukraińskimi, którzy postanowili wypędzić polskie rodziny z ziem wołyńskich. Ukraińcy nie cofną się przed niczym by dopiąć swego, dlatego też na porządku dziennym są mordy, podpalanie wiosek, itp. Zmusza to Polaków do tworzenia grup partyzanckich, które mają chronić wioski i rodziny przed oddziałami UPA. Autor powieści przedstawia losy polskich rodzin i partyzantów na przykładzie Stanisława Morowskiego, który uchodzi z życiem podczas jednej z czystek dokonanej na polskiej wsi. Trafia do oddziału partyzanckiego, w którym będzie walczył o sprawiedliwość dla Polski i Polaków.

Książka ze względu na tło historyczne jest bogatym źródłem wiedzy na temat tragedii na Ziemiach Wołyńskich, a duża w tym zasługa autora, który z wykształcenia jest historykiem specjalizującym się w mniejszościach narodowych w Polsce. Dokładne oddanie realiów tamtego okresu sprawia, że czytelnik na nowo chce poznać historię swojego kraju z czasów II wojny światowej. A podczas której Polacy nie walczyli tylko z Niemcami nazistowskimi, ale musieli walczyć o swój byt z innymi narodami. Dlatego też nie znajdziemy tu opisów wewnętrznych przeżyć bohaterów, ale akcja powieści w dużej mierze skupiona jest na walkach, które są brutalne, gdzie nie ma miejsca na litość czy chwilowe zawieszenie broni. Tu jest czysta wojna, gdzie codziennie umierają ludzie w trakcie walki czy dokonywanych rzezi. Autor nie upiększa, ale opisuje walki w sposób dokładny, bez zakłamywania. Zaś narracja przypomina styl reporterski przez co dostajemy informacje bardzo dokładne o tym, co mogło się wydarzyć w czasie rzezi wołyńskiej jak i walk partyzanckich pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Dlatego też książka wiele na tym zyskuje, ponieważ czytelnik ma ochotę dowiedzieć się o historii Wołynia z 1943 r. o wiele więcej niż to co podaje nam Piotr Tymiński.

Jeśli chodzi o formę fabularną to książka już tak nie zyskuje. Opisy codziennych rytuałów są często prowadzone w dość monotonny sposób, przez co często robiłam duże przerwy w czytaniu. Jeśli chodzi o opisy walk już jest lepiej, ponieważ podczas czytania tych scen, czytelnik w wielkim napięciu czeka na rozstrzygnięcie zarówno dużych walk i tych mniejszych potyczek. I chociaż często epatują brutalnością, to jednak są wielkim walorem tejże powieści, ponieważ wtedy narracja cechuje się dynamizmem i czyta się książkę bardzo szybko, ale jednak w wielkim skupieniu by nie przeoczyć tego, co najważniejsze.

"Wołyń. Bez litości" to książka, która ukazuje brutalną codzienność w latach 1943 - 1944, gdzie nie było czasu na sentymenty w czasie walk, a z drugiej strony pokazuje przywiązanie do ziemi, rodziny i do państwa, w którym się mieszka. To właśnie ów przywiązanie najbardziej zdumiewa w czasach nam współczesnych, gdzie oczywiście jesteśmy w jakiś sposób związani z lokalną i narodową ojczyzną, lecz czy teraz byśmy z tak wielkim zaangażowaniem walczyli o nasze ziemie i nasz kraj? Musimy sobie na to sami odpowiedzieć i zastanowić się jaki mamy stosunek do naszej małej ojczyzny i sąsiadów....

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości autora powieści - Piotra Tymińskiego.

http://swiatwidzianyksiazkami.blogspot.com

Książkę czytałam dość długo ze względu na jej temat, który wciąż po latach budzi wiele emocji, a wobec którego nie da się przejść obojętnie.

Wołyń - rok 1943, trwa II wojna światowa, ale polscy mieszkańcy tego rejonu nie obawiają się wojsk hitlerowskich czy radzieckich. Muszą walczyć i chronić się przed "sąsiadami" ukraińskimi, którzy postanowili wypędzić polskie rodziny...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1051
429

Na półkach: , , , ,

O ile można tak powiedzieć, książka podobała mi się. Uważam ją za ważną publikację, bez wątpienia wiarygodną, pisaną przez znawcę tematu. Przeraża mnie zachowanie Ukraińców, którzy obecnie uznają to wydarzenie za dobre, potrzebne. To, czego się dopuścili, było niewyobrażalnym bestialstwem, nie do opisania. Nie będę oglądać filmu w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego. Od Autora wiem, że jest jeszcze mocniejszy niż "Katyń" A. Wajdy, na którym straumatyzowały mnie tylko strzały w tył głowy. Nie chcę sobie zniszczyć psychiki. To film nie dla wrażliwych. Nigdy jednak nie wolno nam zapomnieć o wydarzeniach, jakie rozegrały się podczas II wojny światowej. Polecam Wam tę książkę. Nieco mnie zawiodła, ale ogólnie możecie sięgać.

O ile można tak powiedzieć, książka podobała mi się. Uważam ją za ważną publikację, bez wątpienia wiarygodną, pisaną przez znawcę tematu. Przeraża mnie zachowanie Ukraińców, którzy obecnie uznają to wydarzenie za dobre, potrzebne. To, czego się dopuścili, było niewyobrażalnym bestialstwem, nie do opisania. Nie będę oglądać filmu w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego. Od...

więcej Pokaż mimo to

avatar
106
90

Na półkach: ,

Rok 1943. Kiedy sprzymierzeni na frontach II Wojny Światowej przełamują potęgę III Rzeszy, na Wołyniu dochodzi do eksterminacji Polaków. Stanisława Morowskiego spotyka osobista tragedia, a kolejne miesiące jego życia wypełni nieustanna walka o przetrwanie. Dynamicznie rozwijająca się akcja książki ukazuje politykę niemieckich okupantów, bezwzględność ukraińskich nacjonalistów i dwulicowość sowieckich partyzantów. Tłem dla opisanych wydarzeń są urokliwe plenery, gdzie żyją ludzie przywiązani do tradycji i ziemi.



Książkę otrzymałam do recenzji od samego autora, za co bardzo serdecznie dziękuję i przepraszam, że przeczytanie jej zajęło mi tak wiele czasu, ale jest to lektura do której mimo wszystko trzeba dorosnąć. Nie jest to byle jaka historia, napisana tak po prostu przy kubku kawy lub herbaty. Proces powstawania tej książki musiał być bardzo długi i pracowity.


Jest ona oparta na autentycznych wydarzeniach, samo szukanie informacji, musiało autorowi zabrać bardzo dużo czasu. Ale widać, że Pan Piotr lubi to, co robi, interesuje się historią, dlatego stworzył tak piękną pod względem upamiętniania wydarzeń książkę. Jestem naprawdę wdzięczna za pisanie takich dzieł, gdyż dzięki nim dowiadujemy się o okrucieństwach, które spotykały ludzi przed naszymi narodzinami.


Przeczytanie fabuły wymagało ode mnie niemałego przygotowania psychicznego, gdyż zawiera ona dużą liczbę opisów - często dość drastycznych. Kilka razy zdarzyło mi się płakać, gdyż nie byłam w stanie wyobrazić sobie tak okropnych rzeczy, które człowiek mógł wyrządzić swojemu bliźniemu.


Bałam się, że dostanę coś w postaci podręcznika od historii, ale to było coś ponad to. Autor przedstawił przede wszystkim ludzi, nie wymyślonych lecz tych prawdziwych.


Mimo wszystko nie jest to historia dla każdego. Jest to trudna książka, poruszająca historię często doprowadzającą do łez, uczącą nas.


Jeśli jednak interesujecie się historią i ludźmi z wcześniejszych czasów to zachęcam Was do przeczytania tej książki, jest warta uwagi.

https://timeofbook.blogspot.com/2018/01/67-woyn-bez-litosci.html

Rok 1943. Kiedy sprzymierzeni na frontach II Wojny Światowej przełamują potęgę III Rzeszy, na Wołyniu dochodzi do eksterminacji Polaków. Stanisława Morowskiego spotyka osobista tragedia, a kolejne miesiące jego życia wypełni nieustanna walka o przetrwanie. Dynamicznie rozwijająca się akcja książki ukazuje politykę niemieckich okupantów, bezwzględność ukraińskich...

więcej Pokaż mimo to

avatar
429
270

Na półkach: ,

Wielokrotnie pisałam Wam tutaj, że powieści historyczne (i wszelkie im podobne), a szczególnie te dotyczące II wojny światowej są moją wielką czytelniczą miłością i kiedy tylko natrafiam na jakiś interesujący tytuł, sięgam po niego najszybciej, jak to możliwe. Nie inaczej było tym razem, bowiem "Wołyń. Bez litości" zaintrygował mnie swoją fabułą i bardzo chciałam przeczytać tę powieść, tym bardziej, że napisał ją polski autor. Jednakże, czy finalnie jestem zadowolona z jej lektury?

Rok 1943 szczególnie zapadł w pamięci wszystkich Polaków. Na Ziemiach Wołyńskich dochodzi bowiem do eksterminacji Polaków, którzy zmuszeni są do założenia grup partyzanckich. Stanisław Morowski to jeden z polskich partyzantów, któremu ukraińscy bojownicy zamordowali całą rodzinę niemalże na jego oczach. Młodemu mężczyźnie uda się uciec z miejsca rzezi i w niedalekim czasie zostaje on partyzantem, chcącym pomścić tych, przez których zarówno on, jak i wielu innych Polaków musiało cierpieć. Od tej pory nie liczy się już nic poza tym, żeby przetrwać. Zło, bezwzględność, brak empatii i przerażająca chęć mordowania to codzienność, z jaką od tej pory młody mężczyzna będzie musiał się zmierzyć...

Piotr Tymiński (urodzony 29.06.1969 roku) to magister historii i specjalista w dziedzinie mniejszości narodowych w Polsce. Prywatnie ojciec dwójki dorosłych synów.

"Wołyń. Bez litości" to wstrząsający i dogłębnie poruszający obraz tego, w jak bezwzględny sposób potraktowali nas, Polaków Ukraińcy w 1943 roku, dokonując na naszej ludności tzw. rzezi wołyńskiej.

Akcja powieści rozpoczyna się od Wielkiego Czwartku 1943 roku. Już od samego początku powieści autor serwuje czytelnikowi wstrząsający obraz wojny, a dokładniej przedstawia brutalny napad na rodzinę, przebywającą w swoim domu. Napadu dokonali ukraińscy żołnierze, zabijając przy tym nawet malutką, bezbronną wnuczkę gospodarzy. Ten, jak i wiele innych bezlitosnych, krwawych obraz jasno pokazuje, jak wyglądała prawdziwa wojna - pozbawiona wszelkich moralnych zasad. Wojna, w której mordowanie bezradnych, nieumiejących się bronić przeciwników (a raczej zwyczajnych ludzi) była codziennością.

Powieść ta oparta jest na autentycznych wydarzeniach z tamtego okresu, co czyni tę książkę jeszcze bardziej poruszającą, bo też czym innym jest czytać fikcję literacką, a inaczej odczuwa się podczas lektury wydarzenia, które miały miejsce w rzeczywistości. Doprawdy, czasem niełatwo było mi przechodzić przez kolejne strony pełne brutalnych, morderczych opisów, ale taka niestety była właśnie wojna...

To, co niewątpliwie zasługuje na największe uznanie to styl, w jakim została napisana ta książka. Pomimo tego, iż autor opisuje w swojej powieści tematy niełatwe, a wręcz trudne do zrozumienia, całą spisaną przez niego historię czyta się niesamowicie szybko, śledząc przy tym niemalże każdy ruch bohaterów, szczególnie wspomnianego wcześniej Stanisława Morowskiego, który niejako wysuwa się na głównego bohatera książki.

Po skończonej lekturze zdumiewa mnie również fakt, iż o książce tej nie jest zbyt głośno w naszych mediach, jak i również na blogach książkowych. To jasne, że jej tematyka nie jest łatwa i nie każdy byłby w stanie zmierzyć się z taką lekturą, jednakże wśród setek (jak nie tysięcy) polskich blogów i innych stron poświęconych kulturze winni znaleźć się tacy, którzy mogliby przeczytać tę powieść i podzielić się ze swoimi odbiorcami swoimi wrażeniami - tak aby finalnie książka ta trafiła do jak największego grona odbiorców, bo naprawdę na to zasługuje!

Kończąc, nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko szczerze zachęcić Was do sięgnięcia po ten tytuł i zderzenia się z brutalną prawdą dotyczącą tamtego smutnego okresu w dziejach naszego państwa. Szczerze polecam!

Wielokrotnie pisałam Wam tutaj, że powieści historyczne (i wszelkie im podobne), a szczególnie te dotyczące II wojny światowej są moją wielką czytelniczą miłością i kiedy tylko natrafiam na jakiś interesujący tytuł, sięgam po niego najszybciej, jak to możliwe. Nie inaczej było tym razem, bowiem "Wołyń. Bez litości" zaintrygował mnie swoją fabułą i bardzo chciałam przeczytać...

więcej Pokaż mimo to

avatar
202
177

Na półkach:

Dojrzewanie do wolności?

Przedziwna to wojna, gdy już nie wiadomo kto z kim walczy, a pierwotne instynkty kierują postępowaniem człowieka. A może jeszcze człowieka, ale w zwierzęcej otoczce?

Nie ma litości. Zemsta musi kierować wszelkim zachowaniem, gdy na własne oczy widziało się śmierć najbliższych. W jednej chwili kilka istnień zostało brutalnie zgaszonych, a niezrozumiała nienawiść zawładnęła przyjazną dotąd wioską. Krew za krew, śmierć za śmierć, bo jakże inaczej? Wybaczanie? Skąd wziąć siły? A życie musi trwać i mieć sens…

Bohater książki Tymińskiego przechodzi trudną drogę zanim zrozumie, że walczy o godność Polski i Polaków. Motywy jego działania są w pełni zrozumiałe, choć on sam długo dojrzewa do wewnętrznego patriotyzmu i skierowania historii na inne tory. Pierwsze sceny nie pozostawiają złudzeń – to Wołyń znany ze wspomnień świadków okrutnej zbrodni. Nie znajdziecie tu tłumienia prawdy czy choćby cienkiej warstwy lukru na tym, co jest bolesną kartą przeszłości. To wciąż żywa prawda o okrucieństwie, cierpieniu i nienawiści. Ukraińscy nacjonaliści czerpali niezrozumiałą radość z wyrządzania ran drugiemu człowiekowi. Pławili się w ludzkim cierpieniu i własnej brutalności. Sowieccy partyzanci pogubili się w priorytetach. Niemieccy okupanci stracili zdolność klarownego odbioru rzeczywistości. W tym wszystkim jednostka, Stanisław „Len” Morowski, z pragnieniem zemsty i odzyskania wolności. Wołyń. Bez litości. Mocna książka.

Więcej recenzji na http://ksiazkiweterze.pl

Dojrzewanie do wolności?

Przedziwna to wojna, gdy już nie wiadomo kto z kim walczy, a pierwotne instynkty kierują postępowaniem człowieka. A może jeszcze człowieka, ale w zwierzęcej otoczce?

Nie ma litości. Zemsta musi kierować wszelkim zachowaniem, gdy na własne oczy widziało się śmierć najbliższych. W jednej chwili kilka istnień zostało brutalnie zgaszonych, a...

więcej Pokaż mimo to

avatar
661
99

Na półkach: , ,

Wołyń. Bez litości to literacka lekcja historii opisująca losy małego oddziału partyzanckiego będącego częścią Armii Krajowej. Fabuła oparta jest na autentycznych wydarzeniach jakie rozegrały się w latach 1943-1944 na Wołyniu. Autor poprzez postać Stanisława Morowskiego przybliża czytelnikowi masakrę, jaka rozegrała się w tamtych czasach. Opisuje codzienność żołnierzy walczących o wolność, osobiste tragedie i poświęcenie, do jakiego byli zdolni walczący o polskość.

Głównym bohaterem jest Stanisław Morowski, "Len". Książka zaczyna się bardzo mocnym akcentem. Wioska, w której mieszka Stanisław wraz z rodziną zostaje puszczona z dymem. Ginie cała jego rodzina, łącznie z ciężarną żoną Staszka, Heleną. Mężczyzna ciężko znosi tak ogromną stratę, ale nie traci głowy. Wie, ze jest jeszcze o co walczyć. Kilka miesięcy po stracie rodziny, domu i ukochanej życie Stanisława to wielka walka o przetrwanie.

Autor w książce opisuje wiele walk, bitew i bestialskich zabójstw. Obrona Polaków przed Ukraińcami dodatkowo jest utrudniona, ponieważ w tle czai się sowiecka partyzantka i okupujący Wołyń Niemcy. W sposób drastyczny pokazuje, jak niewinni ludzie - kobiety i dzieci zostali pozbawieni życia, tylko przez to, że byli Polakami. Piotr Tymiński nie szczędzi słów i bardzo obrazowo przedstawia wydarzenia rozgrywające się na Wołyniu. Ten zabieg pozwala czytelnikowi odebrać prawdziwą lekcję historii, pokazaną w sposób ciekawszy niż w szkole.

Niezwykle ważne jest to, by takie książki pozostawiły w sobie coś więcej, niż zwykłe powieści. By poruszyły, przybliżyły ciężkie losy naszych przodków, uwrażliwiły i zmusiły do refleksji. Ta pozycja z pewnością taka jest.

Przez powieść przewija się mnóstwo bohaterów, jednak nie dane jest nam poznać ich bliżej. Większość z nich to imiona i pseudonimy. Było zaledwie kilka scen, w których bohaterowie byli więcej niż kolejną postacią. Jedynie Stanisław to bohater, o którym wiemy więcej, którego poznajemy nie tylko jako żołnierza, ale też prywatnie. To właśnie on zasypia codziennie, mając przed oczami swoją ukochaną żonę Lenę. To on najwięcej przeżywa i czuje. Dowidzi oddziałem, walczy o Polaków drżących ze strachu, a w sercu wciąż nosi pamięć o swoich bliskich.

Zakończenie, podobnie jak początek jest również mocne. Pokazuje, że niejako szczęśliwy finał osobistej historii Stanisława może być zwiastunem szczęśliwego zakończenia walki o Polskę. Daje nadzieję na lepsze jutro, na to, że nie wszystko jest stracone.

Nie będę ukrywać, że książka jest trudna, a jej czytanie wcale nie jest łatwe. Jak na ciężar tematu autor dobrał stosunkowo prosty język i styl pisania, co jest dużym ułatwieniem dla czytelnika.

Nie sztuką jest napisać książkę historyczną. Sztuką jest napisać ją w taki sposób, by czytelnika nie zamęczyć, ale zaciekawić i jednocześnie sprawić, by coś zostało w pamięci, by coś uświadomić i poruszyć. Piotrowi Tymińskiemu to się udało. Wołyń. Bez litości to wspaniała lekcja historii.

Wołyń. Bez litości to literacka lekcja historii opisująca losy małego oddziału partyzanckiego będącego częścią Armii Krajowej. Fabuła oparta jest na autentycznych wydarzeniach jakie rozegrały się w latach 1943-1944 na Wołyniu. Autor poprzez postać Stanisława Morowskiego przybliża czytelnikowi masakrę, jaka rozegrała się w tamtych czasach. Opisuje codzienność żołnierzy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
33
10

Na półkach: ,

W skrócie o Polakach co rozdają porządny wpi**dol. O strasznych ukraińcach i nie przewidywanych Sowietach jak i Niemcach. Książka dobra, polecam

W skrócie o Polakach co rozdają porządny wpi**dol. O strasznych ukraińcach i nie przewidywanych Sowietach jak i Niemcach. Książka dobra, polecam

Pokaż mimo to

avatar
33
30

Na półkach:

Rzeź Wołyńsko-Galicyjska to jedno z najważniejszych wydarzeń w polskiej historii najnowszej, a zarazem jedno z najbardziej trudnych i de facto mało znanych (wiedza przeciętnego Polaka ogranicza się do tego, że takie ludobójstwo było i tyle). W przeciwieństwie do głośnego filmu "Wołyń", bohaterami powieści "Wołyń. Bez litości" są nie cywile mordowani przez banderowców a partyzanci AK walczący z nimi. Główną postacią jest tutaj przedwojenny kadet Stach Morowski, który z rąk swojego znajomego traci całą rodzinę. Początkowo walczy z wrogiem uczciwie, ale...

Autor bardzo sprawnie opisał "uroki" życia w oddziale partyzanckim oraz gehennę jaką polska ludność cywilna Wołynia (wspomina również o innych mniejszościach, ale bardzo krótko) przeszła z winy banderowców. Nie pisze tej powieści "ku pokrzepieniu serc" z hurra-patriotyzmem w tle, zamiast tego obnaża ludzkie słabości nie bawiąc się w uproszczenia. Ponieważ fabuła toczy się mniej więcej dzień po dniu, a przeskoki czasowy wynoszą najwyżej ok. dwóch tygodni, czytelnicy mogą śledzić dzieje Staszka z zadowalającą dokładnością. Choć główna oś fabuły toczy się wokół AK (w 1943 r. jeszcze słabej na Wołyniu), podkreślone są również rola cywilnej samoobrony a także Polaków służących w niemieckiej policji oraz radzieckiej partyzantce, często tylko by chronić siebie i bliskich przed UPA (nim AK się rozrosła to partyzanci radzieccy oraz Niemcy byli główną podporą w walce o życie).

Skrytykować muszę pewną tendencję autora, bowiem o ile w przypadku Ukraińców, Polaków oraz Niemców przestawia nam zarówno czarne charaktery jak i postaci pozytywne, o tyle przy Sowietach jest bardzo stereotypowy: zbiorczo nazywa ich Rosjanami (co jest błędne), nie tworzy żadnej pozytywnej postaci a same negatywne (ewentualnie mieszane), przedstawia jako chcących tylko chlać i bić faszystów za wszelką cenę etc.. Niestety wpływa to negatywnie na fabułę bowiem skoro przy innych narodach autor mógł zachować obiektywizm to czemu nie tu (tym bardziej, że choć dochodziło do sporów, co się w książce pojawia, to relacje AK i polscy cywile-partyzantka radziecka na Ukrainie były znacznie lepsze niż na Białorusi). Najgorzej jednak, iż Piotr Tymiński ani słowem nie zająknął się o Krwawej Niedzieli będącej przecież najważniejszym wydarzeniem Rzezi!

Książki się nie ocenia po okładce, ale prawdę mówiąc ta okładka jest kpiną i potężną ujmą dla fabuły: mężczyzna w futrzanej czapce w niczym nie przypomina głównego bohatera (a o niego chyba chodziło) zaś u dołu widać... amerykańskich piechurów! Serio wydawnictwo nie mogło znaleźć żadnych zdjęć akowskich partyzantów czy palącej się wsi?! Wystarczy poszperać w publikacjach albo wynająć rysownika lub grupę rekonstrukcyjną do pozowania! Dobrze, że chociaż herb woj. wołyńskiego II RP jest na niej poprawny.

Ogólnie jednak powieść mogę nazwać bardzo dobrą: nie tworzy ona mitów narodowych, pokazuje, że nie narodowość i religia a charakter i przeżycia pokazują jacy jesteśmy (nie licząc tendencyjności autora wobec tzw. "Rosjan" czyli de facto Rosjan i innych Sowietów), oddaje tragedię tzw "Kresów Południowo-Wschodnich" oraz heroiczną walkę o przetrwanie w nieludzkich czasach wojny, okupacji i ludobójstwa. Czyta się ją dość szybko (przynajmniej dla mnie), jednak szkoda, iż autor nie pociągnął fabuły dłużej. Nie zdradzę kiedy się ona kończy, ale walka z banderowcami i hitlerowcami trwała potem dalej (i to skuteczniejsza walka!).

Rzeź Wołyńsko-Galicyjska to jedno z najważniejszych wydarzeń w polskiej historii najnowszej, a zarazem jedno z najbardziej trudnych i de facto mało znanych (wiedza przeciętnego Polaka ogranicza się do tego, że takie ludobójstwo było i tyle). W przeciwieństwie do głośnego filmu "Wołyń", bohaterami powieści "Wołyń. Bez litości" są nie cywile mordowani przez banderowców a...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wołyń. Bez litości


Reklama
zgłoś błąd