Pocałunki składane na chlebie

Okładka książki Pocałunki składane na chlebie
Almudena Grandes Wydawnictwo: Sonia Draga literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Los besos en el pan
Wydawnictwo:
Sonia Draga
Data wydania:
2017-05-17
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-17
Data 1. wydania:
2015-11-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379999538
Tłumacz:
Katarzyna Okrasko
Tagi:
Katarzyna Okrasko
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
89 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
636
77

Na półkach: ,

Nie zraźcie się ciut kiczowatym tytułem - to bardzo dobra obyczajówka!

Nie zraźcie się ciut kiczowatym tytułem - to bardzo dobra obyczajówka!

Pokaż mimo to

avatar
481
351

Na półkach: ,

Książka na urlop. Można ją w każdej chwili odłożyć, bo składa się z krótkich scenek, których bohaterami są coraz to inni mieszkańcy dzielnicy. Tematyka nie jest zupełnie lekka, bo dotyczy tego, jak ludzie radzą sobie w kryzysie. Ale że radzą sobie całkiem nieźle, to nie psuje nam to urlopowego nastroju. Początkowo gubiłam się wśród bohaterów, zwłaszcza że połowa kobiet nosi imię Maria lub jakąś wariację tego imienia.
Generalnie można mieć odczucie, że przeczytało się coś wartościowego, ale niezbyt męczącego. A "szczęśliwe zakończenie" i poczucie humoru autorki pozwalają nam utrzymać wakacyjny nastrój.

Książka na urlop. Można ją w każdej chwili odłożyć, bo składa się z krótkich scenek, których bohaterami są coraz to inni mieszkańcy dzielnicy. Tematyka nie jest zupełnie lekka, bo dotyczy tego, jak ludzie radzą sobie w kryzysie. Ale że radzą sobie całkiem nieźle, to nie psuje nam to urlopowego nastroju. Początkowo gubiłam się wśród bohaterów, zwłaszcza że połowa kobiet nosi...

więcej Pokaż mimo to

avatar
405
379

Na półkach:

Pocałunki składane na chlebie” to świetny przykład na to, jak z wielkim powodzeniem można znaleźć szalenie interesujący temat i jeszcze w równie absorbujący czytelnika sposób go opisać.
A. Grandes zaś opisała życie codzienne życie kilkunastu mieszkańców Madrytu w czasie niedawnego kryzysu gospodarczego.

O kryzysie wiele się mówiło w różnych mediach, ale jak dotąd nie kojarzę żadnej książki beletrystycznej na ten temat. Autorka pokazała różne postawy ludzkie, jedni walczą, inni poddają się, co ciekawe – nie zawsze ci niby silni stają do walki. Jedni zacieśniają więzi z innymi ludźmi, inni wręcz przeciwnie, zaczynają się izolować. Jeszcze inni wpadają w marazm. To właśnie w tej traumatycznej sytuacji okazało się, kto tak naprawdę potrafi radzić sobie w takich warunkach. Jedna ze starszych bohaterek boi się o swoją rodzinę, bo oni całe życie żyli w dobrobycie, nie są odporni na prawdziwe trudności. Jej pokolenie tyle przeżyło, że z kryzysem da sobie radę, widzieli gorsze rzeczy. Całość opowiadana jest bez moralizowania i politykowania, nie ma dyskusji, dlaczego tak się stało, kto ma za to odpowiadać itp. Zaletą książki jest lekki ton narracji, nie przytłacza to tak, jak np. książki wojenne.
całość
http://powrot-do-krainy-ksiazki.blogspot.com/2018/01/almudena-grandes-pocaunki-skadane-na.html

Pocałunki składane na chlebie” to świetny przykład na to, jak z wielkim powodzeniem można znaleźć szalenie interesujący temat i jeszcze w równie absorbujący czytelnika sposób go opisać.
A. Grandes zaś opisała życie codzienne życie kilkunastu mieszkańców Madrytu w czasie niedawnego kryzysu gospodarczego.

O kryzysie wiele się mówiło w różnych mediach, ale jak dotąd...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
464
388

Na półkach:

http://alison-2.blogspot.de/2018/01/pocaunki-skadane-na-chlebie-almudena.html

Almudena Grandes, choć bardzo utalentowana i ceniona na całym świecie, w Polsce nie jest szczególnie znana. A szkoda, bo jej książki zalicza się do najbradziej wartościowych dzieł współczesnej literatury hiszpańskiej, część doczekało się też ekranizacji. Osobom, które chciałyby zapoznać się z jej stylem zachęcam do lektury książki "Pocałunki składane na chlebie".

Książka opowiada losy mieszkańców pewnej madryckiej dzielnicy w dobie kryzysu. Ścieżki bohaterów potoczyły się w różny sposób, mamy tu pary, rodziny, ludzi samotnych, a każda z tych osób musi znaleźć sposób, by odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Zamknięto już wiele sklepów i instytucji, niektóre zdołały przetrwać, jak choćby zakład fryzjerski Amalii czy bar Pascuala, jednak ich właściciele również ledwo wiążą koniec z końcem. Wydawałoby się, że sytuacja jest beznadziejna, jednak w trudnych czasach ludzie zaczynają się jednoczyć, wielu zaczyna bardziej doceniać pozytywne drobnostki, których wcześniej nawet nie zauważał...

Kolejne strony książki "Pocałunki składane na chlebie" są niczym spracer po madryckiej dzielnicy. Zaglądamy do mieszkań i instytucji, poznajemy wnętrza, obserwujemy zachowania bohaterów. Stajemy się niemym świadkiem ważnych dla tych prostych ludzi zdarzeń, ich tragedii i momentów radości. Historie są tym bardziej przejmujące, że autorka bazowała na autentycznych wydarzeniach.

Im dalej, tym lepiej poznajemy każdą osobę, sieć powiązań między bohaterami, miejsca w których się spotykają i są dla nich ważne. Wszyscy na pozór są bardzo przeciętni, jednak każdy ma w sobie coś wyjątkowego, zasługującego na naszą uwagę. Choć kryzys zdaje się wyglądać z każdego zakątka, nie brakuje osób, które próbują mu się przeciwstawić, starają się zachęcić innych do walki o lepsze jutro. Zadanie nie jest proste, ale z każdym małym sukcesem rodzi się zalążek nadziei, że w końcu coś może się zmienić. Bo choć przeciwnik zdaje się być wszechmocny, czasem niewielka ale zaangażowana wspólnota może odnieść prawdziwy sukces.

"Pocałunki składane na chlebie" to bardzo kameralna opowieść o życiu zwykłych, przeciętnych ludzi. Każdy z nich ma swoją historię, którą chętnie się z nami podzieli. Będzie smutno, sentymentalnie ale czasem również zabawnie. Duże wrażenie robi ludzka solidarność, jaka spontanicznie rodzi się wśród ludzi w potrzebie. I choć ludzie wiele stracili, kryzys dał im coś bardzo cennego: siebie nawzajem.

Powieść Almudeny Grandes jest bardzo stonowana, brak tu gwałtownych emocji, pełno za to refleksji. To piękny i poruszający obraz ludzi zmagających się z przeciwnościami losu, szukających sposobu na dalsze, godne życie. Opisane tu historie robią wrażenie i zmuszają nas do refleksji nad własnym życiem. Co tak naprawdę jest w nim ważne, jak zachowalibyśmy się w obliczu trudności, z jakimi zmagają się bohaterowie, czy znalazłyby się osoby, gotowe nam pomóc w trudnych czasach? "Pocałunki składane na chlebie" to inteligentna i wartościowa książka, napisana z dużą wrażliwością i wyczuciem. To opowieść o tragedii, która mogła i nadal może wydarzyć się gdziekolwiek na świecie. Może właśnie dlatego warto ją przeczytać i przemyśleć. Zachęcam.

http://alison-2.blogspot.de/2018/01/pocaunki-skadane-na-chlebie-almudena.html

Almudena Grandes, choć bardzo utalentowana i ceniona na całym świecie, w Polsce nie jest szczególnie znana. A szkoda, bo jej książki zalicza się do najbradziej wartościowych dzieł współczesnej literatury hiszpańskiej, część doczekało się też ekranizacji. Osobom, które chciałyby zapoznać się z jej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
166
109

Na półkach: ,

Niewiele jest tego typu książek na polskim rynku wydawniczym, powieść społecznie zaangażowana "Pocałunki składane na chlebie" Almudeny Grandes opowiada o życiu pewnej madryckiej dzielnicy, której mieszkańców dopada kryzys. Jak sobie z nim radzą, czy są w stanie wspólnie coś zrobić?

Niewiele jest tego typu książek na polskim rynku wydawniczym, powieść społecznie zaangażowana "Pocałunki składane na chlebie" Almudeny Grandes opowiada o życiu pewnej madryckiej dzielnicy, której mieszkańców dopada kryzys. Jak sobie z nim radzą, czy są w stanie wspólnie coś zrobić?

Pokaż mimo to

avatar
84
77

Na półkach:

(...) Pocałunki składane na chlebie to opowieść o losach madrytczyków z apogeum kryzysu. Bazując na prawdziwych historiach ludzi, którzy musieli się z nim zmierzyć, autorka tworzy postacie z krwi i kości (znamy ich rodzinne koligacje, zawody, wiemy, jak wyglądają ich domy), dzięki czemu szybko stają się nam bliskie. Grandes tworzy pomiędzy bohaterami sieć powiązań – przestrzenią „wspólną” staje się m.in. zakład fryzjerski Amalii czy bar Pascuala – pokazując, że trudny los staje się choć trochę lżejszy, jeśli nie pozostajemy zdani tylko na siebie. Podczas wspomnianego spotkania autorka podaje definicję kryzysu zaproponowaną przez jej fryzjerkę: „Wcześniej ludzie strzygli się u mnie, farbowali i czesali, dziś już tylko się farbują”.
Begoña nie jest szczęśliwa i nie wie dokładnie dlaczego. Żyje w przekonaniu, że ciągle jej czegoś brakuje, że szczęście, tak hojne a może nawet rozrzutne dla tych, którzy ją otaczają, wobec niej okazał się sknerą. Nie może pozbyć się tego wrażenia, które przyciemnia jej obraz jak ciemne okulary, barwi na szarą całą jej rzeczywistość, dom, który nigdy się jej nie podobał, meble, nie tak piękne, jak te, które widzi w domach znajomych, samochód zawsze zachlapany na zewnątrz, a w środku pełen torebek po chipsach konsumowanych namiętnie przez jej dzieci na tylnym siedzeniu. I wreszcie własne odbicie w lustrze.
W Pocałunkach składanych na chlebie czytelnik poznaje około dwudziestu ludzkich losów. Wśród nich jest Pepe, mężczyzna, który był u szczytu kariery w prężnie rozwijającej się branży budowlanej, która jako pierwsza zaliczyła gwałtowny krach. Pepe z trudem zyskuje pracę w stróżówce, gdzie codziennie mija go człowiek, który doprowadził do upadku jego firmy. Jest też Diana, lekarka żyjąca w ciągłym strachy, że pacjent, którego przyjmuje jest jej ostatnim pacjentem. W końcu przychodnia zostaje zamknięta (na szczęście, dzięki społecznemu zaangażowaniu, nie na długo), co w kontekście nagłej prywatyzacji stawianej dotąd za wzór hiszpańskiej publicznej służby zdrowia pokazuje, że kryzys wszystko wywrócił do góry nogami. Sofia, nauczycielka na własną rękę dokarmia w szkole niedożywione dzieci (wbrew dyrekcji i większości grona pedagogicznego, które stara się zamieść problem pod dywan: „Głodujące dzieci? W centrum Madrytu? Bzdura!”), a potem organizuje wraz z przyjaciółmi socjalną stołówkę. Kryzys na swojej skórze odczuwa także fryzjerka Amalia, zwłaszcza, gdy naprzeciwko jej salonu otwiera się kilkukrotnie tańszy biznes prowadzony przez Chinki (które później także wezmą udział w manifestacji przeciwko zamknięciu przychodni). W obliczu kryzysu wiele biznesów zostało zamknięte, a zastąpiły je ich tańsze, w większości chińskie odpowiedniki. Wreszcie olbrzymi problem eksmisji, który w Pocałunkach uosabia Ahmed i jego rodzina – imigranci, którzy najdotkliwiej i najszybciej poczuli kruchość umów zawartych z bankami i stracili dach nad głową, gdy z powodu utraty pracy nie byli w stanie spłacić kolejnej raty kredytu.
Bezrobocie, głód, eksmisje… kryzys nie oszczędził nikogo. A przecież nie można zapominać – i Grandes tego nie robi – że to jedynie część problemów wywołanych przez zewnętrzny kryzys, a prócz niego bohaterowie borykają się także z osobistymi, wewnętrznymi problemami (są zdradzani, przewlekle chorzy, samotni, szukają swojej tożsamości).

Jak zaznacza autorka, ludzie różnie reagowali na kryzys, jednak ona pragnęła przedstawić te budujące zachowaniac, by pokazać, jak wytworzyła się hiszpańska solidarność ostatnich lat. Otrzymujemy więc splot smutnych, trudnych historii, ale z niosącym nadzieję przesłaniem. Bo choć daleko w nich od happy endu, te doświadczenia czynią bohaterów silniejszymi i pozwalają dostrzec, co naprawdę liczy się w życiu. Powieść składa się z trzech części: krótkiego otwarcia i zamknięcia („Przedtem” i „Później”) i wiodącego „Teraz”, a tym, co podnosi na duchu jest dla mnie symboliczna migawka: na pierwszych stronach książki babcia Martina ubiera choinkę kilka miesięcy przed Bożym Narodzeniem po to, by dodać otuchy rodzinie, rok później (w zwieńczeniu Pocałunków) robić już tego nie musi.

Pocałunki składane na chlebie to napisana z wrażliwością wobec ludzkiego losu powieść, której siłą są pełnowymiarowi bohaterowie. To gawęda o ludzkiej solidarności, wytworzonej w obliczu kryzysu, która pozwoliła i wciąż pozwala Hiszpanom iść do przodu. Dzięki formie powieści można ją czytać także bardziej uniwersalnie jako hymn na cześć bycia razem. Dla mnie bardzo ważna książka.

PEŁNA RECENZJA NA BLOGU: http://dodziela.com.pl/2017/08/23/pocalunki-skladane-na-chlebie-almudena-grandes/

(...) Pocałunki składane na chlebie to opowieść o losach madrytczyków z apogeum kryzysu. Bazując na prawdziwych historiach ludzi, którzy musieli się z nim zmierzyć, autorka tworzy postacie z krwi i kości (znamy ich rodzinne koligacje, zawody, wiemy, jak wyglądają ich domy), dzięki czemu szybko stają się nam bliskie. Grandes tworzy pomiędzy bohaterami sieć powiązań –...

więcej Pokaż mimo to

avatar
688
95

Na półkach: , ,

To takie zaproszenie do Madrytu, w którym pod warstwą szarej jak kurz codzienności ścierają się dwie przeciwstawne siły. Ekspansywna rozpacz z powodu utraconych nadziei nieustannie próbuje przełamać opór, jaki stawia jej niesamowita moc skromnej lokalnej wspólnoty. To zaglądanie w cudze okna i podglądanie cudzego życia.

http://www.owcazksiazka.pl/2017/08/almudena-grandes-pocaunki-skadane-na.html

To takie zaproszenie do Madrytu, w którym pod warstwą szarej jak kurz codzienności ścierają się dwie przeciwstawne siły. Ekspansywna rozpacz z powodu utraconych nadziei nieustannie próbuje przełamać opór, jaki stawia jej niesamowita moc skromnej lokalnej wspólnoty. To zaglądanie w cudze okna i podglądanie cudzego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
86
70

Na półkach: ,

Na tą książkę miałem wielką chrapkę, już miałem ją zakupić, gdy okazało się że wygrałem ja w konkursie wydawnictwa...ot zrządzenie losu:)Przebierałem nogami oczekując na jej przybycie pod moja strzechę...i troszkę się zawiodłem, ale nie o to chodzi że książka jest zła, oj nie nie nie. Wręcz przeciwnie to dobra , a nawet bardzo dobra pozycja. Myślę że nastawiłem się na bardziej humorystyczną i podana w innym sosie niż ten typowo hiszpański preferowany przez autorkę, jakoś subiektywnie kojarzył mi się on niejednokrotnie z stylem telenowel. No wiecie te Cralosy, Fernardy, Maria Garcie itd itp..oraz dialogi przeskakujące miedzy postaciami, a w nie wciśnięte nagle przemyślenia, co powodowało ze nie raz się gubiłem kto co i do kogo mówi...:D:D Książka, trzeba zaznaczyć jest bardzo mądra a raczej jej przekaz jest bardzo ważny. Opowiada ona o codziennym życiu w sumie każdego z nas. Pod postaciami ukazanymi w tej pozycji często nie jeden czytelnik odnajdzie siebie. Tutaj bohaterowie pewnej dzielnicy, przenikają się nawzajem ze swoimi marzeniami, celami, sukcesami porażkami etc etc. życie... Wspaniale jest pokazane jak jesteśmy jako istoty społeczne od siebie wzajemnie uzależnieni i jak nasze losy się niejednokrotnie splatają i rozchodzą i jak czasami niewielka sprawa może mieć wielkie konsekwencje , a czasami małe nieistotne. Istotne jest tutaj też jak autorka pokazuje nasze słabostki i czasami krótkowzroczność by za chwile pokazać wielkie serca bohaterów i ich solidarność..I to wszystko jest genialne w tej książce. Troszkę mnie boli, że wszystko kreci się wokół kryzysu gospodarczego który miał miejsce w Hiszpanii w ostatnich latach i to wprowadza dysonans, patrząc przez pryzmat Polaka na częsta nieporadność bohaterów i zderzenie z nagłym załamaniem finansowym. Ale to tak już po słowie. Dla mnie książka dobra z dużym plusem. Subiektywna oczywiście opinia. Pozdrawiam.:)

Na tą książkę miałem wielką chrapkę, już miałem ją zakupić, gdy okazało się że wygrałem ja w konkursie wydawnictwa...ot zrządzenie losu:)Przebierałem nogami oczekując na jej przybycie pod moja strzechę...i troszkę się zawiodłem, ale nie o to chodzi że książka jest zła, oj nie nie nie. Wręcz przeciwnie to dobra , a nawet bardzo dobra pozycja. Myślę że nastawiłem się na...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pocałunki składane na chlebie


Reklama
zgłoś błąd