TukTukCinema. Czyli historia o Indiach, Gangesie, radości życia, wiecznie psującym się skuterze i Bolku i Lolku

Okładka książki TukTukCinema. Czyli historia o Indiach, Gangesie, radości życia, wiecznie psującym się skuterze i Bolku i Lolku
Robert "Robb" Maciąg Wydawnictwo: Bezdroża literatura podróżnicza
264 str. 4 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Wydawnictwo:
Bezdroża
Data wydania:
2016-09-19
Data 1. wyd. pol.:
2016-09-19
Liczba stron:
264
Czas czytania
4 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328329560
Tagi:
tuk tuk polskie kreskówki indie ganges nepal
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
724
210

Na półkach: , ,

Miałam dwa podejścia do tej książki i nie było to spowodowane niezadowoleniem czy jej niską jakością, przed laty po prostu minął mi termin jej wypożyczenia i musiałam ją zwrócić do biblioteki. Gdy w tym roku ponownie ujrzałam ją na bibliotecznej półce bez wahania kolejny raz po nią sięgnęłam. I nie zawiodłam się.
Z przyjemnością wraz z autorem przemierzałam Indie na skuterze w celu puszczania lokalnym dzieciom bajek o Bolku i Lolku i Reksciu. I niezależnie od tego czy udało się zrealizować cel czy trzeba go było nieco zmienić, z chęcią podążałam dalej.

Miałam dwa podejścia do tej książki i nie było to spowodowane niezadowoleniem czy jej niską jakością, przed laty po prostu minął mi termin jej wypożyczenia i musiałam ją zwrócić do biblioteki. Gdy w tym roku ponownie ujrzałam ją na bibliotecznej półce bez wahania kolejny raz po nią sięgnęłam. I nie zawiodłam się.
Z przyjemnością wraz z autorem przemierzałam Indie na...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
123
41

Na półkach: ,

Siedzę sobie właśnie na krawężniku jednej z najbardziej ruchliwych ulic Delhi. Świeci piękne słońce, w powietrzu unosi się zapach świeżej marihuany. Prawy pas jezdni blokują ciężarówki, a z pobliskiego skrzyżowania policja właśnie robi rondo. Samochody trąbią, po chodniku spacerują zrelaksowani Indusi, a obok mnie leży zdechły pies. Nikt go nie podniesie, bo pies - w dodatku zdechły, nie jest tego godzien. Na pobliskim targowisku bezpańska (święta) krowa wyżera owoce, właściciel przegania więc zwierzę solidnym kopniakiem - sami wiecie w co. Z pobliskiego warsztatu dochodzą niepokojące trzaski, a koło mnie przebiega manglika szykująca się do jutrzejszego ślubu z drzewem. Ot, co! Zwyczajna codzienność indyjskiego miasta, żeby z niej wyjść - dzięki autorowi - wystarczy po prostu zamknąć książkę.

Robert Maciąg to wieloletni podróżnik z nieszablonowymi pomysłami. Nie może usiedzieć w miejscu, więc po raz kolejny wyrusza do Indii, by robić kino i pokazać dzieciom polskie kreskówki. Cała podróż odbywa się - kupionym na miejscu - skuterem.

Maciąg plastycznie ukazuje skrajności, jakie panują w tym kraju. Bo Indie to nie tylko Delhi i święta rzeka Ganges. Indie to przede wszystkim osobliwe tradycje, niezrozumiałe dla cudzoziemców zasady i bieda. Autor nie ocenia, tylko bacznie obserwuje, bo to trójwymiarowe państwo, żeby zrozumieć, trzeba najpierw poznać. Mimo tego, że nie jest to jego pierwsza wizyta, Maciąg nawet nie próbuje mówić, że zna ten kraj. Bo przecież tak wiele jeszcze nie widział.

W książce znajdziecie wiele ciekawostek z kultury Indii, religii, a także życia codziennego. Dowiecie się, dlaczego ludzie kąpią się w Gangesie, czczą wiewiórki, używają klaksonu, dlaczego mają wielu kuzynów albo czym jest dżihad miłości. Robert Maciąg opowiada to wszystko, nie narzucając czytelnikowi konkretnej wizji tej części świata. Daje nam wybór, pozwala samemu podjąć decyzję, czy pokochamy Indie, czy też nie. Autor przenosi nas w inne miejsce, tak plastycznie opisując wszystko, że mamy wrażenie, jakbyśmy też odbywali z nim tę podróż.

Tuk Tuk Cinema jest pięknie wydana. Chyba nie miałam jeszcze w rękach tak ładnej pozycji. Nienachalne zdobienia pozwalają cieszyć oko. Przez to może być doskonałym pomysłem na prezent - szczególnie dla fanów podróży. Jedyna rzecz, którą bym zmieniła, to zdecydowanie dodała więcej zdjęć. Ale przecież nie można mieć wszystkiego, prawda?

Siedzę sobie właśnie na krawężniku jednej z najbardziej ruchliwych ulic Delhi. Świeci piękne słońce, w powietrzu unosi się zapach świeżej marihuany. Prawy pas jezdni blokują ciężarówki, a z pobliskiego skrzyżowania policja właśnie robi rondo. Samochody trąbią, po chodniku spacerują zrelaksowani Indusi, a obok mnie leży zdechły pies. Nikt go nie podniesie, bo pies - w...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
727
442

Na półkach: , ,

Już minęło trochę czasu od kiedy przeczytałam tę książkę. Czar pierwszego wrażenia odleciał. Niemniej w pamięci pozostał podziw dla kogoś kto - nawet, gdy upadł plan wędrowania po Indiach rykszą zwana tytułowym tuk tukiem - przemierzył je na skuterze! Indie! Kraj, w którym, "jeśli nie trąbisz, to jesteś niewidzialny", "bo tutaj słucha się klaksonu, a nie patrzy w lusterka". Druga rzecz, która mi się spodobała to fakt, że Robb Maciąg nie odbył tej podróży tylko dla siebie. W odwiedzanych miejscach cieszył dzieci, a czasem i utrudzonych pracą dorosłych pokazując im...filmy o Bolku i Lolku.

Maciąg zaprasza nas do tego, by razem z nim (może siedząc wczepionym w plecy podróżnika) wędrować od osiemnastomilionowego Delhi do odległej prawie 1500 km pięciomilionowej Kalkuty. Przez Riszikeś, Agrę, Kanpur, Allahabad, Benares, stan Bihar, a w nim miejsce przebudzenia Buddy Bodh Gaję, Munger, Bhagalpur, Farakkę z zaporą na Gangesie. Aż po cel ostateczny: Kalkutę i szczęśliwy powrót do domu. W tej podróży odczuwa się wciąż bliskość Gangesu. I niepokój o sprawność skutera, przygody związane z nieustannym naprawianiem go. I obecność dzieci - widzów Bolka i Lolka. Dużo spotkań z ludźmi zgodnie z bliskim mi cytatem z "Alfabetu zakochanego w Indiach" - "Kto nie lubi ludzi, niech do Indii nie jedzie".

Na chybił trafił wybieram, co można znaleźć w książce Maciąga:

- zdumienie wobec odmienności ludzi ("Starszy mężczyzna nagle zatrzymał się... Stał i patrzył gdzieś przed siebie, lecz jakby niczego nie widział. ...Mnie się chciało gdzieś tam jechać i coś robić, a on stał obracając się wokół osi tego świata, podporządkowany jego prędkości, nie wplątując w to swego ego")

- bliską mi radość kolorów

- wiewiórki, w które wcielają się dusze zmarłych dzieci podobnie święte w Indiach jak krowa i małpa

- dane, zgodnie z którymi w Indiach 1 policjant przypada na 700 Indusów, ale 1 NGO na 400 Indusów

- żebraków karmionych przez pielgrzymów, którzy założyli Żebraczy Bank. Co wtorek wpłacają doń po 20 rupii. Przez rok odkładają 800 rupii; w czas choroby pomagają sobie pożyczkami na 2-3%

- huk opuszczonych blaszanych rolet zabezpieczających sklepy, który oznacza noc; lub rozruchy


- napis na budynku szkoły: "Learning to love yourself frees you from hatred others"

- kadźol - obrysowywanie oczu węglem; "stara metoda ochrony przed demonami. Włażą one w człowieka przez oczy i takie poczernianie ma je odstraszać."

- przekupywanie rodziców, by posyłali dziewczynki do szkoły (10 rupii za dzień, mundurek, podręczniki, jedzenie, nawet rower); wbrew ich obawom, że wykształcenie odstraszy kandydatów na męża

- święto Karwa Chauth: żony poszczą za zdrowie mężów, ostatnio zmiana: mężowie zaczynają pościć tego dnia za zdrowie żon

- pojęcie manglik" - astrolog spostrzega w dziewczynie osobę, która ma pecha, dużo choruje, nie urodzi syna, jest niebezpieczna dla męża, będzie odpowiedzialna za jego śmierć; rozwiązaniem jest ślub kobiety-manglika np z drzewem. Następnego dnia nastąpi rozwód, drzewo zostanie ścięte i uwolniona z przekleństwa horoskopu może ona poślubić mężczyznę; drzewo może zastąpić pies

- dżiugar/dżiugad - "kreatywna działająca prowizorka"

- aśwamedhę - "król by wymasować sobie ego" wysyłał na roczną wędrówkę po przygranicznych ziemiach pięknego konia, z ziem, po których hasał on bezkarnie, król żądał daniny; wolność konia kończyła się złożeniem go w ofierze

- gobar, schnące na słońcu krowie łajno służące do palenia; o znaczeniu religijnym ("Niektórzy rodzice smarują swoje dzieci łajnem, by oczyściło je z wszelkiego pecha i przyniosło szczęście w dorosłym życiu".

CYTATY:

- "Nauczyciel to w Indiach wciąż święty człowiek. Może i zarabia gówniane pieniądze, ale brak szacunku dla nauczyciela jest równy z brakiem szacunku do rodziców. Bo jak nie szanować ludzi, którzy zmieniają na lepsze życie innych? Bo w tym kraju nauczyciela traktuje się jak kolejnego rodzica, czasem jak Boga. Prometeusza."

- "Płytka wiara nie czyni cudów".
Dzięki, Niwemang:)

Już minęło trochę czasu od kiedy przeczytałam tę książkę. Czar pierwszego wrażenia odleciał. Niemniej w pamięci pozostał podziw dla kogoś kto - nawet, gdy upadł plan wędrowania po Indiach rykszą zwana tytułowym tuk tukiem - przemierzył je na skuterze! Indie! Kraj, w którym, "jeśli nie trąbisz, to jesteś niewidzialny", "bo tutaj słucha się klaksonu, a nie patrzy w...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
4
3

Na półkach:

Fajna, lekka książka - mnóstwo ciekawostek o życiu w Indiach, ale nie porwała mnie tak, żebym musiała przeczytać w jedną noc :)

Fajna, lekka książka - mnóstwo ciekawostek o życiu w Indiach, ale nie porwała mnie tak, żebym musiała przeczytać w jedną noc :)

Pokaż mimo to

2
avatar
225
50

Na półkach:

Na początku autor, jego notka biograficzna oraz pewien obraz osoby wykreowany podczas czytania wydawał mi się dosyć antypatyczny. "Szalony podróżnik" za pieniądze z Polak Potrafi, trochę wróg klasowy, trochę odpychający z pobudek psychologicznych. W każdym razie abstrahując od tego co mogę myśleć o człowieku mającym lat czterdzieści, używającym oficjalnie ksywki "Robb", książkę czyta się bardzo dobrze. Nie można odmówić "Robbowi" talentu oraz ciekawego i świeżego spojrzenia na kraj, ludzi, miejsca. Polecam.

Na początku autor, jego notka biograficzna oraz pewien obraz osoby wykreowany podczas czytania wydawał mi się dosyć antypatyczny. "Szalony podróżnik" za pieniądze z Polak Potrafi, trochę wróg klasowy, trochę odpychający z pobudek psychologicznych. W każdym razie abstrahując od tego co mogę myśleć o człowieku mającym lat czterdzieści, używającym oficjalnie ksywki...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
146
77

Na półkach: ,

Bardzo osobista opowieść o Indiach. Nie jest to na pewno typowy przewodnik po Indiach dla laików. Robert sam wiele razy podkreśla, że Indie zna już praktycznie jak własną kieszeń, był tam wielokrotnie, ale tym razem cel jest inny. Chce dać tym ludziom coś od siebie, coś niepowtarzalnego, niezapomnianego, nie tak materialnego, a właśnie bardziej duchowego. Zapłatą jest uśmiech wieeelu dzieci i nie tylko!
Dlaczego zatem tylko 6 gwiazdek? Hmm nie wiem, czytało się dość przyjemnie, ale nie była to aż tak porywająca opowieść podróżnicza. W sumie nie o to też tutaj chodziło. Ale mimo wszystko porównując z innymi przeczytanymi przeze mnie książkami podróżniczymi Tuktuk Cinema powinno dostać właśnie 6. Inicjatywa Roberta jest na pewno na 10, tego nie można podać w wątpliwość.

Bardzo osobista opowieść o Indiach. Nie jest to na pewno typowy przewodnik po Indiach dla laików. Robert sam wiele razy podkreśla, że Indie zna już praktycznie jak własną kieszeń, był tam wielokrotnie, ale tym razem cel jest inny. Chce dać tym ludziom coś od siebie, coś niepowtarzalnego, niezapomnianego, nie tak materialnego, a właśnie bardziej duchowego. Zapłatą jest...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
4648
1934

Na półkach: ,

Podróżowanie, odkrywanie nowych lądów, obyczajów, poznawanie nowych ludów, od zawsze miało rzesze chętnych na takie wojaże. Tym którym niestety takie podróże nastręczają trudności, mogą podróżować palcem po mapie, lub czytając książki takie jak ta.
Robb Maciąg, to nagrodzony Podróżnikiem Roku wojażer, który najlepiej czuje się wyprawiając się na różne ciekawe wyprawy. Napisał parę książek, a "TUK TUK Cinema...", jest pierwszą która przeczytałem.

Autor jest człowiekiem niezwykle ciekawym i zakręconym. No bo kto wpadłby na pomysł przemierzania Indii na skuterze i wszędzie gdzie się da wyświetlać Bolka i Loka? W dodatku, opisując swoje przygody, podczas tej eskapady czyni to niezwykle zajmująco i od książki tej trudno się oderwać. Takie wyprawy to ja rozumiem.

Niezwykle pozytywna książka pełna ciekawych historii, dodatkowo zilustrowana mnóstwem zdjęć. Nie tylko dla wielbicieli odległych miejsc, ale i tych którzy po prostu lubią dobre opowieści podróżnicze. A autor wie jak to uczynić w sposób niezwykle ciekawy. Polecam.

Podróżowanie, odkrywanie nowych lądów, obyczajów, poznawanie nowych ludów, od zawsze miało rzesze chętnych na takie wojaże. Tym którym niestety takie podróże nastręczają trudności, mogą podróżować palcem po mapie, lub czytając książki takie jak ta.
Robb Maciąg, to nagrodzony Podróżnikiem Roku wojażer, który najlepiej czuje się wyprawiając się na różne ciekawe wyprawy....

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
952
947

Na półkach: ,

W każdym z nas kryje się zamiłowanie do egzotyki. Jednak nie zawsze możemy sobie pozwolić na dalekie podróże, ale co z tego, skoro mamy wspaniałe reportaże o krajach Orientu?

Jednym z nich jest "TukTukCinema"- książka Roberta "Robba" Maciąga.
Autor opisuje swoją podróż skuterem przez Indie od źródła do ujścia świętej rzeki - Gangesu. Jego celem jest pokazanie dzieciom z indyjskich szkół i sierocińców najbardziej lubianych polskich kreskówek - "Bolka i Lolka" i "Reksia".

Na swojej drodze spotkał wiele przeciwności - nie zawsze docierał tam gdzie chciał, skuter często się psuł, a do niektórych placówek po prosu go nie wpuszczano, jednak Maciąg się nie poddawał, bo wiedział, że urządzając swoje kino, wywołuje uśmiech na twarzach, nie tylko tych dziecięcych.

Książka jest napisana bardzo lekko z dużą dozą poczucia humoru. Autor opisuje Indie obiektywnie, dostrzegając zarówno wady, takie jak beznadziejna organizacja ruchu drogowego lub ogólna beztroska Indusów co do ważnych spraw, jak i zalety - piękno przyrody, miłe nastawienie ludzi, czy niepowtarzalny klimat tego odległego kraju.

Czytając "TukTukCinema" można poczuć się, jakby podróżowało się po Indiach u boku Robba Maciąga, dowiedzieć się wiele o tym kraju i go pokochać. Reportaż wyzwala miłość do podróży i mobilizuje do spełniania swoich marzeń, dlatego gorąco go polecam, szczególnie pasjonatom dalekich wycieczek.
Nowhere Man, lat 18
źródło: osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com

W każdym z nas kryje się zamiłowanie do egzotyki. Jednak nie zawsze możemy sobie pozwolić na dalekie podróże, ale co z tego, skoro mamy wspaniałe reportaże o krajach Orientu?

Jednym z nich jest "TukTukCinema"- książka Roberta "Robba" Maciąga.
Autor opisuje swoją podróż skuterem przez Indie od źródła do ujścia świętej rzeki - Gangesu. Jego celem jest pokazanie dzieciom z...

więcej Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Robert "Robb" Maciąg TukTukCinema. Czyli historia o Indiach, Gangesie, radości życia, wiecznie psującym się skuterze i Bolku i Lolku Zobacz więcej
Robert "Robb" Maciąg TukTukCinema. Czyli historia o Indiach, Gangesie, radości życia, wiecznie psującym się skuterze i Bolku i Lolku Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd