Moja odyseja. Awanturnik, który pokochał Polskę

Okładka książki Moja odyseja. Awanturnik, który pokochał Polskę Adrian Carton de Wiart Patronat LC
Nominacja w plebiscycie 2016
Okładka książki Moja odyseja. Awanturnik, który pokochał Polskę
Adrian Carton de Wiart Wydawnictwo: Bellona biografia, autobiografia, pamiętnik
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Tytuł oryginału:
Happy odyssey
Wydawnictwo:
Bellona
Data wydania:
2016-10-26
Data 1. wyd. pol.:
2016-10-26
Data 1. wydania:
1955-01-01
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311142589
Tłumacz:
Krzysztof Skonieczny
Tagi:
wojna wojna światowa I wojna światowa I Wojna Światowa józef piłsudzki sanacja
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Elegancki pirat


Link do recenzji

1463 60 133

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
164 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1022
576

Na półkach:

Nie tylko dla miłośników historii i militariów:) Autobiografia niezwykłego człowieka zaangażowanego w obowiązki, oddanego krajowi i służbie.Oczywiście, autobiografia obiektywną być nie może, ale cenię p.Adriana za miłość do naszego kraju, celne uwagi i niesamowitą odwagę. Spotykać podobnych charakterologicznie mężczyzn byłoby przyjemnością:)

Nie tylko dla miłośników historii i militariów:) Autobiografia niezwykłego człowieka zaangażowanego w obowiązki, oddanego krajowi i służbie.Oczywiście, autobiografia obiektywną być nie może, ale cenię p.Adriana za miłość do naszego kraju, celne uwagi i niesamowitą odwagę. Spotykać podobnych charakterologicznie mężczyzn byłoby przyjemnością:)

Pokaż mimo to

5
avatar
136
3

Na półkach: ,

Prawdziwy żołnierz, z krwi i kości, żywiący się polem bitwy, frontem. Super historia, świetny język sprzed stu lat. Sama przyjemność.

Prawdziwy żołnierz, z krwi i kości, żywiący się polem bitwy, frontem. Super historia, świetny język sprzed stu lat. Sama przyjemność.

Pokaż mimo to

2
avatar
47
33

Na półkach: ,

Bardzo dobra książka o niezwykłym człowieku i żołnierzu w jednej osobie którego przeżycia wojenne mogłyby posłużyć za scenariusz kilku filmów. W książce tej ukazana jest polityka międzynarodowa okresu dwóch wojen światowych i okresu międzywojnia.

Bardzo dobra książka o niezwykłym człowieku i żołnierzu w jednej osobie którego przeżycia wojenne mogłyby posłużyć za scenariusz kilku filmów. W książce tej ukazana jest polityka międzynarodowa okresu dwóch wojen światowych i okresu międzywojnia.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
66
6

Na półkach:

ŚWIETNA HISTORIA

ŚWIETNA HISTORIA

Pokaż mimo to

0
avatar
1616
109

Na półkach:

Adrian de Wiart był prawdziwym dzieckiem swojej epoki. Mówiąc o epoce, mam na myśli świat brytyjskiej arystokracji, wykwintnej, eleganckiej z piętnem czasów wiktoriańskich, ale z tęsknotą wypatrującej przygód. Nie da się powiedzieć o nim inaczej niż: wybraniec losu, ulubieniec bogów, farciarz. Można polubić w nim tę nutkę awanturniczości, zamiłowanie do bycia "biegunem", żwawość, energiczność, werwę, ale koniec końców jest taki, że ze swoją osobowością nie wychodzi poza ramy przedstawicielstwa anachronicznego świata, skazanego na "śmietnik historii". Świata ludzi, których głowy naszpikowane są stereotypami, uprzedzeniami, pustymi ideałami, poglądami o wyższości angielskiej nacji nad ludami podbitego Imperium. Świata, aspirującego do bycia wielkim, a będącego tak małym. De Wiart jest w tej dziedzinie wyjątkowym ignorantem. Kraje w których bywa są jedynie scenografią dla jego sawyer'owskiego życia, nie wzbudzają zainteresowania. Już na starcie, są tylko zlepkiem pustych wyobrażeń, po to, aby takimi przez cały pobyt pozostać. W "Mojej Odysei" dominują spotkania. Mało jest przeżyć, doświadczeń, wrażeń, przemyśleń. De Wiart spotyka się z X, siedzi w obozie z Y, dowodzi nim Z. "X jest w porządku". "Y to mruk". "Z - całkiem klawy". Dość nużące.
Czasem, jakiś "cymesik" otrząśnie ze skakania wzrokiem po wersetach, np. lekkomyślne wykopanie jajeczek żółwicy, zabranie do domu i obserwowanie bolesnego konania wyklutych gadów z braku ich odpowiedniego, naturalnego przygotowania do wkroczenia w realny świat. A już z drętwoty umysłowej wyrwała mnie szczególna wdzięczność de Wiarta względem polityków za "wszczynanie wojen, gdyż to dzięki nim ma przyjemne życie". Nie mogę go polubić, nie polubię. Jestem w stanie polecić tylko fragmenty dot. Polski, które mogłyby pokrótce wyjaśniać brytyjskie stanowisko względem słabego i roszczącego sobie pretensje kraju, mieniącego się pępkiem świata. Malutki elektrowstrząs dla patriotycznych megalomanów.

Adrian de Wiart był prawdziwym dzieckiem swojej epoki. Mówiąc o epoce, mam na myśli świat brytyjskiej arystokracji, wykwintnej, eleganckiej z piętnem czasów wiktoriańskich, ale z tęsknotą wypatrującej przygód. Nie da się powiedzieć o nim inaczej niż: wybraniec losu, ulubieniec bogów, farciarz. Można polubić w nim tę nutkę awanturniczości, zamiłowanie do bycia...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
210
160

Na półkach:

" Mówi się często, że pióro jest potężniejsze od miecza, jednakże ja nigdy nie miałbym wątpliwości, po którą broń sięgnąć." Moja odyseja - Adrian Carton de Wiart.

Książka jest genialna, kupiłam ją bo zainteresował mnie wątek polski. Adrian Carton bohater, i weteran dwóch wojen światowych,wielokrotnie ranny na froncie, mimo to nie stracił hartu ducha. Kochał Polskę i Polaków, był człowiekiem który kochał wojnę, była ona dla niego pasjonującą przygodą.

" Mówi się często, że pióro jest potężniejsze od miecza, jednakże ja nigdy nie miałbym wątpliwości, po którą broń sięgnąć." Moja odyseja - Adrian Carton de Wiart.

Książka jest genialna, kupiłam ją bo zainteresował mnie wątek polski. Adrian Carton bohater, i weteran dwóch wojen światowych,wielokrotnie ranny na froncie, mimo to nie stracił hartu ducha. Kochał Polskę i...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
512
191

Na półkach: ,

Biografia żołnierza który na frontach kilku woje utracił rękę i oko. Belg z urodzenia, poddany Korony Angielskiej, kilka lat przeżył na Polesiu, brał udział w I i II wojnie światowej i kilku pomniejszych konfiliktach. Aż trudno uwierzyć że udało mu się jeszcze zapamiętac tak szczegółowo dziesiątki kompanów wojennych i dyplomatów. Nieco nużące momentami

Biografia żołnierza który na frontach kilku woje utracił rękę i oko. Belg z urodzenia, poddany Korony Angielskiej, kilka lat przeżył na Polesiu, brał udział w I i II wojnie światowej i kilku pomniejszych konfiliktach. Aż trudno uwierzyć że udało mu się jeszcze zapamiętac tak szczegółowo dziesiątki kompanów wojennych i dyplomatów. Nieco nużące momentami

Pokaż mimo to

2
avatar
12662
132

Na półkach: , , , , , ,

Jak to bywa ze źródłami, trudno ocenić jednoznacznie. - Stylistycznie nie wybitna, sam autor szczery do bólu, ale zwłaszcza na początku wydaje się dość prymitywny - ot, staromodny awanturnik, którego interesuje tylko, żeby "się działo". - Z drugiej jednak strony, jego bezpretensjonalność w końcu wymusza sympatię.

Zaś największym atutem książki są jego obserwacje na temat licznych światowych kultur i wybitnych osób, z którymi się zetknął. - Opinie te ponownie są zarazem bezcenne i denerwujące - chwilami wyraźnie powierzchowne lub stereotypowe, ale zarazem autor ma otwarty umysł (choć dość prosty - przynajmniej, jeśli sądzić po książce), a przede wszystkim, spojrzenie z zewnątrz często pozwala pokazać odarty z ornamentów rdzeń danej osobowości... Przykładowo zapamiętałem opinie o Piłsudskim - że był to wielki człowiek i polityk, jeden z największych, z którymi autor miał styczność (z porównywał z osobami klasy Churchilla, czy Czang Kaj Szeka), obdarzony wielką zdolnością przewidywania - natomiast obciążony wadą wielkiej zawiści (może dziś powiedzielibyśmy: megalomanii). Otóż takiej "laurki" trudno byłoby się spodziewać od Polaków, którzy jeśli coś wiedzą o Marszałku, to traktują o jako herosa bez skazy, albo bezwartościowego mitomana...

Warto może jeszcze wspomnieć, że francuska wersja tych wspomnień została wydana pod tytułem: "Od królowej Wiktorii do Mao Tse Tunga" - jakoś mi to zapadło w pamięć i dobrze oddaje ten ciekawy życiorys na przełomie czasów... Może dodałbym jeszcze: od kawalerzysty z lancą do generała epoki atomowej...

Jak to bywa ze źródłami, trudno ocenić jednoznacznie. - Stylistycznie nie wybitna, sam autor szczery do bólu, ale zwłaszcza na początku wydaje się dość prymitywny - ot, staromodny awanturnik, którego interesuje tylko, żeby "się działo". - Z drugiej jednak strony, jego bezpretensjonalność w końcu wymusza sympatię.

Zaś największym atutem książki są jego obserwacje na temat...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
158
158

Na półkach:

Adrian Carton de Wiart (1880-1963) to postać o niezwykłym życiorysie. Belg, urodzony w Brukseli, wstąpił do brytyjskich sił zbrojnych, aby uczestniczyć w wojnach burskich. Później wraz z armią brytyjską zawitał do Indii, Somali Brytyjskiego, aby w końcu wziąć udział w krwawych zmaganiach na froncie zachodnim w trakcie I wojny światowej. Po jej zakończeniu został członkiem brytyjskiej misji wojskowej w Polsce, którą pokochał całym sercem i z którą był związany aż do 1939 roku.

W trakcie II wojny światowej uczestniczył w walkach w Norwegii, był włoskim jeńcem wojennym, a nawet pełnił funkcję doradcy Czang Kaj-szeka w Chinach. Przemierzając tysiące kilometrów po całym świecie, zdołał poznać i zaprzyjaźnić się z dziesiątkami osobistości, które miały realny wpływ na losy świata w pierwszej połowie XX wieku. Byli to między innymi Ignacy Paderewski, Charles de Gaulle, Carl Mannerheim, Mao Zedong czy Douglas MacArthur. Choć po II wojnie światowej złamał kręgosłup, nie poddał się. Dzięki silnej woli oraz ćwiczeniom, nie pozwolił przykuć się do łóżka i być traktowany jak kaleka. W 1950 roku, wydał swoje wspomnienia „Happy Odyssey”, które po 66 latach ukazały się nad Wisłą.

"W tamtej chwili na zawsze zrozumiałem, że wojaczkę mam we krwi. Byłem zdecydowany walczyć – wszystko jedno z kim, lub o co. Nie wiedziałem, dlaczego ta wojna wybuchła, i nie obchodziło mnie, po której stronie miałbym się bić. Gdyby odrzucili mnie Brytyjczycy, to zaciągnąłbym się do Burów."

Powyższe słowa dotyczą oczywiście II wojny burskiej (1899-1902). Cytowane słowa idealnie oddają charakter głównego bohatera. Dla Cartona de Wiarta wojna stanowiła kwintesencję życia. Była dla niego pasjonującą przygodą, którą każdy dojrzały mężczyzna powinien choć raz przeżyć w swoim życiu, aby sprawdzić samego siebie. Z tego też powodu, na kartach jego wspomnień nie poznamy zbyt wiele ponurych refleksji nad krwawymi zmaganiami, w których brał udział. W zamian za to odnajdziemy patos i niemalże poetyckie opisy męstwa żołnierzy obu walczących stron. W końcu - zdaniem autora - wojna:

"działa na ludzi egalitarnie, zrównuje ich pod wieloma względami, ukazując takimi jakimi są naprawdę, a nie jakimi chcą być, lub jak chcieliby być postrzegani przez innych. Pokazuje ich nagimi, przeplatając wielkość z marnością."

Czytaj więcej: https://histmag.org/Adrian-Carton-de-Wiart-Moja-Odyseja-recenzja-14957

Adrian Carton de Wiart (1880-1963) to postać o niezwykłym życiorysie. Belg, urodzony w Brukseli, wstąpił do brytyjskich sił zbrojnych, aby uczestniczyć w wojnach burskich. Później wraz z armią brytyjską zawitał do Indii, Somali Brytyjskiego, aby w końcu wziąć udział w krwawych zmaganiach na froncie zachodnim w trakcie I wojny światowej. Po jej zakończeniu został członkiem...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
61
50

Na półkach:

Na urlop ujdzie:-)

Na urlop ujdzie:-)

Pokaż mimo to

1

Cytaty

Więcej
Adrian Carton de Wiart Moja odyseja. Awanturnik, który pokochał Polskę Zobacz więcej
Adrian Carton de Wiart Moja odyseja. Awanturnik, który pokochał Polskę Zobacz więcej
Adrian Carton de Wiart Moja odyseja. Awanturnik, który pokochał Polskę Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd