Polowanie na Escobara

Okładka książki Polowanie na Escobara
Mark Robert Bowden Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie Seria: Seria reporterska reportaż
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Seria reporterska
Tytuł oryginału:
Killing Pablo. The Hunt for the World's Richest, Most Powerful Criminal in History
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Poznańskie
Data wydania:
2016-11-09
Data 1. wyd. pol.:
2016-11-09
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379765430
Tagi:
Escobar kartel narkotyki przestępczość zorganizowana Kolumbia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
875 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1058
129

Na półkach: ,

Całkiem udana pozycja, choć nie cały czas czyta się ją z zaciekawieniem i wypiekami na twarzy. Bywają dość nużące fragmenty, zwłaszcza te, gdzie opisywane są procedury i przepychanki pomiędzy amerykańskimi agencjami rządowymi, biorącymi udział w "polowaniu". W dodatku, po obejrzeniu serialu Narcos, mam wrażenie, że niczego nowego z tej książki się nie dowiedziałem. Więc zdecydowanie lepiej czytać ją, przed obejrzeniem, będzie dużo bardziej ekscytująca.

Całkiem udana pozycja, choć nie cały czas czyta się ją z zaciekawieniem i wypiekami na twarzy. Bywają dość nużące fragmenty, zwłaszcza te, gdzie opisywane są procedury i przepychanki pomiędzy amerykańskimi agencjami rządowymi, biorącymi udział w "polowaniu". W dodatku, po obejrzeniu serialu Narcos, mam wrażenie, że niczego nowego z tej książki się nie dowiedziałem. Więc...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
68
68

Na półkach:

7,5/10 ⭐

Książka bardzo ciekawa. Można poznać życie Pabla od początku jego życia i poznać jego relacje rodzinne, miłosne oraz zawodowe. Dodatkowo w książce opisany jest proces ścigania przez lata, relacje organów ścigania z Pablem czy jego podstępy. Napisana w przystępny sposób, chociaż niektóre fragmenty się dłużyły i moim zdaniem nie były potrzebne. Mimo wszystko ciekawa pozycja, idealna na ludzi zainteresowanych życiem Escobara albo znanych kryminalistów. Dla zaintereswoanych tematem, polecam film "Kochając Pabla, nienawidząc Escobara".

https://www.instagram.com/skrzat_ksiazkowy/

7,5/10 ⭐

Książka bardzo ciekawa. Można poznać życie Pabla od początku jego życia i poznać jego relacje rodzinne, miłosne oraz zawodowe. Dodatkowo w książce opisany jest proces ścigania przez lata, relacje organów ścigania z Pablem czy jego podstępy. Napisana w przystępny sposób, chociaż niektóre fragmenty się dłużyły i moim zdaniem nie były potrzebne. Mimo wszystko ciekawa...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
616
223

Na półkach: , , ,

Cyt.:
„Czasami los narodu opiera się na honorze jednego człowieka”
Mark Bowden, „Polowanie na Escobara. Historia najsłynniejszego barona narkotykowego.”

Mark Bowden, amerykański pisarz i dziennikarz, znany z takich znakomitych książek jak „Helikopter w ogniu”, „Hue 1968. Wietnam we krwi” czy „Polowanie na Escobara. Historia najsłynniejszego barona narkotykowego”. Długoletni dziennikarz gazety The Philadelphia Inquirer, na której łamach ukazywały się cykle reportaży „Helikoptera …” czy „Polowania na Escobara. …” następnie wydane w wersjach książkowych.

Pablo Emilio Escobar Gaviria został śmiertelnie postrzelony w dniu 2 grudnia 1993 roku, dzień po swoich 44 urodzinach. Tak skończyło się trwające przez ponad 1,5 roku polowanie na człowieka, który zatrząsł posadami Kolumbii, doprowadzając do niespotykanej fali mordów i terroru.

Mark Bowden przypomina początki kariery tego pospolitego przestępcy, który dzięki swojej bezwzględności został jednym z największych baronów narkotykowych na świecie i jednocześnie jednym z najbogatszych. U szczytu swojej potęgi, w końcówce lat 80-tych kontrolował niemal 80 % światowej produkcji kokainy i dyktował warunki kolumbijskiej władzy.

Data schwytania i zabicia Pablo Escobara, „El Doctora” wieńczyła jego długoletnią wojnę z własnym państwem. Państwem słabym i skorumpowanym niemal na wszystkich poziomach.

Po serii zamachów politycznych, w których zginęli kandydaci na prezydentów Kolumbii przeprowadzonych pod koniec lat 80-tych i wysadzeniu samolotu pasażerskiego, w którym zginęło ponad 100 osób, w tym dwóch obywateli amerykańskich, został uznany za wroga publicznego numer 1 w USA i zaczęto prowadzić zakrojone na szeroką skalę działania celem jego ujęcia. Działania prowadziły DEA, CIA, oraz niektóre jednostko wojskowe armii amerykańskiej, w tym m.in. Delta Force w porozumieniu z władzami Kolumbii i kolumbijskimi oddziałami policyjnymi, specjalnie stworzonymi do tego celu. Jednym z nich był tzw. Blok Poszukiwawczy, którym dowodził płk Hugo Martinez, nazywany „Flaco” – Chudzielec. To do niego właśnie odnosi się cytat na początku opinii.

Bardzo ważną kwestią poruszoną przez Bowdena to sprawa podejmowania przez państwo kolumbijskie działań pozaprawnych i pozaadministracyjnych, czy też zezwalanie na nie. Jest to istotny dylemat etyczny i prawny. Czy państwo może posuwać się do nielegalnych działań? Cel uświęca środki? Niby jest to oczywiste, ale czy na pewno?

Znakomity reportaż.

Cyt.:
„Czasami los narodu opiera się na honorze jednego człowieka”
Mark Bowden, „Polowanie na Escobara. Historia najsłynniejszego barona narkotykowego.”

Mark Bowden, amerykański pisarz i dziennikarz, znany z takich znakomitych książek jak „Helikopter w ogniu”, „Hue 1968. Wietnam we krwi” czy „Polowanie na Escobara. Historia najsłynniejszego barona narkotykowego”....

więcej Pokaż mimo to

142
Reklama
avatar
14
2

Na półkach:

Świetna historia napisana w jałowy sposób, dla mnie nie do skończenia…

Świetna historia napisana w jałowy sposób, dla mnie nie do skończenia…

Pokaż mimo to

0
avatar
191
191

Na półkach: ,

Istotną kwestią, która towarzyszyła mi podczas całej lektury "Polowania na Escobara", było porównywanie książki z powszechnie znanym i lubianym serialem, który pojawia się w niemal każdej opinii o książce. Od porównań tych nie da się uciec, co znacznie utrudnia właściwe ocenienie tego utworu. Wziąwszy jednak pod uwagę, że Mark Bowden swój reportaż napisał w 2001 roku, postanowiłem jak najbardziej odciąć się od netfliksowego hitu, wcielić się w rolę czytelnika, który wcześniej czerpał jedynie szczątkową wiedzę o Don Pablu z polskiej Wikipedii. Przy takim założeniu muszę przyznać, że tytuł bardzo dobrze oddaje tematykę i klimat książki. Poza krótkim wstępem do działalności Escobara, jego próbach działań w polityce i wspinaniu się na szczyt, większość reportażu stanowi właśnie opis polowania, pościgu wszelkich uprawnionych do tego służb za El Patronem. Choć trudno pozbyć się przewijających z tyłu głowy obrazków z serialu, trzeba przyznać, że autor w ciekawy i dość wciągający sposób opisuje wojnę Escobara z rządem, DEA itp, jego pobyt w La Catedral, relacje z rodziną, wpływ na władze Kolumbii i ich skorumpowanie. Przedstawia historię z perspektywy zarówno Escobara, jak i polujących na niego przeciwników, przy czym, co logiczne, więcej miejsca poświęca tym drugim. Niestety momentami książka nieco się dłuży, niekiedy odnosiłem również wrażenie przesadzonego wynoszenia na piedestał Stanów Zjednoczonych i ich obywateli uczestniczących w akcji przeciwko przywódcy kartelu z Medellin. Pomimo tego zdecydowanie warto poznać tę książkę.

Istotną kwestią, która towarzyszyła mi podczas całej lektury "Polowania na Escobara", było porównywanie książki z powszechnie znanym i lubianym serialem, który pojawia się w niemal każdej opinii o książce. Od porównań tych nie da się uciec, co znacznie utrudnia właściwe ocenienie tego utworu. Wziąwszy jednak pod uwagę, że Mark Bowden swój reportaż napisał w 2001 roku,...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1765
369

Na półkach:

Inne akcenty położone niż w serialu, wiec bardzo warto jako uzupełnienie. Świetnie się czyta

Inne akcenty położone niż w serialu, wiec bardzo warto jako uzupełnienie. Świetnie się czyta

Pokaż mimo to

1
avatar
670
222

Na półkach: , ,

Słowo 'polowanie' idealnie oddaje treść i nastrój tego świetnie napisanego reportażu. Bo to nie jest biografia Escobara. To historia polowania na niego, wpisana w szerszą historyczno-społeczną opowieść o współczesnej Escobarowi Kolumbii. Bowden bardzo wiarygodnie, z dbałością o detale opisuje narodziny i upadek imperium światowego króla kokainy. Serial 'Narcos' to fabularyzowana adaptacja tej właśnie książki.

Słowo 'polowanie' idealnie oddaje treść i nastrój tego świetnie napisanego reportażu. Bo to nie jest biografia Escobara. To historia polowania na niego, wpisana w szerszą historyczno-społeczną opowieść o współczesnej Escobarowi Kolumbii. Bowden bardzo wiarygodnie, z dbałością o detale opisuje narodziny i upadek imperium światowego króla kokainy. Serial 'Narcos' to...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
445
441

Na półkach: ,

Każda rzecz staje się rozkoszą, gdy zbyt często ją powtarzamy. Jednak gdy ,,zbyt często" przeradza się do ,,nagminnie", rozkosz stacza się nagle do formy uzależnienia. Obecnie można spotkać się z opinią - z czym w pewnym sensie ciężko jest się nie zgodzić - że jednostkę ludzką jest w stanie uzależnić wszystko, nawet picie zwykłej wody, jakiegoś określonego rodzaju napoju, np. nadmiernej ilość kofeiny wypijanej przez ,,odpowiednią” ilość kaw, czy nawet spożywanie pokarmu, który przykładowo przez dłuższy czas zastępowałby właściwą, urozmaiconą dietę, wyniszczając tym samym organizm człowieka. Sęk w tym, że trzeba umieć rozróżnić jedno: kiedy ta regularna przyjemność jest pasją, nawykiem bądź przyzwyczajeniem, a kiedy jednostka zdaje się, że ma wrażenie iż nad tym panuje, jednak w rzeczywistości jest inaczej: opanowanie staje się mitem i przekłamaną iluzją, przeradzającym się w uzależnienie, często tak intensywne, tak okropnie silnie i pozbawiające człowieka wyboru, decyzyjności i wolnej woli, że przybiera ono poziom ,,choroby”, z której ciężko jest wyjść, niczym próba wyjścia z jakiejś ogromnej depresji lub – choć to porównanie kontrowersyjne – bardzo poważnego nowotworu.

Jeśli chodzi o to, czym w czasach współcześnie rozwijającej się i pędzącej na ,,cywilizacyjne złamanie karku” ludzkości multum osób się uzależnia – co stanowi ten ,,odwrócony złoty środek” - to jedną z najczęstszych używek, po którą się obecnie sięga jest kokaina, jej odmiana ,,crack” oraz marihuana czy heroina. Są to tzw. ,,narkotyki” – wytwór ciemnej strony świata, drugiej niechlubnej strony medalu nas ludzi. Na dzień dzisiejszy żyjemy w takich momencie w dziejach Cywilizacji, że ciężko jest znaleźć jedną jedyną stronę winną temu, że globalna epidemia narkotykowa nie znika; że jest jak nowotwór na tkance ludzkości, do której skutecznej ,,chemioterapii” próżno będzie szukać dziś, jutro i za wiele lat w przód. Liczne regulacje prawne, przepisy, ustawy i rozmaite uchwały w krajach na całym świecie, w jakiś sposób są współwinne temu, że proceder narkotykowy w czasach współczesnych osiąga tak zatrważającą geopolityczno-społeczną skalę, jaką jest obecnie. Zdaje się, że najgorzej w tym względzie, na stan anno domini 2021, sytuacja prezentuje się w USA, w Ameryce Środkowej i Południowej, a także w państwach dalekiego Wschodu. Jednak samej istoty prawa, rządów, systemu władzy etc. nie powinno obarczać się tą ,,większościową winą” za to, że narkotyki, jak kokaina, czy metamfetamina i inne, są po prostu tak popularne; że ludzie i tak, notorycznie, co by się nie robiło i jak by się temu przeciwdziałało, po nie sięgają, zdając sobie przy tym sprawę, jak zgubne dla ich organizmu mają one skutki.

Można odważnie stwierdzić, nawet patrząc tylko na dane statystyczne, że to Kartele Narkotykowe, gangi, pośrednicy, przemytnicy – te oraz inne elementy łańcucha produkcyjno-realizacyjnego w narkobiznesie, robią największe szkody. Jak widać nie jest to skorumpowane prawo, chciwość rządów, machinacje w piramidzie władz, koniec kropka; owszem one też mają w tym rodzaju czarnego rynku swój udział, ale to multimiliardowy przemysł narkotykowy jest w tym względzie na czele. Wystarczy tylko popatrzeć na sprzężenie tudzież relację w tym biznesie na linii popyt – podaż. Wszystko to mówi samo za siebie. Ustawy, przepisy i normy - to one zadziałały raczej odwrotnie: zrobiły dużo więcej złego niż dobrego dla społeczności w kwestii ,,rozpropagowania subkultury zażywania" następujących rozmaitych narkotyków: Fentanylu, Marihuany, Kokainy i Cracku, a nawet Opioidów, jak Heroina i np. OxyContin (Oksykodon), oraz wielu innych związków chemicznych non-stop ulepszanych, wzmacnianych i syntetyzowanych, znanych lepiej jako ,,dopalacze". Co ciekawe, antynarkotykowy ruch prawny w USA, Australii, Ameryce Środkowej, czy gdzieś w Europie, i cała ta otoczka ,,nielegalności" narkotyków – wszystko to oraz wiele innych aspektów funkcjonowania światowej gospodarki przyczyniło się do powstania ,,oddziału" DarkNetu, w którym to za pomocą trudnych do namierzenia transakcji za pośrednictwem kryptowaluty, z groteskową dozą łatwości można kupować gotowe narkotyki: od piguł po proszek i wszystko co można sobie wyobrazić, a także zaopatrzyć się stąd w produkty do ,,upichcenia" w domowym zaciszu odpowiedniej ilości brudnego ,,narko"; w takiej ,,kuchni" amatorzy dodają benzyny, proszku do pieczenia, syropu na kaszel, środków przeczyszczających i pozostałej ,,Tablicy Mendelejewa" różnych substancji. A wszystko to… dla pieniędzy, statusu i władzy. W końcu ,,hajs musi się zgadzać", bo nieważne, że ktoś ,,wypróżni swe jelita po zażyciu jakiegoś specyfiku”, czyż nie? Skoro to taki łatwy interes?!

A teraz przejdźmy do meritum niniejszych deliberacji, tudzież recenzji pewnej publikacji spod znaku ,,serii reporterskiej Wydawnictwa Poznańskiego”, skupiając się na początku na pewnym narkotyku, o którym powyżej była już mowa, który to w narkobiznesie jest jego chlubą, kwintesencją całego procederu i świadectwem multimiliardowego dziedzictwa. To rzecz jasna kokaina; jest to jeden z najbardziej popularnych, dla organizmu zdecydowanie jeden z najgorszych produktów, narkotyków. Koka znana jest jako ,,biały proszek", czy inaczej ,,kuloodporny narkotyk". Pożądana jest wśród olbrzymiej ilości ,,chętnych”, głównie ze względu na fakt, iż jej zażycie powoduje bardzo szybki wyrzut dopaminy do mózgu. Najbardziej pragną jej ci, którzy jeszcze jej nie zażyli, a którzy chcą mieć frajdę, odlecieć, czy zażyć rozkoszy, na którą pozwalali sobie niegdyś nieliczni: celebryci, biznesmani, bankierzy etc. Wszystko przez ten rzekomy ,,największy haj”, który wśród kokainistów występuje tylko ten ,,jeden jedyny raz", i to wtedy gdy narkotyk zażyje się po raz pierwszy. Co ciekawe a zarazem zatrważające, wstrząsającą wiadomością dotyczącą skali procederu narkotykowego jest to, że w 2017 roku wyprodukowano około 2000 ton Kokainy; od 2013 roku do chwili obecnej podwoiła się ilość jego użytkowników. O tym, jak trudno jest walczyć - niczym z Hydrą - z tym narkotykowym biznesem może poświadczyć fakt, iż jednostka do spraw zwalczania Narkotyków z Kolumbii jest w stanie skonfiskować jedynie 5 ton Kokainy rocznie spośród prawie 2000 ton, które wychodzą z Kolumbii. ,,I weź tu żyj normalnie”, gdy tysiące kilometrów na Zachód od europejskich Ziem szefostwo Karteli i narko-gangi, czyli najważniejszy ,,składnik" procederu narkotykowego - ci najpotężniejsi, ci demiurdzy i twórcy narkobiznesu - zarabiają rocznie 24 miliardy dolarów. A słynny Pablo Escobar? U szczytu potęgi, na rynku kokainowym ponoć zarabiał około 400 mln dolarów... tygodniowo! Tak, przy jego sylwetce zatrzymajmy się jeszcze na chwilę, bo wszystko to, o czym o tego rodzaju biznesie wspomniałem wyżej, plus masa informacji o nim samym, z uwzględnieniem historii Imperium, które budował przez kilkanaście lat po swoich poprzednikach, i całej gonitwy służb specjalnych i wymiaru sprawiedliwości USA i Kolumbii za nim aż do jego śmierci pod koniec 1993 roku (często jak w gonitwie za własnym cieniem), zawarte jest w publikacji pt. "Polowanie na Escobara" autorstwa Marka Bowdena.

Praca Bowdena podzielona jest na 6 głównych dużych rozdziałów, pomijając te typowe części publikacji, jak m.in. podanie źródeł, słowo końcowe, kilka słów w podziękowaniach itp. Każdy z tych rozdziałów nazwany jest w taki sposób, aby tytuł reprezentował jeden z czynników, który tworzył obraz Escobara jako człowieka i narco-łotra i biznesmena, i który to wpłynął na budowę jego Imperium oraz ostateczny jego upadek – jak wiemy ,,wielkie Imperia, tak jak szybko się tworzą, tak często szybko upadają”. Jednakże nazwy te, jak i w ogóle sama treść książki zawarta w około 430 stronach, przywodzą na myśl jedno: "Polowanie na Escobara", to pozycja reportażowo-biograficzna, tylko i wyłącznie dla ,,siedzących w temacie”: dla fascynatów ciemnej narkotykowej strony świata, w tym oszustwami, machinacjami, korupcją i resztą plugawego brudu, który mimo iż jest nielegalny teoretycznie wtłacza miliardy dolarów w światową gospodarkę. Nie znający sylwetki Escobara, czy to z filmów i seriali dokumentalnych, czy z wcześniejszej, niż ta pozycja, przeczytanych narkotykowych reportaży, nie będą się czuli przy tej publikacji najrozsądniej. Sęk w tym, iż nie wpłynie ona na czytającego w taki sposób, nie wywrze takiego wrażenia, gdyby czytający odpowiednią wiedzę posiadał o wiele wcześniej, i gdyby tą niecodzienną tematyką był co najmniej ,,dostatecznie intensywnie" zainteresowany. Przeciętniak, Kowalski z naprzeciwka, zwykły śmiertelnik, większościowo to ujmując, nie będzie, a raczej mógłby nie być, niniejszym recenzowaną książką Bowdena zainteresowany. Zresztą, pozycję tę, którą trzymacie w rękach, i którą mam nadzieję do końca przeczytacie, napisano w surowym reporterskim tonie i stylu; nie jest to klasyczna, ciężka i gruba biografia. To relacja z elementami dziejów ,,od deski do deski" słynnego lorda narkotykowego – jednego z najbardziej bezwzględnych, inteligentnych i pewnych siebie ,,Władców Podziemia”, jaki kiedykolwiek stąpał po Ziemi.

Każdy, kto zna w miarę dobrze rys historyczny szefa kartelu z Medellin od kołyski aż po jego śmierć: pochodzenie, dorastanie, nabywanie określonych ,,socjo-nawyków”, etapy wchodzenia w pierwsze próby kradzieży, naciągania, oszustwa, zastąpienie Griseldy Blanco na stanowisku ,,króla białego złota” etc., nie będzie zaskoczony tym, co "Polowanie na Escobara" uwypukla i szerzej nakreśla. Praca przenosi to, co o Pablu można było się dowiedzieć z massmediów, czy z innej literatury. Wytłuszcza ona nowe fakty prosto z pierwszej ręki, czyli z miarodajnego źródła: od szczegółowo podchodzącego do swej powinności dziennikarza śledczego, Marka Bowdena. I to, co zaprezentował nam tu Bowden nadaje całym informacjom publikacji odpowiedniego tętna, emocji i potrzebnego pierwiastka ,,zakulisowości”: relacji z pola bitwy ,,narcos” z rządem i agencjami USA i Kolumbii. Nie polecam tytułu dla tych, którzy obejrzeli "Narcos" lub "El Chapo" od Netflixa. Owszem są to seriale powstałe na bazie faktów, ale, cholibka!, nie są i nigdy nie będą tym samym, co rzetelne źródła wiedzy i sprawdzone informacje pochodzące z filmów i seriali dokumentalnych, reportaży filmowych lub tych najlepszych, najszerzej temat przedstawiających, reportaży książkowych.

Każda rzecz staje się rozkoszą, gdy zbyt często ją powtarzamy. Jednak gdy ,,zbyt często" przeradza się do ,,nagminnie", rozkosz stacza się nagle do formy uzależnienia. Obecnie można spotkać się z opinią - z czym w pewnym sensie ciężko jest się nie zgodzić - że jednostkę ludzką jest w stanie uzależnić wszystko, nawet picie zwykłej wody, jakiegoś określonego rodzaju napoju,...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
18
16

Na półkach: ,

Jak dla mnie rewelacja. Na podstawie tej książki nakręcono serial Narcos. Jasło że lubię te klimaty to poczytałem i się nie zawiodłem. Wciągająca, szczegółowa i bardzo fajnie napisana . Polecam

Jak dla mnie rewelacja. Na podstawie tej książki nakręcono serial Narcos. Jasło że lubię te klimaty to poczytałem i się nie zawiodłem. Wciągająca, szczegółowa i bardzo fajnie napisana . Polecam

Pokaż mimo to

2
avatar
1713
144

Na półkach: ,

Bardzo podobał mi się serial Narcos, którego dwa pierwsze sezony były skupione na Pablo Escobarze - człowieku, który przemycał kokainę do Stanów Zjednoczynych. Ta książka dla mnie jest uzupełnieniem treści, które zawierał serial. Reportaż jest bardzo wartościowy w informacje. Ukazuje, jak przekupna i nieudolna była władza, jak ludność wielbiła Pablo Escobara, jak "potężnym" był człowiekiem wśród Kolumbijczyków. By dać kres działaniom Escobara musiało zginąć wiele ludzi, przez wiele lat. Są to wydarzenia, które do tej pory wstrząsają.

Mnie ta tematyka interesuje, dlatego z miłą chęcią sięgnęłam po ksiażkę. Zabrakło mi jedynie zdjęć, które urozmaiciłyby całą treść. 

Bardzo podobał mi się serial Narcos, którego dwa pierwsze sezony były skupione na Pablo Escobarze - człowieku, który przemycał kokainę do Stanów Zjednoczynych. Ta książka dla mnie jest uzupełnieniem treści, które zawierał serial. Reportaż jest bardzo wartościowy w informacje. Ukazuje, jak przekupna i nieudolna była władza, jak ludność wielbiła Pablo Escobara, jak...

więcej Pokaż mimo to

15

Cytaty

Więcej
Mark Robert Bowden Killing Pablo. The Hunt for the World's Richest, Most Powerful Criminal in History Zobacz więcej
Mark Robert Bowden Killing Pablo. The Hunt for the World's Richest, Most Powerful Criminal in History Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd