Korzenie nienawiści. Moja prawda o islamie

Okładka książki Korzenie nienawiści. Moja prawda o islamie
Oriana Fallaci Wydawnictwo: Cyklady reportaż
568 str. 9 godz. 28 min.
Kategoria:
reportaż
Tytuł oryginału:
Le radici dell'odio. La mia verità sull'Islam
Wydawnictwo:
Cyklady
Data wydania:
2016-10-05
Data 1. wyd. pol.:
2016-10-05
Liczba stron:
568
Czas czytania
9 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360279663
Tłumacz:
Opracowanie zbiorowe
Tagi:
islam muzułmanie świat współczesny oriana fallaci
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
127 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
29
5

Na półkach:

Trochę za gruba ale ostatnia szósta część książki to rekompensuje.

Trochę za gruba ale ostatnia szósta część książki to rekompensuje.

Pokaż mimo to

avatar
182
165

Na półkach:

„Sekretem szczęścia jest wolność, a sekretem wolności odwaga.” to maksyma Peryklesa widniejąca na 534 stronie książki Oriany Fallaci pt. „Korzenie nienawiści. Moja prawda o islamie”.
Tej WIELKIEJ Fallaci? – spytają jedni. Tej JĘDZY Fallaci? – fukną drudzy. Nazwisko Fallaci pewnie obiło się Wam o uszy. To znana i swego czasu podziwiana włoska dziennikarka, reportażystka i pisarka. Też swego czasu, jednak już nieco później, była atakowana – właściwie ze wszystkich stron sceny politycznej i przez wiele środowisk społecznych – za swoje radykalne i nieprzyjazne poglądy na temat islamu.
Fallaci należy do tej kategorii osób (o ile można mówić o kategoriach w kontekście człowieka), którą się albo kocha, albo nienawidzi, a z całą pewnością nie wywołuje obojętności. Podobnie jest z jej twórczością, która jednych rozpala do czerwoności z powodu ksenofobicznych tyrad, innych ekscytuje swoim ostrym jak brzytwa intelektem. Dlatego Fallaci trzeba czytać, choć nie zawsze należy się z nią zgadzać.
„Korzenie nienawiści. Moja prawda o islamie” to zbiór wywiadów, esejów, fragmentów artykułów, które Oriana Fallaci napisała przez lata aktywności zawodowej. Całość została podzielona na 6 części tematycznych: „Niezakwefione kobiety”, „Prorocy terroru”, „Polowanie na Żydów”, „Kto rządzi na Bliskim Wschodzie”, „Doniesienia z pustyni” i „Komedia tolerancji”. W najstarszych materiałach autorka odnosi się do lat 60-tych, do czasów konfliktu zbrojnego w Wietnamie, który według współczesnych dziennikarzy stanowił miernik okrucieństwa wojennego. Obiektyw przykłada do obrazu islamskich kobiet, które bez praw, bez woli, okryte od stóp do głów w powłóczyste szaty niczym pakunek stanowią jedynie wartość prokreacyjno-rekreacyjną dla muzułmańskich mężczyzn. Oczywiście wszystko w zgodzie ze świętą księgą, czyli „Koranem”.
Ogromne wrażenie robią rozmowy z wpływowymi politykami. W ich trakcie nie oszczędza nikogo, bo Fallaci politykom się nie kłania, a poprawność polityczna jest jej obca. Co ważne, Fallaci nie zadaje jedynie pytań, ona reaguje na rozmówcę, wchodzi z nim w interakcje, czasami prowokuje, a nawet obnaża niekonsekwencje interlokutora czy brak spójności w myśleniu. Zawsze przygotowana, podaje fakty, cytuje wypowiedzi, przytacza liczby, nie daje się zaskoczyć. Kadafi pytany o finansowanie światowego terroryzmu został wzięty przez dziennikarkę w krzyżowy ogień pytań niczym z najnowocześniejszej artylerii, przy czym sam się ośmieszył, plącząc się w infantylnych odpowiedziach. Z kolei w obecności Chomeiniego Fallaci zrzuciła z siebie czador, który była zmuszona nałożyć, by móc porozmawiać z ajatollahem, czym wywołała skandal, ale Chomeini jej ani nie wyprosił, ani nawet nie przerwał spotkania. Uzyskała więc, co chciała.
I trzecia część „Korzeni nienawiści. Mojej prawdy o islamie”, ta najbardziej kontrowersyjna, wręcz obrazoburcza, to „Komedia tolerancji”, która powstaje po zamachu terrorystycznym w 2001 r. na World Trade Center. Tu Fallaci wręcz przepełnia wściekłość na islam, kipi niepowstrzymaną złością na muzułmanów i zachodnie demokracje. Te ostatnie uważa za zbyt nieudolne i układne, by mogły się przeciwstawić zmasowanemu, ukrytemu niebezpieczeństwu pod postacią napływu muzułmańskich uchodźców oraz islamskiego terroryzmu.
Jakkolwiek, jak wspomniałam już wcześniej, nie należy się z Fallaci we wszystkim zgadzać, niewątpliwie pociąga w jej twórczości intelektualna pasja, z jaką włada piórem i wyraża swoje poglądy. Za to szczerze podziwiam Fallaci. Za jej wrażliwość na drugiego człowieka, ekspresję w przedstawianiu świata, odwagę w obnażaniu krętactw i matactw. Jej obrazowość, dygresje, umiejętność prowadzenia dyskursu intelektualnego mi imponują. Pod koniec życia stała się radykalnie nieprzejednana, im bardziej krytykowana i wyszydzana, im częściej ciągana po sądach, tym bardziej, mam wrażenie, zapiekle krzyczała z własnej barykady w obronie swojej prawdy, także tej o islamie. Im bardziej ją zaszczuwano, tym bardziej odgryzała się jak raniona lwica, która trawiona chorobą u schyłku swoich dni wiedziała, że nie ma już nic do stracenia. Może tylko szokować, a przez to inspirować do dyskusji, nadawać ton, podsuwać argumenty, rozbudzać wątpliwości. Dla wielu stała się wyrzutem sumienia, a siła jej retoryki uwierała. Była zaangażowana w to, co robiła, do samych trzewi, chyba...
Całość opinii na duszkowym blogu. Zapraszam tu: https://czytamduszkiem.blogspot.com/2021/07/oriana-fallaci-korzenie-nienawisci-moja.html

„Sekretem szczęścia jest wolność, a sekretem wolności odwaga.” to maksyma Peryklesa widniejąca na 534 stronie książki Oriany Fallaci pt. „Korzenie nienawiści. Moja prawda o islamie”.
Tej WIELKIEJ Fallaci? – spytają jedni. Tej JĘDZY Fallaci? – fukną drudzy. Nazwisko Fallaci pewnie obiło się Wam o uszy. To znana i swego czasu podziwiana włoska dziennikarka, reportażystka i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
31
31

Na półkach: ,

Z każdej strony tej książki uderza niesamowita odwaga, inteligencja i bezkompromisowość autorki. Głębokie rozważania dziennikarki zmuszają do myślenia. Każdy powinien przeczytać i wyrobić sobie zdanie na temat islamu.

Z każdej strony tej książki uderza niesamowita odwaga, inteligencja i bezkompromisowość autorki. Głębokie rozważania dziennikarki zmuszają do myślenia. Każdy powinien przeczytać i wyrobić sobie zdanie na temat islamu.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
359
162

Na półkach: , , ,

Oriana Fallaci to wybitna włoska dziennikarka i pisarka, reporterka i korespondentka wojenna (Wietnam, Bliski Wschód, wojny domowe w Ameryce łacińskiej), autorka szczerych i bezkompromisowych publikacji dotyczących wydarzeń społeczno-politycznych i relacji międzyludzkich w różnych społecznościach. Sławę zyskała głównie dzięki odważnym wywiadom z politykami i przywódcami światowymi XX wieku, a także artykułom pisanym z pasją i szczerością ("List do nienarodzonego dziecka").

"Korzenie nienawiści" to zbiór wywiadów, reportaży i esejów, które ukazywały się we włoskiej prasie w latach 1960 -2005 a dotyczyły świata islamu. Wyboru tekstów i zredagowania "Korzeni..." dokonano po śmierci autorki, w 2015 roku. Dzięki tekstom zebranym w chronologiczny ciąg możemy łatwo przestudiować przemianę wewnętrzną autorki. Z romantycznej idealistki, która jadąc pierwszy raz na Bliski Wschód, zastanawia się jak przedstawić światu racje narodu palestyńskiego — w zdeklarowaną i gniewną islamofobkę.

W tekstach z lat 60.-70. Fallaci jest świadoma racji i Arabów, i Żydów — i konieczności tragicznych działań — przedstawia bezstronne, przepełnione bólem i cierpieniem opowieści: o arabskich kobietach, o kobietach zniewolonych i wyzwolonych, o kobietach-wojowniczkach; o wysiedlonych upokorzonych Palestyńczykach; także o rzezi na olimpiadzie w Monachium; o bojownikach arabskich i o przywódcach Al-Fatah. Jednak późniejsze wydarzenia, fala terroryzmu i działań militarnych zmieniają Fallaci z dziennikarki bezstronnej w bardziej zaangażowaną. Jej styl staje się wyrazistszy, a język prowokacyjny.

W wywiadach okazuje się dziennikarką przebojową, taką, która porusza najbardziej kontrowersyjne tematy i nie boi się zadać żadnego pytania. Na spotkaniu z ajatollahem Chomeinim (tak, tym samym, którego portret jest w irańskim każdym domu, sklepie, biurze, na bazarze, w telewizji; którego wszyscy się boją i zarazem fanatycznie wielbią, na którego wezwanie tysiące dziesiątki ludzi ginęło w bratobójczej walce, a żaden generał nie odważył się podważać jego rozkazu) Fallaci podczas wywiadu zdejmuje i wyśmiewa czador, zadaje prowokacyjne i bezczelne pytania dotyczące idei demokracji, czy islamskiego tzw. zepsucia moralnego i kary śmierci za cudzołóstwo, a także prawa mężczyzny do czterech żon.
Równie odważnie i prowokująco rozmawia z innym groźnym ówczesnego świata, libijskim dyktatorem Kadafim, wyśmiewając jego Zieloną książkę, (w której zawarł swój program ideowy), czy zarzucając finansowanie akcji terrorystycznych i nazywając je krucjatami i nienawiścią do Zachodu.
Czytając te wywiady, widzimy Fallaci gniewną, tak jakby postawa przywódców arabskich z wolą walki i dominacji zrodziła obawę, graniczącą z pewnością, że oni nie walczą jedynie o kontrolę nad światem arabskim. A 11 września 2001 roku gniew przeradza się we wściekłość i nieukrywaną nienawiść.

I w takim duchu jest ostatnia część "Korzeni...". Nie ma wywiadów, nie ma reportaży. Jest manifest wzmocniony ciągiem oskarżeń i zarzutów, tekst pełen emocji, zwrotów do wielkich i mądrych tego świata. Do rządzących we Włoszech, że pozwalają na antysemityzm, do Busha i Blaira, że definiują wojnę jako wyzwoleńczą (dla Iraku) i humanitarną, do całej europejskiej lewicy za "modę" na polityczną poprawność, do papieża Jana Pawła II, że "flirtuje" z synami Allacha, do europejskich uniwersytetów, że panoszą się studenci palestyńscy,
do Szwecji za oddanie Pokojowej Nagrody Nobla Arafatowi...
Nazywa europejski pacyfizm konformizmem i przestrzega przed narodzinami nowego faszyzmu i nowego nazizmu. Zarzuca niepoprawny optymizm i brak pasji w działaniu (Calm down, be quiet, be cool — w odpowiedzi na Allah-Akbar!)

Oriana Fallaci uchodziła za autorkę kontrowersyjną i była z tego zadowolona.
Wielokrotnie powtarzała, że tylko subiektywizm gwarantuje jej szczere i uczciwe oddanie rzeczywistości. Polecam książkę nie tylko sympatykom autorki. Przy lekturze pamiętajmy, że ostatnie teksty, za których sprawą zasłynęła jako islamofobka, pochodzą z lat 2001-2005. Niestety nie poznamy dzisiejszego spojrzenia Oriany Fallaci na islam.

Oriana Fallaci to wybitna włoska dziennikarka i pisarka, reporterka i korespondentka wojenna (Wietnam, Bliski Wschód, wojny domowe w Ameryce łacińskiej), autorka szczerych i bezkompromisowych publikacji dotyczących wydarzeń społeczno-politycznych i relacji międzyludzkich w różnych społecznościach. Sławę zyskała głównie dzięki odważnym wywiadom z politykami i przywódcami...

więcej Pokaż mimo to

avatar
409
56

Na półkach: ,

"Zachłanny, pełzający, mroczny islam. Jego żarłoczność i pragnienie podboju, ujarzmienia. Jego kult Śmierci, umiłowanie Śmierci. Nienawidzę pieprzonych islamskich kamikadze, pieprzonych islamskich terrorystów, pieprzonych ben Ladenów, bo żyją w kulcie Śmierci." - Oriana Fallaci

Bardzo głęboka i intensywna książka.  Zawiera zbiór artykułów i wywiadów Oriany Fallaci z szerokiego okresu: od 1966r. do początku XXI wieku; niektóre wykazują jasność i przewidywanie, które sprawiają, że myślisz, inne poruszają cię lub wywołują dreszcze z powodu ich intensywności i emocjonalnego wpływu.
Muszę powiedzieć, że zakończenie książki jest dość mocne, bo autorzy pozwalają sobie na to, by  opinia była wystarczająco ciężka przeciwko państwu islamskiemu... nie mogło tu zabraknąć artykułów Fallaci na temat postaw, mocnych, zdecydowanych, stanowczych, w ogóle niepoprawnych politycznie, takich jak bardzo słynny „Gniew i duma” , opublikowany w Corriere delle Sera kilka tygodni po tragedii z 11 września 2001. Lub „ My kanibale i synowie Medei” , opublikowany w Corserze 3 czerwca 2005 r., o ludzkich komórkach macierzystych i embrionach - co w rzeczywistości nie ma nic wspólnego z tematem islamu, ale wiecie, aby zaspokoić potrzeby komercyjne, dodaje się to i więcej.

Prawie pięćset stron naznaczonych stylem, temperamentem, polemiką myśli o wielkiej korespondentce, zaczerpniętej tu i ówdzie z jej najsłynniejszych książek.
Znajdziecie tu słynne wywiady Oriany z
Jasir Arafat
Chomeini
Kadafi
Husajn
i wiele innych
E.

"Zachłanny, pełzający, mroczny islam. Jego żarłoczność i pragnienie podboju, ujarzmienia. Jego kult Śmierci, umiłowanie Śmierci. Nienawidzę pieprzonych islamskich kamikadze, pieprzonych islamskich terrorystów, pieprzonych ben Ladenów, bo żyją w kulcie Śmierci." - Oriana Fallaci

Bardzo głęboka i intensywna książka.  Zawiera zbiór artykułów i wywiadów Oriany Fallaci z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
600
268

Na półkach:

40 lat poznawania Bliskiego Wschodu, 40 lat kontaktów z islamem - wewnątrz, z zewnątrz, z ajatollahami i przywódcami, ze zwykłymi ludźmi i żołnierzami. 40 lat powolnego rozkwitania nienawiści opisane jest w tej książce. A Oriana zaczyna z pozycji sympatyka sprawy palestyńskiej! Nazywa Palestyńczyków "drugimi Żydami", a to dla świadka II wojny światowej znaczy wiele. Jednak im lepiej poznaje, tym mniej jest przekonana, że należy ich wspierać.

Zaczyna się pod koniec lat 60., konflikt między Izraelem a koalicją państw arabskich jeszcze świeży, Oriana jedzie na front. Jeszcze nie wie, że to właśnie konflikt na Bliskim Wschodzie stanie się tematem jej życia, nie Wietnam. Druga część poświęcona jest w całości kobietom w islamie - tym zniewolonym i tym wyzwolonym bardziej niż w Europie. Dla tak silnej postaci kobiecej i obrończyni praw kobiet jak Oriana jest to ważny temat, ale podchodzi do tego bez oceny. Trzecia część to wywiady z przywódcami sił wszystkich stron. Czwarta część to reportaż z pierwszej wojny irackiej. Cholernie dobry reportaż - taki, po którym dużo się myśli, a wciąż nie można powziąć konkretnych sądów. W dodatku opisujący fakty, o których się nie mówi głośno, szczególnie u nas, "na Zachodzie". I wreszcie część piąta...

Nie będę ukrywać, że ostatnia część podobała mi się najmniej (czwarta najbardziej). Jest to zbiór esejów i opinii Fallaci, w których całkowicie rezygnuje ona z dotychczasowej bezstronności i obiektywności. To nawoływanie Zachodu do obrony, to akt oskarżenia. Jest tam wiele rzeczy, z którymi się zgadzam i wiele, z którymi się nie zgadzam. Przykre jest jednak jej świadectwo, jak polityczna poprawność może zniszczyć człowieka. Nie można też odmówić jej trafnej diagnozy zachodniej cywilizacji - w porównaniu do pozostałych wyjałowionej, pogrążonej w marazmie i niechęci do samej siebie. Ta przenikliwa diagnoza to zasługa jej zmysłu obserwacji - kluczowej umiejętności, która pozwoliła jej stworzyć najlepsze i najbardziej pasjonujące reportaże. I choć żałuję, muszę pogodzić się z tym, że dzisiaj nie może być już drugiej Fallaci - nie ma już ludzi tak pełnych poświęcenia i bezkompromisowych jak ona.

40 lat poznawania Bliskiego Wschodu, 40 lat kontaktów z islamem - wewnątrz, z zewnątrz, z ajatollahami i przywódcami, ze zwykłymi ludźmi i żołnierzami. 40 lat powolnego rozkwitania nienawiści opisane jest w tej książce. A Oriana zaczyna z pozycji sympatyka sprawy palestyńskiej! Nazywa Palestyńczyków "drugimi Żydami", a to dla świadka II wojny światowej znaczy wiele. Jednak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
390
75

Na półkach: , , ,

Są lepsze książki Oriany, jednak ta jest o tyle wyjątkowa, pokazuje a nawet śmiem twierdzić, że mówi wprost, dlaczego mamy to co mamy. Zachód na własne życzenie umiera, raczej daje się zabić. I upadnie, wyłącznie dzięki obywatelom, którzy nie mają moralności, wartości, nie dbają o historię, kulturę, duchowość. Sami na siebie taki los gotujemy.

Są lepsze książki Oriany, jednak ta jest o tyle wyjątkowa, pokazuje a nawet śmiem twierdzić, że mówi wprost, dlaczego mamy to co mamy. Zachód na własne życzenie umiera, raczej daje się zabić. I upadnie, wyłącznie dzięki obywatelom, którzy nie mają moralności, wartości, nie dbają o historię, kulturę, duchowość. Sami na siebie taki los gotujemy.

Pokaż mimo to

avatar
67
5

Na półkach:

Moja ukochana autorka...nie zawiodłam się

Moja ukochana autorka...nie zawiodłam się

Pokaż mimo to

avatar
2018
2010

Na półkach: ,

Każde zetknięcie się z twórczością Wielkiej Oriany jest dla mnie niesamowitym przeżyciem.
Tak było i tym razem.
Podziwiałem i podziwiam Orianę za jej pasję, odwagę, bezkompromisowość a przede wszystkim za pisanie prawdy.
To nic, że niektóre fragmenty już znałem. Czytanie tego, co wyszło spod Jej pióra nigdy mi się nie znudzi. Mało tego, Jej utwory mogę czytać nieustannie. Zarówno publicystykę jak i powieści.

W 'Korzeniach nienawiści' na początku mamy opowieść o 'pakunku'. Już ten pierwszy tekst wciska w fotel.
Dalej są wywiady. I tak, czyta się bełkot obślinionego Arafata, chore wynurzenia psychopaty Habbasza czy majaczenia Chomeiniego.
Na tym tle wywiad z Goldą Meir jawi się jak rozmowa z osobą z innego świata.

Tragedia Monachium. Tragedia ekologiczna wywołana przez obłąkanego Saddama.

11.09.2001. Dramat nie tylko USA, ale i całego zachodniego świata.

Pisarka na kilku dosłownie stronach potrafi pokazać fenomen powstania takiego kraju jak Stany Zjednoczone. Jedynego takiego kraju w historii świata.

I rozdziały końcowe. Walka o życie dzieci nienarodzonych, bioetyka, eugenika, in vitro.

Można się z Orianą nie zgadzać, chociaż ja podpisuję się obiema rękami pod każdym, napisanym przez Nią słowem.

Wielka, wspaniała Kobieta. Warto, naprawdę warto ją czytać.


...to imigracja...jest koniem trojańskim, który został wprowadzony do wnętrza Zachodu i zamienił Europę w to, co nazywam Eurabią - Fallaci.

Każde zetknięcie się z twórczością Wielkiej Oriany jest dla mnie niesamowitym przeżyciem.
Tak było i tym razem.
Podziwiałem i podziwiam Orianę za jej pasję, odwagę, bezkompromisowość a przede wszystkim za pisanie prawdy.
To nic, że niektóre fragmenty już znałem. Czytanie tego, co wyszło spod Jej pióra nigdy mi się nie znudzi. Mało tego, Jej utwory mogę czytać nieustannie....

więcej Pokaż mimo to

avatar
346
24

Na półkach:

Oceniłabym na 8/10, gdyby nie tekst 'My kanibale i dzieci Medei' - zupełnie kuriozalny, histeryczny (i pozbawiony logiki) atak na naukę, medycynę i prawa kobiet. Niestety taka łyżka dziegciu potrafi zatruć beczkę miodu.

Wywiady i reportaże z Bliskiego Wschodu - bardzo dobre. Teksty na temat zagrożenia, jakie niesie z sobą islam, religia nienawiści - również dobre.

Oceniłabym na 8/10, gdyby nie tekst 'My kanibale i dzieci Medei' - zupełnie kuriozalny, histeryczny (i pozbawiony logiki) atak na naukę, medycynę i prawa kobiet. Niestety taka łyżka dziegciu potrafi zatruć beczkę miodu.

Wywiady i reportaże z Bliskiego Wschodu - bardzo dobre. Teksty na temat zagrożenia, jakie niesie z sobą islam, religia nienawiści - również dobre.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Oriana Fallaci Korzenie nienawiści. Moja prawda o islamie Zobacz więcej
Oriana Fallaci Korzenie nienawiści. Moja prawda o islamie Zobacz więcej
Oriana Fallaci Korzenie nienawiści. Moja prawda o islamie Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd