Anioły i demony

Okładka książki Anioły i demony
Dan Brown Wydawnictwo: Albatros, Sonia Draga Cykl: Robert Langdon (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
560 str. 9 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Robert Langdon (tom 1)
Tytuł oryginału:
Angels and Demons
Wydawnictwo:
Albatros, Sonia Draga
Data wydania:
2004-04-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-04-01
Liczba stron:
560
Czas czytania
9 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
8373592377
Tłumacz:
Bożena Jóźwiak
Tagi:
literatura współczesna literatura amerykańska XXI wiek symbol morderstwo śledztwo anioły demony
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
60
60

Na półkach: ,

Zaczynam Dana Browna, więc nie potrafię się ustosunkować do tej serii. Przeczytam więc pozostałe, może wtedy wydam jakąś opinie.

Zaczynam Dana Browna, więc nie potrafię się ustosunkować do tej serii. Przeczytam więc pozostałe, może wtedy wydam jakąś opinie.

Pokaż mimo to

avatar
702
615

Na półkach: ,

⭐RECENZJA⭐

Robert Langdon.
Iluminaci.
Kardynałowie.
Gwardia szwajcarska.
Konklawe.
Viktoria.
Kamering.
😇😈
Ziemia.
Powietrze.
Ogień.
Woda.
😇😈
Książki pisarza @aurhordanbrown to jedyne w swoim rodzaju perełki. Pamiętam, że najpierw sięgnęłam po filmy na podstawie jego lektur. Byłam zachwycona i kupiona. Teraz przyszedł czas na na powieści. Tym razem na tapecie jest książka "Anioły i demony". Podczas czytania jej czułam ciarki na całym ciele, napięcie, strach, niepewność. Serce łupało mi okropnie, czułam wszystkie emocje, które towarzyszyły tej historii oraz bohaterom. Nie spodziewałam się, że aż tak dam się wkręcić w całą tę fabułę, ale powiem Wam, moi Mili, że to były świetne odczucia, te emocje itp., które towarzyszyły mi przez całą historię. Fabuła zaczyna się z przytupem i trzyma poziom do końca. Cały czas tutaj coś się dzieje, cały czas są akcje i jej zwroty, które powodują szok i niedowierzanie. A im "dalej w las" tym coraz częściej akcja godni akcję i człowiek ma papkę z mózgu 🤯 Momentami nie wierzyłam w to, co tutaj się działo. Autor świetnie wszystko przemyślał, dopracował i scalił. Głównych bohaterów profesora Roberta Langdon oraz Viktorię lubi się od samego początku, ceni się ich sumienność, pracowitość oraz dążenie do wyznaczonego celu. Powiem Wam, że z nimi chciałam rozwiać tę zagadkę, to, co działo się w murach Watykanu, na placu wokół Watykanu i nie tylko. Również było czuć bijące emocje od nich w każdej sytuacji, w każdej sytuacji było czuć, że ich krew wrze z powodu tych wszystkich wydarzeń. Tak naprawdę każda postać była tutaj potrzebna, wkładała mnóstwo do tej powieści i mieszała bardziej lub mniej w danych sytuacjach. Te wszystkie sceny zbrodni, które opisał pisarz @authordanbrown były momentami tak realne, że aż w to nie wierzyłam. Czułam się tak, jakbym to ja brała udział w tych wszystkich wydarzeniach, czasem czułam się tak, jakbym to ja była tym zbrodniarzem 🤭 Powiem Wam, że to świetne uczucie! 😁 Aaa jeśli chodzi o zakończenie to muszę Wam powiedzieć, że to było czyste mistrzostwo! Autor tak wszystko zagmatwał, tak wszystko ogarnął, że byłam zdziwiona w niektórych momentach, że się w tym nie pogubił 😅 Końcówka tak mi się podobała, że czytałam ją z zapartym tchem i ciarkami na całym ciele. Kto jeszcze nie czytał ów lektury, to zachęcam do sięgnięcia po nią! A potem po film! Też były wyczuwalne emocje podczas oglądania go i trzymał w napięciu. Wiadomo, różni się dość od książki, ale wcale to nie przeszkadza 😉 Polecam, polecam, polecam! "Anioły i demony" to powieść warta każdej uwagi! Miłego! 💚😘
😇😈
Współpraca @wydawnictwosoniadraga 💚
😇😈

⭐RECENZJA⭐

Robert Langdon.
Iluminaci.
Kardynałowie.
Gwardia szwajcarska.
Konklawe.
Viktoria.
Kamering.
😇😈
Ziemia.
Powietrze.
Ogień.
Woda.
😇😈
Książki pisarza @aurhordanbrown to jedyne w swoim rodzaju perełki. Pamiętam, że najpierw sięgnęłam po filmy na podstawie jego lektur. Byłam zachwycona i kupiona. Teraz przyszedł czas na na powieści. Tym razem na tapecie jest książka...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Książka trzyma w napięciu, ciężko jest przypuszczać co się stanie dalej, do końca książki nie wiadomo jaka jest prawda. Super, polecam każdemu :)

Książka trzyma w napięciu, ciężko jest przypuszczać co się stanie dalej, do końca książki nie wiadomo jaka jest prawda. Super, polecam każdemu :)

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
175
5

Na półkach: ,

Historia trzymająca w napięciu do ostatniej strony!
Książka zdecydowanie lepsza niż film

Historia trzymająca w napięciu do ostatniej strony!
Książka zdecydowanie lepsza niż film

Pokaż mimo to

avatar
151
112

Na półkach:

Miło mi było powrócić do lektury,, Aniołów i demonów,, Dana Browna i tak jak za pierwszym razem książka wchłonęła mnie bez reszty i bardzo chętnie udałam się w podróż z prof. Robertem Langdonem. Tym razem podróż pełna zagadek i niebezpieczeństwa rozpoczyna się w Genewie, gdzie zostaje zamordowany znany fizyk i gdzie pojawiają się symbole iluminatów. Potem z prof. powedrujemy do Watykanu. Autor tak pięknie opisałam to miasto, że ma się wrażenie jakbyśmy tam byli i mimo niebezpieczeństwa czającego się z uliczek będziemy próbować ratować świat. Czy uda nam się to z pomocą Roberta, czy przegramy tę walkę , dowiemy gdy wczytać się. Warto, bo czyta się wyśmienicie, a przy okazji dowiadujemy się różnych ciekawostek i nie ważne czy prawdziwe czy nie, ale wciągają i nie pozwalają na porzucenie książki. Polecam.

Miło mi było powrócić do lektury,, Aniołów i demonów,, Dana Browna i tak jak za pierwszym razem książka wchłonęła mnie bez reszty i bardzo chętnie udałam się w podróż z prof. Robertem Langdonem. Tym razem podróż pełna zagadek i niebezpieczeństwa rozpoczyna się w Genewie, gdzie zostaje zamordowany znany fizyk i gdzie pojawiają się symbole iluminatów. Potem z prof....

więcej Pokaż mimo to

avatar
107
92

Na półkach: ,

Wbrew opiniom krytyków różnej maści - mnie Robert Langdon odpowiada. Nie przepadam za sensacją, zagadką. Czytałam z przyjemnością, zainteresowaniem i bez przerwy. Nie byłam w Watykanie, ale wycieczka po nim śladami R. L. to wydarzenie, na które z chęcią się wybiorę. Książka wciągająca, szczegółowa, akcja zaskakująca - polecam.

Wbrew opiniom krytyków różnej maści - mnie Robert Langdon odpowiada. Nie przepadam za sensacją, zagadką. Czytałam z przyjemnością, zainteresowaniem i bez przerwy. Nie byłam w Watykanie, ale wycieczka po nim śladami R. L. to wydarzenie, na które z chęcią się wybiorę. Książka wciągająca, szczegółowa, akcja zaskakująca - polecam.

Pokaż mimo to

avatar
183
165

Na półkach:

Po sensację sięgam raczej rzadko. Może dlatego, że mam jej wystarczająco dużo wokół siebie? Tym razem postawiłam na rzecz już względnie znaną i autora także raczej rozpoznawalnego, bo jego książki sprzedają się w milionach egzemplarzy. Wydawałoby się, że to sprawdzony produkt. Czy więc miliony ludzi mogą się mylić w ocenie? Mogą, bo mnie powieść nie zachwyciła. Nieczęsto też stwierdzam, że film przypadł mi do gustu bardziej niż książka. Ale po kolei.
Co przeczytałam? „Angels and Demons” Dana Browna, czyli „Anioły i demony”, bo czytałam w oryginale. To pierwszy tom cyklu z Robertem Langdonem w roli głównej. Kolejne to „Kod Leonarda da Vinci”, „Zaginiony symbol”, „Inferno” i wreszcie „Początek”. Mimo rozczarowania sięgnę jeszcze po drugą część, by zweryfikować swoją opinię. Jeśli też mnie nie ujmie, to następne sobie odpuszczę. Wolę spędzić czas w towarzystwie literatury, która wywołuje u mnie głębsze emocje. Nie znaczy to, że książka nie ma swoich atutów, bo ma, ale… ale może moment był nie ten, może miejsce nie takie albo może zwyczajnie zupa była za słona?
Krótkie, ale naprawdę krótkie wprowadzenie do fabuły, bo zapewne większość z Was zetknęła się z „Aniołami i demonami” już wcześniej. Ja najpierw natrafiłam na film. Uważam, że mimo iż ekranizacja sporo odbiega od fabuły, to jednak dzięki wartkiemu scenariuszowi i usunięciu pewnych (jak dla mnie) nazbyt futurystycznych wątków (bo ja z tych, co twardo stąpają po ziemi) ma nad książką przewagę. W powieści bardzo dłużył mi się początek i zakończenie. Na siłę naciągane, by sztucznie podbić napięcie. Środek przebiega względnie równo, natomiast wprowadzenie, a zwłaszcza finał dość mnie zmęczył. Znudzona odliczałam kartki, ile jeszcze do ostatniej strony.
Robert Langdon jest profesorem historii na Uniwersytecie Harvarda, szczególnie interesuje go interpretacja symboli. Pewnej nocy, gdy nie może spać, otrzymuje zagadkowy telefon, a następnie fax z materiałami, z których wynika, że zostało popełnione morderstwo, a z pozostawionych śladów wynika, że sprawca jest iluminatem, członkiem tyleż tajnej co niedziałającej już sekty, która za swojego głównego wroga obrała sobie Kościół katolicki. Langdon skuszony możliwością zgłębienia tematu ciekawego dla niego z historycznego punktu widzenia, leci do Genewy, do CERN – instytutu naukowo-badawczego, a następnie z równie uroczą, co inteligentną naukowczynią, Vittorią Vetrą, do Rzymu, a dokładniej do Watykanu, bo tam prowadzą znaki. Znaki nie tylko zabójstwa, lecz – o czym Langdon dowie się mimochodem później – także kradzieży niezwykle niebezpiecznej próbki antymaterii, która ma być bardziej niszczycielska od samej energii nuklearnej, a którą w tajemnicy przed światem stworzył ojciec Vittorii. Tak oto zaczynają się piętrzyć przeszkody, kolejne niewiadome, zagadki.
Mogę chyba powiedzieć, że Brown w „Aniołach i demonach” teorię spisku opanował do perfekcji, a współczesne społeczeństwa wydają się łaknąć rozrywki wynikającej z konspiracyjnych knowań. Przyznam również, że autor ciekawie przedstawił, z jaką łatwością można wpaść w pułapkę manipulacji i szachrajstwa, zwłaszcza tłum skłonny jest do uznawania za cud zjawisk, których nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć.
Atrakcyjne dla mnie wydawały się również miejsca, w których rozgrywa się akcja. Po pierwsze, Rzym ze swoimi miejscami rozpoznawczymi, jak np. Panteon czy bazylika Santa Maria del Poppo, które wszyscy znają choćby ze słyszenia, a niektórzy mieli okazję odwiedzić. Po drugie, Watykan. Tu z kolei odwiedzamy choćby bazylikę Św. Piotra z Kaplicą Sykstyńską. Możemy też pomyszkować po najbardziej tajnych archiwach. Ot, szybka wycieczka miejska. Intrygująca o tyle, że w krótkim czasie i na niewielkiej przestrzeni można być zarazem we Włoszech i w Watykanie. Zapomniałam jednak, że „Angels and Demons” to sensacja, a nie literatura piękna, nic dziwnego więc, że autor poświęca więcej czasu na odkrywanie niewiadomych i analizę odkryć niż na estetyczne detale.
Nieco zawiedziona też byłam, gdy Brown, nawet jeśli wplatał w narrację wątki historyczne, to nie zawsze trzymał się faktów, nawet tych, które łatwo można zweryfikować. No, cóż, może taki urok tego autora? A może drobna manipulacja na potrzeby literackiej fikcji? A przy okazji kolejny dowód na to, jak łatwo ulec fałszywym sztuczkom.
Momentami też zgrzytał mi sposób prowadzenia opowieści, nawet powiedziałabym, że był taki… amerykańsko-łopatologiczny i prosty w swoim przekazie. Jejku, zaraz zostanę posądzona o ksenofobię. Ale za to niektóre dialogi niczego sobie, zwłaszcza Langdon i Vetra stanowili dobrany intelektualnie duet.
Ponadto nie bardzo potrafiłam wyczuć napięcie. Być może dlatego, że większość scen uważam za niepotrzebnie przeciągnięte, nazbyt rozdmuchane. Do pewnego momentu utrzymywałam uwagę, interesowało mnie, co wydarzy się dalej, a potem skupiałam się tylko na dotarciu do zamknięcia sceny. W tym przypadku raczej skłonna bym była przepisać autorowi receptę w formie „mniej znaczy lepiej”.
Krótko mówiąc, po „Aniołach i demonach” literackiej mięty do Dana Browna nie poczułam, ale jak wspomniałam, dam mu jeszcze ostatnią szansę i sięgnę po kolejny tom cyklu. Jeśli i tym razem powtórzą się moje odczucia, będzie to oznaczało, że estetycznie nam nie po drodze.
I jeszcze wzmianka dla tych, którzy chcieliby spróbować swoich językowych sił i zmierzyć się z oryginałem. „Angels and Demons” mogą być ćwiczebną wprawką już dla osób z poziomu intermediate, które chcą podszlifować swój English, lecz nie w wersji British a American.
Książka „Angels and Demons” Dana Browna ukazała się nakładem Corgi Books.

Po sensację sięgam raczej rzadko. Może dlatego, że mam jej wystarczająco dużo wokół siebie? Tym razem postawiłam na rzecz już względnie znaną i autora także raczej rozpoznawalnego, bo jego książki sprzedają się w milionach egzemplarzy. Wydawałoby się, że to sprawdzony produkt. Czy więc miliony ludzi mogą się mylić w ocenie? Mogą, bo mnie powieść nie zachwyciła. Nieczęsto...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach:

Chronologicznie pierwsza część przygód Roberta Langdona, profesora historii, który specjalizuje się w ikonografii, czyli w symbolach. Jest wiele zwrotów akcji, można zwiedzić Rzym oczami bohatera, który wplata historyczne ciekawostki z różnych dziedzin: sztuki, literatury, społeczeństwa. Wszystko zachowane w niebanalnej estetyce i z dbałością o każdy szczegół

Chronologicznie pierwsza część przygód Roberta Langdona, profesora historii, który specjalizuje się w ikonografii, czyli w symbolach. Jest wiele zwrotów akcji, można zwiedzić Rzym oczami bohatera, który wplata historyczne ciekawostki z różnych dziedzin: sztuki, literatury, społeczeństwa. Wszystko zachowane w niebanalnej estetyce i z dbałością o każdy szczegół

Pokaż mimo to

avatar
60
59

Na półkach:

Bardzo dobrze się czuję w klimatach pisanych przez Dana Browna. A Robert to jeden z moich ulubionych bohaterów literackich. Trochę przypomina mi uwielbianego w dzieciństwie Indianę Jonesa. Moze dlatego, że też jest naukowcem, który przeżywa prawdziwe przygody że swoimi pasjami? Może dlatego, że wszystko uchodzi mu na sucho, trochę jak w bajce? Grunt, że warto oderwać się z nim od rzeczywistości.

Bardzo dobrze się czuję w klimatach pisanych przez Dana Browna. A Robert to jeden z moich ulubionych bohaterów literackich. Trochę przypomina mi uwielbianego w dzieciństwie Indianę Jonesa. Moze dlatego, że też jest naukowcem, który przeżywa prawdziwe przygody że swoimi pasjami? Może dlatego, że wszystko uchodzi mu na sucho, trochę jak w bajce? Grunt, że warto oderwać się z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1826
1769

Na półkach:

Kultowa, bardzo miło było wrócić do przygód Roberta Langdona, miałam taką samą frajdę jak przed laty.

Kultowa, bardzo miło było wrócić do przygód Roberta Langdona, miałam taką samą frajdę jak przed laty.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Dan Brown Anioły i demony Zobacz więcej
Dan Brown Anioły i demony Zobacz więcej
Dan Brown Anioły i demony Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd