Martwe dzieci

Okładka książki Martwe dzieci
Martin Amis Wydawnictwo: Rebis literatura piękna
334 str. 5 godz. 34 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Dead Babies
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2016-09-20
Data 1. wyd. pol.:
2000-01-01
Liczba stron:
334
Czas czytania
5 godz. 34 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375108798
Tłumacz:
Zbigniew Batko
Tagi:
Zbigniew Batko
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,8 / 10
111 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2377
1968

Na półkach:

Mocna rzecz.
„Martwe dzieci” to satyra na angielski hedonizm i konsumpcjonizm lat siedemdziesiątych, utrzymana w tonie czarnego humoru. Grupa młodych ludzi zbiera się w rezydencji pod Londynem, by spędzić weekend na narkotyczno-alkoholowej orgii. Jeszcze nie wiedzą, że jeden z nich – w imię formy sztuki wyrażającej się w czystym, niemającym żadnego uzasadnienia geście – szykuje im coś naprawdę specjalnego…
Nie wszyscy dadzą radę przejść tą piw8eax, a moim zdaniem warto.

Mocna rzecz.
„Martwe dzieci” to satyra na angielski hedonizm i konsumpcjonizm lat siedemdziesiątych, utrzymana w tonie czarnego humoru. Grupa młodych ludzi zbiera się w rezydencji pod Londynem, by spędzić weekend na narkotyczno-alkoholowej orgii. Jeszcze nie wiedzą, że jeden z nich – w imię formy sztuki wyrażającej się w czystym, niemającym żadnego uzasadnienia geście –...

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
275
10

Na półkach: , ,

Dzieje się tutaj kilka aspektów, które autorowi trzeba przyznać: 1. Niesamowicie sprawny język, zupełnie nie do podrobienia. 2. Genialne nakreślone postaci, za Keitha chylę czoła. 3. Dyskomfort, oderwanie od rzeczywistości, zgorszenie, które udziela się czytelnikowi, a to jednak trzeba mieć talent, żeby być na tyle przekonującym. Piąteczka dla martwych dzieci. Nie jest to bynajmniej niska ocena

Dzieje się tutaj kilka aspektów, które autorowi trzeba przyznać: 1. Niesamowicie sprawny język, zupełnie nie do podrobienia. 2. Genialne nakreślone postaci, za Keitha chylę czoła. 3. Dyskomfort, oderwanie od rzeczywistości, zgorszenie, które udziela się czytelnikowi, a to jednak trzeba mieć talent, żeby być na tyle przekonującym. Piąteczka dla martwych dzieci. Nie jest to...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
110
95

Na półkach:

Odradzam osobom wrażliwym na wulgaryzmy i ochydztwa. Książka, która poniewiera ale czytelnik nie potrafi jej odłożyć na bok. Satyra na hedonizm?? Tak teraz nazywają degeneratów??

Odradzam osobom wrażliwym na wulgaryzmy i ochydztwa. Książka, która poniewiera ale czytelnik nie potrafi jej odłożyć na bok. Satyra na hedonizm?? Tak teraz nazywają degeneratów??

Pokaż mimo to

11
Reklama
avatar
1600
287

Na półkach: ,

https://oczymszumiakartki.wordpress.com/

https://oczymszumiakartki.wordpress.com/

Pokaż mimo to

3
avatar
320
317

Na półkach: ,

Książka wciągająca do najbardziej parszywego rynsztoka wrażeń, stylowa nieprzyjemność, nie da się zapomnieć.

Książka wciągająca do najbardziej parszywego rynsztoka wrażeń, stylowa nieprzyjemność, nie da się zapomnieć.

Pokaż mimo to

5
avatar
1875
67

Na półkach: ,

Satyra na hedonizm? Grupa totalnych degeneratów, nie wie już co ma ze sobą zrobić i na chama usiłują się dobrze bawić. Dobrze wychodzi im tylko dokuczanie innym.
Albo wykorzystywanie innych.
Tymczasem tuż pod ich nosem, dzieje się coś co nie powinno się dziać, nawet w tym ich zaćpanym świecie...
Można odnieść książkę i do naszych czasów niestety...

Satyra na hedonizm? Grupa totalnych degeneratów, nie wie już co ma ze sobą zrobić i na chama usiłują się dobrze bawić. Dobrze wychodzi im tylko dokuczanie innym.
Albo wykorzystywanie innych.
Tymczasem tuż pod ich nosem, dzieje się coś co nie powinno się dziać, nawet w tym ich zaćpanym świecie...
Można odnieść książkę i do naszych czasów niestety...

Pokaż mimo to

7
avatar
2397
1179

Na półkach: , , , , , ,

'Jakiś tam' Martin Amis sprawił, że musiałam ochłonąć, zanim w ogóle siadłam do napisania niniejszej opinii.
Po 'Martwe dzieci' sięgnęłam bez większego przekonania (metodą chybił-trafił), ale już po lekturze pierwszych kilku stron od razu wiedziałam, że na pewno nie odłożę tej książeczki na półkę 'nieprzeczytane'. Jak tutaj napisała jedna użytkowniczka, historia Quentina, Celii, Diane, Andy'ego, Gilesa i Keitha (brawa dla Martina Amisa za stworzenie tej postaci) jest co prawda obrzydliwa, a ten wszędobylski hedonizm i brak zahamowań może niektórych zniesmaczyć, ale że lubię takie sposoby opowiadania historii, to 'połykałam' rozdziały jak szalona. Im dalej poznawałam coraz więcej szczegółów, tym bardziej mnie zachwycało, ale jednocześnie zatykało (i tu należą się kolejne brawa dla pisarza za narratorskie przypominanie czytelnikowi, że to tylko fikcja literacka :-)). W przypadku czytania 'Martwych dzieci' radzę wszystko to, co jest tam zawarte, nie brać na poważnie, inaczej można zwariować jak bohaterowie Amisa.
Ta bezlitosna satyra na konsumpcyjne zachowania młodych Brytyjczyków długo nie wymaże się z mojej czytelniczej pamięci. A jeszcze kilka dni temu 'jakiś tam' Martin Amis nie robił na mnie żadnego wrażenia w kwestii nazwiska.

'Jakiś tam' Martin Amis sprawił, że musiałam ochłonąć, zanim w ogóle siadłam do napisania niniejszej opinii.
Po 'Martwe dzieci' sięgnęłam bez większego przekonania (metodą chybił-trafił), ale już po lekturze pierwszych kilku stron od razu wiedziałam, że na pewno nie odłożę tej książeczki na półkę 'nieprzeczytane'. Jak tutaj napisała jedna użytkowniczka, historia Quentina,...

więcej Pokaż mimo to

45
avatar
97
20

Na półkach:

Pewnie gdybym przeczytała tę książkę ponownie, po latach, nie zrobiłaby już na mnie takiego wrażenia. Jednak dawniej, czytając "Martwe Dzieci", byłam zbulwersowana i zafascynowana równocześnie. Do dzisiaj wspominam, jako jedną z moich ulubionych książek.

Pewnie gdybym przeczytała tę książkę ponownie, po latach, nie zrobiłaby już na mnie takiego wrażenia. Jednak dawniej, czytając "Martwe Dzieci", byłam zbulwersowana i zafascynowana równocześnie. Do dzisiaj wspominam, jako jedną z moich ulubionych książek.

Pokaż mimo to

2
avatar
863
62

Na półkach:

WTF ? Pytam z natarczywością, WTF,Johnny ???

Pomysł na książkę wyśmienity, damsko-męskie towarzystwo, jeden dom, trzy dni, wóda, prochy, seks i od początku wiadomo że jedna z osób na końcu będzie trupem. Tylko kto ?
Niestety pomysł to jedno, a realizacja to drugie. Im bliżej finału tym większy; alkoholowo-narkotyczny; bełkot, wylewa się ze stron tej powieści. A gdy nadejdzie już kulminacyjny moment, i tak wszystko (tzn. cały zamysł) rozpieprzy się w drobny mak, zginie gdzieś (takie mam wrażenie) ostatnia strona maszynopisu "Martwych dzieci" i nie do końca wiadomo co z tego, co się wydarzyło, jest prawdą a co tylko wyimaginowanym wyobrażeniem uczestników tej balangi.

Ostatnie zdanie noty od autora: "Może nie wiem wszystkiego, ale wiem, co lubię" można sparafrazować tak, by dotyczyło całej książki: "Może nie było tak źle, ale dobrze też nie było".

PS. Jedyna przeczytana książka Martina, pozostaje daleko w tyle za najsłabszą z książek Kingsleya (dla wtajemniczonych).

WTF ? Pytam z natarczywością, WTF,Johnny ???

Pomysł na książkę wyśmienity, damsko-męskie towarzystwo, jeden dom, trzy dni, wóda, prochy, seks i od początku wiadomo że jedna z osób na końcu będzie trupem. Tylko kto ?
Niestety pomysł to jedno, a realizacja to drugie. Im bliżej finału tym większy; alkoholowo-narkotyczny; bełkot, wylewa się ze stron tej powieści. A gdy...

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
261
24

Na półkach:

Fest porąbane, ale fajne. Polecam \m/

Fest porąbane, ale fajne. Polecam \m/

Pokaż mimo to

2

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Martwe dzieci


Reklama
zgłoś błąd