Poza horyzont. Polscy podróżnicy

Okładka książki Poza horyzont. Polscy podróżnicy
Przemysław BarszczJoanna Łenyk-Barszcz Wydawnictwo: Fronda historia
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
historia
Wydawnictwo:
Fronda
Data wydania:
2016-06-24
Data 1. wyd. pol.:
2016-06-24
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788393584758
Tagi:
okrycia geograficzne i podróże Polaków
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Sekretna galeria. Co artyści ukryli w swoich dziełach Przemysław Barszcz, Joanna Łenyk-Barszcz
Ocena 9,5
Sekretna galer... Przemysław Barszcz,...
Okładka książki Wielkie sekrety arcydzieł sztuki Przemysław Barszcz, Joanna Łenyk-Barszcz
Ocena 7,1
Wielkie sekret... Przemysław Barszcz,...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
549
467

Na półkach:

Ostatnie przedstawione opowieści zaczynają powoli nużyć, jednak większość książki jest zaskakująco dobra! Pomysł na fabularyzowanie historii bardzo mi odpowiada i sprawia, że dzieje dawnych, zapomnianych podróżników stają się dla nas bardzo przystępne. Szkoda, że o tych wybitnych ludziach nie uczą w szkole :(

Ostatnie przedstawione opowieści zaczynają powoli nużyć, jednak większość książki jest zaskakująco dobra! Pomysł na fabularyzowanie historii bardzo mi odpowiada i sprawia, że dzieje dawnych, zapomnianych podróżników stają się dla nas bardzo przystępne. Szkoda, że o tych wybitnych ludziach nie uczą w szkole :(

Pokaż mimo to

avatar
413
412

Na półkach:

„Poza horyzont. Polscy podróżnicy” to zbiór dwunastu fabularyzowanych opowieści o wyjątkowych Polakach (i jednej Polce), którzy docierali do nieznanych zakątków świata, zapisując się tym samym na kartach historii. Od córki Mieszka Świętosławy, matki trzech królów (Anglii, Danii i Szwecji) do Juliana Fałata i jego delikatnych akwarel; od mroźnej Północy do orientalnej Japonii – w książce Joanny Łenyk-Barszcz i Przemysława Barszcza czekają na nas porywające historie, barwne postacie i egzotyczne zakątki. „Poza horyzont. Polscy podróżnicy” czyta się jak najlepszą awanturniczą opowieść.

Moim faworytem został niezwykły „łowca orchidei”, dzięki któremu jeden tylko Ogród Botaniczny w Krakowie wzbogacił się o tysiące nowych okazów roślin. Mowa o Józefie Warszewiczu, polskim botaniku i podróżniku. Z polecenia słynnego Alexandra von Humboldta brał on udział w ekspedycji naukowej do Ameryki Środkowej oraz do Ameryki Południowej. Jego osiągnięcia były tak spektakularne, że po powrocie do Europy mógł przebierać w propozycjach pracy, jednak rozchwytywany botanik wybrał ofertę profesora Czerwiakowskiego i objął stanowisko Inspektora niewielkiego krakowskiego Ogrodu Botanicznego. Jego nazwiskiem nazwano ponad 40 gatunków i trzy rodzaje roślin, ale najbardziej zasłynął Warszewicz jako niestrudzony łowca orchidei.
(...)
„Poza horyzont. Polscy podróżnicy” to lektura pasjonująca, arcyciekawa, a do tego pięknie wydana i bogato ilustrowana (i ta kapitalna okładka!). Jedynym jej mankamentem są pierwsze, historyczne opowieści, którym – moim zdaniem – fabularyzacja szkodzi, zwłaszcza gdy autorów nieco ponosi („poprzez wyłączone z upływu czasu Planty dotarł do zawodowo zaangażowanego w czas i przestrzeń dworca” – no bez przesady…). Każda kolejna opowieść bije jednak poprzednie na głowę, dlatego z czystym sercem polecam tę książkę wszystkim miłośnikom przygód.

Cała recenzja opublikowana na blogu:
https://zapiskinamarginesie.pl/2018/07/07/polacy-na-krancach-swiata/

„Poza horyzont. Polscy podróżnicy” to zbiór dwunastu fabularyzowanych opowieści o wyjątkowych Polakach (i jednej Polce), którzy docierali do nieznanych zakątków świata, zapisując się tym samym na kartach historii. Od córki Mieszka Świętosławy, matki trzech królów (Anglii, Danii i Szwecji) do Juliana Fałata i jego delikatnych akwarel; od mroźnej Północy do orientalnej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
215
173

Na półkach: , , ,

Fantastyczna książka,napisana przystępnie i na pewno zaciekawi "nie-historyków". Połączenie książki popularnonaukowej z przygodówką. Dużo ciekawostek i nieznanych szerzej faktów. Dla dużych i trochę mniejszych ;)

Fantastyczna książka,napisana przystępnie i na pewno zaciekawi "nie-historyków". Połączenie książki popularnonaukowej z przygodówką. Dużo ciekawostek i nieznanych szerzej faktów. Dla dużych i trochę mniejszych ;)

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
25
11

Na półkach:

Skala tego ile o historii Polski nie wiemy jest olbrzymia. Problem ten obnaża książka "Poza horyzont...". Dwanaście postaci, z których każda mogłaby być bohaterem hollywoodzkiej megaprodukcji. Osoby dużo mniejszego formatu doczekały się filmów. A tu materiał na hit: bohaterka sag Wikingów, brytyjska królowa-matka - córka Mieszka I, odkrywca Alaski i innych skarbów północy - Beniowski, posłannik cesarza Ming, twórca sinologii - Michał Boym, łowca najcenniejszych okazów storczyków - Warszewicz itd.
Książka popularyzuje te postacie, wyciąga z cienia, odkurza. To nie jest wykład historyczny ale fabularna narracja w której zawarte są zarówno najważniejsze fakty jak i mało znane wydarzenia prezentujące sylwetki podróżników, a wszystko trochę w formie "filmowej", narracyjnej. Czyta się dobrze, pomimo drobnych błędów edytorskich, literówek itp. Napisane sprawnie, przystępnym językiem.
Odnosi się wrażenie, że celem jest zaciekawienie postaciami - i to się udaje. Książka wciąga od pierwszych stron, a po skończonej lekturze ma się ochotę zerknąć do podanych na końcu źródeł lub chociaż do Wikipedii aby sprawdzić czy to wszystko prawda.
Pozycja pięknie wydana: mapy, ryciny, zdjęcia, twarda oprawa. Na tym tle odstaje okładka, zupełnie niezapowiadająca wnętrza, trochę trywializująca zawartość.
Godna polecenia każdemu, kto interesuje się historią lub podróżami.

Skala tego ile o historii Polski nie wiemy jest olbrzymia. Problem ten obnaża książka "Poza horyzont...". Dwanaście postaci, z których każda mogłaby być bohaterem hollywoodzkiej megaprodukcji. Osoby dużo mniejszego formatu doczekały się filmów. A tu materiał na hit: bohaterka sag Wikingów, brytyjska królowa-matka - córka Mieszka I, odkrywca Alaski i innych skarbów północy -...

więcej Pokaż mimo to

avatar
143
54

Na półkach: ,

Olbrzymie rozczarowanie, a szkoda, bo książka ma wielki potencjał.
Po pierwsze styl - niespójnie stylizowany na staropolszczyznę. Nie wiadomo według jakiego klucza - aż się chce pomyśleć, że jak się autorom przypomni. Obawiam się jednak, że klucz był inny - stylizować gdzie się da. Denerwujące i niepotrzebne (tak naprawdę nie jest to żadna fachowa stylizacja tylko od czasu do czasu, w ustępach dotyczących losów bohaterów (w opisach przyrody już nie) wpleciona inwersja).
Po drugie - fabularyzacja średniowiecznych czy nowożytnych historii ułatwia odbiór, ale odbiera wiarygodność. Autorzy posuwają się w fabularyzowaniu swoich historii tak daleko i tak ewidentnie, że czytelnik traci poczucie, co jest wynikiem daleko posuniętych kwerend, a co konfabulacją. Czy naprawdę zachowały się anegdoty z wyprawy Benedykta Polaka do Karakorum czy autorzy je wymyślili? Czy John Smith naprawdę walczył wcześniej pod Batorym, czy to pasowało do konwencji Wielkiej Polski? Fajnie byłoby, gdyby to była prawda, ale pod wpływem niepotrzebnie nawymyślanych fragmentów trudno "dać wiarę im" (że tak zaszydzę stylistycznie).
Po trzecie - brak dbałości o szczegóły. Współczesne (stylizowane, w sepii, a jak!) zdjęcie pary wikingów, na którym wiking (ba! król wikingów) jest gładziutko wygolony na twarzy i ma bardzo współczesną fryzurę. Pomyłki w nazwisku Johna Smitha (raz poszło James Smith - ok, wiem, czeski błąd, każdemu się może zdarzyć). Drobiazgi niestety bardzo podważają wiarygodność książki w związku z czym czyta się z poczuciem, że nie wiadomo komu wierzyć (chyba, że autorzy i redakcja liczyli na to, że czytelnik nie zwróci uwagi).

Wydaje się, że autorzy musieli wykonać olbrzymią robotę historyczną, czuje się, że za publikacją stoją długie godziny, miesiące kwerend archiwalnych. Szkoda, że wygrał styl bajkopisarski, który podważa wiarygodność. (Żeby nie obniżyć wiarygodności własnej dodam, że nie spodziewałam się po książce wiarygodności i rzetelności jak w opracowaniach naukowych. Chętnie porównałabym ją z "Tworzywem" Wańkowicza, gdzie fabularyzacja reportażu historycznego nie przekracza granicy konfabulacji).

Pomimo wszystko czyta się lekko, a historyjki zaciekawiają.

Olbrzymie rozczarowanie, a szkoda, bo książka ma wielki potencjał.
Po pierwsze styl - niespójnie stylizowany na staropolszczyznę. Nie wiadomo według jakiego klucza - aż się chce pomyśleć, że jak się autorom przypomni. Obawiam się jednak, że klucz był inny - stylizować gdzie się da. Denerwujące i niepotrzebne (tak naprawdę nie jest to żadna fachowa stylizacja tylko od czasu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
282
180

Na półkach: , ,

Bogato ilustrowana książka "Polscy Horyzonty. Polscy podróżnicy" pozwala nam poznać rodaków, którzy przekroczyli pewne granice. Sięgnęli dalej i wspięli się wyżej, niż pozwalała na to wtedy ludzka świadomość. O kolonizacji dziś już wszyscy zapomnieli. Za odkrywców uważamy znakomitych Włochów, Hiszpanów czy Anglików, którzy wielkimi statkami z olbrzymią flotą przemierzali lądy w poszukiwaniu nieodkrytych dotąd zakątków ziemi, a znane dziś fakty sa zupełnie inne.

Zachęcam do lektury wszystkich miłośników podróży. Książkę proponuję również tym, którzy są z historią za pan brat i pragną poszerzać swoją wiedzę. Mnóstwo ciekawostek i faktów, których nigdy nie spotkacie w tradycyjnej literaturze to niezwykły atut tej książki. Kolejną zaletą jest zbiór rysunków i grafik, a także język, jakim posługują się autorzy. Miłej lektury, Bogusława Pawłowska. www.odslonkulture.pl

Bogato ilustrowana książka "Polscy Horyzonty. Polscy podróżnicy" pozwala nam poznać rodaków, którzy przekroczyli pewne granice. Sięgnęli dalej i wspięli się wyżej, niż pozwalała na to wtedy ludzka świadomość. O kolonizacji dziś już wszyscy zapomnieli. Za odkrywców uważamy znakomitych Włochów, Hiszpanów czy Anglików, którzy wielkimi statkami z olbrzymią flotą przemierzali...

więcej Pokaż mimo to

avatar
387
64

Na półkach: ,

Wielkie odkrycia geograficzne, poznawanie nowych lądów i kultur w powszechnej świadomości kojarzy się przede wszystkim z dzielnymi mieszkańcami Portugalii, Hiszpanii, Anglii, Francji, Włoch czy Niemiec, którzy na pokładach wielkich statków przemierzali oceany i morza. Nic bardziej mylnego. Wśród nich było wielu Polaków i mieszkańców ziem znad Wisły o których należy pamiętać. Niniejsza książka w sposób bardzo przystępny oprowadza czytelnika po najróżniejszych zakątkach świata, których odkrycie bądź badanie tamtejszych kultur jest zasługą naszych rodaków...

Pełna recenzja tutaj: http://www.nowastrategia.org.pl/joanna-lenyk-barszcz-przemyslaw-barszcz-poza-horyzont-polscy-podroznicy-recenzja/

Wielkie odkrycia geograficzne, poznawanie nowych lądów i kultur w powszechnej świadomości kojarzy się przede wszystkim z dzielnymi mieszkańcami Portugalii, Hiszpanii, Anglii, Francji, Włoch czy Niemiec, którzy na pokładach wielkich statków przemierzali oceany i morza. Nic bardziej mylnego. Wśród nich było wielu Polaków i mieszkańców ziem znad Wisły o których należy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
196
22

Na półkach:

Wyobrażenia Polaków o ojczyźnie i jej przeszłości zostały w dużej mierze ukształtowane przez jej szczególną, nierzadko naznaczoną wielkimi trudnościami, historię, a poniekąd i przez położenie geograficzne. Dzisiaj, w XXI w., kiedy kolonie są tylko wspomnieniem, a Ziemia poznana wzdłuż i wszerz, nie licząc rzecz jasna morskich głębin, niektórzy z rodaków – może w ramach kompensacji – skłonni są odczuwać pewnego rodzaju wyższość nad tymi narodami, które zaciągnęły moralny dług u kolonizowanych, czasami podbijanych ludów. To odczucie jest oczywiście tylko jednym z wielu składników szczególnego obrazu Polski i jej przeszłości – obrazu, w którym mit Polaka podróżnika wydaje się równie wiarygodny i popularny, co mit Polaka przekładającego wspólnotowość nad rozbuchany indywidualizm. W istocie nie kojarzymy w ogóle naszych przodków jako podróżników – obecnie to co innego, w czasach globalizacji podróżnikiem, niech będzie, że ćwierćpodróżnikiem, jest prawie każdy po trochu. Ale dawniej? Postrzegamy polskość, przynajmniej w jej historycznym wydaniu, raczej przez pryzmat religii, czasami w kontekście słowiańskiej łagodności, w której nie jesteśmy skorzy dostrzegać źródła podróżniczych szaleństw, nasz narodowy charakter łączymy oczywiście również z walkami, najpierw obronnymi, później już o niepodległość, a więc o tę konkretną ziemię (i kulturę, ale ona kwitła właśnie tutaj, nad Wisłą), trochę na bok przy tym spychając tak wrośnięte w naszą historię doświadczenie emigracji. Horyzont dla polskości wydaje się więc ściśle określony, a poza nim... a poza nim to już nie my.

A jednak Polacy też podróżowali. Joanna Łenyk-Barszcz i Przemysław Barszcz postanowili pokazać naszych rodaków również w tej mniej popularnej dla nas roli. Ich książka „Poza horyzont. Polscy podróżnicy” to zbiór 12 opowiadań ułożonych w porządku czasowym – traktujących o najdawniejszych (bo średniowiecznych) polskich, czy też pochodzących z Polski, podróżnikach, takich jak Świętosława, książę Jaksa i Benedykt Polak, o tych, którzy brali udział w wielkich odkryciach geograficznych (Gaspar da Gama, rzemieślnicy w pierwszej amerykańskiej osadzie, Krzysztof Arciszewski), i wreszcie o tych, których – o ironio – za granicę wypchnęła poniekąd właśnie martyrologiczna strona naszej historii, ta, którą skłonni jesteśmy wiązać z bliskimi nam ziemiami (Maurycy Beniowski, Jan Kubary, Benedykt Dybowski). Oczywiście nie do wszystkich tych postaci pasuje słownikowa definicja podróżnika. Świętosława wyruszyła na północ z powodów politycznych, Jaksa nie tyle podróżował, ile pielgrzymował, a polscy rzemieślnicy znaleźli się w Jamestown jako osadnicy, w jakiejś mierze z przyczyn ekonomicznych – te delikatne odstępstwa nie zmieniają jednak ogólnej wymowy tej bogato ilustrowanej książki. Wszystkich dwanaścioro bohaterów tych opowiadań poznawało, czasami jako pionierzy, nowe ziemie, ludy i kultury, nawet jeśli nie zawsze było to ich intencją. W tym wymiarze byli więc jak najbardziej podróżnikami.

Samo wyciągnięcie zakurzonych portretów z szafy mogłoby jednak nie wystarczyć do zainteresowania nimi odbiorców. W końcu życie podróżników aż się prosi o taką literacką interpretację, która pokazywałaby ich nie tyle z encyklopedyczną dokładnością naznaczoną dystansem, ile w działaniu – jako naocznych świadków niewidzianych wcześniej krain, a je same jako coś świeżego i tajemniczego. Szczęśliwie autorzy starali się, aby obraz naszych podróżujących przodków był możliwie jak najmniej statyczny. We wszystkich opowiadaniach towarzyszymy im wraz z narratorem, który czasami jest zresztą mocniej związany z perspektywą postaci, i jedynie w utworze poświęconym Jaksie, chronologicznie pierwszym, pielgrzymującego do Ziemi Świętej rycerza poznamy pośrednio – dzięki studentowi, który po wiekach, współcześnie, odkrywa jego tajemnicę. Dla tak różnych postaci, w tak różnych czasach wypadało też poszukać – aby rzeczywiście żadna z nich nie przypominała żywej skamieliny – innych rozwiązań fabularnych i narracyjnych: znajdziemy tu nieco dłuższe, bardziej złożone teksty (jak te poświęcone da Gamie, rzemieślnikom z Jamestown czy wspomnianemu Jaksie), krótsze, przedstawiające postaci w drodze do jednego, konkretnego celu (jak w przypadku Benedykta Polaka jadącego z listem od papieża do chana Mongołów czy Warszewicza poszukującego rzadkiego storczyka), a także impresje („Smuga cienia na szmaragdowych wyspach” o Kubarym czy „Akwarela z Japonią” o Fałacie). We wszystkich starano się również pogodzić kontekst historyczny z bardziej indywidualnym portretem, tak aby podróżnicy nie wydali się nam tylko pionkami przesuwanymi po planszy przez niezależne od nich wydarzenia. Bo i owszem, Dybowski, Kubary czy Beniowski zostali przez historię wypchnięci z polskich ziem, i to o tysiące kilometrów stąd, Arciszewski zaś wcześniej z powodu popełnionej zbrodni, ale ich odkrycia i podróże miały już źródło w pasji, odwadze, żywiołowej naturze i chęci zapomnienia o bolesnej przeszłości. Tak pokazani są zwyczajnie bardziej autentyczni, a przez to i ciekawsi.

Naturalnie, to nie literackie walory powinny nas zajmować podczas lektury tej publikacji, w każdym razie nie one są decydujące. To stwierdzenie może brzmieć jak asekuracja, próba tłumaczenia twórców z tego, że swoimi opowiadaniami nie dorównują może finezji mistrzów krótkiej formy – co nie oznacza, że będziemy cierpieć przy czytaniu, nie powinniśmy – ale nie o to tutaj przecież chodzi, istotni są bohaterzy tych utworów, ich pasja i to, co odkrywają. Innymi słowy, liczy się również popularyzatorki charakter tej książki, i to popularyzatorski w najlepszym tego słowa znaczeniu. Trudno wypowiadać się za innych, ale można chyba zaryzykować tezę, że polscy podróżnicy przedstawieni przez Joannę Łenyk-Barszcz i Przemysława Barszcza są szerzej nieznani, być może paru z nich kojarzy się tylko ze słyszenia, a i to za sprawą innego kontekstu (Beniowski, Fałat). „Poza horyzont” to zaś autentyczny i silny bodziec, także dzięki bibliografii umieszczonej na końcu, do poznania ich historii również z innych źródeł, a szerzej – poznania również krain, które zwiedzali, i ludów, które spotykali. Bodziec zresztą nieodzowny, samo wymienienie nazwisk i próba przekonania drugiej osoby, że warto byłoby dowiedzieć się czegoś o ich posiadaczach, mogłyby być bowiem niewystarczające. Trzeba czego więcej – umiejscowienia opisywanych podróżników w fikcyjnej, mniej lub bardziej atrakcyjnej oprawie, dzięki której aż się proszą o odnalezienie ich za pomocą internetowej wyszukiwarki czy w bibliotece. I być może, wbrew możliwym intencjom, nie chodzi tylko o ich polskość – acz jej wątek dyskretnie przewija się przez wszystkie opowiadania – lecz także o tę czysto podróżniczą pasję, pasję odkrywców, jak najbardziej obecną w „Poza horyzont”.

[Tekst został opublikowany również na stronie biblionetka.pl i na blogu autora]

Wyobrażenia Polaków o ojczyźnie i jej przeszłości zostały w dużej mierze ukształtowane przez jej szczególną, nierzadko naznaczoną wielkimi trudnościami, historię, a poniekąd i przez położenie geograficzne. Dzisiaj, w XXI w., kiedy kolonie są tylko wspomnieniem, a Ziemia poznana wzdłuż i wszerz, nie licząc rzecz jasna morskich głębin, niektórzy z rodaków – może w ramach...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1563
1555

Na półkach: ,

Opowieści o egzotycznych podróżach bohaterów jak Benedykt Polak, Kasper z Poznania, Krzysztof Arciszewski czy Maurycy Beniowski przenoszą czytelnika do czasów i krain współcześnie niemalże nieznanych europejczykom i przez to pociągających, tak więc czytelnik wraz z bohaterami, księżniczkami, zakonnikami i wysłannikami wciela się w rolę podróżnika, przemierza morza, stepy, soczyste wybrzeża, góry i doliny nieregularnych, rozlanych szeroko rzek różnych kontynentów.

Pełna recenzja książki na stronie:
http://moznaprzeczytac.pl/poza-horyzont-polscy-podroznicy-joanna-lenyk-barszcz-przemyslaw-barszcz/

Opowieści o egzotycznych podróżach bohaterów jak Benedykt Polak, Kasper z Poznania, Krzysztof Arciszewski czy Maurycy Beniowski przenoszą czytelnika do czasów i krain współcześnie niemalże nieznanych europejczykom i przez to pociągających, tak więc czytelnik wraz z bohaterami, księżniczkami, zakonnikami i wysłannikami wciela się w rolę podróżnika, przemierza morza, stepy,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
12
12

Na półkach:

Tym razem okładka książki jest tym najsłabszym "ogniwem" :) Lecz nie okładka ale zawartość "zdobi" książkę. "Poza horyzont" to dzieło napisane z werwą, bogat w niezwykłe historie do których wprowadzono elementy fikcji literackiej co wzbudza wyobraźnię ale traci na jakości i rzetelności dzieła. Historie są tak nieprawdopodobne, że aż trudno uwierzyć, że miały miejsce. Szczególnie, że każda nadaje się na niezwykłą powieść bądź dzieło filmowe.
Książkę czyta się dobrze. Wciąga i sprawia, że ma się wrażenie, jakby w nich się uczestniczyło. To ciekawa i wartościowa lektura.

Tym razem okładka książki jest tym najsłabszym "ogniwem" :) Lecz nie okładka ale zawartość "zdobi" książkę. "Poza horyzont" to dzieło napisane z werwą, bogat w niezwykłe historie do których wprowadzono elementy fikcji literackiej co wzbudza wyobraźnię ale traci na jakości i rzetelności dzieła. Historie są tak nieprawdopodobne, że aż trudno uwierzyć, że miały miejsce....

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Poza horyzont. Polscy podróżnicy


Reklama

Ciekawostki historyczne

zgłoś błąd