Waffen-SS. Piekło na froncie wschodnim

Okładka książki Waffen-SS. Piekło na froncie wschodnim
Christopher Ailsby Wydawnictwo: Bellona Seria: Zbrodnicze formacje powieść historyczna
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Seria:
Zbrodnicze formacje
Wydawnictwo:
Bellona
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311139862
Tłumacz:
Maciej Antosiewicz
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
331
303

Na półkach: ,

Niewątpliwie SS uchodzi za organizację zbrodniczą i jednoznacznie kojarzone jest z okrucieństwami okresu Drugiej Wojny. Jeżeli jednak na moment zapomnimy o ideologii i polityce, a skupimy się wyłącznie na aspekcie militarnym i technicznym to książkę Christophera Ailsby'ego można uznać za niezłe wprowadzenie w temat Waffen SS. Jako zbrojne ramię Allgemeine-SS mające swoje początki w u schyłku Republiki Weimarskiej rozwinęło się niesamowicie do poziomu właściwie państwa w państwie. Trzeba też nadmienić, że w historii wojskowości – pod względem wyszkolenia, bitności, wyposażenia i efektywności wojskowej - często stawiane jest na równi z legionami rzymskimi czy gwardią Napoleona. Wspólnie z autorem ruszamy w podróż obejmującą całą historię tej organizacji: od skromnych początków jako gwardia przyboczna Hitlera aż po szczyt rozwoju osiągnięty pod koniec 1944 roku, kiedy to stan wynosił prawie 40 dywizji, kilkanaście brygad i mnóstwo mniejszych jednostek. O ile sama historia jest względnie dobrze znana to Ailsby uwypuklił dwa jej aspekty. Pierwszy to wyraźne pokazanie, że Waffen SS to nie było wojsko reprezentacyjne, w którym o awansie decydowało jedynie „oddanie ideologii” (choć bywały takie praktyki), ale często pełniło rolę swoistej straży pożarnej rzucanej na najbardziej zagrożone odcinki frontu i używane do najbardziej ryzykownych operacji. Trzeba dodać, że skutecznej, gdyż biorąc pod uwagę przewagę przeciwnika – szczególnie na froncie wschodnim - to osiągnięcia mieli wybitne i znacząco przyczynili się do przedłużenia wojny aż do maja 1945 roku. Druga sprawa to same początki Waffen SS, które obejmują proces formowania pierwszych jednostek, problem ich wyekwipowania (częste konflikty z Wehrmachtem na tym tle) i samego poboru – zwłaszcza w późniejszych latach wojny (kwestia czystości i „aryjskości” jednostek, a rzeczywistość). Jest to mniej znany aspekt, acz nieźle opisany przez autora.

Warto też zaznaczyć, że podszedł on do sprawy obiektywnie. Obok warstwy historycznej (ogólna sytuacja w Europie w danym momencie) i militarnej (opis taktyki działań i wykorzystywanego sprzętu) w „Piekle ma froncie wschodnim” znajdziemy spore fragmenty dotyczące zbrodni i bestialstwa popełnianego przez Niemców, co szybko stało się rutynową, krwawą praktyką. Książka nie stroni także od zwracania uwagi, że w siłach zbrojnych SS służyły niemal wszystkie narody Europy, które – czy to przymuszone do wystawienia kontyngentów czy też dobrowolnie – brały udział w „wielkiej rozprawie z bolszewizmem”. Ich rola często była dwuznaczna: świetni żołnierze, ale też niestroniący od pacyfikacji ludności cywilnej.

Od strony technicznej książka jest wydana przyzwoicie. Twarda okładka, logiczny podział na rozdziały, nawet szata graficzna pokazuje że mamy do czynienia z ponurym tematem i przede wszystkim dużo fotografii z epoki. Część z nich jest naprawdę rzadka, co dodaje atrakcyjności lekturze. Niektóre z opisów mogą razić skrótowością i miejscami aż chciałoby się żeby autor nieco bardziej rozpisał się o niektórych operacjach („Fall Gelb” czy zdjęcie oblężenia Rygi które uratowało Grupę Armii „Północ'), ale też trzeba mieć na uwadze, że pełne, wyczerpujące dzieje Waffen SS są nierozerwalnie połączone z losami III Rzeszy, więc ich szczegółowa analiza zajęłaby kilka tomów. Przydatnym dodatkiem jest wykaz dywizji na końcu książki oraz zestawienie stopni w Waffen SS wraz z ich polskimi odpowiednikami. Jako opracowanie, całość prezentuje się całkiem solidnie choć trzeba pamiętać, że to tylko taka „pigułka” wiedzy.

Niewątpliwie SS uchodzi za organizację zbrodniczą i jednoznacznie kojarzone jest z okrucieństwami okresu Drugiej Wojny. Jeżeli jednak na moment zapomnimy o ideologii i polityce, a skupimy się wyłącznie na aspekcie militarnym i technicznym to książkę Christophera Ailsby'ego można uznać za niezłe wprowadzenie w temat Waffen SS. Jako zbrojne ramię Allgemeine-SS mające swoje...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1561
1560

Na półkach:

To byli Polacy w Waffen-SS, czy nie?
Powyższe pytanie niedawno ożyło ponownie, a reaktywuje się co jakiś czas, po głośnej burzy w mediach donoszących o skandalu wydawniczym w Kanadzie. Jedno z jej wydawnictw w swojej publikacji użyło zwrotu „polskie SS”. Trochę mnie to zastanowiło, bo czytałam o Polakach w Wermachcie w „Wasserpolacken” Joachima Cerafickiego i w służbie pomocniczej armii niemieckiej w „Uciekinierze” Józefa Makowskiego, ale w SS? Jednak takich informacji nie neguję z góry, wiedząc, że historia lubi się zmieniać, a absurdy czasami stają się faktami niepodważalnymi.
Nie mnie jedną to zaintrygowało.
Na forach internetowych rozgorzały dyskusje. Często bardzo emocjonalne i nieprzynoszące jednoznacznej odpowiedzi. Sięgnęłam więc po tę pozycję, która jest opracowaniem historycznym poświęconym temu tematowi. W tak ważnych kwestiach raczej omijam wydawnictwa niespecjalizujące się w historii. Nieraz natknęłam się na brak opieki nad merytoryczną zawartością treści publikacji, w której spotykałam nieścisłości i błędy. Wspomnę tylko o „Skrzypcach z Auschwitz” Marii Ángeles Anglady, w których zirytował mnie brak rozróżnienia między łagrem a lagrem czy o „Dziewczynie komendanta” Pam Jenoff, po której o mało nie dostałam apopleksji. Takie pozycje wprowadzają w błąd czytelników i niepotrzebny szum, którego skutkiem są właśnie takie doniesienia o karygodnych błędach merytorycznych. Dlatego w takich niejasnych przypadkach sięgam po pozycje wydawnictw specjalizujących się w tematyce i stąd wybór przeze mnie właśnie tego tytułu.
W mojej ocenie podstawowe kompendium wiedzy o Waffen-SS.
Autor drobiazgowo i rzeczowo omówił początki powstania tej zbrodniczej formacji, która za taką została uznana przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze. Opisał dokładnie podłoże ideologiczne jej powstania, pobudki osobiste Adolfa Hitlera do jej utworzenia, rolę i zadania, sylwetki najważniejszych dowódców i przełożonych, normy selekcji rasowej, indoktrynację szkolenia politycznego, zasady rekrutacji i ostatecznie przeznaczenie. Przy okazji uporządkował nomenklaturę z nią związaną. W kolejnych rozdziałach relacjonował przebieg II wojny światowej od jej wypowiedzenia przez Adolfa Hitlera poprzez sojusz z ZSRR po klęskę w Berlinie, ukazując często niezastąpioną rolę Waffen-SS w poszczególnych starciach na froncie i w bitwach. Tym ostatnim poświęca całe rozdziały (wojna pod Kurskiem, powstanie warszawskie i wiele innych), drobiazgowo podając militarne dane statystyczne, położenie i pozycjonowanie , uzbrojenie, warunki socjalne i kierunki przemieszczania się. Podkreślał przy tym dynamiczny rozwój jednostek Waffen-SS, ich przenoszenie, przemianowywanie, łagodzenie zasad rekrutacji, z czasem odejście od surowych zasad rasowych i w efekcie powstanie formacji cudzoziemskich. Wszystkie omówił w osobnym, obszernym rozdziale, a ich pełną listę dołączył na końcu książki.
Przez cały czas tego wykładu uważnie śledziłam wątek polski i nie doszukałam się w nim jakiejkolwiek wzmianki o jakimkolwiek istniejącym „polskim SS”. Tym samym autor zdecydowanie odpowiedział mi na postawione na początku pytanie kategorycznym – nie. Ale to nie znaczy, że nie istniały w tych formacjach jednostkowe przypadki Polaków. Pisze o nich autor blogu „W znienawidzonym mundurze”, powołując się na wspomnienia przymusem wcielonych właśnie do SS. Najczęściej Ślązaków. Chętnie poczytałabym wspomnienia takiego żołnierza. Tylko, który z nich się na to odważy? Może w dalekiej przyszłości. Pośmiertnie.
Ale wracając do książki!
Autor nie skupia się w niej tylko na militarnej działalności Waffen-SS. Opisuje również jej drugą rolę eksterminację ludności żydowskiej, polskiej i innych narodowości na okupowanych terenach. Ale nie tylko. Einsatzgruppen, w skład których wchodziło również Waffen-SS, „w zorganizowany i metodyczny sposób zabijały wszystkich, którzy wpadli im w ręce: komisarzy i działaczy politycznych, członków partii, szabrowników, sabotażystów, agentów NKWD, nieprzychylnie nastawionych etnicznych Niemców, elementy „niepożądane”, roznosicieli epidemii, członków rosyjskich oddziałów partyzanckich i osoby udzielające im pomocy, agitatorów, włóczęgów i oczywiście Żydów. Uprawnienia przyznane Einsatzgruppen w dziedzinie ludobójstwa zdawały się nie podlegać żadnym ograniczeniom”.
Było jeszcze coś.
Pomimo wiedzy o zbrodniczym charakterze formacji niemieckiej, uważnie śledząc jej działania na froncie, nie mogłam oprzeć się rosnącemu podziwowi dla jej karności i bitności. Jeśli odsunie się na bok emocje i spojrzy na nią obiektywnym okiem historyka, to z opracowania wyłania się silna, zorganizowana, zdyscyplinowana, wierna, posłuszna, wręcz fanatycznie oddana armia od spraw beznadziejnych na poszczególnych frontach, ratująca niejedną bitwę, a nawet kampanię. Nic więc dziwnego, że była faworyzowana przez Adolfa Hitlera. Tajemnica jej niezłomności, fanatyzmu oddania zasadom SS, leżała w ideologicznym szkoleniu, elitarności i osobistemu patronatowi wodza III Rzeszy.
Całość jest ilustrowana licznymi fotografiami.
Jest ich tutaj mnóstwo, nadając jej, wraz z twardą oprawą, charakteru książki albumowej. Niektóre ze zdjęć mają status unikatu, jak choćby to z 1925 roku ukazujące pierwszych ochotników SS.
To drugie wydanie tej pozycji. Wcześniej ukazała się w 2001 roku pod tytułem, które w najnowszym wydaniu stało się podtytułem.
http://naostrzuksiazki.pl/

To byli Polacy w Waffen-SS, czy nie?
Powyższe pytanie niedawno ożyło ponownie, a reaktywuje się co jakiś czas, po głośnej burzy w mediach donoszących o skandalu wydawniczym w Kanadzie. Jedno z jej wydawnictw w swojej publikacji użyło zwrotu „polskie SS”. Trochę mnie to zastanowiło, bo czytałam o Polakach w Wermachcie w „Wasserpolacken” Joachima Cerafickiego i w służbie...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Waffen-SS. Piekło na froncie wschodnim


Reklama
zgłoś błąd