W poszukiwaniu źródła - korzenie cywilizacji na Ziemi

Okładka książki W poszukiwaniu źródła - korzenie cywilizacji na Ziemi
Łukasz Kulak Wydawnictwo: Psychoskok ezoteryka, senniki, horoskopy
316 str. 5 godz. 16 min.
Kategoria:
ezoteryka, senniki, horoskopy
Wydawnictwo:
Psychoskok
Data wydania:
2015-06-17
Data 1. wyd. pol.:
2015-06-17
Liczba stron:
316
Czas czytania
5 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379005475
Tagi:
cywilizacja rozwój ziemia psychoskok ewolucja korzenie cywilizacji ludzkość populacja rasa ludzka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,7 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
414
367

Na półkach:

PawelM
„Brednie dla niedouczonych fanów historycznych teorii spiskowych.”

pixel70
„Dno totalne. Takiego steku bzdur dawno nie widziałem.”

Ani ja.

Widać w tym czymś zastrzeżenie „Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy” lecz art. 29 ustawy o prawie autorskim z 4 lutego 1994 dozwala przytaczać „urywki rozpowszechnionych utworów (…) w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa …”.

Zatem garść cytatów.
„Zapoznając się z powszechnie akceptowaną historią Ziemi i rozwoju pierwszych cywilizacji, doszedłem do wniosku, że akademicka wiedza jest dogmatyczna i mocno ograniczona. Często dochodzi do sytuacji, w których przed uczonymi "leżą”"dowody świadczące o diametralnie innym przebiegu zdarzeń historycznych, niż zakładają oficjalne teorie, ale mówiąc krótko, nic się dzieje.” (rozdział „Ukryta historia Ziemi”) Już z pierwszych zdań widać upodobanie do „uczenie” brzmiących słów, jak „diametralnie”.
Dalej „wiedza (nie tylko naukowa) blokowana jest przez bardzo wąskie grono ludzi sprawujących kontrolę i władzę na Ziemi.” (tamże, początek dłuższej beblaniny, pełnej połączeń wyrazów w rodzaju „członkowie tego konstruktu” czy „zmian obowiązującego paradygmatu”)
Jakim cudem ta książczyna ujrzała zatem światło dzienne?

„Ostatni wielki kataklizmy na skalę światową”
Ta odmiana przez przypadków, polska język trudna.
„opierając się na pradawnych zapisach, miał miejsce około dwóch tysięcy lat przed Chrystusem, podczas tzw. Exodusu, czyli wyjścia Izraelitów z niewoli egipskiej ok. 1500 lat p.n.e. oraz ok. VIII–VII w. p.n.e. (…) W biblijnej Księdze Wyjścia znajduje się opis katastrofy, jaka nawiedziła Ziemię ok. 2000 lat p.n.e.” (rozdział „Nieziemskie kataklizmy”) to kiedy w końcu?

„Immanuel Velikovsky (…) analizując liczne podania z obu półkul świata, sporządzone przez dawne ludy, niezwykle wyczerpująco i dokładnie przedstawia swoją teorię, stwierdzając, że w przeszłości równowagę Niebieskiej Planety zachwiała dwukrotnie dużych rozmiarów kometa, która ostatecznie przekształciła się w planetę znaną jako Wenus. Ta sama kometa spustoszyła Ziemię dwukrotnie w odstępie 52 lat – jak wykazuje autor licznych publikacji. Sama kometa natomiast została „wyrzucona” z planety Jowisz. Stąd właśnie w mitologii pojawił się mit dotyczący Ateny (uosobienie Wenus), narodzonej z głowy Zeusa (Jowisza).” (tamże)
Atena „uosobieniem Wenus”, chyba przykład „mitologii alternatywnej”, wpadnie kto kiedyś na „Hermesa uosobieniem Aresa” czy „Zeusa uosobieniem Kronosa” ?
Była o tym mowa przy „Największych pomyłkach z dziejów Ziemi”.

„Na kartach meksykańskich kronik”
Jakich ? Gdzie ? Kiedy ? Przez kogo przetłumaczonych ?
„spisana została historia zapadnięcia poczwórnej nocy i podobnie jak inne legendy, wskazują na bezruch ze strony Słońca i Srebrnego Globu. I. Velikovsky udowadnia w swoim dziele, że kataklizmy spowodowała kometa poprzez dotknięcie Ziemi gazowym ogonem, złożonym z gazów węgla i wodoru.”
Wyższa szkoła jazdy.
Gęstość „ogona” komety jest mniejsza niż najdoskonalszej próżni, jaką można osiągnąć w najlepszych laboratoriach świata.

„Zatem pomiędzy latami 714 – 678 p.n.e., Mars wypchnął Ziemię na nową orbitę”
Przy takiej twórczości nawet „Atlantyda” Bellamy’ego sprawia wrażenie poważnej.

A oto, co przepisane z jakiejś tam strony (link lepiej pominąć): „Niemiecki astrofizyk Otto Muck przebadał zapiski Platona, kroniki chińskie i zapiski Majów, i doszedł do wniosku, iż wszystkie one mówią o dniu, w którym w Ziemię uderzyła ogromna planetoida. Wspominają też, że wtedy Słońce, Wenus, Ziemia i Księżyc stanęły w jednej linii. Katastrofa wydarzyła się około 8490 roku przed naszą erą. Muck, wraz z kilkoma innymi astronomami, przeprowadził dziesiątki symulacji komputerowych i odkrył, że wspomniane ustawienie planet miało miejsce, według naszego kalendarza, 6 czerwca 8498 roku p. n. e. "
Drobny przykład, ile można poprzekręcać w trzech krótkich zdaniach.

Muck nie był astrofizykiem. Oto jego życiorys
https://atlantisforschung.de/index.php?title=Otto_Muck_und_„Die_Welt_vor_der_Sintflut“

U Platona oczywiście ani słowa o „stawaniu w jednej linii” a jedynie o „zbaczaniu ciał, biegnących około Ziemi i po niebie i co jakiś długi czas zniszczeniu tego, co na Ziemi, od wielkiego ognia” („Timaios” 22D tłum. Władysław Witwicki)

Jakie „chińskie kroniki” ?

W 1930 amerykański archeolog Herbert Spinden uznał za początek kalendarza Majów (czy raczej Olmeków) 15 października 3373 p.n.e. (są tez inne możliwości), niemiecki astronom Robert Henseling był zdania, że początek ten przypadał o 13 baktunów wcześniej (1 baktun = 20 katunów, 1 katun = 20 tunów po 360 dni) czyli 9 sierpnia 8499 p.n.e. (6 czerwca stylu gregoriańskiego) gdy, jak wynika z obliczeń, nastąpiła koniunkcja Wenus ze Słońcem i Księżycem, jednak dla tak odległych czasów jest to tylko przybliżeniem. Muck wykorzystał te obliczenia dla uzasadnienia zderzenia Ziemi z planetoidą, przyciąganie Wenus i Księżyca mogło odchylić jej tor by trafiła w Ziemię.

Tu skrócone tłumaczenie książki Mucka, p. zwłaszcza s. 214n
https://www.christianidentityaustralia.org/reads/Secret-Atlantis.pdf

Za czasów Mucka (1892 – 1956) istniały już pierwsze komputery, jednak „przeprowadzone przez niego symulacje” wzięte nie wiadomo skąd.
„Ku zaskoczeniu uczonych, symulacyjne obliczenie toru planetoidy pokazało jej upadek na Zatokę Meksykańską, a więc w miejscu, gdzie zdjęcia robione z Kosmosu już dawno ujawniły istnienie wielkiego krateru.”
Jak poprzednio, Muck powoływał się na zdjęcia lotnicze z 1931. Za jego życia nie było jeszcze „zdjęć z Kosmosu”.
„Platon w swoich dziełach "Timajos" i "Kritias” podaje, że Atlantyda leżała 3 dni drogi od Słupów Heraklesa (tak za jego czasów określano Cieśninę Gibraltarską). Przyjmując, że ówczesne statki żaglowe wspomagane wiosłami płynęły z prędkością około 20 km/godz., łatwo obliczyć,iż w 3 dni żeglugi (72 godziny razy 20 kilometrów) można pokonać około 1500 kilometrów. I w takiej właśnie odległości położone są Azory.Platon twierdził też, że na Atlantydzie istniały góry wysokie na 7 kilometrów.”

Dialogi platońskie nie są jakimiś utajnionymi pismami, żeby nie można było sprawdzić, jak brzmią. Były wielokrotnie tłumaczone i wydawane. Otóż próżno tam szukać „3 dni drogi” czy jakiej wysokości były góry, a jedynie, że wyspa była w pobliżu Słupów. Co zacytowane przez Kulaka trochę dalej w innym kontekście.

O górach zaś :
„Od brzegu morza aż do środka całej wyspy była równina. Najpiękniejsza miała być ze wszystkich równin i zadowalającej była wartości. Blisko tej równiny, ale znowu ku środkowi jakoś na 50 stadiów (9 km) oddalona, była góra, niewysoka, ze wszystkich stron.” („Kritias” 113C tłum. Władysław Witwicki)
Chyba, że kto poziom myli z pionem …

Jednak czego oczekiwać, skoro na równi z Platonem „źródłem” są jakieś „wizje” :
„podstawą są dwa dialogi Platona – greckiego filozofa, który wspominał o Atlantydzie – oraz między innymi przekazy amerykańskiego jasnowidza – Edgara Caycego” (rozdział „Atlantyda”).
Na to samo „źródło” powołuje się Frank w „Tajemnicy najstarszej kultury w dziejach Ziemi” lecz przynajmniej kosmitów do tego nie miesza.

„Zdaniem Platona Atlantyda położona była na Oceanie Atlantyckim, między innymi na obszarze, gdzie obecnie znajduje się tzw. Trójkąt Bermudzki.”
I cytat „Pisma nasze mówią, jak wielką niegdyś państwo wasze złamało potęgę, która gwałtem i przemocą szła na całą Europę i Azję. Szła z zewnątrz, z Morza Atlantyckiego. Wtedy to morze tam było dostępne dla okrętów. Bo miało wyspę przed wejściem, które nazywacie Słupami Heraklesa. Wyspa była większa od Libii i od Azji razem wziętych. Ci, którzy wtedy podróżowali, mieli z niej przejście do innych wysp. A z wysp była droga do całego lądu, leżącego naprzeciw, który ogranicza tamto prawdziwe morze. Bo to, co jest po wewnętrznej stronie tego wejścia, o którym mówimy, to się okazuje zatoką o jakimś ciasnym wejściu. A tamto morze jest prawdziwe i ta ziemia, która je ogranicza całkowicie, naprawdę i najsłuszniej może się nazywać lądem stałym.” („Timaios” 25A)
Zatem wyspa leżała bliżej Europy niż Ameryki, gdyż morze po „tamtej stronie” Atlantydy nazywa Platon „prawdziwym”.
Bermudy (czyż trzeba to wyjaśniać ?) są u wybrzeży Ameryki, po „tamtej” stronie, gdzie „prawdziwe morze” …

Na Wyspach Kanaryjskich (na Teneryfie) piramidy istnieć mają od czasów starożytnych, gdyż „na temat tajemniczych piramid przypominających do złudzenia te z Meksyku, Peru i Mezopotamii wspominał już Pliniusz Starszy (23 – 79 n.e.). Według jego relacji wyspy odwiedzali Kartagińczycy, w tym żeglarz Hanno, który już w 600 r. p.n.e. ujrzał konstrukcje, lecz nie spotkał żadnego człowieka.” Kulak ani cytuje ani wskazuje gdzie Pliniusz miał napisać coś choćby zbliżonego.
Bowiem, jak w radiu Erywań :
– o Hannonie u Pliniusza jedno zdanie „Podczas gdy potęga Kartaginy była w rozkwicie, Hanno ogłosił pisemne sprawozdanie z podróży, którą odbył z Kadyksu na krańce Arabii” (2, 67 Hanno Carthaginis potentia florente circumvectus a Gadibus ad finem Arabiae navigationem eam prodidit scripto) nic tam o tych Wyspach.
– o Wyspach zaś, gdy mowa o Jubie II królu Mauretanii (6, 37) na jednej z nich „ani śladu zabudowań” (nullis aedificiorum vestigiis), na drugiej „mała świątynia” (aedicula), na trzeciej „resztki budowli” (apparentque ibi vestigia aedificiorum).

„Piramidy” jedyne w swoim rodzaju.

Jeszcze o piramidach „Piramidy na dnie Atlantyku pojawiają się także w oświadczeniach oceanografa dr Verlaga Meyera.” początek długiego wywodu zakończonego „Moje próby ustalenia tożsamości oceanografa spełzły na niczym… Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że postać V. Meyera po prostu nie istnieje. Według mnie możliwe jest jednak, że dane dotyczące podwodnych piramid są prawdziwe. W celu dyskredytacji odkryć podane zostały jednak fikcyjne informacje dotyczące m.in. personaliów oceanografa (to tylko moja hipoteza).(…) Według mnie aktywność energetyczna piramid (potwierdzono, że piramidy emitują częstotliwości), wpływa na tzw. zagięcie czasoprzestrzeni w tym rejonie.” (rozdział „Na dnie Atlantyku”)
Co to znaczy „emitują częstotliwości” ? „Częstotliwości” czego ?

Zagadka …

Wedle „objawień” Cayce’a Piramida Cheopsa „zbudowana jakieś 10 500 tysiąca lat p.n.e. między innymi przez Hermesa.” (chyba kłopoty z liczeniem, jeśli już to „10 500 lat”, rozdział „Znana i nieznana historia starożytnego Egiptu”) Herodot czerpał wiadomości od ludzi żyjących tysiące lat później „Więc, przekazy Herodota odpadają już w przedbiegach” (przecinek w tym miejscu zbędny)
A gdyby Herodot pisał jakoś tak:
– Choć nie wydaje mi się to prawdopodobne, Egipcjanie utrzymują, jakoby twórcami piramid byli goście z Syriusza.
to byłby wiarygodny ?
A jakby poszukać, można znaleźć: „Przed tymi zaś mężami mieli być władcami Egiptu bogowie, którzy go razem z ludźmi zamieszkiwali, i z nich zawsze jeden był władcą. Na ostatku panował nad nim syn Ozyrysa Oros, którego Hellenowie zwą Apollonem. Ten obalił Tyfona i jako ostatni z bogów był królem Egiptu.” („Dzieje” II, 144 tłum. Seweryn Hammer) Co więcej mury, z piramidami nie mogące się równać, Grecy zwali „cyklopowymi”, że niby za trudne do wzniesienia przez ludzi …

„Według obliczeń Roberta Bauvala i Grahama Hancocka ostatni raz, gdy doszło do idealnego pokrycia się w rzeczywistości ziemskich piramid i gwiazd datuje się na… ok. 10 500 lat przed Chrystusem” co ma potwierdzać wizje Cayce’a „Do podobnego, choć nie idealnego układu gwiazd i piramid doszło także 2500 lat p.n.e. zdaniem egiptologów jest to rok powstania Wielkiej Piramidy. W tym właśnie czasie Orion przechodził przez swoje najniższe położenie względem Ziemi. Dodać należy także, że również Nil pokrywa się z gwiezdną Drogą Mleczną, ponieważ kąt i nachylenie piramid względem rzeki są identyczne do układu gwiazd w konstelacji Oriona względem Drogi Mlecznej.”
To Nil też był zaprojektowany, by pokrywał się z Drogą Mleczną ? Na wzniesienie Piramidy Cheopsa około 2600 wskazuje korytarz celujący w miejsce, gdzie skutkiem precesji była ówczesna gwiazda polarna Thuban.

Przy tym Kulak „obala” twierdzenia, jakie sam stawia.
„Transport i staranne umieszczenie na swoim miejscu 9 000 000 ton wapiennych bloków w przeciągu 20 lat przez prymitywnych koczowników”
Że jak?
„jest przecież czymś absurdalnym. Nawet nie chcę wierzyć, że ówczesna ludność postanowiła spontanicznie wznosić ogromne grobowce – jak twierdzą na temat piramid naukowcy – zaniechując praktykowane od milionów lat grzebanie zwłok w ziemi.”
Jacy „naukowcy” tak „twierdzą” ? Z czego wziął te „spontanicznie” ?
I jeszcze „9 000 000 ton” ?
Objętość Piramidy Cheopsa to około dwóch i pół miliona metrów sześciennych (np. Ceram „Bogowie, groby i uczeni” tłum. Jerzy Nowacki Warszawa 1994 s. 173) p. też http://matma4u.pl/topic/15472-ostroslupy-oblicz-objetosc-piramidy-cheopsa/ Przy gęstości 2,5 tony na metr sześcienny daje to przeszło 6 milionów ton (William Henry Boulton „Wieczność piramid i tragedia Pompei” tłum. Kazimierz Michałowski, Warszawa 1974, s. 23). Oszacować można, iż Piramida została zbudowana z około 2 300 000 kamiennych bloków o przeciętnym ciężarze 2,5 tony, choć „nie znamy rozmiarów naturalnego wzniesienia skalnego, na którym zbudowano rdzeń budowli.” (Lyon Sprague de Camp „Wielcy i mali twórcy cywilizacji” tłum. Bolesław Orłowski, Warszawa 1973, s. 37). A i to może być zawyżone. „Jakkolwiek transport wielkich bloków był niewątpliwie najtrudniejszym przedsięwzięciem, trzeba podkreślić, iż wnętrze Wielkiej Piramidy w dużej mierze wypełniają kamienie niezbyt wielkie, a jak wykazały badania ostatnich lat, znajdują się tam również szczeliny i puste przestrzenie wypełnione piaskiem, który był łatwy w transporcie” („Z powrotem na Ziemię: spór o pochodzenie cywilizacji ludzkich” praca zbiorowa, red. Andrzej Kajetan Wróblewski, Prószyński i S-ka 2000, s. 267)
Obcy, mający statki kosmiczne, chyba znali lepszy budulec niż kamienne bryły czy cegły z suszonej gliny (Świątynia Słońca w Trujillo w Peru) …

„Moim zdaniem Ozyrys (oczywiście nie on sam) zamieszkiwał konstelację Oriona (jedną z jego gwiazd) znajdującą się na innych częstotliwościach drgań fal elektromagnetycznych.” Gwiazda się znajduje na częstotliwościach ? Coraz lepiej.

Dalej niemożebny groch z kapustą, beblaniny Diabeł Morski wie o czym („na naturę ludzi – gadów należy spojrzeć nieco szerzej, włączając dodatkowo pewien bardzo ważny aspekt”, „eksperymenty genetyczne sprawiły, że jasnowidze lub ludzie posiadający umiejętność przenoszenia swojej świadomości np. w przeszłość mówili na temat ludzi – gadów”, „manipulacje genetyczne, jakim poddany został człowiek, miały na celu przeistoczyć ludzi, również istoty wielowymiarowe, w zwykłych śmiertelników stanowiących pożywkę energetyczną dla bogów – gadów”, „Fizyczne ciało jest hologramem, natomiast geny energią(informacją, według której kształtowane jest ciało fizyczne). Materialne realia są wytworem analitycznego umysłu” itp. itd.), z rzadka można wyłowić coś zrozumiałego (niekoniecznie dorzecznego): „Rzymski historyk Ammian Marcelin żyjący w latach 330–395 n.e. twierdził, że w wyniku katastrofy z mapy świata zniknęły obszary lądowe na Atlantyku i wybrzeżu Europy.”
Odnośny tekst brzmi „in Atlantico mari Europaeo orbe spatiosior insula … ad Erebi profundos hiatus abactae aeternis tenebris occultantur” czyli „w głębokich czeluściach Erebu wiecznymi ciemnościami została na Morzu Atlantyckim okryta wyspa większa niż cała Europa” („Dzieje Rzymskie” 17, 7, 13 tłum. Ignacy Lewandowski). Zdanie przez Kulaka trochę przekręcone, poza tym cóż to wnosi? Ammian żył kilkaset lat po Platonie i widocznie przepisał to z jego dialogów, zmieniając porównanie „Azji i Libii” na „Europę”.

Przeskoki ze starożytnych dzieł (przytaczanych bez zrozumienia albo przekręconych) do czyichś tam innych „objawień”, przemieszanych z „filozoficznym” beblaniem „dlaczego w naszym "nowoczesnym" świecie zabiliśmy już ponad 100 milionów ludzi”. Kto „my” ?

Cześć tej książczyny ściągnięta metodą kopiuj – wklej z „Atlantydy” Zajdlera, czasem z zaznaczeniem, czasem bez zaznaczenia, przy czym przemieszana z powyższymi beblaninami.

Oczywiście nie zabrakło Churchworda „Urodzony w 1851 roku w Anglii, w Devanshire jako oficer (…) został wysłany do Indii, gdzie rozpoczęła się jego życiowa misja – poszukiwanie zaginionego lądu Mu. Niezwykle ważną rolę w procesie poznawania historii pradawnego kontynentu odegrał hinduski kapłan (…), który udostępnił mu tablice opowiadające historię o zaginionym lądzie Mu.” (rozdział „Tablice Naacal”)

Jeszcze o sposobie cytowania.
Motto do rozdziału „Zaginione lądy i cywilizacje” brzmi : „Zginiecie razem ze swoimi sługami i swoimi bogactwami, a z naszych prochów powstaną nowe ludy. Jeśli zapomną, że są wyjątkowi nie z powodu tego, co noszą, ale z powodu tego, jacy są, spotka ich to samo.– Ra Mu”
Co to ma być, nie wyjaśnił. Przypadkiem wiem, z tekstu o potopie, jakoby odnalezionego przez Churchwarda w jakiejś świątyni (zapisane w niezrozumiałym języku i piśmie, odczytanym przez owego wtajemniczonego kapłana, co wygląda na mało twórczo zapożyczone z Euhemerosa albo/oraz z Platona), dość przejmującego, choć pomijającego gdzie i kiedy nastąpił ów potop. Podobno to słowa, jakie wypowiedział przed zatonięciem „mądry Mu, kapłan Ra – Mu” (the wise Mu, the hieratic of Ra-Mu), niewiadomym sposobem znane zapisującym (telepatycznie ?). Widać jak miano wypowiadającego te słowa zostało skrócone, bez zaznaczenia.

PawelM
„Brednie dla niedouczonych fanów historycznych teorii spiskowych.”

pixel70
„Dno totalne. Takiego steku bzdur dawno nie widziałem.”

Ani ja.

Widać w tym czymś zastrzeżenie „Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, powielana i udostępniana w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy” lecz art. 29 ustawy o prawie autorskim z 4 lutego 1994...

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
866
752

Na półkach: ,

„W poszukiwaniu źródła — korzenie cywilizacji na Ziemi” jest książką autorstwa Łukasza Kulaka, która obszernie bada hipotezę istnienia w dawnych dniach cywilizacji Atlantydy i MU. Środowiska akademickie częstokroć odrzucają tę hipotezę, jednak wiele przemawia za jej prawdziwością. Po zapomnianym świecie naszych przodków pozostało niezwykle wiele artefaktów i monumentów, które pozwalają przynajmniej w pewnym stopniu poznać ten zapomniany już niemal mityczny świat. Autor przedstawia wiele przekonujących dowodów potwierdzających istnienie prehistorycznych cywilizacji o charakterze globalnym, które posiadały niezwykle zaawansowany poziom technologiczny, przewyższający nawet nasz współczesny.

Katastrofa na skalę globalną została już naukowo dowiedziona przez wielu naukowców z całego świata. Wielki potop sprzed 12 000 lat zmiótł z powierzchni ziemi wiele wysoko rozwiniętych cywilizacji i cofnął nas do kamienia łupanego. Niektórym ludziom udało się przeżyć i ocalić resztki dawnej wiedzy z ogromnego potopu, ci nieliczni wybrani zostali później określeni jako bogowie, gdyż posiadali utraconą wiedzę. Megalityczne budowle z Göbekli Tepe, Baalbek, Egiptu, Gizy czy Meksyku dobitnie pokazują, że w dawnych czasach musiała istnieć wysokorozwinięta kultura, która pozwoliła naszym przodkom na wzniesienie tego typu budowli. Istnieje również wiele dowodów świadczących o tym, że te prastare cywilizacje dysponowały również niezwykle potężną bronią, zbliżoną do naszych bomb atomowych. Łukasz Kulak w bardzo drobiazgowy sposób bada te liczne poszlaki, które pozwalają nam poznać świat sprzed tysięcy lat.

„W poszukiwaniu źródła — korzenie cywilizacji na Ziemi” miło mnie zaskoczyła i sprawiła, że poznałem sporo nowych, ciekawych faktów. Książka w obszerny sposób przedstawia wiadomości o kulturach Atlantów i mieszkańcach kontynentu Mu. Większość wymienionych informacji w książce to zaledwie hipotezy, jednak jak najbardziej warte poznania i przeanalizowania. Kulak na poparcie swoich hipotez przedstawia również wiele badań naukowców, co dodatkowo uwiarygodnia wysnuwane tezy. Pozycja ta otwiera nam oczy na wiele arcyciekawych zagadnień, które mogą nam przybliżyć naszą tajemniczą i zawiłą historię. Polecam.

https://fantasy-bestiarium.blogspot.com/2019/01/w-poszukiwaniu-zroda-korzenie.html

„W poszukiwaniu źródła — korzenie cywilizacji na Ziemi” jest książką autorstwa Łukasza Kulaka, która obszernie bada hipotezę istnienia w dawnych dniach cywilizacji Atlantydy i MU. Środowiska akademickie częstokroć odrzucają tę hipotezę, jednak wiele przemawia za jej prawdziwością. Po zapomnianym świecie naszych przodków pozostało niezwykle wiele artefaktów i monumentów,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

30
avatar
302
242

Na półkach:

Brednie dla niedouczonych fanów historycznych teorii spiskowych.

Brednie dla niedouczonych fanów historycznych teorii spiskowych.

Pokaż mimo to

6
Reklama
avatar
32
6

Na półkach:

Dno totalne. Takiego steku bzdur dawno nie widziałem. Sorry, ale nie byłem w stanie skończyć tego "dzieła".
Lubię książki "Daenikenowskie", uważam za prawdopodobne że ludzi stworzyli Obcy, bądź też były w przeszłości kontakty Obcych z ludźmi, jednak to co zaprezentowano w tej książce przebija wszystko - jakieś dywagacje o cywilizacji jaszczurów na zagubionym kontynencie Mu, opowieści o Atlatydach, których cywilizacja była oparta na kryształach.
No nie, fantazje, fantazje, fantazje. I jeszcze reklamują to jako pozycję popularnonaukową. Gdzie tu nauka?

Dno totalne. Takiego steku bzdur dawno nie widziałem. Sorry, ale nie byłem w stanie skończyć tego "dzieła".
Lubię książki "Daenikenowskie", uważam za prawdopodobne że ludzi stworzyli Obcy, bądź też były w przeszłości kontakty Obcych z ludźmi, jednak to co zaprezentowano w tej książce przebija wszystko - jakieś dywagacje o cywilizacji jaszczurów na zagubionym kontynencie Mu,...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
3930
345

Na półkach: , ,

Wiele lat temu wręcz zaczytywałem się publikacjami Ericha van Däniken’a. Teraz trafiła w moje ręce „W poszukiwaniu źródła” Łukasz Kulaka. Znowu po lekturze mogę powiedzieć, że więcej nie wiem niż wiem. Pomijam znikomą wiedzę na temat teorii kwantów. Braki niebawem lekko, uzupełnię bo lada dzień otrzymam „Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych” – Jim Al.-Khalili, choć zdaję sobie sprawę, że wcale nie rozwiąże ona pytań, które nasunęły się podczas czytania „W poszukiwaniu źródła”.
Jako nauczyciel historii i nawet po lekturze „Piramid Egiptu” – I.E.S. Edwards’a na pytanie o tym, w jaki sposób zbudowano piramidy odpowiadałem „nie wiem”. Odpowiedź moja nie była efektem ignorancji wobec historii starożytnej. Jednakże nigdzie nie znalazłem sensownej odpowiedzi. Do tego dochodziły budowle w Ameryce przedkolumbijskiej. Podobne pytania stawiał Däniken, jednak od tamtego czasu nauka posunęła się znacznie choćby teoria kwantów, która zakłada, że można przebywać jednocześnie w kilku miejscach. Z cała pewnością „materia na poziomie podstawowy jest falą elektromagnetyczną, pustą w środku energią” (s., 122) więc możliwe jest/było/będzie przemieszczanie olbrzymich głazów czy bloków skalnych dla kogoś, kto potrafi stymulować pole energetyczne. Jest to możliwe. Kulak przedstawia dowody na istnienie cywilizacji wcześniejszych, które uległy zagładzie (najprawdopodobniej uległy) około 13 tys. lat temu. Cofnięcie cywilizacji o parę tysięcy lat dowodzi, że niby tyle wiemy o naszej historii a okazuje się, że jeszcze więcej rzeczy nie wiemy. Dla mnie zawsze zastanawiające jest, w jaki sposób odkryto szafran. Wszelkie tłumaczenie jest tak prawdopodobne jak wyjaśnienie, że niewielkie grupy zbieracko-łowieckie budowały z nudów kręgi w Stonehenge czy w odkrytym niedawno w Göbekli Tape – świątynia licząca 12 tys. lat. Niedawno czytałem „Zapomniany świat Sumerów” – M. Bielickiego, tam też przeczytałem, że nie wiadomo skąd ten lud przybył z ukształtowaną cywilizacją i strukturą społeczną. Do tego wszystkiego zastanawiające jest, do czego dokopali się Rosjanie na półwyspie Kolskim? Trochę zastanawiające są duże fragmenty o medium E. Cayce. Jednak skoro wiele podanych faktów jest wysoce prawdopodobne, to, dlaczego i nie to?
Po lekturze tak jak wspomniałem wcześniej pojawia się więcej niewiadomych. Zasadnym jest pytanie już nie o to czy jesteśmy sami we wszechświecie, ale czy jesteśmy sami na Ziemi, czy w układzie słonecznym. Przecież nasze oko widzi tylko w wąskim paśmie. Więc…. Mamy rok szekspirowski, przywołam, więc znany cytat mistrza: „Więcej jest rzeczy na ziemi i w niebie, Niż się ich śniło waszym filozofom”. Polecam

Wiele lat temu wręcz zaczytywałem się publikacjami Ericha van Däniken’a. Teraz trafiła w moje ręce „W poszukiwaniu źródła” Łukasz Kulaka. Znowu po lekturze mogę powiedzieć, że więcej nie wiem niż wiem. Pomijam znikomą wiedzę na temat teorii kwantów. Braki niebawem lekko, uzupełnię bo lada dzień otrzymam „Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych” – Jim Al.-Khalili, choć...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
125
42

Na półkach: ,

Zdawać by się mogło, że żyjemy w świecie, o którym wiemy wszystko lub prawie wszystko. Właśnie to „prawie” pozostawia wystarczająco dużo miejsca do spekulacji na temat korzeni naszych cywilizacji, a nawet do prób podważenia istniejących już teorii. Nie dysponujemy jeszcze narzędziami pozwalającymi na pełne zbadanie artefaktów minionych kultur, a wiele tez ich dotyczących przyjmujemy jako dogmat. Czy wobec tego powinniśmy zamykać się na alternatywne postrzeganie historii? Myślę, że niekoniecznie. Dowodzi tego popularnonaukowa książka Łukasza Kulaka, „W poszukiwaniu źródła. Korzenie cywilizacji na Ziemi.”.

Łukasz Kulak, dziennikarz współpracujący z pismem „Czwarty wymiar”, podejmuje zuchwałą próbę obalenia istniejących tez dotyczących pochodzenia cywilizacji ludzkiej. Postuluje wyjście poza tradycyjne metody pojmowania historii ludzkości, poprzez zaakceptowanie faktycznego istnienia Atlantydy i krainy Mu, których zdobycze cywilizacyjne daleko wykraczały poza stan, jaki nauka i technika reprezentuje obecnie. Autor, powołując się na źródła naukowe oraz relacje świadków, a także wizje Edgara Cayce’a, twierdzi, że za rozwojem zaawansowanych technicznie ośrodków stały pozaziemskie istoty, które potrafiły komunikować się telepatycznie i manipulować otoczeniem za pomocą zmian pola energetycznego. Zdaniem Kulaka oraz przytaczanych przez niego badaczy, pradzieje Ziemi były okresem harmonii z planetą, mieszkańcy Atlantydy i Mu żyli zaś na wyższym poziomie duchowym, który z czasem jednak, za sprawą niskich pobudek osób żądnych władzy, został zaprzepaszczony. Dezintegracja z energią planety doprowadziła 13000 lat p.n.e. do katastrofy, której wynikiem było zatopienie obu mocarstw. Obecnie istnieje, zdaniem Łukasza Kulaka, wystarczająco dużo dowodów, by uznać historyczna prawdę o Atlantydzie i Mu. Znaleźć je można w ruinach budowli w Egipcie, Turcji oraz na wyspach Pacyfiku. Ślady dawnych monumentów skrywają również wody oceanów. Argumentem przemawiającym za istnieniem dawnych potęg są podobieństwa języków i legend ludów, które dzielą ogromne odległości geograficzne. Ważnym i powszechnie znanym dokumentem są też dzieła Platona- „Timajos” i „Krytias” .

„Oficjalnie Mu/ Lemuria jak i Atlantyda stanowią tylko legendę. Zapewne jeszcze długo główne nurty naukowe nie zaakceptują historii o pradawnej cywilizacji, która rozwijała się na zatopionych dziś lądach. Jednak badania przeprowadzone przez tych samych naukowców, którzy podążają przyjętymi akademickimi poglądami, już niejednokrotnie przekonywały o prawdomówości mitów i legend starożytnych.” (Ł. Kulak, „W poszukiwaniu źródła. Korzenie cywilizacji na Ziemi” )



„W poszukiwaniu źródła” to dobrze udokumentowana pozycja, pełna odniesień do źródeł naukowych oraz fotografii artefaktów. Autor z dużą znajomością geografii, historii i geologii oprowadza czytelnika po miejscach, w których odnajdywane są ślady zaginionych cywilizacji. Z rozważań pana Kulaka wynika nie tylko przekonanie o istnieniu Mu i Atlantydy, ale i ostrzeżenie dla nas, żyjących obecnie. Autor w naszym nieposzanowaniu planety, a także tendencji do wojen i konfliktów, dostrzega zagrożenie, jakiemu nie sprostali nasi praprzodkowie. Łukasz Kulak sugeruje nam zwrócenie się do naszego wnętrza, pielęgnowanie miłości i pokoju, respektowanie i dbałość o sferę duchową. Jest to bardzo cenna nauka, której nie można zakwestionować, chociażby nie dowierzało się pozostałym teoriom pana Łukasza.

Powieść tę, choć kontrowersyjną, czytałam z wielkim zainteresowaniem, chwilowo nawet czułam się tak, jakbym oglądała program „Starożytni Kosmici”. Moją szczególną uwagę przykuły rozdziały poświęcone historii i archeologii starożytnego Egiptu i Turcji, a także znaleziskom archeologicznym z Wyspy Wielkanocnej. Zdaję sobie sprawę, że przyjęcie teorii istnienia dawnych, rozwiniętych cywilizacji za pewnik graniczyć może z herezją. Jednak sam autor już we wstępie zaznacza, że we wszelkich dociekaniach naukowych zachować należy otwarty umysł. W końcu, jak powiedział Artur Schopenhauer: „Każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest wyśmiewana, potem zaprzeczana, a na końcu uważana za oczywistą.”


„W poszukiwaniu źródła. Korzenie cywilizacji na Ziemi” to z pewnością książka nie dla każdego. Jednakże osoby dociekliwe, lubiące stawiać pytania i kwestionować to, co ogół uznaje za pewnik, znajdą w tej pozycji bogate źródło wiedzy i inspiracji.



Ciekawy innych recenzji? Zapraszam na http://ksiazkilubie.blogspot.com/

Zdawać by się mogło, że żyjemy w świecie, o którym wiemy wszystko lub prawie wszystko. Właśnie to „prawie” pozostawia wystarczająco dużo miejsca do spekulacji na temat korzeni naszych cywilizacji, a nawet do prób podważenia istniejących już teorii. Nie dysponujemy jeszcze narzędziami pozwalającymi na pełne zbadanie artefaktów minionych kultur, a wiele tez ich dotyczących...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
669
298

Na półkach: , ,

W poszukiwaniu źródła to książka naprawdę niezwykła. Zaburza wszystko czego mnie i przypuszczam, że też Was uczyli w szkołach. Łukasz Kulak podjął się zadania opisania początków cywilizacji na ziemi. Niby wydaje się banalne, ale nie spodziewałam się, że ślady inteligentnego życia można znaleźć w osadach o wieku nie tysięcy, ale nawet 20 milionów lat. Oczywiście większość z opisywanych przez autora miejsc i przypuszczeń co i kto mógł tam mieszkać jest zaliczana do tak zwanych teorii spiskowych i na serio nie należy ich brać. Jednak niektóre z nich są bardzo zastanawiające i określiłabym je nawet jako prawdopodobne.

W książce jest przedstawionych wiele zdarzeń z zamierzchłej przeszłości, które w dzisiejszych czasach żyją na pograniczu mitów. Autor wywleka je na światło dzienne. Co może mieć wspólnego zatonięcie Atlantydy z plagami Egipskimi? Co to jest wielki kontynent Mu? Gdzie i kiedy mieszkali na ziemi kosmici? Jaka jest tajemnica Wyspy Wielkanocnej i dokąd prowadzą drogi leżące na dnie morza? To wszystko możecie znaleźć w tej pozycji. Dla mnie najbardziej interesujące były rozdziały o nieziemskich kataklizmach, Atlantydzie i ich tajemniczych kryształach oraz tajemniczej cywilizacji Mu. Dość obszernie opisano też Egipt i Turcję.

Łukasz Kulak wyśmiewa momentami współczesną naukę, która boi się przyjąć do wiadomości istnienie nie do końca udowodnionych rzeczy. Prawdziwość każdego przytoczonego przez autora zaginionego miejsce jest poparte przez relację świadków lub naukową teorię. Książka jest napisana popularnonaukowym językiem, który nie stwarza problemów przy odbiorze teksty, a jeśli znacie się choć trochę na podstawach geologii, to już w ogóle powinniście być kontent.

Podsumowując, ja jestem tą książka oczarowana. Czytając miałam wrażenie, że oglądam program Discovery, a nie siedzę z nosem w książce. Wszystko brzmi bardzo prawdziwie i profesjonalnie. Na pewno nie jest to publikacja pierwszego lepszego fana teorii spiskowych. Polecam wszystkim interesującym się starożytnymi cywilizacjami.

http://latajace-ksiazki.blogspot.com/2016/07/w-poszukiwaniu-zroda-korzenie.html

W poszukiwaniu źródła to książka naprawdę niezwykła. Zaburza wszystko czego mnie i przypuszczam, że też Was uczyli w szkołach. Łukasz Kulak podjął się zadania opisania początków cywilizacji na ziemi. Niby wydaje się banalne, ale nie spodziewałam się, że ślady inteligentnego życia można znaleźć w osadach o wieku nie tysięcy, ale nawet 20 milionów lat. Oczywiście większość z...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
170
143

Na półkach:

Książka ma charakter popularnonaukowy. Głównym zadaniem jakie sobie wyznaczyłem było wykazanie, że rozwój zaawansowanych cywilizacji miał miejsce już w prehistorii. Powodem, dlaczego wyrafinowane kultury upadły była seria kataklizmów ( poświęciłem im pierwszy rozdział ), zapoczątkowana na dobre 12 900 lat p.n.e. w epoce plejstocenu w fazie młodszego dryasu.

W publikacji opowiadam m.in. na temat kultury Atlantydy oraz przedstawiam nowe, nieznane fakty, potwierdzające możliwość istnienia na Atlantyku wyspy, a nawet kontynentu! Jeżeli chodzi o opis kultury atlantydzkiej oparłem się o dialogi greckiego myśliciela Platona- „Timajos” i „Krytias”- przekazy jasnowidza Edgara Cayce i pana Michała Papierskiego. Jeżeli chodzi o dowody geologiczne, to źródłem są zagraniczne pisma naukowe.

Dalej czytamy o cywilizacji Mu położonej niegdyś na zatopionym dzisiaj lądzie na Oceanie Spokojnym. Najbardziej przekonującym dowodem na istnienie w zamierzchłych czasach dużej rozmiarów wyspy na Oceanie Spokojnym jest ogromna liczba sztucznych konstrukcji, które nie mogły być dziełem ludności autochtonicznej zamieszkującej poszczególne wysepki na Pacyfiku ( w książce podaje b. dużo przykładów tego typu konstrukcji ). Pamiętajmy również, że mieszkańcy wysp pacyficznych niejednokrotnie wspominają w swoich podaniach na temat zatopionego lądu.

Ponadto, w książce przeczytać będzie można m.in. o mało znanej cywilizacji znajdującej się niegdyś na terenie dzisiejszej Turcji , która prawdopodobnie rozwinęła się ponad 12 000 p.n.e., a której członkowie charakteryzowali się bardzo głęboką wiedzą m.in. na temat kosmosu i budownictwa. W publikacji znalazło się również miejsce dla tajemnic starożytnego Egiptu, gdzie cywilizacja rozpoczęła się znacznie wcześniej, niż głosi oficjalny nurt naukowy.

Książka ma charakter popularnonaukowy. Głównym zadaniem jakie sobie wyznaczyłem było wykazanie, że rozwój zaawansowanych cywilizacji miał miejsce już w prehistorii. Powodem, dlaczego wyrafinowane kultury upadły była seria kataklizmów ( poświęciłem im pierwszy rozdział ), zapoczątkowana na dobre 12 900 lat p.n.e. w epoce plejstocenu w fazie młodszego dryasu.

W publikacji...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

7
avatar
851
606

Na półkach:

Książka „W poszukiwaniu źródła - korzenie cywilizacji na Ziemi”, poświęcona jest najstarszym, zaawansowanym kulturom na naszej planecie. Oficjalne teorie naukowe wskazują, że wyrafinowane cywilizacje powstały w okresie historycznym, jednak według licznych źródeł najbardziej rozwinięte cywilizacje datować należy na czasy prehistoryczne. W książce opisane zostały cztery cywilizacje, z których trzy rozwijały się i zakończyły swoje losy w prehistorii, a jedna miała swoją kontynuację przed kilkoma tysiącami lat. W pierwszej kolejności autor bardzo szczegółowo scharakteryzował dwa ośrodki kulturowe: Atlantydę i Mu- zlokalizowane odpowiednio na zaginionych dzisiaj lądach na Atlantyku i Pacyfiku. W publikacji, po pierwsze, podano wiele dowodów geologicznych potwierdzających jednoznacznie możliwość istnienia lądów na wspomnianych wyżej oceanach, a po drugie opisano szereg pozostałości materialnych, które nie mogły być wytworem prymitywnej ludności. Dodatkowym atutem publikacji jest połączenie faktów czysto naukowych z wizjami zaginionych cywilizacji niezwykle wiarygodnego amerykańskiego jasnowidza- Edgara Cayce’a. Łącząc ze sobą informacje wypływające z obu płaszczyzn postrzegania rzeczywistości wyłania się obraz bardzo spójny, jednoznacznie potwierdzający teorię, według której w odległej przeszłości na Ziemi działy się rzeczy wręcz niewyobrażalne dla współczesnych naukowców.
Autor zajął się także cywilizacją pochodzącą z terenów dzisiejszej Turcji. Głównym miejscem zainteresowania jest świątynia Göbekli Tepe, datowana na ponad 12 000 lat, której budowa przekraczała możliwości neolitycznej ludności. Ponadto, w książce zawarte zostały informacje na temat podziemnych miast w Turcji oraz śladów po zaawansowanej cywilizacji sprzed… 14 milionów lat, które znalezione zostały w Dolinie Frygijskiej.
Ostatnią cywilizacją opisywaną na kartach książki jest kultura starożytnego Egiptu. Poszukiwania autora dowodzą, że kultura ta, faktycznie istniała w okresie historycznym, lecz największy rozwój zanotowała w prehistorii. Mało znanym faktem jest, że niemal wszystkie monumenty i piramidy w Egipcie noszą ślady po globalnej katastrofie sprzed ok. 13 000 lat, co wskazuje dobitnie na prehistoryczne pochodzenie jednej z największych potęg świata starożytnego.

Książka „W poszukiwaniu źródła - korzenie cywilizacji na Ziemi”, poświęcona jest najstarszym, zaawansowanym kulturom na naszej planecie. Oficjalne teorie naukowe wskazują, że wyrafinowane cywilizacje powstały w okresie historycznym, jednak według licznych źródeł najbardziej rozwinięte cywilizacje datować należy na czasy prehistoryczne. W książce opisane zostały cztery...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

8

Cytaty

Więcej
Łukasz Kulak W poszukiwaniu źródła - korzenie cywilizacji na Ziemi Zobacz więcej
Łukasz Kulak W poszukiwaniu źródła - korzenie cywilizacji na Ziemi Zobacz więcej
Łukasz Kulak W poszukiwaniu źródła - korzenie cywilizacji na Ziemi Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd