Moce wikingów. Światy i zaświaty wczesnośredniowiecznych Skandynawów

Okładka książki Moce wikingów. Światy i zaświaty wczesnośredniowiecznych Skandynawów
Władysław Duczko Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica Seria: Europa Barbarzyńców historia
354 str. 5 godz. 54 min.
Kategoria:
historia
Seria:
Europa Barbarzyńców
Wydawnictwo:
Instytut Wydawniczy Erica
Data wydania:
2016-11-30
Data 1. wyd. pol.:
2016-11-30
Liczba stron:
354
Czas czytania
5 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365310446
Tagi:
wikingowie wczesne średniowiecze Skandynawia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Bodzia. Elitarny cmentarz z początków państwa polskiego Mateusz Bogucki, Andrzej Buko, Maria Dekówna, Władysław Duczko, Tomasz Grzybowski, Zdzisław Hensel, Iwona Hildebrandt-Radke, Michał Kara, Karol Kollinger, Anna Bogumiła Kowalska, Tomasz Kozłowski, Marek Krąpiec, Jerzy Maik, Roman Michałowski, T. Douglas Price, Tomasz Purowski, Tomasz Sawicki, Iwona Sobkowiak-Tabaka, Stanisław Suchodolski
Ocena 9,5
Bodzia. Elitar... Mateusz Bogucki, An...
Okładka książki Dwa oblicza smoka. Katalog wystawy, tom 2: Eseje Jacek Banaszkiewicz, Krzysztof J. Czyżewski, Władysław Duczko, Elżbieta Maria Firlet, Agnieszka Janczyk, Lechosław Lameński, Marek Walczak, Tomasz Węcławowicz, Janusz Zagrodzki
Ocena 0,0
Dwa oblicza sm... Jacek Banaszkiewicz...
Okładka książki Bodzia. A Late Viking-Age Elite Cemetery in Central Poland Mateusz Bogucki, Andrzej Buko, Maria Dekówna, Alicja Drozd-Lipińska, Władysław Duczko, Zdzisław Hensel, Iwona Hildebrandt-Radke, Michał Kara, Anna Bogumiła Kowalska, Tomasz Kozłowski, Marek Krąpiec, Roman Michałowski, Tomasz Purowski, Iwona Sobkowiak-Tabaka, Stanisław Suchodolski, Kinga Zamelska-Monczak
Ocena 7,0
Bodzia. A Late... Mateusz Bogucki, An...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
69 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1718
1273

Na półkach: ,

Nie o mocach a o biżuterii z epoki wikingów autor w tej książce pisze (i to bardzo chłodno).

Nie o mocach a o biżuterii z epoki wikingów autor w tej książce pisze (i to bardzo chłodno).

Pokaż mimo to

avatar
228
63

Na półkach:

Znakomita pozycja pod względem kulturowym. Połączenie archeologii ze źródłami tekstowymi w wielu, krótkich, ale ciekawie poprowadzonych wywodach. Najciekawsze dla mnie dotyczą Thora, Lokiego, znaczenia kobiet w świecie wikingów i nieodłącznych z tematem pierwszego tysiąclecia naszej ery motywów fallusowych.

Znakomita pozycja pod względem kulturowym. Połączenie archeologii ze źródłami tekstowymi w wielu, krótkich, ale ciekawie poprowadzonych wywodach. Najciekawsze dla mnie dotyczą Thora, Lokiego, znaczenia kobiet w świecie wikingów i nieodłącznych z tematem pierwszego tysiąclecia naszej ery motywów fallusowych.

Pokaż mimo to

avatar
180
51

Na półkach: ,

Władysław Duczko - czyta się go świetnie i ma ten pan dużo do powiedzenia w swojej kategorii. Jeśli chcesz sięczegoś dowiedzieć o dawnych Skandynawach, książki Duczki to powinien być twój pierwszy wybór. I nie, nie jest to literatura popularno naukowa. Tp literatura rzetelna, prawdziwie naukowa zaprezentowana w inteligentnym, acz nie akademickim stylu.

Władysław Duczko - czyta się go świetnie i ma ten pan dużo do powiedzenia w swojej kategorii. Jeśli chcesz sięczegoś dowiedzieć o dawnych Skandynawach, książki Duczki to powinien być twój pierwszy wybór. I nie, nie jest to literatura popularno naukowa. Tp literatura rzetelna, prawdziwie naukowa zaprezentowana w inteligentnym, acz nie akademickim stylu.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1574
1573

Na półkach:

Czarowny świat wikingów!
Określenie to, jakie nasunęło mi się po przeczytaniu tej publikacji (dla mnie opowieść!) ma dwuznaczne i szerokie znaczenie – dosłowne i w przenośni. To efekt sposobu przekazu autora, który brutalny i bezwzględny świat wikingów ukazał magicznie. A zaczął swoją wikińską przygodę od zainteresowań wzbudzonych filmami i książkami. Dokładnie tak, jak u mnie. Oprócz beletrystyki i niezrównanej tetralogii Elżbiety Cherezińskiej „Północna Droga”, świetnego serialu „Wikingowie” (kto nie oglądał jeszcze – bardzo polecam!), wybrałam się również na zlot współczesnych wikingów w Wolinie. Tyle że autor ze swoich zainteresowań uczynił sens pracy zawodowej, której efektem jest ta pozycja. Ja natomiast stałam się czytelniczką, która takiej pozycji, uzupełniającej moją mocno beletrystyczną wiedzę, bardzo potrzebowała.
Oboje pięknie spotkaliśmy się na kartach tej książki.
Zabrzmiało trochę poetycko, mimo że piszę o książce popularnonaukowej, mocno wyrosłej na twardym gruncie nauki pełnej faktów i dowodów naukowych. A mimo to – popłynęłam w świat magii i wyobraźni pełnej... emocji! Nie bez powodu archeologów nazywają poetami nauki.
I takim poetą nauki i czarodziejem słowa autor był!
Wyjmował z grobu niewielki, niepozorny przedmiot, a czasami okruch zagubionej większości, i wyczarowywał przede mną świat, który pięknie tłumaczył mi to, co widziałam i przeczytałam wcześniej. Uzupełniał, dodawał, poszerzał i wyjaśniał na podstawie... biżuterii i ozdób, których liczne rysunki i zdjęcia ilustrowały każdy rozdział. Troszkę zabrzmiało trywialnie. Autor miał tego świadomość, pisząc – „Dla czytelnika, któremu dawni Skandynawowie kojarzą się tylko z wojownikami zajętymi krwawymi napadami i łupieniem bogatych krajów, będzie zaskoczeniem, że punkt ciężkości mojej książki umieściłem właśnie na kwestii tej kategorii znalezisk – ozdób”. Jeśli jednak, za radą autora, odrzuci się współczesne skojarzenia z jej rolą, a przyjmie obowiązujące ówcześnie, wtedy te „świecidełka” nabiorą mocy sprawczej. Mocy, z której wikingowie czerpali pełnymi garściami. Dającej władzę, pozycję społeczną, przychylność bogów i ochronę ze strony zmarłych. Dla mnie mocy klucza otwierającego kolejne wrota do przeszłości, w której żyli śmiertelni razem z umarłymi i nieśmiertelnymi. Ukazana mi wiedza była tak obszerna, że autor podzielił ją na dwa tomy. Ta publikacja jest pierwszym. Jej obszerność wynika z ogromu materiału zgromadzonego przez autora w trakcie „systematycznego badania znalezisk i stanowisk archeologicznych w krajach, z których pochodzili wikingowie”, studiów z archeologii ogólnej i nordyckiej, historii sztuki, numizmatyki, a nawet nauki metod złotniczych. Tak bogata wiedza i doświadczenie pozwoliło autorowi na szerokie spojrzenie i udział w dyskusji o Skandynawach w kontekście słowiańskim. Duży wpływ miał też czas trwania „epoki wikingów” (opozycyjne wyrażenie autora wobec „okresu”), który trwał od początku XVIII wieku do końca wieku XI. W treści udowodnił słuszność takiego podejścia.
Ozdoby miały moc!
Na ich podstawie odtworzył hierarchiczną społeczność z bogatą kulturą o ekspansywnej naturze. Ludzi zdobywających łupy, po to, by umacniać swoją pozycję poprzez... rozdawanie ich oraz zakopywać w ziemi jako depozyty dla ochrony ze strony umarłych przodków. Dla współczesnych stały się one skarbami pełnymi złota i srebra, które rozsiane po Skandynawii (odnaleziono 2750) są bogatym źródłem wiedzy. Przy okazji prawdziwą wyspą skarbów okazała się Gotlandia! Czułam w przekazie płynność wiedzy, która nie była niepodważalna i ostateczna, ale zmienna w zależności od nowych odkryć. Autor wielokrotnie przeciwstawiał się już sformułowanym teoriom, budując nowe hipotezy i potwierdzając je badaniami. Te niemożliwe do udowodnienia pozostawiał przyszłości. Otwierając każdy, kolejny rozdział, patrzyłam, jak autor wyjmuje z kapelusza kolejny artefakt i na jego podstawie rekonstruuje historię miejsca, los pogrzebanych osób, wędrówkę wikingów po Europie, krwawe wydarzenia czy rytuały religijne. A wszystko to zaklęte w jednym, małym przedmiocie i odczarowane przez poetę nuki. Mało powiedziane!
Księcia poetów nauki!
http://naostrzuksiazki.pl/

Czarowny świat wikingów!
Określenie to, jakie nasunęło mi się po przeczytaniu tej publikacji (dla mnie opowieść!) ma dwuznaczne i szerokie znaczenie – dosłowne i w przenośni. To efekt sposobu przekazu autora, który brutalny i bezwzględny świat wikingów ukazał magicznie. A zaczął swoją wikińską przygodę od zainteresowań wzbudzonych filmami i książkami. Dokładnie tak, jak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
811
249

Na półkach: ,

pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2018/07/171-wadysaw-duczko-moce-wikingow-swiaty.html

Doskonale pamiętam początki moich północnych zainteresowań. W grę wchodziła nie tylko Finlandia, ale też Skandynawia. Z uwielbieniem czytałam artykuły i książki, a także oglądałam filmy - wszystko, co dotyczyło jakiegokolwiek aspektu życia na dalszej lub bliższej północy. W grę wchodziła również historia, a więc po części wikingowie. Później obrałam kurs typowo na Finlandię, więc wikingowie usunęli się w cień, ale nie na zawsze, jak się okazało. Ostatnio do tematyki powróciłam, głównie ze względów osobistych.

Władysław Duczko to polski archeolog, który specjalizuje się we wczesnośredniowiecznej Skandynawii, Europie Wschodniej, Polsce oraz Bizancjum, a 35 lat swojej pracy naukowej spędził w Szwecji. Do wybranych zagadnień nie podchodzi czysto teoretycznie - stara się poczuć to, co ludzie w danych czasach czuli, chociażby poprzez wyrabianie biżuterii według starych technik. Czy historia od razu nie brzmi ciekawiej?

Trudno nie zgodzić się z tym, że większość książek historycznych jest po prostu nudna. Neutralny ton wypowiedzi, rozbudowane zdania, fachowa terminologia, obszerne wtrącenia, długie opisy i niekończąca się liczna stron. To wszystko zabija nawet najciekawsze zagadnienia, a tekst wydaje się być napisany bez krzty pasji. Tutaj autor pozytywnie mnie zaskoczył - książka napisana jest naprawdę lekko, cały czas utrzymując zainteresowanie czytelnika.

Często jest tak, że kiedy pozycja jest już naprawdę świetnie napisana, mija się z prawdą historyczną. Tutaj także odnotowałam ogromny plus, który przeważył na mojej ocenie tejże pozycji. Autor bazuje na solidnej wiedzy historycznej, podając przykłady różnych wykopalisk. Kiedy burzy mity, podaje wyjaśnienia, a kiedy tworzy nowe teorie, posiłkuje się swoimi badaniami lub eksponatami muzealnymi z całego świata. Nie ma co prawda bibliografii, co dla mnie jest małą rysą na szkle, ale w samym tekście znajduje się sporo odwoływań do źródeł zewnętrznych.

Mało tego - książka prezentuje nam to, o czym pisze autor. Oprócz przejrzyście rozmieszczonego tekstu, ozdobnej czcionki przy tytułach rozdziałów, mocnym wydaniu w twardej oprawie, wnętrze prezentuje też ilustracje - plany wykopalisk, rzuty grobów, zdjęcia eksponatów, rysunki biżuterii. Dzięki temu łatwiej sobie wszystko wyobrazić i przenieść na wiedzę praktyczną.

Władysław Duczko zaimponował mi nie tylko ciekawym materiałem i naukowymi dowodami na śmiałe tezy, ale też swoją opinią. W przedmowie zwrócił uwagę, że do bycia wikingiem nie wystarczy przebranie się w stroje w ówczesnej epoki, zapuszczenie brody, odpowiednie uczesanie lub wymachiwanie bronią. Innymi słowy - wiking to nie postawny mężczyzna, który wrzuca swoje zdjęcie do sieci z hasztagiem #viking, żeby zbierać pod nim komentarze uwielbienia od płci pięknej. Bycie wikingiem oznacza wczucie się w sytuację ludzi epoki wikińskiej - a żeby to zrobić, trzeba najpierw posiąść odpowiednią wiedzę o tych czasach.

Ze swojej strony pozostaje mi tylko polecić "Moce wikingów". Jeśli to za mało, możecie uwierzyć w rekomendację młodego mężczyzny, który sporo już o tej tematyce wie, należy do rekonstrukcji historycznej i przytrafiła mu się praca na planie serialu "Wikingowie". Książkę dostał ode mnie w prezencie i również gorąco poleca.

pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2018/07/171-wadysaw-duczko-moce-wikingow-swiaty.html

Doskonale pamiętam początki moich północnych zainteresowań. W grę wchodziła nie tylko Finlandia, ale też Skandynawia. Z uwielbieniem czytałam artykuły i książki, a także oglądałam filmy - wszystko, co dotyczyło jakiegokolwiek aspektu życia na dalszej lub bliższej północy. W grę...

więcej Pokaż mimo to

avatar
707
35

Na półkach: , ,

Pierwsza część w zamierzeniu dwutomowego opracowania (o czym sam autor wspomina wielokrotnie).
Czyta się dobrze i szybko. Najczęściej punktem wyjścia do rozważań autora są znalezione zabytki. Na plus indeks będący jednocześnie słowniczkiem i ciekawe ilustracje. Na minus dużo odwołań do części drugiej, która nadal nie została wydana (wydawnictwo na mojego maila z pytaniem o nią niestety nie odpisało) i fakt, że to w niej ma być cała bibliografia. Książka nie kończy się żadnym podsumowaniem (może miało ono być w części drugiej?). Czasami miałam wrażenie, że temat jest potraktowany bardzo po macoszemu, niemal po łebkach.
Niemniej jest to ciekawa pozycja, paru nowych rzeczy się z niej dowiedziałam. Widać w niej, że autor zna się na tym, o czym pisze.

Pierwsza część w zamierzeniu dwutomowego opracowania (o czym sam autor wspomina wielokrotnie).
Czyta się dobrze i szybko. Najczęściej punktem wyjścia do rozważań autora są znalezione zabytki. Na plus indeks będący jednocześnie słowniczkiem i ciekawe ilustracje. Na minus dużo odwołań do części drugiej, która nadal nie została wydana (wydawnictwo na mojego maila z pytaniem o...

więcej Pokaż mimo to

avatar
163
161

Na półkach: ,

(Recenzja ukazała się pierwotnie na szortal.com)

Zrozumieć wikingów

Hubert Przybylski

Po raz kolejny dzięki Instytutowi Wydawniczemu ERICA miałem możliwość zanurzenia się w świecie wikingów. Tym razem jednak autorem książki nie jest Artur Szrejter, lecz profesor Władysław Duczko. I spojrzenie na wikingów też jest nieco inne, bo profesor Duczko nie skupia się na słowie pisanym, tylko na wydobytych z ziemi artefaktach. A że jest specjalistą w dziedzinie archeologii skandynawskiej, historii sztuki i numizmatyki*, więc po pierwszym tomie „Mocy wikingów” nie spodziewałem się żadnych rozczarowań. A jak było?

Na pewno nie „lekko i łatwo”. Ale nie dlatego, że książka jest źle napisana, czy coś w tym guście. Wręcz przeciwnie. Po prostu nie trafiła w taki czas, w którym piszący te słowa nieświeci sługa Wasz uniżony miałby jakiekolwiek predyspozycje do czytania zawierającej duże ilości nowych informacji literatury popularnonaukowej**. Tak naprawdę jedyne, do czego mógłbym się przeczepić, to kilkukrotne przerywanie przez profesora Duczkę omówienia jakiejś ciekawej kwestii i zapowiedzi, że dalszy ciąg wywodu znajduje się w drugim tomie. Tylko że kiedy czytałem omawiany właśnie pierwszy tom „Mocy wikingów”, następnego nie było jeszcze w zapowiedziach wydawnictwa. Ździebko to denerwujące. Na szczęście autor ma świetny, lekko gawędziarski styl, do tego posługuje się prostym językiem i nie mam najmniejszych wątpliwości, że nie tylko w wymienionych przeze mnie we wstępie dziedzinach, ale także w sferze przekazywania wiedzy innym jest doskonałym specjalistą. Dlatego choć nie było lekko i łatwo, to na pewno przyjemnie.

A o czym traktują „Moce wikingów”? To spojrzenie na wczesnośredniowiecznych Skandynawów przez pryzmat tego, jak łączyli oni sferę duchową swojego życia ze sferą materialną, wierząc w moc ukrytą w przedmiotach codziennego użytku – monetach, narzędziach, strojach, ozdobach czy broni. Dowiemy się z tej książki, jak na przestrzeni wieków zmieniały się te wierzenia i jak wpłynęły na nie prowadzące do zmian społecznych i gospodarczych podróże wikingów i ich kontakty z innymi kulturami i religiami (bez bicia przyznam, że owe tło zmian akurat najbardziej mnie zaciekawiło***). Na konkretnych przykładach znalezisk archeologicznych profesor wyjaśnia, po co ówcześni Skandynawowie zakopywali pod domowym klepiskiem depozyty****, albo dlaczego wkładali do grobów takie, a nie inne przedmioty.

Bardzo mi się spodobało, że profesor Duczko wplótł w tekst luźne uwagi na kilka różnych tematów. Na przykład wspomniał o wikingo-rekonstruktorach albo o posiadających od jakiegoś czasu odmienną od reszty świata, podyktowaną przez Kreml (czyli jedynie słuszną) wizję początków ich narodu****** Rosjanach. Sprawia to, że autor jest bardziej ludzki, zbliża się do czytelnika, a to pozwala na lepsze przyswajanie wiedzy, nawet jeśli ktoś by się z jego poglądami nie zgadzał*******.

Pierwszy tom „Mocy wikingów” dostaje ode mnie 8,5/10********. Mimo wspomnianej wady płynącej z faktu, że to pierwsza część większej całości, to bardzo dobra książka, która naprawdę znakomicie się uzupełnia z opracowaniami autorstwa Artura Szrejtera. Podtrzymuje też ona niezwykle wysoki poziom całej serii Europa barbarzyńców. To pozycja warta uwagi wszystkich miłośników historii średniowiecza, nawet jeśli nie są fanami wikingów. Dla tych ostatnich to lektura obowiązkowa.

P.S. Pod tym linkiem znajdziecie marcowy wywiad z profesorem Duczką, którego udzielił Radiu Hobby: http://hobby.pl/2017/03/waldemar-duczko-o-skandynawach/


* Ale nie takim domorosłym specjalistą – posiada w tych dziedzinach wykształcenie akademickie i wieloletnie doświadczenie praktyczne.

** Wiem, trudno w to uwierzyć. Ale nawet mnie to się mogło przydarzyć.

*** Zboczenie takie.

**** Nie, nie były to słoiki ze zwitkami dolarów. No co Wy, wtedy nie było słoików. Choć przez pewną ekipę filmową tu i ówdzie mogły się walać butelki*****.

***** Ktoś to jeszcze pamięta? Autora i tytuł książki podajcie w komentarzu pod recenzją.

****** Tradycyjnie już wbrew wszelkim faktom. Bo tak.

******* Mam mieszane uczucia jedynie w kwestii opinii o rekonstruktorach. Znaczy, poza tymi, którzy robią to „profesjonalnie”, dla turystycznych pieniędzy.

******** Pewnie gdybym był w lepszej formie umysłowej i miał wikingolubne ciągoty (a których, jak pewnie pamiętacie, nie mam), to ocena byłaby maksymalna.

(Recenzja ukazała się pierwotnie na szortal.com)

Zrozumieć wikingów

Hubert Przybylski

Po raz kolejny dzięki Instytutowi Wydawniczemu ERICA miałem możliwość zanurzenia się w świecie wikingów. Tym razem jednak autorem książki nie jest Artur Szrejter, lecz profesor Władysław Duczko. I spojrzenie na wikingów też jest nieco inne, bo profesor Duczko nie skupia się na słowie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
895
342

Na półkach: ,

Od kilku lat historia Skandynawów cieszy się dużym zainteresowaniem nie tylko historyków, ale również fanów seriali. Dzięki produkcji pt.: 'Vikings" miliony widzów po raz pierwszy zetknęły się z odległą przeszłością Normanów i zaczęły samodzielnie zgłębiać losy przodków dzisiejszych Szwedów, Norwegów, czy Duńczyków. Do tego celu znakomicie nadaje się książka pt.: "Moce wikingów". Świat wczesnośredniowiecznych Skandynawów autorstwa Władysława Duczki, która otwiera przed czytelnikami magiczny świat normańskich wierzeń i obrządków religijnych.

Władysław Duczko, z wykształcenia archeolog, od wielu lat prowadzący prace wykopaliskowe na terenie Szwecji, napisał książkę o charakterze popularnonaukowym, w której przedstawia efekty swoich dotychczasowych badań archeologicznych. W oparciu o interpretacje elementów stanowiących zawartość licznych grobów normańskich, autor rekonstruuje życie religijne i społeczne wczesnośredniowiecznych Skandynawów przedstawiając ich stosunek do magii i przedmiotów z nią związanych.

FIBULA PRAWDĘ CI POWIE

W epoce wikingów (której początek datowany jest przez autora na VIII stulecie) niemal każdy aspekt życia był u Normanów związany z obszarami magii i religii. Panujący wówczas politeizm dawał podstawy do szczególnego kultu bogów i otaczania się przedmiotami o mistycznym charakterze. Informacje te potwierdzają znaleziska z grobowców kobiet i mężczyzn, którzy we wczesnym średniowieczu zamieszkiwali tereny Skandynawii. W kolejnych rozdziałach "Mocy wikingów", Władysław Duczko ze szczegółami przedstawia najciekawsze znaleziska grobowe, dokonując rozległego opisu tych przedmiotów, który ułatwia wyjaśnienie ich znaczenia dla ówczesnych Skandynawów. Wyjątkowo interesujące są tu opisy bogato zdobionych fibul, znalezionych przy szczątkach kobiet, które informują nas nie tylko o panującej wówczas modzie, ale również stanowią exemplum wiary w magiczną moc normańskich przedmiotów.

FALLUS W KAMIENIU I NA BIŻUTERII

Im bardziej zagłębiamy się w lekturze "Mocy wikingów", tym więcej wątków absorbuje naszą uwagę. Nie da się ukryć, że największe zainteresowanie wzbudzają kwestie związane z płodnością i wszechobecnymi wizerunkami fallusa, którymi otaczali się wikingowie. Przekonanie o tym, że posiadanie przedmiotów z fallicznymi zdobieniami zapewnia pomyślność podczas zapłodnienia może dziś wzbudzać niemałe zdziwienie, jednak dla bohaterów tej książki był to oczywisty wyraz próśb o przychylność bogini Frei w rozmnażaniu się i wydawaniu na świat (zwłaszcza męskiego) potomstwa.

Porządek chronologiczny, interesująca tematyka, dbałość o szczegóły i ilustrowanie wszystkich opisywanych znalezisk to zdecydowanie największe zalety "Mocy wikingów". Mimo tak wielu pozytywów, pewne elementy mogą przeszkadzać czytelnikowi w spokojnej lekturze pierwszego tomu opowieści o świecie wczesnośredniowiecznych Skandynawów. Są to przede wszystkim liczne odwołania do drugiego tomu tego cyklu (a często nawet zapowiedzi zawartych tam treści), które rozpraszają naszą uwagę i niemal obligują nas do jego przeczytania. Myślę, że odbiorcy zainteresowani przedstawionymi zagadnieniami nie potrzebują tego typu wskazówek, by sięgnąć po inne publikacje tego autora. Do tego, jak na pozycję o charakterze popularnonaukowym przystało, Duczko zupełnie niepotrzebnie rozwija pewne wątki (jak początki islamu), które powinny być powszechnie znane każdemu czytelnikowi, niezależnie od wykształcenia. Te niewielkie zastrzeżenia nie wpływają jednak na mój pozytywny odbiór "Mocy wikingów". Być może to właśnie dzięki tej książce zacznę analizować naukowe publikacje na temat ludów Północy i poznam bliżej historię i obyczaje wczesnośredniowiecznych Normanów.

Od kilku lat historia Skandynawów cieszy się dużym zainteresowaniem nie tylko historyków, ale również fanów seriali. Dzięki produkcji pt.: 'Vikings" miliony widzów po raz pierwszy zetknęły się z odległą przeszłością Normanów i zaczęły samodzielnie zgłębiać losy przodków dzisiejszych Szwedów, Norwegów, czy Duńczyków. Do tego celu znakomicie nadaje się książka pt.:...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2205
2201

Na półkach:

"Wszędzie tam, gdzie Skandynawowie zatrzymywali się na dłuższy czas, archeolodzy znajdują materialne ślady ich obecności. Jest ona jeszcze bardziej widoczna, jeżeli razem z wojownikami przybywały kobiety."

Świetnie odnalazłam się w książce, wiele dowiedziałam się, a czytanie sprawiło mi ogromną przyjemność. Pochłonęło mnie spojrzenie na wczesnośredniowieczne czasy, nie tylko dlatego, że jestem mocno zainteresowana tematyką opisywaną w publikacji, ale również z powodu bardzo przejrzystego i przekonującego stylu pisania autora. Znakomicie przybliżona tematyka epoki wikingów, ich kultury, sfery duchowej, stylu życia, wydźwięku czterech twórczych i niszczących wieków. Profesjonalnie przedstawiona, bez przytłaczania specjalistycznymi terminami, wyjaśniona z wielką pasją, wzbogacona licznymi zdjęciami i ilustracjami. Szkoda było kończyć tę niesamowitą podróż, dlatego z niecierpliwością wyczekuję drugiego, mam nadzieję, że równie angażującego tomu.

Wikingowie, piraci, grabieżcy, doskonali najemnicy wojenni, ale też odkrywcy nieznanych światów, kupcy przyczyniający się do rozkwitu gospodarek, ludzie Północy wpływający na przemiany strukturalne społeczeństw i królestw, twórcy miast, a nawet państw. Wierzyli w wielu bogów i w inne nadprzyrodzone istoty, mieli silne poczucie hierarchiczności i własnej wartości, a także świadomość dominacji przeszłości nad ich życiem. Jakże ciekawie było czytać o odnalezionych przedmiotach wikingów, a zwłaszcza różnorodnej biżuterii ukazującej dynamikę życia, trendy artystyczne, wykorzystywane techniki tworzenia, formy i motywy. Ozdoby jako wyznacznik prestiżu społecznego, wyznawanej idei religijnej, przynależności do grupy społecznej, etnicznej, oraz niezwykle fascynujący magiczny sposób myślenia dawnych mieszkańców Północy.

Przypisywane przedmiotom moce, w tym także związane z magią ochronną amulety i talizmany, skarby zakopywane w ziemi, jako element kultu przodków i ich dziedzictwa, przedmioty składane do mogił, należące do tradycji, będące swoistym kapitałem rodowym, manifestacją mentalności, wyobrażeń i mitologicznych wierzeń. Przyznam, że bardzo ciekawie było na to wszystko spojrzeć z punktu widzenia znalezisk archeologii, zrozumienia wikińskiej odrębności w postrzeganiu i pojmowaniu świata, silnego przywiązania do przeszłości, kulturalnych odniesień, skupienia wokół czołowych rodów, obrazu wspólnot wikińskich, skonfliktowanych, przesiąkniętych zemstą i morderstwami. Mobilni wikingowie, dla których migracja stała się instrumentem rozwiązywania problemów społecznych, politycznych i populacyjnych, wciąż będą zachwycać swoją historią.

bookendorfina.pl

"Wszędzie tam, gdzie Skandynawowie zatrzymywali się na dłuższy czas, archeolodzy znajdują materialne ślady ich obecności. Jest ona jeszcze bardziej widoczna, jeżeli razem z wojownikami przybywały kobiety."

Świetnie odnalazłam się w książce, wiele dowiedziałam się, a czytanie sprawiło mi ogromną przyjemność. Pochłonęło mnie spojrzenie na wczesnośredniowieczne czasy, nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
99
77

Na półkach: ,

Dla tych, którzy lubują się w wikingowej historii jest w sam raz. Polecam 😊

Dla tych, którzy lubują się w wikingowej historii jest w sam raz. Polecam 😊

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Moce wikingów. Światy i zaświaty wczesnośredniowiecznych Skandynawów


Reklama

Ciekawostki historyczne

zgłoś błąd