Kobieciara

Okładka książki Kobieciara
Angelina Caligo Wydawnictwo: Pearlic poezja
212 str. 3 godz. 32 min.
Kategoria:
poezja
Wydawnictwo:
Pearlic
Data wydania:
2016-05-30
Data 1. wyd. pol.:
2016-05-30
Liczba stron:
212
Czas czytania
3 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394341770
Tagi:
poezja polska poezja wiersze liryka lgbt
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Przez jej uległość A.M. Chaudière_Ann Kovska, Angelina Caligo
Ocena 7,1
Przez jej uleg... A.M. Chaudière_Ann ...
Okładka książki Ku ich szczęściu A.M. Chaudière_Ann Kovska, Angelina Caligo
Ocena 7,6
Ku ich szczęściu A.M. Chaudière_Ann ...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
4 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
533
201

Na półkach: ,

Po tę i inne recenzje zapraszam na:
www.nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com


Raz na jakiś czas lubię zanurzyć się w czystej poezji i oderwać się od tradycyjnych frazesów pisanych w książkach. Trochę powyginać mózg, zastanowić się nad sensem czytanych strof, pomarzyć, wchłonąć trochę niesamowitości. Dobra, dosyć. Widzicie, co mogą zrobić z człowiekiem wiersze, gdy zacznie je czytać i jeszcze się nad nimi zastanawiać? Nic jednak nie poradzę na to, że po zderzeniu z literaturą wysoką wychodzi ze mnie Szekspir. Marny, ale na jakiego wierszokletę cię stać, takiego masz.

Tytuł: Kobieciara
Autor: Angelina Caligo
Wydawnictwo: Pearlic

Kiedyś miałam taki moment w życiu, że pisałam wiersze, a rymy płynęły w mojej głowie żywym nurtem. Niestety nadszedł czas, że porzuciłam je na rzecz przyszłościowej prozy, a stare zeszyty ze zgrabnymi strofami odeszły w niepamięć. Teraz już nie przejawiam zmysłu poetycznego, a zdania w mojej głowie układają się raczej w książkowe dialogi, a nie zmyślne szeptanki Romea i Julii. Raz na jakiś czas lubię jednak sięgnąć po dobry wiersz. Poszukać w nim weny, czy po prostu przeczytać kawałek dobrej poezji. Dlatego skusiłam się na Kobieciarę i tomik szczerze mnie zauroczył.

Jest to z pozoru niepozorna książeczka, którą można zabrać ze sobą dosłownie wszędzie. Nie zajmuje dużo miejsca, ale za to we wnętrzu skrywa prawdziwe skarby. Ciekawie skonstruowane wiersze, myśli i strofy czyta się niesamowicie szybko i naprawdę wciągają! Dodatkowo na okładce znajdziemy informację, że na wolnych stronach możemy sami wyżyć się na swojej wenie i stworzyć coś artystycznie pięknego. Co ciekawe, ja zauważyłam, że w trakcie czytania wierszy, wiele pomysłów na zagospodarowanie pustych stron, znienacka pojawiało się w mojej głowie. Jeszcze co prawda nie zaczęłam ich wcielać w życie, ale z pewnością nie odłożę tomiku na półkę, wiedząc, że została tam jeszcze wolna przestrzeń.

Nie zamierzam przedstawiać wam tutaj dokładnej analizy i interpretacji wierszy. Przede wszystkim nie jestem w tym za dobra, a na lekcjach języka polskiego nie przepadałam za tym. Zawsze uważałam, że ci wielcy poeci naćpali się opium, zrymowali coś pod wpływem nagłej radości, a potem my doszukujemy się w tym jakiegoś sensu. Wielbiciele wierszy pewnie teraz opluli monitor z wrażenia. Nie mam jednak zamiaru mówić, co też autorka miała na myśli, bo to mija się z celem. Mogę jedynie napisać, jakie ja miałam odczucia, czytając wiersze, jakie budziły we mnie emocje i co najbardziej mi się w nich podobało.

Pierwsze, co przyszło mi na myśl, to, że autorka pisze trochę o sobie i o swoim życiu. Angeliny Caligo nie poznałam niestety w rzeczywistości, ale można powiedzieć, że znamy się z internetowego widzenia. Śledząc trochę jej twórczość i wpisy mogłam wywnioskować, że inspirację czerpie głównie z otaczającego ją świata. Przelewa swoje uczucia na kartkę i tworzy coś, co porusza nie tylko ją samą, ale również czytelnika. Osobiście jestem zwolenniczką czerpania weny ze świata, bo to często sprawia, że twórczość wydaje się jeszcze bardziej emocjonalna i prawdziwa.

Jeśli miałabym powiedzieć o samych wierszach, to nie są to rymowane frazesy, ale przepiękne sentencje i strofy. Są krótkie, ale dobitnie trafiają do człowieka. Dodatkowo nie zawierają praktycznie żadnych znaków, dzięki czemu można je czytać na różne sposoby. Zmuszają nas tym samym do pracy i do własnej interpretacji.

Przy tym tomiku wierszy odleciałam na moment z ponurej i szarej rzeczywistości i zanurzyłam się w świat miłości, szczęścia, tęsknoty, ale i cierpienia. Przede wszystkim jednak znalazłam chwilę refleksji i mogłam zastanowić się nad własnym życiem. Zatrzymać się na sekundę, przeanalizować, stwierdzić, co trzeba poprawić, a co jest w porządku. Tak właśnie podziałały na mnie wiersze z tego tomiku. Niektóre lekkie i nawet zabawne, a inne dosłownie wstrząsające – właśnie te najbardziej zapadły mi w pamięć i zmusiły zastanowienia się nad sensem istnienia.

Może zabrzmiałam zbyt wyniośle, ale sami widzicie, co robi obcowanie z poezją. Bardzo się cieszę, że w moje ręce trafił właśnie ten tomik poezji. Przede wszystkim sprawił, że znalazłam chwilę wytchnienia w tym ciągłym pisaniu, czytaniu i pisaniu. Mam nadzieję, że się na niego skusicie, bo warto.

Po tę i inne recenzje zapraszam na:
www.nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com


Raz na jakiś czas lubię zanurzyć się w czystej poezji i oderwać się od tradycyjnych frazesów pisanych w książkach. Trochę powyginać mózg, zastanowić się nad sensem czytanych strof, pomarzyć, wchłonąć trochę niesamowitości. Dobra, dosyć. Widzicie, co mogą zrobić z człowiekiem wiersze, gdy zacznie je...

więcej Pokaż mimo to

avatar
228
75

Na półkach: , , ,

Blurb:

To poezja bardzo współczesna. Oderwana od rzeczywistości. Jest jak mleczna pianka na kawie. Dosłodzona bazowym cukrem słowa i ubarwiona malowniczą tęczą zmysłów, które powstają z rozbłysków słońca przebijającego się przez szyby w deszczowy dzień. To podnoszenie się z klęczek i powolny spacer ku spełnianiu marzeń. „Kobieciara” wprowadza w stan miłego odrętwienia, które otwiera oczy duszy wprost na rozkoszne ogrody spełnienia.

Opinia:

Dawno, dawno temu. Jeszcze jako nastolatka pisałam wiersze. Wiecie, takie infantylne o miłości, przyjaźni i takich tam. Potem nadszedł czas, że wydoroślałam, a moje spojrzenie na niektóre sprawy nieco uległo zmianie, mogłabym nawet rzecz, że uległo wypaczeniu. Naprawdę. Ideały, szczególnie te młodzieńcze starła na pył ta dorosłość, o której zawsze marzymy, kiedy to mama, niczym mantrę, wpaja zasady lub co gorsza, dyktuje nam czego akurat NIE WOLNO! I tak oto moje poetyckie zakusy umarły sobie śmiercią naturalną. Zduszone i pogrzebane w zeszytach, które na ten czas obrasta pajęczyna kurzu oraz wspomnień. Nie mówię, że żałuję, iż dłubałam te swoje cudaki, nie. Nawet były z tego korzyści, takie jak choćby nagroda i stypendium odbierane z rąk pana premiera Buzka. Dawne dzieje, oj, dawne.

Jednak dziś nie o tym. Rozczulanie starej baby zostawmy na potem. Dziś o poezji bardzo młodej twórczyni, z którą jeszcze jakiś czas temu, na stopie prywatnej, darłam tak srogie koty, że gdyby te stworzenia miast wyimaginowanych były żywe, zapewniam Was, że teraz biegałyby bez futerka... golusieńkie takie. Jednak jak już wyżej pisałam, czas to brutalny twór, który robi z ludźmi co mu się rzewnie podoba. I tak oto nielubiana przeze mnie dziewczyna, po kilku długich rozmowach stała się lubiana. Ba! Nawet bardzo. Bo wszak do porozumienia trzeba obu stron i tak właśnie stało się w tym przypadku.

A kimże jest ta pannica, co mi tak dużo złej krwi utoczyła? To osoba chowająca się pod kilkoma pseudonimami. Miedzy innymi: Angelina Caligo. Teraz – Angela Kudenko. Na profilu, na Lubimy Czytać, taka jest o niej notka. Pozwólcie, że Wam ją skopiuję:

„Rocznik 97, jest poetą i autorem tomiku wierszy, który wyjdzie w maju 2016 roku. Jest także autorem kilkunastu opublikowanych utworów, między innymi drabbli i shortów.
Pisze głównie na tematy obyczajowe, związane z kobietami i kobiecością. Porusza problemy ludzi
homoseksualnych, odrzucanych przez współczesne, polskie środowisko. W kolejnym roku
akademickim zamierza podjąć studia filologiczne – język polski. Na samym początku pisała wiersze, krótkie utwory, dopiero potem zdecydowała się na prozę. Zaczęła pisać opowiadania,
następnie shorty i drabble, aż w końcu zakochała się w felietonach i artykułach wszelkiej maści.
Debiutowała swoją poezją w "Poezja dzisiaj" dwa lata temu. Kolejne wiersze ukazały się m.in na szuflada.net i w "Gazecie Kulturalnej". Publikowała też w "Drabble na niedzielę". Aktualnie jest pomocą korektorską dla autorów postów informacyjnych Codziennika Feministycznego, współpracuje ze Spiskiem pisarzy, PolacyNieGęsi, a także prowadzi bloga wraz ze swoją partnerką Polki gorszego sortu (www.gorszysort.blogspot.com).
Pod koniec roku wyjdzie wspólnie napisana z jej partnerką powieść erotyczno-obyczajowa.”

Wydawnictwo, które wydało jej debiutancki tomik zwie się Pearlic. Niszowy twór mający na koncie kilka pozycji. Zapewne mało o nich słyszano gdyż wydają autorów równie nieznanych jak oni sami. Obecnie na tapecie jest kilka powieści, które ukażą się niebawem. Mam w nie bardzo skromny wkład, ale dziś nie o tym. Nie miałam okazji mieć tomiku w ręce, w formie papierowej. Szefowa Gęsi uraczyła mnie zgrabnym, recenzenckim PDF-em, który przeczytałam w jeden wieczór. To prawda, że zbiorek ten nie jest jakiś obszerny. Utwory są krótkie, ale za to treściwe. Dużo w nich metafor, porównań i plastycznych opisów, które jakoś tak miło łechtają struną duszy. Miło zaskoczona zgodziłam się napisać blurb na okładkę. I muszę przyznać, że to była kolejna pierwsza rzecz, jaką w tym roku uczyniłam. Zrobiłam to z ogromną przyjemnością.

Poezja autorki bardzo różni się od tej, do której przywykłam. Niestety. Jeśli chodzi o ten gatunek literacki od zawsze polegałam na klasykach. Ulubiłam sobie między innymi Norwida czy Baudelaira. Shakespeare pobudzał moją wyobraźnię, a Baczyński wyciskał łzy. Tu mam coś zgoła odmiennego. Może dlatego bałam się współczesnej poetyki. Może po prostu jest ona dla mnie zbyt prosta? Nie wiem. Angela jednak odkryła we mnie coś, czego się zupełnie nie spodziewałam. Wrażliwość gdzieś tam ukrytą, o której już dawno zapomniałam. Przypomniała mi, że nawet człowiek, który otacza się skorupą codzienności, potrafi mieć miękkie i całkiem przyjazne wnętrze.

Wiersze czyta się jeden za drugim. Zwyczajnie płynie się przez karty, nie zauważając, że właśnie skończył się jeden i zaczęło się drugi. Czasem miałam niedosyt. Chciałam utkwić pomiędzy strofami na dłużej, lecz one nieubłaganie kończyły swój bieg, niczym pociąg na ostatniej stacji. Szkoda. Mogły by być dłuższe, bardziej magiczne, pozwalające ugrzęznąć w nich i móc rozkoszować się aromatem słów.

Czy polecam? Oczywiście. Czasem warto oderwać się od utartych schematów i zakosztować czegoś innego. Mnie się podobało. Było mi mało. Mam nadzieję, że kolejna publikacja nasyci mój apetyt na więcej.

Za przeczytanie pozycji dziękuje wydawnictwu Pearlic i akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają.

Blurb:

To poezja bardzo współczesna. Oderwana od rzeczywistości. Jest jak mleczna pianka na kawie. Dosłodzona bazowym cukrem słowa i ubarwiona malowniczą tęczą zmysłów, które powstają z rozbłysków słońca przebijającego się przez szyby w deszczowy dzień. To podnoszenie się z klęczek i powolny spacer ku spełnianiu marzeń. „Kobieciara” wprowadza w stan miłego odrętwienia,...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kobieciara


Reklama
zgłoś błąd