Lustro o północy. Śladami wielkiego Treku

Okładka książki Lustro o północy. Śladami wielkiego Treku
Adam Hochschild Wydawnictwo: Czarne Seria: Reportaż reportaż
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Reportaż
Tytuł oryginału:
The Mirror at Midnight: A South African Journey
Wydawnictwo:
Czarne
Data wydania:
2016-07-20
Data 1. wyd. pol.:
2016-07-20
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380493278
Tłumacz:
Hanna Jankowska
Tagi:
Hanna Jankowska reportaż RPA Afrykanerzy Burowie rasizm
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
79 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
968
952

Na półkach: , ,


0
avatar
359
319

Na półkach:

(1990)

„Kiedy w 1988 roku odbywałem podróż opisaną w tej książce, żaden dziennikarz ani komentator [...] nie spodziewał się, że do RPA wkrótce zawita demokracja. Południowoafrykańscy politycy, działacze i naukowcy, [...] byli przekonani, że prawdziwe zmiany nastąpią może za dwadzieścia-trzydzieści lat, jeśli nie później.
Zmiany które zdumiały świat, pierwszą wolną kampanię wyborczą – której byłem świadkiem – oraz potknięcia na drodze obranej wtedy przez Południową Afrykę opisałem w Epilogu [2007]. Resztę pozostawiłem bez zmian, czas teraźniejszy odnosi się do 1988 roku, nie do chwili obecnej. Jest to portret kraju znajdującego się w szczytowym punkcie nasilenia państwowej przemocy i represji, tuż przed jedna z najbardziej spektakularnych transformacji naszych czasów. Jest to również spojrzenie w przeszłość, na epizod o fundamentalnym znaczeniu w dziejach Południowej Afryki [Wielki Trek]” – z przedmowy do wydania z 2007 (str. 11-12).

Rzetelna literatura faktu. Przybliża ciężką sytuację czarnych, rzeczowo przedstawia źródła napięć i korzenie trudnych relacji z białą, uprzywilejowaną mniejszością. Kreśli ówczesną sytuację polityczną i opowiada o burskiej kolonizacji interioru. Wieloaspektowy, obiektywny reportaż, który kiedyś kształtował opinię publiczną, a dziś jest wnikliwym spojrzeniem na końcówkę lat 80. i dobrym przykładem jak należy podchodzić do tego typu tematów.

Warto przeczytać, aby lepiej zrozumieć dzisiejsze RPA – niepokoje białych, trudności gospodarcze, wysoką przestępczość i biedę, realia tworzące tło takich filmów jak Tsotsi (2005), Dystrykt 9 (2009) czy Chappie (2015).

Autor zrezygnował z przybliżenia tzw. wojen burskich, toczonych z Brytyjczykami w latach 1880–1881 oraz 1899–1902. Tematu powoływania do życia efemerycznych republik również nie porusza. Jest to element Wielkiego Treku i ważna część afrykanerskiej tożsamości narodowej, dlatego co najmniej kilkanaście stron odnośnie powyższych wydarzeń powinno się w książce znaleźć.

W „Lustrze o północy” przydałby się osobny rozdział poświecony apartheidowi w życiu codziennym, z konkretnymi historiami rozmówców Adama Hochschilda. Pewne przykłady segregacji są w książce przytaczane, wiele z nich jest powszechnie znana, tego i owego możemy się domyślać, ale przeczytanie o nich w ramach odrębnego rozdziału istotnie wsparłoby wymowę całości, i dodało reportażowi wartości historycznej.



THE MIRROR AT MIDNIGHT: A SOUTH AFRICAN JOURNEY

„Prawie sobie tych rzeczy [wyzysku, biedy] nie uświadamiamy, ponieważ nie oglądamy ich na własne oczy. Ale w Południowej Afryce Trzeci i Pierwszy Świat są wszędzie w odległości kilkuminutowego spaceru: barak w slumsie i basen przy willi pod miastem, piec węglowy w townshipie i restauracja serwująca nouvelle cuisine. [...] Zwierciadlane odbicie Stanów Zjednoczonych, jakim jest RPA, nie stanowi dokładnej kopii. Obraz ten jest częściami bardzo wypaczony i powiększony. Mimo to coś jednak oddaje, nie tylko w kwestii naszego [amerykańskiego, zachodniego] stosunku do Trzeciego Świata, ale i rozwoju dwóch odrębnych społeczeństw w naszym kraju. [...]
»Gdy patrzysz na Południową Afrykę – pisze Breyten Breytenbach – to tak, jakbyś spoglądał w lustro o północy. [...] Przerażająca twarz, ale twoja«” (str. 286, rozdział Lustro).

Breyten Breytenbach (1939, Bonnievale) – południowoafrykański pisarz, poeta, dramaturg, i malarz. Afrykaner, przeciwnik apartheidu, wieloletni więzień polityczny.

„[...] Martyrs and Fanatics. South Africa and Human Destiny Petera Dreyera (New York 1980) – zbiór niezwykłych, żarliwych i potoczystych esejów, które uświadomiły mi wiele spraw, stąd zaczerpnąłem tytuł mojej książki” (str. 341). Autor nie podaje z jakiego konkretnie tekstu Breytenbacha pochodzi motto reportażu.

W podtytule oryginału jest „południowoafrykańska podróż”. Autor kilka razy pisze wprost o swoim reporterskim wyjeździe – po raz pierwszy we wstępie. Nie ma żądnych wątpliwości o co mu chodzi. Jednak wedle polskiego wydawcy idzie o wyprawę śladami Wielkiego Treku, z dawnej Kolonii Przylądkowej w głąb kontynentu. Owszem, trasy jakie pokonuje Hochschild w dużym stopniu pokrywają się z trasami Voortrekkerów, ten wątek jest osią całości, i stanowi punkt odniesienia dla wielu zagadnień, ale to książka o RPA końca lat 80. (!). Najistotniejsi dla autora są czarni mieszkańcy Południowej Afryki. Opisuje ich dążenia i problemy, nakreśla warunki bytowe, sytuacje polityczną i gospodarczą. Historia białych kolonizatorów służy wyjaśnieniu zastanej sytuacji.



ROK 1988

W 1988, kiedy Adam Hochschild (1942) po raz kolejny odwiedza RPA, jest już grubo po czterdziestce. Ma za sobą książkowy debiut, ale głośnego „Ducha króla Leopolda” opublikuje dopiero dekadę później.

Na listach przebojów króluje George Michael, INXS, Rick Astley i Whitney Houston. Do kin i na kasety trafiają: druga część Crittersów, Kto wrobił królika Rogera, Goryle we mgle, Szklana Pułapka, Rain Man, Rambo III oraz Willow.

ZSRR i blok wschodni powoli przechodzą do historii, Sowieci stopniowo wycofują się z Afganistanu, Céline Dion wygrywa Eurowizję, a w Seulu rozpoczynają się XXIV Letnie Igrzyska Olimpijskie. Odchodzą Jan Himilsbach i Roy Orbison.

Apartheid, który kształtował się od 1949, zostanie zniesiony cztery lata po publikacji tego reportażu (1994).



UWAGI MERYTORYCZNE ORAZ WĄTPLIWOŚCI ODNOŚNIE TŁUMACZENIA

Str. 19 – subkontynent południowoafrykański? Nie wyróżniamy subkontynentów w Afryce.
Str. 39 – więzienie (więzienia).
Str. 60 – „czarnych cywilizacji” (!?) – pojęcie cywilizacja wiąże się z dziedzictwem kulturowym i naukowym, materialnym i architektonicznym, wytworzeniem instytucji społecznych, pisma itd. (Można mówić o cywilizacji Majów i Azteków, ale nie Nawahów czy Huronów. W tym przypadku mamy raczej określoną kulturę).
Str. 73 – warto tu zaznaczyć, że to czarni – autochtoni – wyłapywali spośród siebie (lub sąsiednich plemion) innych czarnych, odbierali im wolność, i sprzedawali w niewolę (!). Dzieci, kobiety i mężczyzn. O tym się zapomina, a przecież tak to właśnie działało. Murzyni Murzynom zgotowali ten los.
Str. 77 – we znaki (jakoś to tutaj nie pasuje?); str. 161 – „tych” do usunięcia; str. 168 – tak po prawdzie to były dwie wojny burskie; str. 251 – zwiniętej sprężynie (ściśniętej/nierozciągniętej?); str. 172 – „policjanci nie na służbie” (po służbie); str. 247/269/295 – ten znak przypominający swastykę to triskelion (równie stary i dosyć popularny); str. 271 – o tym że szkoła powstała ze środków społeczności było stronę wcześniej, z drugiej strony to podkreślenie; str. 278 – zaczerwieniła (zaczerwienił, creek to strumień/strumyk – tutaj wprawdzie w domyśle tłumaczka wstawiła sobie rzekę, ale odmiana powinna być adekwatna do nazwy która padła); str. 286 – „Odkryj nasz świat w jednym kraju” – czy to nie brzmi w oryginalne „South Africa – A World in one country”? A może są warianty?
Str. 295 – Wyomingu (Wyoming); str. 302 – ciężko mówić o podboju Rodezji czy Kongo, bo oba państwa – pod tymi nazwami – ustanowiono właśnie w wyniku zajęcia tych terenów przez ówczesne potęgi kolonialne (w tym drugim przypadku lepiej byłoby napisać o Kotlinie Konga); str. 315 – na Kubie nie ma dżungli, dżungle są w Azji Południowo-Wschodniej.
Str. 316 – upadek Muru Berlińskiego (9 listopada 1989) to bez wątpienia symbol, ważne wydarzenie i skutek konkretnych zmian. Na Zachodzie uznaje się go mylnie za początek politycznych przemian w tej części Europy, iskrę która zapoczątkowała rozpad ZSRR i transformacje ustrojowe państw satelickich, tymczasem jako pierwsza zerwała z komunizmem Polska, dopiero potem był Mur i reszta. Wprawdzie dopiero 31 grudnia 1989 zmieniono peerelowską konstytucję, a wraz z nią powołano oficjalnie III RP, jednak przełomowe wybory miały miejsce 4 czerwca, a 28 października 1989 widzowie Dziennika usłyszeli optymistyczne „Proszę państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm” wygłoszone przez Joannę Szczepkowską. Oczywiście przemiany w bloku wschodnim zachodziły miejscami równocześnie, ale Polacy należeli do najaktywniejszych.
Str. 328 – „dyskryminacja pozytywna” – oksymoron pełną gębą (oznacza faworyzowanie czarnych przy zatrudnianiu i awansach, czyli de facto dyskryminację białych – trwa to niestety w RPA do dziś); str. 338 – Styczeń (styczeń).

Tłumaczenie Hanny Jankowskiej (2016) wypada dobrze, i jak się zdaje prawidłowo oddaje styl oryginału.

(1990)

„Kiedy w 1988 roku odbywałem podróż opisaną w tej książce, żaden dziennikarz ani komentator [...] nie spodziewał się, że do RPA wkrótce zawita demokracja. Południowoafrykańscy politycy, działacze i naukowcy, [...] byli przekonani, że prawdziwe zmiany nastąpią może za dwadzieścia-trzydzieści lat, jeśli nie później.
Zmiany które zdumiały świat, pierwszą wolną kampanię...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
36
30

Na półkach: ,

Książka super, dobrze się czyta, ładnie opisuje cała sytuację z napięciami społecznymi w "przeddzień" końca aparthaidu. Jak to było przedstawione w mediach nawet naszych a jak było naprawdę. W cale nie straciła na aktualności, tęsknisz za komuną, silnym krajem itp to przeczytaj tą książkę i zobacz na czym opiera się typowy prawicowy ustrój a nie wmawiaj że ten który mamy to faszyści.

Książka super, dobrze się czyta, ładnie opisuje cała sytuację z napięciami społecznymi w "przeddzień" końca aparthaidu. Jak to było przedstawione w mediach nawet naszych a jak było naprawdę. W cale nie straciła na aktualności, tęsknisz za komuną, silnym krajem itp to przeczytaj tą książkę i zobacz na czym opiera się typowy prawicowy ustrój a nie wmawiaj że ten który mamy...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
143
53

Na półkach:

Miałem inne oczekiwania wobec tej pozycji. Momentami czułem się jakbym czytał podręcznik od historii przed sprawdzianem.. za dużo historii, za mało aspektu społecznego. To "lustro" nie odbiło moich oczekiwań, co nie oznacza że książka jest słaba czy nudna..

Miałem inne oczekiwania wobec tej pozycji. Momentami czułem się jakbym czytał podręcznik od historii przed sprawdzianem.. za dużo historii, za mało aspektu społecznego. To "lustro" nie odbiło moich oczekiwań, co nie oznacza że książka jest słaba czy nudna..

Pokaż mimo to

6
avatar
595
578

Na półkach: ,

Opowieść powstała w 1988 (czyli przed przemianami w RPA ) i mocno straciła na aktualności. Oczywiście opisywane fakty są wstrząsające, ale obecnie to już historia. Brakowało mi obiektywizmu zamiast zaangażowania.

Opowieść powstała w 1988 (czyli przed przemianami w RPA ) i mocno straciła na aktualności. Oczywiście opisywane fakty są wstrząsające, ale obecnie to już historia. Brakowało mi obiektywizmu zamiast zaangażowania.

Pokaż mimo to

3
avatar
65
12

Na półkach:

Długo mi się czytało. Książka wielowątkowa, o historii Burów, apartheidzie, niesprawiedliwości społecznej, losach ludzi, którzy mieli mało a zabrano im wszystko. Pozycja dalej aktualna. Polecam.

Długo mi się czytało. Książka wielowątkowa, o historii Burów, apartheidzie, niesprawiedliwości społecznej, losach ludzi, którzy mieli mało a zabrano im wszystko. Pozycja dalej aktualna. Polecam.

Pokaż mimo to

9
avatar
1767
369

Na półkach:

Druga połowa XX wieku w RPA to krwawy czas apartheidu. „Jak to się stało, że niewielka mniejszość białych mieszkańców Południowej Afryki zdołała tak długo utrzymać się u władzy, mając cały świat przeciw sobie?” – to pytanie, które zadał sobie autor. Apartheid nie zaczął się w roku 1948, ale jego korzenie sięgają trzysta lat wstecz. Afrykanerzy zawłaszczyli sobie historię, zmitologizowali przeszłość i dzięki temu zdominowali lokalną ludność. Autor obserwuje współczesne obchody 150. rocznicy bitwy nad Krwawą Rzeką. Ta bitwa to nie odległa historia: co roku w całym kraju odbywa się nawet pięćset uroczystości czy rekonstrukcji poświęconych temu wydarzeniu. Obie strony mają swoją wersję tego starcia, bo to „batalia nadal rozgrywająca się w całym kraju”.
Bardzo ważna dziś książka o tym, jak polityka historyczna ma wpływ na codzienność. Jak wydarzenia sprzed ponad stu lat wciąż powodują śmierć i nienawiść.

więcej:
http://kawalekafryki.pl/lustro/

Druga połowa XX wieku w RPA to krwawy czas apartheidu. „Jak to się stało, że niewielka mniejszość białych mieszkańców Południowej Afryki zdołała tak długo utrzymać się u władzy, mając cały świat przeciw sobie?” – to pytanie, które zadał sobie autor. Apartheid nie zaczął się w roku 1948, ale jego korzenie sięgają trzysta lat wstecz. Afrykanerzy zawłaszczyli sobie historię,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

2
avatar
405
88

Na półkach:

Dlaczego w połowie miałam tej książki dosyć? Bo wiem, jak bardzo jest ona nieaktualna. Napisana 30 lat temu, jest dziś tekstem historycznym. Pewnie gdybym bardziej była zainteresowana tematem RPA, to bym ją z zainteresowaniem czytała dalej. Jednak w moim przypadku - wolałabym reportaż z drugiej dekady XXI wieku.

Dlaczego w połowie miałam tej książki dosyć? Bo wiem, jak bardzo jest ona nieaktualna. Napisana 30 lat temu, jest dziś tekstem historycznym. Pewnie gdybym bardziej była zainteresowana tematem RPA, to bym ją z zainteresowaniem czytała dalej. Jednak w moim przypadku - wolałabym reportaż z drugiej dekady XXI wieku.

Pokaż mimo to

1
avatar
484
41

Na półkach: ,

Pomimo ciekawego tematu, książki nie czyta się z zainteresowaniem, a raczej ze znudzeniem. Autor przez cały czas wałkuje prawie jedynie jedną rzecz, a mianowicie sposoby prześladowania i torturowania czarnej ludności w RPA lat 80-tych. Oczywiście, w książce dotykającej tematu apartheidu nie da się tego uniknąć, to czytanie bez przerwy o tym samym staje się męczące.
Po opisie książki, spodziewałem się czegoś, co pozwoliłoby mi zobaczyć ogólną sytuację w kraju z południa Afryki. Dostałem natomiast opis spotkań autora z osobami gnębionymi przez władze i opisy ich przeżyć, a także różnych absurdów apartheidu. Doceniam oczywiście chęci autora i jego wkład w walkę z okrutnym systemem, jaki wówczas panował w tym państwie, natomiast trudno mi docenić jakoś owego reportażu.
Jednym z niewielu elementów, jakie naprawdę mnie zaciekawiły, były opisy historycznych wydarzeń z Wielkiego Treku. Chodzi tutaj np. o walki Burów z Zulusami. Nie jest tego jednak w książce wiele. Najczęściej dostajemy te historyczne skrawki na początku rozdziału, a następnie autor przechodzi do współczesności i kolejnych opisów heroicznej walki czarnych z gnębiącym ich systemem.
Niekiedy odnosiłem również wrażenie, jakby Adam Hochschild pierwszy raz doznał świadomości istnienia niesprawiedliwych systemów na świecie. Nie chcę tutaj uniżać cierpień czarnej ludności w tamtym czasie, jednak autor jakby starał się uczynić z nich te najbardziej znaczące ze wszystkich istniejących gdziekolwiek.
Chociaż pod koniec książki, pisanej już jakieś 20 lat później, autor zauważa odejście Afrykańskiego Kongresu Narodowego od swoich ideałów, brak perspektyw na szybką poprawę sytuacji w kraju, a nawet jej pogorszenie w niektórych aspektach, to tak naprawdę nie wyciąga z tego żadnych konkretnych wniosków. Wydaje mi się, że dość trudno czyta się ów reportaż ze świadomością, jak dzisiejszy (czarny) rząd RPA zaczyna przypominać ten z czasów apartheidu.

Pomimo ciekawego tematu, książki nie czyta się z zainteresowaniem, a raczej ze znudzeniem. Autor przez cały czas wałkuje prawie jedynie jedną rzecz, a mianowicie sposoby prześladowania i torturowania czarnej ludności w RPA lat 80-tych. Oczywiście, w książce dotykającej tematu apartheidu nie da się tego uniknąć, to czytanie bez przerwy o tym samym staje się męczące.
Po...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1277
86

Na półkach: , , ,

Fajnie czasami przeczytać reportaż, który pokazuje sytuację można powiedzieć historyczną. Od tych wydarzeń mineło prawie 30 lat. Przez całą książkę nurtowało mnie pytanie czy autor napisałby ją znając późniejsze wydarzenia. Wiedząc o dzisiejszej przestępczości w RPA

Fajnie czasami przeczytać reportaż, który pokazuje sytuację można powiedzieć historyczną. Od tych wydarzeń mineło prawie 30 lat. Przez całą książkę nurtowało mnie pytanie czy autor napisałby ją znając późniejsze wydarzenia. Wiedząc o dzisiejszej przestępczości w RPA

Pokaż mimo to

8

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lustro o północy. Śladami wielkiego Treku


Reklama
zgłoś błąd