Grey zdemaskowany

Okładka książki Grey zdemaskowany
Dannah GreshJuli Slattery Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Vocatio poradniki
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
poradniki
Tytuł oryginału:
Pulling back the shades
Wydawnictwo:
Oficyna Wydawnicza Vocatio
Data wydania:
2016-02-05
Data 1. wyd. pol.:
2016-02-05
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378291985
Tłumacz:
Katarzyna Dumańska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
3,7 3,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Kłamstwa,w które wierzą dziewczęta.Prawda ,która daje im wolność. Dannah Gresh, Demoss Nancy Leigh
Ocena 0,0
Kłamstwa,w któ... Dannah Gresh, Demos...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
3,7 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1248
1227

Na półkach:

No grubo.
Książka czepia się nie samego nawet Greya, ale całej literatury erotycznej, a odnoszę wrażenie, że i w ogóle masturbacji, czy nawet seksu. Kto to widział uprawiać seks dla dzikiej przyjemności, przecież seks ma się uprawiać na chwałę bogu! Przykro mi, w żadnego boga nie wierzę, a seks w każdej formie jest dla mnie doskonałą rozrywką, watch me.

Autorka zanim przeczytała Greya stwierdziła, że wierzące kobiety nie czytają takiej szmiry.(I tu oddałam strzał w kolano samej sobie, bo ja jestem niewierząca i przeczytałam Twoją szmirę, autorko). Czyli uważasz, że wszystko co tylko związane z tym wstrętnym, nieczystym seksem jest szmirą? Smutne. Tyle cię omija. Autorki w zasadzie są dwie, ale prezentowany przezeń poziom ten sam.
Jasne, Grey to okrutna szmira, jak większość literatury erotycznej, dlatego nie do końca wiem, po co to w ogóle czytać, ale każdy ma prawo czytać, na co tylko ma ochotę. Ale tutaj problemem nie jest to, że to jest zła literatura gatunkowo, tylko, że przekaz jest zły, że seks, BDSM, że rozpusta, że tak to nie wygląda. Ale co tak nie wygląda, bo ja nie czaję? Każdy ma takie życie erotyczne, jakie sobie stworzy, i nic nikomu do tego. Zapewniam drogie autorki, że przy wielu życiach erotycznych wiedzionych przez zwyczajne osoby Grey wysiada.
Religijność to nie jest coś, z czym ja się czuję ok, bo uważam siebie za człowieka nauki i takiego podejścia podświadomie oczekuję od ludzi na pewnym poziomie; o ile w prawdziwym życiu potrafię się po prostu zamknąć, o tyle jak ktoś mi wypisuje takie banialuki, to mam ochotę wybuchnąć (i rozsypać się na milion małych cukiereczków jak piniata). Trzeba być mocnym fanatykiem, żeby wszystkie życiowe czynności wkładać w jakieś boskie ramki, tutaj bóg natchnął i ponaglał te kobiety, żeby napisały tę książkę. Niezły mają odlot, c'nie?

Polecam paniom zapoznać się z najnowszymi badaniami naukowymi, bo od pornografii nie można się uzależnić i jako tako oglądanie nawet bardzo dużej jej ilości nie ma żadnych negatywnych skutków. No, może poza stratą czasu, ale to chyba tak samo jak z oglądaniem serialu, prawda? Dla mnie rozrywka to sens życia, a nie strata czasu, szanuję jednak, że każdy obiera sobie swój cel i sens sam.

Co autorkom przeszkadza, jak sobie mężatka z mężem własnym urządza dzikie zabawy? Ano wyobraźcie sobie, że im to przeszkadza, nawet bardzo. Autorki nawet by chciały, żebyśmy nie fantazjowali. W jakich okowach umysłu trzeba być, żeby tak żyć i wyznawać takie zasady, jakież to przykre!

Jedna podstawowa rzecz - autorki w ogóle nie zakładają, że seks + emocje nie u wszystkich są tożsame, że seks i miłość to dwie różne sprawy i można mieć dużo świetnego seksu bez miłości. Im się to w głowach i światopoglądzie nie mieści.

Przykład mrożący krew w żyłach, jako wzór autorki podają samotną matkę, która wieczorem była napadana przez romantyczne fantazje, zaczęła więc rano nastawiać budzik na wcześniejszą godzinę, żeby wieczorem nie myśleć już o niczym innym niż spaniu. Aż mi się słabo robi.

Ta książka nie jest napisana złym językiem, styl też jest w porządku. Ona jest po prostu szkodliwa, zakłada, że kobieta nie może po prostu lubić seksu i że seks, to tylko seks.

Chyba założę jakiś klub kobiet, które kochają seks i sprawia to tylko, że ich życie jest lepsze i mają więcej energii.

Wyzwanie czytelnicze LC kwiecień 2021: Przeczytam książkę z okładką w moim ulubionym kolorze: czarny (11).

No grubo.
Książka czepia się nie samego nawet Greya, ale całej literatury erotycznej, a odnoszę wrażenie, że i w ogóle masturbacji, czy nawet seksu. Kto to widział uprawiać seks dla dzikiej przyjemności, przecież seks ma się uprawiać na chwałę bogu! Przykro mi, w żadnego boga nie wierzę, a seks w każdej formie jest dla mnie doskonałą rozrywką, watch me.

Autorka zanim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
381
225

Na półkach: ,

Nawet jeśli ktoś nie jest osobą wierzącą, ale dojrzałą lub choćby zmierzającą w kierunku dojrzałości, mądrości, wyższych wartości, może wynieść korzyści z lektury tej książki. (A jeśli ktoś jest osobą wierzącą - tym bardziej. Lepsza taka lektura, niż Grey).

Nawet jeśli ktoś nie jest osobą wierzącą, ale dojrzałą lub choćby zmierzającą w kierunku dojrzałości, mądrości, wyższych wartości, może wynieść korzyści z lektury tej książki. (A jeśli ktoś jest osobą wierzącą - tym bardziej. Lepsza taka lektura, niż Grey).

Pokaż mimo to

avatar
348
3

Na półkach: ,

Jeśli się nie jest osobą wierzącą, to lepiej się do tej książki nie zbliżać, bo będzie się wydawała co najmniej dziwna.

Jeśli się nie jest osobą wierzącą, to lepiej się do tej książki nie zbliżać, bo będzie się wydawała co najmniej dziwna.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
351
254

Na półkach: , , ,

Hmm... nie wiem co mam myśleć o tej pozycji bo spodziewałam się zupełnie czego innego.
Na początku całkiem fajnie się czytało, autorki tłumaczyły skąd się wziął fenomen Grey'a i jak to wpływa na czytelniczki.Było też nawiązanie do filmów porno i ich złym wpływie na relacje w związku.
Potem zaczął się beznadziejnych bełkot o Bogu, czego nie znoszę.
"Idź drogą Boga bo Bóg nakazał to to i to"
Od tego momentu przestało mi się przyjemnie czytać tę książkę ale do końca jakoś udało mi się przebrnąć.
Moja opinia na temat fenomenu książek erotycznych.
Bardzo się cieszę, że powstał nowy rodzaj książek.
Nie zawsze w życiu jest pięknie i kolorowo.
Nie zawsze spotykamy na swej drodze właściwe osoby.
Czasem po prostu fajnie się "zanurzyć" w zupełnie inną historię, która jak np. Pięćdziesiąt Twarzy Grey'a jest swego rodzaju fantastyką. Czymś nierealnym ale możliwym do przeżycia
Uważam, że czytając tego typy książki, nie musimy koniecznie mieć do dupy swojego życia erotycznego albo pożądać zakazanego.
Po prostu czasem przy tym obrzydliwie monotonnym życiu, chcemy się na chwilę oderwać i pomarzyć o czymś innym.
Ważne aby nie zaburzyć sobie swojego życia, wiedzieć, że to jest fikcja a życie rzeczywiste jest inne.
Ogólnie rzeczy biorąc nie polecam tej pozycji.

Hmm... nie wiem co mam myśleć o tej pozycji bo spodziewałam się zupełnie czego innego.
Na początku całkiem fajnie się czytało, autorki tłumaczyły skąd się wziął fenomen Grey'a i jak to wpływa na czytelniczki.Było też nawiązanie do filmów porno i ich złym wpływie na relacje w związku.
Potem zaczął się beznadziejnych bełkot o Bogu, czego nie znoszę.
"Idź drogą Boga bo Bóg...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2137
180

Na półkach: ,

Wiadomo, Grey to przeciętnie napisane romansidło, któremu sceny erotyczne i fandom zapewniły sławę. Ogólnie rzecz tak kiepsko i nijako napisana, że nawet nie chce się na to marnować słów. Jego fenomen jednak jest dość interesujący. Plus sama treść Greya jest wtórna, nie przez treść odniósł on sukces.
Recenzowana książka jednak średnio się skupia na faktycznym wpływie Greya; jest za to katolickim ostrzeżeniem utrzymanym w lekko sekciarskim tonie. Dowiemy się między innymi, że poznawanie ludzi przez internet jest niedobre (zgiń przepadnij Tinderze) czy, że zły feminizm sprawia, że kobiety wstydzą się swojego przeznaczenia (to jest chęci bycia bronionym przez mężczyznę). Bla, bla, bla; liczyłam na sensowną książkę analizujaca społeczeństwo, na RZETELNĄ analizę, a nie na tyradę o tym, że małżeństwo jest najlepsze dla kobiety. Zatracenie się w fikcji, jej destrukcyjny wpływ na życie to ciekawy temat. Szkoda tym bardziej, ze tu mamy to w tak łopatologicznej i nieprzemyślanej formie. Mamy tu też teksty typu 'W następnym rozdziale pokażemy, na czym polega prawdziwy plan szatana.' (Spoiler na przekonaniu Cię, ze możesz sypiac z kimś przed swoim mężem bez KONSEKWENCJI). Ogólnie to śmieszne, ze Grey jest tu przykładem tego jak to bdsm jest narzędziem szatana - w Greyu nie ma takich elementów, jest jedynie dziecinne wyobrażenie autorki na ten temat. Urocze też jest zamiast cytatów pisanie ze autorka używa czesto słowa na P. Fajnie, dużo jest słów na p. Mamy zgadywać?
Co jeszcze? Autorki uważają że sama autorka Greya nie była do końca świadoma co pisze, że to szatan wykorzystał jej literaturę by głosić bluznierstwo. Autorki uważają też ze życie jest czarnobiałe, co jest niesamowicie naiwne. Homoseksualizm to też szatan. 'Biblia jasno mówi, że jeśli mężczyzna uprawia seks z innym mężczyzną lub kobieta uprawia seks z inną kobietą, jest to dla Boga obrzydliwością.' Ach, ten kochający Bóg. Mamy więc listę złych zachowań i uwagę, że to co Bóg zakazał jest po prostu ZŁE. Czyli jesteś gejem, jesteś złem, Bóg radzi się tobą brzydzic, dziękujemy, do widzenia, idę rzygać. Rzecz jasna z powodu tych swiatłych uwag. Smutne, że nadal takie książki są wydawane i polecane - bardzo mało tu szacunku do kogokolwiek oprócz Boga i męża.
I dalej... Snuć fantazję możesz tylko o swoim mężu. Jeśli go nie masz, idź się lepiej bawić lalkami .
"Kiedy Bóg jasno mówi, że coś jest dobre albo złe, to nie jest to temat do dyskusji czy negocjacji. Czy ci się to podoba, czy nie, Bóg mówi, że niektóre rzeczy są złe, niemoralne, niszczące… są po prostu grzechem. Relatywizm moralny naszego społeczeństwa nie jest oznaką postępu, ale konsekwencją głupoty i dumy.' To też w odniesieniu do homoseksualizmu. Brr.
W bonusie kolejny cytat:
'Bóg stworzył cię, byś była dopełnieniem czy „pomocą” dla mężczyzny, którego poślubisz. Wspaniale, że Bóg wyposażył cię też we wrodzone pragnienie, by właśnie tak postępować. Jednak jak każde zdrowe pragnienie, również to może zostać wypaczone i skrzywione.' Bycie dopełnieniem pragnieniem kazdej zdrowej kobiety, hurra.
Plus jedynie za to, że autorki nie uważają, że seksualność jest czymś złym. Ale to tak jakby ktoś uważał, że oddychanie nie jest niczym złym, więc nie ma co tu chwalić.
Z każdą osobą, którą uprawiałeś/uprawiałeś seks łączą cię 'więzy duszy.)'. Huhu. Pani napisała nawet książkę o tym jak poprosić Boga by zerwał więzy duszy z dawnym partnerem seksualnym. Nie wolno umawiać się z chłopakami, którzy nie ufają Chrystusowi. Cóż, ja przed randka nie pytam chłopaka czy ufa Chrystusowi, ale co kto lubi.
Ogólnie też SĄ rady dla singielek - bo jak wiadomo bycie singlem to stan przejściowy przed małżeństwem i trzeba go wykorzystać na ćwiczenia. Jakie: 'Oto kilka pomysłów, które mogą ci się przydać: Odkurz swoją porcelanę i zacznij organizować przyjęcia!' Heh. I pamiętajcie o założeniu na swoje komputery blokady rodzicielskiej przed szatańskimi treściami.
I hej, pamiętajcie, ze feminizm prowadzi jedynie do totalnego odosobnienia i samotności. Te wszystkie matki, żony i dziewczyny feministki, które znam to tylko udają zadowolenie, wiecie. Aha, w książce naprawdę pada uwaga, że feministka to nie jest kobieta. Strach pytać kim w takim razie są wszyscy feminisci. Zapewne też Szatanem patrząc po logice autorek.

Wiadomo, Grey to przeciętnie napisane romansidło, któremu sceny erotyczne i fandom zapewniły sławę. Ogólnie rzecz tak kiepsko i nijako napisana, że nawet nie chce się na to marnować słów. Jego fenomen jednak jest dość interesujący. Plus sama treść Greya jest wtórna, nie przez treść odniósł on sukces.
Recenzowana książka jednak średnio się skupia na faktycznym wpływie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
347
54

Na półkach: , , , , ,

Polecam tą książkę wszystkim kobietom, szczególnie tym, które przeczytały Grey'a. Książka w bezpośredni sposób uderza w prawdziwe tęsknoty kobiet, pokazuje, dlaczego tak chętnie my kobiety uciekamy w romanse i książki erotyczne niezależnie od wiary, czy stanu cywilnego.
Książka dla mężatek oraz singielek.

Polecam tą książkę wszystkim kobietom, szczególnie tym, które przeczytały Grey'a. Książka w bezpośredni sposób uderza w prawdziwe tęsknoty kobiet, pokazuje, dlaczego tak chętnie my kobiety uciekamy w romanse i książki erotyczne niezależnie od wiary, czy stanu cywilnego.
Książka dla mężatek oraz singielek.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Dannah Gresh Grey zdemaskowany Zobacz więcej
Dannah Gresh Grey zdemaskowany Zobacz więcej
Dannah Gresh Grey zdemaskowany Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd