Mały rudzik i wielka przygoda

Okładka książki Mały rudzik i wielka przygoda
Elżbieta Pałasz Wydawnictwo: Wydawnictwo Adamada literatura dziecięca
24 str. 24 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Adamada
Data wydania:
2016-03-18
Data 1. wyd. pol.:
2016-03-18
Liczba stron:
24
Czas czytania
24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374206112
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Słyszałem, jak sowa woła moje imię. Opowieść o Marianie Stachurskim Janusz Górski, Elżbieta Pałasz
Ocena 0,0
Słyszałem, jak... Janusz Górski, Elżb...
Okładka książki Dobra robota Joanna Czaplewska, Elżbieta Pałasz
Ocena 6,3
Dobra robota Joanna Czaplewska, ...
Okładka książki Trzy, dwa, raz, Günter Grass Joanna Czaplewska, Elżbieta Pałasz, Katja Widelska
Ocena 7,0
Trzy, dwa, raz... Joanna Czaplewska, ...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
623
613

Na półkach: , ,

Doczekałyśmy się na drugą książkę Elżbiety Pałasz, tym razem bohaterami są Basia i rudzik.
Książka jest barwna, wielozadaniowa i bardzo przyjemna w odbiorze estetycznym. Pobudza dzieci do działania, poszukiwania, odpowiadania i reagowania. Można w niej porysować i popisać, a już na pewno podążać za opowieścią. Na drugim planie towarzyszą Basi dwaj krasnale, którzy komentują i dopowiadają.

Basia po kolacji i toalecie poszła spać. Kiedy już smacznie spała coś ją obudziło, okazało się, że to ptaszek urządził sobie koncert za jej oknem, dziewczynka rozmarzyła się - "Też bym chciała mieć skrzydła i latać". Niemniej zasnęła ponownie.

Rano niczego nie pamiętała. Po śniadaniu mama poprosiła ją o przyniesienie koperku z ogródka. Czegóż tam nie było, oprócz kwiatów i roślin mnóstwo pędraków i drzewo, w którym ptaki uwiły swoje gniazda. Z jednego wypadło pisklę, Basia po analizie sytuacji delikatnie usadowiła malucha we właściwym gnieździe. Rodzice pisklaka byli tak wdzięczni za pomoc, że zgotowali Basi koncert, przepiękny, znany jej już z nocy.

A potem wydarzyło się coś niezwykłego, ptaszek upuścił na Basię piórko, po czym odepchnęła się od ziemi i pofrunęła. Niezwykłe marzenie spełniło się. Basia obserwowała świat z góry, mogła śpiewać, zjadać robaki, ale też... O tym poczytajcie sami, warto.

Ta opowieść pokazuje plusy i minusy marzeń, daje pole do własnych interpretacji i twórczości. Jest łagodna i ciepła. Polecamy mniejszym i większym dzieciom.

Doczekałyśmy się na drugą książkę Elżbiety Pałasz, tym razem bohaterami są Basia i rudzik.
Książka jest barwna, wielozadaniowa i bardzo przyjemna w odbiorze estetycznym. Pobudza dzieci do działania, poszukiwania, odpowiadania i reagowania. Można w niej porysować i popisać, a już na pewno podążać za opowieścią. Na drugim planie towarzyszą Basi dwaj krasnale, którzy komentują...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1841
1841

Na półkach: ,

Gdy tylko moja młodsza córka zorientowała się, jak fajnie można spędzać czas przy książkach, stale każe sobie coś czytać. Co prawda nie są to jakieś bardzo długie opowiadania, ale cieszę się, że wytrzymuje bez szaleństw choć troszeczkę. Moje dziecko uwielbia takie lektury, gdzie jest bardzo mało tekstu, za to cała masa przeróżnych ciekawych ilustracji. Gdy tylko moje czytanie choć odrobinkę się przeciąga, zaczyna się złościć i nie udaje nam się doczytać opowiadania do końca...

Dziś jednak sięgnęłam własnie po taką dłuższą książkę. Po znacznie obszerniejsze opowiadanie, niż te, które Natalka tak lubi. Mam cichą nadzieję, że tym razem uda mi się zainteresować tego małego urwisa historią, którą bardzo chciałabym jej przeczytać. I powiem Wam, że ten plan ma szansę powodzenia, bo ta książka jest zupełnie inna od wszystkich tych, które znam. Chyba pierwszy raz trafiłam na historię, w której kilkuletni maluch może uczestniczyć. Natalka jest jeszcze mała i nie wszystkie polecenia jest w stanie wykonać, ale sam fakt, że książeczka wymaga od niej jakiejś aktywności wystarczy, by mała siedziała i słuchała wszystkiego w skupieniu...

Basia to urocza kilkuletnia panienka. Pewnego razu w środku nocy obudził ją śpiew ptaszka. Dziewczynka wstała z łóżka i wyjrzała przez okno, ale wtedy trel ucichł, a ten pierzasty maluszek czmychnął czym prędzej. Basia zapragnęła wtedy z całego serduszka, by również mieć skrzydełka i móc tak fruwać jak ptaki po niebie. Niestety wiedziała, że takie marzenie nigdy się nie spełni, bo jak wiemy ludzie nie są w stanie fruwać. Wróciła zatem do łóżeczka i poszła spać. Na drugi dzień czekała ją pewna niespodzianka. Gdy mama poprosiła Basię, by ta poszła do ogródka po koperek, dziewczynka znalazła na grządce coś jeszcze poza tą zieloną roślinką. Były tam wstrętne robaki, których nasza mała bohaterka okropnie się brzydziła. Postanowiła zatem zerwać koperek z drugiej strony ogródka, a gdy tylko tam się udała, zobaczyła w krzakach małego pisklaka... Basia miała dobre serduszko i pomogła maluchowi wrócić do swojego gniazdka. Ale na to co wydarzyło się później z pewnością nie była przygotowana...

Tradycyjnie już nie powiem Wam co było dalej. Zawsze staram się zasiać u Was jedynie małe ziarenko ciekawości, żebyście sami zapragnęli dowiedzieć się co wydarzyło się dalej. A historia, którą Elżbieta Pałasz opisała w tej lekturze na pewno Wam się spodoba. Jest bardzo... zaskakująca ;) Ale nie tylko treść tej książeczki jest super, bo sam sposób opisania tej przygody naprawdę bardzo mnie zaskoczył. Autorka bowiem zachęca maluchy do tego by nie tylko słuchały wszystkiego w skupieniu, ale również uczestniczyły w aktywnie w tej historii. Jak? Już Wam wszystko opowiadam.

Już na samym początku, zanim w ogóle zaczniemy czytanie imię naszego dziecka trafia do grona współautorów tejże lektury. W książeczce jest bowiem miejsce na to, by dziecko narysowało swój portret oraz dopisało swoje imię zaraz pod informacją kto napisał tekst opowiadania i przygotował wszystkie ilustracje. Ale to oczywiście nie wszystko. Bowiem podczas czytania także znajdzie się sporo rzeczy, które mały czytelnik musi wykonać. Na przykład mogą narysować swojego ukochanego pluszaka, z którym lubią spać, albo paskudne robaczki w grządce z koperkiem. Potem trzeba poszukać gniazdka małego zagubionego pisklaka, Można potańczyć z krasnalami oraz narysować najpiękniejszego ptaszka jakim te nasze brzdące chciałyby się stać. Autorka zachęca także do wymyślenia własnej ptasiej pioseneczki lub sposobu jak odwrócić uwagę pewnego bardzo psotnego kociaka. I tak nasza historia toczy się dalej, a dziecko, które ma przyjemność go słuchać stale ma coś do zrobienia. I wiecie co? Nawet nie wiemy, kiedy docieramy do ostatniej strony! A to przecież miała być taka długa książka...


Powiem Wam, że ta lektura jest super. Nie przypuszczałam, że można w taki fajny sposób zainteresować dziecko książką. Widziałam już całą masę trików z puzzlami, magnesami, okienkami itp. Ale nie przypuszczałam, że zwykła krótka historia, w której dziecko może ot tak coś w niej narysować czy zrobić cokolwiek innego może w taki pozytywny sposób na nie wpłynąć. Moja mała buntowniczka nawet nie zauważyła, kiedy przeczytałyśmy calutką książeczkę choć tak naprawdę niewiele z tych poleceń wykonała! Obrazek z pluszakiem powstał na osobnej kartce, a robaków nie tworzyłyśmy wcale. Mała nie przepuściła okazji do tańca, ale śpiewać się wstydziła... Mimo to czytałyśmy wspólnie tą książeczkę dokładnie calutką bez najmniejszego problemu. A gdy skończyłyśmy, mała krzyknęła - jeszcze raz! Tak więc mamy w domu kolejną fajną lekturę, którą Natalka zaakceptowała w 100% i pokochała jak żadną inną :)

Dodam jeszcze, że opowiadanie to jest także pięknie wydane. No wiecie, twarda okładka, gruby papier... Ale nie tylko. Są tu jeszcze fajne kolorowe ilustracje Marianny Jagody, które dodają całości uroku. Ja jestem bardzo zadowolona. Polecam :)

Gdy tylko moja młodsza córka zorientowała się, jak fajnie można spędzać czas przy książkach, stale każe sobie coś czytać. Co prawda nie są to jakieś bardzo długie opowiadania, ale cieszę się, że wytrzymuje bez szaleństw choć troszeczkę. Moje dziecko uwielbia takie lektury, gdzie jest bardzo mało tekstu, za to cała masa przeróżnych ciekawych ilustracji. Gdy tylko moje...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1711
1302

Na półkach: , , , ,

"Mały rudzik i wielka przygoda" to doskonały przykład literatury dziecięcej, która zmusza młodego czytelnika do twórczego myślenia, kreatywności i rozwinięcia skrzydeł wyobraźni. Bo ta pozycja to nie tylko tekst, który można przeczytać i przeżywać wraz z bohaterką... To nie tylko barwne ilustracje, bardzo bajkowe, radosne, idealne dla oka kilkulatka. Książeczka zawiera bowiem wiele "spowalniaczy", czyli zadań, które wzbogacają historię Basi i zatrzymują akcję. Dziecko może napisać lub narysować z kim zasypia, dorysować robaki na grządce, znaleźć gniazdko z pisklętami, narysować siebie jako ptaka, jest też chwila na taniec i śpiew. Liczyłyśmy też nogi stonogi czy rysowałyśmy ręce motylowi a na deser okazało się, że kot występujący w historii nosi imię Mitka. Dlaczego o tym wspominam? Bo moja córa ma kotka-zabawkę, którego imię brzmi Kitka Mitka.

Książeczka pokazuje jak bardzo w życiu pomaga nam bycie dobrym i pomocnym, że powinniśmy dbać o słabszych, o zwierzęta, słuchać rodziców... Lektura pozwala również spojrzeć na świat flory i fauny od środka, ucząc panujących tam zasad. A w nagrodę za dobre zachowanie potem przyśnią nam się piękne rzeczy... tylko proszę nie grymasić przy kolacji! Bo ptaszek nie zrzuci w prezencie piórka!

całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/05/elzbieta-paasz-may-rudzik-i-wielka.html

"Mały rudzik i wielka przygoda" to doskonały przykład literatury dziecięcej, która zmusza młodego czytelnika do twórczego myślenia, kreatywności i rozwinięcia skrzydeł wyobraźni. Bo ta pozycja to nie tylko tekst, który można przeczytać i przeżywać wraz z bohaterką... To nie tylko barwne ilustracje, bardzo bajkowe, radosne, idealne dla oka kilkulatka. Książeczka zawiera...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
629
343

Na półkach:

Wesołe krasnoludki, magiczne pióro i wielka przygoda, która czeka na nas w ogródku! Elżbieta Pałasz we współpracy z ilustratorką Marianną Jagodą stworzyły książkę interaktywną, przy której dzieci mogą nie tylko wspaniale się bawić, ale także uczyć i rozwijać swoje umiejętności.

Fabuła jest prosta - pewnego dnia dziewczynkę budzi ptasi śpiew. Nie wie jednak skąd pochodzi ten niecodzienny odgłos. Gdy następnego dnia mama wysyła ją do ogródka po koperek słyszy go ponownie i odnajduje gniazdo z pisklętami. To rudziki. Gdy jedno z ich piór spada jej na głowę, dziewczynka sama przemienia się w jednego z nich. Może latać i pięknie śpiewać, ale potrzebuje przy tym pomocy czytelników.

Elżbieta Pałasz w historię wplotła wiele poleceń i próśb do młodych odbiorców. Wśród nich znalazły się m.in. narysowanie robaków na grządce czy też wymyślenie ptasiej piosenki i zaśpiewanie jej. W wielu przypadkach wykonanie przez dziecka zadania wpływa na dalszy rozwój fabuły. W przeciwieństwie do "Małego ślimaka i wielkiej przygody" mam wrażenie, że w tej książce autorki starały się bardziej podkreślić to, że dziecko rzeczywiście jest współautorem książki. Pojawia się o wiele więcej zadań związanych z fabułą, ale autorki także zachęcają czytelnika do tworzenia własnej, którą mogą opowiedzieć krasnoludkom pojawiającym się na kartach książeczki.

Dużym plusem jest nie tylko rozwijanie umiejętności twórczych i wyobraźni, ale także ćwiczenie spostrzegawczości, nauka nowych słów, matematyka czy poznawanie dźwięków. Pojawiają się także pytania o treść książki - wpierana jest więc także umiejętność czytania ze zrozumieniem.

Nie tylko zadania są mocną stroną książki. Sama fabuła jest interesująca i zachęca odbiorcę do dalszego jej poznawania. Ponadto Bohaterowie często zwracają się bezpośrednio do czytelnika. Czytanie staje się pewnego rodzaju rozmową, co sprawia, że lektura jest przyjemna i pozwala na całkowite skupienie się na poznawanej historii. Dziecko ma możliwość przeniesienia się w zupełnie inny, magiczny świat.

Marianna Jagoda, ilustratorka książki, również wykonała kawał dobrej roboty. Ilustracje są proste, nieskomplikowane i kolorowe. Jedyne puste miejsca przeznaczone są na wykonywanie zadań, w tym także rysunków. Nie są to jednak puste białe plamy - mają one imitować kartkę w kratkę ze szkolnego zeszytu. W publikacji przeważają odcienie błękitu i zieleni, co również uważam za plus. Nie od dziś wiadomo, że te dwa odcienie mają uspokajający i pozytywny wpływ na człowieka. Uważam więc, że ich zastosowanie jest bardzo dobrym zabiegiem.

Podsumowując, książka Elżbiety Pałasz jest świetną opcją dla dzieci, które dopiero rozbudzają w sobie miłość do książek oraz takich, które już widzą w nich swoich przyjaciół. Najmłodsi czytelnicy będą mieli zajęcie na kilka godzin, a nawet dni. Jedyny mankament, do którego potrafię się przyczepić to pająk na jednej z ostatnich stron. Moim zdaniem, lepiej byłoby umieścić zadanie bardziej związane z wcześniejszą fabułą, wykorzystując przy tym krasnoludki. Uważam jednak, że książka jest doskonałą propozycją dla najmłodszych i każdy rodzic powinien zapoznać z nią swoje dziecko. Polecam!

Więcej moich recenzji na:
[i]https://zaczytana28.wordpress.com
http://www.begoodart.com[/i]

Wesołe krasnoludki, magiczne pióro i wielka przygoda, która czeka na nas w ogródku! Elżbieta Pałasz we współpracy z ilustratorką Marianną Jagodą stworzyły książkę interaktywną, przy której dzieci mogą nie tylko wspaniale się bawić, ale także uczyć i rozwijać swoje umiejętności.

Fabuła jest prosta - pewnego dnia dziewczynkę budzi ptasi śpiew. Nie wie jednak skąd pochodzi...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mały rudzik i wielka przygoda


Reklama
zgłoś błąd