Ślepy posłaniec

Okładka książki Ślepy posłaniec
Radomir Darmiła Wydawnictwo: RW2010 fantasy, science fiction
365 str. 6 godz. 5 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
RW2010
Data wydania:
2015-08-05
Data 1. wyd. pol.:
2015-08-05
Liczba stron:
365
Czas czytania
6 godz. 5 min.
Język:
polski
ISBN:
0000000000
Tagi:
Potop apokalipsa fantasy debiut
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Imaginarium Wielkopolskie 1/2022 Patryk Betliński, Kinga Chojnacka, Radomir Darmiła, Marcin Karaśkiewicz, Kamil Kwiatkowski, Radosław Olek, Jakub Pańków, Anna Pietrawska, Jakub Rabiega, Olaf Tumski
Ocena 10,0
Imaginarium Wi... Patryk Betliński, K...
Okładka książki Nowa Fantastyka 453 (06/2020) Radomir Darmiła, Andrzej Kaczmarczyk, Silvia Moreno-Garcia, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Marek Starosta, Dominika Tarczoń
Ocena 7,1
Nowa Fantastyk... Radomir Darmiła, An...
Okładka książki Magazyn Silmaris nr 3/2016 Aleksandra Cebo, Radosław Dąbrowski, Radomir Darmiła, Michał P. Lipka, Marcin Moń, Agnieszka Osikowicz-Chwaja, Redakcja magazynu Silmaris, Jakub Rewiuk
Ocena 7,7
Magazyn Silmar... Aleksandra Cebo, Ra...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
915
635

Na półkach: , ,

Kiedy Radomir Darmiła napisał do mnie maila z prośbą o recenzję ebooka, to przyznaję otwarcie nie spodziewałem zbyt wiele po książce Ślepy posłaniec, zwłaszcza że jest to debiut. Różnie to bowiem bywa z tzw. self-publishing, i niestety więcej jest takich pozycji, które lepiej omijać szerokim łukiem niż są warte przeczytania. W tym przypadku jednak jest to pozycja na pewno, którą warto poznać. Zanim jednak powiem o czym jest książka, to kilka słów o samym autorze, o którym myślę mało kto słyszał, ale mam nadzieję że ulegnie to wkrótce zmianie. Robert Darniła (pesudonim) jest z wykształcenia informatykiem i pracuje obecnie na jednej z wyższych uczelni. Zdobył wyróżnienie w konkursie Pigmalion Fantastyki 2013 za Sprawiedliwość grabarza. Do tej pory opublikował cztery opowiadania w magazynach internetowych: Zabójca przedsmoków, Struny umarłych, Wojownik i wiedźma, Smutna historia o miłości ze szczęśliwym zakończeniem. Jest także autorem dwóch opowiadań na papierze: Trzy do dwóch dla Nowogóry, w Fantastyce Wydaniu Specjalnym 3/2014 oraz Imago w Fantastyce Wydaniu Specjalnym 1/2016.

Ślepy Posłaniec to historia Reny mieszkającej na archipelagu, który z każdym rokiem coraz bardziej pogrąża się w oceanie. Bohaterkę poznajemy za sprawą pogrzebu jej męża - Barkina. Kobieta bynajmniej nie płacze po nim, ponieważ nie było to szczęśliwe małżeństwo. Zresztą mało które takie jest na archipelagu. Po uroczystości przechadzając się po plaży znajduje na brzegu wyspy tajemniczego mężczyznę. Mówi niezrozumiałym językiem, ubrany jest w strój z dziwnego materiału i różni się wyglądem od mieszkańców. To spotkanie wywróci życie Reny do góry nogami. Skąd wziął się ten obcy? Co takiego zwiastuje?

Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie to, że ogromnie się wciągnąłem w Ślepego Posłańca! Zanim się obejrzałem kolejne strony przelatywały mi na czytniku a ja poznawałem losy Reny. Książkę czyta się bardzo lekko i przyjemnie. Autor stworzył bardzo interesującą społeczność na archipelagu - pełną sztywnych reguł - zakazów, nakazów oraz przykazań. Jest to jeden z ciekawszych elementów książki - bardzo dobrze stworzony i dopracowany. Czytając poszczególne sceny nie odnosi się wrażenia sztuczności, wręcz przeciwnie bohaterowie i ich dialogi są znakomicie skonstruowane. Można poczuć, że są to postacie z krwi i kości, z własnymi poglądami i myślami, których często sztywno się trzymają. Do postaci Reny można bardzo łatwo i szybko przywiązać się i ją polubić. Ma duszę buntowniczki, co przysparza jej tylko kłopotów w konserwatywnym środowisku w jakim żyje. To czyni, że jej losy są jeszcze ciekawsze, niż gdyby ślepo wierzyła w to co reszta.

Książka jednak nie uniknęła błędów, choć nie są to znów poważne zarzuty. Czytając Ślepego Posłańca nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że gdzieś już czytałem lub słyszałem o podobnej konstrukcji całej społeczności - bardzo konserwatywnej z mnóstwem zakazów i nakazów. Z tym wiąże się również dość późne, a nawet za późne wyjaśnienie dlaczego na archipelagu nie rodzi się więcej dzieci a ich urodzenie jest uważane za coś niemoralnego. Co wydało mi się dość dziwne, zwłaszcza że bohaterowie dość często poruszają ten temat, ale uznają za fakt oczywisty dlaczego tak jest. Miałem również mieszane odczucia dotyczące przybysza znalezionego na plaży. Z początku autor kreuje go na osobę inteligentną, choć nieco zagubioną i nieznającą języka. Później zaś przez dłuższy czas zachowuje się niczym małe dziecko, które poznaje wiele nowych rzeczy - nieporadny, wolno i nieskomplikowanie myśli. Dopiero pod koniec książki nieznajomy jest tym, którego poznaliśmy na samym początku. Rozumiem, że uczył się języka, poznawał zwyczaje ludzi z archipelagu, ale przecież inteligencji przez to nie stracił.

Na okładce umieszczono napis "Fantastyka dla kobiet". Myślę, że może to zrazić męskich czytelników - mnie osobiście z początku mocno zastanawiało czy się odnajdę czytając taką książkę. Stało się jednak inaczej, ale uważam że bez tego napisu książka zyska szerszy zasięg. Ślepego posłańca niewątpliwie ciężko przypisać do jednego gatunku. Mamy tutaj bowiem zarówno postać kobiecą - jej rozterki, fantazje o mężczyznach (napisane swoją drogą bardzo dobrze i bez jak również tajemniczego przybysza w dziwnym stroju oraz świat rodem z biblijnego potopu. To wszystko jednak powoduje, że książka wiele zyskuje i jest ciekawa.

Ślepy posłaniec to dobry debiut książkowy, który jest przeznaczony raczej dla kobiet niż dla mężczyzn. Jest ciekawym połączeniem wielu gatunków, ze świetnymi bohaterami oraz konserwatywną społecznością. Liczę, że książka ukaże się wkrótce jako wersja papierowa, ponieważ na to zdecydowanie zasługuje, pomimo pewnym błędów przeze mnie wymienionych. Z ciekawością czekam również na kontynuację.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję autorowi!

http://hrosskar.blogspot.com/2016/02/slepy-posaniec.html

Kiedy Radomir Darmiła napisał do mnie maila z prośbą o recenzję ebooka, to przyznaję otwarcie nie spodziewałem zbyt wiele po książce Ślepy posłaniec, zwłaszcza że jest to debiut. Różnie to bowiem bywa z tzw. self-publishing, i niestety więcej jest takich pozycji, które lepiej omijać szerokim łukiem niż są warte przeczytania. W tym przypadku jednak jest to pozycja na pewno,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
104
76

Na półkach:

Jak zapewnia sam autor „Ślepy posłaniec” to książka specjalnie stworzona dla kobiet, tzw. kobieca fantastyka. Niestety nie jest to mój ulubiony gatunek, jednak ta pozycja bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

Świat wykreowany przez autora jest światem fantastycznym, nierealnym, w moim odczuciu stworzonym na wzór popularnego serialu „The 100” – jednak może to być tylko złudzenie.

Radomir Darmiła zaprasza czytelnika do świata obwarowanego szeregiem różnych i twardych zasad, do poznania społeczeństwa, którym rządzi Rada Starszych – ludzi sędziwych, ale i głęboko wierzących w swoje przekonania, do ludzi zamieszkujących archipelag – i jak myślą jego mieszkańcy – jedyny ocalały i suchy ląd, który z roku na rok zatraca się w otchłani oceanu.

Dla niektórych czytelników (a z pewnością dla mnie) sztywne zasady, a szczególnie ich treść mogą być sprzeczne z przyjętym przez daną jednostkę systemem wartości – jednak dla bohaterów książki były obowiązujące – czy się z nimi zgadzali, czy też nie – bezkarna przemoc wobec żon, planowanie przez członków rodziny aborcji, sposób obwieszczenia małżeństwa czy wygnanie kobiet niezamężnych i ciężarnych. Zaprezentowane przez autora społeczeństwo jest zamknięte na inność, nietolerancyjne, społeczeństwo wysoce konserwatywne, które czuje się bezpiecznie jedynie w otoczeniu swoich wartości i zasad.

Głównymi bohaterami opowieści „Ślepy posłaniec” stali się Rena i Ringo – całkowicie różna para ludzi: ludzi pochodzących dosłownie z dwóch różnych światów, o odmiennych poglądach, językach, doświadczeniu, normach i wartościach – jednak posiadający tę samą religię.

Rena to kobieta silna, odważna, która po śmierci swojego niezwykle religijnego i – nie ukrywając – nudnego męża zmienia całe swoje życie – z kobiety o dobrej opinii i z poważanej rodziny wśród ludzi staje się buntowniczką, wyklętą, kochanicą dzikusa i matką jego dziecka.
Ringo to natomiast w oczach mieszkańców archipelagu dzikus, człowiek nieokrzesany, nie znający Pisma, Boga i zasad, człowiek nie znający języka – straceniec, zagrożenie dla pobożnego społeczeństwa. Główny prowodyr rewolucji i przewrotu w wartościach i zasadach wśród konserwatywnych mieszkańców.

Fabuła książki jest natomiast niebywale wciągająca, prosty i przystępny język sprawia, że czyta się ją z przyjemnością. Mimo drobnych błędów edytorskich i niekiedy, w moim odczuciu, na siłę rozbudowanych dialogów jest to książka godna polecenia – szczególnie tym czytelnikom, którzy lubią eksperymentować i poznawać nowe połączenia gatunków.

Jedynie zakończenie całej historii w mojej ocenie było nieco trywialne i spłycone – bowiem jak to przystało w książkach dla kobiet „wszystko się zawsze dobrze kończy” i „żyli długo i szczęśliwie” – co niekoniecznie wpisuje się w moje gusta i prawdziwe życie. Nie mniej jednak całą pozycję oceniam dobrze.

Ze swojej strony mogę jedynie autorowi życzyć dalszego rozwoju i sukcesów w dalszej twórczej pracy.

Ocena: 4/6

S.P-M.

Jak zapewnia sam autor „Ślepy posłaniec” to książka specjalnie stworzona dla kobiet, tzw. kobieca fantastyka. Niestety nie jest to mój ulubiony gatunek, jednak ta pozycja bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

Świat wykreowany przez autora jest światem fantastycznym, nierealnym, w moim odczuciu stworzonym na wzór popularnego serialu „The 100” – jednak może to być tylko...

więcej Pokaż mimo to

avatar
577
343

Na półkach: ,

http://magiel-kulturalny.blogspot.com/2016/03/utopie-wasza-utopie-czyli-slepy.html


Słysząc słowo "fantastyka" od razu w głowie pojawiają mi się trolle, elfy, krasnoludy i inne dziwy. Kiedy więc przeczytałam opis Ślepego Posłańca i dowiedziałam się, że to fantastyka pomyślałam o mnogości możliwości, które autor ma przed sobą. Kobieta znajduje na brzegu mężczyznę? To może pójść w każdą stronę, a gatunek nie ogranicza wyobraźni autora. Jednak przyznam, że trochę się zdziwiłam przewracając kolejne strony.
Radomir Darmiła to pseudonim pracownika poznańskiej uczelni. Publikował wcześniej na łamach Fantastyki, a Ślepy Posłaniec to jego debiut fabularny.
Wydaje mi się, że Radomir Darmiła miał wiele dobrych pomysłów, których do końca nie wykorzystał. Fabuła, która początkowo wydaje się intrygująca zaczyna się dłużyć i przynudzać. Znalezionego mężczyznę, Ringa, wciąż zamykali i sądzili, później uwalniali (bądź sam się uwalniał), a wtedy Rena uczyła go języka. Brakowało mi trochę jakichś emocjonujących wydarzeń, które sprawiłyby, że nie chciałabym odłożyć książki na bok. Moim zdaniem autor przeprowadzał akcję trochę za spokojnie i delikatnie. Rozumiem, że było to spowodowane pokazaniem świata przedstawionego i historii poszczególnych bohaterów, jednak uważam, że powinno być to przeprowadzone sprawniej. Okazało się jednak, że w końcu się udało i gdzieś w trzech czwartych książki naprawdę się wciągnęłam, a wydarzenia zaczęły mnie zaskakiwać. Samo zakończenie było dla mnie trochę za bardzo cukierkowe, w porównaniu do klimatu surowej całości. Spodziewałam się po prostu więcej dramatyzmu i chyba po prostu jakiegoś poważnego rozlewu krwi.
Muszę przyznać, że odkrycie skąd przybył Ringo jest naprawdę świetnym zaskoczeniem fabularnym. To była jedna z tych rzeczy, która sprawiła że patrzyłam na powieść przychylnym okiem i czekałam na więcej fajerwerków (podejrzewam, że są przygotowane na kolejne części).
Bardzo ciekawy był przekrój charakterów w książce. I dotyczyło to większości bohaterów, oprócz głównej postaci żeńskiej, Reny. Wszyscy znamy ten ból, gdy bohaterka, z którą spędzamy najwięcej czasu nie wzbudza naszej sympatii. Tutaj nie było źle, bo Rena szczególnie nie irytowała, po prostu brakowało jej cech, za które bym ją polubiła. Nawet trudno mi cokolwiek o niej powiedzieć, oprócz tego, że walczyła o lepszy świat. Za to cała masa postaci drugoplanowych poprawiała wrażenie. Były to osoby z krwi i kości, popełniające błędy, a zarazem bardzo charakterystyczne. Przykładowo taki Trybarius, który powinien wzbudzać odrazę naprawdę mnie zaintrygował i chciałam poznać jego dalsze losy. Albo siostry Reny, tak różne, ale obie wzbudziły we mnie sympatię. Szkoda mi trochę postaci Ringo, który mógł rozkochać w sobie rzesze czytelniczek, ale jego potencjał nie został wykorzystany. Ciągłe nazywanie go "dzikusem" i "głupkiem" działało na jego niekorzyść.
Skoro już jesteśmy przy tym, to wątek miłosny był dość lichy. Nie mam pojęcia skąd wzięło się uczucie między dwójką bohaterów, brakowało mi jakiegoś magnetyzmu, wyjaśnienia dlaczego te osoby są sobą zafascynowane. W porządku, Ringo ma świetne ciało, Rena to niezła babka, ale to nie wystarcza. Autor stwierdza, że to powieść pomyślana jako fantastyka dla kobiet, jednak uważam, że to nie jest odpowiednie określenie. Znam o wiele więcej książek, które nie są określane tym mianem, a o wiele bardziej by się do tego nadały, więc niech mężczyźni się nie wstrzymują przed przeczytaniem.
Co do stylu autora, to zdarzało mi się czasami skrzywić na niektóre zdania, ale ogólnie uważam, że to dobrze napisana powieść. Czyta się lekko, podobało mi się jak Radomir wprowadzał wypowiedzi uczącego się języka Ringa. Nadało to całości realizmu, a do tego pokazało jak trudny jest dla obcokrajowców język polski.
To co bardzo mi się spodobało to odejście od mainstreamu i wybór własnej ścieżki w kreowaniu świata przedstawionego. Współcześnie wszyscy czerpią inspiracje z baśni czy mitologii, a Radomir Darmiła wziął na warsztat Biblię. I zrobił to bardzo sprawnie, bez obrażania jakichkolwiek uczuć religijnych, przynajmniej moim zdaniem. Ciekawie przedstawił problem interpretacji tego, co zostało zapisane w Piśmie.
Przyznam, że przed poleceniem książki zastanowiłabym się czy powinnam określać ją mianem fantastyki. Wydaje mi się, że bardziej pasowałoby tutaj science-fiction. I mimo poruszania wielu spraw dotyczących kobiet (gwałty, brak równouprawnienia) uważam, że każdy mężczyzna także książkę może przeczytać. Początkową konsternację zastąpiło zaciekawienie kiedy autor zrzucił fabularną bombę i naprawdę jestem ciekawa jak potoczą się losy bohaterów w tym surowym świecie. Najbardziej interesuje mnie chyba historia Ringa (i miejsca, z którego pochodził). Mam nadzieję, że kontynuacja pobije poprzedniczkę na głowę!

http://magiel-kulturalny.blogspot.com/2016/03/utopie-wasza-utopie-czyli-slepy.html


Słysząc słowo "fantastyka" od razu w głowie pojawiają mi się trolle, elfy, krasnoludy i inne dziwy. Kiedy więc przeczytałam opis Ślepego Posłańca i dowiedziałam się, że to fantastyka pomyślałam o mnogości możliwości, które autor ma przed sobą. Kobieta znajduje na brzegu mężczyznę? To może...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
830
107

Na półkach:

Zakończenie jest... minimalistyczne. Proste, może nieco przewidywalne, ale głęboko urzekające. Po wielu sprzecznych emocjach zostawia czytelnika z niczym. Sprawdzałam kilkakrotnie, czy nie ma może jeszcze jakiegoś rozdziału, epilogu, czegokolwiek. Nothing. Nul. Zero. Ostatnie zdania kupiły mnie całkowicie. Nie spodziewałam się, że tak bardzo zapragnę przeczytać następną część „Ślepego posłańca". Jedank właśnie tak się stało, a mi nie pozostaje nic innego, niż trzymanie kciuków, aby Autorowi udał się wydać tą osobliwą, piękną, niezwykłą i momemtami przygnębiającą opowieść o człowieku, który spadł z nieba.

Cała recenzja:
http://drugastronaksiazek.blogspot.com/2016/03/koniec-osamotnionego-swiata-czyli.html

Zakończenie jest... minimalistyczne. Proste, może nieco przewidywalne, ale głęboko urzekające. Po wielu sprzecznych emocjach zostawia czytelnika z niczym. Sprawdzałam kilkakrotnie, czy nie ma może jeszcze jakiegoś rozdziału, epilogu, czegokolwiek. Nothing. Nul. Zero. Ostatnie zdania kupiły mnie całkowicie. Nie spodziewałam się, że tak bardzo zapragnę przeczytać następną...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ślepy posłaniec


Reklama
zgłoś błąd