Wijec

Okładka książki Wijec
Joseph Delaney Wydawnictwo: Jaguar Cykl: Kroniki Wardstone (tom 11) Seria: Kroniki Wardstone - nowe wydanie fantasy, science fiction
301 str. 5 godz. 1 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Kroniki Wardstone (tom 11)
Seria:
Kroniki Wardstone - nowe wydanie
Tytuł oryginału:
Slither's Tale
Wydawnictwo:
Jaguar
Data wydania:
2016-03-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-04-16
Liczba stron:
301
Czas czytania
5 godz. 1 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376864068
Tłumacz:
Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Tagi:
stracharz fantasy
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
429 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
174
69

Na półkach:

Nie czytało się najgorzej. Jako pojedyncza historia - generalnie działa.

Zawsze kiedy mam kontakt z książkami Delaney'a pozostaje mi w głowie pytanie - kto jest adresatem tych książek? Czy to jakaś forma literatury dla dorosłych, którzy chcą się poczuć jak dzieci (???), czy może autor to zwyrol, którego rajcuje straszenie dzieciaków. Czytając kolejne tomy tej serii możemy zobaczyć zawartość, której nie powstydziłoby się dark fantasy dla dorosłych czy starszej młodzieży, z tym że wszystko to ubrane jest w bardzo infantylne szatki. Czytając tą serię odczuwam większe rozdwojenie niż Wijec

Nie czytało się najgorzej. Jako pojedyncza historia - generalnie działa.

Zawsze kiedy mam kontakt z książkami Delaney'a pozostaje mi w głowie pytanie - kto jest adresatem tych książek? Czy to jakaś forma literatury dla dorosłych, którzy chcą się poczuć jak dzieci (???), czy może autor to zwyrol, którego rajcuje straszenie dzieciaków. Czytając kolejne tomy tej serii możemy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
351
91

Na półkach: ,

W tej części przenosimy się daleko od Hrabstwa gdzie Stracharz jeszcze nigdy nie był. Jak co książkę i tu poznajemy nowe stworzenia Mroku - potężnych Kobalosów i masę innych stworów. Poznajemy tutaj historię jednego z Kobalosów - Wijca. Opowiada jak jedna umowa ze starym farmerem sprowadza na niego wyrok śmierci wydany przez Triumwirat jego ludu.
Historia bardzo ciekawa ale jednak dałabym ją jako osobną książek a nie jako kontynuacje w serii. Bo oprócz jedej już nam znanej postaci, która się tu pojawia, ten tom nie wnosi nic do głównej fabuły.
Pomimo to jak zawsze polecam :)

W tej części przenosimy się daleko od Hrabstwa gdzie Stracharz jeszcze nigdy nie był. Jak co książkę i tu poznajemy nowe stworzenia Mroku - potężnych Kobalosów i masę innych stworów. Poznajemy tutaj historię jednego z Kobalosów - Wijca. Opowiada jak jedna umowa ze starym farmerem sprowadza na niego wyrok śmierci wydany przez Triumwirat jego ludu.
Historia bardzo ciekawa ale...

więcej Pokaż mimo to

avatar
694
405

Na półkach: , ,

Zupełnie oderwana od całości opowieść, łącznikiem jest postać Grimalkin, z tym że wiedźma pojawia się na sam koniec. Jak na razie wygląda na książkę napisaną dla kasy, kolejne tomy pokażą czy mam rację. Na szczęście pod historia ciekawa i trzyma poziom poprzednich tomów,

Zupełnie oderwana od całości opowieść, łącznikiem jest postać Grimalkin, z tym że wiedźma pojawia się na sam koniec. Jak na razie wygląda na książkę napisaną dla kasy, kolejne tomy pokażą czy mam rację. Na szczęście pod historia ciekawa i trzyma poziom poprzednich tomów,

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1800
995

Na półkach: , , ,

Boże, jaka ta nowa okładka jest paskudna!
Wijec jest zupełnie inną książką, odbiega od fabuły, przenosi nas do innej krainy i teoretycznie nic nie wnosi do Kronik. Błąd - jest wprowadzeniem do nowej serii, a dla mnie jest ulubionym tomem, zaraz obok Grimalkin. Osobiście chciałabym więcej Kobalosów, bo są to cholernie fascynujące stworzenia!

Boże, jaka ta nowa okładka jest paskudna!
Wijec jest zupełnie inną książką, odbiega od fabuły, przenosi nas do innej krainy i teoretycznie nic nie wnosi do Kronik. Błąd - jest wprowadzeniem do nowej serii, a dla mnie jest ulubionym tomem, zaraz obok Grimalkin. Osobiście chciałabym więcej Kobalosów, bo są to cholernie fascynujące stworzenia!

Pokaż mimo to

avatar
682
71

Na półkach: ,

Mrok jest pełen przerażających stworzeń, a Tom Ward, siódmy syn siódmego syna i ostatni uczeń stracharza wciąż nie poznał niektórych z nich. Z daleka od Hrabstwa, jedna z istot ciemności, Slither, żyje od setek lat, łaknąc krwi…

Ze stworzeniami Mroku można zawrzeć pakt. I tak właśnie uczynił umierający ojciec. Slither ma bezpiecznie zaprowadzić do mieszkającej na południu rodziny dwie z jego córek. Wtedy trzecia, najstarsza, imieniem Nessa, będzie należeć do niego.

Ojciec umiera w spokoju, ale dla Nessy koszmar dopiero się zaczyna. A gdy ścieżka jej i Slithera skrzyżuje się ze ścieżką wiedźmy-zabójczyni Grimalkin, obydwoje zostają mimo woli wplątani w walkę ze Złym…

Mrok jest pełen przerażających stworzeń, a Tom Ward, siódmy syn siódmego syna i ostatni uczeń stracharza wciąż nie poznał niektórych z nich. Z daleka od Hrabstwa, jedna z istot ciemności, Slither, żyje od setek lat, łaknąc krwi…

Ze stworzeniami Mroku można zawrzeć pakt. I tak właśnie uczynił umierający ojciec. Slither ma bezpiecznie zaprowadzić do mieszkającej na południu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
127
59

Na półkach: ,

Naprawdę nie wiem, co myśleć o tej książce.
Z jednej strony nie wiem, czy w ogóle powinna być traktowana jako część Kronik Wardstone, ponieważ nie wnosi praktycznie nic do fabuły. Grimalkin wspomina tylko niejasno o przyszłości Toma. Poza tym może być traktowana jako zwykłe opowiadanie utworzone w tym samym uniwersum.
Jednak jako samodzielne dzieło też nie jest najlepsza. Wiem, że książki te są targetowane do widowni młodszej niż ja, więc nie mogę oceniać ich z czystym sumieniem. Jeżeli jednak zignorujemy docelowych czytelników, powiedziałabym, że autor chyba nie zdawał sobie sprawy z tego jak dobry miał materiał i jak słabo go wykorzystał.
Niektórzy zarzucają Wijcowi rozdwojenie jaźni, wieczną wewnętrzną szamotaninę. Ja jednak uważam to za dobry trop. Z jednej strony obawia się tego, że stanie się łagodny, z drugiej czuje się dziwnie źle traktując Nessę. A do tego dochodzi typowy dla jego gatunku odruch, żeby wyssać dziewczynie krew. Opis snu Wijca najlepiej to ukazuje, szczególnie końcówka.
All I'm saying is, gdyby Delaney pisał do starszej widowni i nieco rozwinął swój pomysł, powstałaby być może całkiem dobra i z pewnością tragiczna historia miłosna.

Naprawdę nie wiem, co myśleć o tej książce.
Z jednej strony nie wiem, czy w ogóle powinna być traktowana jako część Kronik Wardstone, ponieważ nie wnosi praktycznie nic do fabuły. Grimalkin wspomina tylko niejasno o przyszłości Toma. Poza tym może być traktowana jako zwykłe opowiadanie utworzone w tym samym uniwersum.
Jednak jako samodzielne dzieło też nie jest najlepsza....

więcej Pokaż mimo to

avatar
332
203

Na półkach:

Hm, jak w przypadku Grimalkin było dobrze, to faktycznie... bez tej części można się było obyć

Hm, jak w przypadku Grimalkin było dobrze, to faktycznie... bez tej części można się było obyć

Pokaż mimo to

avatar
482
131

Na półkach: ,

Największym problemem tej książki jest taki, że wydaje się być kompletnie niepotrzebna. Sama w sobie nie wnosi kompletnie nic do głównego wątku cyklu. Nie wykluczam opcji, że tytułowy Wijec jeszcze powróci, natomiast na ten moment w fabule jego historia jest kompletnie nieistotna.
Z przykrością muszę stwierdzić, że "Wijec" nie broni się jednak również jako samodzielny tytuł. Fabularnie mamy do czynienia z mizerią najwyższych lotów. Mamy tutaj motyw zawartych umów i próby wywiązania się z nich przez protagonistę, jednak całość jest tragiczna. Poza momentem pojawienia się znanej i lubianej(?) wiedźmy Grimalkin nie ma praktycznie żadnych zwrotów akcji, a te które są, dostrzega się z odległości kilkunastu stron.
Jeśli chodzi o bohaterów to jest mocno średnio. Jednak i tak są najlepszą częścią tej powieści. O ile sam Wijec jest źle napisany, jego motywacje są niejasne albo i nielogiczne, rzuca się pomiędzy różnymi postawami jak targany wiatrem liść. No nie jest to wzór dobrze napisanego protagonisty. Pewnego rodzaju świeżością jest postać Nessy. Wprawdzie ona również jest jedynie paczką stereotypów, jednak przynajmniej miałem wrażenie, że ma ona jakiś cel, jakieś wartości, którymi się kieruje. Plusem jest też to, że część narracji odbywa się z jej perspektywy. Pozwala to na rzucenie nieco innego światła na kolejne wydarzenia. Ale to w sumie tyle.
Największą jednak wadą jest wprowadzenie postaci Grimalkin. Jej obecność nie ma sensu. Z pewnych przyczyn jest jedną z kluczowych dla Toma i spółki osób, jednak ona tak po prostu se uciekła po meteoryt. I o ile to jeszcze przy dużej ilości dobrej woli dałoby się zrozumieć, tak jej późniejsze działania są tak... głupie. No nie ma innego słowa, które oddałoby istotę tępoty pomysłów autora. Nie ma to sensu z żadnego punktu. Chyba, że chodziło o wprowadzenie znanej postaci do książki nie mającej żadnego innego powiązania z głównym wątkiem serii. Jeśli tak, to się udało. Czy było warto? No nie.
"Wijec" jest najgorszą częścią cyklu pana Delaneya. Mówię to jednak dopiero po przeczytaniu 11 z 13 książek z serii. W tym tempie całkiem możliwe, że autor postanowi wprowadzić gadające papierki po cukierkach, które pomogą Tomowi ocalić Hrabstwo. Nawet aż tak by mnie to nie zdziwiło. I to chyba dość dobrze oddaje jakość "Wijca"...

Największym problemem tej książki jest taki, że wydaje się być kompletnie niepotrzebna. Sama w sobie nie wnosi kompletnie nic do głównego wątku cyklu. Nie wykluczam opcji, że tytułowy Wijec jeszcze powróci, natomiast na ten moment w fabule jego historia jest kompletnie nieistotna.
Z przykrością muszę stwierdzić, że "Wijec" nie broni się jednak również jako samodzielny...

więcej Pokaż mimo to

avatar
189
96

Na półkach: ,

Muszę ze smutkiem przyznać, że nie za bardzo wciągnęłam mnie ta opowieść. Akcja rozkręca się od drugiej połowy książki.
Niewątpliwie jednak autor miał swój powód aby rozwinąć ten wątek :)

Tytułowy Wijec nie potrafi zrozumieć emocji towarzyszących rasie ludzkiej, nie mniej jednak doświadcza ich na własnej skórze, jednak nie potrafi ich zdefiniować przez co postać wydaje się dość absurdalna.
Lecz czy nie właśnie na tym polega piękno fantasy...? ;)

Muszę ze smutkiem przyznać, że nie za bardzo wciągnęłam mnie ta opowieść. Akcja rozkręca się od drugiej połowy książki.
Niewątpliwie jednak autor miał swój powód aby rozwinąć ten wątek :)

Tytułowy Wijec nie potrafi zrozumieć emocji towarzyszących rasie ludzkiej, nie mniej jednak doświadcza ich na własnej skórze, jednak nie potrafi ich zdefiniować przez co postać wydaje się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
172
164

Na półkach: , , ,

Najgorsze w tej książce jest to że jest tak niepotrzebna, prawie nic nie wnosi do serii a nic dobrego w niej nie ma.

Najgorsze w tej książce jest to że jest tak niepotrzebna, prawie nic nie wnosi do serii a nic dobrego w niej nie ma.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Joseph Delaney Wijec Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd