Winda

Okładka książki Winda
Magdalena Knedler Wydawnictwo: JanKa literatura piękna
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
JanKa
Data wydania:
2016-02-12
Data 1. wyd. pol.:
2016-02-12
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362247424
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Teraz cię rozumiem, mamo Ilona Gołębiewska, Magdalena Knedler, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Natasza Socha, Małgorzata Warda, Sabina Waszut, Magdalena Witkiewicz
Ocena 7,9
Teraz cię rozu... Ilona Gołębiewska,&...
Okładka książki PS I życzę Ci dużo miłości Ilona Gołębiewska, Magdalena Knedler, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Katarzyna Misiołek, Natasza Socha, Małgorzata Warda, Magdalena Witkiewicz
Ocena 7,6
PS I życzę Ci ... Ilona Gołębiewska,&...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
98 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1023
494

Na półkach: , ,

Mam postanowienie nie tracić czasu na kończenie książek, które z jakiegoś powodu nie porywają mnie po kilku(nastu/dziesięciu) stronach.
I tak było właśnie z "Windą" - przyznaję bez bicia, nie doczytałam. Po dwóch pierwszych historiach zupełnie nie miałam ochoty na więcej. Nie trafiła do mnie językowo, opowieści nie wciągnęły. Pomysł wydał mi się świetny, szkoda, że jego realizacji nie trafiła w mój gust.
Oczywiście żadnych gwiazdek nie stawiam, ale uczciwie ostrzegam, bo widzę dużo pozytywnych opinii: nie każdego ta książka porywa.

Mam postanowienie nie tracić czasu na kończenie książek, które z jakiegoś powodu nie porywają mnie po kilku(nastu/dziesięciu) stronach.
I tak było właśnie z "Windą" - przyznaję bez bicia, nie doczytałam. Po dwóch pierwszych historiach zupełnie nie miałam ochoty na więcej. Nie trafiła do mnie językowo, opowieści nie wciągnęły. Pomysł wydał mi się świetny, szkoda, że jego...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
353
13

Na półkach:

Fajny pomysł zrobić z windy soczewkę. Może troszkę za dużo szczegółów, ale może właśnie to one wszystkie kształtują nas a pojedyncze potrafią kierować nami przez lata. Książka podkreśla mocno bardzo ważną prawdę, o której wciąż zapominamy - nigdy nie wiesz co siedzi w człowieku którego spotykasz i z jaką przeszłością się mierzy na co dzień.

Fajny pomysł zrobić z windy soczewkę. Może troszkę za dużo szczegółów, ale może właśnie to one wszystkie kształtują nas a pojedyncze potrafią kierować nami przez lata. Książka podkreśla mocno bardzo ważną prawdę, o której wciąż zapominamy - nigdy nie wiesz co siedzi w człowieku którego spotykasz i z jaką przeszłością się mierzy na co dzień.

Pokaż mimo to

2
avatar
463
399

Na półkach:

Wiadomo, że w wielkich blokach przekrój mieszkańców jest rozległy. Miejscem, które pozwala sąsiadom się spotkać, wymienić kurtuazyjne grzeczności bądź nawiązać głębsze relacje - jest winda. W windzie możemy "podpatrzeć" drugiego człowieka, chociaż przez chwilkę. Potrafimy na podstawie kilku zdań czy zachowań, wyrobić sobie osąd na czyjś temat, czy słuszny? Na pewno nie. Oprócz obserwacji sąsiadów przez sąsiadów, poznajemy też historię poszczególnych mieszkańców. Historie pełne marzeń, niektóre pełne zgorzknienia inne szczęśliwe - jak to w życiu bywa. Wszyscy bohaterowie pochodzą z różnych miejsc, jednak to Wrocław sprawił, że mimo tego, że są obcy, są u siebie.

Wiadomo, że w wielkich blokach przekrój mieszkańców jest rozległy. Miejscem, które pozwala sąsiadom się spotkać, wymienić kurtuazyjne grzeczności bądź nawiązać głębsze relacje - jest winda. W windzie możemy "podpatrzeć" drugiego człowieka, chociaż przez chwilkę. Potrafimy na podstawie kilku zdań czy zachowań, wyrobić sobie osąd na czyjś temat, czy słuszny? Na pewno nie....

więcej Pokaż mimo to

6
Reklama
avatar
3505
1266

Na półkach:

Jakie czasy, taki Tryptyk Pionowy. Budynki pną się coraz wyżej, mieszcząc coraz więcej ludzkich losów, mijanych pośpiesznie w zaciszu windy. W bloku zagnieździł się przekrój Wrocławia: miasta wielu kultur i sprzeczności, gdzie nikt nie jest u siebie i każdy czuje się jak w domu, przygarniającego odmieńców powszedniejących w kolorowym tłumie. Szyb windy nawleka i nierozerwalnie łączy koraliki krótkich nowelek, słodko-gorzkich i mądrych zwyczajnie, bez cienia patosu. O tym, że nigdy nie jest za późno, i o tym że czasem jednak jest. O miłości mimo wszystko, tej dobrej, bolesnej i tej na zabój, przywiązaniu i znienawidzonym poczuciu obowiązku. O życiu. Wielu życiach.

Jakie czasy, taki Tryptyk Pionowy. Budynki pną się coraz wyżej, mieszcząc coraz więcej ludzkich losów, mijanych pośpiesznie w zaciszu windy. W bloku zagnieździł się przekrój Wrocławia: miasta wielu kultur i sprzeczności, gdzie nikt nie jest u siebie i każdy czuje się jak w domu, przygarniającego odmieńców powszedniejących w kolorowym tłumie. Szyb windy nawleka i...

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
835
317

Na półkach: , ,

Przeczytana raz jeszcze po trzech latach.
Portrety i historie ludzkie. Zabrakło jakiejś pointy. Ale nadal świetna.

Przeczytana raz jeszcze po trzech latach.
Portrety i historie ludzkie. Zabrakło jakiejś pointy. Ale nadal świetna.

Pokaż mimo to

3
avatar
1032
1033

Na półkach: , ,

'' Winda jest przecież jak soczewka, która zatrzymuje w sobie detal''

Zdawałoby się, co tam taka sobie winda. Któż nie zna tego ustrojstwa, które pomaga dostać się na wyższe piętro,na przykład wieżowca . Windy bywają w różnym stanie, jak i ludzie którzy nimi podróżują . Zauważyliście że w windzie nikt nikomu nie patrzy w oczy ?. Każdy ucieka spojrzeniem, obserwując jednak tak by osoba obserwowana nie zauważyła . Chyba że wsiada ktoś znajomy, ale kto może być ''znajomy'',bardziej niż na zwyczajowe dzień dobry w dziesięciopiętrowym bloku, skoro teraz podobno nawet sąsiada tuż zza ściany zna się ledwo ledwo . W windzie na chwile jesteśmy '' detalem '' który ona zatrzymuje . Taka stop klatka . Na małej ograniczonej klaustrofobicznej przestrzeni mimo krótkiego czasu, wiele zdarzyć się może . W zależności w jakiej konfiguracji spotkają się w niej ludzie . Czasami ludzi jest dużo, co zwiększa zdecydowanie brak komfortu i zawęża osobisty dystans, który według psychologów, kształtuje się na poziomie 45 - 120 cm. Raczej nikt tego nie lubi, zwłaszcza dalekowidze, którzy muszą mieć odstęp by coś zobaczyć wyraźnie :). A konfiguracja zależy od losu ? przeznaczenia ? czy kogoś, czegoś innego (właściwe podkreślić) co poruszy polami tej specyficznej kostki Rubika, tak nawiasem mówiąc, bardzo podoba mi się ta okładka :). A więc w '' Windzie '' książce i tej drugiej '' Windzie '' , życiu spotkamy cały przekrój społeczeństwa, jak się okazuje, nie tylko polskiego. Bo jest tu i Japonka Aya,która uciekła przed swoim życiem w Japonii, aż do naszego dalekiego dla niej kraju . Jest i Eli, wielbiciel anatomii, w ciągłej żałobie po swojej babce Rifce i Wanda która jeżdżąc windą z góry na dół i z powrotem , szuka natchnienia do tworzenia ulubionego haiku . A także 32 - letnia Matylda ze swoim nieślubnym synkiem i rodzicami Gajewskimi którzy reprezentują prawdziwą ? polską wieś i Maryla, fanatyczna katoliczka, była zakonnica i była gospodyni księdza. Oraz bardzo miły, gentleman w każdym calu, ze starej lwowskiej szkoły, 95 - letni pan Stanisław, który tak bardzo potrafił się ucieszyć, że nauczył się korzystać z karty bankomatowej . Co w jego wieku było nie lada wyczynem . To tylko niektórzy z tych których poznać można w zatrzymanej soczewce '' Windy ''. Oni wszyscy mają swoje kłopoty, zmartwienia, radości i marzenia, mają swoje życie . Jednak i oni i my żyjemy wśród innych ludzi . Może więc czasami w tej '' windzie '', dobrze by było się do kogoś odezwać, zapytać , pomóc, a może chociaż zwyczajnie się uśmiechnąć. Tylko tyle i aż tyle . Polecam tę książkę . To naprawdę bardzo dobry kawałek rodzimej prozy . Jakiś czas temu przeczytałam inną książkę tej autorki '' Dziewczyna z daleka '' i raczej nie zachwyciła mnie wtedy ona . Jednak '' Winda '' bardzo przypadła mi do gustu, mimo że wydana rok wcześniej .

'' Winda jest przecież jak soczewka, która zatrzymuje w sobie detal''

Zdawałoby się, co tam taka sobie winda. Któż nie zna tego ustrojstwa, które pomaga dostać się na wyższe piętro,na przykład wieżowca . Windy bywają w różnym stanie, jak i ludzie którzy nimi podróżują . Zauważyliście że w windzie nikt nikomu nie patrzy w oczy ?. Każdy ucieka spojrzeniem, obserwując jednak...

więcej Pokaż mimo to

69
avatar
1177
588

Na półkach: ,

Książka ta okazała się być dużym pozytywnym zaskoczeniem. Opowiada ona historie kilku osób, które łączy to, że mieszkają w tym samym bloku i korzystają w związku z tym z tej samej windy. Autorka w sprawny sposób splata ze sobą losy sąsiadów, prezentując osoby w różnym wieku, z różnorodnymi doświadczeniami życiowymi. Jest to czasem bardzo egzotyczna mieszanka, ale też bardzo ciekawa.

Spodobało mi się umieszczenie akcji w wysokim bloku, pewnie pamiętającym czasu poprzedniego ustroju. Z tego powodu mieszkańcy tej klatki schodowej i użytkownicy tytułowej windy są niejako przekrojowym obrazem społeczeństwa, co pewnie rzadziej zdarza się na nowo budowanych osiedlach na obrzeżach miasta, gdzie przekrój społeczny mieszkańców zdaje się być bardziej jednorodny. Dzieje mieszkańców opisywanego bloku to w synkretycznej formie dzieje mieszkańców Wrocławia. Większość bohaterów to przyjezdni, którzy do Wrocławia trafili z różnych powodów i w różnych momentach powojennych dziejów miasta. Jest na przykład emerytowany lekarz Stanisław, który trafił do Wrocławia zaraz po wojnie, są ludzie, którzy którzy przyjechali do Wrocławia w czasach PRL-u, szukając lepszego życia w wielkim mieście. Są i młodzi z zagranicy, którzy sprowadzają się do Wrocławia, bo z Polską łączą ich dawne losy rodziny lub znajomych.

Co ciekawe, to różnorodne towarzystwo żyje ze sobą w zgodzie i nawiązuje bardzo dobre sąsiedzkie relacje, co w dzisiejszych czasach nie jest już takie proste i oczywiste. Chyba przestało nam zależeć na tworzeniu więzi z sąsiadami. Z własnego doświadczenia mogę powiedzeń, że po prawie sześciu latach w swoim M we Wrocławiu moje relacje z sąsiadami są raczej neutralne i niezobowiązujące, znam tylko część z nich, ale właściwie bardzo łatwo byłoby nie znać ich wcale. Myśl, że można nadal nawiązywać relacje po sąsiedzku i czerpać z nich coś dla siebie, działa krzepiąco. Mogą być w naszym otoczeniu ludzie, którzy dostrzegą nas jako indywidualności i okażą nam dużo ciepła i zrozumienia.

Książka Magdaleny Knedler wpisuje się także w oficjalną narrację, kształtującą tożsamość Wrocławia i jego mieszkańców wokół społecznej różnorodności, streszczającej się w haśle "The meeting place", a wielokrotnie wykorzystywanej na przykład w wydarzeniach kulturalnych związanych z ESK 2016. Zresztą książka również była wydana w 2016 roku, więc można ją dopisać do tego wydarzenia. Po wielokrotnym zetknięciu się z różnymi opowieściami o zawikłanych losach wrocławian itp. mimo wszystko "Winda" wydała mi się całkiem świeża i interesująca, być może dlatego, że bohaterowie nie są tylko typami, ilustrującymi jakąś tezę, ale autorce udało się dać im jakieś życie, emocje, słabości, prawdopodobne osobowości.

Książka ta okazała się być dużym pozytywnym zaskoczeniem. Opowiada ona historie kilku osób, które łączy to, że mieszkają w tym samym bloku i korzystają w związku z tym z tej samej windy. Autorka w sprawny sposób splata ze sobą losy sąsiadów, prezentując osoby w różnym wieku, z różnorodnymi doświadczeniami życiowymi. Jest to czasem bardzo egzotyczna mieszanka, ale też bardzo...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
888
222

Na półkach:

Postanowiłem sprawdzić się w obcej mi krainie literatury dla pań. Choć mam ogromne wątpliwości, czy w tym wypadku termin „literatura kobieca” jest adekwatny. „Winda” plasuje się raczej na wyższej i skromnie obsadzonej półce, dla której najbardziej stosowną etykietką byłaby „proza obyczajowa z ambicjami”.

Przy tym jest to powieść, która ma szczęście do trafnych i wyczerpujących recenzji na LC, a ja, między innymi z wrodzonego (i nie tylko) lenistwa, nie zamierzam tych opinii dublować. Wolę nadmienić, że chyba nawet bardziej niż takie formalne smaczki jak polifoniczna narracja czy piętrowa konstrukcja dobrze zobrazowana na okładce pod postacią kostki Rubika, ujął mnie zawarty między wierszami komunikat, że każdy z nas może być wyjątkowy, tyle że zarazem niemal każdego ktoś lub coś przed tym powstrzymuje. „Kogoś” należy szukać pomiędzy najbliższymi osobami, „coś” okazuje się zazwyczaj jakimś lękiem lub blokadą mającą źródło w okresie kształtowania się osobowości. Przezwyciężenie tej trudności wymaga bezkrwawej lecz bolesnej konfrontacji z wrogiem, na którą mało kto gotów jest się poważyć. A jeszcze wcześniej – uświadomienia sobie tej trudności, która to przeszkoda, niczym wizja smoka pilnującego księżniczki, już na wstępie odsiewa znaczną liczbę śmiałków.

Nie mniej istotne jest dla mnie, że Magdalena Knedler nie mówi tego wprost ani za pomocą jakichś górnolotnych farmazonów, tylko przy użyciu konkretnych, wciągających i wiarygodnych historii. Sama wizja tworzenia kilkunastu pełnych mięsa życiorysów, których tylko skromna część mogła trafić do powieści, nieco mnie przeraża i każe się domyślać, że drobiazgowa konstrukcja postaci oraz wyrafinowana kompozycja dzieła złożyły się na całość iście tytanicznej pracy koncepcyjnej. Tutaj właśnie tkwić może jedna z tajemnic, nie bytu wszelako, lecz lekceważenia, z jakim spotyka się u bardziej wyrobionych czytelników współczesna literatura obyczajowa, w większości pisana jednak na kolanie i wedle szablonu, do tego często popadająca w niepotrzebne skrajności, czyli bądź dramatycznie przesłodzona, bądź nieumyślnie trawestująca Księgę Hioba.

„Winda” jest zaś bardzo mocno zakorzeniona w życiu, w tym autorskim zestawie małych szczęść i nieco większych dramatów nie grają fałszywe tony. Przy tym jest to proza na poziomie, bo mimo że język zmienia się co chwila wraz z narratorami, to co rusz wyziera z niego erudycyjna podbudowa, nienachalnie sugerująca kompetencję autorki, czyli cechę, która w dobie self-publishingu powinna się już właściwie znajdować pod ochroną. Choć więc w granicach gatunku osobiście preferuję minimalistyczną i śladowo jedynie osadzoną w „tu i teraz” prozę takiego Moravii, na przykład ze zbioru „Rzecz jest tylko rzeczą”, nie mogę odmówić schylenia czoła przed bardziej kompleksowym ujęciem tematu.

Oczywiście, te wszystkie pochwały nie są w stanie przysłonić zasadniczego mankamentu „Windy” – czyli że traktuje ona głównie o uczuciach. O uczuciach! Fu!

Postanowiłem sprawdzić się w obcej mi krainie literatury dla pań. Choć mam ogromne wątpliwości, czy w tym wypadku termin „literatura kobieca” jest adekwatny. „Winda” plasuje się raczej na wyższej i skromnie obsadzonej półce, dla której najbardziej stosowną etykietką byłaby „proza obyczajowa z ambicjami”.

Przy tym jest to powieść, która ma szczęście do trafnych i...

więcej Pokaż mimo to

214
avatar
289
194

Na półkach: ,

Losy mieszkańców jednego z wrocławskich bloków splata się w windzie. Windzie, która czasem się zacina, czasem nie działa, ale zawsze cierpliwie wysłuchuje wszelkich sąsiedzkich żalów, rozterek i radości.

Każdy z rozdziałów za bohatera ma innego mieszkańca bloku. Poznajemy ich historie, marzenia, plany, motywacje. Widzimy co ich łączy a co dzieli. I jak niewiele czasem brakuje im do szczęścia.

Losy mieszkańców jednego z wrocławskich bloków splata się w windzie. Windzie, która czasem się zacina, czasem nie działa, ale zawsze cierpliwie wysłuchuje wszelkich sąsiedzkich żalów, rozterek i radości.

Każdy z rozdziałów za bohatera ma innego mieszkańca bloku. Poznajemy ich historie, marzenia, plany, motywacje. Widzimy co ich łączy a co dzieli. I jak niewiele czasem...

więcej Pokaż mimo to

52
avatar
524
301

Na półkach: , ,

W książce „Winda” Magdaleny Knedler poznajemy życie mieszkańców wieżowca na jednej z wrocławskich ulic. O samym Wrocławiu niewiele jest powiedziane. We wspomnieniach mieszkańców przewijają się nazwy obiektów związanych z miastem jakich jak; Park Japoński, Sky Tower, czy Ostrów Tumski. Mieszkańcy bloku codziennie jadą windą aby dostać się do swoich mieszkań lub przemieszczają się po piętrach, odwiedzając swoich sąsiadów. Nie jest to super winda. Czasami trzeszczy, jedzie powoli, porysowane malutkie pomieszczenie, tak przydatne dla wszystkich.

Każda osoba korzystająca z windy ma swoją historię. Te historie miały wpływ na obecne życie mieszkańców. Dzięki autorce która nas do poznania tych historii zaprosiła, stają się dla nas, osobami znajomymi. W tym bloku mieszkańcy różnią się od siebie charakterami, religią, pochodzeniem, wykształceniem a nawet kolorem skóry i narodowością.
Pan Stanisław - lekarz na emeryturze u którego bywają młodzi adepci medycyny, zajadając się pysznym ciastem podrzucanym na wycieraczkę przez Marylę, byłą zakonnicę, jest mieszkańcem „starej daty” który pragnie utrzymywać serdeczny kontakt z mieszkańcami bloku. Jest Eli, Żyd studiujący medycynę i Dżela, nauczycielka plastyki walcząca z anoreksją. Jest Aya, Japonka i Wiktoria cierpiąca na albinizm, oraz inne osoby powiązane w jakiś sposób z tym blokiem. Wszystkie te osoby mają różne przeżycia a jednak coś ich łączy. I wcale o tych ludziach nie dowiedzieliśmy się w windzie. Do windy każdy wsiada, kłania się, odlicza kolejne mijane piętra i kończy podróż często nie zamieniając ze sobą ani jednego słowa.

Tak samo zachowuje się pewnie większość z nas. Sąsiedzi wsiadają do windy, kojarzymy nazwiska, albo i nie, po wciśniętym guziku wiemy na którym piętrze mieszkają, wiemy……

A właściwie co wiemy o naszych sąsiadach. Co wiemy o ich marzeniach, o planach, przeżytych tragediach, o biedzie której można by zaradzić czy trudnościach w radzeniu sobie z codziennymi sprawami. Zamieszkujemy wspólną przestrzeń z bardzo wieloma osobami ale niewiele nas łączy, tylko brama wejściowa i winda.

Czy tak powinno być? Ta książka stara się nas sprowokować do zadania sobie tego pytania.

W książce „Winda” Magdaleny Knedler poznajemy życie mieszkańców wieżowca na jednej z wrocławskich ulic. O samym Wrocławiu niewiele jest powiedziane. We wspomnieniach mieszkańców przewijają się nazwy obiektów związanych z miastem jakich jak; Park Japoński, Sky Tower, czy Ostrów Tumski. Mieszkańcy bloku codziennie jadą windą aby dostać się do swoich mieszkań lub...

więcej Pokaż mimo to

50

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Winda


Reklama
zgłoś błąd