Kochanka Śmierci

Okładka książki Kochanka Śmierci
Boris Akunin Wydawnictwo: Świat Książki Cykl: Przygody Erasta Fandorina (tom 9) kryminał, sensacja, thriller
254 str. 4 godz. 14 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Przygody Erasta Fandorina (tom 9)
Tytuł oryginału:
Любовница смерти
Wydawnictwo:
Świat Książki
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
254
Czas czytania
4 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379434930
Tłumacz:
Ewa Rojewska-Olejarczuk
Tagi:
literatura rosyjska Fandorin kryminał Rosja carska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
591 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
508
507

Na półkach:

Pan Akunin w „Kochance śmierci” bardzo fajnie wykorzystał fascynację ludzi z przełomu XIX i XX wieku mistycyzmem i okultyzmem oraz wszelkiej maści zjawiskami nadprzyrodzonymi i na tej bazie stworzył kryminał, który „czyta się sam”. Moskwę ogarnia istna plaga samobójstw (a przynajmniej na takie wyglądają kolejne zgony), która zaczyna budzić wątpliwości Erasta Fandorina i wzbudza podejrzenia, że do nagłych śmierci dochodzi z inspiracji, a być może nawet i z ręki jakiejś konkretnej osoby. Przyłącza się więc do tajemniczego klubu fanów/ oblubieńców śmierci (nota bene: składającego się gównie z szaleńców opętanych ideą śmierci, jako tej lepszej opcji, tudzież młodych ludzi, znudzonych życiem i szukających sensu szarej i monotonnej egzystencji, do tego bardzo podatnych na wpływy osób trzecich) i rozpoczyna swoje własne śledztwo.
Nasz błyskotliwy detektyw wprawdzie popełnia ewidentne błędy i niestety, ale ma to swoje przykre konsekwencje, jednak koniec końców dochodzi do rozwiązania zagadki i dowiadujemy się kto jest spiritus movens całej intrygi oraz jak została ona poprowadzona i wykonana.
Ciekawa.

Pan Akunin w „Kochance śmierci” bardzo fajnie wykorzystał fascynację ludzi z przełomu XIX i XX wieku mistycyzmem i okultyzmem oraz wszelkiej maści zjawiskami nadprzyrodzonymi i na tej bazie stworzył kryminał, który „czyta się sam”. Moskwę ogarnia istna plaga samobójstw (a przynajmniej na takie wyglądają kolejne zgony), która zaczyna budzić wątpliwości Erasta Fandorina i...

więcej Pokaż mimo to

24
avatar
726
671

Na półkach: , ,

Pierwsze i póki co ostatnie spotkanie z twórczością Borysa Akunina. Może źle zacząłem, bo jak widzę nie jestem w swoim wrażeniu odosobniony? W każdym razie spodziewałem się kryminału retro (tak była reklamowana ta książka), a otrzymałem niespecjalnie ciekawą powieść z początku XX wieku, ze słabo zarysowanymi wątkami obyczajowymi.
Intryga jest tak przewidywalna, że fakt, iż nie dochodzi do żadnego zaskakującego zwrotu akcji jest niemal denerwujący. Postacie mocno schematyczne, podobnie jak ich motywacje. Jedynie naiwność Marii - Kolombiny ma pewien irytujący urok.
Niby tradycyjnie ratuje sytuację opis tła (jak w „Mocku” Krajewskiego), ale ta Moskwa sprzed ponad 100 lat (i kilku rewolucji) jest niestety mocno podrasowana, niczym w „Cyruliku syberyjskim” Michałkowa.
Także informacje „z gazet” i „doniesienia agenturalne” wzbogacają narrację i przyśpieszają lekturę, ale żadne chwyty formalne nie podniosą przeciętnej atrakcyjności fabuły.

Pierwsze i póki co ostatnie spotkanie z twórczością Borysa Akunina. Może źle zacząłem, bo jak widzę nie jestem w swoim wrażeniu odosobniony? W każdym razie spodziewałem się kryminału retro (tak była reklamowana ta książka), a otrzymałem niespecjalnie ciekawą powieść z początku XX wieku, ze słabo zarysowanymi wątkami obyczajowymi.
Intryga jest tak przewidywalna, że fakt, iż...

więcej Pokaż mimo to

48
avatar
124
94

Na półkach:

Uwielbiam Fandorina! Nawet jeżeli intryga była przewidywalna od samego początku, to ile radości dało mi przeczytanie tej książki :)

Uwielbiam Fandorina! Nawet jeżeli intryga była przewidywalna od samego początku, to ile radości dało mi przeczytanie tej książki :)

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
81
18

Na półkach:

Przeczytałem chyba większość serii z Erastem Fandorinem i ta jest pierwsza, gdzie Fandorin jest w zasadzie bardzo ubocznym wątkiem.
Autor chciał przestawić w tej książce półświatek Moskwy z końca XIX wieku i zrobił to w sposób dość sugestywny.
Tak się w moim życiu złożyło, że byłem na terenie Związku Radzieckiego kilkakrotnie (a także kilku republik tego państwa) i Rosji i to nie w ramach wyznaczonych tras wycieczkowy TYLKO zupełnie indywidualnie, w takich miejscach, których nie pokazuje się turystom...
O Rosji carskiej wiem też nieco więcej niż przeciętny obywatel, gdyż mój dziadek służył w armii carskiej (niedobrowolnie) i bardzo dużo mnie opowiadał a ja byłem od dzieciństwa dociekliwy i zadawałem sporo pytań !
Tak więc obraz carskiej Rosji przedstawiony przez Akunina oceniam jako dość interesujący i "oscylujący do rzeczywistości" - chociaż moim zdaniem MOCNO wybielony.
Sporo z mentalności Rosjan ( jaką autor przedstawia w swoich książkach) zostało do dzisiaj i trudno się dziwić - mentalność ich była kształtowana przez setki lat i kraj sowietów chyba niezbyt dużo zmienił.
Książka z tej serii jest odnoście jakości chyba pośrodku i czytelnik powinien być zadowolony po skończeniu czytania

Przeczytałem chyba większość serii z Erastem Fandorinem i ta jest pierwsza, gdzie Fandorin jest w zasadzie bardzo ubocznym wątkiem.
Autor chciał przestawić w tej książce półświatek Moskwy z końca XIX wieku i zrobił to w sposób dość sugestywny.
Tak się w moim życiu złożyło, że byłem na terenie Związku Radzieckiego kilkakrotnie (a także kilku republik tego państwa) i Rosji...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
539
539

Na półkach: , ,

Zmęczył mnie ten tom. Po raz pierwszy daję książce Akunina tylko pięć gwiazdek. Wyjątkowe nagromadzenie irytujących postaci. Protagonistka Kolombina - taka niby "niepospolita" i "uduchowiona", a zajmująca się głównie strojami i swoim wyglądem. Uwielbiający bawić się w Boga Prospero - guru sekty "Kochankowie Śmierci". Horacy czerpiący "rozkosz z poniżenia". Emerytowany kanibal Kaliban. Itd, itp. Ale najbardziej rozczarował mnie Fandorin, wygłaszający co chwila drętwe kazania. Jedynym jasnym punktem książki był dla mnie Masa. Scena z buldogiem wręcz mnie wzruszyła.

Zmęczył mnie ten tom. Po raz pierwszy daję książce Akunina tylko pięć gwiazdek. Wyjątkowe nagromadzenie irytujących postaci. Protagonistka Kolombina - taka niby "niepospolita" i "uduchowiona", a zajmująca się głównie strojami i swoim wyglądem. Uwielbiający bawić się w Boga Prospero - guru sekty "Kochankowie Śmierci". Horacy czerpiący "rozkosz z poniżenia". Emerytowany...

więcej Pokaż mimo to

326
avatar
394
330

Na półkach: ,

Zachęcona bardzo dobrym kryminałem Akunina ("Kochanek Śmierci"), którego tytuł sugerował jakieś powiązanie i grę między dwoma książkami tego samego autora, szybko rzuciłam się na "Kochankę Śmierci" - ale zawiodłam się srodze. Nie wiem tylko, czy jest to zawód intelektualny? (Gdzie jest ta oczekiwana przeze mnie zmyślna szarada, te ukryte powikłane odniesienia do "Kochanka"? raptem dwa marne zdania nawiązujące do tamtych wątków: wspomnienie o wyścigu Moskwa - Paryż oraz informacja o grasującym w Moskwie zabójcy, wyłupiającym ofiarom oczy). Czy jest to może zawód estetyczny? (Zupełnie nie w moim guście są sekty wyznawców śmierci ani szaleńcy, odgrywający rolę Boga i niewolący dziewice. A tu stężenie pomyleńców jest wyjątkowo wysokie.)
Postacie też nie są ciekawie ani przekonująco pokazane, główny bohater zawodzi właściwie co chwilę a sam wątek kryminalny też nie jest najwyższych lotów. Ot, napisane na kolanie.

Zachęcona bardzo dobrym kryminałem Akunina ("Kochanek Śmierci"), którego tytuł sugerował jakieś powiązanie i grę między dwoma książkami tego samego autora, szybko rzuciłam się na "Kochankę Śmierci" - ale zawiodłam się srodze. Nie wiem tylko, czy jest to zawód intelektualny? (Gdzie jest ta oczekiwana przeze mnie zmyślna szarada, te ukryte powikłane odniesienia do...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
1383
657

Na półkach: ,

Kolejny tom przygód Erasta za mną. Tym razem Fandorina niewiele, ale i tak nieźle się bawiłam. Historię poznajemy dzięki opowieści egzaltowanej Colombiny, ale także z punktu widzenia tajnego współpracownika pewnych służb. Gdyby jeszcze Masy było więcej...

Kolejny tom przygód Erasta za mną. Tym razem Fandorina niewiele, ale i tak nieźle się bawiłam. Historię poznajemy dzięki opowieści egzaltowanej Colombiny, ale także z punktu widzenia tajnego współpracownika pewnych służb. Gdyby jeszcze Masy było więcej...

Pokaż mimo to

56
avatar
165
125

Na półkach:


0
avatar
175
51

Na półkach:

Najgorsza część cyklu o Fandorinie, nieznośna narratorka, wiem, że ideą jest eksperymentowanie z różnymi gatunkami kryminału, ale ten albo na to nie zasługiwał albo sama książka została napisana od niechcenia.

Najgorsza część cyklu o Fandorinie, nieznośna narratorka, wiem, że ideą jest eksperymentowanie z różnymi gatunkami kryminału, ale ten albo na to nie zasługiwał albo sama książka została napisana od niechcenia.

Pokaż mimo to

6
avatar
1284
562

Na półkach:

"Taka se" - tak bym ją określiła.

Mało Fandorina, mało Masy, dużo egzaltacji Colombiny.
Nie tego szukam w książkach o Fandorinie.

Do przeczytania na plaży albo w pociągu. Wielkich przezyć nie należy sie spodziewać.

"Taka se" - tak bym ją określiła.

Mało Fandorina, mało Masy, dużo egzaltacji Colombiny.
Nie tego szukam w książkach o Fandorinie.

Do przeczytania na plaży albo w pociągu. Wielkich przezyć nie należy sie spodziewać.

Pokaż mimo to

41

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kochanka Śmierci


Reklama
zgłoś błąd