Syn

Okładka książki Syn Philipp Meyer
Nominacja w plebiscycie 2016
Okładka książki Syn
Philipp Meyer Wydawnictwo: Czwarta Strona powieść historyczna
608 str. 10 godz. 8 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Tytuł oryginału:
The Son
Wydawnictwo:
Czwarta Strona
Data wydania:
2016-10-12
Data 1. wyd. pol.:
2016-10-12
Liczba stron:
608
Czas czytania
10 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379763993
Tłumacz:
Jędrzej Polak
Tagi:
Amerykanie Dziki Zachód Indianie niebezpieczeństwo odmiana losu powieść amerykańska relacje rodzinne saga USA uczucie walka o przetrwanie wspomnienia XIX w. życie codzienne
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Teksas na trzy sposoby



1923 14 299

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
1081 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
66
50

Na półkach:

Książka chyba napisana po to, aby można było nieco liznąć historii USA bez sięgania po książki historyczne, widać tu chęć rozliczania się z różnymi niezbyt szczytnymi momentami, przy okazji z różnego punktu widzenia. Fabularnie tak sobie, pod tym kątem to się wynudziłem. Nie rozumiem też skakania po różnych epokach i bohaterach akurat w tej konkretnie książce. Często ma to rację bytu, gdy akcja potem się gdzieś spaja, na przykład u Cabre w Głosach Pamano, natomiast u Meyera nie widzę takiego sensu. Stąd dla mnie to wada. Autor potrafi stworzyć fragmenty wyróżniające się językowo i filozoficznie, akurat w takim zakresie, który jeszcze przyswajam. Ale ogólnie warto było przeczytać coś nawiązującego do klasyki.

Książka chyba napisana po to, aby można było nieco liznąć historii USA bez sięgania po książki historyczne, widać tu chęć rozliczania się z różnymi niezbyt szczytnymi momentami, przy okazji z różnego punktu widzenia. Fabularnie tak sobie, pod tym kątem to się wynudziłem. Nie rozumiem też skakania po różnych epokach i bohaterach akurat w tej konkretnie książce. Często ma to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
95
72

Na półkach:

Bardzo dobra powieść, w typowo amerykańskimi (dobrze rozumianym) stylu. Rozumiem, że część czytelników uznaje, że tematyka "westernowska" to nie dla nich - chociaż uważam, że to integralną część opowiadania wielopokoleniowego w Teksasie - inaczej się nie da. Nie dziwie się nominacji do Pulitzera.

Bardzo dobra powieść, w typowo amerykańskimi (dobrze rozumianym) stylu. Rozumiem, że część czytelników uznaje, że tematyka "westernowska" to nie dla nich - chociaż uważam, że to integralną część opowiadania wielopokoleniowego w Teksasie - inaczej się nie da. Nie dziwie się nominacji do Pulitzera.

Pokaż mimo to

avatar
217
49

Na półkach: , ,

Jak się przebrnie początek po potem "wciąga". Westernowo.

Jak się przebrnie początek po potem "wciąga". Westernowo.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
353
330

Na półkach:

"Syn" to książka niezbyt łatwa. Poznajemy pewną rodzinę z Teksasu, która zmaga się z dziedzictwem i ciężką historią rodu. Ważna dla nich jest ziemia, gdzie hodują bydło. Jednakże życie usłane jest niespodziankami, a one nie zawsze są miłe...

"Syn" to książka niezbyt łatwa. Poznajemy pewną rodzinę z Teksasu, która zmaga się z dziedzictwem i ciężką historią rodu. Ważna dla nich jest ziemia, gdzie hodują bydło. Jednakże życie usłane jest niespodziankami, a one nie zawsze są miłe...

Pokaż mimo to

avatar
396
307

Na półkach:

Mam problem z tą książką. Liczyłam, że ją pokocham, ale ostatecznie okazała się nie moja.
,,Syn” pozwala nam zaobserwować życie rodziny McCullough na przestrzeni lat: Jeanne, Peter oraz Eli opowiadają nam o swoim życiu i pokazują, jak zmienili się poszczególni członkowie rodu oraz ich podejście do otaczającego świata. Brzmiało dla mnie świetnie i faktycznie, na początku byłam całkowicie wciągnięta i zaangażowana emocjonalnie w każdą historię.
Podobał mi się wątek Jeanne. Autor doskonale oddaje jej zagubienie oraz determinacje. To właśnie te odczucia przewijają się przez całe życie kobiety i powodują, że czytelnik angażuje się w każdy krok Jeanne. Szczególnie czytelnik- kobieta. Obserwujemy chęć bycia ważną, chociaż jest kobietą więc wszyscy oczekują, że będzie trzymać się z boku i słuchać swojego męża. Popełnia błędy, ale ja jako czytelniczka żyjąca w czasach kiedy płeć nie ma już tak ogromnego znaczenia, rozumiem jej postępowanie. Widzę w niej kobietę, która wyprzedzała swoją epokę i postępowała zgodnie z intuicją oraz tym, co dyktowało serce i zazdrościłam jej odwagi. Nie odebrałam jej źle. Widziałam w tym wątku sporo zagubienia wynikającego z chęci wyrwania się z ograniczeń.
Kupił mnie również wątek Petera. Jego wyrzuty sumienia zostały rozpisane w taki sposób, że czułam ból tej postaci całą sobą. Rozumiał, że pewien czyn był zły i zaczął brzydzić się osobami, które tak łatwo usprawiedliwiły zamordowanie z zimną krwią. Łzy kręciły mi się w oku gdy niespodziewana miłość pomogła mu zrozumieć, że tkwił się w związku z kimś, kogo tak naprawdę nie kochał. Moment kiedy przekracza się cienką granicę między nienawiścią, a szacunkiem w przypadku jego oraz jego żony, został pokazany naprawdę perfekcyjnie.
Nie znoszę natomiast wątku z Elim. Kulisy życia z Komanczami zupełnie mnie nie interesowały, podobnie jak wszelkie inicjacje seksualne opisywane z takim namaszczeniem. Tak jak byłam w stanie zrozumieć wszelkie złe postępowanie u Jeanne czy Petera tak Eli był dla mnie po prostu złym człowiekiem, którego nie nawet nie próbowałam zrozumieć.
Końcówka książki strasznie mi się rozjechała. Jakby autor chciał na szybko podomykać wszystkie wątki więc w dużym skrócie podał wszystkie informacje. W ogóle nie czułam zaangażowania z początku i ostatnie sto stron bardziej już wymęczyłam niż faktycznie czytałam z uwielbieniem.
Nie odebrała książki źle, ale nie jest też moim ulubieńcem, na co po cichu liczyłam.

Mam problem z tą książką. Liczyłam, że ją pokocham, ale ostatecznie okazała się nie moja.
,,Syn” pozwala nam zaobserwować życie rodziny McCullough na przestrzeni lat: Jeanne, Peter oraz Eli opowiadają nam o swoim życiu i pokazują, jak zmienili się poszczególni członkowie rodu oraz ich podejście do otaczającego świata. Brzmiało dla mnie świetnie i faktycznie, na początku...

więcej Pokaż mimo to

avatar
45
44

Na półkach:

Wieść niesie, że serial na podstawie powieści jest słaby ale proszę się nie zrażać. Powieść jest znakomita.

Wieść niesie, że serial na podstawie powieści jest słaby ale proszę się nie zrażać. Powieść jest znakomita.

Pokaż mimo to

avatar
628
438

Na półkach: , , , , ,

Książka zdecydowanie dla wielbicieli prozy Karola Maya i westernów. Ja nie należę do żadnej z tych osób, ale powieść przypadła mi do gustu.
Najbardziej angażował mnie watek Eli'a, a w dalszej kolejności Jenny. Zakończenie jest bardzo nieoczywiste i nieoczekiwane, na miarę wielkich mistrzów epiki.
Myślę, że niezaprzeczalną wartością tej książki jest opis nieistniejącej już kultury Indian pogranicza, który zawsze będzie cennym świadectwem dla przyszłych pokoleń. Takie książki warto wznawiać i czytać w każdym czasie.
Czytając można zauważyć kunszt literacki autora, który wykonał niewyobrażalną pracę i bardzo drobiazgowo przekazał czytelnikowi swoją gruntowną wiedzę, ale też geniusz tłumacza - Jędrzeja Polaka. Czytających po polsku nie nudzi plastyczność i sugestywność opisów nie tylko przyrody, ale też obrzędów, problemów i rozterek bohaterów. To duża sztuka, tak przetłumaczyć powieść, aby zainteresowała czytelnika z zupełnie innego kręgu kulturowego i do tego grupą etniczną, która nie istnieje. Polakowi się to udało nadzwyczajnie.
Polecam lubiącym przygodę, jako lekturę dobrą nie tylko podczas wakacji.

Książka zdecydowanie dla wielbicieli prozy Karola Maya i westernów. Ja nie należę do żadnej z tych osób, ale powieść przypadła mi do gustu.
Najbardziej angażował mnie watek Eli'a, a w dalszej kolejności Jenny. Zakończenie jest bardzo nieoczywiste i nieoczekiwane, na miarę wielkich mistrzów epiki.
Myślę, że niezaprzeczalną wartością tej książki jest opis nieistniejącej już...

więcej Pokaż mimo to

avatar
270
59

Na półkach:

„Syn” to opowieść o teksańskim rodzie McColloughów, pionierów osadnictwa, potem potentatów naftowych. Początek sagi sięga XIX wieku, czasów kiedy Komancze siali postrach wśród białych, a człowieczeństwo Meksykan poddawane było pod wątpliwość. Dzieło Philippa Meyera to pełnokrwisty western, bez dobrych i złych postaci, plastycznie obrazujący surowość i okrucieństwo schyłku epoki Indian. Wychowanych na dziełach Karola Maya na pewno zachwyci powrót na Dziki Zachód, tym razem w wersji dla dorosłych. Wielka, świetnie napisana powieść. Polecam.

„Syn” to opowieść o teksańskim rodzie McColloughów, pionierów osadnictwa, potem potentatów naftowych. Początek sagi sięga XIX wieku, czasów kiedy Komancze siali postrach wśród białych, a człowieczeństwo Meksykan poddawane było pod wątpliwość. Dzieło Philippa Meyera to pełnokrwisty western, bez dobrych i złych postaci, plastycznie obrazujący surowość i okrucieństwo schyłku...

więcej Pokaż mimo to

avatar
270
264

Na półkach: ,

To dość zaskakujące, ale w tej książce spodobał mi się jedynie początek i zakończenie.
Reklamowana jako epicka i napisana z rozmachem porywająca powieść o amerykańskim Zachodzie mnie osobiście nie przekonała. To rzeczywiście kawał amerykańskiej historii rozpoczynający się od najazdów Komanczów i kończący się na amerykańskim boomie naftowym w XX wieku, ale co do tego czy porywający - to mam wątpliwości. Jeżeli chodzi o sagi oparte na wydarzeniach historycznych, to zdecydowanie jestem fanką Edwarda Rutherfurda.
Tutaj podobnie jak u Rutherfurda historia prowadzona jest z perspektywy kilku osób bez zachowania chronologii. O ile jednak losy bohaterów Rutherfurda, doskonale współgrające z dziejami poszczególnych miast i państw, wciągają mnie za każdym razem, to w przypadku bohaterów Philippa Meyera były mi praktycznie obojętne.
Oczywiście autor wykonał mnóstwo pracy tworząc opowieść obejmującą rozległe ramy czasowe, czegoś mi jednak w tym wszystkim zabrakło. Zafascynowała mnie historia "prawdziwego Dzikiego Zachodu" z rdzennymi mieszkańcami Ameryki dotycząca ich codziennego życia, ale to niestety wszystko. Reszta była dla mnie po prostu mdła, czytana na siłę.
W sumie mam dość obojętny stosunek do całości. Niemal dwa tygodnie od przeczytania tej książki, tak naprawdę dalej nie wiem, co o niej napisać. Była zbyt dobra, żeby ją jednoznacznie skrytykować, ale jednocześnie zbyt średnia, żeby ją wychwalać.

emocje logiczne.blogspot.com
IG: @mamazaczytana

To dość zaskakujące, ale w tej książce spodobał mi się jedynie początek i zakończenie.
Reklamowana jako epicka i napisana z rozmachem porywająca powieść o amerykańskim Zachodzie mnie osobiście nie przekonała. To rzeczywiście kawał amerykańskiej historii rozpoczynający się od najazdów Komanczów i kończący się na amerykańskim boomie naftowym w XX wieku, ale co do tego czy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
360
347

Na półkach:

"Wieszczono, że dożyję setki, a osiągnowszy ten wiek, nie mam prawa wątpić w przepowiednię. Nie umieram w wierze chrześcijańskiej, choć ocaliłem skalp, a jeśli są gdzieś pastwiska krainy Wielkich Łowów, to właśnie tam zmierzam. Tam albo nad Styks. Moim zdaniem żyłem o wiele za krótko: gdyby dano mi jeszcze rok, ileż dobra zdołałbym uczynić! Zamiast tego leżę przykuty do łóżka, robiąc pod siebie jak niemowlę."
Już po przeczytaniu pierwszego akapitu, wiedziałam, że to będzie niebanalna historia... i okazało się, że miałam rację.
Eli McCullough traci całą rodzinę w brutalny sposób, a sam trafia do niewoli Komanczów. Właśnie tak zaczyna się "Syn", wielopokoleniowa saga rodzinna, opowieść o narodzinach amerykańskiego pogranicza.
Przygotujcie się na surową i brutalną historię o ludzkiej naturze, na historię o imperium, zrodzonym z krwi i wyzysku drugiego człowieka. Ta monumentalna powieść jest niezwykle realistyczna, a czytelnik mimo to z niezwykłą fascynacją obserwuje jak na jego oczach dzieje się historia, a przyjemnie nie będzie, bo większość z nas przynajmniej pobieżnie zna korzenie amerykańskiego Zachodu.
Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwa książka i nie każdemu przypadnie do gustu, nie jest to też to, co ja czytam na co dzień, jednak nie można odmówić jej kunsztu i dopracowania. I mimo, że jak wspomniałam, nie są to do końca moje klimaty, to muszę przyznać że mi się podobała, czuć w niej ducha zarówno epoki jak i Ameryki.
Zatem, jeśli zdecydujcie się na jej przeczytanie, to czeka was niebezpieczna, trudna, ale też nostalgiczna podróż do czasów, gdzie jedyne co się liczyło, to przetrwanie, bez względu na cenę.

"Wieszczono, że dożyję setki, a osiągnowszy ten wiek, nie mam prawa wątpić w przepowiednię. Nie umieram w wierze chrześcijańskiej, choć ocaliłem skalp, a jeśli są gdzieś pastwiska krainy Wielkich Łowów, to właśnie tam zmierzam. Tam albo nad Styks. Moim zdaniem żyłem o wiele za krótko: gdyby dano mi jeszcze rok, ileż dobra zdołałbym uczynić! Zamiast tego leżę przykuty do...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Philipp Meyer Syn Zobacz więcej
Philipp Meyer Syn Zobacz więcej
Philipp Meyer Syn Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd