SEX

Okładka książki SEX
Madonna Wydawnictwo: Warner Books albumy
134 str. 2 godz. 14 min.
Kategoria:
albumy
Wydawnictwo:
Warner Books
Data wydania:
1992-10-21
Data 1. wydania:
1992-10-21
Liczba stron:
134
Czas czytania
2 godz. 14 min.
Język:
angielski
ISBN:
8440631170
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
9,6 9,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
9,6 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1242
1221

Na półkach: ,

Album nie jest wybitnie szokujący, ale rozumiem dlaczego kiedy się ukazał, żądano od kupujących okazywania dowodu. Madonna zawsze była określana przez prasę jako skandalistka, z czym w ogóle się nie zgadzam. Madonna zawsze robiła co chce i zwyczajnie nie zwracała uwagi na ludzi, którym to przeszkadza. Zawsze wierzyła w swoje ideały, być może dlatego słucha jej kilka pokoleń, ja słucham od podstawówki wciąż, a więc z 25 lat jak nic, i nic nie zapowiada, żebym miała przestać. Cenię ją jako artystkę totalną, to nie jest osoba, która po wyjściu z pracy o niej zapomina, ona tym żyje, całą sobą jest zmaterializowaniem idei, w które wierzy. To widać w tym albumie. To w ogóle nie jest moja estetyka, sado-maso jest dla mnie trochę fuj, ale nic do niego nie mam.
Album ładnych zdjęć, pokazujących ludzi bawiących się swoją seksualnością, nagością. Seks to radość i Madonna doskonale to rozumie.
Wielki plus za to, że już na pierwszych stronach Madonna (która w książce jest Ditą, a nie sobą) informuje o nakazie używania prezerwatyw i straszy AIDS. Bo zabawa i rozsądek się nie wykluczają.
Książka jest pełna poczucia humoru, lubię takie klimaty.

Na minus czcionka, ale to przeważnie w takich albumach mnie spotyka, dlatego z reguły je omijam. Tak mała, niewyraźna, na nieodpowiednim tle, żeby sobie czasem czegoś nie przeczytać.

Niektóre zdjęcia ładne, ale nie jestem obiektywna, bo dla mnie Madonna to Królowa. Niektóre trochę wulgarne, ale to też kwestia punktu widzenia i przede wszystkim - gustu.

Skąd taka wysoka ocena? Za to samo, za co Anji Rubik i jej książce sexedpl dałam maksymalną ilość gwiazdek, bo ciemnogród i zaściankowość nie wmówią nam, że w seksie chodzi o coś więcej niż o dobrą zabawę i nikt nie będzie uczył tego, że ciało (swoje lub cudze) jest złe.

Album nie jest wybitnie szokujący, ale rozumiem dlaczego kiedy się ukazał, żądano od kupujących okazywania dowodu. Madonna zawsze była określana przez prasę jako skandalistka, z czym w ogóle się nie zgadzam. Madonna zawsze robiła co chce i zwyczajnie nie zwracała uwagi na ludzi, którym to przeszkadza. Zawsze wierzyła w swoje ideały, być może dlatego słucha jej kilka...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1281
788

Na półkach: , ,

Album ociekający Ditą...

W zasadzie trudno nazwać wydanie "książką". Jest to klasyczny album, ale na tyle nie klasyczny że trudno nazwać go też klasycznym.
Daleki jestem od sztuki, więc jakości wprawnym okiem krytyka nie ocenię. Uznam, że mi się spodobało. Natomiast mogę podzielić się pewnym wrażeniem. Madonna nigdy nie była postrzegana przeze mnie jako wzorzec kobiecej urody, natomiast od dawna odbieram ją jako swoisty wzorzec sexappeal'u. Ponadto pytaniem jest granica gdzie kończy się erotyka a zaczyna się pornografia. No cóż, ja widzę erotykę która dźwięczy pornografią. Ale właśnie o to w sztuce chodzi. Mamy dzieło otwarte, pozostawiające sporo miejsca dla interpretacji sięgającemu po nie odbiorcy.
No i te teksty obok zdjęć. Rewelacyjne... Pozwolę sobie na kilka cytatów wyrwanych z kontekstu:
"I like my pussy. Sometimes I stare at it in the mirror (...)"
"When I was a child I used to sit on the toilet backward and wait for the burning sensation between my legs to go away."
"(...) how sweet my pussy taste (...)"

Odważny. Nietuzinkowy. Z kategorii "nie zapomina się".
No i "dzieło otwarte" (wg definicji U. Eco)

Album ociekający Ditą...

W zasadzie trudno nazwać wydanie "książką". Jest to klasyczny album, ale na tyle nie klasyczny że trudno nazwać go też klasycznym.
Daleki jestem od sztuki, więc jakości wprawnym okiem krytyka nie ocenię. Uznam, że mi się spodobało. Natomiast mogę podzielić się pewnym wrażeniem. Madonna nigdy nie była postrzegana przeze mnie jako wzorzec kobiecej...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki SEX


Reklama
zgłoś błąd