rozwiń zwiń

Amerykanin

Okładka książki Amerykanin
Henry James Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
624 str. 10 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
The American
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2016-02-04
Data 1. wyd. pol.:
1998-01-01
Liczba stron:
624
Czas czytania
10 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380692510
Tłumacz:
Danuta Gembicka, Jan S. Zaus
Tagi:
powieść amerykańska XIX wiek Danuta Gembicka Jan S. Zaus epoka wiktoriańska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Z duchami przy wigilijnym stole Grant Allen, John Day, Stefan Grabiński, Henry James, Bolesław Leśmian, Eliza Lynn Linton, Margaret Oliphant, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Henryk Rzewuski, Walter Scott, Ellen Wood, Jan Łada
Ocena 6,4
Z duchami przy... Grant Allen, John D...
Okładka książki Opowieści niesamowite z języka angielskiego Edward Frederick Benson, Ambrose Bierce, Algernon Blackwood, Robert W. Chambers, Charles Dickens, Nathaniel Hawthorne, W.W. Jacobs, Henry James, Montague Rhodes James, Joseph Sheridan Le Fanu, H.P. Lovecraft, Arthur Machen, Charlotte Perkins Gilman, Edgar Allan Poe, John William Polidori, Walter de la Mare
Ocena 7,6
Opowieści nies... Edward Frederick Be...

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Skończenie doskonały sukces


Link do recenzji

795 279 50

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
852
364

Na półkach: , , , ,

Troszkę późno się rozkręca, ale potem... Potem porywa i nie puszcza.

Troszkę późno się rozkręca, ale potem... Potem porywa i nie puszcza.

Pokaż mimo to

2
avatar
82
12

Na półkach:

Cóż za powieść! Choć napisana blisko 150 lat temu, spokojnie mogłaby uchodzić za dzieło współczesne, stylizowane na czasy, w których rozgrywa się akcja. Uniwersalna i ponadczasowa. Ciężko podać mi jakikolwiek inny przykład powieści obyczajowej z XIX wieku, który tak efektownie znosi upływ czasu.

Henry James to prawdziwy król prozy. "Amerykanina" czyta się bardzo sprawnie, z pełną czytelniczą satysfakcją. Powieść jest prosta. Nie ma tutaj opisów budowli, przyrody, bibelotów, nawet dialogi są rzadkie i krótkie. Cały wysiłek artystyczny został nakierowany na bohaterów.

Jestem prawie przekonany, że "Amerykanina" Jamesa miał na swojej półce Bolesław Prus, a jego "Lalka" jest w pewnej części zainspirowana dziełem amerykańskiego mistrza. Christopher Newman i Claire de Cintré co chwila przywodzą na myśl Stanisława Wokulskiego i Izabelę Łęcką.

"Amerykanin" jest dla fanów savoir-vivre'u, starych rodów, mezaliansów, zderzeń kulturowych, ale też zwykłego życia - z jego wzlotami i upadkami. Koniecznie.

Cóż za powieść! Choć napisana blisko 150 lat temu, spokojnie mogłaby uchodzić za dzieło współczesne, stylizowane na czasy, w których rozgrywa się akcja. Uniwersalna i ponadczasowa. Ciężko podać mi jakikolwiek inny przykład powieści obyczajowej z XIX wieku, który tak efektownie znosi upływ czasu.

Henry James to prawdziwy król prozy. "Amerykanina" czyta się bardzo sprawnie,...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
146
54

Na półkach: , ,

"Zjawia się i znika, Chris N., a businessman from America"

Henry James, autor, to nowojorczyk urodzony w rodzinie należącej do klasy wyższej. Ta nie musząc pracować, podróżowała po krajach Europy. On wraz z rodzeństwem miał zapewnioną prywatną edukację, a zanim poświęcił się pianiu, przez krótki czas uczęszczał do szkoły prawniczej. W wieku 26 lat mieszkał w Europie i pisał dla prasy opowiadania oraz recenzje.

Ta książka powstała podczas rocznego pobytu w Paryżu (1875), po czym przeniósł się już na stałe do Londynu. Najpierw opublikowana została jako powieść w częściach w Atlantic Monthly (w dwunastu częściach), podobnie jak dwie inne powieści.

Newman, główny bohater powieści, to wyborny Amerykanin (wysoki i w formie, miły i szczodry). Już jako młody człowiek musiał na siebie zarobić a wytrwałość i odrobina szczęścia pozwoliły mu zgromadzić zadowalający majątek. W stosunkach z innymi jest bezpośredni. W wieku 42 lat już jako niezależny człowiek podróżuje do Paryża, aby móc wreszcie cieszyć się dorobkiem, ale także, żeby znaleźć sobie żonę. Mimo prozaicznych życiowych celów i dokonań jest skomplikowaną postacią (moralność, uczciwość, dojrzałość to jego główne cechy).
Tom i Lizzie Tristram to małżeństwo. On zna się z Newmanem jeszcze z wojny secesyjnej. W powieści ukazana jest jego antypatriotyczna postawa i nawet Newman, który nie jest wylewnym patriotą, staje w obronie kraju. Bywa pogardliwy i lekceważący. Ona, szybko zaprzyjaźnia się z Chrisem i pomaga w jego matrymonialnych zamiarach. Z jej strony pada sugestia poznania Claire, swojej dawnej przyjaciółki.
Noemie to urocza, choć bezwzględna Paryżanka. Świadomie wykorzystuje swój czar na swoją korzyść. Ma ojca, którego poniża swoimi niecnymi zachowaniami a jej cel wyjścia dobrze za mąż jest najważniejszy, nawet gdyby trzeba było się poświęcić.
Claire de Bellegarde to córka markizów, wykształcona i piękna arystokratka. Wydana młodo za mąż obecnie ma status wdowy i ... nieszczęśliwą przeszłość. Newman, poznawszy ją, uważa dziewczynę za ideał. Jego miłość pozwala jej wpuścić do swojego życia odrobinę szczęścia. Jest bohaterką skazaną na cierpienie.
Urbain i Vallentin to bracia Claire. Pierwszy to przykład ambitnego francuskiego obywatela. Choć kieruje się podobnymi wartościami co jego matka i jest tak samo wyniosły, jest tylko pionkiem w grze, ale szczyci się tym, że jest najstarszym synem. Drugi to zupełne przeciwieństwo. Sympatyczny i przyjacielski młodzieniec, który uwielbia swoją siostrę i kibicuje Newmanowi w walce o jej rękę. Jest świadom antypatii, jaką darzą jego nowego kompana i być może przyszłego szwagra. Razi go dawne postępowanie matki i brata względem młodziutkiej Claire.
Markiza de Bellegarde to matka powyższej trójki, bezwzględna władcza kobieta o niecnych zapędach, która wraz z Urbainem żelazną pięścią zarządza majątkiem i nie tylko. Rodowód i pozory liczą się dla niej przede wszystkim.
Panna Bread to służąca w domu markizy (swego czasu opiekowała się Claire i Valentinem). Cechują ją przyzwoitość, uczciwość i dyskrecja między innymi.
Pan Nioche to ojciec Noemie, drugorzędny arystokrata, którego wciąż charakteryzują takie maniery, choć popadł w ruinę finansową.
Innymi mniej lub bardziej istotnymi w powieści postaciami są hrabia de Cintre, mąż hrabiny, Lord Deepmere, Stanislaw Kapp, Benjamin Babcoch i dwaj przyjaciele Valentina.

„Amerykanin” to międzykulturowe spotkanie ukazujące arystokratyczne Francuskie społeczeństwo dziewiętnastego wieku. Jest to bez wątpienia romantyczna tragedia zakrawająca jednocześnie na powieść drogi (można skojarzyć z tzw. filmem drogi, jeśli chodzi o sam gatunek). Akcja w głównej mierze dzieje się w Paryżu, ale są też wzmianki o innych europejskich krajach. Obiektywny i bezstronny narrator donosi o wydarzeniach w trzeciej osobie czasu przeszłego. Wykazuje się przy tym niezwykłą erudycją i nienaganną bezstronnością. Tematem przewodnim powieści jest poszukiwanie głównego bohatera idealnej kandydatki na żonę, która dopełniłaby inne jego osiągnięcia. Przeszkodą na drodzę, by to osiągnąć, okazuje się fakt, że jest nuworyszem. Jest kilka momentów, w których akcja się intensyfikuje, podobnie jak kilka razy dochodzi do tragicznych zdarzeń.

Powieść zawiera niezliczoną ilość anegdot i epizodów o zróżnicowanej tematyce (różnice kulturowe, nietrafne ich postrzeganie, poświęcenie, sztuka, przyjaźń, pieniądz).

Niesamowita jest w utworze symbolika. Ściany pewnego zakonu tak dogłębnie doświadczają jednego z bohaterów, że uświadamia sobie ostateczność decyzji podjętej przez inną osobę. Sporą rolę odgrywają również listy pisane przez bohaterów i inne dokumenty. Częste sceny przy kominku symbolizują ciepło domu, przyjaźń i gościnność gospodarzy. W tym miejscu odbywają się niezapomniane i ważne rozmowy o miłości, przygodach czy polityce. Niemniej jednak jest i druga strona tego ognistego medalu, która przedstawiona została, gdy gospodarz wykazał się niezwykłą wrogością i wówczas ogień oznacza ni mniej, ni więcej jak destrukcyjną siłę.

Istotnym motywem jest podróż. Służy ona Newmanowi do celów poznawczych (ciekawi go Europa), ale ma również inny wymiar i to nie tylko w przypadku głównego bohatera. Czasem pragnienia i chęć przemyśleń są odzwierciedlane w formie podróży, a czasem jest ona konieczna, by móc spojrzeć na sprawy inaczej.

Sięgając po powieść w oryginale, należy nastawić się na sporadyczne francuzyzmy (nie mam wiedzy na temat polskiego wydania). W powieści dominuje elokwentny styl a wizyty bohaterów w operze czy muzeum, choć nie częste w utworze, jasno określają, z jaką sferą społeczną mamy do czynienia. Bohater główny to przyjemny człowiek z zasadami, któremu aż chce się kibicować. Warto zwrócić szczególną uwagę na Noemie. Ona pojawia się kilkakrotnie i jest w ciekawy sposób przedstawiona. Inaczej bowiem wygląda jej zachowanie w początkowej fazie w porównaniu z tymi późniejszymi. Postanowiłam określić tę książkę trzema słowami, które nasuwają mi się gdy o niej myślę: spokojna, obyczajowa, kulturowa.

Czy Amerykanin znajdzie odpowiednią kandydatkę na żonę? Czy się zakocha? Czy Francuzi, których spotka to faktycznie snoby bez moralności? Czy gdy się zjawia jest ktoś kogo cieszy na prawdę ten fakt? Warto udać się w tę niedługą podróż do Paryża, aby znaleźć odpowiedzi na te pytania. Towarzystwo na pewno nie zanudzi. No, może tylko niektórzy okażą się odrobinę nieprzyjemni. Będzie to jednak estetyczna pod względem literackim podróż, więc nie ma co liczyć na częsty bluzg czy obsceniczności.

"Zjawia się i znika, Chris N., a businessman from America"

Henry James, autor, to nowojorczyk urodzony w rodzinie należącej do klasy wyższej. Ta nie musząc pracować, podróżowała po krajach Europy. On wraz z rodzeństwem miał zapewnioną prywatną edukację, a zanim poświęcił się pianiu, przez krótki czas uczęszczał do szkoły prawniczej. W wieku 26 lat mieszkał w Europie i...

więcej Pokaż mimo to

7
Reklama
avatar
736
138

Na półkach:

Rewelacja!

Rewelacja!

Pokaż mimo to

0
avatar
1135
59

Na półkach:

Na gorąco: Odradzam. Miałkie czytadło, napisane nieciekawym stylem, na dodatek z groteskowym tłumaczeniem.

Na chłodno: Odradzam, chyba, że ktoś czyta wszystko "jak leci".
Graham Greene na okładce pisze, że James przerasta innych powieściopisarzy tak jak Szekspir poetów. Cóż, teraz po lekturze tej książki, mogę tylko zaśmiać się sam z siebie, że to porównanie nie obudziło mojej czujności na tę szmirę. Nie odniosę się do samego porówanania, bo szkoda czasu.

W notce o autorze czytamy "reprezentant realizmu psychologicznego". Po przeczytaniu tych sześciuset stron, nie znalazłem tam ani jednej chwili, gdzie mielibyśmy cokolwiek o psychologii ludzkich zachowań i co nie byłoby banalne. Psychologicznie jest to poziom "Mody na sukces". Zaślepienie, powierzchowność i głupota głównego bohatera, taka psychologia.

Książka napisana w 1877r. oczekujemy więc dopracowanego języka, który może wynagrodzi nam, słabą fabułę i tekturowe postaci. Cóż, ja po 20 pierwszych stronach czułem, jak kilkanaście razy zdania stanęły mi w gardle jak ości. Jeśli nawet ością nie był styl zdania, to pewne wtrącenia, albo porównania są wręcz obrazą dla intelektu czytelnika.
np.
" ... Mówiono, że jest towarzyski, ale było to u niego tak oczywiste, jak powiększenie objętości gąbki po zanurzeniu w wodzie - a poza tym ta towarzyskość nie zaliczała się do wysokiej klasy. ... "
Takich zdań - bzdur jest pełno.

Winę za ten styl ponoszą również tłumacze (Jan S.Zaus i Danuta Gembicka).
np.
"(...) przedstawiał swoją osobą raczej kogoś, kogo zwykle zwie się 'TWARDZIELEM' ". (2 str.)
Sprawdziłem w oryginale wygląda to tak:
"(...) he suggested the sort of vigor that is commonly known as "toughness".

Nie wiem, czy to z jakiejś obawy, przed słabą sprzedażą tej książki spróbowano dodawać określenia, które zrozumie współczesna młodzież, czy po prostu z absolutnego niedbalstwa i braku wyczucia stylu w jakim pisze autor. Efekt jest groteskowy, a książkę najchętniej wrzuciło by się do kominka, bo akurat jakość papieru w wydaniu, które mam jest najlepszą stroną tej książki.

Fabuła zasługuje na milczenie, tak samo jak postać głównego bohatera. Zgadzam się z opinią Wioletty (która oceniła książkę gdzieś na samej górze tej strony), że mamy tu nudę x 3. Najgorsze jest chyba jednak to, że tytułowy Amerykanin, to po prostu głupiec! Nie myślący, bezrefleksyjny, mętny w spostrzeżeniach pantofel. Gdyby on jeszcze miał dużo przemyśleń, ale jego zachowania są bliższe prostactwu niż, jak go przedstawia pisarz amerykańskiemu inteligentnemu biznesmenowi.

Na koniec dodam coś, co przechyla czarę goryczy, aby trzymać się od tej książki z daleka. Napisała o tym już Agnieszka w recenzji na tej stronie i myślę, że jest to rzecz bez precedensu, zarazem świadczy o fatalnym poziomie wydawniczym Prószyński i S-ka. Otóż książka liczy 622 strony i tylko ostatnie 120 stron (szalenie nudne) nie zostało zaspojlerowane w blurbie na tylnej części okładki!

To jedna z najgorszych książek, jakie kiedykolwiek przeczytałem i jedna z najgorszych prac tłumaczy.

EDIT: książkę sprzedałem z radością za grosze w antykwariacie. Rzadko rozstaję się z książkami, które przeczytam, ale na tę pozycję po prostu nie mogłem patrzeć.

Na gorąco: Odradzam. Miałkie czytadło, napisane nieciekawym stylem, na dodatek z groteskowym tłumaczeniem.

Na chłodno: Odradzam, chyba, że ktoś czyta wszystko "jak leci".
Graham Greene na okładce pisze, że James przerasta innych powieściopisarzy tak jak Szekspir poetów. Cóż, teraz po lekturze tej książki, mogę tylko zaśmiać się sam z siebie, że to porównanie nie obudziło...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
985
392

Na półkach:

Uwielbiam XIX-wieczne powieści. Spokojna, prowadzona bez pośpiechu narracja. "Amerykanin" jest doskonałym przykładem takiej powieści. Historię, którą dziś opowiedziano by maksymalnie na dwustu stronach, tu mamy rozciągniętą do ponad 600 stron. Ale to się nie nudzi. Tym bardziej, że opisana historia nie straciła na swojej aktualności. Nadal mamy przecież toczone debaty, który styl życia jest lepszy: konserwatywny, oparty na tradycji i historii europejski, czy też nowoczesny, oparty na wolności styl amerykański. I nadal nie potrafimy na to pytanie odpowiedzieć.

Uwielbiam XIX-wieczne powieści. Spokojna, prowadzona bez pośpiechu narracja. "Amerykanin" jest doskonałym przykładem takiej powieści. Historię, którą dziś opowiedziano by maksymalnie na dwustu stronach, tu mamy rozciągniętą do ponad 600 stron. Ale to się nie nudzi. Tym bardziej, że opisana historia nie straciła na swojej aktualności. Nadal mamy przecież toczone debaty,...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
1058
364

Na półkach:

Dla mnie to całkiem zwyczajna powieść, bez wzlotów żadnych, napisana poprawnie, tylko poprawnie i do tego nudno, nudno i NUDNO.
Amerykanin w Paryżu. Ma swoje wyobrażenie idealnej żony i spełnia je pewna wdowa, która postanowiła za mąż nie wychodzić. Jest i jej rodzinka.
Brzmi zachęcająco, ale ja nie miałam żadnej przyjemności z tej lektury. Drgnęło lekko dopiero po 400 stronach, a z poznaniem zapowiadanej tajemnicy musimy czekać jeszcze dłużej.
Gratuluję wszystkim, którzy dotrwali do końca, w tym sobie. Zmęczyłam te setki kartek tracąc czas na rozwleczoną książkę o niczym.
Z dobrych rzeczy, pochwalam zakończenie.

20-06-2018 Zacytuję przeczytanego właśnie Faulknera, "Żołnierką zapłatę" - "Jones wychował się w katolickim sierocińcu, podobnie jednak jak Henry James w swych powieściach osiągał prawdopodobieństwo na drodze nudy."

Dla mnie to całkiem zwyczajna powieść, bez wzlotów żadnych, napisana poprawnie, tylko poprawnie i do tego nudno, nudno i NUDNO.
Amerykanin w Paryżu. Ma swoje wyobrażenie idealnej żony i spełnia je pewna wdowa, która postanowiła za mąż nie wychodzić. Jest i jej rodzinka.
Brzmi zachęcająco, ale ja nie miałam żadnej przyjemności z tej lektury. Drgnęło lekko dopiero po 400...

więcej Pokaż mimo to

47
avatar
795
279

Na półkach: ,

Ocenę zaniżam z powodu kiepskiego tłumaczenia.

Ocenę zaniżam z powodu kiepskiego tłumaczenia.

Pokaż mimo to

4
avatar
1532
1271

Na półkach:

Amerykanin, będąc wnikliwym, na poły ironicznym studium różnic w mentalności Amerykanów i europejskiej klasy wyższej, to niemal kwintesencja pierwszego okresu twórczości Jamesa. To powieść obyczajowa z wątkiem romansowym, który jest jedynie pretekstem do uwypuklenia owych różnic, dlatego nie pozwala książce zostać zaszufladkowaną w kategorii romansu. Warta uwagi zwłaszcza dla wielbicieli prozy niejednoznacznej i wymagającej nieśpiesznego zagłębiania się w jej kolejne odsłony.

Cała opinia:
http://www.kacikzksiazka.pl/2016/03/amerykanin-henry-james.html

Amerykanin, będąc wnikliwym, na poły ironicznym studium różnic w mentalności Amerykanów i europejskiej klasy wyższej, to niemal kwintesencja pierwszego okresu twórczości Jamesa. To powieść obyczajowa z wątkiem romansowym, który jest jedynie pretekstem do uwypuklenia owych różnic, dlatego nie pozwala książce zostać zaszufladkowaną w kategorii romansu. Warta uwagi zwłaszcza...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
1567
798

Na półkach: , ,

Henry James jeszcze nigdy mnie nie zawiódł - to jeden z moich ukochanych autorów. Jego twórczość to nie jest jednak lektura dla każdego - to opasłe tomiska, wypełnione powolną akcją, przemyśleniami, długimi dialogami. Nie ma tu nawet odrobiny pośpiechu - czytając mam zawsze wrażenie, że wszystko wokół wyciszyło się i spowolniło bieg... Nie brak tu emocji, ale są one na ogół głęboko ukryte - bohaterowie rzadko pozwalają sobie na ich otwarte okazywanie.

James przedstawia nam świat dawno miniony, tak niepodobny do dzisiejszego. Wyważony, uładzony, pełen konwenansów i uprzedzeń, które okazują się ważniejsze od prawdziwych uczuć. W tym świecie szczery i uczciwy Amerykanin raczej nie znajdzie szczęścia... Spotkać się może z pogardą, odrzuceniem, bo przecież nie można zaakceptować kogoś trudniącego się handlem!...

Powieść Jamesa powoli wchłaniała mnie w swój świat, ale coraz głębiej i głębiej... Emocje stawały się coraz silniejsze... Czułam wszystko, co przeżywał Newman - stratę, poczucie krzywdy, chęć zemsty. Rozpacz.

Brak mi słów, by opisać wielkość talentu Jamesa i jego niezwykłą umiejętność opisywania ludzkich charakterów. Dla mnie to geniusz, a jego twórczość jest piękna i mądra. Brak mi słów.

Henry James jeszcze nigdy mnie nie zawiódł - to jeden z moich ukochanych autorów. Jego twórczość to nie jest jednak lektura dla każdego - to opasłe tomiska, wypełnione powolną akcją, przemyśleniami, długimi dialogami. Nie ma tu nawet odrobiny pośpiechu - czytając mam zawsze wrażenie, że wszystko wokół wyciszyło się i spowolniło bieg... Nie brak tu emocji, ale są one na...

więcej Pokaż mimo to

109

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Amerykanin


Reklama
zgłoś błąd