rozwiń zwiń

Miasto dżinów. Rok w Delhi

Okładka książki Miasto dżinów. Rok w Delhi
William Dalrymple Wydawnictwo: Noir sur Blanc literatura podróżnicza
440 str. 7 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Tytuł oryginału:
City of the Djins
Wydawnictwo:
Noir sur Blanc
Data wydania:
2016-02-17
Data 1. wyd. pol.:
2016-02-17
Data 1. wydania:
2004-01-01
Liczba stron:
440
Czas czytania
7 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373925755
Tłumacz:
Berenika Janczarska
Tagi:
Berenika Janczarska Dehli Indie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
60 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1050
68

Na półkach:


0
avatar
380
229

Na półkach: , ,

tu jest dużo fajnych rzeczy o codzienności i o zapleczu historio religio napisanych bez fanfaronady i histerii.
i rysunki
tak nienachalnie podawane wiadomości że wydaje mi się że zawsze to wiedziałam.

to taki nauczyciel nazwijmy to geografii jak Richard Feynman fizyki

tu jest dużo fajnych rzeczy o codzienności i o zapleczu historio religio napisanych bez fanfaronady i histerii.
i rysunki
tak nienachalnie podawane wiadomości że wydaje mi się że zawsze to wiedziałam.

to taki nauczyciel nazwijmy to geografii jak Richard Feynman fizyki

Pokaż mimo to

2
avatar
24
5

Na półkach: ,

Świetna książka dla osób ciekawych Indii!

Świetna książka dla osób ciekawych Indii!

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
35
16

Na półkach: ,

Bardzo ciekawa i dobrze napisana pozycja. Warta polecenia każdemu, kto chciałby poznać bliżej kulturę Indii.

Bardzo ciekawa i dobrze napisana pozycja. Warta polecenia każdemu, kto chciałby poznać bliżej kulturę Indii.

Pokaż mimo to

2
avatar
377
343

Na półkach: ,

To znakomita opowieść Szkota, mającego ogromną wiedzę o subkontynencie indyjskim oraz wielki sentyment do Indii i Pakistanu. Jako rasowy Brytyjczyk William Dalrymple ma pewien problem z tym, że ta dawna brytyjska kolonia nie jest już jednym państwem. To oczywiście żart, bo autor "Miasta dżinów" jest człowiekiem dogłębnie wykształconym, świetnym historykiem i pisarzem.
Również jego pochodzenie (jest synem sir Hew Hamilton-Dalrymple, 10 baroneta, Rycerza Wielkiego Krzyża Królewskiego Orderu Wiktorii, majora Grenadierów Gwardii w stanie spoczynku) nakłada określone wymogi.
Pokrewieństwo z Virginią Woolf też wyznacza pewne standardy pisarskie.
Żona Williama Dalrymple - Olivia Fraser to także potomkini sławnego szkockiego rodu, Jej przodkiem był zastępca samego pułkownika wojsk Kompanii Wschodnioindyjskiej - Jamesa Skinnera, zwanego przez Hindusów Sikandar Sahib i uznawanego za kolejną inkarnację Aleksandra Wielkiego. A takiego tytułu nawet skłonni do przesady Hindusi nie nadają byle komu.

Mając takich antenatów trudno nie być zafascynowanym Indiami. Państwo Dalrymple niecały rok po ślubie wyjechali do Indii i zamieszkali w wynajmowanym mieszkaniu w Nowym Delhi.
Ich przygody z co najmniej oryginalnymi gospodarzami – panią i panem Puri oraz sikhijskimi taksówkarzami są przezabawne. Oczywiście dopóki nie jest się na ich miejscu.
Panu Puri lekko poluzowały się klepki w głowie podczas pogromów Sikhów, po zamordowaniu przez członka tej społeczności premier Indiry Ghandi. Często na przykład oświadcza się Olivii, a Williamowi zwraca uwagę, żeby nie trzymał swoich..... mułów w jego salonie. Dlaczego mułów? Bo po pierwsze – każdy Brytyjczyk musi mieć muły, a po drugie, to jak niby William przewiózł swoje kufry, w które był spakowany na podróż???
Opisując perypetie związane z życiem codziennym (jak na przykład załatwienie spraw urzędowych), zawartość hinduskich gazet, obyczaje, ruch drogowy i wiele innych elementów trudnych do ogarnięcia dla Europejczyka William wprowadza nas w magiczny świat imperium Wielkich Mogołów oraz czasy brytyjskiej kolonizacji.
Pomocne w tym są dokumenty rodzinne, ale i zawierane na miejscy znajomości z Delhi-walami. Kim są „wale” w szerszym kontekście też się dowiecie z tej lektury, a słówko posiada magiczna moc, mając praktycznie nielimitowaną ilość zastosowań i współczesne językoznawstwo jest w jego przypadku bezradne :-D
"Miasto dżinów" to rewelacyjnie opisana historia miasta, które ma za sobą wiele okresów wspaniałości i upadku. Obarczone klątwą, która dotyka każdego, kto próbuje budować Nowe Delhi. Ostatnimi, którzy zlekceważyli tę klątwę byli.... Brytyjczycy w XX w.
Miasto nieśmiertelne, bo ukochane przez dżiny, które nigdy nie pozwolą mu zginąć.
A także miasto, któremu podział Indii zdecydowanie nie wyszedł na zdrowie. Wypędzenia muzułmanów, związanych z tym miejscem od tysiąca lat i zasiedlenie go mieszkańcami Pendżabu spowodowało utratę języka, kultury i specyficznego klimatu Delhi.
Aby poznać historię wielkiej wędrówki ludów w 1947 William udał się do Pakistanu (perypetie z uzyskaniem zgody na wylot z Indii rozbawią Was do łez) i tam spotkał się ze starymi Delhi-walami, którzy opowiadają mu o mieście swojego dzieciństwa. Do podobnych wyznań udało się Mu nakłonić ostatnich żyjących przedstawicieli kolonialnego brytyjskiego establishmentu, a także Anglo-Hindusów, których Imperium porzuciło na łaskę i niełaskę Hindusów.
Poznacie obyczaje współczesnych.... eunuchów, których podobno oficjalnie już w Indiach nie ma.

Książka znakomita, świetnie oddająca klimat, zapachy oraz niesamowite obrazy malowane słowem. Warto przeczytać, jeśli tylko chcecie dowiedzieć się czegoś o ojczyźnie prawie półtora miliarda ludzi i miasta, które odradzało się jak Feniks z popiołów – w zależności od opowiadającego od ośmiu do.... dwudziestu jeden razy.

I na pewno nie zginie – przecież dżiny czuwają.

To znakomita opowieść Szkota, mającego ogromną wiedzę o subkontynencie indyjskim oraz wielki sentyment do Indii i Pakistanu. Jako rasowy Brytyjczyk William Dalrymple ma pewien problem z tym, że ta dawna brytyjska kolonia nie jest już jednym państwem. To oczywiście żart, bo autor "Miasta dżinów" jest człowiekiem dogłębnie wykształconym, świetnym historykiem i pisarzem....

więcej Pokaż mimo to

101
avatar
1696
1496

Na półkach: ,

Miasto Dżinów... wydane w 1993 roku, to efekt sześcioletniego pobytu autora w indyjskiej metropolii. To także połączenie wspaniale napisanego dziennika, z książką podróżniczą, skryptem historycznym, wprowadzeniem do historii sztuki i kultury Indii oraz swoista kroniką miasta.
Autor, pasjonat wszystkiego co związane z Indiami, bardzo umiejętnie łączy wszystkie w/w aspekty. Dzięki temu powstała książka pasjonująca, pouczająca i niebywale wciągająca.
Książka podzielona jest na kilka rozdziałów. Każdy z nich prezentuje czytelnikowi inne Delhi, inny okres rozwoju miasta. Opisy Delhi z minionych wieków, dekad, lat są zestawiane z tymi samymi miejscami, jakie widzi autor. Dzięki temu możemy porównać na ile metropolia zmieniła się na przestrzeni lat. Smutne jest, gdy wspaniałe niegdyś budowle obecnie chylą się ku upadkowi, są w ruinie, straszą resztkami swojej dawnej świetności, często są schronieniem dla szczurów, złodziei, bezdomnych. Budowle mniej lub bardziej olśniewające kiedyś, obecnie są zapomniane, zniszczone lub w ogóle ich już nie ma. A ich los zdaje się nikogo nie interesować, ani zwykłych ludzi ani władz. Podobnie ma się sprawa z setkami tysięcy biednych, nędzarzy, o których wspomina autor.
Książka opowiada także o wieloletnim panowaniu Brytyjczyków w Indiach, o tym co po sobie zostawili, na ile ingerowali w miejscową kulturę. To także próba odszukania i porównania śladów brytyjskich i rdzennie indyjskich. Darlymple usiłuje także odnaleźć osoby, które pamiętają okres protektoratu Wielkiej Brytanii.
Miasto Dżinów... to nie tylko opis Delhi, n ie tylko wycinek historii Indii, podróż po mieście. To także fantastyczna podróż w czasie. Za sprawą historycznej pasji autora oraz jego talentu gawędziarskiego, przenosimy się o kilkaset lat wstecz i poznajemy Indie od XIV wieku do lat 90. XX wieku.
Wisienką na torcie są wplecione w tekst listy brytyjskiego komisarza Williama Frasera, dzięki którym mamy możliwość poznania Indii okresu kolonialnego.
Wspaniałą lekturę uprzyjemnia niezwykle staranne wydanie książki.
Zachęcam do lektury. Ta książka to wspaniała podróż do orientalnych Indii, genialnie ukazana indyjska mozaika złożona z miliona fragmentów. Takich Indii, jakie prezentuje nam autor, nie poznacie z żądnej innej książki.

Miasto Dżinów... wydane w 1993 roku, to efekt sześcioletniego pobytu autora w indyjskiej metropolii. To także połączenie wspaniale napisanego dziennika, z książką podróżniczą, skryptem historycznym, wprowadzeniem do historii sztuki i kultury Indii oraz swoista kroniką miasta.
Autor, pasjonat wszystkiego co związane z Indiami, bardzo umiejętnie łączy wszystkie w/w aspekty....

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
4649
1935

Na półkach: ,

Indie, większości z nas jawią się nam jako egzotyczny kraj, w którym magia nie zanikła a na każdym kroku możemy natknąć się na dowody, że ten kraj, w swojej historii, miał nieraz tak piękne momenty, że po prostu trzeba je poznać, bo warto.Z drugiej strony, to miejsce pełne kontrastów, w którym bogactwo, na niewyobrażalnym poziomie, styka się tu z nędzą, a kasty nadal wiodą swoje odwieczne spory.

"Miasto dżinów.Rok w Delhi", to niezwykle interesująca pozycja, w której autor zawarł swoje przemyślenia, odczucia, które mu towarzyszyły podczas okresu, kiedy to mieszkał w niezwykłym kraju, jakim są Indie.Stykał się tu nie tylko z nowoczesnością, ale i z prastarymi rytuałami, zwyczajami, które są praktykowane do dzisiaj i co najważniejsze, wcale to nie razi, a mamy już przecież XXI wiek.Opisuje tu także, jak już wspomniałem kontrasty, jakie występują między bogatymi i biednymi.Wciąż żywy jest tu okres, kiedy to Indie podzieliły się na dwa państwa, a Pakistan, do dzisiejszego dnia jest jednym z największych wrogów indyjskich.Tysiące języków, setki religii i to wszystko w państwie, które ma ponad miliard osób je zamieszkujących.

Mozaika złożona z tysiąca barw, która została złożona w tę książkę.Wspaniała opowieść, która mnie zachwyciła.Nietypowy reportaż, wzbogacony ciekawymi rysunkami.Polecam, nie tylko wielbicielom tamtych rejonów.

Indie, większości z nas jawią się nam jako egzotyczny kraj, w którym magia nie zanikła a na każdym kroku możemy natknąć się na dowody, że ten kraj, w swojej historii, miał nieraz tak piękne momenty, że po prostu trzeba je poznać, bo warto.Z drugiej strony, to miejsce pełne kontrastów, w którym bogactwo, na niewyobrażalnym poziomie, styka się tu z nędzą, a kasty nadal wiodą...

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
253
229

Na półkach:

Piękna opowieść w starym stylu. Intymna i czuła historia jednego z najbardziej niezwykłych miast świata.

Piękna opowieść w starym stylu. Intymna i czuła historia jednego z najbardziej niezwykłych miast świata.

Pokaż mimo to

1
avatar
1281
163

Na półkach: , , , , ,

„Miasto dżinów” jest swego rodzaju dziennikiem prowadzonym przez autora podczas pobytu w Delhi. A równocześnie zapisem prowadzonych przez niego badań historii tego miasta. Jeżdżąc w historyczne miejsca, szukając śladów w bibliotekach i starych zapisach podróżników, rozmawiając z ludźmi i obserwując codzienne życie autor stara się odtworzyć historię tego niezwykłego miejsca i przedstawić ją z podziałem na poszczególne okresy. Jako wyznaczniki epoki stawia wybitne bądź sławne osobowości, najlepiej oddające ducha tamtych czasów. Ta książka to wspaniały zapis nie tylko z historii Indii, lecz także kultury i społeczeństwa na przestrzeni lat. Pokazuje niesamowitą zdolność Delhi nie tylko do odradzania się wciąż na nowo, lecz także wchłaniania elementów kultur napływowych i wpisywania ich w swoją własną, czyniąc ją jeszcze bardziej niesamowitą.

Całość recenzji dostępna pod adresem: http://zapach-ksiazek.pl/miasto-dzinow-rok-w-delhi/

„Miasto dżinów” jest swego rodzaju dziennikiem prowadzonym przez autora podczas pobytu w Delhi. A równocześnie zapisem prowadzonych przez niego badań historii tego miasta. Jeżdżąc w historyczne miejsca, szukając śladów w bibliotekach i starych zapisach podróżników, rozmawiając z ludźmi i obserwując codzienne życie autor stara się odtworzyć historię tego niezwykłego miejsca...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
66
64

Na półkach: ,

Jak prawie każdy najmocniej marzę o podróżach. Chciałabym zobaczyć prawie cały świat, zanim zastanie mnie starość, tak abym mogła sobie powiedzieć, że nie zmarnowałam swojego życia stojąc w jednym miejscu. Niestety nie stać mnie póki co na zwiedzanie, ale na całe szczęście świat literatury umożliwia mi chociaż szczątkowe poznanie najbardziej odległych krain. Świat wyobraźni jest dla mnie - i myślę że nie tylko dla mnie - prawdziwym wybawieniem od codziennej szarości. Bywają jednak takie książki, przy lekturze których określenie "podróży w wyobraźni" nie jest wystarczające. Bywają książki, dzięki którym smaki i zapachy opisywanych w nich widoków, potraw i ludzi są tak namacalne, jak dotyk własnej dłoni na okładce ściskanego tomu.Taką książką jest z całą pewnością "Miasto dżinów. Rok w Delhi".

Autor pozycji zabiera nas w niezwykłą podróż do Indii, jakich nie poznamy z żadnej innej książki, ani tym bardziej z filmów dokumentalnych. William Dalrymple spędził w tym niesamowitym kraju sześć lat, w ciągu których badał jego historię, architekturę, kulturę i religię. Wynikiem tej niezwykłej podróży jest książka, która zadziwi z pewnością każdego. To obraz Indii brudnych i gwarnych, radosnych i pogrążonych w nędzy. To kraj pełen sprzeczności, które zaplatają się w ścisłą sieć zależności, w której nie można wyciąć ani jednego ogniwa bez niszczenia obrazu całości. Razem z autorem odkrywamy świat wielowarstwowy, wielokulturowy i chaotyczny, ale przy tym wszystkim niezwykle spójny. Książka zabiera nas tam, gdzie mało komu udało się dotrzeć, nawet podczas fizycznych wędrówek po brzegach Gangesu.

Cóż mogę powiedzieć o tej książce? Czytałam ją bardzo długo, ponieważ jej złożoność i bogactwo treści zmuszały mnie do powolnego jej "smakowania". Był to proces bardzo przyjemny, poruszający moje najgłębsze pokłady wyobraźni. Chwilami czułam się naprawdę tak, jakbym sama mogła chodzić po uliczkach Starego Miasta i wdychać aromaty przypraw, rozgrzanych ludzi i ulic, brudu i potraw. Pozycja jest niezwykła i wyjątkowo wartościowa, jeżeli by ją porównać do znanych mi książek o Indiach. Temat książki jest wyczerpany do cna, nie pozostaje żadnych niedomówień i pytań bez odpowiedzi. Poznajemy Indie w całości, od A do Z, każdą ich warstwę i aspekt. Krótko mówiąc, autor odwalił kawał dobrej i ciężkiej roboty po to,abyśmy mogli siedząc we własnych domach, na ulubionych kanapach i fotelach, zwiedzić świat. Polecam gorąco!

Jak prawie każdy najmocniej marzę o podróżach. Chciałabym zobaczyć prawie cały świat, zanim zastanie mnie starość, tak abym mogła sobie powiedzieć, że nie zmarnowałam swojego życia stojąc w jednym miejscu. Niestety nie stać mnie póki co na zwiedzanie, ale na całe szczęście świat literatury umożliwia mi chociaż szczątkowe poznanie najbardziej odległych krain. Świat wyobraźni...

więcej Pokaż mimo to

8

Cytaty

Więcej
William Dalrymple City of Djinns Zobacz więcej
William Dalrymple City of Djinns Zobacz więcej
William Dalrymple City of Djinns Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd