Jednodniowy spacer po dwudziestu kilku głowach

Okładka książki Jednodniowy spacer po dwudziestu kilku głowach
Andrzej Wasilewski Wydawnictwo: FORMA Seria: Kwadrat literatura piękna
116 str. 1 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Kwadrat
Wydawnictwo:
FORMA
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Liczba stron:
116
Czas czytania
1 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364974328
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
8,5 8,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,5 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
3352
2451

Na półkach:

„Jednodniowy spacer po dwudziestu kilku głowach” Andrzeja Wasilewskiego to książka nietypowa. Mimo zastosowania znanych nam motywów widzenia rzeczywistości z różnych perspektyw, polifoniczności wypowiedzi bohaterów, strumieniu świadomości jakie możemy podglądać, połączono je w taki sposób, że tworzą swoistą sztafetę, w której kontakt z Innym staje się przenośnikiem czy pretekstem do przeskoku w myśli innego człowieka. Ta wędrówka zaczyna się od studenta filozofii zachwyconego wykładem profesora opowiadającego o myśli Schopenhauera obnażającego relacje międzyludzkie. Przemyślenia - przybliżające myśli wielkiego filozofa, dzięki któremu bohater doznaje olśnienia, radość z powodu objawienia, które przeczuwał - zmuszają go do próby wymiany zdań z innym studentem, który w tym czasie rozważa nieuchronny upływ czasu i myśli o zbliżającej się wizycie u dentysty, niezwykle szybko płynących minutach. Wyjście z sali wykładowej stanie się pretekstem do przeskoku do głowy profesora znudzonego swoją pracą, podziwiającego ciało studentki innego kierunku. Kilkustronnicowe przemyślenia, jedno wielkie zdanie od początku książki do końca i kolejne przeskoki pozwalające wejść w głowy mijanych osób, a przenośnikiem jest kontakt międzyludzki ujawniający problemy z odczytaniem intencji, nieumiejętność porozumiewania się ludzi między sobą.
Rozmyślania o sobie, otoczeniu, ludziach sprawiają, że możemy poznać wycinek rzeczywistości będącej przestrzenią publiczną, w której spotykają się dresiarze, biznesmeni, księża, prostytutki, wykładowcy, studenci, poszukiwaczki sponsorów, artystki, żebracy, ludzie, których los doświadczył, przyszli manipulatorzy polityczni, krytyczne emerytki, poświęcające się matki, dzieci. Na niewielkiej przestrzeni miejskiej między uczelnią a centrum połączonych komunikacją miejską możemy prześledzić bogate w doświadczenie życie myśli.
Bohaterzy zachowują się niczym kolejne elementy domina, na które inni mają wpływ, ale nie zmieniają ich sposobu postrzegania świata, odbioru rzeczywistości, stosunku do ludzi. Powierzchowne zwracanie uwagi na innych przesączone jest krytyką, postrzeganiem siebie jako istoty lepszej, przez co świat własnych myśli staje się tu najważniejszym elementem. Inny stają się tylko pretekstem do dokonania przeskoku z myśli jednego człowieka do przemyśleń kolejnego, śledzenia jego procesu refleksji nad światem i swojego miejsca w nim.
„Jednodniowy spacer po dwudziestu kilku głowach” pod pozorem opowiadania ludzkich historii staje się swoistą wędrówką po współczesnych systemach filozoficznych, które podawane w podręcznikach wydają się odległe od codzienności, pustym tworzeniem pojęć i sztucznymi teoriami, ale przez włączenie ich w życie poszczególnych ludzi nabierają realnych kształtów i zaczynają żyć własnym życiem karmione myślami ludzi.
Książka uświadamia nam jak bardzo odmienni jesteśmy, jak wiele może nas łączyć i dzielić, a w tym dzieleniu mamy niezwykle silną potrzebę koncentrowania się na sobie, własnym życiu, prawdziwości i nieomylności własnych myśli. „Inny” staje się tu błądzącym, któremu należy pokazać niższość przez ignorowanie lub słowne wytknięcie wad. Te kontakty budzą różnorodne emocje: od radości, zachwytu po nienawiść i odrazę. Wszystkie łączy przypadkowość wynikająca ze zderzenia się dwóch światopoglądów.

„Jednodniowy spacer po dwudziestu kilku głowach” Andrzeja Wasilewskiego to książka nietypowa. Mimo zastosowania znanych nam motywów widzenia rzeczywistości z różnych perspektyw, polifoniczności wypowiedzi bohaterów, strumieniu świadomości jakie możemy podglądać, połączono je w taki sposób, że tworzą swoistą sztafetę, w której kontakt z Innym staje się przenośnikiem czy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
450
346

Na półkach: ,

Gdy po raz pierwszy wzięłam w swoje ręce książkę Andrzeja Wasilewskiego o szczególnym tytule "Jednodniowy spacer po dwudziestu kilku głowach" mą pierwszą myślą było, że nie pokonam łatwo tego potoku słów. Pobieżne przekartkowanie powieści postawiło mnie przed ścianą tekstu, niemal ciągłego, z rzadka tylko przerywanego kwestiami dialogowymi. Sprawę utrudniał fakt, że tekst sformatowany z niewielkimi interliniami nie zachęcił mnie w pierwszej chwili do jego przeczytania. Chyba po raz pierwszy od czasu mej bytności w pierwszej klasie szkoły podstawowej, gdy dopiero szlifowałam umiejętność czytania, musiałam wskazywać sobie poszczególne linijki tekstu przy pomocy zakładki. Zastanawiałam się nad zastosowaną formą podania tekstu książki i dochodzę do wniosku, że mógł być to efekt zamierzony. Esencją powieści Andrzeja Wasilewskiego jest strumień myśli, które towarzyszą ludziom przewijającym się w niej jak na taśmociągu.

Powieść "Jednodniowy spacer po dwudziestu kilku głowach" rozpoczyna się bez jakiegoś specjalnego wstępu, zarysowania akcji czy przedstawienia bohaterów. Po prostu wchodzimy w potok osobistych myśli pewnego studenta, który słucha wykładu o filozofii. Nie ma żadnego ostrzeżenia, nie wiemy czego się spodziewać. Wygląda to tak, jakby ktoś umożliwił dotarcie do najbardziej ukrytych zakamarków umysłu innego człowieka. Dziwne uczucie. Pisarz prowadzi nas od jednej głowy do drugiej, potem kolejnej, następnej i tak do samego końca. Wszystko to rozgrywa się podczas jednego nieokreślonego dnia, ludzie spotykają się mniej lub bardziej przypadkowo. Oprócz wspomnianego studenta możemy spotkać różnych przedstawicieli współczesnego społeczeństwa: profesora, który zmaga się z bezsensem egzystencji, studentkę świadomą przemożnego wpływu na mężczyzn, staruszkę w autobusie, która nie pojmuje obecnego świata, pisarza planującego własną śmierć, ulicznego żebraka, prostytutkę i wiele innych. Ludzie ci mijają się. Każdy ma swą osobistą filozofię życia, przy pomocy której tłumaczy niepowodzenia i sukcesy. Wydaje się jednak, że wszyscy błądzą jak we mgle poszukując sensu ludzkiego bytu, zrozumienia istoty człowieczeństwa.
Ich myśli płyną, co jakiś czas przerwane trywialną rozmową z kimś innym lub prozą codzienności, nad którą na chwilę muszą się pochylić. Ciąg myśli i słów, które towarzyszą im każdego dnia, bez przerwy, nawet we śnie. Jak system binarny w komputerze, ciąg pewnego kodu. Czy wiemy dokąd on zmierza? Czy będzie miał swój koniec? Może to śmierć będzie kresem wszystkiego? Według pisarza to ona jest prawdą ostateczną i wieloaspektową. Zwraca naszą uwagę na to, że powinniśmy mieć świadomość nieuchronnego końca.
Rozważania filozoficzne na temat czasu, ulotności chwili, piękna, cielesnej powłoki człowieka, starości, umierania i pragnienia wolności są kwintesencją powieści Andrzeja Wasilewskiego. Pisarz - filozof żongluje teoriami i poglądami obecnymi we współczesnym świecie, przywołuje wielkich filozofów i myślicieli, odwołuje się do teorii politycznych i socjologicznych, ale także filmowej twórczości Ingmara Bergmana.
Idei i poglądów jest tyle, ile istnieje prawd o każdym z nas. Jak można rozeznać się w tym, co jest właściwe i dobre dla ludzi, skoro jesteśmy tak różni od siebie i mamy codzienne nawyki, wartości i pomysły na życie? Autor nie podaje nam gotowych odpowiedzi. Uświadamia nam, że chyba nigdy nie uda nam się w pełni porozumieć. Możemy funkcjonować obok siebie i liczyć na to, że odnajdziemy jakikolwiek wspólny cel. Czy to w ogóle możliwe, skoro:

"w życiu każdego istnieją trzy rodzaje prawdy, jest prawda, którą znamy tylko my o sobie, jest prawda publiczna, o której wiemy my i inni, jest prawda, którą totalnie ignorujemy, a którą wiedzą tylko inni o nas".

Powieść "Jednodniowy spacer po dwudziestu kilku głowach" jest skomplikowana jak my sami. Porusza wiele problemów i aspektów ludzkiej egzystencji. Skłania do przemyśleń nad kondycją współczesnego świata, często nadmiernie egoistycznego i niedopuszczającego myśli o swej skończoności.
Co ciekawe, gdy czytałam tę książkę, moje myśli krążyły nieskrępowanie wokół samoistnie niejako wybranych tematów. Nie jestem pewna czy o to chodziło autorowi, ale jego narracja wywołała u mnie bezwiedną pogoń myśli. A może to zamierzona manipulacja moim umysłem? Słowa pokonały mnie, prawie żyły własnym życiem. Wędrówka po bezdrożach myśli innych ludzi sprawiła, że funkcjonowałam w dwóch niezależnych od siebie wymiarach. Czytając myślałam, myśląc czytałam. To chyba najważniejsze podsumowanie mojej przygody z filozoficznymi prawdami Andrzeja Wasilewskiego.

Gdy po raz pierwszy wzięłam w swoje ręce książkę Andrzeja Wasilewskiego o szczególnym tytule "Jednodniowy spacer po dwudziestu kilku głowach" mą pierwszą myślą było, że nie pokonam łatwo tego potoku słów. Pobieżne przekartkowanie powieści postawiło mnie przed ścianą tekstu, niemal ciągłego, z rzadka tylko przerywanego kwestiami dialogowymi. Sprawę utrudniał fakt, że tekst...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jednodniowy spacer po dwudziestu kilku głowach


Reklama
zgłoś błąd