rozwiń zwiń

El Negro i ja

Okładka książki El Negro i ja
Frank Westerman Wydawnictwo: Dowody na Istnienie Seria: Seria Reporterska reportaż
258 str. 4 godz. 18 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Seria Reporterska
Tytuł oryginału:
El Negro en ik
Wydawnictwo:
Dowody na Istnienie
Data wydania:
2015-10-21
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-21
Liczba stron:
258
Czas czytania
4 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394277734
Tłumacz:
Małgorzata Woźniak-Diederen
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
63 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1767
369

Na półkach:

“To nie był gabinet madame Tussauds. Nie patrzyłem na iluzję stwarzającą pozory rzeczywistości. Ten Buszmen nie był zatrważająco dobrze wykonanym odlewem woskowym i nie był przypadkowo znalezioną na torfowisku mumią innego gatunku. To był człowiek, wypatroszony i wypchany jak zwierzę. Był więc ktoś, kto to zrobił”.
Autor miał 19 lat, gdy na wycieczce po Hiszpanii w muzeum historii naturalnej spotyka El Negro - człowieka, który żył w XIX wieku, a po śmierci został potraktowany jako eksponat muzealny. Książka jest zapisem poszukiwań autora, który kilkadziesiąt lat później jako dojrzały reporter podejmuje temat: “Właściwie chciałem o nim wiedzieć wszystko. Kim był? Ale też kto go wypchał i w jakim celu? Co za ludzie przywieźli go do Europy, sprzedali i umieścili w muzeum? (...) Czy z czasem zmienił się sposób patrzenia na niego?”>
Gdy autor próbuje odpowiedzieć na te pytania, dostajemy opowieść o niewolnictwie, kolonializmie, rasizmie i rozwoju nauki w XIX wieku. A także o czasach nam współczesnych, bo likwidacja wystawy i godny pochówek dla El Negro nie są wcale łatwe do przeprowadzenia..

“To nie był gabinet madame Tussauds. Nie patrzyłem na iluzję stwarzającą pozory rzeczywistości. Ten Buszmen nie był zatrważająco dobrze wykonanym odlewem woskowym i nie był przypadkowo znalezioną na torfowisku mumią innego gatunku. To był człowiek, wypatroszony i wypchany jak zwierzę. Był więc ktoś, kto to zrobił”.
Autor miał 19 lat, gdy na wycieczce po Hiszpanii w muzeum...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
141
21

Na półkach:

Cóż... chyba miałam nieco większe oczekiwania względem tego reportażu i liczyłam na błyskotliwą rekonstrukcję historii El Negro i wplecioną w to relację o skomplikowanych stosunkach między światem białego i czarnego człowieka. W zamian otrzymałam zbiór różnych wątków, które Autor stara się spiąć w zakończeniu w jedną całość. W mojej ocenie książka jest po prostu nudnawa, a ego Autora przesłania ciekawsze wątki.

Cóż... chyba miałam nieco większe oczekiwania względem tego reportażu i liczyłam na błyskotliwą rekonstrukcję historii El Negro i wplecioną w to relację o skomplikowanych stosunkach między światem białego i czarnego człowieka. W zamian otrzymałam zbiór różnych wątków, które Autor stara się spiąć w zakończeniu w jedną całość. W mojej ocenie książka jest po prostu nudnawa, a...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
423
115

Na półkach:

I teraz wyobraź sobie, że idziesz do muzeum, przechadzasz się między gablotami i trafiasz na eksponat wypchanego, białego człowieka, który regularnie smarowany jest białą pastą dla utrzymania koloru. Przez kręgosłup przeprowadzono pręt utrzymujący sylwetkę w pionie. Nie do pomyślenia.
A my to zrobiliśmy z Beczuaną. Konkluzja jest trudna do przełknięcia, ale pozwala zrozumieć dlaczego biały człowiek obecnie znajduje się w kropce. "Nie liczy się to co myślimy. Biali nie mają argumentów. Opinie białych są tymczasowo zdyskwalifikowane. Biali stracili moralne prawo wypowiadania się". Lektura obowiązkowa.

I teraz wyobraź sobie, że idziesz do muzeum, przechadzasz się między gablotami i trafiasz na eksponat wypchanego, białego człowieka, który regularnie smarowany jest białą pastą dla utrzymania koloru. Przez kręgosłup przeprowadzono pręt utrzymujący sylwetkę w pionie. Nie do pomyślenia.
A my to zrobiliśmy z Beczuaną. Konkluzja jest trudna do przełknięcia, ale pozwala...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
259
45

Na półkach:

Znakomita, wyjątkowa, fascynująca.

Znakomita, wyjątkowa, fascynująca.

Pokaż mimo to

1
avatar
672
206

Na półkach: , , ,

Prosta czarno-biała okładka książki najlepiej podsumowuje jej treść. Autorem jest biały człowiek, pochodzący z kraju, który kiedyś - jak wiele innych narodów - przybył do egzotycznej Afryki i postanowił ją zeuropeizować i ucywilizować. Westerman pisze głównie o poszukiwaniu tożsamości czarnego człowieka, który dwieście lat wcześniej nosił zupełnie inne imię, należał do określonego plemienia i miał swoją historię - dziś zupełnie nieznaną.

W tej opowieści więcej jest znaków zapytania, niż odpowiedzi. Brakuje danych, źródła się gubią, znikają po nich ślady, tropy nagle się urywają. Może dlatego aż tak fascynuje? Im trudniej odkryć prawdę, tym większa jest determinacja, by do niej dotrzeć. Jednak nie zawsze się udaje. Wtedy zaczyna się spoglądanie na daną kwestię z innej strony, z szerszej perspektywy. Tak właśnie stało się w przypadku autora "El Negro i ja".

Poszukiwania drogi, jaką Murzynek przebył z Afryki do Europy rozciągają się na dwie dekady, dwa kontynenty i trzy kraje. To pieszczotliwe określenie, nadane milczącemu bohaterowi książki przez mieszkańców Banyoles, gdzie Westerman po raz pierwszy ujrzał go w lokalnym muzeum w 1983 roku, wywołuje mieszane uczucia. Niewolnictwo zostało już dawno zniesione, a poprawność polityczna nakazuje używać określonych słów. Mimo to, największa atrakcja turystyczna małego katalońskiego miasteczka nie jest uwzględniona w nowym porządku cywilizowanego świata jako człowiek, któremu należy się godne traktowanie po śmierci. W tym pozornie niewinnym zdrobnieniu - które każdy z nas zna od dziecka chociażby z bajek Tuwima - daje się wyczuć krzywdzącą pobłażliwość.

Westerman zaczyna od przeczesywania bibliotek i archiwów w poszukiwaniu śladów człowieka, z którego została tylko czaszka, kilka kości i skóra zniszczona od ciągłego impregnowania jej pastą do butów, by przypadkiem nie zbielała (!). Wtedy okazuje się, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Zbierając swoje wspomnienia z czasów, gdy był studentem rolnictwa krajów tropikalnych, przetyka nimi swoje poszukiwania wszelkich informacji o El Negro. Zastanawia się, dlaczego świat postkolonialny wygląda tak, a nie inaczej i co niesie ze sobą pomoc krajom rozwijającym się. Czy nie daje ona więcej pożytku naszej europejskiej, zachodniej potrzebie zbawiania świata przed odmiennością? Czym jest prawdziwy rasizm i jak się objawia? Jak wyglądał kiedyś i jaki jest dziś - kto kogo i gdzie dyskryminuje?

Postkolonializm i rasizm - jedno i drugie to temat-rzeka; Westerman odświeża je dzięki swojej perspektywie człowieka świadomego wszystkich negatywnych stron działań, które w teorii mają nieść pomoc. Bez polityki, wzniosłości i ukrytych zamiarów, bez udawania, że jest inaczej. Boleśnie i dobitnie ukazuje, jak wiele jeszcze musimy się nauczyć my, biali ludzie. Polecam cierpliwym czytelnikom - to naprawdę dobry reportaż.

"To był człowiek, wypatroszony i wypchany jak zwierzę. Był więc ktoś, kto to zrobił, a stosunki były oczywiście takie, że preparator musiał być białym Europejczykiem, a obiekt - czarnym Afrykaninem. Sytuacja odwrotna była nie do pomyślenia. Zrobiło mi się gorąco i poczułem mrowienie we włosach - chyba z nieokreślonego wstydu." s. 17

Recenzja z: www.book-loaf.blogspot.com

Prosta czarno-biała okładka książki najlepiej podsumowuje jej treść. Autorem jest biały człowiek, pochodzący z kraju, który kiedyś - jak wiele innych narodów - przybył do egzotycznej Afryki i postanowił ją zeuropeizować i ucywilizować. Westerman pisze głównie o poszukiwaniu tożsamości czarnego człowieka, który dwieście lat wcześniej nosił zupełnie inne imię, należał do...

więcej Pokaż mimo to

6

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki El Negro i ja


Reklama
zgłoś błąd