Wiza do kraju prehistorii

Okładka książki Wiza do kraju prehistorii
Pierre Gaisseau Wydawnictwo: Czytelnik Seria: Z żaglem literatura podróżnicza
198 str. 3 godz. 18 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Seria:
Z żaglem
Wydawnictwo:
Czytelnik
Data wydania:
1959-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1959-01-01
Liczba stron:
198
Czas czytania
3 godz. 18 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Katarzyna Witwicka
Tagi:
Papua Nowa Gwinea Prehistoria Podróż Papuasi ludy pierwotne ekspedycja epoka kamienia gładzonego
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
4 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
677
665

Na półkach: , , , ,

Gaisseau wyruszył w grudniu 1954 razem z fotografem Tony'm Saulnier-Ciołkowskim na Nową Gwineę, ponieważ zapragnął „za wszelką cenę w zaraniu ery atomowej zobaczyć ostatnich pogrobowców historii”. Wypowiedź tą należy traktować dosłownie – obaj Francuzi nie byli etnologami, nie byli w ogóle naukowcami. Byli ludźmi, którzy czuli zew nieznanego i chcieli zachować na kliszach i taśmach filmowych miejsca, ale przede wszystkim ludzi, których biały człowiek jeszcze nigdy nie widział.

Podczas lektury tej książki bardzo obu autorom zazdrościłem. Koniec końców, po niemałych trudach, dane im było dokonać rzeczy, która dla każdego czytelnika science fiction jest spełnieniem marzeń: Pierwszego Kontaktu z Obcą Cywilizacją.

„Wiza do kraju prehistorii” to owoc tych wysiłków. Książka fascynuje dzisiejszego czytelnika w dwójnasób: Otaczająca autorów rzeczywistość lat 50-tych jest dla nas już tak oddalona w czasie, że była ona momentami równie egzotyczna jak spotkania Gaisseau z nieznanymi plemionami papuaskiego interioru. Podam przykłady: podczas lotu na wyspę Francuzi zostali poddani w Karaczi procedurze odkażania przy pomocy... proszku DDT. Na samej wyspie transportował ich samolot, który już raz zgubił śmigło nad dżunglą. Pilot ogłosił okolicznym Papuasom, że będzie nagroda (przedmioty z muszli i stali), i voila – zgubę dostarczono!

Koniecznie należy wspomnieć o ilustracjach tej książki. Tony Saulnier-Ciołkowski spisał się na medal. Jego czarno-białe fotografie bardzo oddziaływują na wyobraźnię i są ważnym elementem narracji.

Właściwa przygoda rozpoczyna się oczywiście po lądowaniu. Ze sporą dozą humoru Gaisseau komentuje pierwsze spotkania z Papuasami. Francuz nie tworzy bynajmniej sielankowego opisu tropikalnej Arkadii. Życie autochtonów to nie bajka, jak można szybko wywnioskować z licznych opisów aktów przemocy. Spora ilość wdów oraz mocno okaleczonych rekonwalescentów dobitnie świadczy o trudnym współżyciu poszczególnych plemion. Australijska administracja (wtedy nie było jeszcze kraju Papua-Nowa Gwinea) stara się jak może, ale może niewiele.

Kulminacją podróży jest wyprawa obu przyjaciół do tzw. Strefy Niekontrolowanej – regionu jeszcze niezbadanego, do którego wstęp jest surowo zakazany. Gaisseau i Saulnier wymykają się australijskim administratorom i zdają sobie sprawę, że nie ujdzie im to na sucho. Ale zew nieznanego jest silniejszy.

Co czeka ich w kraju plemion Duna i Lavani? Jak sprawa się kończy? O tym przeczytajcie najlepiej już sami.

Gaisseau wyruszył w grudniu 1954 razem z fotografem Tony'm Saulnier-Ciołkowskim na Nową Gwineę, ponieważ zapragnął „za wszelką cenę w zaraniu ery atomowej zobaczyć ostatnich pogrobowców historii”. Wypowiedź tą należy traktować dosłownie – obaj Francuzi nie byli etnologami, nie byli w ogóle naukowcami. Byli ludźmi, którzy czuli zew nieznanego i chcieli zachować na kliszach i...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Więcej
Pierre Gaisseau Wiza do kraju prehistorii Zobacz więcej
Pierre Gaisseau Wiza do kraju prehistorii Zobacz więcej
Pierre Gaisseau Wiza do kraju prehistorii Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd