No i bajka!

Okładka książki No i bajka!
Magda Bielicka Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo:
Novae Res
Data wydania:
2015-08-07
Data 1. wyd. pol.:
2015-08-07
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379428014
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,9 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
529
382

Na półkach:

Dawno nie czytałam tak dobrej książki w tak szybkim czasie... jedno popołudnie i czuję niedosyt. Książka rewelacyjna. Przygody Hanki i Karola... trudne i bolesne z dozą romantyzmu i motyli w brzuchu. Coś niesamowitego :) Polecam na odstresowanie... miła, lekka, romantyczna ;)

Dawno nie czytałam tak dobrej książki w tak szybkim czasie... jedno popołudnie i czuję niedosyt. Książka rewelacyjna. Przygody Hanki i Karola... trudne i bolesne z dozą romantyzmu i motyli w brzuchu. Coś niesamowitego :) Polecam na odstresowanie... miła, lekka, romantyczna ;)

Pokaż mimo to

avatar
572
214

Na półkach:

Historia bajkowa, można rzec:jakich wiele. Jest w niej dobro i zło, czarni i biali bohaterowie, ale ciąg wydarzeń nadaje tej bajce wydźwięk raczej mało przypominający opowieści jakie znamy. Czy po spotkaniu swojego księcia od razu następuje "długo i szczęśliwie"? Jeśli w ogóle! Nietuzinkowym, i tu zdecydujcie sami, czy dobrym, pomysłem jest wstawienie bajki napisanej przez bohaterkę w treść książki.

Historia bajkowa, można rzec:jakich wiele. Jest w niej dobro i zło, czarni i biali bohaterowie, ale ciąg wydarzeń nadaje tej bajce wydźwięk raczej mało przypominający opowieści jakie znamy. Czy po spotkaniu swojego księcia od razu następuje "długo i szczęśliwie"? Jeśli w ogóle! Nietuzinkowym, i tu zdecydujcie sami, czy dobrym, pomysłem jest wstawienie bajki napisanej przez...

więcej Pokaż mimo to

avatar
552
87

Na półkach: ,

Książkę, o której dzisiaj wam opowiem jest „No i bajka” Magdy Bielickiej. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res miałam okazję przeczytać tę pozycję. Sugerując się opisem z tyłu, stwierdziłam, że jest idealna dla mnie. Szukałam już od jakiegoś czasu czegoś lekkiego i zabawnego, przy czym mogłabym się odstresować i nie myśleć zbyt wiele. Tutaj mamy zaledwie 192 stron w formacie nieco mniejszym od A5. Idealna do torebki. Jednak nie miałam okazji jej wozić, ponieważ przeczytałam ją w jeden wieczór. Przy ciasteczkach cytrynowych, których aromat jeszcze się unosił w całym domu po pieczeniu. Nie osłodziły mi czytania na tyle, by przełknąć tę pozycję bezboleśnie.



Magda Bielicka jest polską dziennikarką i autorką książek. Pochodzi z Prabut na Pomorzu. Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Obecnie redaktor naczelna lokalnej gazety i PR-owiec w urzędzie gminy. Autorka dwóch książek: „Lista. Historia zbrodni niedoskonałych…” oraz „JestĘ magistrĘ”. Obie książki zostały wydane w 2013 r. przez Wydawnictwo Novae Res. W dniu dzisiejszym mieszka w Pruszczu Gdańskim. Prowadziła bloga „Z życia Wąsatej Kreatury”, który obecnie przeniósł się na Facebooka. Prywatnie uwielbia książki i koty. Nie należy jej mylić z Magdaleną Bielicką, dziennikarką udzielającą się na łamach periodyku „Kocie Sprawy”.

Co wspólnego mają dwie polne myszki, Brzydkie Kaczątko, Kopciuszek i pewna dumna blondynka z Gdańska? Jak się okazuje – całkiem sporo. Hania ma 28 lat, pracuje po kilkanaście godzin na dobę, by spłacić kredyt we frankach, ubiera się w „Tanim Armanim”, gdzie przy okazji dorabia sortowaniem ubrań, a w nielicznych wolnych chwilach pisze bajki – póki co „do szuflady”. Problemy dnia codziennego odpędza, zarywając noce na rozmowach z Karolem. Fascynacja poznanym w Internecie chłopakiem trwa do pierwszego spotkania w realnym świecie. Potem przychodzą wątpliwości, dylematy i nowe kłopoty. No i jest jeszcze Mateusz – mieszkający po sąsiedzku kolega z aspiracjami na mężczyznę życia Hani. Historia Hanki to lekka, pełna dystansu opowieść o niekiedy bardzo trudnych sprawach: miłości, potrzebie bliskości i tym, że wszystko ma swoją cenę.

Cóż, jest tylko jeden pozytywny aspekt tej powieści, ale jego zostawię sobie na koniec. Miałam wrażenie, że autorka chciała zrobić groteskę, ale przedobrzyła. Co mogę powiedzieć o bohaterach? Płascy, mdli, nierealni. Historia rodem wyjęta z baśni, gdzie wszystko ma swój happy ending. Bo właśnie tak została wykreowana historia – jest nieciekawie, później spotyka się księcia z bajki, coś się ewidentnie rozwala, jest dramat i w końcu happy end. Tylko, że element z dramatem jest podniesiony do potęgi nieskończonej. Takiej komedii pomyłek i nieprawdopodobności nie widziałam od bardzo długiego czasu. Główna bohaterka, która powinna być siłą napędową książki, jest tak naprawdę niezdecydowaną dziewczyną, nie potrafiącą o siebie dbać i narzekającą na swoje życie. Rodem ze „Zmierzchu”. Ciągle krąży między swoim księciem a chłopcem z sąsiedztwa, robiąc z obu idiotów, co mężczyźni chętnie przyjmują na klatę i zazwyczaj nawet nie są źli. Fabuły starczyłoby na kilka powieści. Gdyby tak ograniczyć te wszystkie dramaty i powroty – byłaby całkiem niezła historia, bo zaczęło się naprawdę obiecująco. Później jednak zaczęło się sypać. Autorka jednym słowem poszła po bandzie. No i jeszcze bajka, którą napisała bohaterka wciśnięta między dwie części – była najciekawszym elementem tej pozycji, ale jej umiejscowienie pozostawiało sporo do życzenia. Mój chłopak był świadkiem, kiedy po lekturze miotałam się po pokoju z niezrozumieniem na twarzy, że można było zrujnować przesadą tak obiecującą historię. Bo porusza ważne tematy – radzenie sobie w dzisiejszym świecie, kiedy trzeba tyrać na dwa etaty, żeby mieć co jeść, znajomości internetowych i godzenia się na półśrodki, bo nie ma się odwagi, aby ryzykować .

Komu polecam tę powieść? Na pewno niewymagającym czytelnikom, który chcą posmakować groteski w jej przerysowanej wersji.



„Mateusz był jej mechanikiem. Poznali się, kiedy przyjeżdżała do warsztatu swoim wysłużonym kadettem. Do naprawy było w nim praktycznie wszystko i w końcu zaproponował jej kupno volkswagena polo. Również nie był pierwszej młodości (a nawet stuknęła mu dwudziestka), ale Mateusz znał sprzedającego, znał samochód i miał na podorędziu wiele zapasowych części do tego modelu. Skorzystała z jego rady, sprzedała kadeta za pięć stów, dołożyła parę złotych (dosłownie) i stała się właścicielką polówki w kolorze rdzawoczerwonym (z przewagą rdzy)”

http://kraina-bezsennosci.blog.pl/

Książkę, o której dzisiaj wam opowiem jest „No i bajka” Magdy Bielickiej. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res miałam okazję przeczytać tę pozycję. Sugerując się opisem z tyłu, stwierdziłam, że jest idealna dla mnie. Szukałam już od jakiegoś czasu czegoś lekkiego i zabawnego, przy czym mogłabym się odstresować i nie myśleć zbyt wiele. Tutaj mamy zaledwie 192 stron w...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
2164
645

Na półkach: , ,

Życie Hani zdecydowanie nie może zostać zaliczone do bajkowych- kobieta dzielnie walczy z ciężką codziennością, jeżdżąc od jednej pracy do drugiej, czasem kupując najtańsze wino. Stara się spłacić zaciągnięty we frankach kredyt, a i przeżyć w miarę na poziomie, który nie graniczy z ubóstwem. Trudy, jakie serwuje jej żywot pokonuje w najlepszy, znany jej sposób, a mianowicie... pisząc bajki. Do szuflady. Na razie...
...A kiedy do dotychczasowych problemów dojdą jeszcze miłosne perypetie, Hania będzie musiała poważnie zastanowić się nad tym, czego oczekuje od siebie samej.

Twórczość pani Bielickiej nie jest mi obca, bowiem około dwóch lat temu miałam przyjemność przeczytać Listę. Historię zbrodni niedoskonałych i świetnie się przy niej bawiłam. Wiadomo więc, że bez zastanowienia sięgnęłam po kolejną pozycję owej autorki.

Obecnie w literaturze obyczajowej panuje tendencja na bohaterki, które -choć los rzuca im ogromne kłody pod nogi- zaciekle walczą o odrobinę szczęścia; nieważne, czy dla siebie, czy swoich bliskich. Po prostu walczą. No i bajka! to jedna z takowych pozycji, co zapewne rzuciło Wam się w oczy już na początku. Mimo tego, że brak tu zaskoczenia, polubiłam szczerze Hanię. To kobieta uparta, prąca do przodu niczym rakieta, przy czym nie zgubiła swoich marzeń. Może pogrzebała je pod brakiem czasu, ale wciąż wie, czego pragnie. Nie boi się ryzyka, więc gdy poznany w internecie mężczyzna proponuje jej spotkanie, bohaterka natychmiast kompletuje garderobę w "Tanim Armanim", przelicza budżet po czym rusza w drogę. Ku szczęściu czy nieszczęściu?

Lekka historia o zupełnie nie- lekkim żywocie. No bo z czego tu się cieszyć, kiedy nad głową wisi Ci kredyt, a praca raz jest, a raz jej nie ma? Właściwie to taka choroba współczesności, gdzie młodzi ludzie, sprawni i chętni do pracy muszą się "ewakuować" za granicę, jeśli mają dość siedzenia na czyimś garnuszku.

No i bajka! to książka zdecydowanie do przeczytania na raz- nie tylko dlatego, że ma zaledwie 192 strony. Czyta się ją bardzo szybko, a kolejne perypetie naszej głównej bohaterki wciągają. Czytasz, bo chcesz wiedzieć, jak potoczą się losy Hani. Może troszkę trąci typowym love story żyli długo i szczęśliwie, ale po przejściach tej kobiety coś jej się od życia należy, prawda?

Życie Hani zdecydowanie nie może zostać zaliczone do bajkowych- kobieta dzielnie walczy z ciężką codziennością, jeżdżąc od jednej pracy do drugiej, czasem kupując najtańsze wino. Stara się spłacić zaciągnięty we frankach kredyt, a i przeżyć w miarę na poziomie, który nie graniczy z ubóstwem. Trudy, jakie serwuje jej żywot pokonuje w najlepszy, znany jej sposób, a...

więcej Pokaż mimo to

avatar
234
84

Na półkach:

Życie to nie bajka. Ale są takie osoby, które mają akurat w tej kwestii szczęście i żyją jak w bajce. Piękny dom, sportowy samochód w garażu, sześciocyfrowa sumka na koncie. Urodzili się pod szczęśliwą gwiazdą. Tylko czy tak naprawdę są szczęśliwi. A co z tymi osobami, które przyszły na świat pod tą troszkę mniej szczęśliwą? Mogą poszczycić się innymi skarbami, których Ci pierwsi nie kupią za żadne pieniądze...

Do grupy tych "mniej szczęśliwych" należy Hanna. Mając dopiero 28 lat, przeszła w swoim życiu już bardzo wiele. Wychowywana była tylko przez matkę. Za nim przeprowadziły się do przytulnego mieszkanka na jednej z gdańskich ulic, ich adresem była malutka wieś gdzie pomieszkiwały na skromnej stancji. Śmierć matki, która zmagała się z chorobą nowotworową była dla Hanny ogromnym ciosem i stratą kogoś, kogo kocha się najbardziej na świecie.
Mimo tego, że została zaatakowana przez macki samotności starała się wrócić jak najszybciej do normalności. Poświęciła się bez reszty dla swojej pracy zawodowej. Może nie zarabia na tyle, żeby mieszkać w luksusowej willi, nie jeździ super nowoczesnym samochodem, ale na kolejne raty kredytu i jako takie bytowanie ją stać.
Taką finansową deską ratunku stał się dla niej pewien sklepik, tzw ciucholand o bardzo przyciągającej nazwie "Tani Armani", którego właścicielką jest przemiła i sympatyczna pani Danuta.
Nie samą pracą człowiek żyje. Chociaż patrząc na Hannę można mieć inne zdanie na ten temat. Na szczęście między jedną podróżą służbową, a drugą odnajduje chwilę wolnego czasu i przemienia się w początkującą autorkę bajek dla dzieci.
Gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla płci przeciwnej? Oj jest i to całkiem sporo. Kobieta marzy o prawdziwej miłości. Niestety ma małego pecha. Jeden związek zakończył się zanim dobrze się nie rozpoczął. Czy przyjaźń między kobietą i mężczyzną ma w ogóle sens. Takie pytanie powinna zadać sobie Hanna. Postanawia zaryzykować decydując się na przyjaźń z Mateuszem...
W dzisiejszych czasach sporą popularnością cieszą się różnorakie portale randkowe. Na jednym z tego typu portali swoje konto posiada Hanna. Wirtualne rozmowy z tajemniczym Karolem pochłaniają ją bez reszty. Aż w końcu zamierza spotkać się z nieznajomym "w realu"...

Można? Można...Nie zawsze ciekawa i fajnie napisana książka musi być tomiszczem. Dowodem tego jest najnowsza książka autorstwa Magdy Bielickiej. Przyznam się, ale nie miałam wcześniej styczności z twórczością tej Pani. Z tej też przyczyny trudno jest mi porównać tę książkę z innymi.
"No i bajka", to krótka historia, w której pisarka zdołała poruszyć wiele ciekawych tematów.
Podobno przeciwieństwa się przyciągają. Mogła się o tym przekonać nasza główna bohaterka. Ona nie posiada wielkiego majątku, On wręcz przeciwnie. Sytuacja materialna, dla mężczyzny nie jest żadną przeszkodą. Tylko co w tedy, gdy rodzice nie akceptują przyszłej synowej.
Czy miłość zwycięży w pojedynku uczucie kontra sprawy materialne??
Pracoholizm to kolejny z interesujących wątków. Praca dla każdego człowieka jest bardzo ważna, ale trzeba też powiedzieć sobie STOP. Skutki pracoholizmu mogą być tragiczne. Długo godzinne przebywanie w miejscu pracy wiąże się ze stresem i przemęczeniem organizmu. Doświadcza tego Hanna.

Całość czyta się bardzo szybko, i to nie tylko ze względu na gabaryty książki. Po prostu została napisana w taki sposób, że nie można się od niej oderwać. Niby jest to lekkie i przyjemne czytadełko, ale pisarka nie przechodzi obok problemów życia codziennego. Jednocześnie zapewnia, że marzenia się spełniają i warto marzyć.

PS. Jeśli zdecydujecie się na lekturę "No i bajki" czeka na was bardzo miła niespodzianka...Szczególnie dla fanów bajek :-).

Życie to nie bajka. Ale są takie osoby, które mają akurat w tej kwestii szczęście i żyją jak w bajce. Piękny dom, sportowy samochód w garażu, sześciocyfrowa sumka na koncie. Urodzili się pod szczęśliwą gwiazdą. Tylko czy tak naprawdę są szczęśliwi. A co z tymi osobami, które przyszły na świat pod tą troszkę mniej szczęśliwą? Mogą poszczycić się innymi skarbami, których Ci...

więcej Pokaż mimo to

avatar
428
125

Na półkach: ,

Leciutka lektura na jeden wieczór. Może i prosta to historia - klasycznego kopciuszka - ale napisana przyjemnie i niepozbawiona uroku.

Leciutka lektura na jeden wieczór. Może i prosta to historia - klasycznego kopciuszka - ale napisana przyjemnie i niepozbawiona uroku.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Magda Bielicka No i bajka! Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd