Ja, hipis – narkoman. Od fascynacji do degrengolady

Okładka książki Ja, hipis – narkoman. Od fascynacji do degrengolady
Andrzej KaczkowskiBolesław Traczewski Wydawnictwo: Trzecia Strona biografia, autobiografia, pamiętnik
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Trzecia Strona
Data wydania:
2015-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2015-06-02
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364526244
Tagi:
dziennik lata 70. XX w. lata 80. narkomania narkomania pamiętnik PRL poszukiwanie szczęścia rodzice terapia uzależnienie wolność wspomnienia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Okładka książki Ćpałem, chlałem i przetrwałem Barbara Burdzy, Maciej Maleńczuk
Ocena 5,9
Ćpałem, chlałe... Barbara Burdzy, Mac...
Okładka książki Zły chłopiec Bogusław Linda, Magda Umer
Ocena 5,2
Zły chłopiec Bogusław Linda, Mag...
Okładka książki Nie tak łatwo być Czesławem Czesław Mozil, Jarek Szubrycht
Ocena 7,2
Nie tak łatwo ... Czesław Mozil, Jare...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
67 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
116
98

Na półkach:

Ciekawa pozycja dla fanów gatunku książek o narkomanach. Czyta się szybko, jednak uważam, że mogłaby być krótsza. Liczyłam na więcej szczegółów na temat przebiegu liczenia, tymczasem większość stron skupia się na tym samym - codzienności ćpania, bez większej filozofii, czy emocji autora. "Gady" Mirosława Sokołowskiego o wiele bardziej przypadły mi do gustu, bo oprócz uzależnienia narracja była naprawdę świetnie przedstawiona. U Kaczkowskiego zbyt dużo spłycania problemu.

Ciekawa pozycja dla fanów gatunku książek o narkomanach. Czyta się szybko, jednak uważam, że mogłaby być krótsza. Liczyłam na więcej szczegółów na temat przebiegu liczenia, tymczasem większość stron skupia się na tym samym - codzienności ćpania, bez większej filozofii, czy emocji autora. "Gady" Mirosława Sokołowskiego o wiele bardziej przypadły mi do gustu, bo oprócz...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
2
2

Na półkach:

Bardzo podobało mi się w tej książce, że opisała ona świat oczami narkomana w taki sposób, w jaki on go widział w danej chwili. Bez zbędnego umoralniania, czy przestrzegania, jak to przeważnie ma miejsce w podobnych pozycjach, a moim zdaniem jest zupełnie niepotrzebne, w końcu wnioski, każdy może sobie wyciągnąć sam. Napisana lekkim językiem i naprawdę ciekawa. Jedyne do czego można się przyczepić, to swego rodzaju nieszczerość. Niestety, ale nie otrzymamy tutaj pełnego obrazu bohatera. Wiele rzeczy jest pomijanych, tak jakby bał się on mówić o pewnych słabościach i pragnął je ukryć przed czytelnikiem. Na ogromny plus zasługuje za to sposób, w jaki ukazana została stopniowa degeneracja i wyniszczenie, spowodowane nałogiem, od zupełnie zwykłego chłopaka, do całkowitego wraku. Krok po kroczku. Trochę mi zabrakło jedynie opisu wychodzenia z nałogu, bo zostało temu poświęcone zaledwie kilka stron. Ogólnie jednak bardzo interesująca i wciągająca lektura, którą śmiało mogę polecić.

Bardzo podobało mi się w tej książce, że opisała ona świat oczami narkomana w taki sposób, w jaki on go widział w danej chwili. Bez zbędnego umoralniania, czy przestrzegania, jak to przeważnie ma miejsce w podobnych pozycjach, a moim zdaniem jest zupełnie niepotrzebne, w końcu wnioski, każdy może sobie wyciągnąć sam. Napisana lekkim językiem i naprawdę ciekawa. Jedyne do...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
23
4

Na półkach:

Książka za mało wiarygodna ze względu na ogrom szczegółowych opisów sytuacji, dat, dialogów. Kto z nas pamięta co robił kilkadziesiąt lat temu, co jadł, z kim poszedł, kogo spotkał w określonym dniu, o czym rozmawiali (?)..Jeśli dni te były znaczące , jeśli było jakieś wydarzenie konkretne, robiące wrażenie, zapadające w pamięć to i owszem, ale tu proza życia , dzień po dniu opisany podejrzanie zbyt szczegółowo nawet co do godziny (!). Dialogi, rozmowy, przytaczanie powiedzonek..to wszystko odbiera książce i autorowi wiarygodność bo za dużo tu oczywistej konfabulacji. Momentami nużąca do bólu, nie ze względu na temat czy treść ale ze względu na opisywanie dzień po dniu tych samych zachowań i poczynań autora. Uważam, że zmarnowany potencjał, za dużo szczegółów za mało konkretów a przecież życie mimo wszystko miał bogate. Droga narkomańska- początek, upadek, leczenie, powstanie na nowo..to byłoby coś. Bardzo żałuję, że autor skupił się głównie na opisywaniu ćpania, szczegółowo do znużenia a nie opisał choć w skrócie drogi wychodzenia z nałogu. Mimo wszystko polecam, bo temat ważny i potrzebny, porównując jednak z książką o podobnej tematyce pt. "Najlepszy" ta pozycja wypada słabo.

Książka za mało wiarygodna ze względu na ogrom szczegółowych opisów sytuacji, dat, dialogów. Kto z nas pamięta co robił kilkadziesiąt lat temu, co jadł, z kim poszedł, kogo spotkał w określonym dniu, o czym rozmawiali (?)..Jeśli dni te były znaczące , jeśli było jakieś wydarzenie konkretne, robiące wrażenie, zapadające w pamięć to i owszem, ale tu proza życia , dzień po...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
258
4

Na półkach:

Andrzeja poznałam na festiwalu w Tychach, Ku Przestrodze...i ku przestrodze jest ta książka. Trochę zabrakło w niej Andrzeja, człowieka obdarzonego niesamowitym poczuciem humoru i miłością do drugiego człowieka, tą szczerą i niewymuszoną. Pomimo tego, w moim subiektywnym odczuciu jedna z lepszych, jak nie najlepsza, książka o nałogu i walce z samym sobą. Żegnaj Hipisie!

Andrzeja poznałam na festiwalu w Tychach, Ku Przestrodze...i ku przestrodze jest ta książka. Trochę zabrakło w niej Andrzeja, człowieka obdarzonego niesamowitym poczuciem humoru i miłością do drugiego człowieka, tą szczerą i niewymuszoną. Pomimo tego, w moim subiektywnym odczuciu jedna z lepszych, jak nie najlepsza, książka o nałogu i walce z samym sobą. Żegnaj Hipisie!

Pokaż mimo to

3
avatar
199
102

Na półkach: ,

Mam pretensję, że książki nie napisał Andrzej ale ktoś inny. Próbuję sobie tłumaczyć, że nie każdy, kto ma taką potrzebę potrafi napisać książkę, jednak mam tę świadomość, że nasze myśli i słowa przetworzone przez kogoś innego nie są już tym, co pomyśleliśmy lub powiedzieliśmy. Może dlatego treść książki została ograniczona prawie wyłącznie do przytaczania historii. A może dlatego, że aż do śmierci (bo umarł niedługo po napisaniu książki), Andrzej miał do tych zdarzeń nikły stosunek emocjonalny.
Książka jest zbyt obszerna. Historie powielają się, przeklepywane ze strony na stronę. Ale może w tym właśnie jest sens, bo przecież tak często wygląda życie. Z powieleń i z przeklepywania dnia na dzień. Szczególnie, jeśli komuś życie kręcie wokół jednego celu, tj. zmulenia się.
Wiarygodności historiom z książki nie dodaje wymieniana dokładnie liczba zjedzonych rolek i wstrzykniętych działek, a także dokładnie datowane zdarzenia. Kto z nas pamięta dokładnie co się wydarzyło 12 sierpnia 1988 r.
Książkę czyta się szybko. Pomimo powielanych zdarzeń, ma się wrażenie, że życie niosło Andrzeja same a on po prostu się nad nim nie zastanawiał. Jest to równie mądre, jak głupie.
Co dziwne, że jak na tak trudny temat, to jedyna refleksja, jaka mi pozostała po przeczytaniu tej książki, to, czy Andrzej przeczytał te pięćset książek z regału, które były dlań ponoć bardzo cenne. Wkurzałam się przez całą narrację tej książki, bo miałam wrażenie, że nie przeczytał.

Nie sprzedam tej książki z sentymentu, bo znałam Andrzeja.
Postanowiłam przeczytać ją ponownie za jakieś 10 lat i spojrzeć na tę historię innymi oczami. Oczami osoby, którą będę wtedy. Być może moja opinia będzie wtedy inna.

Nie jest to literackie dzieło sztuki, nie zawiera ponadczasowych "prawd" życiowych, ale chyba warto przeczytać. :)

Mam pretensję, że książki nie napisał Andrzej ale ktoś inny. Próbuję sobie tłumaczyć, że nie każdy, kto ma taką potrzebę potrafi napisać książkę, jednak mam tę świadomość, że nasze myśli i słowa przetworzone przez kogoś innego nie są już tym, co pomyśleliśmy lub powiedzieliśmy. Może dlatego treść książki została ograniczona prawie wyłącznie do przytaczania historii. A może...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
12
1

Na półkach: ,

Jako nastolatka byłam żywo zainteresowana ksiażkami o narkomanach i narkomanii.
Nie obce mi są książki takie jak My, dzieci z dworca zoo Christiane Felscherinow czy Pamiętnik narkomanki Barbary Rosiek. Po kilkunastu latach ponownie sięgnęłąm do tej tematyki. W moje ręce trafiła książka Andrzeja Kaczkowskiego w Polsce znanemu jako Kaczor pt. Ja, Hipis- Narkoman. Od fascynacji do degrengolady. Jest on chyba najbardziej znanym hipisem w Polsce. Przez 20 lat oddawał się swojemu nałogowi, z którego sideł udało mu się wyzwolić. Skuteczne leczenie podjął w ośrodku Monaru, gdzie znalazł dla siebie miejsce i w nim pozostaje do tej pory.
Książka Ja, Hipis- Narkoman. Od fascynacji do degrengolady liczy 463 strony. Na okładce znajdziemy zdjęcie autora z festiwalu w Jarocinie w 2012 roku, którego Kaczor stara się nie opuszczać od pierwszej edycji festiwalu. Książka jest spisana w formie pamiętnika, lecz sam pomysłodawca podkreśla, że raczej jest to próba usystematyzowania jego wspomnień z czasów pogrążania się w nałogu. Uważam, że wybrana forma jest ryzykowna i sam autor naraża się na krytyczne opinie osób, którę pamietają dane wydarzenia. Praca jest skierowana do każdego człowieka, który rozważa rozpoczęcie swojej przygody ze środkami psychoaktywnymi lub wkroczył na tę drogę. Jest apelem o rozważenie słuszności wybrania drogi ku zatraceniu.
W treści odnajdziemy zapis stanów podświadomosci bohatera książki. Początkowe "ćpanie" dla zabawy, żeby poczuć głębiej otaczający go świat, przejmuje rolę najważniejszej rzeczy w życiu. Kaczorowi w pewnym momencie brak sił na tak proste czynności jak kąpiel czy zjedzenie posiłku. Autor stara sie pokazać jak płytkie relacje i więzi łączą ludzi pochłoniętych w nałogu. Nie będę oceniać zasad moralnych jakie kierowały bohaterem lecz należy zwrócić uwagę, że otrzeźwienie nie przychodzi nawet wtedy gdy człowiek zostaje sam a zobojętnienie ogarnia wszystkie myśli człowieka. Właśnie o takiej degrengoladzie stara nam się opowiedzieć. Przejmującym momentem w książce było dla mnie spotkanie bohatera książki z jego dziećmi w czasie jednego z odwyków w Gnieźnie. Narkomania zabiła bliskość między nimi. Ten chłód w relacji miedzy nimi można było poczuć czytając krótki wpis na temat tego spotkania. Zawsze bardziej interesowało mnie to jak człowiek potrafi podnieść się z kolan niż opis powolnego staczania się na samo dno, dlatego mam nadzieje, że następna książka -jeżeli taka powstanie- opisze wysiłek i walkę jaką trzeba stoczyć aby wyzwolić się z pęt nałogu.

Jako nastolatka byłam żywo zainteresowana ksiażkami o narkomanach i narkomanii.
Nie obce mi są książki takie jak My, dzieci z dworca zoo Christiane Felscherinow czy Pamiętnik narkomanki Barbary Rosiek. Po kilkunastu latach ponownie sięgnęłąm do tej tematyki. W moje ręce trafiła książka Andrzeja Kaczkowskiego w Polsce znanemu jako Kaczor pt. Ja, Hipis- Narkoman. Od...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
6
1

Na półkach:

Uważajcie bo ta książka może być inspirująca ;)

Uważajcie bo ta książka może być inspirująca ;)

Pokaż mimo to

1
avatar
1
1

Na półkach:

Jak to jest mieć dostęp do obcych światów i przy ów sposobności obserwować rozgrywające się wokół realia za pomocą rozmaitych soczewek? Do czego zdolny jest człowiek- potencjalny erudyta- by zostawić wyznawców przeciętności daleko za sobą? Czy kwitnąca w nas w zastraszającym tempie ciekawość dziecka płodzi wyłącznie superlatywy? To tylko jedne z wielu pytań, jakie stawia przed nami los, aby ludzkość mogła wciąż głowić się nad nimi- finalnie nie potrafiąc wskazać jednoznacznej odpowiedzi. Czym więc jest uzależnienie?- docieka wiek XXI.


Wydawać by się mogło, że na temat problematyki, jaką jest narkomania i nałóg- świat zdążył nam już ujawnić dostateczną ilość informacji. Jest to poniekąd naszą na przestrzeni dziejów wyuczoną tendencją i choć ta nierzadko wprowadza nas w błąd- to jesteśmy w stałej gotowości, by móc ślepo za nią gonić. Czy słusznie? Okazuje się, że nie do końca. Uzależnienie bowiem jest kwestią nieustannie aktualizowaną z racji swojej uniwersalności. Gdy się mu dokładniej przyjrzymy, nie zaznamy cienia wątpliwości, że jest ono swego rodzaju maskaradą, która przybiera ciągle nowe kształty- a poprzez to- rzuca na swoje zjawisko zupełnie inne światło. Po prostu i zwyczajnie przechodzi przez swój własny nieskończony proces ewolucji, pozwalając nam na kontynuowanie bliższego poznawania jego istoty.


Znajdujemy się na obrzeżach "Trójkąta Cudów". Dzielnicy, w której pomieszkuje główny bohater "Hipisa-Narkomana" i jednocześnie sam autor ów dzieła- Andrzej Kaczkowski. "Kaczor"- bo taki nosi pseudonim centralna postać książki- jest trzynastoletnim chłopaczyną, pochodzącym z kaliskich ziem. Tam oto żyje sobie w skromnie urządzonym mieszkanku wraz z Matką i Ojcem, na hipisowskich fundamentach budując własną rzeczywistość. Andrzej żywi olbrzymie zamiłowanie do literatury, stąd jego codzienność opiera się między innymi na pochłanianiu niezliczonej ilości wiedzy z wypożyczanych z pobliskich bibliotek książek, bądź namiętnie odwiedzanych przybytków kultury, takich jak empik tudzież Wojewódzki Dom Kultury. Każde z tych miejsc odciska niemałe piętno na trzynastoletnim kaliszaninie, bowiem im właśnie zawdzięcza rozwój swoich światopoglądów wraz z nabyciem "długowłosego kolorowego towarzystwa". Te zresztą na późniejszym etapie, osiągnie status rodziny narkomańskiej. Zaniedbane relacje z rodzicami oraz bunt względem ówczesnych politycznych rządów sprawiają, że Kaczor znika na długie dni i noce, poszukując wspólnego języka z jednostkami podobnymi do siebie, będącymi tym samym zapalonymi fanatykami "Babci Heroinki", a także muzyki z wyższej półki, jaką Andrzej respektuje. Aspekt rodzicielstwa jest wprawdzie kwestią zepchniętą na dalszy plan całej kanwy narkomańskiego dziennika- natomiast są momenty, gdzie możemy dostrzec konwersacje toczące się między młodym Kaczkowskim, a Jego Matką. Jednakowoż mogą one z niekłamaną łatwością utwierdzić czytelnika w przekonaniu, że Rodzicielka Kaczora bezsprzecznie prezentuje przysłowiową studnię troski bez dna o własne dziecko, czego niestety nie możemy przypisać Jego Ojcu- nomen omen- wiecznie niedostępnym dla własnego syna alkoholiku, jak również sprawcą domowych awantur.


Przełom lat 70. i 80. to okres, na jaki przypadają zdarzenia w przestrzeni fascynacji i degrengolady. Panujący w ów czasie system komunistyczny wzbiera gniew w obywatelach Polski, co finalnie stanowi główną przyczynę kreowania masowej rebelii, wśród której znajduje się także Andrzej wraz ze swoimi kompanami. Nieprzychylne hipisom niemoralne zasady nowej polityki spotykają się z licznymi scysjami pomiędzy hipisowską ferajną a notorycznie posługującą się inwigilacyjnymi zabiegami milicją. Ukazujący się obraz zakutej w kajdanki wolności oraz uskutecznianie przez komunę indoktrynacji stają się powodem dla powstawania manifestów, wzmacnianej w dużej mierze przez nietolerancję względem pogwałcania dekalogu hipisa.


Szara codzienność bez wyrazu oraz bezgraniczne zaufanie Kaczora wobec samowiedzy i samosądów darzonymi nadmierną- acz zgubną- pewnością, wciągają go w niebezpieczny wir odmiennych stanów świadomości, fundowanych przez konsumpcję różnorakich specyfików narkotycznych. Andrzej Kaczkowski dokonuje uszczegółowienia zachodzących w nim psychicznych i fizycznych zmian, co bezsprzecznie skłania czytelnika do najwyższego stopnia awersji dotyczącej narkomańskiego stylu życia. Ten- jak później można wywnioskować- wymknie się głównemu bohaterowi spod kontroli. Obrana ścieżka, jaką kroczy Kaczor- pozbawia go wszystkiego, co ma w posiadaniu. Począwszy od dachu nad głową, a skończywszy na rodzinie i najcenniejszych wartościach w egzystencji każdego człowieka.


"Ja. Hipis-Narkoman." to taki typ literatury, który swoją treścią przeraża, nawet jeśli nie brak w niej elementów komizmu i sformułowań często odzianych w młodzieżowy slang. Jest to zatrważająca historia, nacechowana stuprocentową autentycznością, gdzie mowa o zatraceniu siebie i moralnym bankructwie. Przytoczona w niej fabuła stanowi nie tylko szerokie spektrum wiedzy psychologicznej, ale również przestrogę i naukę dla młodzieży, ich rodziców i rodzin. Synkretyczny charakter dziennika działa niczym magnes- przyciągnie każdego. Opisana droga na dno chwyci za serce i wzruszy największego twardziela oraz najmniej wrażliwą duszę. Zaś tą do niej przeciwną zaleje potokiem łez- wiem to z autopsji. Głęboko wierzę, że powyższe słowa zachęty poszerzą grono czytelników tego wybitnego dzieła. Gorąco polecam!

Jak to jest mieć dostęp do obcych światów i przy ów sposobności obserwować rozgrywające się wokół realia za pomocą rozmaitych soczewek? Do czego zdolny jest człowiek- potencjalny erudyta- by zostawić wyznawców przeciętności daleko za sobą? Czy kwitnąca w nas w zastraszającym tempie ciekawość dziecka płodzi wyłącznie superlatywy? To tylko jedne z wielu pytań, jakie stawia...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1
1

Na półkach:

Treść zaskakuje,z jednej strony przestroga, dla innych przewodnik po świecie bez cenzury.Napisana w przystępnym języku.

Treść zaskakuje,z jednej strony przestroga, dla innych przewodnik po świecie bez cenzury.Napisana w przystępnym języku.

Pokaż mimo to

0
avatar
35
12

Na półkach: ,

warto przeczytać. porusza do głębi. nie mylić że wspolczuciem

warto przeczytać. porusza do głębi. nie mylić że wspolczuciem

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ja, hipis – narkoman. Od fascynacji do degrengolady


Reklama
zgłoś błąd