To tylko pies?

Okładka książki To tylko pies?
Suzanne Selfors Wydawnictwo: Wilga literatura młodzieżowa
382 str. 6 godz. 22 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Tytuł oryginału:
Smells like dog
Wydawnictwo:
Wilga
Data wydania:
2015-04-08
Data 1. wyd. pol.:
2015-04-08
Liczba stron:
382
Czas czytania
6 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328018068
Tłumacz:
Michał Zacharzewski
Tagi:
kryminał detektyw pies skarby piraci
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
129
31

Na półkach: ,

Fajna książka o poszukiwaniu skarbów.Jak dla mnie arcydzieło.

Fajna książka o poszukiwaniu skarbów.Jak dla mnie arcydzieło.

Pokaż mimo to

1
avatar
157
22

Na półkach:

Przyznam, że sięgnęłam po tą książkę bardzo niechętnie. Może to ze względu na dość dziecinny tytuł... Nie wiem. Jednak muszę powiedzieć, że jej czytanie sprawiło mi naprawdę wiele radości. Fabuła jest fantastyczna i nosi w sobie zręcznie powplatane przez autorkę (Suzanne Selfors) tajemnice... Główny bohater także nie jest typowym chłopakiem. Uważam, że ta książka jest zdecydowanie warta przeczytania.

Przyznam, że sięgnęłam po tą książkę bardzo niechętnie. Może to ze względu na dość dziecinny tytuł... Nie wiem. Jednak muszę powiedzieć, że jej czytanie sprawiło mi naprawdę wiele radości. Fabuła jest fantastyczna i nosi w sobie zręcznie powplatane przez autorkę (Suzanne Selfors) tajemnice... Główny bohater także nie jest typowym chłopakiem. Uważam, że ta książka jest...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
8878
3664

Na półkach: , , , ,

Homer Pudding to niezwykły,fajny chłopiec ma siostrę Gwendolyn i wujka Drake.

Chłopiec marzy o tym by być poszukiwaczem skarbów.
Gdy wujek Drake poszukiwacz skarbów nagle zostaje pożarty przez żółwia.
To chłopiec Homer jego siostrzeniec dziedziczy po nim dwie rzeczy:leniwego Basseta oraz pewną tajemnicę.
Jego wujek nazwał pieska poszukiwaxzem skarbów,dlatego,że włożył monetę w jego obrożę.
Homer w raz ze swoją siostrą i Bassetem poszukują skarbów muszą rozwiązać tajemnice,a pies Homera ma niesamowity,wyjątkowy ukryty talent w sobie.

Historia przeurocza,sympatyczna,przeżywałam wspaniałe,super przygody z poszukiwaczami skarbów.
Jestem miłośniczką piesków czworonogów tych cudownych,kochanych.
Sama mam pieska swojego ukochanego przyjaciela,który jest dla mnie najcudowniejszym pupilem.
Pozytywni,fajni bohaterowie w książce;wciągająca,dobra lektura.

Homer Pudding to niezwykły,fajny chłopiec ma siostrę Gwendolyn i wujka Drake.

Chłopiec marzy o tym by być poszukiwaczem skarbów.
Gdy wujek Drake poszukiwacz skarbów nagle zostaje pożarty przez żółwia.
To chłopiec Homer jego siostrzeniec dziedziczy po nim dwie rzeczy:leniwego Basseta oraz pewną tajemnicę.
Jego wujek nazwał pieska poszukiwaxzem skarbów,dlatego,że włożył...

więcej Pokaż mimo to

54
Reklama
avatar
96
12

Na półkach: , ,

Cudowna książka, momentami bardzo szalona - pozwala zaszyć się w jej świat i zapomnieć o rzeczywistości.

Oczywiście jest to pozycja skierowana głównie dla dzieci,ale gwarantuję, że każdy dorosły, a tym bardziej każdy psiarz znajdzie w niej coś dla siebie :)

Cudowna książka, momentami bardzo szalona - pozwala zaszyć się w jej świat i zapomnieć o rzeczywistości.

Oczywiście jest to pozycja skierowana głównie dla dzieci,ale gwarantuję, że każdy dorosły, a tym bardziej każdy psiarz znajdzie w niej coś dla siebie :)

Pokaż mimo to

3
avatar
486
16

Na półkach: , ,

Bardzo mi się podobała ta książka. Przeczytałam już wszystkie części. Oby były jeszcze następne...
Radzę przeczytać!

Bardzo mi się podobała ta książka. Przeczytałam już wszystkie części. Oby były jeszcze następne...
Radzę przeczytać!

Pokaż mimo to

1
avatar
225
20

Na półkach: , ,

Ta książka jest WSPANIAŁA!!! Przedwczesna śmierć wujka Drake'a, moneta z napisem 'L.O.S.T. basset..." to nowa zagadka do rozwiązania! Ta książka przegania "Harry'ego Pottera"!!! Jest pełna napięć, śmiechu i rozrywki! Nie wiadomo, komu ufać - dla przyjaciela czy dla wroga! Niektóre momenty książki są niezwykłe, np. siostra Homera chce wypychać zwierzęta! Książeczkę polecam i już czytam tom drugi.

Ta książka jest WSPANIAŁA!!! Przedwczesna śmierć wujka Drake'a, moneta z napisem 'L.O.S.T. basset..." to nowa zagadka do rozwiązania! Ta książka przegania "Harry'ego Pottera"!!! Jest pełna napięć, śmiechu i rozrywki! Nie wiadomo, komu ufać - dla przyjaciela czy dla wroga! Niektóre momenty książki są niezwykłe, np. siostra Homera chce wypychać zwierzęta! Książeczkę polecam i...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
13
7

Na półkach: ,

fajna i wciągająca dlatego że kocham psy

fajna i wciągająca dlatego że kocham psy

Pokaż mimo to

0
avatar
141
24

Na półkach: ,

Książka pt. "To tylko pies?!" opowiada o c chłopcu, który nazywa się Homer Pudding. Mieszka on na koziej farmie z rodziną. Gdy ulubiony wujek chłopca zostaje zjedzony przez żółwia mutanta, Homer dostaje po nim bardzo smutnego, obwisłego i długiego psa, oraz list od wujka. W liście wujek pisze, że oddaje mu jego największy skarb. Gdy chłopiec głaszcze psa, znajduje monetę, na której po jednej stronie jest skrzynia ze skarbem, a po drugiej litery L.O.S.T. Homer myśli, że pies nazywa się Lost, ale nie, więc nazywa go po prostu Pies. Okazuje się, że Pies nic nie czuje, ale już pierwszego dnia znajduje zaginiony kompas Galileusza, którego Homer szukał od dawna.

Dlaczego wujek Homera nazywa Psa swoim największym skarbem? Jaką tajemnicę w sobie kryje? Tego dowiecie się po przeczytaniu książki "To tylko pies?!".


Książka bardzo mi się podobała, czytałam ją jednym tchem. Z niecierpliwością czekam na kolejne części. Polecam dzieciom lubiącym ciekawe, przygodowe książki.

Książka pt. "To tylko pies?!" opowiada o c chłopcu, który nazywa się Homer Pudding. Mieszka on na koziej farmie z rodziną. Gdy ulubiony wujek chłopca zostaje zjedzony przez żółwia mutanta, Homer dostaje po nim bardzo smutnego, obwisłego i długiego psa, oraz list od wujka. W liście wujek pisze, że oddaje mu jego największy skarb. Gdy chłopiec głaszcze psa, znajduje monetę,...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
7
1

Na półkach:

Nowa ulubiona lektura mojego syna. Niesamowita, pełna przygód historia młodego chłopca, który pomimo swojej niezdarności, otyłości i niezwykłych zainteresowań potrafi nieźle się bawić. Uwielbia skarby i mapy niezwykłych miejsc. Marzy o podróżach na kraniec świata. Dzięki swojemu zmarłemu wujkowi marzenie to realizuje.

Książkę bardzo dobrze się czyta. Nie ma tu skomplikowanego słownictwa, z którym dziecko by sobie nie raziło. Proste, rytmiczne, dobrze przełożone zdania składają się w pełną emocji opowieść. Razi trochę wydumanie niektórych postaci - przykładowo siostra bohatera, piętnastoletnia dziewczynka, marzy o tym, by zawodowo wypychać zwierzęta! Pomimo tego typu zgrzytów mój syn pokochał tę książkę. I już czyta tom drugi.

Nowa ulubiona lektura mojego syna. Niesamowita, pełna przygód historia młodego chłopca, który pomimo swojej niezdarności, otyłości i niezwykłych zainteresowań potrafi nieźle się bawić. Uwielbia skarby i mapy niezwykłych miejsc. Marzy o podróżach na kraniec świata. Dzięki swojemu zmarłemu wujkowi marzenie to realizuje.

Książkę bardzo dobrze się czyta. Nie ma tu...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
676
264

Na półkach:

Dzieci mają różne plany na przyszłość - chcą być strażakami, grafikami komputerowymi, projektantami klocków Lego, modelkami, lekarzami... I fajnie, tylko że owe marzenia wyglądają zazwyczaj na przetworzone przez rzeczywistość i zdroworozsądkowe - przecież wyżej wymienione zawody istnieją i ktoś musi je wykonywać. A ja się pytam - kim te dzieci chciałyby zostać NAPRAWDĘ? Autorzy książek dla młodych czytelników, zanim zabiorą się za pisanie, też muszą zadać sobie to pytanie. I jeśli znajdą na nie odpowiedź, to połowa sukcesu za nimi.

Drążenie tematu wcale nie przynosi zaskakujących wyników, bo większość przyciśniętych do muru dziewczynek odpowie, że tak naprawdę, na uszko szepcząc, najbardziej nęcąca jest kariera księżniczki (względnie wróżki). Gdybym była klasyczną przedstawicielką swojej płci, to zapewne powiedziałabym to samo - jestem w stanie wyobrazić sobie pragnienie posiadania zamku, szafy pełnej najpiękniejszych kiecek, jednorożca w stajni i księcia w... ehm, pokoju obok. Nie doszukujcie się w tym żadnego szyderstwa, mówię najzupełniej serio - bycie księżniczką musi być kapitalną sprawą, pod warunkiem, że ma się życie takie, jakie księżniczka mieć powinna, a nie takie, jakie prawdziwe księżniczki zazwyczaj mają (patrz: Sissi, cesarzowa Zyta czy lady Diana). I choć w dzieciństwie pragnęłam czegoś innego, to doskonale rozumiem tęsknoty dziewczęcych serduszek.

Kim chcą być chłopcy i dziewczynki mojego pokroju? Tak naprawdę, z ręką na sercu, bez oglądania się na realność? Kosmonautami! Poszukiwaczami skarbów! Piratami! Czarodziejami! (Dziwne, ale jakoś nie zetknęłam się z chłopcem, który chciałby być księciem; był jeden pragnący zostać księżniczką, ale na szczęście szybko mu się odwidziało). Nam, awanturnikom jest łatwiej niż dziewczynkom - na dobrą sprawę, jak się człowiek uprze, to kosmonautą zostać można, a i archeolog może być poszukiwaczem skarbów, podczas gdy książąt na świecie jak na lekarstwo, a okazji do zostania żoną Harry'ego Windsora raczej bym nie szukała. Niemniej jednak to są właśnie te plany bajkowe, wspaniale dziecięce, niezniszczone przez nienaturalne dążenie do skracania maluchom dzieciństwa.

Skupimy się teraz na poszukiwaczach skarbów, jako że taki właśnie zawód miałam w planach przez wiele lat, począwszy od okresu przedszkolnego, a skończywszy... cóż, tak naprawdę nigdy nie skończywszy, bo studia archeologiczne ciągle zostają sprawą otwartą. Przeznaczony mi książę dostał dyspensę i mógł białego konia wykorzystywać li tylko do polowań, a ja zajęłam się marzeniami o odkryciu Atlantydy i odszukaniu kompletnej, zmontowanej Bursztynowej Komnaty (o Świętym Graalu nie wspomnę, bo to bajka! ;) ). Zaczytywałam się w "Przygodach Trzech Detektywów" i w historiach o Panu Samochodziku, uwielbiałam takie lektury, jak "Skarb pradziadka" Ewy Kołaczkowskiej.

Na dobrą sprawę nigdy nie musiałam zakończyć mojej zabawy w Indianę Jonesa, ponieważ dobry i wyrozumiały Pan Bóg obdarzył mnie synem. Nie muszę ukrywać się po kątach, gdy chcę poczytać książki z serii "Ulysses Moore", bo mam słuchacza, który pomaga mi zachować pozory - przecież to jemu czytam, a nie sobie! ;) Mogę z czystym sumieniem łazić po ruinach średniowiecznych zamków i szukać ukrytych skrytek oraz obładowywać półki kolejnymi tomami dziecięcych i młodzieżowych przygodówek! Teraz już chyba nikt nie będzie zdziwiony, że powieść "To tylko pies?!" została przeze mnie nie tylko zauważona, ale w tempie przyspieszonym przeczytana dziecku podczas wieczornych wypraw w świat fantazji.

Historia chłopca o imieniu Homer, któremu ojciec zaplanował przyszłość hodowcy kóz, a który marzy o wyruszeniu w świat w poszukiwaniu skrzyń pełnych złota, przyciąga każdego, kto kocha przygody, ukryte komnaty, dziwne mapy, niesamowite pojazdy, groźne zwierzęta i wredne czarne charaktery. Akcja toczy się wartko, jest pełna niespodziewanych zwrotów i ciekawych rozwiązań fabularnych. Oprócz pomysłu, największą zaletą powieści jest przesłanie: cóż z tego, że jesteś chłopcem o nazwisku Pudding, którego nie można nazwać szczupłym i wysportowanym, cóż z tego, że nie jesteś za bardzo lubiany przez kolegów, bo ciężko się bawić z kimś, kto nosa z książek nie wystawia, cóż z tego wreszcie, że mieszkasz w zabitej deskami wiosce, z której droga ucieczki jest usiana kamieniami i drutem kolczastym. Nic nie może stanąć na przeszkodzie komuś, kto chce zostać poszukiwaczem skarbów, nikogo nie można zmusić do rezygnacji z marzeń!

Homer ma wujka, który rozbudza w nim pasję i utwierdza w przekonaniu, że nic nie jest niemożliwe. Niestety, Homer wujka traci w dramatycznych i niezwykle tajemniczych okolicznościach, a jedynym spadkiem po nim okazuje się być... pooowolny i melancholijny psiak, który stracił węch, więc jest w pewnym sensie inwalidą. Lawina wydarzeń rusza w chwili, gdy dwunastoletni bohater dokonuje czynu potwornego, makabrycznego i odrażającego - własnoręcznie, choć niechcący, zaprósza ogień w bibliotece, puszcza ją z dymem i zrównuje z ziemią. W tym momencie miałam ochotę porzucić lekturę - jak można obarczać dziecko tak potworną zbrodnią!? Całe szczęście, że Homerowi udaje się zrehabilitować. W pewnym sensie, bo życia to książkom nie wróci.

Przygody chłopca wciągają, a bohaterowie, choć dość schematyczni, to jednak świetnie wpisują się w konwencję książek dla dzieci, którym nie potrzeba wcale pogłębionych psychologicznie i niespotykanych nigdzie dotąd postaci. Mamy tu coś dla miłośników zwierząt (sympatyczny pies, wzbudzający mieszane uczucia szczur i zdecydowanie nienadający się do przytulania żółw), dla fanatyków niestandardowych środków lokomocji, dla wielbicieli tajemniczych map, zagadek, pościgów i ciemnych, nie-wiadomo-dokąd prowadzących tuneli. Znajdzie się też kilka dramatów dla tych, którzy szukają opowieści "z trupem", więc lektury nie polecam młodszym osobnikom, których wrażliwości nie stępiła jeszcze mitologia grecka! ;)

Napięcie - jest, całkiem niezła zabawa - także, nie brakuje mądrego przesłania (choć przydałby się większy nacisk na pochwałę odpowiedzialności i niedoprowadzania rodziców do zawału). W czasie lektury bawiliśmy się dobrze, choć słuchacz zdecydowanie lepiej od lektora.

Rozczarowaniem jest styl powieści. Słabiutki, pełen powtórzeń, banalnych dialogów, irytujących wyrazów dźwiękonaśladowczych i zmarnowanego potencjału scen. Jednym słowem - niewymagający. Przy tym średnio zabawny, choć nie powiem, ze dwa razy oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Niestety, kolejny to dowód na to, iż spory procent dzisiejszych autorów (a także tłumaczy i redaktorów) książek dla dzieci nie szanuje swoich odbiorców (w przypadku literatury dla młodzieży ten problem jest wręcz zatrważający!). Używają stylu infantylnego i płytkiego zakładając, że czytelnicy nie zrozumieją ciekawszych, oryginalniejszych i bardziej barwnych sformułowań, że nie potrzebują niczego, poza pędzącą na złamanie karku akcją. Nie przypuszczają, że niejeden dziewięciolatek zwróci uwagę na wyraz "kamienny", pojawiający się czterokrotnie w jednym niedługim akapicie. Dodatkowym minusem jest fatalna korekta, bo tekst roi się od błędów interpunkcyjnych, stylistycznych, trafił się nawet ortograficzny. A przecież czytanie książek ma kształtować styl i poprawność wypowiedzi...

Podsumowując: książka podobała się, ale nie do końca, wciągała, ale nie bez reszty. Bąbel już się dopytuje o dalsze części, ja także ich wyglądam, bo mimo wszystko czytało się miło, ale moim zdaniem nie będzie to lektura, która oprze się działaniu czasu i będzie czytana przez nasze wnuki i prawnuki.

Zapraszam na bloga: http://zielonowglowie.blogspot.com/

Dzieci mają różne plany na przyszłość - chcą być strażakami, grafikami komputerowymi, projektantami klocków Lego, modelkami, lekarzami... I fajnie, tylko że owe marzenia wyglądają zazwyczaj na przetworzone przez rzeczywistość i zdroworozsądkowe - przecież wyżej wymienione zawody istnieją i ktoś musi je wykonywać. A ja się pytam - kim te dzieci chciałyby zostać NAPRAWDĘ?...

więcej Pokaż mimo to

3

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki To tylko pies?


Reklama
zgłoś błąd