Albert Pierwszy Wielki

Okładka książki Albert Pierwszy Wielki
Jacek Molka Wydawnictwo: Sfinks literatura młodzieżowa
96 str. 1 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Wydawnictwo:
Sfinks
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-01
Liczba stron:
96
Czas czytania
1 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363624590
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                5,5 5,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
5,5 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
468
429

Na półkach: ,

Jacek Molka jest autorem książki Albert Pierwszy Wielki. Pozycja została wydana przez wydawnictwo Sfinks w 2014 roku.
Albert to typowy kot – lubi spać, broi i jest przekonany, że mieszkanie należy do niego. Nie rozumie swojego Lokatora – ten tylko pisze albo ogląda mecze. Albert lubi popatrzeć na ptaki, poszaleć na korytarzu i podrapać swojego towarzysza po łydkach. Nie lubi dzieci. Drażni go hałas. Jest ciekawski i oczytany. Na dodatek zna swoją wartość – nie przeczy, że jest najładniejszym stworzeniem na świecie. Uwielbia, gdy się go głaszcze. Czasem chowa skarpety swojego pana, a gdy nie śpi aportuje niczym pies.
Albert jest pierwszoosobowym narratorem w tej pozycji. Jest subiektywny, pokazuje wszystko ze swojej perspektywy i nie stroni od własnych opinii. Często zwraca się też do czytelnika. Można powiedzieć, że jest świadomy tego, że ma odbiorców. Książka przypomina trochę pamiętnik kota, który opisuje swoje życie, przygody i wspomnienia.
Język lektury jest dość potoczny. Nie brakuje wykrzyknień, urwanych zdań, wtrąceń. Wątki często się gubią. Albert zaczyna o czymś opowiadać, nagle zmienia temat, potem wraca do pierwszego. Dzięki temu książka wygląda jak typowy pamiętnik.
W tej pozycji nie ma jednej historii, która mogłaby zostać uznana za główny wątek fabularny. Kot opowiada to, co dzieje się u niego w tym momencie. Wspomina też o tym, co robi jego Lokator i najbliżsi mu ludzie. Nie ma jednak jednego wydarzenia, które odnajdziemy we wstępie i będzie się ciągnąć do ostatniej strony.
Tekst dopełniają ilustracje. Ich autorem jest Adrianna Zawadzka. Różne ujęcia kota znajdziemy co kilka stron. Niektóre są szczegółowe, inne to tylko proste rysunki. Pod względem graficznym warto też zwrócić uwagę na piękne wykończenie książki. Paginacja dostała własny charakter. Na stronach zauważymy odciski kocich stóp – to Albert przechodził po kartkach. Do tego tytuły rozdziałów, które zaczynają się niebieską literą. Takie szczegóły sprawiają, że zwykła książka nabiera atrakcyjnego wyglądy.
Trzeba przyznać, że Albert Pierwszy Wielki to lektura interesująca. Pokazuje w stu procentach zachowanie typowego kota. Autor wcielił się w czworonoga, który pokazuje swoje życie. Czytelnik może zobaczyć, co kryje się w głowie takiego zwierzaka. Jacek Molka postarał się, by jego bohater zachowywał się jak na kota przystało – jest wyniosły i dumny, czasem ciekawski i szalony, złośliwy i samowystarczalny. Niektóre sceny można zaobserwować w życiu każdego domowego kota.
Ogólnie uważam, że książka jest zabawna i warta przeczytania. Ma niewiele stron, dlatego przebrniemy przez nią szybko. Temat jest oryginalny – kot pokazuje nam swoje życie i jest w tym bardzo autentyczny. Albert to także bardzo ciekawa postać – inteligentny i nieskromny, często wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika.
Polecam nie tylko fanom kotów. To książka, która może spodobać się zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Lektura zabawna i z pomysłem. Ładnie wykonana, dobrze napisana. Idealna na wakacyjny wieczór – lekka i przyjemna.

Jacek Molka jest autorem książki Albert Pierwszy Wielki. Pozycja została wydana przez wydawnictwo Sfinks w 2014 roku.
Albert to typowy kot – lubi spać, broi i jest przekonany, że mieszkanie należy do niego. Nie rozumie swojego Lokatora – ten tylko pisze albo ogląda mecze. Albert lubi popatrzeć na ptaki, poszaleć na korytarzu i podrapać swojego towarzysza po łydkach. Nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
52
18

Na półkach:

Czy zastanawialiście się kiedyś jak Wasze pupile widzą świat swoimi oczami? Jeśli tak, to jest to ksiażka dla Was.
Może i na pierwszy rzut oka książka przypomina kolejną historię dla dzieci, to tak nie jest. Książka jest pisana w formie kociego pamiętnika. Wszystko jest opisane oczywiście z perspektywy kota.
Pierwszy raz czytałam książkę, która jest zwierzęcym pamiętnikiem, ponieważ nie za często można się spotkać z takim typem opowieści.

Zapewne znajdą się osobe, które mogą się naśmiewać z kotów lub po prostu je drażnić. Najgorsze jest to, że są takie osoby, które krzywdzą, nie tylko koty, jak i inne zwierzęta. A może czas by spojrzeć na życie z ich perspektywy?
Pomimo iż książeczka ta jest króciutka, ponieważ liczy sobie tylko 96 stron, to zawiera naprawdę wiele rad życiowych, jak i kilka śmiesznych momentów.

Tak sobie też myślę, że ludzi można podzielić na tych, którzy kochają zwierzęta,
i tych, których Pan Bóg opuścił... Mają defekt. Są poszkodowani przez los...
~ str. 10

Coś jest w tym cytacie powyżej. Przecież normalny człowiek nie krzywdził by bezbronnych istot żyjących na tej planecie (no oprócz komarów, bo one potrafią denerwować ludzi).

Albert Pierwszy Wielki, czyli nasz główny bohater wykazuje się naprawdę ogromną wiedzą, ale ukazuje nam również życie kota w bardzo zabawny sposób. Kto z Was nie bawił się z kotem używając lasera? Przecież dla kotów to świetna zabawa, a my wtedy możemy siedzieć oglądając swój ulubiony serial. Który z kotów nie chciałby się wspinać na wszelkiego rodzaju szafki, półki? Oczywiście, że każdy, bo to leży w ich naturze. Może my tego nie zauważamy, ale koty są bardziej inteligentniejsze niż nam się wydaje. Nie jest tak, że zwrócimy im uwagę, a one puszczę to jednym uchem, a drugim wypuszczą. Wręcz przeciwnie. Przyjmują ją do siebie i próbują się poprawić.

A tak przy okazji, to mówili ostatnio w TV, że dwóch gości utopiło się w Bugu.
Ale to byli ateiści. Bug dla nich nie istniał. Przynajmniej jako rzeka. Ależ oni są durni...
~ str. 55

Wspominałam już, że książka potrafi rozbawić. Pan Jacek Molka w bardzo przyjemny i łatwy sposób pokazał nam świat oczami kotów. Język z jednej strony jest prosty, a z drugiej strony czasem zdarzały się momenty, w których musiałam zajrzeć do słownika aby sprawdzić co oznacza dany wyraz. Autor wykazał się również znajomością jezyka łacińskiego (którego się uczę) oraz języka angielskiego. Nie bojcie się - wszystkie obce Wam zdania są przetłumaczone.
Trzeba też pochwalić panią Adriannę Zawadzką, która ozdobiła książkę przepięknymi rysunkami kotów.
Dodatkowym urokiem książki są ''odciśnięte'' łapki kotów na stronach.
Uwaga. Nie wiem jak Wy (jeśli czytaliście lub przeczytacie tę książkę), ale ja czasami miałam ochotę pokolorować te obrazki, jednakże tego nie zrobiłam.

Naprawdę serdecznie polecam tę książkę większości osobom, ale nie czytajcie tej książki dzieciom, ponieważ zdarzają się różne wyrazy, których one znaczenia nie będą znały.

Nobody is perfect - except me.
~ str. 19

Na koniec chciałabym podziękować wydawnictwu Sfinks, za możliwość przeczytania tej krótkiej, ale uczącej i uroczej książki. Naprawdę dziękuję.

A czy Wy macie swojego Alberta?

Czy zastanawialiście się kiedyś jak Wasze pupile widzą świat swoimi oczami? Jeśli tak, to jest to ksiażka dla Was.
Może i na pierwszy rzut oka książka przypomina kolejną historię dla dzieci, to tak nie jest. Książka jest pisana w formie kociego pamiętnika. Wszystko jest opisane oczywiście z perspektywy kota.
Pierwszy raz czytałam książkę, która jest zwierzęcym pamiętnikiem,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1585
1577

Na półkach: ,

Lubię koty, a koty lubią mnie, a przynajmniej jak dotąd lubiły. Cała moja rodzina miała psy, a ja przyjaźniłam się z coraz to nowymi kotami. Co takiego może być w nich pięknego? Mam ochotę powiedzieć, wszystko. Ich przywiązanie zależy od ich charakteru, potrafią radzić sobie same, jednak dla właścicieli są ciepłe, choć czasami kapryśne. Gdybym miała opowiedzieć o wszystkich „kotach mojego życia”, ta recenzja byłaby zbyt długa, by przeczytać ją choćby w jeden dzień i wierzę, że dla osób które nie posiadają lub nie koniecznie lubią te zwierzaki, byłaby równie nudna co długa. A jednak jest ktoś, kto opowiada o pewnym kocie. Książka „Albert Pierwszy Wielki” autorstwa Jacka Molki z ilustracjami Adrianny Zawadzkiej to pamiętnik pewnego kota zdobywcy, mądrali i filozofa…
Albert, bo tak nazywa się narrator i główny bohater książki, to kot mieszkający ze swoim właścicielem, którego nazywa Lokatorem. No cóż, w filozofii Alberta, mieszkanie jest jego, zaś Lokator, pomieszkuje tam tylko i wyłącznie dzięki dobrej woli kota. Jakby na to jednak nie patrzeć, Albert nie jest zarozumiałym stworzeniem, no cóż, nie jest AŻ TAK zarozumiały. Toleruje i lubi Lokatora, daje mu się pogłaskać i poczochrać po sierści. Kocur uwielbia wspinać się po półkach, wchodzić na parapet i oglądać ptaki za oknem, oraz przynosić zmięte chusteczki do zabawy. Jego wielką miłością są spanie i jedzenie. Albert czasami raczy Czytelnika swoimi kocimi przemyśleniami, lub opowiada przygody z czasów gdy był małym kocurkiem.

Znam ludzi, którzy o swoich pupilach potrafią opowiadać więcej niż o własnych dzieciach. Lubimy zachwycać się tym jak bardzo mądry jest nasz pies, jaki niesamowity charakter ma nasz kot, lub jak nasz żółw podaje „łapę”. To nic nowego, ja sama tak jak wspomniałam na początku, mogłabym wiele powiedzieć o swoich Kotach, jednak wspomniałam również, że wielu z Was, w pewnym momencie znudziłoby się, czytając takie opowieści. Niestety, tak właśnie odebrałam tę książkę. Jest to studium obserwacji kota, pisane narracją pierwszoosobową kociego bohatera. Albert nie przezywa wielkich przygód, historia nie ma wyraźnego celu, a jego rozmyślania, bardzo przypominają mi zabawne historyjki krążące po Internecie, w których to ludzie śmieją się, jak bardzo koty są rozkoszne i jednocześnie wyniosłe. Jako czytelnik śledziłam kocie ścieżki przez cały czas racząc się takimi opisami jak, kocie harce, kocie jedzenie czy kocie spanie. Albert opowiada nam o wszystkim:

Aha! Wrócił.
Wytarmosił mnie, co po prostu kocham. Jestem szczęśliwy, kiedy poświęca mi swoją uwagę. Uwielbiam też jak do mnie mówi. Czym mu się odwdzięczam? To proste: przywiązaniem. A przecież jestem stworzeniem absolutnie niezależnym. Niech się cieszy, że mnie ma. Nigdy nie będę jego niewolnikiem. Nigdy. (s.6)

Pełna recenzja na:
http://moznaprzeczytac.pl/albert-pierwszy-wielki-jacek-molka/

Lubię koty, a koty lubią mnie, a przynajmniej jak dotąd lubiły. Cała moja rodzina miała psy, a ja przyjaźniłam się z coraz to nowymi kotami. Co takiego może być w nich pięknego? Mam ochotę powiedzieć, wszystko. Ich przywiązanie zależy od ich charakteru, potrafią radzić sobie same, jednak dla właścicieli są ciepłe, choć czasami kapryśne. Gdybym miała opowiedzieć o wszystkich...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
281
249

Na półkach: ,

Niestety nudna.

Niestety nudna.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Albert Pierwszy Wielki


Reklama
zgłoś błąd