Bogowie, groby, uczeni. Tajemnice archeologii

Okładka książki Bogowie, groby, uczeni. Tajemnice archeologii autora C.W. Ceram, 9788377990216
Okładka książki Bogowie, groby, uczeni. Tajemnice archeologii
C.W. Ceram Wydawnictwo: Świat Książki historia
488 str. 8 godz. 8 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Götter, Gräber und Gelehrte. Roman der Archäologie
Data wydania:
2011-09-28
Data 1. wyd. pol.:
1959-01-01
Liczba stron:
488
Czas czytania
8 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377990216
Tłumacz:
Piotr Taracha
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bogowie, groby, uczeni. Tajemnice archeologii w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bogowie, groby, uczeni. Tajemnice archeologii

Średnia ocen
7,8 / 10
719 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Bogowie, groby, uczeni. Tajemnice archeologii

avatar
934
923

Na półkach: , , , , , , , , ,

Dzisiaj brzmi to wręcz niewiarygodnie, że był czas (wcale nie aż tak dawno temu),gdy archeologia nie istniała. Miejsca z pozostałościami pradawnych kultur służyły wtedy raczej jako kamieniołomy i najlepszą rzeczą, jaka mogła przydarzyć się jakiejś rzeźbie lub wazie, było postawienie jej w gabinecie osobliwości jakiegoś barokowego bogacza.

Kurt Wilhelm Marek opisął w tej książce mozolny proces powstawania nowej dziedziny wiedzy. Zrobił to tak dobrze, że „Bogowie, groby i uczeni” (mimo oczywistej dezaktualizacji w stosunku do obecnego stanu wiedzy) ma nadal sporo do zaoferowania – zwłaszcza dla kogoś, kto pragnie jedynie poinformować się o historii archeologii i jej największych odkryciach. Polecam!

Dzisiaj brzmi to wręcz niewiarygodnie, że był czas (wcale nie aż tak dawno temu),gdy archeologia nie istniała. Miejsca z pozostałościami pradawnych kultur służyły wtedy raczej jako kamieniołomy i najlepszą rzeczą, jaka mogła przydarzyć się jakiejś rzeźbie lub wazie, było postawienie jej w gabinecie osobliwości jakiegoś barokowego bogacza.

Kurt Wilhelm Marek opisął w tej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2101
2101

Na półkach:

Czy jest ktoś, kto nie zna tej serii ?
Nie uwierzę !!!
Tzw. seria ceramowska, PIW - go, od nazwiska autora pierwszej książki z dłuuułgiej listy tego cyklu.
Wydawana nieprzerwanie od 1958 r.
Książki o tematyce historycznej, archeologicznej, z dziejów ludów minionych cywilizacji i ich kultury.
Trudno wymienić wszystkie tematy, bo zakres jest ogromny.
Od czasu, kiedy wysprzedałem moją młodzieżową biblioteczkę ( czego do teraz żałuję ,) kupuję te książki, dawniej jak się udało to w księgarni, częściej, naturalnie, jak też się udało, to w antykwariatach.
Do tej pory jak zobaczę coś dla mnie ciekawego, to oczywiście nie odmówię sobie przyjemności kupna książki i jej przeczytania.
Sam nie wiem ile ich już stoi u mnie na półkach, na pewno kilkadziesiąt, jest też mniejszy format tej serii.
Możliwe, że niektóre opracowania są " słabsze ", ale pamiętaj, że to odczucie subiektywne.
Serię mogę wszystkim polecić !!!
Jestem przekonany, że każdy znajdzie temat, który go zainteresuje !!!
10 gwiazdek za całą serię.
Inaczej bym nie mógł, dała mi tyle przyjemności !!!

Czy jest ktoś, kto nie zna tej serii ?
Nie uwierzę !!!
Tzw. seria ceramowska, PIW - go, od nazwiska autora pierwszej książki z dłuuułgiej listy tego cyklu.
Wydawana nieprzerwanie od 1958 r.
Książki o tematyce historycznej, archeologicznej, z dziejów ludów minionych cywilizacji i ich kultury.
Trudno wymienić wszystkie tematy, bo zakres jest ogromny.
Od czasu, kiedy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
224
127

Na półkach:

Solidna, pełna archeologicznej wiedzy. Dla osób bardzo zainteresowanych tematem starożytności i archeologii będzie idealna.

Niestety była to jedna z "cegieł", które musiałam przeczytać na egzamin w sesji, więc nie będę mieć z tą książką miłych wspomnień :(

Solidna, pełna archeologicznej wiedzy. Dla osób bardzo zainteresowanych tematem starożytności i archeologii będzie idealna.

Niestety była to jedna z "cegieł", które musiałam przeczytać na egzamin w sesji, więc nie będę mieć z tą książką miłych wspomnień :(

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2298 użytkowników ma tytuł Bogowie, groby, uczeni. Tajemnice archeologii na półkach głównych
  • 1 303
  • 951
  • 44
495 użytkowników ma tytuł Bogowie, groby, uczeni. Tajemnice archeologii na półkach dodatkowych
  • 309
  • 72
  • 56
  • 19
  • 16
  • 12
  • 11

Tagi i tematy do książki Bogowie, groby, uczeni. Tajemnice archeologii

Inne książki autora

C.W. Ceram
C.W. Ceram
Ceram właściwie Kurt Wilhelm Marek był niemiecki pisarzem i dziennikarzem. Znany przede wszystkim z jednego dzieła "Bogowie, groby i uczeni', w którym w bardzo przystępny sposób opisał wielkie odkrycia archeologiczne. Książkę przetłumaczono na 28 języków, w Polsce zapoczątkowała ona słynną serię książek (tzw. ceramowską) o tematyce historycznej wydawaną po dziś dzień przez Państwowy Instytut Wydawniczy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poczet cesarzy rzymskich Aleksander Krawczuk
Poczet cesarzy rzymskich
Aleksander Krawczuk
Są takie książki, które się czyta. Są także takie, które się studiuje. Wreszcie są również te, które dają prawdziwą intelektualną satysfakcję. Do tych ostatnich niewątpliwie należą prace zmarłego przed niespełna trzema laty, ponad stuletniego najwybitniejszego popularyzatora historii starożytnej w naszym kraju - Aleksandra Krawczuka. Moja przygoda z Jego książkami datuje się już od dawna, bowiem od końca szkoły podstawowej w drugiej połowie lat 90-tych. Nigdy się nie zawiodłem na pisarstwie Profesora, wręcz przeciwnie, każda następna jego publikacja w moim ręku tylko bardziej mi uzmysławiała, że historia może być nie tylko pouczająca, ale także porywająca. Jeśli ktoś potrafi ją odpowiednio "sprzedać", może ona także trafić do wielu odbiorców. A tak bez dwóch zdań jest z całym dorobkiem krakowskiego uczonego. "Poczet cesarzy rzymskich" to opasłe tomiszcze. Towarzyszyła mi ta księga od ponad 20 lat. Czytałem ją na wyrywki - zawsze wedle potrzeby. Po latach stwierdziłem, że najwyższa pora zabrać się za nią "od deski, do deski". Decyzja ta okazała się najzupełniej trafna. Już we wstępie Aleksander Krawczuk zapowiedział, że jego zamiarem nie jest zanudzenie czytelnika ogromem faktów podanych w encyklopedycznej formie, lecz odnalezienie takiego kanału przekazu, poprzez który mógłby popłynąć wartki strumień wiedzy do jak najszerszego grona zainteresowanych. Taki cel, był celem maksimum dla autora. Profesor potrafił dotrzymać słowa, chociaż ponad 900 stron pracy może z pozoru "rzucić na kolana". Jeśli ktoś kiedyś czytał jakąś książkę Krawczuka (z wyłączeniem jego prac "na tytuł"),to na pewno nie muszę go/jej zachęcać do sięgnięcia po "Poczet". Jeśli natomiast dla kogoś słowa "Aleksander Krawczuk" za wiele nie mówią, to postaram się krótko wyjaśnić, co one oznaczają. Otóż, rozumieć przez nie należy kunszt na najwyższym poziomie, tj. połączenie głębokiej wiedzy historycznej i filologicznej z wyśmienitym talentem pisarza-gawędziarza (ale nie nudziarza-plotkarza). Umiejętności te wsparte są doskonałym humorem, tendencją do wplatania w wywód anegdot, które nie tyle nie zaburzają toku narracji, co ją wzmacniają i wspaniale uzupełniają. Profesor Krawczuk był osobą o rozległych humanistycznych horyzontach. Jego wiedza historyczna była wspomagana oczytaniem filozoficznym i zdolnością łączenia wielu dziedzin w perfekcyjnej syntezie. Przy tym wszystkim nigdy nie ma się wrażenia, że narzuca się nachalnie ze swą erudycją. Pisał językiem zrozumiałym dla "mas", a tam, gdzie była potrzeba, tłumaczył słowa i wyrażenia w sposób jasny, jeśli pewnych rzeczy nie dało się przekazać wprost (z uwagi na różnice między światem grecko-rzymskim a tym nam współczesnym). Ale dość już tych pochwał! Oddajmy głos samemu autorowi, aby przytoczyć chociaż kilka skromnych cytatów z dzieła - dla egzemplifikacji powyższego. O politycznych zdolnościach Oktawiana Augusta: "August bowiem zrozumiał - i było to odkrycie genialne! - że myśleniem i wyobraźnią większości ludzi rządzą pozory, hasła, nazwy. Kto posługuje się nimi umiejętnie i konsekwentnie, może wmówić każdemu niemal wszystko". O Karakalli (ale chyba nie tylko; niech każdy sam osądzi): "Ludzie obciążeni pewnymi kompleksami psychicznymi miewają skłonności do przybierania postawy władczej, jeśli nie chroni ich od tego kultura, samokrytycyzm i poczucie humoru". O chorobie i cierpieniach Galeriusza u starożytnych chrześcijańskich historyków: "U obu chrześcijańskich pisarzy próżno by szukać choć śladu współczucia dla cudzego cierpienia. Słowa ich są wyrazem tej samej mentalności, która kazała utrzymywać, że największą rozkoszą zbawionych będzie przyglądanie się wiecznym i potwornym katuszom tych, którzy zostali potępieni". O następstwach Edyktu Mediolańskiego: "Jednakże niemal natychmiast wybuchły gwałtowne konflikty pomiędzy chrześcijanami, a jednocześnie rozpoczęło się prześladowanie pogan przez chrześcijan, co prawda raczej bezkrwawe, lecz bardzo przykre i powodujące niesłychane straty w zakresie kultury: niszczenie posągów i malowideł, a nawet książek. W wiekach zaś późniejszych rozpętał się obłęd wojen religijnych, tępienie pogan i kacerzy ogniem i mieczem, polowań na czarownice, inkwizycji, wypędzania innowierców. Popłynęła krew milionów ofiar fanatyzmu religijnego, nienawiści wyznaniowej, nietolerancji. Chrześcijanie zadawali sobie wzajem rany okrutniejsze i bardziej krwawe niż najgorsi cesarze rzymscy". Warto także przytoczyć, za Profesorem, kilka wypowiedzi aktorów wydarzeń, którymi zapełnia on wiele kart książki, a które świetnie ją wzbogacają. I tak, wypowiedź (genialna) Seneki o ojcu Pizona: "On jest tak głupi, że mógłby nawet rządzić". Reakcja Tytusa na propozycję karania ludzi za obrazę majestatu władcy: "Mnie nie można znieważyć, nie czynię bowiem niczego, co byłoby naganne, a o kłamstwa nie dbam. Jeśli zaś chodzi o moich cesarskich przodków, to zemszczą się sami, jeśli rzeczywiście są bogami lub półbogami". Celna uwaga Frontinusa: "Po co wystawiać mi pomnik? Pamięć o nas trwa, jeśli zasłużyliśmy na to życiem". No i na koniec - słowa ulubieńca Aleksandra Krawczuka (poświęcił mu nieproporcjonalnie dużo miejsca w książce) - cesarza Juliana, po tym jak odebrał mienie jednemu z kościołów chrześcijańskich: "Ponieważ godne najwyższego podziwu przykazanie zaleca chrześcijanom wyrzeczenie się majętności, aby mogli łatwiej podążać do królestwa niebieskiego, przeto my współdziałając z ich świętymi rozkazaliśmy przejąć wszystkie pieniądze kościoła edeseńskiego i rozdać je żołnierzom, wszystkie zaś dobra ziemskie włączyć do naszych dóbr prywatnych, aby żyjąc w ubóstwie zachowywali spokój i nie utracili królestwa niebieskiego, w które tak ufają" (jeśli ktoś kiedyś zadawał sobie pytanie, skąd wśród pisarzy chrześcijańskich starożytności, ale i późniejszych, taka nienawiść do "Apostaty", to chyba już wie). Warto jeszcze, jako "wisienkę na torcie" dodać, że Aleksander Krawczuk nie stronił od czasu do czasu od "wycieczek" poza epokę starożytną. Często zdarzały mu się "wtrącenia", które pozornie niezwiązane z tematem, wprowadzają uśmiech na twarzy czytelnika: "Pewien magnat polski przykazał w pierwszym paragrafie swej instrukcji dla oficjalistów: <<Nigdy umysłu pańskiego złą wiadomością nie zasmucać, bo dobremu słudze przede wszystkim winno być miłe pańskie zdrowie. A wreszcie i cóż pomoże?>>" (swoją drogą twórcy serialu "1670" powinni zainteresować się tym tekstem:). Wszystko wyżej to tylko wierzchołek "góry lodowej" znakomitego dzieła Aleksandra Krawczuka. Każdy, kogo interesuje historia i dobre książki powinien do niego zajrzeć!
Munk - awatar Munk
ocenił na105 miesięcy temu
Żywoty cezarów Swetoniusz
Żywoty cezarów
Swetoniusz
[...] Nie ma nic bardziej nieprzewidywalnego niż motłoch, nic bardziej niejasnego niż opinia publiczna, nic bardziej zwodniczego niż cały system polityczny. [...] Eamus quo nos signa deorum et iniquitas inimicorum nostrorum vocant. Alea iacta est. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀 -𝗞𝗟𝗔𝗦𝗬𝗞𝗔" 🎧📚👩💗 "De vita Caesarum" to najważniejsze i jedyne zachowane w całości dzieło Swetoniusza właściwie Gajusza Swetoniusza Tranquillusa , powszechnie znane w języku angielskim jako "The Twelve Caesars". Jest to zbiór 12 biografii kolejnych rzymskich władców od Juliusza Cezara do Domicjana .Prawdopodobnie zostało ono napisane w czasach Hadriana. Inne prace Swetoniusza dotyczyły codziennego życia Rzymu , polityki, oratorium i życia znanych pisarzy, w tym poetów, historyków i gramatyków. Kilka z tych ksiąg przetrwało częściowo, lecz wiele zaginęło. Tekst łaciński pochodzi od Maksymiliana Ihma z wydania Teubnera z 1907 roku, z kosmetycznymi zmianami, jak w wydaniu Loeb Classical Library z lat 1913‑1914. Tłumaczenie angielskie wykonał J. C. Rolfe i ukazało się w tym samym wydaniu. Zarówno tekst, jak i tłumaczenie należą do domeny publicznej. Na tę konkretną powieść składa się 12 ksiąg, które z kolei są podzielone na mniejsze sekcje : -Tekst łaciński .-Tłumaczenie angielskie KSIEGA - I -DIVVS IVLIVS -JULIUS CAESAR KSIEGA - II -DIVVS AVGVSTVS -AUGUSTUS KSIĘGA - III -TIBERIVS -TIBERIUS KSIĘGA - IV -CALIGVLA -CALIGULA KSIĘGA - V -DIVVS CLAVDIVS -CLAUDIUS KSIĘGA - VI -NERO -NERO KSIĘGA - VII -GALBA -GALBA -OTHO -OTHO -VITELLIVS -VITELLIUS KSIĘGA - VIII -DIVVS VESPASIANVS -VESPASIAN -DIVVS TITVS -TITUS -DOMITIANVS -DOMITIAN Ukazują się też wydania w 8 księgach, podzielonych na 12 części, które zawierają tyleż biografii w porządku chronologicznym: Boski Juliusz – KSIĘGA I (89 rozdziałów) Boski August – KSIĘGA II (101 rozdziałów) Tyberiusz – KSIĘGA III (76 rozdziałów) Gajus Kaligula – KSIĘGA IV (60 rozdziałów) Boski Klaudiusz – KSIĘGA V (46 rozdziałów) Nero – KSIĘGA VI (57 rozdziałów) Galba – KSIĘGA VII (23 rozdziały) Oton – KSIĘGA VII (12 rozdziałów) Witeliusz – KSIĘGA VII (18 rozdziałów) Boski Wespazjan – KSIĘGA VIII (25 rozdziałów) Boski Tytus – KSIĘGA VIII (11 rozdziałów) Domicjan – KSIĘGA VIII (23 rozdziały) Do Żywotów Swetoniusza nawiązywała pomyślana jako ich kontynuacja Historia Augusta, powstała jako zbiorowe dzieło autorskie w czasach późniejszych. To monumentalne dzieło opowiada historię z życia każdego Cezara według ustalonej formuły i zawiera cenne informacje dotyczące życia, kariery politycznej, wyglądu zewnętrznego czy nawyków pierwszych cesarzy rzymskiego imperium, które nie występują w innych źródłach.: zaczynając od opisów wyglądu, znaków, historii rodziny, cytatów, a następnie historii podanych w spójnej kolejności. Zapisał najwcześniejsze relacje o napadach padaczkowych Juliusza Cezara . Pełno w niej anegdot często zabawnych, acz fascynujących. Oczywiście można je potraktować jako coś w rodzaju ploteczek ze starożytnego świata. Trzeba przyznać, że forma plotek często świadczy o duchu czasów i uwypukla ówczesne bieżące problemy, z których się rodzą. Z co ciekawszych kąsków można wysnuć wnioski, że taki chociażby Kaligula był szalony jak gruszka, August był najlepszy z możliwych, Neron dojrzał do łoża Freuda, a gdyby nie pogodny dziadek Wespazjan, wielkie Imperium Rzymskie dawno zniknęłoby w mrokach historii, a dzisiejsi turyści nie mieliby przy Koloseum miejsca do robienia zdjęć. Jednak jest to również doskonałe źródło informacji, a już na pewno wspaniały wstęp do innych dzieł tamtego burzliwego okresu i początkach naszej cywilizacji oraz kolejny dowód na to, że książka oraz jej autor to niezastąpione medium, które nigdy się nie starzeje. Zatem ... 𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 ⵑ 𝗞𝗟𝗔𝗦𝗬𝗞Ę 𝗭𝗔𝗪𝗦𝗭𝗘 𝗪𝗔𝗥𝗧𝗢 ⵑ 𝗦𝗭𝗖𝗭𝗘𝗥𝗭𝗘 𝗣𝗢𝗟𝗘𝗖𝗔𝗠 ⵑ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 : Swetoniusz był bliskim przyjacielem senatora i autora listów Pliniusza Młodszego . Pliniusz opisuje go jako „cichego i pilnego, człowieka oddanego pisaniu”. Pliniusz pomógł mu kupić małą posiadłość i wstawił się u cesarza Trajana o przyznanie Swetoniuszowi immunitetów zwykle przyznawanych ojcu trójki dzieci, ius trium liberorum , ponieważ jego małżeństwo było bezdzietne. Dzięki Pliniuszowi Swetoniusz zyskał łaskę Trajana i Hadriana . Mógł służyć w sztabie Pliniusza, gdy Pliniusz był cesarskim namiestnikiem ( legatus Augusti pro praetore ) Bitynii i Pontu (północna Azja Mniejsza ) w latach 110–112. Za Trajana pełnił funkcję sekretarza studiów (dokładne funkcje są niepewne) i dyrektora archiwów cesarskich. Za Hadriana został sekretarzem cesarza. Według kontrowersyjnej i niepełnej pod względem faktów Historii Augusta Hadrian później odprawił Swetoniusza za romans z cesarzową Vibią Sabiną . Poniższa lista zaginionych dzieł Swetoniusza pochodzi z przedmowy Roberta Gravesa do jego tłumaczenia Dwunastu Cezarów. Royal Biographies Lives of Famous Whores Roman Manners and Customs The Roman Year The Roman Festivals Roman Dress Greek Games Offices of State On Cicero's Republic Physical Defects of Mankind Methods of Reckoning Time An Essay on Nature Greek Objurations Grammatical Problems Critical Signs Used in Books Wstęp do wydania Loeba Swetoniusza, przetłumaczonego przez JC Rolfe’a, ze wstępem KR Bradleya, odwołuje się do Sudy pod następującymi tytułami : On Greek games On Roman spectacles and games On the Roman year On critical signs in books On Cicero's Republic On names and types of clothes On insults On Rome and its customs and manners Tom zawiera także inne tytuły, które nie zostały potwierdzone w Sudzie. On famous courtesans On kings On the institution of offices On physical defects On weather signs On names of seas and rivers On names of winds Dwa inne tytuły mogą być również zbiorami niektórych z wymienionych powyżej : Pratum (Miscellany) On various matters dodatkowe informacje wiki angielska oraz strony z łacińską wersją oraz jej tłumaczeniem.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na106 miesięcy temu
Poczet cesarzy bizantyjskich Aleksander Krawczuk
Poczet cesarzy bizantyjskich
Aleksander Krawczuk
„Poczet Cesarzy Rzymskich” Krawczuka zachwycił mnie. Był cudowną historią, podaną w sposób przemyślany, bogatą w źródła, wypełnioną miłością i wiedzą do antyku, przy dygresjach przeuroczą, a ogólnie napisaną z dystansem i piórem właściwym literackim mistrzom, a nie bezdusznym historykom. Mówiąc krótko: chyba najlepsza pozycja dotycząca historii jaką czytałem. Nic dziwnego, że miałem chrapkę na „Poczet Cesarzy Bizantyjskich” - to swego rodzaju „kontynuacja” tamtego pocztu dotycząca cywilizacji w zbiorowej świadomości jakby pominiętej, a z kilku innych źródeł wiem, że ciekawej i wyrazistej. Autor co prawda bizantynistą chyba nie jest, ale zaufanie do niego miałem. Wiele o historii cesarstwa wschodniorzymskiego można się dowiedzieć z tej pozycji, ale już niekoniecznie tyle, ile by się chciało. Cieniem na tę pozycję rzucają trzy problemy – brak źródeł, brak tak rozległej (prawdopodobnie) wiedzy lub chęci, by te braki zręcznie swym piórem zatuszować oraz moralizatorskie dygresje, które niczemu nie służą. Wcześniej (tj. w „rzymskim poczcie”) ewentualne braki w materiałach, na których można się oprzeć, zasypywano świetnymi anegdotami, dygresjami czy pobocznymi historiami ze świata filozofii czy sztuki. W pierwszej połowie tej swoistej kontynuacji wszystko jeszcze jest szczegółówe, a swój szczyt osiąga przy rozległej i ciekawej historii Justyniana Wielkiego oraz Teodory (podobno dosyć kontrowersyjnie ujętej, co może być prawdą). Niestety druga część tej książki to cesarze opisywani na stronę lub jej połowę. To można wybaczyć, ale dla ich losów dobry historyk znalazłby jakiś wspólny mianownik, a tutaj jest tylko sucha wiedza, która ostatecznie szybko wylatuje z głowy. Dowiedzieć się można wiele. Dla kompletnie nieznających religijnych czy hipodromowych obsesji Bizancjum książka może być niemałym szokiem kulturowym. Sama w sobie jest udana, pomimo kilku nieprofesjonalnych dygresji, aczkolwiek w porównaniu z pocztem rzymskich cesarzy wychodzi raczej blado. Nie mniej jednak nie żałuję jej kupna i lektury.
Wiwchan - awatar Wiwchan
ocenił na71 rok temu
Mity greckie Robert Graves
Mity greckie
Robert Graves
Najobszerniejsza z książek z serii "Rodowody cywilizacji" (mój egzemplarz),jaką do tej pory miałem w ręku. 666 stron tekstu, a w tym prawie połowa dużo mniejszą czcionką, niż tekst podstawowy, co z pewnością, gdyby była ona jednolita, spowodowałoby dodatkowe co najmniej 150 stron. Niestety, nie był to jednak tekst ani najlepszy, ani jeden z lepszych, jakie zaoferowała czytelnikom ta seria. W telegraficznym skrócie wygląda to tak: ponad 170 rozdziałów podzielonych jest na 3 części każdy; pierwszy referuje główną zawartość danego mitu, wraz z jego - często - wieloma wariantami; drugi to wykaz źródeł, jakimi posłużył się uczony autor; trzeci natomiast stanowi komentarz jakby naukowy (chociaż zarówno sam Graves, jak i Aleksander Krawczuk, twórca wstępu do pracy dla polskiego odbiorcy, zastrzegają, że dzieło to nie ma charakteru naukowego, a przynajmniej górują tam spekulacja i hipotezy). Całość robi wielkie wrażenie, ponieważ bije z książki ogromna erudycja autora. Nie tylko nie ogranicza się on wyłącznie do mitologii greckiej, ale w części komentatorskiej ukazuje ją na szerokim tle innych mitologii (od sumeryjskiej, babilońskiej, żydowskiej, po nordycką, irlandzką, walijską, etc.). Jest to z pewnością najjaśniejsza strona tej publikacji. Dodatkowym atutem jest język. Autor, oprócz tego, że był profesorem (swojego czasu nawet na Oxfordzie),był przede wszystkim wziętym pisarzem, o niemałym dorobku i zasługach na tym polu twórczości intelektualnej. Niestety, nie mogę temu dziełu dać zbyt wysokiej noty. Przede wszystkim dlatego, że jest ono do bólu schematyczne. Napisane zostało w sposób encyklopedyczny i czyta się je jak zbiór haseł z ich wyjaśnieniem. Na dłuższą metę przyprawia to nie tylko ból oczu, ale i "duszy". Męczą długie partie podobnych tematycznie mitów. Czasem tylko znajdziemy coś odżywczego, co pozwala na pobudkę z czytelniczego letargu. Mimo wszystko nie żałuję, że zabrałem się do tej lektury (a sporo czasu przeleżała się czekając na swą kolejkę). Może i czytanie jej od deski do deski nie należy do najprzyjemniejszych chwil z książkami jakie miałem w życiu, ale pozwoliło na gruntowne odświeżenie sobie tematyki mitologii greckiej, a ponadto wzbogacenia swej wiedzy o wiele wątków, o których wcześniej albo zupełnie nie wiedziałem, albo już o nich zapomniałem. Komentarz do wielu z mitów po raz kolejny potwierdza, iż poszczególne wierzenia, od czasów najdawniejszych po dzień dzisiejszy, to tylko transplantacja tych samych idei i rozwiązań, które na osi czasu ujawniają się w coraz to nowych odsłonach.
Munk - awatar Munk
ocenił na62 miesiące temu
Zapomniany świat Sumerów Marian Bielicki
Zapomniany świat Sumerów
Marian Bielicki
Chyba najbardziej popularna i zarazem godna uwagi książka polskiego autorstwa o najstarszej cywilizacji w historii. Co ciekawe, nie jest ona napisana przez naukowca, lecz przez pełnego pasji i zapału laika, amatorsko "jedynie" zainteresowanego historią Mezopotamii i tajemniczym ludem Sumerów. Pan Marian Bielicki tak bardzo zaangażował się w swoje hobby i posiadł taką wiedzę w temacie, że jako dziennikarz dysponujący jak się okazuje niezłym warsztatem pisarskim, stworzył przystępne, kompletne, wciągające i kultowe już w zasadzie dzieło literackie, podsumowujące odległą o ponad pięć tysięcy lat historię Sumeru. Żeby uświadomić sobie jak ogromny jest to szmat czasu, wystarczy zdać sobie sprawę, że przeciętnemu obywatelowi Starożytnego Rzymu bliżej jest do nas niż do pierwszych mieszkańców takich miast jak Ur, Uruk czy Lagasz. Mówimy więc o naprawdę zamierzchłych czasach. Od pierwszych stron autor zabiera nas w fascynującą, orientalną podróż, przybliżając nam zarys dziejów odkrywania tajemnic skrywających się w niemych, monumentalnych ruinach zapomnianych dawno miast i zigguratów, przysypanych niedbale piaskami pustyni, a skrywającymi niewyobrażalne skarby. Skarby zarówno materialne, prezentowane dziś dumnie w rozmaitych muzeach na całym świecie, jak również skarby prawdopodobnie dużo bardziej wartościowe – bezcenne informacje o naszych korzeniach, o źródłach z których pełnymi garściami czerpały kolejne cywilizacje, aż do naszych czasów. Poznajemy więc losy dawnych podróżników, awanturników i poszukiwaczy przygód zafascynowanych intrygującym krajobrazem Mezopotamii, usianym licznymi, tajemniczymi kopcami, odkrywającymi gdzieniegdzie fragmenty murów świątyń, domostw i pałaców. O miejscach tych krążyło mnóstwo legend wśród lokalnej ludności, które tylko podsycały wyobraźnię i zachęcały do prowadzenia dalszych poszukiwań i wypraw badawczych. Znajdowane niekiedy gliniane tabliczki z pismem klinowym, były przez miejscowych interpretowane jako kamienie z odciskami czarcich pazurów. To doprawdy zadziwiające jak wiele fundamentalnych i genialnych sumeryjskich koncepcji i wynalazków po dziś dzień tkwi głęboko u podstaw funkcjonowania znanego nam świata i nowoczesnych społeczeństw. Najważniejsze i powszechnie znane są koło i pismo, ale należy pamiętać również o sześćdziesiątkowym systemie liczbowym, skąd wywodzi się liczba minut w godzinie i sekund w minucie, a także 360 stopni w pełnym kącie. Wszyscy kojarzą słynny kodeks prawa, babilońskiego władcy Hammurabiego, jednak mało kto zdaje sobie sprawę że był on w dużym stopniu wzorowany na znacznie starszym prawodawstwie sumeryjskim. Osobną kwestią są bardzo liczne podobieństwa między mitologią Sumerów a innymi religiami, nie wyłączając wierzeń starożytnych Greków czy chrześcijaństwa. Mnóstwo historii i założeń zostało zapożyczonych i zaadaptowanych w powstałych dużo później systemach wierzeń. Koncepty takie jak rajski ogród, stworzenie człowieka z gliny, wielki potop, czy choćby idea ostatecznego sądu po śmierci są przecież nam doskonale znane i przedstawiane jako rdzenne, oryginalne i biblijne. Wywodzą się one jednak w prostej linii z mitologii sumeryjskiej, oczywiście nie przejęte bezpośrednio, ale przez akadyjskich, asyryjskich, babilońskich i perskich pośredników. Mając to na uwadze można dużo lepiej zrozumieć o co właściwie w tych wszystkich, często niezrozumiałych mitach chodzi. Na przykład biblijna historia o Kainie i Ablu jest odzwierciedleniem prastarego sporu między mezopotamskimi pasterzami i rolnikami o to, która z tych grup jest ważniejsza w rodzącej się dopiero, młodej cywilizacji i hierarchii społecznej. Jeśli więc ktokolwiek jest zainteresowany historią Mezopotamii i starożytnych cywilizacji Bliskiego Wschodu, a także pozostałym po nich dziedzictwem, które ukształtowało w zasadzie naszą, tak zwaną Cywilizację Zachodnią, może śmiało sięgać po tę książkę. Mimo upływu tylu lat, wciąż można się z niej bardzo dużo dowiedzieć i zainspirować do dalszych dociekań. Prace archeologiczne i badania archiwalne nad znalezionymi tabliczkami z pewnością poszły mocno do przodu od lat sześćdziesiątych. Sam autor często podkreśla, że w tym czy innym aspekcie wiedzy, naukowcy wciąż prowadzą badania i jeszcze niewiele można o nich napisać, prócz domysłów i dywagacji. Sądzę jednak, że dociekliwy czytelnik w dzisiejszych czasach nie powinien mieć większych trudności z weryfikacją informacji, czy zapoznaniem się z obecnym stanem wiedzy na temat interesującego go zagadnienia. Sam sprawdzałem w internecie kilka rzeczy podczas lektury, chociażby to, czy uczonym udało się już zlokalizować Agade - dawną stolicę akadyjskiego króla Sargona. Okazało się że nadal szukają :)
Marek - awatar Marek
ocenił na711 dni temu
Templariusze Régine Pernoud
Templariusze
Régine Pernoud
Régine Pernoud, jedna z najbardziej znanych mediewistek XX wieku, znana ze swej skrupulatności źródłowej i z zamiłowania do odmitologizowywania Średniowiecza, podjęła w "Templariuszach" trud sprostowania wielu przekonań i legend, które od stuleci narosły wokół zakonu templariuszy. Książka ma formę zwięzłego studium popularnonaukowego, co nadaje jej charakteru przystępnego lecz nie trywialnego. Pernoud zaczyna od genezy zakonu: potrzebie ochrony pielgrzymów w Ziemi Świętej, chaosie pokoro-krucjatowym po 1099 roku oraz kontekście religijnym i militarnym, który doprowadził do założenia zakonu templariuszy około 1119–1120 roku. Autorka zaznacza, że idea i pierwotny mandat Zakonu były wyraźnie religijne i dobroczynne — ochrona pielgrzymów była zadaniem pierwszoplanowym, a dopiero z czasem templariusze rozwijali inne role. Kolejne rozdziały nieco mnie znużyły, ponieważ drobiazgowo omawiają życie wewnętrzne zakonu: strukturę organizacyjną, regułę (która była pewnym kompromisem między życiem religijnym a wojskowym),zwyczaje, codzienność, odzienie, rytuały przyjmowania nowych członków. Pernoud nie unika detali. Odrębna część poświęcona jest działalności gospodarczej, finansowej i architektonicznej. Autorka ilustruje, jak templariusze, dzięki hojności darczyńców i dzięki swoim własnym inwestycjom i zarządzaniu, stawali się właścicielami wielu komandorii, zarządzali majątkami, pełnili funkcje bankierskie, prowadzili działalność gospodarczą — co z jednej strony wzmacniało ich pozycję, z drugiej — budziło ambicje władców świeckich. Architektura, jak zauważa Pernoud, często bywała mitem: na przykład przekonanie, że wszędzie templariusze budowali okrągłe kościoły, jest przesadą; autorka wskazuje, że przypadków jest kilka, lecz nie stanowią reguły. Kulminacyjnym momentem jest owiany złą sławą proces i kasata zakonu — działania króla Francji Filipa IV („Filip Piękny”) oraz papiestwa. Autorka przedstawia je jako rezultat skomplikowanego splotu czynników: politycznych (potrzeba pieniędzy, długi króla),ambicji władzy świeckiej nad majątkami templariuszy, konfliktów między jurysdykcją papieską a królewską oraz słabości instytucjonalnych, a wreszcie oskarżeń o herezję i praktyki sabatu, które Pernoud uważa za wymyślone, wyolbrzymione lub zmanipulowane w trakcie procesu. Końcowa część dotyczy recepcji templariuszy po ich upadku — symboliki, legend, interpretacji ich dziejów przez kolejne pokolenia (ofiary tyranii?, tajemniczy zakon masoński?, spisek?, na pewno obiekt popularnych mitów). Tu Pernoud stawia na przywrócenie głosu dokumentom głosu (co zresztą można odczytać jako apel o odpowiedzialność historyków. Rzetelność źródłowa jest zresztą znakiem rozpoznawczym książek Pernoud. Badaczka zawsze opiera się na dokumentach - w tym przypadku archiwach, aktach procesów, przepisach zakonu. Jednocześnie – mimo że omawia trudne i czasem niewdzięczne kwestie (struktura zakonu, reguły, administracja, finanse, architektura),czyni to w sposób klarowny dla czytelnika. To, co wyróżnia tę pracę, to niechęć do mitów. Autorka często kontrastuje legendę z dokumentem, starając się rozróżnić, co da się z pewnością udokumentować, a co jest efektem późniejszych przekręceń, symboli, fantazji. Tego rodzaju podejście jest bardzo potrzebne w tematyce templariuszy, ponieważ wokół nich narosło wiele teorii spiskowych, mistycyzmu i sensacyjnych narracji. Oczywiście ze względu na swoją formę i objętość, książka nie może być monografią wyczerpującą. Niektóre aspekty są potraktowane jedynie powierzchownie — np. wewnętrzne konflikty zakonu, różnice regionalne, życie pojedynczego brata / rycerza templariusza, szczegóły duchowości. Czytelnik szukający bardzo szczegółowych analiz znajdzie w niej punkty zaczepienia, ale będzie potrzebował dodatkowych źródeł. Ponadto, chociaż autorka często odnosi się do roli templariuszy w Ziemi Świętej, ich relacji z muzułmanami czy ze światem islamu, te aspekty są raczej tłem, nie głównym wątkiem. Kto chciałby zgłębiać kontakt kulturowy, relacje, wpływ templariuszy na regiony poza Europą Łacińską, może odczuć niedosyt. Ponieważ Pernoud stara się zdystansować od legend, fantasmagorii i mitów, mniej miejsca poświęca analizie tego, dlaczego te mity powstawały, jak były wykorzystywane w literaturze, sztuce, popkulturze. To nie jest krytyka fundamentalna — autorka wyraźnie nie zamierzała tego zrobić dogłębnie — ale jeśli oczekiwać refleksji kulturowej nad mitami templariuszy, należy szukać dalszych lektur. W świecie historiografii temat templariuszy ciągle się rozwija, więc książka Pernoud nie uwzględnia najnowszych odkryć (to naturalne w przypadku krótkiego, popularnonaukowego opracowania). Choć "Templariusze" to przede wszystkim dzieło historyczne, ma również wymiar literacki: język jest elegancki, spokojny, Pernoud potrafi budować narrację bez nadmiernego patosu, ale z widocznym szacunkiem dla postaci i wydarzeń. Jej opisy są nacechowane troską o fakty, ale także – gdy trzeba – o wymiar moralny historii: jakie były konsekwencje pychy władzy, jakie skutki dla zakonu i dla wiernych miały decyzje polityczne, jakie wartości legły u podstaw życia templariuszy. Książka wpisuje się też w szerszy projekt autorki, który polega na rehabilitowaniu Średniowiecza, przeciw stereotypowemu przekonaniu, że był to czas prymitywizmu, fanatyzmu i zamętu. Pernoud pokazuje, że Średniowiecze miało swoje struktury, kulturę, duchowość i że zakony, w tym templariusze, były instytucjami głęboko osadzonymi w ówczesnych realiach społecznych, politycznych i religijnych. Ta książka przypomina, iż historia templariuszy jest wciąż fascynująca — nie dzięki legendom, ale dzięki samej rzeczywistości: ludziom, instytucji, konfliktom, wierzeniom, polityce i zwykłych codziennych obowiązkach zakonników.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na76 miesięcy temu

Cytaty z książki Bogowie, groby, uczeni. Tajemnice archeologii

Więcej
C.W. Ceram Bogowie, groby, uczeni. Tajemnice archeologii Zobacz więcej
C.W. Ceram Bogowie, groby, uczeni. Tajemnice archeologii Zobacz więcej
C.W. Ceram Bogowie, groby, uczeni. Tajemnice archeologii Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne