Jak świadomość związana jest z ciałem

Okładka książki Jak świadomość związana jest z ciałem
Susan Sontag Wydawnictwo: Karakter biografia, autobiografia, pamiętnik
592 str. 9 godz. 52 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Tytuł oryginału:
As Consciousness Is Harnessed to Flesh
Wydawnictwo:
Karakter
Data wydania:
2013-09-19
Data 1. wyd. pol.:
2013-09-19
Liczba stron:
592
Czas czytania
9 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362376384
Tłumacz:
Dariusz Żukowski
Tagi:
Dariusz Żukowski
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
110 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
0
0

Na półkach:

Nie wszystkie niepublikowane teksty tak jak nie wszystkie nagrania należy wydawać. W przypadku znanych nazwisk czy zespołów pokusa jest duża, ale takie przedsięwzięcia bywają nieudane. Moim zdaniem tak się stało gdy syn Susan Sontag zdecydował się wydać zapiski swojej matki.

Z nazwiskiem Sontag spotkałem się dzięki wypowiedziom i tekstom Miłosza. Na tyle często i w takich kontekstach wspominał Amerykankę, że zapadło mi jej nazwisko w pamięci. Gdy w wydawnictwie Karakter zobaczyłem dziennik nie pozostało nic innego jak kupić. W czytniku obydwa tomy przeleżały dobre 3 lata. Do teraz. Moje rozczarowanie jest wielkie. Czym bowiem dzienniki są? To nic innego niż zlepek notatek mających charakter rwanch, niekiedy bardzo skrótowych, chaotycznych fragmentarycznych zapisków. Irytująco rozedrganych. Egocentryzm i niedojrzałość w połączeniu z niewyobrażalnym głodem życia w jego zmysłowej (seks i cielesność) jak i intelektualnej (sztuka) postaci są ich paliwem. Kolejnymi latami, wręcz dekadami ciągną się nieuporządkowane, emocjonalne autoanalizy, rozliczenia z kolejnymi mężami i kobietami z którymi była związana czy toksyczną matką oraz siostrą. Na przemian pojawiają się całe spisy filmów i książęk do obejrzenia, przesłuchania lub właśnie obejrzanych. Gdzieniegdzie, bardzo rzadko autorka wychodzi do świata, ale jej obserwacje są zaskakująco ubogie i banalne. Czy jest w Europie czy w USA czy w Wietnamie pisze wciąż o sobie, o swoich toksycznych relacjach ze światem o swoich traumach. To dziwne. Była Sontag przecież świadkiem wielkich przemian (insza inszość, że ciekawe czasy są zawsze) jak okres boomu lat 50, rewolty lat 60/70, wojny w Wietnamie, zabósjtwa JFK, erozji komunizmu, przewartościowania myślenia niektórych lewicowych zachodnich filozofów na temat maoizmu czy stalinizmu. Spotkała wybitnych świadków totalitaryzmu jak Josiph Brodski, czytała Sołżenicyna i właściwie nic z tego nie wynika.

Miała Sontag prawo tak pisać. Niewykluczone, że zapiski były jej terapią. Syn we wstępie twierdzi, że matka nie zakazała wydawać tych tekstow ani ich nie zniszczyła. Jeżeli tak to znaczy, że ta amerykańska filizofka, fotografka i artystka milcząco akceptując, że te teksty się ukażą dowiodła jak mały ma do siebie dystans.

Nie wszystkie niepublikowane teksty tak jak nie wszystkie nagrania należy wydawać. W przypadku znanych nazwisk czy zespołów pokusa jest duża, ale takie przedsięwzięcia bywają nieudane. Moim zdaniem tak się stało gdy syn Susan Sontag zdecydował się wydać zapiski swojej matki.

Z nazwiskiem Sontag spotkałem się dzięki wypowiedziom i tekstom Miłosza. Na tyle często i w takich...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
10
8

Na półkach:

Skąd wziąć odwagę, by cokolwiek napisać o tej książce skoro Sontag już na pierwszych stronach stwierdza: „czytanie recenzji zapycha kanały, przez które napływają nowe idee. To kulturalny cholesterol.” I trzeba przyznać, że autorka ma rację, na przykład czyż nie jest tak, że gdy widzimy w recenzjach: „czyta się szybko”, odbieramy to jako komplement, jako zachętę do kupna książki, a Sontag w tym świetle wypada kiepsko, bo dzienniki czyta się powoli.
Czytelnik delektuje się każdą stroną, odkłada, by przemyśleć, powraca, zaznacza, czyta ponownie, czyta na wyrywki... Każda strona to zagadka, każdy wers podsyca apetyt. Sontag to taka wolna, kusząca intelektualna gra wstępna dla wybranych. Czas nadaje głębię, nie zawsze warto, by było szybko.
Poza tym, jest coś nieetycznego w czytaniu cudzych dzienników (szczególnie, gdy są tak intymne!), a co dopiero w komentowaniu ich! Trzeba po prostu wycisnąć z nich dla siebie ile się da, a da się dużo, bo Sontag to bardzo soczysta postać.
Życzę dużo intelektualnych doznań z ta prawdziwą kopalnią idei, cytatów, ludzi i miejsc!
PS Nie oczekujcie żadnej historii, dzienniki to chaotyczny brudnopis pisarki, i koniecznie zacznijcie od tomu pierwszego dzienników, który subiektywnie o wiele bardziej mi się podobał.

Skąd wziąć odwagę, by cokolwiek napisać o tej książce skoro Sontag już na pierwszych stronach stwierdza: „czytanie recenzji zapycha kanały, przez które napływają nowe idee. To kulturalny cholesterol.” I trzeba przyznać, że autorka ma rację, na przykład czyż nie jest tak, że gdy widzimy w recenzjach: „czyta się szybko”, odbieramy to jako komplement, jako zachętę do kupna...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
599
118

Na półkach: , ,

Dla mnie to inspirująca opowieść biograficzna.

Dla mnie to inspirująca opowieść biograficzna.

Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
0
0

Na półkach:

Susan Sontag była jedną z najważniejszych intelektualistek ubiegłego wieku. Pochodząca z żydowskiej rodziny od najmłodszych lat miała „plan” zawojowania świata i konsekwentnie do tego dążyła. Była nieugięta w swoich przekonaniach, a swoje myśli wyrażała w sposób zwięzły i rzeczowy. Jej eseje O fotografii, czy Choroba jako metafora, a także powieści jak choćby Zestaw do śmierci zapisały się w umysłach czytelników także i w Polsce.
Przez całe życie prowadziła również zapiski, dzienniki, notatki. Zebrane w trzech tomach (ale na razie cisza w sprawie trzeciego tomu, na który czekam z wytęsknieniem) stanowią dopełnienie jej pisarstwa.
Tom drugi, zatytułowany Jak świadomość związana jest z ciałem, dotyczy lat 1964-1980. Sontag zmaga się z kolejnymi rozczarowującymi romansami, z traumą z dzieciństwa dotyczącej toksycznej matki, prowadzi zapiski o filmach, które oglądała i książkach, które przeczytała. W Dziennikach znajdziemy również kulisy powstawania ważnych dla niej dzieł.
Jaki obraz Sontag wyłania się z dzienników? Sontag była kobietą waleczną, może nieco zbyt zadufaną we własny intelekt, ale mając taki dorobek skromność byłaby na jej miejscu hipokryzją. W kontaktach z kochankami przejawiała cechy wręcz przeciwne, niż byśmy się spodziewali po tak silnej kobiecie: sprawiała wrażenie tej słabszej, wymagającej opieki i ciągłego zapewniania o oddaniu, miłości i wzajemności; z pewnością na taką postawę miało wpływ dzieciństwo, kiedy Susan praktycznie była „matką swojej matki”.
Nie oceniam jej dzienników. W ogóle nie powinno się chyba oceniać notatek, czy jakichkolwiek intymnych zapisków. Większość pisana była pod wpływem chwili i miała pozostać w szufladzie. Ale jej dzienniki stymulują. Przynajmniej mnie. Niestety, mnie również pokarało pisaniem – nie tym intelektualnym, ale od kiedy nauczyłam się płynnie pisać, piszę pamiętnik. Z przerwami oczywiście, niekiedy nie piszę dwa lata, ale zawsze robię notatki z filmów, książek, łapię szybujące myśli. Może dlatego tak łatwo mi ją zrozumieć, kiedy raz pisze intymnie, szczerze, wylewnie, a innym razem zostawia jedynie listę książek do „zdobycia”.

Susan Sontag była jedną z najważniejszych intelektualistek ubiegłego wieku. Pochodząca z żydowskiej rodziny od najmłodszych lat miała „plan” zawojowania świata i konsekwentnie do tego dążyła. Była nieugięta w swoich przekonaniach, a swoje myśli wyrażała w sposób zwięzły i rzeczowy. Jej eseje O fotografii, czy Choroba jako metafora, a także powieści jak choćby Zestaw do...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
695
55

Na półkach: ,

Ciężkie to, niestrawne w przeciwieństwie do pierwszego tomu. Wyłącznie dla intelektualistów przez duże "I".

Ciężkie to, niestrawne w przeciwieństwie do pierwszego tomu. Wyłącznie dla intelektualistów przez duże "I".

Pokaż mimo to

5
avatar
2397
1179

Na półkach: , , ,

Nie ma to jak łamać obietnice.
Obiecałam sobie, że dalszych dzienników Susan Sontag nie będę czytać. Jednak licho mnie podkusiło. Różnica polega na tym, że tym razem wiedziałam, co mniej więcej mnie czeka. Ten brudnopis nadal wymyka się jakiejkolwiek ocenie, bo jak mamy opisać to, co jest w tym brudnopisie? Po raz kolejny można przekonać się, jak bardzo złożona jest osobowość kobiety genialnej, ale zakompleksionej.
Tym razem nie będę składać żadnych obietnic w związku z ostatnim tomem dzienników Susan Sontag.

Nie ma to jak łamać obietnice.
Obiecałam sobie, że dalszych dzienników Susan Sontag nie będę czytać. Jednak licho mnie podkusiło. Różnica polega na tym, że tym razem wiedziałam, co mniej więcej mnie czeka. Ten brudnopis nadal wymyka się jakiejkolwiek ocenie, bo jak mamy opisać to, co jest w tym brudnopisie? Po raz kolejny można przekonać się, jak bardzo złożona jest...

więcej Pokaż mimo to

38
avatar
269
268

Na półkach:

Susan Sontag. „Intelektualistka. Kochanka. Pisarka. Aktywistka. Matka. Córka. Polemistka […]”. Należałoby jeszcze dodać – pacjentka i przede wszystkim eseistka. Każde z tych wcieleń poznajemy w drugiej już odsłonie jej dzienników. Obejmują one tym razem okres od roku 1964 do 1980. Po raz kolejny redakcją jej tekstów zajął się jej syn – David Rieff. Okres, którego dotyczą dzienniki, wydaje się najbardziej twórczy dla Autorki. Twórczy i zarazem wyniszczający, męczący. Nie tylko pod względem fizycznym (pamiętajmy, że w tym okresie SS zmagała się z rakiem), ale również psychicznym. Na początkowych kartach pamiętnika daje się zauważyć, że SS usprawiedliwia nieodpowiednie zachowania kobiet swojego życia (w tym matki), jednocześnie próbując zanalizować i zrozumieć motywy, jakie nimi kierują. Znów, w większej mierze, mamy do czynienia z dogłębnymi analizami zachowań ludzkich. Kolejny raz także odnajdujemy w dzienniku tęsknotę za relacją, która byłaby, właściwie to ujmując, pełna, a także – uczciwa i raczej zrównoważona. Jeśli chodzi o kobiety, Autorka nie miała szczęścia. Każda relacja z nimi (prowadząca do „bycia ze sobą”) to niekończące się pasmo dziwnych zależności, bądź nie-zależności, kłótni, niezrozumienia, odpychania i w końcu – ucieczki. Co ciekawe, inaczej było z mężczyznami (chociażby przyjaźń z poetą Josifem Brodskim, w którego SS jest, dosłownie, zapatrzona). W tym wszystkim, co najdziwniejsze, a zarazem dziwnie ciekawe, trudno odnaleźć postać samej Susan. Gdy na pierwszy plan wysuwa się życie z kimś, ona, niepewna i nieśmiała, schodzi na dalszy plan:

„Mam mocną skłonność do rezygnowania z siebie na rzecz osoby, którą kocham – pragnę wszystko poświęcić, oddać się i zarazem w pełni ją zawłaszczyć”.

Nie przeszkadza jej to oczywiście popełniać w dzienniku obserwacji (+wniosków), obszernych analiz związków, swoich osobistych przemyśleń na te tematy. Widzimy również pewną przewijającą się w tym tekście cechę SS – indywidualność, którą chciała posiadać za wszelką cenę. Indywidualizm pozwalał jej na osobisty rozwój, pragnęła przy tym, by jej partnerzy akceptowali i rozumieli tę cechę. Nie zawsze się to udawało. Nawet David, syn SS, chciał matkę poznać bardziej, niż ona na to pozwalała; kiedyś przyznał się jej, że czytał dzienniki; indywidualizm matki przeszkadzał mu w ich relacji. Jednocześnie SS analizowała swoje zachowania wobec syna.

Dziennik jest zapisem obszernych zainteresowań SS. Trudno je tu wszystkie wymienić i opisać. Autorka nie zamykała się na żadną dziedzinę, wręcz neurotycznie łaknąc kolejnego napływu wiedzy na dane tematy. Wpis z dnia 25 listopada 1965 r.:

>>Moja „umiejętność” przyswajania informacji; potrzeba orientowania się w faktach<<.

Dowodzi to, że SS nie chodziło tylko o kulturę czy naukę (cudowna analiza szkolnictwa!), ale także o wiedzę o tym, co dzieje się na świecie; w tym celu odbyła wiele podróży, które oceniała po czasie jako interesujące, bądź nie. Zapada w pamięć jej wyprawa do Hanoi i koronne zdanie z tamtego czasu:

>>„Cac ban” wszyscy.<<,

ironiczne podsumowanie doświadczeń związanych z miastem. Kolejnym obszarem zainteresowań byli Żydzi. Nie wspominając już o zainteresowaniu amerykańskim światem LGBTQ.

Dość znaczącą (choć nie obszerną) część, co ciekawe, zajmuje w Dzienniku sprawa Polski. Znaczącą o tyle, że w latach ’78 – ’80 losy naszego kraju były poniekąd historią upadku komunizmu, który również interesował SS (na szczęście tylko w teorii).
I jeszcze wiele, wiele zdań można by rozwinąć i „ukwiecić” na rzecz tej książki. „Ukwiecić”, bo, przynajmniej w moim odczuciu, jest to książka, o której powinno się opowiadać w samych superlatywach, poniekąd oddając hołd rozwojowi myśli SS. Oczywiście, zapewne nie wszyscy zgodzą się ze mną. Ja też poniekąd uważam, że osobiste zapiski powinny zostać osobiste. Ale ja jednak w duchu dziękuję synowi Autorki, że zdecydował się na ich publikację. Tę książkę traktowałam, i traktuję nadal, jako pewnego rodzaju leksykon wiedzy, myśli współczesnej. Takowy stosunek mam także do pierwszej części dzienników (wyd. 2012); na której stronie by nie otworzyć, znajdę tam zawsze interesujące mnie zagadnienia.

Podkreślę raz jeszcze – była to dla mnie dosłownie uczta czytelnicza, którą zapewniło mi Wydawnictwo Karakter, któremu, po raz milionowy – dziękuję!

Maria Budek

Susan Sontag. „Intelektualistka. Kochanka. Pisarka. Aktywistka. Matka. Córka. Polemistka […]”. Należałoby jeszcze dodać – pacjentka i przede wszystkim eseistka. Każde z tych wcieleń poznajemy w drugiej już odsłonie jej dzienników. Obejmują one tym razem okres od roku 1964 do 1980. Po raz kolejny redakcją jej tekstów zajął się jej syn – David Rieff. Okres, którego dotyczą...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1031
33

Na półkach: ,

Parę dobrych fragmentów, trafnych ujęć, sprawnie postawionych wniosków, np. o pisaniu, Wenecji, rozmowach. Poza tym dużo roztrząsania emocji i babrania się w tonie użalania. Dość to męczące. Sporą część dzienników tworzą listy - filmów, książek, słów. I czasem te zestawienia są najciekawszymi zapisami na przestrzeni kilkudziesięciu stron. Może dlatego że odczuwa się przy nich ulgę - potok autopsychoanalizy na moment się zatrzymuje, można odetchnąć.

Parę dobrych fragmentów, trafnych ujęć, sprawnie postawionych wniosków, np. o pisaniu, Wenecji, rozmowach. Poza tym dużo roztrząsania emocji i babrania się w tonie użalania. Dość to męczące. Sporą część dzienników tworzą listy - filmów, książek, słów. I czasem te zestawienia są najciekawszymi zapisami na przestrzeni kilkudziesięciu stron. Może dlatego że odczuwa się przy...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
99
37

Na półkach: ,

Po niecierpliwym oczekiwaniu, nareszcie ukazała się druga część dzienników Susan Sontag ,,Jak świadomość związana jest z ciałem”, obejmująca zapiski z lat 1964 – 1980, lata obejmujące okres ,,przepełnianej energią i naznaczonej sukcesami dorosłości” urodzonej w 1933 roku pisarki.


Podobnie jak w poprzednim tomie ,,Odrodzona. Dzienniki tom 1. 1947-1943”, i w tym odnajdziemy wiele zapisów dotyczących życia i twórczości autorki. Sontag zapisywała w zeszytach swoje pomysły i pierwsze szkice kolejnych powieści czy esejów. Tworzyła spisy lektur i filmów, które ją inspirowały, odnotowywała przemyślenia dotyczące malarstwa oraz muzyki. Jej notatki są często skrótowe, lakoniczne, niekiedy trudne do odczytania.

Próżno szukać wspomnień odnoszących się do jej życia rodzinnego, niewiele pisze także o bieżących wydarzeniach społeczno-politycznych, czy swoich podróżach. Wyjątkiem są fragmenty dotyczące jej romansów, głownie opisuje rozstania i ból z tym związany oraz przykre doświadczenie choroby. Zauważyć można również w dziennikach pewną prawidłowość. Sontag dużo częściej sięga po swój pamiętnik w trudnych dla siebie okresach, smutnych, depresyjnych.

Susan Sontag była z pewnością kobietą nieprzeciętnie inteligentną i elokwentną. Wielość tematów, które porusza, skrawki myśli, które przywołuje, wymagają całkowitego skupienia podczas czytania. Niemal każde zdanie, fraza lub pojedynczy wyraz może stanowić przyczynek do dalszych rozmyślań. Lektura pozwala na zrozumienie sposobu myślenia autorki. Przede wszystkim zadziwia jednak jej dążenie do pogłębiania swej wiedzy i poszerzenia horyzontów intelektualnych.

czytaj więcej na: http://www.expertkujawski.pl/index.php/kultura/ksiazka/recenzje/109-jak-swiadomosc-zwiazana-jest-z-cialem-dzienniki-t-2

Po niecierpliwym oczekiwaniu, nareszcie ukazała się druga część dzienników Susan Sontag ,,Jak świadomość związana jest z ciałem”, obejmująca zapiski z lat 1964 – 1980, lata obejmujące okres ,,przepełnianej energią i naznaczonej sukcesami dorosłości” urodzonej w 1933 roku pisarki.


Podobnie jak w poprzednim tomie ,,Odrodzona. Dzienniki tom 1. 1947-1943”, i w tym ...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1061
601

Na półkach: , , , ,

Tak jak w pierwszym tomie nie ma fabuły, to ciągle fragmenty, zapiski z życia. To nie wciągająca historia, to intelektualne rozmyślania kobiety już dojrzałej, świadomej, która chronicznie cierpiała na głód słowa.
Osobiście zmagam się z uczuciem, które miałam przed przeczytaniem dzienników, czyli z moim pełnym uwielbieniem dla tej kobiety, a z uczuciem dla jej płytkich niekiedy potrzeb zaistnienia jako persona literacka.

Tak jak w pierwszym tomie nie ma fabuły, to ciągle fragmenty, zapiski z życia. To nie wciągająca historia, to intelektualne rozmyślania kobiety już dojrzałej, świadomej, która chronicznie cierpiała na głód słowa.
Osobiście zmagam się z uczuciem, które miałam przed przeczytaniem dzienników, czyli z moim pełnym uwielbieniem dla tej kobiety, a z uczuciem dla jej płytkich...

więcej Pokaż mimo to

7

Cytaty

Więcej
Susan Sontag Jak świadomość związana jest z ciałem Zobacz więcej
Susan Sontag Jak świadomość związana jest z ciałem Zobacz więcej
Susan Sontag Jak świadomość związana jest z ciałem Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd