Dziewczęta i kobiety

Okładka książki Dziewczęta i kobiety
Alice Munro Wydawnictwo: W.A.B. literatura piękna
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Lives of Girls and Women
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2013-10-16
Data 1. wyd. pol.:
2013-10-16
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377479681
Tłumacz:
Paweł Łopatka
Tagi:
Paweł Łopatka

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oficjalne recenzje i

O kobiecości bez wstydu



1097 48 165

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
1139 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
412
352

Na półkach:

wymęczyła mnie. Nic z niej nie zapamiętałam

wymęczyła mnie. Nic z niej nie zapamiętałam

Pokaż mimo to

avatar
793
792

Na półkach:

Zachęcony zapisem ze spotkania z Alice Munro, otwierającym książkę "Z niejednej półki. Wywiady" Michała Nogasia, postanowiłem wreszcie sięgnąć po twórczość autorki, której pakiet eBooków nabyłem spory czas temu w jednej z promocji.

Cóż mogę powiedzieć - jestem zachwycony. W jakiś dziwny sposób poczułem tu vibe historii z "Greentown" Raya Bradbury'ego - oczywiście pozbawionego metafizycznych pierwiastków - bowiem jest to opowieść o dzieciństwie i dorastaniu w małym kanadyjskim miasteczku Jubilee. W kolejnych opowiadaniach / rozdziałach, pisanych z unikatowej perspektywy, najpierw dziewczynki, potem nastolatki i wreszcie przekraczającej próg dorosłości młodej kobiety, obserwujemy w zasadzie cały przekrój społeczności tego miasteczka.

Bohaterka, Del Jordan jest narratorką spostrzegawczą i przenikliwą - cienie i blaski życia i dorastania w Jubilee opisana są w sposób niezwykle wyrazisty, z olbrzymią galerią postaci drugoplanowych, które pojawiają się i powracają w kolejnych etapach życia Del i - co wydaje się wręcz niesamowite w tym gąszczu bohaterów - każda z nich rozwija się, zmienia wraz z nabywanymi doświadczeniami życiowymi...

Książka opisywana jest jako zbiór opowiadań, ale w zasadzie stanowi ciąg historii z różnych etapów życia Del, jej rodziny, przyjaciół, mieszkańców Jubilee, opisujących konkretne problemy i zdarzenia, które wpływają na rozwój i kształtują główną bohaterkę. Nie brak tu zdarzeń wstrząsających (wątek molestowania w okresie nastoletnim, tragiczne śmierci), wzruszających zarówno w sposób pokrzepiający, jak i wywołujących smutek i nostalgię, jak również wspomnień wydarzeń zabawnych, czy wręcz komicznych. Z samą bohaterką trudno się rozstać (nie wiem, czy powraca w innych książkach Munro).

Zdecydowanie polecam a sam na pewno sięgnę po kolejne książki autorki!

Zachęcony zapisem ze spotkania z Alice Munro, otwierającym książkę "Z niejednej półki. Wywiady" Michała Nogasia, postanowiłem wreszcie sięgnąć po twórczość autorki, której pakiet eBooków nabyłem spory czas temu w jednej z promocji.

Cóż mogę powiedzieć - jestem zachwycony. W jakiś dziwny sposób poczułem tu vibe historii z "Greentown" Raya Bradbury'ego - oczywiście...

więcej Pokaż mimo to

avatar
182
17

Na półkach:

Z twórczością Alice Munro spotkałam się kilka lat temu w ramach zbioru jej opowiadań Coś, o czym chciałam ci powiedzieć. I choć trudno mi było ją obiektywnie ocenić, nie mogłam nie zauważyć, że styl pisania, elokwencja i kunszt literacki stawiają tę kanadyjską pisarkę naprawdę wysoko. Nagroda Nobla, którą otrzymała w 2013 roku nie jest więc bezpodstawna.

Podobne myśli naszły mnie podczas lektury jej jedynej powieści, Dziewczęta i kobiety, opisującej życie kobiet w prowincjonalnym kanadyjskim miasteczku w latach 40-tych ubiegłego wieku. Główną bohaterką jest Del, którą poznajemy jako dziewczynkę mieszkającą na farmie specjalizującej się w hodowli lisów futerkowych. Dzięki niej spotykamy mieszkańców Jubilee, jego otoczenie oraz atmosferę, przygnębiającą i wbijającą w marazm każdą ambitną, młodą i pragnącą żyć według własnych zasad osobę, taką jak ona. Towarzyszymy Del podczas jej okresu dorastania, pierwszych fascynacji płcią przeciwną, fantazji i potrzeb, które budziły się w jej kobiecym umyśle i ciele. Razem z Naomi, swoją przyjaciółką, lubiły snuć wyobrażenia na temat mężczyzn i współżycia z nimi. Del jest osobą nietuzinkową. Ciągle poszukująca prawd o otaczającym ją świecie, sensu wiary w Boga, znaczenia i roli kobiety w społeczeństwie. Świadomie lub nie, poszukiwała również miłości - czegoś, czego doświadczyła bardzo niewiele ze strony najbliższych.

Dziewczęta i kobiety to książka przesiąknięta wręcz feminizmem. Munro skupiła się przede wszystkim na kobiecych postaciach, kreśląc ich doskonałe i pełne portrety. Każda z bohaterek jest inna, wyjątkowa na swój sposób, prawdziwa. Łatwo można odnaleźć ich żyjące pierwowzory w dzisiejszym świecie. Walczyły o swoją pozycję, nie chciały być tylko "ozdobą" swoich mężczyzn, chciały być wyzwolone i w pełni korzystać z życia. Całość jest jednak odpowiednio wyważona, nienachalna. Proza życia - tak najłatwiej i najzwięźlej jest to ująć. Munro ma dar opisywania zwykłych sytuacji w wyjątkowy i poetycki sposób i jest to jej ogromny atut. Pomimo tego, iż książek o podobnej tematyce trochę już powstało, ta jest osobliwa i jedyna w swoim rodzaju właśnie ze względu na talent pisarki.

Nieprzerysowana, bardzo życiowa, intrygująca, pouczająca i dająca do myślenia. To tylko niektóre określenia, jakie przychodzą mi do głowy na myśl o tej powieści. Polecam z całego serca.

Zuzanna Bębnowicz
czytelniaprzykwiatowej13.blogspot.com

Z twórczością Alice Munro spotkałam się kilka lat temu w ramach zbioru jej opowiadań Coś, o czym chciałam ci powiedzieć. I choć trudno mi było ją obiektywnie ocenić, nie mogłam nie zauważyć, że styl pisania, elokwencja i kunszt literacki stawiają tę kanadyjską pisarkę naprawdę wysoko. Nagroda Nobla, którą otrzymała w 2013 roku nie jest więc bezpodstawna.

Podobne myśli...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
194
41

Na półkach:

Powieści słuchałam za pośrednictwem audiobooka. I może to nie był najlepszy pomysł. A może po prostu mój umysł nie był w stanie docenić tego dzieła Noblistki. Chylę czoła za formę, ale treść do mnie nie przemówiła. Bardzo się starałam dosłuchać do końca, ale nie dałam rady. Po prostu zaczęła to być dla mnie tortura. Byłam znużona i zmęczona. I dałam za wygraną po mniej więcej dwóch trzecich.

Powieści słuchałam za pośrednictwem audiobooka. I może to nie był najlepszy pomysł. A może po prostu mój umysł nie był w stanie docenić tego dzieła Noblistki. Chylę czoła za formę, ale treść do mnie nie przemówiła. Bardzo się starałam dosłuchać do końca, ale nie dałam rady. Po prostu zaczęła to być dla mnie tortura. Byłam znużona i zmęczona. I dałam za wygraną po mniej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1532
361

Na półkach: ,

Po „Dziewczęta i kobiety” Alice Munro sięgnąłem po przeczytaniu artykułu w „Książki. Magazyn do czytania” nr 5 z 2019 roku. Przytoczony w magazynie fragmencie „Testamentów” Margaret Atwood, wspomniano właśnie o książce Munro. To jakby wytłumaczenie, dlaczego sięgnąłem po stricte kobiecą literaturę.
Książka napisana jest dobrym językiem, co z pewnością jest także zaletą tłumacz Pawła Łopatki. Jednak samą książkę zaliczam do przeciętnych. Podobnych książek jest, co nie miara i w niczym szczególnym nie wyróżniała się przedstawiona przez autorkę historia dorastającej dziewczyny, w prowincjonalnym miasteczku w Kanadzie w latach 40tych i 50tych ubiegłego wieku. Najlepszym fragmentem jest rozdział „Wiek wiary”. Przeczytać można, ale szału nie ma.

Po „Dziewczęta i kobiety” Alice Munro sięgnąłem po przeczytaniu artykułu w „Książki. Magazyn do czytania” nr 5 z 2019 roku. Przytoczony w magazynie fragmencie „Testamentów” Margaret Atwood, wspomniano właśnie o książce Munro. To jakby wytłumaczenie, dlaczego sięgnąłem po stricte kobiecą literaturę.
Książka napisana jest dobrym językiem, co z pewnością jest także zaletą...

więcej Pokaż mimo to

avatar
252
89

Na półkach:

Dla mnie to bylo wielkie rozczarowanie, ale ksiazki nie moge okreslic jako niedobra, ma swoja wartosc i piekno.

Dla mnie to bylo wielkie rozczarowanie, ale ksiazki nie moge okreslic jako niedobra, ma swoja wartosc i piekno.

Pokaż mimo to

avatar
266
79

Na półkach:

Sięgnęłam po książkę dosyć przypadkiem - we wczesnych czasach licealnych moim zdaniem na lekcję angielskiego było przygotowanie referatu o jej autorce. A że czułam opory przed mówieniem o autorce, nigdy nie czytając nic jej autorstwa, to stało się.

Książkę oceniam jako przeciętną, ani nie porywającą, ani nie odrażająco złą.
Z jednej strony piękny język, bardzo dobrze przetłumaczony.
Z drugiej strony tematy tak uniwersalne, oczywiste, że bez problemu znalazłabym wile innych książek niemalże o tym samym.

Swoją dotarło do mnie, jak bardzo nie znam literatury noblistów i jeszcze wiele mam do nadrobienia.

Sięgnęłam po książkę dosyć przypadkiem - we wczesnych czasach licealnych moim zdaniem na lekcję angielskiego było przygotowanie referatu o jej autorce. A że czułam opory przed mówieniem o autorce, nigdy nie czytając nic jej autorstwa, to stało się.

Książkę oceniam jako przeciętną, ani nie porywającą, ani nie odrażająco złą.
Z jednej strony piękny język, bardzo dobrze...

więcej Pokaż mimo to

avatar
340
212

Na półkach:

Wielokrotnie napotykałem się na zarzuty, kierowane pod adresem różnych wyrobów kulturowych, że brak im wiarygodności, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, że ułożone zostały zbyt mozaikowo – tak by wszystko się idealnie zazębiało. Oczekiwano od nich idealnego oddania świata, jaki zna każdy z nas, jego bezcelowości, chaotyczności czy nudy. Naprzeciw tym pragnieniom wyszła Alice Munro – kanadyjska pisarka nagrodzona Literacką Nagrodą Nobla – która w swoim zbiorze opowiadań, składających się na jedną opowieść o dorastaniu, zawarła obraz naszych żyć tak precyzyjnie, że zaczęto jej zarzucać – bezcelowość, chaos czy nudę. Witamy w świecie, wiedzącego czego chce, odbiorcy.

Muszę przyznać, że zawsze byłem daleki od potrzeby znajdowania w powieściach, filmach czy nawet piosenkach prawdy o moim świecie. Prawdy zawartej w fabule, rzecz jasna. Bardziej interesował mnie temat, pewnego rodzaju przewód myślowy, gdzie „przebieg akcji” był skorupką ochronną, pozwalającą te rozważania ubrać w formę ciekawszą niż podręcznik do filozofii. Nie szukałem tam nigdy rzeczywistości – mam jej nazbyt wiele dookoła – szukałem pytań, odpowiedzi (rzadziej), może ucieczki. Dlatego gdy podczas lektury Munro, miałem niekiedy poczucie, że donikąd nie zmierzam, że historie powiązane są ze sobą nitką intencji, a z przydługich opisów garderoby wystaje ogon nudy, nie czułem się hipokrytą – wiedziałem, że nie jest to literatura, której szukam.

Jednak po przerzuceniu ostatniej strony dopadła mnie myśl, że w niejasny sposób, historia Del Jordan (oraz wszystkie jej towarzyszące) mnie zaangażowała. (Nawet jeśli fragmentami ziewałem niemal do skurczu żuchwy.) Wywarła na mnie wrażenie, którego w trakcie nie zauważałem. Niczym opowieść o młodości naszej ukochanej mamy - momentami nielogiczna, szarpana, nudna – graweruje się jednak w pamięci na stałe. Historia, a nie wynikające z niej wnioski.

I w tej zwyczajności, tkwi chyba nadzwyczajność prozy Munro. Cechuje ją delikatność, emocjonalność, chęć dotknięcia życia, a nie wysuwanie wniosków, szarpanie się o poglądy czy ostra ocena postępowań swoich bohaterów. Munro pisze (Boże chroń mnie przed fałszywymi feministkami) kobieco, ze zrozumieniem i ogromną wyrozumiałością. Nawet, gdy pewna ordynarność wypływa z opisu np. seksu, to jest to ordynarność z życzliwym uśmiechem zrozumienia tego co przeżywają bohaterowie. I powtarzając raz jeszcze, nie do końca tego szukam w literaturze. Jednak, cieszę się, że doświadczyłem tej formy pisarstwa, bo otworzyło to moje oczy trochę szerzej, pozwalając zobaczyć obszary dotąd niedostępne.

Obszary naznaczone kobiecością – wynikającą z pióra, ale i treści. „Dziewczęta i kobiety”, to powieść inicjacyjna, podzielona na luźno powiązane ze sobą nowele. Obserwujemy dorastanie głównej bohaterki jednocześnie poznając jej otoczenie. Otoczenie wiejskiej Kanady, otoczenie czasów II Wojny Światowej, otoczenie pełne zagubionych ludzi - ze szczególnym naświetleniem kobiet. Patrząc na świat oczami Del, dowiadujemy się czym była/jest kobiecość oraz wkraczanie w jej szpony. Jak ciężko było/jest zaznać kobietom spełnienia czy zwyczajnej możliwości bycia kim chcą. Jak ograniczały je oczekiwania czy szanse społeczne. I cała paleta bohaterek przedstawia tu niemal wszystkie postawy wobec takich ograniczeń. Robiąc to tak skrupulatnie, że nieomal... szablonowo. Tu po raz pierwszy poczułem piach pod zębami wykreowanej rzeczywistości. Na tak małym obszarze w jakim dzieje się akcja, dostajemy prawie każdą formę postawy wobec własnych ograniczeń – agresywną, buntowniczą, zgodliwą, sceptyczną, zrezygnowaną. Dzięki budowie książki, nastawionej na opowiadania, nie razi to tak intensywnie. Jednak przy głębszej analizie, nie sposób nie dostrzec, że jest tam zbyt dużo pisarskiego zamiaru.

Co więcej, dla męskiego odbiorcy, niektóre elementy, wspomnianej wcześniej, kobiecości pióra Munro, mogą wydać się trudne do przebrnięcia. Opisy strojów bohaterów (przytaczane wcześniej), chyba jeszcze nigdy nie były tak precyzyjne, tak wnikliwe i tak nudne. Przynajmniej dla mnie. I nie przeczę, że zawarta w nich gruntowność, mogła niekiedy wyzwalać z bohaterów więcej charakteru niż opis ich działań. Jednak dla mnie stanowiła mur oddzielający moją uwagę od treści książki.

Treści, która jednak najbardziej, zachwyciła mnie jedną cechą. „Dziewczęta i kobiety” to książka pro-kobieca, nie będąca jednocześnie anty-męską. To literatura, gdzie dostajemy obraz trudów wkraczania przez kobietę w dorosłe życie, gdzie prawda objawiona w fantazjach, nie zawsze może znaleźć ujście w rzeczywistości, gdzie niewiedza czego się tak naprawdę pragnie (a pragnie się na ogół rzeczy ze sobą sprzecznych) i którą drogą pójść jest granicą, za którą kończy się dzieciństwo. Jednak, ani przez moment, nie poczułem się za to odpowiedzialny jako mężczyzna. Oczywiście, męscy bohaterowie tej powieści składają się na nędzę życiową kobiet – takie były czasy i normy. Jednak Murno nie atakuje mężczyzn jako płci. Nie generalizuje. Co niezwykle ważne i rzadkie w przypadku prozy romansującej z feminizmem. Feminizmem, który niepokojąco często zamiast na kobietach, swoją uwagę skupia głównie na mężczyznach.

Jest w tej powieści, czy jak kto woli, zbiorze opowiadań wiele dobra. Tego literackiego i tego ludzkiego. Mam wrażenie, że spotkanie z autorką - twarzą w twarz - byłoby niezwykle ciepłym doznaniem. Ciepłym, a jednocześnie mądrym, bo Munro reprezentuje sobą więcej walki o prawa kobiet i więcej zrozumienia dla męskich występków niż gros dzisiejszych aktywistek. I choćby za to należy jej się Nagroda Nobla. Tylko może ta Pokojowa, bo na Literacką, przynajmniej w tej książce, mimo wszystko uzasadnienia nie znalazłem.

Wielokrotnie napotykałem się na zarzuty, kierowane pod adresem różnych wyrobów kulturowych, że brak im wiarygodności, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, że ułożone zostały zbyt mozaikowo – tak by wszystko się idealnie zazębiało. Oczekiwano od nich idealnego oddania świata, jaki zna każdy z nas, jego bezcelowości, chaotyczności czy nudy. Naprzeciw tym pragnieniom...

więcej Pokaż mimo to

avatar
168
113

Na półkach:

"Miłość unika niewydepilowanych kobiet"

"Miłość unika niewydepilowanych kobiet"

Pokaż mimo to

avatar
102
91

Na półkach:

Proza Alice Munro jest gęsta od emocji i zmysłowości, a do tego autorka w najdrobniejszych codziennych sytuacjach odkrywa dodatkowe znaczenia;, każe także czytelnikowi spojrzeć na nie inaczej, intensywniej.

„Dziewczęta i kobiety” to powieść o emancypacji i o tym, jakie prawa rządzą światem, w którym Del żyje. O tym, że ostatecznie rządzą w nim mężczyźni, ich porządek, ich zdanie o każdej sprawie, ale władza nad kobietami i ich ciałami powoli zdaje się kończyć. Dzięki osobom takim jak Del, jej matka czy zbuntowana Fern.

Dzisiaj, ponad osiemdziesiąt lat później, wcale nie jest to takie oczywiste, że ta władza rzeczywiście się kończy. Powieść Alice Munro pokazuje jednak, jak długą drogę już przebyłyśmy i jak wiele jeszcze przed nami. Świetna.

Proza Alice Munro jest gęsta od emocji i zmysłowości, a do tego autorka w najdrobniejszych codziennych sytuacjach odkrywa dodatkowe znaczenia;, każe także czytelnikowi spojrzeć na nie inaczej, intensywniej.

„Dziewczęta i kobiety” to powieść o emancypacji i o tym, jakie prawa rządzą światem, w którym Del żyje. O tym, że ostatecznie rządzą w nim mężczyźni, ich porządek, ich...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Alice Munro Dziewczęta i kobiety Zobacz więcej
Alice Munro Dziewczęta i kobiety Zobacz więcej
Alice Munro Dziewczęta i kobiety Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd