Gracz

Okładka książki Gracz
Przemysław Rudzki Wydawnictwo: Buchmann reportaż
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
Buchmann
Data wydania:
2013-10-09
Data 1. wyd. pol.:
2013-10-09
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378819264
Tagi:
piłka nożna

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,3 / 10
415 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
153
65

Na półkach:

Czy opisane historie z życia piłkarzy w książce mnie zaskoczyły? Oczywiście nie. Przepych pieniędzy w tej dyscyplinie sportu jest już znany od lat. I to było największym minusem opisanym w tej książce. Cała otoczka wokół piłki nożnej, ludzie z którymi lepiej nie mieć do czynienia tutaj oczywiście się pojawiają.
Na plus opis kryminalny. Spora ilość osób zamieszana w samobójstwo piłkarza, zmylania czytelnika przed rozwiązaniem zagadki opisana w sposób ciekawy i fajny do czytania.

Czy opisane historie z życia piłkarzy w książce mnie zaskoczyły? Oczywiście nie. Przepych pieniędzy w tej dyscyplinie sportu jest już znany od lat. I to było największym minusem opisanym w tej książce. Cała otoczka wokół piłki nożnej, ludzie z którymi lepiej nie mieć do czynienia tutaj oczywiście się pojawiają.
Na plus opis kryminalny. Spora ilość osób zamieszana w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
278
14

Na półkach:

Zdaje mi się, że autor myśli o sobie, jako o wnikliwym obserwatorze otaczającego go świata, a wynikowo jedyne co widzi, to to, że warszawiacy ślepo gonią za blichtrem, a kobiety to w dużej mierze nierządnice łase na pieniądze. Czyli banał. No ale co się powyżywał na innych to jego. xD Sama historia kryminalna dość poprawnie wymyślona.

Zdaje mi się, że autor myśli o sobie, jako o wnikliwym obserwatorze otaczającego go świata, a wynikowo jedyne co widzi, to to, że warszawiacy ślepo gonią za blichtrem, a kobiety to w dużej mierze nierządnice łase na pieniądze. Czyli banał. No ale co się powyżywał na innych to jego. xD Sama historia kryminalna dość poprawnie wymyślona.

Pokaż mimo to

avatar
246
207

Na półkach:

Dziennikarz sportowy pisze książkę. Nie jakąś biografie piłkarza, lecz powieść. Jak mu to wyszło, hmm jak dla mnie, pozytywne zaskoczenie. Ciężko mi co prawda uznać to jako kryminał, tak jak niektórzy, jednak czyta się naprawdę fajnie. Ginie gwiazda piłkarska reprezentacji Polski, popełnia samobójstwo. Dlaczego? Co go skłoniło do takiego kroku, przecież miał świat u stóp. W Warszawie pojawia się brat nieżyjącego piłkarza i z pomocą dziennikarza sportowego, próbuje się czegoś dowiedzieć. Wartka akcja, brudna strona sportu, ciekawe zakończenie. Myślę, że warto poświęcić trochę czasu.

Dziennikarz sportowy pisze książkę. Nie jakąś biografie piłkarza, lecz powieść. Jak mu to wyszło, hmm jak dla mnie, pozytywne zaskoczenie. Ciężko mi co prawda uznać to jako kryminał, tak jak niektórzy, jednak czyta się naprawdę fajnie. Ginie gwiazda piłkarska reprezentacji Polski, popełnia samobójstwo. Dlaczego? Co go skłoniło do takiego kroku, przecież miał świat u stóp. W...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
296
217

Na półkach: , ,

Świetnie napisana, dynamiczna powieść. Język prawdziwy i charakterny, a tematyka bardzo wciągająca - patologie świata piłkarskiego pokazane w nieco zawoalowany, ale bardzo sugestywny sposób. Wszystko dopełnione wątkiem kryminalnym, który jednak wiąże się z najsłabszą kwestią tego tytułu - miałem wrażenie, że intryga rozwiązana jest skrótowo i bez polotu, tak jakby autor kończył ją "na szybko". Zbudował napięcie, ale rozwiązał historię nieco zbyt prosto. Poza tym zasadniczo świetnie napisana, klimatyczna historia, którą przeczytać absolutnie warto.

Świetnie napisana, dynamiczna powieść. Język prawdziwy i charakterny, a tematyka bardzo wciągająca - patologie świata piłkarskiego pokazane w nieco zawoalowany, ale bardzo sugestywny sposób. Wszystko dopełnione wątkiem kryminalnym, który jednak wiąże się z najsłabszą kwestią tego tytułu - miałem wrażenie, że intryga rozwiązana jest skrótowo i bez polotu, tak jakby autor...

więcej Pokaż mimo to

avatar
67
67

Na półkach:

Możecie mieć go serdecznie dosyć, zwłaszcza po kolejnych klęskach naszych klubów w europejskich pucharach, ale nie ma to najmniejszego znaczenia - on ma się coraz lepiej. I wciąga nowe ofiary. Witajcie - jak głosi podtytuł książki - w brudnym świecie futbolu.
Kilka miesięcy po samobójczej śmierci Michała Tkaczyka, zawodnika Syreny Warszawa, jednego z najbardziej utalentowanych piłkarzy młodego pokolenia, do stolicy przyjeżdża jego młodszy brat, Janek. Bezpośrednią przyczyną przyjazdu młodszego Tkaczyka do miasta stołecznego jest ogłoszony przez właściciela klubu Powiśle Warszawa publiczny casting na młodych piłkarzy. Jednak Janek nie tylko marzył o byciu zawodowym piłkarzem, lecz odkąd po śmierci brata otrzymał on jego listy, które wcześniej nie doszły do domu, nabrał bardzo poważnych wątpliwości co do tego, czy oficjalne ustalenia związane z samobójstwem Michała faktycznie odpowiadają temu, co się naprawdę wydarzyło. Przyjeżdżając na casting do stolicy Janek miał nadzieję, że gdy uda mu się dotrzeć do warszawskiego środowiska piłkarskiego, natknie się na jakieś informacje w tej sprawie. Przypadkiem trafia na człowieka, który podziela jego wątpliwości.
Fanom futbolu Przemysława Rudzkiego przedstawiać nie trzeba. Napisana przez niego książka, będąca zarazem jego literackim debiutem, jest powieścią sensacyjną, której akcja rozgrywa się w świecie współczesnej polskiej piłki nożnej. A nawet, ściślej rzecz ujmując, w świecie wielkiego futbolu w wydaniu stołecznym, lecz łatwo można sobie wyobrazić, że przedstawione w powieści mechanizmy funkcjonowania piłkarskiej rzeczywistości działają we wszystkich miastach, które mają dostęp do Ekstraklasy, chociaż wiadomo, że u nas w stolicy to jak w Ameryce - wszystko największe, najlepsze, najdroższe, najważniejsze, więc i brudny świat futbolu najbrudniejszy będzie właśnie tam, i to w stolicy spada się z najwyższych koni.
„Gracz” jest powieścią wielowątkową, z wyodrębnionym wątkiem głównym - dziennikarskim, amatorskim śledztwem, w jakie angażuje się dziennikarz Konrad Werk po poznaniu Janka Tkaczyka i przeczytaniu odnalezionych listów Michała. Werk już wcześniej nie dowierzał, że sprawa samobójstwa młodego piłkarza została rzetelnie wyjaśniona, więc spotkanie z bratem samobójcy może mieć tylko jeden skutek: dziennikarz wpadnie w obsesję poszukiwania prawdy na temat śmierci Michała Tkaczyka. Jak to zwykle z obsesjami bywa, mają one tendencję raczej do piętrzenia trudności w jakimkolwiek działaniu, więc Werk nieco zatraci się w poszukiwaniach, nie zauważy kilku istotnych rzeczy wokół siebie, zamiast trzymać się faktów, zacznie dopasowywać fakty do własnych teorii i szybko będzie wyciągał zbyt daleko idące wnioski przy okazji zbyt szybko porzucając pewne pozornie nierokujące tropy. Śledztwo będzie się więc toczyło jak po grudzie (choć wartko), a w jego ostatecznym rozwiązaniu Werk nie będzie mógł przypisać sobie zbyt wielu zasług. Równolegle z wątkiem poszukiwania prawdziwych powodów śmierci Michała Tkaczyka rozgrywać się będą wydarzenia, wydawać by się mogło, jedynie luźno powiązane z tragiczną historią młodego piłkarza, które jednak w miarę rozwoju akcji będą się coraz bardziej z wątkiem głównym zazębiać. Jako czytelnicy będziemy świadkami śmierci kolejnych osób, uchylimy rąbka wstydliwych tajemnic piłkarzy, poznamy ich mętne powiązania ze światem przestępczym, zdamy sobie sprawę z ich co najmniej ambiwalentnego podejścia do zawodowych obowiązków. Wejdziemy na chwilę do świata drogich lecz mocno używanych kobiet, do świata wielkich pieniędzy, które niektórzy chcą za wszelką cenę jeszcze powiększyć oraz do niedostępnego przeciętnym śmiertelnikom świata luksusu osiągniętego jednocześnie za pomocą bardzo prymitywnych metod przez ludzi prostych jak budowa cepa, którym do pełni szczęścia potrzebna jedynie znająca się na rzeczy prostytutka, działka kokainy i parę szklanek alkoholu (oraz oczywiście pieniądze, dzięki którym to wszystko dostaną od ręki). Wielowątkowa opowieść toczy się szybko, przejścia od bohatera do bohatera są płynne i nie dezorientują, niektóre wydarzenia po jakimś czasie ukazywane są z perspektyw innych osób, co stawia je w zupełnie nowym świetle. W finale autor pozamykał wszystkie wątki i wyjaśnił nawet te, zadawałoby się, bardzo poboczne i nieistotne dla rozwiązania sprawy samobójstwa Michała Tkaczyka. Jeśli chodzi więc o sposób zbudowania całej intrygi, autor wykazał się dużą precyzją, zadbał o szczegóły i ułożył wszystkie zdarzenia tak, by na końcu one wszystkie się rozwiązały i czytelnik nie pytał, a co stało z tym czy z tamtym.
Powieść, jak wiadomo, jest fikcją literacką, więc nie ma sensu poszukiwać pierwowzoru każdego piłkarza, przestępcy, dziennikarza czy biznesmena w rzeczywistości, ale autor nie zawiesił jej w próżni. Nie mógłby również z czystym sumieniem zamieścić na okładce komunikatu „wszelkie podobieństwo do autentycznych osób i wydarzeń jest przypadkowe”. Nie jest. Niektórzy bohaterowie to będące literackimi wariacjami odpowiedniki autentycznych osób, część posiada jednoznaczne cechy znanych osobistości, a część sprawia wrażenie, że ma za zadanie sparodiować kilka osób w jednym. Podczas czytania nasunęła mi się taka refleksja, że przy najbardziej rzucających się w oczy ludziach czy wydarzeniach autor zastosował powszechnie znane i nie do końca prawidłowo przypisywane w rzeczywistości ich bohaterom historie, anegdoty, miejskie legendy czy stereotypy, prawdziwe smaczki pozostawiając już jednak dla osób wtajemniczonych, poza zasięgiem zwykłego czytelnika. Początkowo bohaterowie wydają się dosyć schematycznie wykreowani i czytelnik może być nieco przerażony widząc na przykład fajtłapowatego Janka, który w Warszawie daje się zrobić w konia już pięć minut po wyjściu z pociągu i na każdym kroku pakuje się w jakieś tarapaty, jakby faktycznie mieszkańcy pomorskich wsi nie wiedzieli jak się zachować w wielkim mieście. W początkowej fazie powieści Janek uosabia chyba najgorsze stereotypy mieszkańców stolicy na temat „wieśniaków” i tylko dzięki temu, że ma więcej szczęścia, niż rozumu, udaje mu się przetrwać pierwsze trudne chwile w Warszawie. Jednak stopniowo, najważniejsi dla powieści bohaterowie, nawet, wydawać by się mogło, ci najbardziej przewidywalni i typowi, otrzymują swoje momenty pewnych przemian lub nabierania oleju do głowy, a ich postępowanie już nie da się łatwo zaszufladkować. Więc jeśli początkowo ktoś się lekko zniechęci widząc łajzę totalną, która otwiera usta na widok wspaniałości stolicy i staje się bezbronna niczym owieczka przed stadem wilków od razu po wyjściu z Centralnego, bufoniastą młodą gwiazdę piłki, czerpiącą z uciech życia pełnymi garściami, rzucającego forsą na prawo i lewo biznesmena, któremu się wydaje, że jest panem świata, przemądrzałą praktykantkę, która wie, co to jest spalony (ten zielony i czerwony kubek akurat coś się pomieszały, przynajmniej w moim wydaniu) i podejrzanie łatwo załatwia sobie wszystko, co chce, i tak dalej, to niech się nie zraża - oni dostaną swoją szansę na zaprezentowanie czegoś więcej.
Ważnym elementem powieści jest miejsce rozgrywania akcji, czyli Warszawa, która w tej książce posiada swoje najgorsze, najbardziej żarłoczne oblicze. Sposób przedstawienia miasta jest odbiciem najgorszych stereotypów i wyobrażeń o stolicy: gdy tam pojedziesz, to jeśli cię nie napadną, nie zabiją i nie okradną na wejściu, to miasto i tak cię zniszczy. Jedynym ratunkiem jest zorientowanie się w porę, co się dzieje oraz powrót na spokojną i bezpieczną prowincję. No cóż, nie jest to wizerunek, który miałby zachęcić turystów do przyjazdu, a i mieszkańcy pewnie mogą mieć obiekcje co do robienia z Warszawy siedliska zła wszelkiego, ale stolica jest w tej powieści tłem dosyć ponurych historii, siłą rzeczy ona sama także staje się miejscem mało radosnym. Książka prowadzi nas między innymi do podejrzanych nocnych klubów, miejsc spotkań przestępców, niebezpiecznych zaułków nad Wisłą czy siedzib korporacji w najgorszym tego słowa znaczeniu, więc nie dziwmy się, że nie ma tam Ogrodu Saskiego czy Sali Kongresowej. Jak do wszystkiego w tej książce, tak i do Warszawy w niej odmalowanej nie należy podchodzić dosłownie i szukać jej książkowego oblicza w prawdziwym mieście - autorowi takie miejsce było potrzebne do umieszczenia w nim opisywanej przez niego historii, więc w taki sposób przedstawił stolicę, a że i w rzeczywistości jest w niej kilka miejsc, w których przeciętni ludzie nie mają czego szukać i lepiej, niech trzymają się od nich z daleka? No cóż, a które większe miasto ich nie ma? Nie najlepszy obraz naszej stolicy nie powinien więc być dla nikogo szczególnym problemem, natomiast można się nie zgodzić z zaprezentowanym w powieści sposobem myślenia o Warszawie mieszkańców pozostałych części kraju, którzy traktują ją jak ziemię obiecaną, jedyne miejsce, gdzie można spełnić swoje marzenia i stać się kimś (w jakikolwiek sposób). Może kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu szukanie swojej życiowej szansy w stolicy było naprawdę wydarzeniem na miarę lotu w kosmos, ale obecnie jest to codzienność setek tysięcy ludzi i wydaje mi się, że nie podchodzą oni do tego z takim namaszczeniem. To akurat nie jest jakaś mocno istotna kwestia w książce, ale kilka razy gdzieś przy okazji się ujawnia i trochę irytuje.
„Gracz” nie jest pozbawiony niedociągnięć, ale nie są one na tyle poważne, by miały rzutować na ogólne pozytywne (pozytywne w kontekście powieści samej w sobie, a nie zawartych w niej opowieści, które pozytywne oczywiście nie są) wrażenie po jego przeczytaniu. Jest to powieść debiutancka, więc kilka rzeczy warto autorowi z tej okazji wybaczyć. Opowiedziana historia jest wciągająca, dobrze skonstruowana i odpowiednio opisana. Przedstawia sugestywnie odmalowaną rzeczywistość ludzi zepsutych, próżnych, płytkich, dbających tylko o własny interes (dosłownie i w przenośni), gotowych na najgorsze. To nie jest budująca opowieść z morałem (chyba, że takim, że lepiej nie zostawać zawodowym piłkarzem), to przykry i nienastrajający zbyt optymistycznie opis ciągu wydarzeń, które dosyć obrazowo pokazują, jak łatwo zniszczyć sobie i swoim bliskim życie, gdy człowiek zaczyna tracić panowanie nad pewnymi sprawami i zbyt późno postanawia wyciągnąć się z bagna, w które sam siebie wcześniej, z pełną świadomością i z własnej woli wpakował. Powieść przedstawia świat zawodowych piłkarzy, ale nie znaczy to, że wszyscy inni ludzie mogą spać spokojnie, zadowoleni, że im to nie grozi - utrata kontaktu z rzeczywistością i przekonanie o tym, że człowiek może wszystko, na co tylko ma ochotę (a dziwnym trafem w takich wypadkach ochotę ma zwykle na rzeczy najgorsze), bardzo szybko zaszkodzi każdemu, kimkolwiek by nie był.
Książka pozostawia czytelnika z bardzo niekomfortowym poczuciem, że w świecie wielkiego futbolu, futbolu samego w sobie jest zaskakująco mało. Wydawać się może, że prezentując brudną stronę świata piłki nożnej i odzierając idoli małych chłopców z pozytywnego wizerunku sportowca-ideowca, autor może kilka osób zniechęcić do aktywnego angażowania się w kibicowanie i wywołać autentyczne uprzedzenia w stosunku do tych przysłowiowych „dwudziestu dwóch facetów uganiających się za kawałkiem skóry”. Jednak tak naprawdę powieść może zachwiać wiarę w piękno futbolu co najwyżej u osób do tej pory podchodzących do piłki nożnej w jakiś mocno utopijny sposób. Zwykły, zaprawiony w bojach kibic nie ma złudzeń i wie doskonale, że poza stadionem rozgrywają się inne, mniej chlubne historie, i w większości przypadków w ogóle go to nie obchodzi, gdyż interesują go jedynie wydarzenia boiskowe. Na pewno od czasu do czasu podczas czytania przyjdzie czytelnikowi-kibicowi do głowy myśl, że to jego zainteresowanie nakręca ten cały brudny biznes - wystarczyłoby kilka kolejek Ekstraklasy przy pustych trybunach oraz wyłączonych telewizorach, żeby młodociani i przepłacani gwiazdorzy zmuszeni byli do zaopatrywania się w żel do włosów w zwykłym Rossmannie, a dziewczyny do towarzystwa nie robiłyby wielkiego „Wow!” słysząc „Jestem piłkarzem”. Jednak dla kibica są to prywatne sprawy boiskowych gwiazdorów. Kibic denerwuje się nie wtedy, gdy słyszy, że piłkarz zdradza żonę, tylko wtedy, gdy poświęca swój czas i zdrowie na oglądanie meczu, i zamiast prawdziwej gry widzi, że sowicie opłacani kopacze ledwie powłóczą nogami po boisku, bo „szatnię dopadł jakiś tajemniczy wirus”. Dla kibica problem pojawia się wtedy, gdy zaczyna być robiony w balona przez piłkarzy, którzy mają wszystko, czego potrzebują do szczęścia i w zamian za to oczekuje się od nich jedynie tego, by potrafili te kilka razy prosto kopnąć piłkę i przebiec się w tą i z powrotem po boisku, a mimo to niektórzy nie są w stanie sprostać temu zadaniu i nie jest im z tego powodu szczególnie przykro - konsekwencji nie ma żadnych i kasa się zgadza. Jeśli więc fani piłki nożnej mieliby się odwracać od swojego ulubionego sportu, to raczej z przyczyn tego typu, a nie przez świadomość tego, jakie są najbardziej preferowane przez piłkarzy rozrywki po godzinach. Ponadto, kibica przy oglądaniu meczów trzyma tak wiele rzeczy, od sportowych emocji począwszy, skończywszy na pasji, potrzebie i przywiązaniu, że równie wiele jest w stanie znieść. Skoro wybaczył autentyczne afery związane choćby ze sprzedawaniem meczów, skoro męczy się co weekend przy meczach naszej Ekstraklasy, zamiast z czystym sumieniem przełączyć sobie na coś z wyższej półki, to i z fikcyjną historią, o graczach pakujących siebie i swoich bliskich w ciężkie tarapaty na własne życzenie i przez własną głupotę, sobie poradzi. A że jest w niej ziarno (i to pewnie niejedno) prawdy? Pozostaje życzyć piłkarzom, by wszystko, co robią poza boiskiem, robili z głową.

Możecie mieć go serdecznie dosyć, zwłaszcza po kolejnych klęskach naszych klubów w europejskich pucharach, ale nie ma to najmniejszego znaczenia - on ma się coraz lepiej. I wciąga nowe ofiary. Witajcie - jak głosi podtytuł książki - w brudnym świecie futbolu.
Kilka miesięcy po samobójczej śmierci Michała Tkaczyka, zawodnika Syreny Warszawa, jednego z najbardziej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
207
161

Na półkach: ,

Debiut Przemysława Rudzkiego, obecnie redaktora naczelnego Przeglądu Sportowego wypadł całkiem udanie. Mamy tu wiele sportowych odniesień do piłkarskiego świata, brudne reguły rządzące współczesnym futbolem i światem, a także bohaterów, którzy są uwikłani w ten cały, nie do końca jasny układ.

Sama historia nie jest może jakaś szczególnie wymyślna, dla mnie momentami stawało się to wszystko niewiarygodne, niemniej fabuła w miarę wciąga. Dużo tu trupów, dziwnych osobistości, niejasnych motywów postępowania. Mało futbolu i tego brudnego świata, na który gdzieś tam bardziej liczyłem.

To, czego najbardziej mi tu zabrakło to większej wyrazistości poszczególnych postaci. Ja rozumiem, że gangster jest bezwzględny, milioner może być pewny siebie, a piłkarz jest niezbyt rozgarnięty. Młody chłopak w Warszawie bywa zagubiony, a dziennikarz może być alkoholikiem i dziwakiem ;) Jednak zwykle ludzie są trochę bardziej (moim zdaniem) skomplikowani, a tutaj jeśli zostali wrzuceni w jakąś rolę (szufladę?), to postępują stereotypowo i sztampowo.

Czytałem kolejną książkę pana Rudzkiego (Futbol i cała reszta) i czuję tu potencjał. Gracz był całkiem fajny, mimo wymienionych tu niedoróbek. Mam nadzieję, że kolejna powieść (jeśli będzie) mnie zaskoczy i zachwyci. Trzymam kciuki!

Debiut Przemysława Rudzkiego, obecnie redaktora naczelnego Przeglądu Sportowego wypadł całkiem udanie. Mamy tu wiele sportowych odniesień do piłkarskiego świata, brudne reguły rządzące współczesnym futbolem i światem, a także bohaterów, którzy są uwikłani w ten cały, nie do końca jasny układ.

Sama historia nie jest może jakaś szczególnie wymyślna, dla mnie momentami...

więcej Pokaż mimo to

avatar
51
22

Na półkach:

Lekka opowieść na letni wieczór. Kryminał z piłką nożną w tle. Mimo wszystko wolę pana Rudzkiego, gdy pisze felietony w temacie Premier League ;).

Lekka opowieść na letni wieczór. Kryminał z piłką nożną w tle. Mimo wszystko wolę pana Rudzkiego, gdy pisze felietony w temacie Premier League ;).

Pokaż mimo to

avatar
221
215

Na półkach: , ,

Jednym słowem słaba bajka. Dla Przemka Rudzkiego powodzenia w komentowaniu meczów, ale nie pisania książek.

Jednym słowem słaba bajka. Dla Przemka Rudzkiego powodzenia w komentowaniu meczów, ale nie pisania książek.

Pokaż mimo to

avatar
161
161

Na półkach:

Zapraszam do posłuchania mojej recenzji na YouTube (mniej niż 3min):

Zapraszam do posłuchania mojej recenzji na YouTube (mniej niż 3min):

Pokaż mimo to video - opinia

avatar
225
172

Na półkach:

Ciekawa historia , która jest niby zmyślona ale myślę, że niektóre historie wydarzyły się naprawdę . Solidna pozycja

Ciekawa historia , która jest niby zmyślona ale myślę, że niektóre historie wydarzyły się naprawdę . Solidna pozycja

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Przemysław Rudzki Gracz Zobacz więcej
Przemysław Rudzki Gracz Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd