rozwiń zwiń

Czysta biała rasa. Cesarskie konie, genetyka i wielkie wojny

Okładka książki Czysta biała rasa. Cesarskie konie, genetyka i wielkie wojny
Frank Westerman Wydawnictwo: Czarne Seria: Reportaż reportaż
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Reportaż
Tytuł oryginału:
Dier, bovendier
Wydawnictwo:
Czarne
Data wydania:
2014-01-27
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-27
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375365337
Tłumacz:
Jadwiga Jędryas
Tagi:
koń hodowla monarchia rasa lipican władza majestat reportaż historia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
56 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2824
1232

Na półkach: ,

Dawno nie zdarzyło mi się odłożyć książki niedokończonej... niestety ten reportaż okazał się być ponad moje siły mimo miłości do koni.

Dawno nie zdarzyło mi się odłożyć książki niedokończonej... niestety ten reportaż okazał się być ponad moje siły mimo miłości do koni.

Pokaż mimo to

1
avatar
875
145

Na półkach: ,

Uch. Nie wiem jak ocenić tę książkę, ale coś jednak napisać muszę. Bo od dzieciństwa mam do lipicanów słabość, A Europa Środkowa to mój konik (sic!). Tutaj jednak... No, trochę miałam zawyżone oczekiwania.
Po pierwsze, trochę niejasne jest o czym to dokładnie książka. W zamyśle losy lipicanów - najszlachetniejszej z ras końskich - miały być punktem wyjścia do opowiedzenia losów XX-wiecznej historii Europy środkowej z jednej strony, a genetyki i wpływu człowieka na kształtowanie przyrody z drugiej. I niestety w tym problem - to trochę zbyt obszerne i zbyt przeciwstawne rzeczy, by je sensownie połączyć. Najbardziej wciągnęły mnie fragmenty czysto biologiczne - historia Mendela, Łysenki, sposoby hodowli zwierząt... I gdyby na tym Westerman się skupił byłoby wspaniale (szczególnie, że ma pasujące do tego wykształcenie inżyniera rolnictwa). Niestety jednak przychodzi też druga część książki - czyli historia lipicanów w XX wieku z nazistami czy konfliktem w byłem Jugosławii w tle. I nie zrozumcie mnie źle - były tam też świetne fragmenty, np. końcówka o lipicanach-jeńcach wojennych zwróconych niedawno Chorwacji (choć z drugiej strony, fragmenty czysto o nazizmie wydały mi się średnie), jednak wypadły by o wiele lepiej gdyby książka skupiła się tylko na historii. Plus, nie do końca mi pasuje takie pominięcie XIX wieku, któremu jako czasowi świetności Austro-Węgier i punktu wyjścia do historii późniejszych stanowczo przydałby się osobny rozdział.
Jest jeszcze kwestia osobistych przeżyć autora - trzeba bowiem podkreślić, że wspomnień Westermana czy relacji z tego jak zbierał dane jest tu masa. Za dużo. Szczególnie początek jest przez to męczący i książka wiele by zyskała na trochę neutralniejszym podejściu, szczególnie, że stylistycznie nie są niczym powalającym
Książkę polecałabym jednak osobą, mało zorientowanym w losach Europy Środkowej - w tym misz-maszu można dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy, które wyłożone są w raczej przystępny sposób. (Oraz Nifowi, bo akurat wszystkie tematy poruszane tutaj powinny być dla mniej ciekawe :P)

Uch. Nie wiem jak ocenić tę książkę, ale coś jednak napisać muszę. Bo od dzieciństwa mam do lipicanów słabość, A Europa Środkowa to mój konik (sic!). Tutaj jednak... No, trochę miałam zawyżone oczekiwania.
Po pierwsze, trochę niejasne jest o czym to dokładnie książka. W zamyśle losy lipicanów - najszlachetniejszej z ras końskich - miały być punktem wyjścia do opowiedzenia...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1128
51

Na półkach: ,

Zaczyna się jak u Hitchcocka od trzęsienia ziemi bo poznajemy majestatyczne lipicany, ich ciekawą historię i tułaczkę po Europie. Później jest tylko lepiej bo książka się rozkręca. Od praw Mendla, teorie Lamarcka, przez upadające cesarstwo Habsburgów do faszystowskich Niemiec i obłakanej wizji Hitlera o czystości rasy, Lebensbornach by na koniec wylądować w ogarniętej wojną Jugosławii w latach 90. Liźniemy także nieco socjalistycznej manii ZSRR, a także sporu austriacko-słoweńskiego dotyczącego pochodzenia, faktycznej przynależności i praw do koni. Lipicany jako konie idealne, lipicany jako symbol władzy, znak propagandy czy ofiary wojny. A przede wszystkim świadkowie historii.

Pasjonująca lektura.

Zaczyna się jak u Hitchcocka od trzęsienia ziemi bo poznajemy majestatyczne lipicany, ich ciekawą historię i tułaczkę po Europie. Później jest tylko lepiej bo książka się rozkręca. Od praw Mendla, teorie Lamarcka, przez upadające cesarstwo Habsburgów do faszystowskich Niemiec i obłakanej wizji Hitlera o czystości rasy, Lebensbornach by na koniec wylądować w ogarniętej wojną...

więcej Pokaż mimo to

7
Reklama
avatar
82
22

Na półkach: ,

Nie pozostanie ona za długo w mojej pamięci, no może poza kilkoma ciekawostkami, które zostały wplecione w momentami dłużącą się opowieść około wątkową. Spodziewałem się czegoś innego - ciekawszego. Ogólnie szału nie ma.

Nie pozostanie ona za długo w mojej pamięci, no może poza kilkoma ciekawostkami, które zostały wplecione w momentami dłużącą się opowieść około wątkową. Spodziewałem się czegoś innego - ciekawszego. Ogólnie szału nie ma.

Pokaż mimo to

3
avatar
1026
285

Na półkach: , , , ,

Czytało się bardzo przyjemnie, sprawnie...pomimo, iż autor reportażu nieco "skakał" po tematach, tu czasy początków XX wieku, nagle XXI wiek po czym rzut do lat 70. Jak napisał to jeden z moich przedmówców, książka jest dedykowana ludziom kochającym konie, dla pozostałych to raczej średnich lotów lektura.

To oczywiście moje zdanie, ale wywody nt. genetyki i tego ile koni się urodziło, ile zdechło to nie do końca to czego oczekiwałem.

Mimo wszystko nie uważam, że straciłem czas czytając tę książkę, zawsze to jakiś nowy, nieznany dotąd mi temat :)

Czytało się bardzo przyjemnie, sprawnie...pomimo, iż autor reportażu nieco "skakał" po tematach, tu czasy początków XX wieku, nagle XXI wiek po czym rzut do lat 70. Jak napisał to jeden z moich przedmówców, książka jest dedykowana ludziom kochającym konie, dla pozostałych to raczej średnich lotów lektura.

To oczywiście moje zdanie, ale wywody nt. genetyki i tego ile koni...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
2794
232

Na półkach: ,

Westerman pisze tak, jak ja czytam i szkoda, że nie spotkaliśmy się wcześniej. Bywają w moim czytaniu jakieś tematy, które drążę przez kilka czy kilkanaście książek, ale najczęściej kieruję się po prostu ciekawością, każdy powód jest dobry by zmienić trasę.

Westerman śledząc losy lipicanów podróżuje znanym z innych relacji tropem (głównie) dwudziestowiecznych konfliktów, idei, szaleństw i nieuchronnych rzezi. Ciągle o tym czytam, i ciągle nie mieści mi się to w głowie. To ta sama historia, ale z nieco innego punktu widzenia. Ludzie, z którymi miał okazję rozmawiać Westerman, mają do powiedzenia tak ciekawe rzeczy, że autor nie przerywa im, kiedy mówią niekoniecznie na wymyślony przez niego temat. I dobrze, poproszę więcej! Jednak meandrująco- dygresyjny styl nie przypadnie do gustu tym, którzy czytają po to by jakoś okiełznać, zaszufladkować świat. W mojej bibliotece książkę umieszczono w dziale 'hodowla koni' :) - gdzieś trzeba było- ale ona się tam oczywiście nie mieści.

Podobno przekład to relacja z tego, jak bardzo podobała się tłumaczowi książka. Podejrzewam, że Jadwiga Jędryas była tak zachwycona jak ja.

Westerman pisze tak, jak ja czytam i szkoda, że nie spotkaliśmy się wcześniej. Bywają w moim czytaniu jakieś tematy, które drążę przez kilka czy kilkanaście książek, ale najczęściej kieruję się po prostu ciekawością, każdy powód jest dobry by zmienić trasę.

Westerman śledząc losy lipicanów podróżuje znanym z innych relacji tropem (głównie) dwudziestowiecznych konfliktów,...

więcej Pokaż mimo to

17
avatar
36
6

Na półkach:

Książka dziwaczna. Jedni nazwą ją perełką, inni niekoniecznie.

Na plus: Autor bierze na warsztat szerzej nieznany (lub zapomniany, zależy jak patrzeć) fragment historii i dzięki temu czytelnik może dużo się dowiedzieć. Ponadto, Westerman wygrzebuje z annałów szalone teorie Łysenki, uprawę groszku Mendla i w zgrabny sposób łączy to z własnymi doświadczeniami z lipicanami oraz innymi anegdotkami dotyczącymi koni i nie tylko.

Na minus: Momentami książka się dłuży i gubi wątek. Dodatkowo, nadal jest to książka bardziej dla miłośników koni niż dla osób żywiących do tych miłych zwierząt jedynie uczucia uprzejmej obojętności. Stwierdzenie autora, że zdjęcia zagłodzonych koni lipicańskich z lat wojny w byłej Jugosławii przerażają go bardziej, niż obrazy z obozu koncentracyjnego w Jasenovacu wywołują niesmak.

Kupując "Czystą białą rasę" nie wiedziałam, czego się spodziewać. Pierwsze strony (wspomnienia z ewakuacji stadniny przed wojskiem radzieckim) były wciągające, muszę przyznać. Lecz potem zaczęła się dość monotonna i mało zajmująca opowieść o wszystkim i niczym.

Książka dziwaczna. Jedni nazwą ją perełką, inni niekoniecznie.

Na plus: Autor bierze na warsztat szerzej nieznany (lub zapomniany, zależy jak patrzeć) fragment historii i dzięki temu czytelnik może dużo się dowiedzieć. Ponadto, Westerman wygrzebuje z annałów szalone teorie Łysenki, uprawę groszku Mendla i w zgrabny sposób łączy to z własnymi doświadczeniami z lipicanami...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
1773
111

Na półkach: ,

Podtytuł książki Franka Westermana brzmi „Cesarskie konie, genetyka i wielkie wojny” – idealnie opisuje zawartość. Znajdziemy tam bowiem krótki rys historyczny powstania rasy, jak i założenia Hiszpańskiej Dworskiej Szkoły Jazdy (która wcale nie leży w Hiszpanii), pojedziemy na wycieczkę do współczesnych stadnin, posłuchamy dość obszernego wykładu o Mendlu, Darwinie i Lamarcku a także propagandzie totalitaryzmów. Jednak najwięcej miejsca zajmuje historia wojennych tułaczek – bo lipicany uciekały przed wojną co najmniej czterokrotnie. Jak wysoko musiano je cenić, żeby zawsze znalazł się ktoś gotów zaryzykować życie dla bezpieczeństwa stada?

Miłośnicy osobistych relacji również znajdą coś dla siebie. Mimo dość surowego stylu jest niezwykłe piękno i radość dziecięcych lat we fragmentach opisujących młodość autora spędzoną w sąsiedztwie szkółki jeździeckiej. Przypadkowo złożyło się tak, że w tej właśnie placówce przebywał jedyny podówczas w Holandii rozpłodowy ogier lipicana. Tym samym stylem opisana relacja syna nadzorcy stacji ogierów rozpłodowych z czasów Trzeciej Rzeszy również mogłaby być lekka i młodzieńcza, gdyby nie dotyczyła dość rozpaczliwej ucieczki przed armią Czerwoną. Styl Westermana, pozbawiony zbędnych ozdobników, ale lekki, konkretny i obrazowy idealnie nadaje się do destylacji faktów i emocji, choć czasem autor kładzie akcenty w sposób dość niepokojący. Ale nie wszystko, co dla mnie niepokojące, jest takie w rzeczywistości.

(To tylko fragment recenzji, całość można znaleźć na moim blogu: http://kronikaksiazkoholika.blogspot.com/2014/03/wojenne-losy-czworonoznej-arystokracji.html )

Podtytuł książki Franka Westermana brzmi „Cesarskie konie, genetyka i wielkie wojny” – idealnie opisuje zawartość. Znajdziemy tam bowiem krótki rys historyczny powstania rasy, jak i założenia Hiszpańskiej Dworskiej Szkoły Jazdy (która wcale nie leży w Hiszpanii), pojedziemy na wycieczkę do współczesnych stadnin, posłuchamy dość obszernego wykładu o Mendlu, Darwinie i...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
374
364

Na półkach: ,

Konie to jedne z najszlachetniejszych zwierząt. Nie tylko dlatego, że ich rozmiar i wygląd są imponujące i chyba mało jest osób, których nie zachwyca ich umaszczenie, piękna grzywa i ogon czy choćby oczy, dużo bardziej "głębokie" niż nawet te psie.:) Także sama jazda konna jest sportem naprawdę robiącym wrażenie, eleganckim i jednocześnie trudnym. Mimo to, coraz więcej ludzi decyduje się pobierać lekcje i choć oczywiście konie należą do grupy zwierząt narażonych na przemoc i złe traktowanie, zwłaszcza w Polsce, to jednocześnie są one najbardziej lubiane. Jest jednak rasa, która zdecydowanie nie nadaje się do pomocy przy pracach rolnych, ani do przemysłu turystycznego. To Lipican, rasa, która jest obecna jedynie w najlepszych hodowlach, na wystawach, konkursach i pokazach. Wszystko dzięki niezwykłym cechom i umiejętnościom, jakie połączono wytwarzając tą rasę koni.
Lipican to rasa powstała na zlecenie cesarza, w roku 1658. Władca chciał mieć w swojej kolekcji "egzemplarz" niezwykły, połączenie siły, gracji, wytrwałości, lojalności, opanowania i chęci do nauki. To tylko nieliczne z listy cech, co jednak zadziwia, to fakt, że hodowcom faktycznie udało się uzyskać odpowiedni charakter i dziś Lipican to najczystsza i najpiękniejsza rasa koni na świecie.
"Czysta biała rasa" to książka niezwykła. Przytoczone wyżej informacje, to zaledwie wstęp tej publikacji, jest ona znacznie obszerniejsza i co ważne, kompletnie nie przypomina mi zwykłych reportaży. Jest napisana jak powieść, prostym językiem i z wieloma ciekawostkami dzięki czemu można się czuć jak podczas czytania powieści o cesarzach i wpływowych przywódcach. Autor, Frank Westerman, to uznany dziennikarz i korespondent, pisarz i fotoreporter. Dotychczas jego tematyką były problemy na świecie, wojny i kryzysy, tym bardziej też dziwi tak lekki, ale niezwykle wyczerpujący temat jak konie. Westerman to zdobywca wielu nagród, w Polsce ukazały się zaledwie dwie jego książki, a na podstawie "Czystej..." powstaje nawet film dokumentalny.
Lipican, choć do tej pory mi nie znany, bardzo mnie zaciekawił. Zawsze uwielbiałam konie i marzyłam o tym, by móc nauczyć się jazdy konnej, a ta książka tylko ożywiła moje marzenia. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że ta lektura mnie tak wciągnie i zaintryguje i na szczęście bardzo się zdziwiłam już po paru stronach. Dowiedziałam się nie tylko ogromu informacji o tej rasie, które chyba wystarczą by móc się mianować ekspertem tych koni:), ale i poznałam wiele faktów historycznych. Lipican to rasa związana z wieloma znanymi historycznymi postaciami i wydarzeniami. To na tym koniu cesarz Franciszek przyjął koronę węgierską, Lipican towarzyszył także w paradzie kompanii honorowej w trakcie zaprzysiężenia Prezydenta Reagana, ich hodowlę uwielbiało wielu przywódców i naprawdę nie sposób wymienić wszystkich osobistości obecnych w książce. To historia wojen, władzy, historii i samych koni. Dla mnie jest to jeden z lepszych reportaży i choć do tej pory zwierzęta widziałam jedynie w poradnikach na temat wychowywania i hodowli zwierząt, sposób w jaki Westerman wykorzystał ten temat tworząc coś na miarę beletrystyki historycznej, jest niezwykle zaskakujące i zdecydowanie przypadło mi do gustu. Zwłaszcza, że udało mi się poznać spory kawałek historii, czego się zupełnie nie spodziewałam.

Konie to jedne z najszlachetniejszych zwierząt. Nie tylko dlatego, że ich rozmiar i wygląd są imponujące i chyba mało jest osób, których nie zachwyca ich umaszczenie, piękna grzywa i ogon czy choćby oczy, dużo bardziej "głębokie" niż nawet te psie.:) Także sama jazda konna jest sportem naprawdę robiącym wrażenie, eleganckim i jednocześnie trudnym. Mimo to, coraz więcej...

więcej Pokaż mimo to

16
avatar
83
78

Na półkach:

Lubię takie perełki. Autor bierze na warsztat jakiś mały wycinek rzeczywistości. Pozornie bez większego znaczenia i wpływu na rzeczywistość ale jak temat zacznie zgłębiać to okazuje się, że w badanym zagadnieniu łączy się tyle wątków historycznych, naukowych i społecznych, iż faktycznie można przecierać oczy ze zdumienia. Ta książka taka właśnie jest. Historia hodowli lipicanów nie jest ani banalna ani prosta i, co wydaje się wręcz nieprawdopodobne, odzwierciedla zmiany na świecie w ciągu ostatnich 400 lat. Chwała autorowi za pasję i poświęcony na pisanie czas bo nakład pracy wyłaniający się z książki nie był zaiste mały. I na koniec. To nie jest książka tylko dla miłośników koni ale dla tych wszystkich, którzy lubią odkrywać jak działa czas i historia łącząc ze sobą przejawy ludzkiej działalności pozornie niczym ze sobą nie związane. Gorąco polecam.

Lubię takie perełki. Autor bierze na warsztat jakiś mały wycinek rzeczywistości. Pozornie bez większego znaczenia i wpływu na rzeczywistość ale jak temat zacznie zgłębiać to okazuje się, że w badanym zagadnieniu łączy się tyle wątków historycznych, naukowych i społecznych, iż faktycznie można przecierać oczy ze zdumienia. Ta książka taka właśnie jest. Historia hodowli...

więcej Pokaż mimo to

13

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Czysta biała rasa. Cesarskie konie, genetyka i wielkie wojny


Reklama
zgłoś błąd