Miłość dobrej kobiety

Okładka książki Miłość dobrej kobiety
Alice Munro Wydawnictwo: W.A.B. literatura piękna
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
The Love of a Good Woman
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2013-07-31
Data 1. wyd. pol.:
2013-07-31
Data 1. wydania:
2000-03-02
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377478578
Tłumacz:
Agnieszka Pokojska
Tagi:
opowiadania Agnieszka Pokojska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
599 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1713
293

Na półkach: , ,

Kolejne podejście do książki kanadyjskiej noblistki i kolejne pudło; pisze Munro o życiu zwykłych ludzi w Kanadzie, ale pisze nudno i bez blasku; porównuję ją z Elizabeth Strout i wypada blado, nieciekawie, trywialnie; odłożyłem audiobooka po 1/4 odsłuchania, nuda!

Kolejne podejście do książki kanadyjskiej noblistki i kolejne pudło; pisze Munro o życiu zwykłych ludzi w Kanadzie, ale pisze nudno i bez blasku; porównuję ją z Elizabeth Strout i wypada blado, nieciekawie, trywialnie; odłożyłem audiobooka po 1/4 odsłuchania, nuda!

Pokaż mimo to

avatar
1263
1238

Na półkach:

Jakże się cieszę, że nie zniechęciłam się do Munro po "Widoku z Castle Rock", który to dla mnie jest książką dramatycznie złą. Miałam już wprawkę z jej opowiadaniami, bowiem "Zbyt wiele szczęścia" dostało ode mnie 10 gwiazdek i mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma, bo mam na półce jeszcze 2 zbiory opowiadań Munro, a potem pewnie wykupię wszystkie e-booki, taka jestem podekscytowana jej twórczością. To zdecydowanie najlepsze opowiadania jakie czytałam do tej pory, a że to mój ulubiony gatunek literacki, to rozumie samo przez się, jaka jestem szczęśliwa z tej lektury. Opowiadania są dziwaczne, rzekłabym, ale nie aż tak dziwaczne, żeby móc je zestawić np. z Tokarczuk. Są po prostu niesztampowe, innowacyjne. Większość z nich nie do końca wiadomo o czym jest, to tak jakby wziąć jakąś prozę i wyjąć z niej dowolny fragment, najlepiej z okolic środka. Często nie mamy wstępu, jeszcze częściej zakończenia, a najpewniej ani jednego, ani drugiego. Poza konstrukcją Munro szokuje też trochę swoimi poglądami, myślę, że przez swoich bohaterów ukazuje nam swój liberalizm, co w niej kocham. Nigdy nie osądza swoich bohaterów, nie zauważyłam, żeby starała się także ich usprawiedliwiać, to co robi, to tłumaczy raczej czytelnikowi, że nie ma ich z czego usprawiedliwiać, bo to się dzieje, jest całkowicie normalne. Daje ona swoim światom genialne przyzwolenia na wszystkie zachowania ludzkie, absolutnie wszystkie postawy, pozwala każdemu żyć wedle uznania. Uważam, że to piękna literacka postawa, tak rzadko spotykana! Opowiadania są o mężczyznach, o kobietach, ale czuć w nich ducha feminizmu, bardzo nienachalnego. Część opowiadań jest podzielona na części albo może lepiej powiedzieć, że są tutaj segmenty opowiadań ze sobą połączonych (ale nie wszystkie). Czyta się doskonale, nie można się oderwać, aż żal, że trzeba pójść sobie nalać wody albo zrobić przerwę na jedzenie. Taką literaturę życzyłabym sobie czytać już zawsze.

Wyzwanie czytelnicze LC październik 2021: Przeczytam książkę napisaną przez laureata/laureatkę Nagrody Nobla (9).

Jakże się cieszę, że nie zniechęciłam się do Munro po "Widoku z Castle Rock", który to dla mnie jest książką dramatycznie złą. Miałam już wprawkę z jej opowiadaniami, bowiem "Zbyt wiele szczęścia" dostało ode mnie 10 gwiazdek i mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma, bo mam na półce jeszcze 2 zbiory opowiadań Munro, a potem pewnie wykupię wszystkie e-booki, taka jestem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1042
376

Na półkach:

Wyzwanie czytelnicze Maja za mną.
Było trochę trudne, ponieważ jestem typem czytelnika, który zaprzyjaźnia się z bohaterami, więc opowiadania nie leżą w kręgu moich zainteresowań. ALE! Jak wyzwanie to wyzwanie.
Poszłam po całości i sięgnęłam nie po jedno opowiadanie, ale po cały zbiór. Opowiadania były zróżnicowane, czasami odnosiłam wrażenie, że czytam reportaż. Osiem historii i niestety połowa mi nie za bardzo odpowiadała. Żadne nie zostanie na dłużej w moich myślach. Jednak krótka forma jest nie dla mnie. Nie miałam czasu, by się wczuć w klimat i styl Alice Munro.

Wyzwanie czytelnicze Maja za mną.
Było trochę trudne, ponieważ jestem typem czytelnika, który zaprzyjaźnia się z bohaterami, więc opowiadania nie leżą w kręgu moich zainteresowań. ALE! Jak wyzwanie to wyzwanie.
Poszłam po całości i sięgnęłam nie po jedno opowiadanie, ale po cały zbiór. Opowiadania były zróżnicowane, czasami odnosiłam wrażenie, że czytam reportaż. Osiem...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
141
61

Na półkach:

Wolę powieści niż opowiadania, ale te akurat są niezłe. Bardzo dobrze napisane i dotyczą ważnych dla bohaterów wydarzeń życiowych. Każde zwraca uwagę na inny problem. Narracja rewelacyjna i pomysłowa. Niezła sztuka pisania, a słownictwo bajecznie dobrane. Samo życie...

Wolę powieści niż opowiadania, ale te akurat są niezłe. Bardzo dobrze napisane i dotyczą ważnych dla bohaterów wydarzeń życiowych. Każde zwraca uwagę na inny problem. Narracja rewelacyjna i pomysłowa. Niezła sztuka pisania, a słownictwo bajecznie dobrane. Samo życie...

Pokaż mimo to

avatar
113
101

Na półkach:

Formalnie piękna proza. Precyzyjna, wyważona. Ale co do rzekomych zawiłości kobiecej psychiki jakoby doskonale zobrazowanych w opowiadaniach, to niestety nie mogę się zgodzić. Bogu dzięki, że kobiety nie są takie, jak u Munro, że nie porzucają małych dzieci, żeby puszczać się z pierwszym lepszym "artystą", że nie faszerują niemowląt prochami, że nie zostawiają mężów dla byle kaprysu. Munro sprowadza kobiety do poziomu głupiutkich, nieodpowiedzialnych samiczek pozbawionych umiejętności samodzielnego myślenia. I to ma być literatura feministyczna?

Formalnie piękna proza. Precyzyjna, wyważona. Ale co do rzekomych zawiłości kobiecej psychiki jakoby doskonale zobrazowanych w opowiadaniach, to niestety nie mogę się zgodzić. Bogu dzięki, że kobiety nie są takie, jak u Munro, że nie porzucają małych dzieci, żeby puszczać się z pierwszym lepszym "artystą", że nie faszerują niemowląt prochami, że nie zostawiają mężów dla...

więcej Pokaż mimo to

avatar
63
12

Na półkach:

Lubię tę książkę za wiele rzeczy, ale przede wszystkim za to, że trzeba tutaj myśleć, jest wiele warstw znaczeń i mnóstwo materiału do przemyśleń, dlaczego bohater jest taki, dlaczego tak się zachował/a?. Rzeczy są pokazane, ale nie łopatologicznie wytłumaczone, jest wiele ciekawych tropów i połączeń między bohaterami, ich losami a zwłaszcza ich przeszłością. Każde zdanie ma znaczenie, nie ma tu waty słownej. Prosty język, ale sprawy nieskończenie skomplikowane i bogate jak ludzka psychika. Niektóre opowiadania wręcz wybitne, właściwie większość. Dodatkową zaletą jest styl, który trudno opisać, pełen suspensu, chce się przewracać strony, mimo że warstwa "fabularna" często jest znikoma, i to jest mistrzostwo by pisać o codzienności tak zajmująco, jak o czymś niecodziennym.

Lubię tę książkę za wiele rzeczy, ale przede wszystkim za to, że trzeba tutaj myśleć, jest wiele warstw znaczeń i mnóstwo materiału do przemyśleń, dlaczego bohater jest taki, dlaczego tak się zachował/a?. Rzeczy są pokazane, ale nie łopatologicznie wytłumaczone, jest wiele ciekawych tropów i połączeń między bohaterami, ich losami a zwłaszcza ich przeszłością. Każde zdanie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2569
772

Na półkach: , , , ,

Nie jestem wielbicielką opowiadań i proza Munro nie przemawia do mnie. Czegoś mi w niej brakuje, jakieś pogłębionej refleksji, odpowiedzialności za własne czyny i chęci dialogu. Tytuł książki jest „Miłość dobrej kobiety”, ale co oznacza „dobra kobieta”? Czy każda z tych kobiet musi być samotną wyspą, do której nikt nie ma dostępu? Dla mnie w tej książce dominującym uczuciem nie jest miłość, ale osamotnienie. Można się zastanawiać, czy jest to świadomy wybór. Nie istnieje w tych opowiadaniach pojęcie przyjaźni, dzielenia się sobą i swoimi uczuciami z innym. W każdym opowiadaniu jest raczej reporterski obraz z życia kobiety. Sytuacja z każdej z kobiet jest różna, pragną kochać i być kochane, czują się w jakiś sposób osaczone i szukają wyjścia z tej sytuacji. Tylko, czy jedynym wyjście jest ucieczka? Smutna to rzeczywistość, gdy mamy tylko dwa rozwiązania, trwać nadal bez możliwości zmiany lub uciec.

Nie jestem wielbicielką opowiadań i proza Munro nie przemawia do mnie. Czegoś mi w niej brakuje, jakieś pogłębionej refleksji, odpowiedzialności za własne czyny i chęci dialogu. Tytuł książki jest „Miłość dobrej kobiety”, ale co oznacza „dobra kobieta”? Czy każda z tych kobiet musi być samotną wyspą, do której nikt nie ma dostępu? Dla mnie w tej książce dominującym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
53
19

Na półkach:

Kobieta jak kocha, to całą sobą. Ale... Bez miłości więdnie jak kwiat. Niby to takie proste, prawda? Te niedopowiedzenie u pani Munro są niesamowite. To nie jest książka lekka i przyjemna, w nią trzeba się wczytać. Powoli, w ciszy, i w spokoju. Bardzo mi się podobała.

Kobieta jak kocha, to całą sobą. Ale... Bez miłości więdnie jak kwiat. Niby to takie proste, prawda? Te niedopowiedzenie u pani Munro są niesamowite. To nie jest książka lekka i przyjemna, w nią trzeba się wczytać. Powoli, w ciszy, i w spokoju. Bardzo mi się podobała.

Pokaż mimo to

avatar
2251
1719

Na półkach:

Kobiety i miłość. Temat chyba najbanalniejszych z banalnych. Ale nie w wydaniu Alice Munro. 8 kobiet, 8 różnych odcieni uczucia. Miłość, która nie tylko karmi i wzbogaca, ale i taka, która psuje, doprowadza do łez, niszczy i rujnuje wszystko dookoła. Czytałam tę książkę jednym tchem. Urzekła mnie mądrością i niezwykłym klimatem, pełnym melancholii.

Kobiety i miłość. Temat chyba najbanalniejszych z banalnych. Ale nie w wydaniu Alice Munro. 8 kobiet, 8 różnych odcieni uczucia. Miłość, która nie tylko karmi i wzbogaca, ale i taka, która psuje, doprowadza do łez, niszczy i rujnuje wszystko dookoła. Czytałam tę książkę jednym tchem. Urzekła mnie mądrością i niezwykłym klimatem, pełnym melancholii.

Pokaż mimo to

avatar
1099
1100

Na półkach: , ,

Pani Munro , chyba jakimś cudem , szóstym , albo i dziesiątym zmysłem dowiedziała się co to ja za herezje wypisuję na temat jej twórczości . W dodatku o tym moim odgrażaniu się , że już tylko jedna jej książka została mi do przeczytania (bo jak już zakupiłam , nieszczęśliwie , to trzeba przeczytać) i więcej tej autorki się nie tykam , też chyba ktoś jej zakapował :) , bo bardzo się postarała aby pozbyć się mnie do końca i na zawsze z roli swojego czytelnika . '' Miłość dobrej kobiety '' , w moim odczuciu jest najgorszą pozycją którą przeczytałam tej pisarki . Z tej książki ani jedno opowiadanie mi się nie podobało . A ostatnie opowiadanie z tego zbioru o tytule '' Sen mojej matki '' to już absolutne kuriozum . Narracja oddana w usta ? nie do końca martwego niemowlaka , to jakieś kpiny . To miało mnie '' szoknąć '' ? Ok ! , czuję się szoknięta i dziękuję pani Munro , bo na amen utwierdziła mnie w przekonaniu , co do słuszności mojej decyzji . Nigdy więcej tej autorki , pani Munro mówię zdecydowane voilà , adieu , ciao i żegnam na zawsze .

P.S Chciałabym też podziękować czytelniczce ksanthippe za wypunktowanie i DOSKONAŁE opisanie również moich odczuć co do tej pozycji , dziękuję za to że sama nie musiałam tracić na to czasu .

Pani Munro , chyba jakimś cudem , szóstym , albo i dziesiątym zmysłem dowiedziała się co to ja za herezje wypisuję na temat jej twórczości . W dodatku o tym moim odgrażaniu się , że już tylko jedna jej książka została mi do przeczytania (bo jak już zakupiłam , nieszczęśliwie , to trzeba przeczytać) i więcej tej autorki się nie tykam , też chyba ktoś jej zakapował :) , bo...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Alice Munro Miłość dobrej kobiety Zobacz więcej
Alice Munro Miłość dobrej kobiety Zobacz więcej
Alice Munro Miłość dobrej kobiety Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd