Ludzka rzecz

Okładka książki Ludzka rzecz
Paweł Potoroczyn Wydawnictwo: W.A.B. literatura piękna
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2013-04-10
Data 1. wyd. pol.:
2013-04-10
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377478332
Tagi:
miłość życie
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Matka Polka Anne Applebaum, Paweł Potoroczyn
Ocena 7,6
Matka Polka Anne Applebaum, Paw...

Podobne książki

Oficjalne recenzje i

Nieludzko dobra rzecz



4075 263 108

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
196 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1243
1243

Na półkach: , , ,

„Każdy człowiek ma historię, nieliczni - legendę”. Jaś Smyczek jest piórkowską legendą. Za życia znany ze swej fantazji i bezeceństw, z miłości do pięknej Wandy i ze zdrad, ze stanięcia na czele piórkowskiej konspiracji o nazwie „Kapela”, której symbolem stał się smyczek, a także - jak mówili niektórzy - z tego, że jednocześnie był agentem drugiego piórkowskiego konspiracyjnego oddziału, wcale nie niepodległościowego tylko promoskiewskiego, o nazwie „Lazaret”. O śmierci Smyczka, którego ciało ze śladami po kuli wyłowiono z rzeki, nic pewnego nie wiadomo, oprócz tego, źe wbrew zakazowi okupacyjnego namiestnika Zerbsta, Smyczek musi zostać godnie pochowany. Grób z wyprzedzeniem wykopują mu Siwi, lokalne zakapiory, i to taki jakiego sobie Smyczek życzył, chciał być pochowany na stojąco. Do trumny ubiera go Wanda, i choć jest trzeźwa buty wciska mu na odwrót, prawy na lewą nogę, lewy na prawą. Mszę żałobną odprawia proboszcz Morga, z mową pożegnalną ma pewien kłopot, choć na ogół takich nie miewa.

Gdyby „Ludzka rzecz” była powieścią postać Smyczka i jego pogrzeb mogłyby stanowić jej wiodący wątek i klamrę zamykającą fabularną opowieść o dziejach pewnej polskiej wsi w okresie przed, w czasie i po okupacji. Z tym, że z końcem niemieckiej okupacji wojna się w Piórkowie i okolicach nie skończyła, jeśli już to nie czterdziesty czwarty czy czterdziesty piąty jest dla piórkowskich najważniejszy lecz rok czterdziesty ósmy, a w książce losy niektórych z nich ocierają się nawet o epokę „Solidarności”. Ale „Ludzka rzecz” powieścią nie jest, choć niektórzy za taką ją mają, dodając co najwyżej przymiotniki, łotrzykowska czy dygresyjna. Najbardziej odpowiada mi określenie zaczerpnięte z tytułu recenzji w Rzeczpospolitej: Pikantny traktat o naturze Polski, uzupełniony rekomendacją autorstwa Tadeusza Konwickiego, który zauważył w książce Pawła Potoroczyna kilka minipowieści, kilka przewrotnych minitraktatów i odważną erotykę.

Piórków i piórkowscy to Polska i polscy, także tacy, którzy ze światem mieli lub mają różne powiązania. Dziedzic Radecki, na przykład, ma rodzinne związki z Japonią. Jeden z jego synów, lotnik, donosi mu przed swym ostatnim lotem, iż rozpiera go duma, że zginie za Cesarza. Pisze: „... ta wojna wkrótce się skończy i ta Wasza Polska ani wyłoni się z niej jako zwycięzca, ani odejdzie jako pokonany, ku utrapieniu sąsiadów i zgryzocie samych Polaków. ... Zmieni się wszystko po to, by nie zmieniło się nic, po przyczynie, że Polak ci nieśmiertelny, a wraz z nim nieśmiertelne zmory jego duszy”. I dalej nakreśla młody Japończyk swój obraz nieśmiertelnego Polaka. Lista zmór, przywar jest długa. Na temat decyzji ojca o pozostaniu w Polsce pisze: „Mając wybór, Panie Ojcze, wyboru dokonaliście, który szanuję, ale ... pojąć się go nie da.” Jest to bodaj jedyna wypowiedź ocenna, której nie towarzyszy tytułowe uzasadnienie: przecież to jest ludzka rzecz!

A refleksji jest w książce mnóstwo, tyle ile postaci i relacji między nimi, także polsko-żydowsko-niemieckich, przewija się w piórkowskim krajobrazie. Dotyczą drobnych obyczajowych śmiesznostek i brzydactw oraz poważnych egzystencjalnych problemów. Wyłaniają się z nich zróżnicowane losy piórkowskich, z których każdy można by ująć w odrębną miniopowieść, ale przede wszystkim są one właśnie takimi przewrotnymi minitraktatami. Ich największą siłą jest błyskotliwa unikalna forma językowa, bez względu na to jakiej rangi zjawisko, zachowanie czy sytuacja stanowi ich impuls.

Książka bardziej nadaje się do wielokrotnego Uzytku niż do odłożenia na półkę pt. koniec. Można ją potraktować jako bogate źródło cytatów na wiele życiowych okoliczności. Czasami bardzo zabawnych, ale częściej straszno-śmiesznych.

Poniższa mała próbka jest trochę nietypowa, wynika z moich językoznawczych zainteresowań.

Przykład 1. „... tylko rosyjski i polszczyzna mają tyle czasowników zwrotnych i przez to mają w sobie jakąś bierność, jakiś fatalizm, zgodę na się, które na wszystko przystaje, wszystko wytłumaczy, i podły los, i niepogodę, i nieurodzaj. ,,. I tylko w jednym języku na świecie można powiedzieć zdanie „kocha się w niej”. To znaczy - kogo właściwie kocha?”

Przykład 2. Haham, w konspiracji szeregowiec Hiob, bezbłędną, czystą polszczyzną bez jojczenia i akcentu mówił tylko, kiedy klął na Niemców. Wsród prawie czterech ebookowych stron przekleństw jest też takie: „Żeby ci chuja wygięło w swastykę i żeby żydowskie krawce na całym świecie konali ze śmiechu na myśl o kalesonach z sześcioma nogawkami.”

Przykład 3. „... w polszczyźnie wszystkie ważne słowa są rodzaju żeńskiego ... miłość, prawda, mądrość, śmierć ...”

„Każdy człowiek ma historię, nieliczni - legendę”. Jaś Smyczek jest piórkowską legendą. Za życia znany ze swej fantazji i bezeceństw, z miłości do pięknej Wandy i ze zdrad, ze stanięcia na czele piórkowskiej konspiracji o nazwie „Kapela”, której symbolem stał się smyczek, a także - jak mówili niektórzy - z tego, że jednocześnie był agentem drugiego piórkowskiego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
56
11

Na półkach: ,

Ludzka rzecz to moje wielkie odkrycie, rubaszna, gburna, lecz mądra. Traktat filozoficzny strumieniem myśli, a w nich wojna, dojrzewanie i idee. Jest cięta i w przedziwny sposób samoświadoma.

Ludzka rzecz to moje wielkie odkrycie, rubaszna, gburna, lecz mądra. Traktat filozoficzny strumieniem myśli, a w nich wojna, dojrzewanie i idee. Jest cięta i w przedziwny sposób samoświadoma.

Pokaż mimo to

avatar
1507
295

Na półkach: ,

Absolutnie zasługuje na 10 gwiazdek! Zatkało mnie z zachwytu!
Jeśli szukacie ambitnej prozy polskiej, która zachwyca językiem, autora, który rzuca na kolana inteligencją, erudycją i poczuciem humoru to sięgnijcie koniecznie po powieść Pawła Potoroczyna.
Opowieść o wydarzeniach w pewnej polskiej wsi czasu końca wojny staje się pretekstem do snucia filozoficznych rozważań o życiu człowieka, o tym co ludzkie.
Soczysta erotyka, język poetycko piękny i po ludzku dosadny, gdzie trzeba wulgarny, trochę archaiczny, gwarowy, ludowy, a przy tym literacko i po prostu piękny.
Ktoś już napisał o tej powieści "Nieludzko dobra rzecz" i to prawda. Nie da się oddać ogromu emocji, jakie przeżyłam czytając tę książkę. Czytałam ją na głos mężowi, potem ją sobie wyrywaliśmy z rąk, by wreszcie kupić kilka egzemplarzy i podarować rodzinie, znajomym. Naprawdę warto!

Absolutnie zasługuje na 10 gwiazdek! Zatkało mnie z zachwytu!
Jeśli szukacie ambitnej prozy polskiej, która zachwyca językiem, autora, który rzuca na kolana inteligencją, erudycją i poczuciem humoru to sięgnijcie koniecznie po powieść Pawła Potoroczyna.
Opowieść o wydarzeniach w pewnej polskiej wsi czasu końca wojny staje się pretekstem do snucia filozoficznych rozważań...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1999
1996

Na półkach: ,

Kurczę, jaka ta książka jest inna. A jak oderwać się od niej trudno. I warstwy ma. Jak cebula. Lub jak Shrek. Jak kto woli. I przeczytać się jej raz dwa nie da, bo szkoda tych wszystkich warstw, które mogą umknąć podczas pobieżnej lektury. Przebiera się w nich, rozgarnia się je, a one się przesypują przez palce niczym piasek na nadmorskiej plaży. I przeklinać się można nauczyć. I spokoju wsi zaznać. I poczytać o partyzantce wioskowej. I siostrach zakonnych. A także zadziwić pogmatwanymi losami przodków dziedzica i Smyczka. I dowiedzieć się jak ważne są wiatry, gazami zwane. A nawet ze skrótem dysertacji na ich temat zapoznać. I jakie to poważnie niepoważne czytanie. A jakie przenikliwe do kości jednocześnie. Ech, nic poza poleceniem zrobić nie mogę.

Kurczę, jaka ta książka jest inna. A jak oderwać się od niej trudno. I warstwy ma. Jak cebula. Lub jak Shrek. Jak kto woli. I przeczytać się jej raz dwa nie da, bo szkoda tych wszystkich warstw, które mogą umknąć podczas pobieżnej lektury. Przebiera się w nich, rozgarnia się je, a one się przesypują przez palce niczym piasek na nadmorskiej plaży. I przeklinać się można...

więcej Pokaż mimo to

avatar
654
278

Na półkach:

W książce Pawła Potoroczyna jest wszystko, co ważne w dobrej literaturze. Tajemnica, piękny język i wulgarny bełkot. Miłość i zwierzęcy seks, są silni mężczyźni, cwane kobiety i bogobojny ksiądz oraz uduchowiony dziedzic strzelający spermą z której rodzą się niepoprawnie politycznie dzieci. A wszystko to w Piórkowie, małej wiosce na małopolskiej ziemi. Gdzie wojna jest, ale jej nie ma, gdzie pogrzeby są ważniejsze od wesel, a na ołtarze wynosi się pospolitych bandytów czyniąc z ich pogrzebu demonstrację narodową. Jak to w Polsce bywa. Wszytko to napisane ironicznym tonem, okraszone traktatami filozoficznymi o błocie, piasku, porach roku ( najlepszy ) oraz o artystach ( najsłabszy ). Trochę jakbym czytał Wiesława Myśliwskiego, bo wieś, bo specyficzny język, bo chłopskie prawa, bliższe Kargulowego, "podejdź do płota" niż sądowych korytarzy. "W ludzkiej rzeczy" jest też sporo mądrości, sporo prawdy nad którą powinno się zastanowić.

W książce Pawła Potoroczyna jest wszystko, co ważne w dobrej literaturze. Tajemnica, piękny język i wulgarny bełkot. Miłość i zwierzęcy seks, są silni mężczyźni, cwane kobiety i bogobojny ksiądz oraz uduchowiony dziedzic strzelający spermą z której rodzą się niepoprawnie politycznie dzieci. A wszystko to w Piórkowie, małej wiosce na małopolskiej ziemi. Gdzie wojna jest,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
744
528

Na półkach:

Z powodu wieku autora spodziewałem się realizmu magicznego (bo to pokolenie fascynuje się Marquezami, Cortazarami itd). Na szczęście echa realizmu magicznego, którego nie lubię, są tu minimalne. Z powodu zawodu autora spodziewałem się literatury dziennikarskiej, której w większości nie cenię. Nie jest to z pewnością literatura dziennikarska ze stylem jak z licealnych wypracowań szkolnych. Jest to z pewnością literatura piękna, brawa dla autora.
Tłem jest wojna (a także czasy przed i po). Osią akcji jest pogrzeb miejscowego partyzanta. Narracja zmienia się, występuje tu mowa pozornie niezależna; niby trzecioosobowy narrator wszystkowiedzący, a czasem wpada w gwarę, czasem w żargon środowiskowy. Wszystko razem składa się w całosć smaczną. Powieść ciekawa, niebanalna, komentarze narratorskie celne, mój ulubiony na temat obiecywania w relacjach damsko-męskich po prostu wspaniały. Gdyby nie kilka fragmentów, które mi się nie podobały (na przykład mało śmieszna rozprawa naukowa o puszczaniu wiatrów), oceniałbym wyżej. Autora umieszczałbym gdzies pomiędzy Myśliwskim, Redlińskim a Hrabalem i Kunderą. Zacne towarzystwo.
To zdaje się debiut prozatorski Pawła Potoroczyna. Czekam z zainteresowaniem na wiecej.

Z powodu wieku autora spodziewałem się realizmu magicznego (bo to pokolenie fascynuje się Marquezami, Cortazarami itd). Na szczęście echa realizmu magicznego, którego nie lubię, są tu minimalne. Z powodu zawodu autora spodziewałem się literatury dziennikarskiej, której w większości nie cenię. Nie jest to z pewnością literatura dziennikarska ze stylem jak z licealnych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
281
18

Na półkach: ,

Polecam dla mądrości i języka.

Polecam dla mądrości i języka.

Pokaż mimo to

avatar
473
393

Na półkach: ,

Lubię taki gawędziarski styl. Klimatyczna.

Lubię taki gawędziarski styl. Klimatyczna.

Pokaż mimo to

avatar
981
824

Na półkach:

Erudycja, humor, świetny styl. Wspaniała lektura. Może kilka dygresji niepotrzebnych lub nadto rozbudowanych. Poza tym pełna satysfakcja.

Erudycja, humor, świetny styl. Wspaniała lektura. Może kilka dygresji niepotrzebnych lub nadto rozbudowanych. Poza tym pełna satysfakcja.

Pokaż mimo to

avatar
111
110

Na półkach:

Pisać, ludzka rzecz, rzekłby Paweł Potoroczyn w swoim dziele nomen omen Ludzka rzecz. Dziele uniwersalnym i mówiącym o emocjach, tym co bliskie i człowiecze, wraz z całym spektrum fizycznego bytowania w ludzkiej skórze, z jej bolączkami, pragnieniami, żądzami i bólami. Potoroczyn wydaje się czerpać, podobnie jak Wiesław Myśliwski, ze źródeł chłopskiego doświadczenia i wsi jako protagonisty, ale przedstawia ją w sposób bliższy prozie Marqueza i jego opus magnum Sto lat samotności, skupiając się na przemyśleniach swoich bohaterów, traktatach filozoficznych i strumieniu świadomości, spychając na drugi plan akcję, fabułę czy mnogość dialogów.

Ludzka rzecz zrodzona została w gawędziarskim stylu, wymagającym jednak odrobiny skupienia od czytelnika, obfitującym w metafory, alegorie i archaizmy, co z początku było dla mnie dość żmudnym zadaniem przeskakując z nizin innych lektur lekkiego języka, a co z każdym następnym akapitem wywoływało satysfakcję i euforię wchłaniania kunsztu literackiego; wysmakowanego, inteligentnego i wzruszającego, nierzadko bardzo buńczucznego i nieco obrazoburczego, nie bojącego się wtrącać z odpowiednim wyczuciem wulgaryzmy i chutliwą cielesność.

Nie ma tu co prawda typowego archetypu protagonisty, spoiwem całej historii zaś jest nieżyjący już Jaś Smyczek i jego przeszłość związana z piekarzową wdową Wandą, Księdzem Morgą i Dziedzicem, którzy żyją sobie w czasach drugiej wojny światowej we wsi Piórkowo. A Piórkowo zdaje się być epicentrum świata, jednocześnie będąc całym światem dla tych bohaterów, gdzie życie zaczyna się na Piórkowie i kończy pod Piórkowem, w bałamutnym akcie stworzenia i bezsensownym akcie bezistnienia.

Nie znajdziemy tu typowego łuku fabularnego, akcja nie toczy się z punktu A do punktu B, akcje bohaterów mają trzecio i czwartorzędne znaczenie, można jednak zauważyć, że głównym podkreśleniem narracji jest miłość Wandy i Smyczka. To nie romans wyjęty spomiędzy stron literatury romantycznej, a raczej usadowiona w dzikim i na swój sposób ponętnym realizmie dwóch silnych charakterów, gdzie On widzi w niej chwilową przystań odpoczynku, Ona widzi w nim nieuchwytny i nieosiągalny punkt bezpieczeństwa, a Oni, czyli Piórkowscy, widzą starą wdowę żyjącą w grzechu i wojaka dupcyngiela.

Językowa wirtuozeria prowadzi przez wspomnienia bohaterów opisujących poczynania Smyczka i Wandy, przeplatają się przez pogrzeb, w którym owy gra, o ironio, pierwsze skrzypce, i czytelnik uświadamiany jest, iż to historia bez szczęśliwego zakończenia i ckliwych patetyzmów, bo Jego już nie ma, a Ona zostaje bez Niego, jałowa i wygaszona.

I w przerwach między tym łabędzim śpiewem dwójki kochanków Potoroczyn zachęca nas do zagłębienia się w ludzką rzecz jaką jest rozważanie o tajemnicy życia, kochania i umierania, robiąc to w sposób wyważony, literacko głęboki, z diablo trafnymi spostrzeżeniami, nieraz humorystycznymi, innym razem bezmiar prawdziwymi, jak ten poniżej:

„Miłość się nie zdarza, w niej się uczestniczy. Tego się n i e m a, tym się j e s t.”

I poruszają te traktaty, wysublimowane interludia wstawione pomiędzy wydarzenia Piórkowskiej epopei, upiększają na moment szare życie, a o to przecież w literaturze chodzi, by dostąpić momentu eskapizmu i wznieść się ponad wyżyny betonowej egzystencji, a w tym Paweł Potoroczyn osiągnął bezsprzeczny sukces i literacki powab.

Choć kierując się regułą Krzysztofa M. Maja „dla każdego coś przykrego” nawet Ludzka rzecz nie jest bez swoich wad. Niektóre traktaty mogą wydawać się zbyt bufońskie i przerysowane, jak ten o kurzu, a inne za bardzo nadęte, jak o… ludzkich gazach. Innym może nie spodobać się bogactwo bluzgów w traktacie o nienawiści do Hitlera, gdzie adresat tegoż zasypywany jest łaciną w postaci najczystszej, której barwa wzbudziłaby respekt i zdziwienie największego trzepakowego językoznawcy.

Również seks jest tu poddany wnikliwym kontemplacjom; chutliwy, parny i rubaszny, sprzężony z delikatnością poetyckiej duszy i dzikością rozgorączkowanego prawiczka. Potoroczyn kokietuje czytelnika mnogością zastępników i skojarzeń rozgrzewających wyobraźnię, ale nigdy nie przekraczając granicy dobrego smaku.

I choć cudowna była to przygoda, ku jej końcowi wdarł się pewien niedosyt, jakby zabrakło miejsca i chęci na konkluzję, a być może spełnienie historii tkwiło właśnie w jej potencjale językowym, niźli narracyjnym. Pogrzeb kończy się, Piórkowscy wracają do swoich zajęć, ot koniec przygody.

Liczę jednak na to, iż w przyszłości Paweł Potoroczyn nie poprzestanie na tym i stworzy kontynuację, albo coś zupełnie nowego, co nieprzeciętnością zbliży się do jego debiutu literackiego, bo jest to niewątpliwie twórczość zasługująca na Waszą uwagę.

Pisać, ludzka rzecz, rzekłby Paweł Potoroczyn w swoim dziele nomen omen Ludzka rzecz. Dziele uniwersalnym i mówiącym o emocjach, tym co bliskie i człowiecze, wraz z całym spektrum fizycznego bytowania w ludzkiej skórze, z jej bolączkami, pragnieniami, żądzami i bólami. Potoroczyn wydaje się czerpać, podobnie jak Wiesław Myśliwski, ze źródeł chłopskiego doświadczenia i wsi...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Paweł Potoroczyn Ludzka rzecz Zobacz więcej
Paweł Potoroczyn Ludzka rzecz Zobacz więcej
Paweł Potoroczyn Ludzka rzecz Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd