rozwiń zwiń

Lady Australia

Okładka książki Lady Australia
Marek Tomalik Wydawnictwo: Bezdroża literatura podróżnicza
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Wydawnictwo:
Bezdroża
Data wydania:
2013-04-12
Data 1. wyd. pol.:
2013-04-12
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324648955
Tagi:
Australia podróże
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
59 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
539
52

Na półkach: , ,

Dość specyficzna pozycja, można by ją określić jako reportaż poetycki połączony z albumem. Opisy Australii to raczej luźne refleksje, migawki z podróży pełne bardzo osobistych zapisów, przemieszane z mitami Aborygenów, wierszami i luźnymi cytatami. Do tego bajeczne, często właśnie bardzo poetyczne, fotografie. Uzupełnieniem jest muzyka wybrana przez autora do każdego z rozdziałów, a którą można odsłuchać na stronie internetowej tej książki. Doceniając tę formę literacką i edycyjną (sama książka-album jest bardzo estetyczna) jednak nie do końca ją kupuję… ale pewnie do innego czytelnika ona bardziej trafi.

Dość specyficzna pozycja, można by ją określić jako reportaż poetycki połączony z albumem. Opisy Australii to raczej luźne refleksje, migawki z podróży pełne bardzo osobistych zapisów, przemieszane z mitami Aborygenów, wierszami i luźnymi cytatami. Do tego bajeczne, często właśnie bardzo poetyczne, fotografie. Uzupełnieniem jest muzyka wybrana przez autora do każdego z...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1515
24

Na półkach: , , , ,

Nie jest to typowy reportaż ani wspomnienia z podróży ani piękny fotoalbum o Australii. Jednak owoc pracy Marka łączy w sobie cechy ich wszystkich a ponadto jest to historia o miłości. Tak! Miłosci – jego, Marka do Lady A. Marek z niesamowitą wprawą i wyczuciem odkrywa przed nami tajemnice tego pięknego kontynentu a miłość bije z kazdej kartki. Znajdziecie tam jego prywatne wspomnienia i zdjęcia, trochę historii, mity, wiersze, a nawet muzykę. Marek zadbal o ścieżkę dźwiękową dla swojej opowieści, do której potrzeba odrobiny dostępu do internetu.
Była to niezapomniana podróż w głąb Lady A. i na pewno w przyszłosci sięgnę po jego kolejną ksiązkę, która już czeka na półce 😊 „Australia. Gdzie kwiaty rodzą się z ognia, II wyd. National Geographic.”

Nie jest to typowy reportaż ani wspomnienia z podróży ani piękny fotoalbum o Australii. Jednak owoc pracy Marka łączy w sobie cechy ich wszystkich a ponadto jest to historia o miłości. Tak! Miłosci – jego, Marka do Lady A. Marek z niesamowitą wprawą i wyczuciem odkrywa przed nami tajemnice tego pięknego kontynentu a miłość bije z kazdej kartki. Znajdziecie tam jego...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1887
1835

Na półkach:

Dużo bardziej podobała mi się poprzednia książka o Australii, tego samego autora, pt.: „Gdzie kwiaty rodzą się z ognia”. Było w niej więcej konkretnych wspomnień z podróży, uporządkowana wiedza dotycząca wierzeń Aborygenów. Co zatem zawiera ten tom? Bardzo dużo ciekawych, przejmujących, wysmakowanych estetycznie zdjęć. Jest napisany w formie wolnych skojarzeń z pięcioma żywiołami. Fragmenty wierszy, mitologii Aborygenów i wspomnień autora. Wszystko wymieszane na pozór bezładnie, ale tworzące spójną całość, tyko ulotną. Ciekawa propozycja literacka dla kogoś, kto chciałby powspominać swoją podróż na Antypody, lecz nie dla tych, którzy szukają konkretnej, ułożonej w logiczny ciąg wiedzy o kontynencie. Jednak obejrzeć, choćby ze względu na zdjęcia warto.

Dużo bardziej podobała mi się poprzednia książka o Australii, tego samego autora, pt.: „Gdzie kwiaty rodzą się z ognia”. Było w niej więcej konkretnych wspomnień z podróży, uporządkowana wiedza dotycząca wierzeń Aborygenów. Co zatem zawiera ten tom? Bardzo dużo ciekawych, przejmujących, wysmakowanych estetycznie zdjęć. Jest napisany w formie wolnych skojarzeń z pięcioma...

więcej Pokaż mimo to

6
Reklama
avatar
153
7

Na półkach: ,

„Lady Australia” to kolejna już książka Marka Tomalika o najmniejszym kontynencie. Zaryzykuję stwierdzenie, że autor na początku pisał tę książkę dla siebie, ewentualnie dla swojej Pani. Wszystko jest tu bowiem intymne, a jednocześnie wyraziste i pełne żywotnych soków. W tym związku wrze i kipi wręcz od namiętności i pożądania. Od samego początku da się odczuć niesamowitą, nieporównywalną do niczego innego przyjemność z przemieszczania się po dzikim, nieujarzmionym australijskim interiorze. Na szczęście dla czytelników Marek Tomalik oddał tę książkę do druku ;)

Na jej kolejnych stronach wiedzie nas po nieuczęszczanych, nietkniętych ścieżkach. Dzięki temu, że autor uparcie i niezmiennie od lat wkracza na coraz to nowe szlaki, my możemy choć na chwilę też się na nich znaleźć. W niebywały sposób Tomalik oprowadza po swojej ukochanej ziemi. Zapuszczamy się wraz z nim w te dziewicze obszary. Pomagają w tym niezwykłe fotografie oraz przypisane pod każdym rozdziałem wyjątkowe dźwięki zapożyczone od najlepszych jak np.: Ankh, Ulver, Eric Satie czy Grinderman.

Niesamowita feeria barw, melodii, krajobrazów. Czytając-słuchając tej książki jesteśmy zabierani w ten typowo męski, zamknięty świat. Ze zdjęć przebija i wręcz poraża zieleń, czerń, błękit i czerwień, która chyba nigdzie nie jest aż tak jaskrawa i wyrazista jak właśnie tam. Stąd ta pozycja tak mocno wzbogaca o nowe, zachwycające doznania i odczucia.

Odkrywamy i smakujemy Australię z całym jej spektakularnym, oryginalnym i urzekającym czarem, któremu ciężko się oprzeć. Jedyne czego brakuje, że na końcu okładki nie ma biletu lotniczego do tej krainy ;)

„Lady Australia” to kolejna już książka Marka Tomalika o najmniejszym kontynencie. Zaryzykuję stwierdzenie, że autor na początku pisał tę książkę dla siebie, ewentualnie dla swojej Pani. Wszystko jest tu bowiem intymne, a jednocześnie wyraziste i pełne żywotnych soków. W tym związku wrze i kipi wręcz od namiętności i pożądania. Od samego początku da się odczuć niesamowitą,...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
4649
1935

Na półkach: ,

Majestatyczne piękno australijskiej ziemi, tej najbardziej pociągającej, nieoczywistej i niedostępnej, woła i przywabia niespokojne duchy. Jednym z nich jest Marek Tomalik, autor zjawiskowej opowieści o najmniejszym kontynencie świata. Australia widziana jego oczami to ziemia wielkich kontrastów i możliwości, wciągająca i rzucająca wyzwania, kusząca niby syrena i wymagająca całkowitego oddania.Tyle dowiadujemy się z okładki.

Lady Australia to swego rodzaju album, w którym autor przedstawia swoją fascynację, tajemniczym i odległym kontynentem jakim jest Australia.
Na kilkuset stronach, obok tekstu, bajeczne fotografie, które, aż krzyczą do czytelnika swoim pięknem.
Ciekawym zabiegiem jest także propozycja autora co do muzyki, którą proponuje do poszczególnych rozdziałów.
Jest to np Jacek Kaczmarski i jego Potępienie rozkoszy.
Wspaniałym dodatkiem są tu również fragmenty wierszy mojego ulubionego autora Williama Blake'a.
Wspaniała książka z sugestywną okładką, polecam szczerze.

Majestatyczne piękno australijskiej ziemi, tej najbardziej pociągającej, nieoczywistej i niedostępnej, woła i przywabia niespokojne duchy. Jednym z nich jest Marek Tomalik, autor zjawiskowej opowieści o najmniejszym kontynencie świata. Australia widziana jego oczami to ziemia wielkich kontrastów i możliwości, wciągająca i rzucająca wyzwania, kusząca niby syrena i wymagająca...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
124
23

Na półkach: ,

Jeśli marzenie to szkic, a jego realizacja to wypełniona barwami przestrzeń, to Słowa, prowadzące nas są odcieniami odwagi, nadziei i siły naszych wyobrażeń.
W każdym na wpół metafizycznym marzeniu uwija gniazdo poezja, a jej nieodzowny towarzysz..dźwięk, wyszukuje czystych wibracji serca.

Ta książka to poezja zapisana językiem obrazu, przeplatana poezją i dopełniona podpowiadanym dźwiękiem.
Wybitna w dopracowaniu i sposobie przedstawienia świata, który fascynuje, obezwładnia ale i potrafi podciąć pychę i pewność.
Ukochana książka, jeden z pierwszych kroków, by tę niezwykłą podróż, zamienić w spełnienie.

Jeśli marzenie to szkic, a jego realizacja to wypełniona barwami przestrzeń, to Słowa, prowadzące nas są odcieniami odwagi, nadziei i siły naszych wyobrażeń.
W każdym na wpół metafizycznym marzeniu uwija gniazdo poezja, a jej nieodzowny towarzysz..dźwięk, wyszukuje czystych wibracji serca.

Ta książka to poezja zapisana językiem obrazu, przeplatana poezją i dopełniona...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
396
253

Na półkach:

Nie rozumiem opinii innych o tej książce. Nie podzielam zachwytów. Mam wrażenie, że dużo w niej przypadkowości, mało uporządkowania. Czyta się źle a jeszcze mniej zostaje w głowie z lektury. Może by była ciut wyższa ocena gdyby możliwe było odebranie tej pozycji bardziej multimedialnie ale niestety przeczytałem ebooka (a więc zdjęcia czarno-białe w słabej rozdzielczości) podczas dalekiego wyjazdu (bez możliwości aplikowania sugerowanej muzyki).

Nie rozumiem opinii innych o tej książce. Nie podzielam zachwytów. Mam wrażenie, że dużo w niej przypadkowości, mało uporządkowania. Czyta się źle a jeszcze mniej zostaje w głowie z lektury. Może by była ciut wyższa ocena gdyby możliwe było odebranie tej pozycji bardziej multimedialnie ale niestety przeczytałem ebooka (a więc zdjęcia czarno-białe w słabej rozdzielczości)...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
269
268

Na półkach:

Gdybym miała wybrać jedno określenie, podsumowujące „Lady Australia”, powiedziałabym, że to przewodnik. Wprawdzie nie opisuje on dokładnie wszystkich punktów, które sumienny turysta na Antypodach powinien zobaczyć, ale oferuje coś znacznie ważniejszego – wgląd w atmosferę i historię tego miejsca oraz mentalność jego mieszkańców. Stanowi namiastkę Australii takiej, jaką widzi Marek Tomalik. Jego Australia jest niekiedy wręcz groźna, ale przede wszystkim obezwładniająco piękna. „Lady Australia” to bardzo osobisty i jednocześnie ujmujący otwartością zapis jego miłości wobec najmniejszego kontynentu świata.

Na lekturę tej książki warto poświęcić kilka godzin, bo „Lady Australia” to nie tylko pięknie wydany album z wysokiej jakości zdjęciami – to znacznie szerszy projekt, obejmujący dopasowane do każdego rozdziału nagrania różnych wykonawców i fragmenty poezji Williama Blake’a, a także mity i legendy rdzennych Australijczyków. Dobór tła muzycznego i nawiązań nie jest przypadkowy. Każda część została zaopatrzona w krótkie wytłumaczenie, będące zazwyczaj wspomnieniem na temat Australii, spotkanych tam ludzi, konkretnych sytuacji. Muzyka towarzysząca tej książce jest bardzo różnorodna. Wśród proponowanych przez Tomalika wykonawców znajdują się zarówno muzycy związani z kultowym zespołem Nick Cave and the Bad Seeds, Kaczmarski, Satie, odtwórcy aborygeńskich pieśni klanowych, jak i norweska grupa prog metalowa Ulver. Co zaskakujące, ta różnorodność nie tylko nie przekreśla poczucia spójności, ale jeszcze je pogłębia, pozwala lepiej zanurzyć się w Australię ze wspomnień Tomalika.

Jakkolwiek może to zakrawać na paradoks, ten multimodalny projekt odwołuje się także do zmysłu smaku i węchu. Pomiędzy zapiskami dotyczącymi konkretnych wypraw i wydarzeń znajdują się bogate, niezwykle obrazowe wzmianki o egzotycznej faunie i florze Australii, także w kontekście kulinarnym. Za pomocą porównań do wrażeń i aromatów znanych zapewne większości czytelników autorowi udało się zbudować przekonujące wyobrażenia, budzące tęsknotę za odległym kontynentem i jego smakami.

Najsilniejsze pozostaje jednak oddziaływanie na zmysł wzroku. Australia w obiektywie Tomalika jest przede wszystkim niezwykle intensywna. Fotografie wybrane do tej publikacji przedstawiają zwykle fragmenty krajobrazu lub przyrodę, zaskakującą feerią barw i nietypowym dla europejskiego oka ukształtowaniem terenu. Lady A. wydaje się fantasmagoryczną krainą, której piękno zapiera dech w piersiach, lecz niekiedy aż trudno uwierzyć, że ta ziemia może być prawdziwa. Cały projekt książki utrzymuje tę wyrazistą, nasyconą kolorystykę, przywodzącą na myśl rysunki rdzennych Australijczyków na czerwonawych skałach. Do zdjęć Tomalika wraca się kilkakrotnie, przeglądając je zgodnie z kolejnością rozdziałów lub losowo, za każdym razem odkrywając na nich nowy aspekt Australii.

Jedynym dysonansem w tym pięknym, starannie przemyślanym albumie jest język autora. Zbyt często zdarza się, że prowadzona przez niego swobodna gawęda traci swoją płynność na rzecz dygresji. To, co dobrze brzmi mówione w gronie przyjaciół, niekoniecznie sprawdza się w formie książki – także dlatego, że z czytelnikiem trudniej nawiązać osobisty kontakt, trudniej przekonać go o znaczeniu i ciekawości anegdot, gdy brak podłoża w postaci relacji. Nierówny jest także styl. Czasem w obrębie jednego akapitu przechodzi od eleganckiego lub wzniosłego opisu po rubaszny, by nie rzec prostacki humor. Bywają też fragmenty, które, choć w założeniu miały zapewne poruszać, budzą raczej rozbawienie wywołane patosem i rozmachem metafor.

Choć „Lady Australia” to książka, którą się przyjemniej ogląda niż czyta, to długo po odłożeniu jej na półkę czytelnikowi wciąż towarzyszy jedno bardzo ważne wrażenie – poczucie zrozumienia tego kontynentu, odległego geograficznie i kulturowo, znalezienia się bliżej niezwykłej Lady A. Czuję się także w obowiązku ostrzec przed skutkiem ubocznym lektury, a mianowicie specyficznym rodzajem gorączki. Reisefieber gwarantowany. Niekiedy, jak w moim przypadku, wyprzedzający podróż do Australii o kilka miesięcy.

Karolina Łukasik

Gdybym miała wybrać jedno określenie, podsumowujące „Lady Australia”, powiedziałabym, że to przewodnik. Wprawdzie nie opisuje on dokładnie wszystkich punktów, które sumienny turysta na Antypodach powinien zobaczyć, ale oferuje coś znacznie ważniejszego – wgląd w atmosferę i historię tego miejsca oraz mentalność jego mieszkańców. Stanowi namiastkę Australii takiej, jaką...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
463
79

Na półkach: , , ,

Autorem książki jest Marek Tomalik - podróżnik, dziennikarz prasowy i radiowy, z wykształcenia geolog. Bezgranicznie zakochany w .... Australii, do której jeździ systematycznie od 1989 roku.

Sięgając po tę książkę myślałam, że to kolejna, zwyczajna książka podróżnicza, coś w rodzaju przewodnika. Cieszę się, że czekało mnie rozczarowanie. Duża liczba przepięknych zdjęć sprawia, że śmiało można ją nazwać czymś w rodzaju albumu o Australii zaopatrzonego niezwykłymi opowieściami z podróży, legendami i opowieściami rdzennych mieszkańców. Czytając opisy i oglądając zdjęcia ma się wrażenie, że czuje się ciepło tamtejszego klimatu, smak owoców i innych potraw. Oprócz tego czuje się ... zazdrość, że jestem tu a nie tam.

Przepiękne wydanie. Jeżeli ktoś ma w sobie bakcyla podróżniczego pochłonie tę pozycję w jednej chwili, a potem wróci do niej jeszcze raz i będzie ponownie i powoli rozkoszował się zdjęciami i opisami.

Autorem książki jest Marek Tomalik - podróżnik, dziennikarz prasowy i radiowy, z wykształcenia geolog. Bezgranicznie zakochany w .... Australii, do której jeździ systematycznie od 1989 roku.

Sięgając po tę książkę myślałam, że to kolejna, zwyczajna książka podróżnicza, coś w rodzaju przewodnika. Cieszę się, że czekało mnie rozczarowanie. Duża liczba przepięknych zdjęć...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
111
37

Na półkach:

Książka nie jest złą, ale coś jej brakuje. Troszkę za dużo poezji.

Książka nie jest złą, ale coś jej brakuje. Troszkę za dużo poezji.

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lady Australia


Reklama
zgłoś błąd