Zaklinacz lwów. Historia najniebezpieczniejszej przyjaźni na świecie

Okładka książki Zaklinacz lwów. Historia najniebezpieczniejszej przyjaźni na świecie Tony Park, Kevin Richardson Patronat LC
Okładka książki Zaklinacz lwów. Historia najniebezpieczniejszej przyjaźni na świecie
Tony ParkKevin Richardson Wydawnictwo: Galaktyka reportaż
232 str. 3 godz. 52 min.
Kategoria:
reportaż
Tytuł oryginału:
Part of the Pride: My Life Among the Big Cats of Africa
Wydawnictwo:
Galaktyka
Data wydania:
2013-03-06
Data 1. wyd. pol.:
2013-03-06
Liczba stron:
232
Czas czytania
3 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375792621
Tłumacz:
Piotr Cieślak
Tagi:
lwy kevin richardson RPA Afryka dzikie zwierzęta duże koty
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Part of the Pride. My Life Among the Big Cats of Africa Tony Park, Kevin Richardson
Ocena 0,0
Part of the Pr... Tony Park, Kevin Ri...

Podobne książki

Okładka książki Kometa i ja. Jak przygarnięty pies uratował mi życie Lynette Padwa, Steven D. Wolf
Ocena 6,8
Kometa i ja. J... Lynette Padwa, Stev...
Okładka książki Żyjący z wilkami Shaun Ellis, Penny Junor
Ocena 8,0
Żyjący z wilkami Shaun Ellis, Penny ...
Reklama

Oficjalne recenzje i

Ekstremalnie niebezpieczna… przyjaźń


Link do recenzji

1580 36 104

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
146 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
153
5

Na półkach:

,, Zaklinacz lwów " to reportaż o Kevinie Richardsonie, który opiekuje się dzikimi zwierzętami, lecz nie za pomocą przemocy i broni, a próbując nawiązać z nimi relację. Mam mieszane uczucia wobec tej książki, albowiem z jednej strony pokazuje piękno natury, momentami jest wzruszająca, a chwilę potem przeraża. Warsztat bardzo dobry, ze względu na to, iż była ona pisana we współpracy z pisarzem. Jednakże mam obiekcje co do podejścia tytułowego Zaklinacza. Gdy pojawia się temat organizacji polowań na lwy w celach zarobkowych, nie widzi w tym nic złego, gdyż jest to legalne i w tym konkretnym przypadku zwierzęta były zadbane. Lecz gdy jeden z lwów atakuje innego w rezerwacie, w którym Kevin pracuje, określa go draniem i nazywa śmierć ofiary bezsensowną. Czy więc naturalne zachowania lwów są bardziej bezsensowne od sztucznych polowań bogaczy?

,, Zaklinacz lwów " to reportaż o Kevinie Richardsonie, który opiekuje się dzikimi zwierzętami, lecz nie za pomocą przemocy i broni, a próbując nawiązać z nimi relację. Mam mieszane uczucia wobec tej książki, albowiem z jednej strony pokazuje piękno natury, momentami jest wzruszająca, a chwilę potem przeraża. Warsztat bardzo dobry, ze względu na to, iż była ona pisana we...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

0
avatar
8
8

Na półkach: ,

Podchodzę sceptycznie do książek pisanych przez osoby publiczne, gwiazdy, gwiazdeczki i inne księżyce. Tu, muszę przyznać, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Przy pomocy doświadczonego pisarza (Tony Park), Richardson stworzył książkę, którą nie tylko da się czytać, ale też chce się czytać.

Recenzując utwory zagranicznych autorów, staram się być bardzo ostrożna w ocenie języka. W końcu, jeśli nie sięgam po oryginał, mam do czynienia tylko z językiem tłumaczenia, a z tym różnie bywa. W przypadku „Zaklinacza lwów” zgaduję, że wersja w języku polskim jest dosyć zgodna z anglojęzyczną. Nie mamy tu zawiłych metafor, potkniemy się o powtórzenia, na pewno nie powali nas na kolana dziesięciostronicowy opis przyrody 🤪

I dobrze, bo nie o tym i nie po to jest ta książka. Pierwszych kilka rozdziałów opisuje przemianę z niesfornego dzieciaka z pudełkiem żab pod łóżkiem (żeby to tylko były żaby!), przez zbuntowanego nastolatka, który kradnie samochody i podszywa się pod starszego brata, w dorosłego mężczyznę z niezwykłą pasją.

Kevin zajmuje się zwierzętami.

Głównie lwami, ale na kartach książki znajdziemy też anegdoty o hienach, ptakach i innych mieszkańcach parku, mieszczącego się na obrzeżach Johannesburga (RPA). Relacje człowieka z dzikimi kotami, łamanie zasad typowej tresury, refleksje na temat trzymania zwierząt w niewoli i niesamowite historie opisujące tamtejszą kulturę, wypełniają znaczną część książki. Jest to świat, którego nie znamy i nie rozumiemy. Świat, w którym chodzi się na czworaka, żeby mieć oczy na wysokości oczu lwa. Świat, w którym natura jednego dnia jest piękna, drugiego krwawa i brutalna.

Prawdziwa.

Richardson opisuje swoją rzeczywistość i swoje wybory bez zbędnego patosu. Książka jest poważna i zabawna jednocześnie. To skarbnica wiedzy na temat lwów i hien, ale należy pamiętać, że mamy do czynienia z punktem widzenia jednej osoby. Kevin nie narzuca czytelnikowi swojej wizji świata, z rozbrajającą szczerością przyznaje się do błędów i rzuca swój światopogląd na pożarcie dyskutantom.

„Zaklinacz lwów” to dla mnie przede wszystkim historia o szacunku do zwierząt, granicach i budowaniu relacji.

Jeśli macie ochotę na książkę kipiącą literackością, książkę, którą należy czytać ze słownikiem w ręku, to nie sięgajcie po moją dzisiejszą polecajkę,
Jeśli jednak jesteście w nastroju na urywek z życia mężczyzny, który jest „częścią stada”, to gorąco polecam!

Podchodzę sceptycznie do książek pisanych przez osoby publiczne, gwiazdy, gwiazdeczki i inne księżyce. Tu, muszę przyznać, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Przy pomocy doświadczonego pisarza (Tony Park), Richardson stworzył książkę, którą nie tylko da się czytać, ale też chce się czytać.

Recenzując utwory zagranicznych autorów, staram się być bardzo ostrożna w ocenie...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
877
567

Na półkach: ,

W Johannesburgu mieszka niesamowity i bardzo wyjątkowy człowiek, Kevin Richardson. Pracuje w rezerwacie zwanym "Królestwem białego lwa" i posiadł niezwykłą umiejętność porozumiewania się z najgroźniejszymi drapieżnikami. Choć zwany jest zaklinaczem lwów to nie tylko lwy są jego podopiecznymi ale również hieny, gepardy czy szakale. To niesamowita książka opowiadająca o tym jak mocną i wyjątkową wieź, człowiek może wytworzyć ze zwierzęciem, które przez innych uważane jest za precyzyjnego i bardzo skutecznego zabójcę. Całość świetnie dopełniają zdjęcia. Podziwiam takich ludzi, a ponieważ sam jestem zwierzolubem to uwielbiam tego typu książki. POLECAM

W Johannesburgu mieszka niesamowity i bardzo wyjątkowy człowiek, Kevin Richardson. Pracuje w rezerwacie zwanym "Królestwem białego lwa" i posiadł niezwykłą umiejętność porozumiewania się z najgroźniejszymi drapieżnikami. Choć zwany jest zaklinaczem lwów to nie tylko lwy są jego podopiecznymi ale również hieny, gepardy czy szakale. To niesamowita książka opowiadająca o tym...

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
130
3

Na półkach: , ,

Moim zdaniem jest to jedna z najlepszych książek opisujących relację jaką człowiek może nawiązać ze zwierzęciem. Właściwie jak można inaczej określić opowieść o człowieku, który jest częścią lwiego stada i dla co najmniej dwóch lwów jest bratem.

Przede wszystkim jest to jednak książka o jego niezwykłej relacji z lwami, ale nie tylko, lista zwierząt jest całkiem długa... Kevin przytacza nie tylko sporo wydarzeń ze swojej pracy ze zwierzętami w Parku Lwów na obrzeżach Johannesburga, ale także dzieli się kilkoma humorystycznymi (przynajmniej z perspektywy czasu) scenami ze swojego życia prywatnego, których głównymi bohaterami są małe lwy czy hieny.

Mógłbym jeszcze pisać i pisać, ale chyba lepiej będzie jeśli sami sięgniecie po tę historię. Każdy kto choć trochę interesuje się zwierzętami i je rozumie, myślę, że nie pożałuje wyboru, a jedynie tylko tego, że jest to jedyna przetłumaczona książka Kevina Richardsona.

Moim zdaniem jest to jedna z najlepszych książek opisujących relację jaką człowiek może nawiązać ze zwierzęciem. Właściwie jak można inaczej określić opowieść o człowieku, który jest częścią lwiego stada i dla co najmniej dwóch lwów jest bratem.

Przede wszystkim jest to jednak książka o jego niezwykłej relacji z lwami, ale nie tylko, lista zwierząt jest całkiem długa......

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
897
432

Na półkach: , , ,

Napisana z wielkim rozmachem fascynująca historia o dorastaniu i poszukiwaniu własnego miejsca, a także o poszukiwaniu akceptacji i przynależności. O poszukiwaniu własnego stada.

A przy okazji fantastyczna historia o zwierzętach; o komunikacji ze zwierzętami. O tym na ile człowiek może nawiązać kontakt ze zwierzętami, tak aby ten kontakt był dla nich akceptowalny. I o tym, że zbliżyć się do świata zwierząt można jedynie przez cierpliwość i czas poświęcony na obserwację i próbę zrozumienia. ich świata. Prawdziwego kontaktu nie da się osiągnąć ani na silę, ani szybko.

I przy okazji książka pełna jest refleksji, oraz pytań o to, czy w obecnym świecie dzikość ma jeszcze swoje miejsce, i czy człowiek, obejmując wszystko w posiadanie, pozostawi jeszcze dzikości odrobinę miejsca do naturalnego, niezakłóconego funkcjonowania. Pytań o to czym jest hodowla zwierząt, czym jest ochrona przyrody, i jak powinna być realizowana.
Nie ma w tej książce łatwych odpowiedzi, ale jest wiele trudnych pytań.

Angielski tytuł książki "Part of the Pride: My Life Among the Big Cats of Africa " zdecydowanie lepiej pasuje do treści książki. Autor, jak wielokrotnie podkreśla w książce, nie jest żadnym zaklinaczem lwów, ani trenerem lwów, ale jest członkiem stada tych konkretnych lwow, które zna od ich dzieciństwa, a te konkretne lwy akceptują go na swoich zasadach.
Polski tytuł książki " zaklinacz lwow" nijak nie pasuje do tego o czym opowiada autor. A autor, w swojej biograficznej książce, opowiada jednocześnie w jednej historii, historii swojego życia, kilka bardzo interesujących, opowieści.

Mamy więc opowieść o młodym chłopaku, samotnym zagubionym, szukającym swojego miejsca w życiu. Autor opowiadając o swoim dzieciństwie i nastoletnim życiu sam przyznaje, że czuł się samotny, bardzo samotny, pomimo tego, że miał rodzinę, ale ojciec był właściwie nieobecny w jego życiu, rodzeństwo starsze, i jakby mądrzejsze, a matka zajęta pracą i ogarnięcie domu. Wtedy szukał sposobu na zapełnienie pustki, próbował różnych rzeczy, sprawdzał granice, naruszał zasady prawa, pił, imprezował, kradł, ale i obserwował zachowanie zwierząt, na początku głównie ptaków.

I co jest bardzo niezwykłe w tej opowieści - autor ma żal jedynie do ojca o brak kontaktu. O rodzeństwie wypowiada się z podziwem, brata przedstawia jako bardzo porządnego i bardzo inteligentnego, oczytanego i mądrego, siostry jako miłe i opiekuńcze, a matce dedykuje ksiązkę. To siebie przedstawia jako tego złego chłopaka, który nie zachowywał się jak należy. Nie był ani grzeczny, ani porządny, ani zbyt inteligentny.

Od dziecka bohater ma kontakt ze zwierzętami; z uwagi na samotność spędza wiele godzin, a nawet nocy na obserwacji gołębi. Jest obserwatorem, ale jednocześnie bardzo pragnie nawiązać wież ze zwierzętami. nie chce być tylko obserwatorem, pragnie kontaktu i przynależności.

Kiedy poznaje dwa młodziutkie lwy, lata później, już jako dorosły człowiek, wciąż jest samotnym człowiekiem. Z jego opisu wynika, ze spędza przedpołudnie w pracy , potem dwie-trzy godziny z lwami, a wieczory znowu w pracy. Jest zafascynowany lwami, ale i spędza z nimi naprawdę dużo czasu. Codziennie. Nie denerwuje się o podrapania i niszczenie ubrań.
Wielokrotnie to podkreśla w książce, że kontakt ze zwierzęciem wymaga czasu, przywyknięcia zwierzęcia do człowieka i człowieka do zwierzęcia, oraz że zdarzają się podrapania i podarte ubrania. Tak z sympatii.

Spędza z lwami co najmniej dwie-trzy godziny dziennie. Codziennie. A potem jeszcze więcej. Obserwuje je, nawiązuje porozumienie, stara się je zrozumieć, nie stara się być treserem czy zaklinaczem, ale po prostu szuka porozumienia, więzi. I jak wielokrotnie podkreśla -reaguje na zachowanie lwów, a także później innych groźnych zwierząt, nie robi nic na siłę, wbrew woli zwierząt. Nie zmusza ich do niczego.

Wielokrotnie też podkreśla i przypomina, że nie są to zwierzęta dzikie, ale w większości, oprócz jednej hieny Uno, zwierzęta urodzone w niewoli. I trzymane w niewoli. A jego celem nie jest bycie trenerem tych zwierząt, czy uczenie ich sztuczek, ale po prostu ułatwienie i urozmaicenie im życia w niewoli.
Bo ich wybiegi nawet jeśli są duże, to jednak są zamknięte, a ilość bodźców -ograniczona. Więc raczej pełni on rolę , można powiedzieć, służebną, rozweselającą, urozmaicającą. A przy okazji łatwiej jest opiekować się zwierzętami, do których można podejść i podać lekarstwo, czy wyciągnąć kleszcza, czy poprosić o przejście do innego miejsca.

Jest to tez wspaniała opowieść o tym jak należy budować kontakty ze swoimi zwierzętami, i dbać o te kontakty, a także o dobrostan naszych zwierząt.
Ludzie trzymają w mieszkaniach czy w domach, czyli tez w zamknięciu koty czy psy, czy inne zwierzaki. Dobry kontakt z nimi wymaga czasu i cierpliwości, obserwacji i budowania więzi. Nie wystarczy wrzucić jedzenia do miski. Trzeba codziennie powoli, spokojnie i cierpliwie obserwować i uczyć się kontaktu, i mowy ciała posiadanego zwierzaka. Wiadomo, że kot czy pies to nie lew czy hiena, ale skoro można nawiązać przyjazny kontakt z lwem czy hieną, na-pewno można też z wlanym psem czy kotem.

Autor bardzo, bardzo interesująco opowiada o zwyczajach zwierząt, którymi się opiekuje, przede wszystkim lwów czy hien. O ich wzajemnych układach, budowaniu stada, języku ciała, walce o przywództwo. O tym jak budować zaufanie we wzajemnej relacji, a kiedy odpuścić. Bo trzeba tez umieć odpuścić, wycofać się ; trzeba być bacznym obserwatorem.
Autor opowiada o sytuacjach, kiedy nie odpuścił, analizuje popełniane wtedy błędy.

Świetnie pisze o hienach. Stara się je przedstawić w bardzo korzystnym świetle, ale jednak prawdziwie.

Jest o tez bardzo interesująca książka o Afryce. Autor urodził się w Johannesburgu w RPA, i większości życia, oprócz krótkiego wyjazdu do Wielkiej Brytanii spędził w Afryce. I jest zafascynowany Afryką, jej przestrzeniami, przyrodą, słońcem. ,ale patrzy na Afrykę racjonalnie, tak jak racjonalnie patrzy na lwy, hieny i inne groźne zwierzęta.

Tak jak pisze o przestępczości w RPA, tak tez pisze o tym, że nawet oswojony lew może zagryźć człowieka, a hiena bez trudu odgryźć rękę czy nogę.

Tak więc, mimo okropnego polskiego tytułu, książka jest naprawdę warta przeczytania.
Nie ma w książce żadnego zaklinania lwów, ani pseudo disneyowskich tekstów, ze lew to taki większy kotek i mruczy. I w sumie każdy może pogłaskać, jeśli chce.

Zaczął się jakby nowy okres w kontaktach ludzi ze zwierzętami. Ludzi jest coraz więcej, i terenów przez nich zajętych tez jest coraz więcej, a terenów pozostawionych zwierzętom własciwie już nie ma . Jeśli chcemy zachować zwierzęta, żywe, chociaz w niewoli trzeba przeorganizować myślenie o nich i komunikacje z nimi. Musi być ta komunikacja akceptowalna tez dla zwierząt.

Dodatkowo w książce są przepiękne zdjęcia autora z lwami i hienami.

Napisana z wielkim rozmachem fascynująca historia o dorastaniu i poszukiwaniu własnego miejsca, a także o poszukiwaniu akceptacji i przynależności. O poszukiwaniu własnego stada.

A przy okazji fantastyczna historia o zwierzętach; o komunikacji ze zwierzętami. O tym na ile człowiek może nawiązać kontakt ze zwierzętami, tak aby ten kontakt był dla nich akceptowalny. I...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
452
442

Na półkach:

Kevin Richardson prezentuje w książce metodę intuicyjnego podejścia do zwierząt. Pracuje głównie z lwami, lecz inne gatunki traktuje z równym szacunkiem. Do klatek wchodzi bez kija czy paralizatora, obserwuje naturalne reakcje zwierząt, ich mowę ciała, i dostosowuje do nich swoje zachowanie. Dzięki temu odnosi niebywały sukces a dzięki uzyskanemu rozgłosowi jest w stanie rozpowszechniać ideę ochrony afrykańskiej przyrody. W przedstawionej biografii widzimy jego stopniową transformację z niesfornego nastolatka w odpowiedzialnego mężczyznę.
Podziwiam takie podejście do zwierząt jakie Kevin opisał w swojej książce. Zwierzaki zawsze odwdzięczą się za opiekę i szacunek, oferując swoją przyjaźń. To jest bezcenne.

Kevin Richardson prezentuje w książce metodę intuicyjnego podejścia do zwierząt. Pracuje głównie z lwami, lecz inne gatunki traktuje z równym szacunkiem. Do klatek wchodzi bez kija czy paralizatora, obserwuje naturalne reakcje zwierząt, ich mowę ciała, i dostosowuje do nich swoje zachowanie. Dzięki temu odnosi niebywały sukces a dzięki uzyskanemu rozgłosowi jest w stanie...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
120
72

Na półkach: ,

Czytałam trzy razy i za każdym razem gdy skończę całą książkę,chcę ją przeczytać jeszcze raz.

Czytałam trzy razy i za każdym razem gdy skończę całą książkę,chcę ją przeczytać jeszcze raz.

Pokaż mimo to

6
avatar
200
187

Na półkach: , , ,

Książka ładnie, lekko napisana. Po każdej przygodzie wyciągnięty morał. I oczywiście ciekawa treść! Bardzo mi się podobała chociaż czytam głównie fantasy.

Książka ładnie, lekko napisana. Po każdej przygodzie wyciągnięty morał. I oczywiście ciekawa treść! Bardzo mi się podobała chociaż czytam głównie fantasy.

Pokaż mimo to

6
avatar
1915
121

Na półkach: ,

Tą książkę czyta się błyskawicznie i bardzo przyjemnie. Opowieści o życiu autora (także tym sprzed pracy z lwami), o jego miłości do zwierząt i pracy z różnymi drapieżnikami przeplatają się z dygresjami na temat konkretnych podopiecznych albo zwierząt w ogóle, a także na temat ciężkiej pracy na planach filmowych różnych produkcji w których jego zwierzaki występowały. Wiele w tej książce emocji- zarówno wzlotów jak i upadków, wiele jest także przemyśleń autora zarówno o zwierzętach jak i ludziach.
Jest to pozycja obowiązkowa dla miłośników zwierząt, a także dla każdego kto chciałby pogłębić swoją wiedzę na temat naszych braci "mniejszych"

Tą książkę czyta się błyskawicznie i bardzo przyjemnie. Opowieści o życiu autora (także tym sprzed pracy z lwami), o jego miłości do zwierząt i pracy z różnymi drapieżnikami przeplatają się z dygresjami na temat konkretnych podopiecznych albo zwierząt w ogóle, a także na temat ciężkiej pracy na planach filmowych różnych produkcji w których jego zwierzaki występowały. Wiele...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
2886
415

Na półkach: ,

Zaklinacz, to nie jest właściwe słowo,
ale pasjonat bardziej przybliża charakter autora tych wspomnień.
Książka ta pokazuje, iż mimo różnorodnych dróg i dróżek, a czasami bezdroży, którymi wędrujemy przez życie, gdy trafimy na tę właściwą i dołożymy do tego prawdziwe uczucia, to jesteśmy w stanie dokonać rzeczy nieosiągalnych dla innych.

Zaklinacz, to nie jest właściwe słowo,
ale pasjonat bardziej przybliża charakter autora tych wspomnień.
Książka ta pokazuje, iż mimo różnorodnych dróg i dróżek, a czasami bezdroży, którymi wędrujemy przez życie, gdy trafimy na tę właściwą i dołożymy do tego prawdziwe uczucia, to jesteśmy w stanie dokonać rzeczy nieosiągalnych dla innych.

Pokaż mimo to

10

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zaklinacz lwów. Historia najniebezpieczniejszej przyjaźni na świecie


Reklama
zgłoś błąd