Potyczki z Freudem. Mity, pułapki i pokusy psychoterapii

Okładka książki Potyczki z Freudem. Mity, pułapki i pokusy psychoterapii
Tomasz Stawiszyński Wydawnictwo: Carta Blanca Seria: Pytajniki filozofia, etyka
307 str. 5 godz. 7 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Seria:
Pytajniki
Wydawnictwo:
Carta Blanca
Data wydania:
2013-01-21
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-21
Liczba stron:
307
Czas czytania
5 godz. 7 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377052617
Tagi:
Filozofia psychoanaliza filozoficzna
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Pismo. Magazyn opinii, nr 12 (36) / grudzień 2020 Olga Brzezińska, Hadley Freeman, Emilia Klimasara, Tomasz Kontny, Michał Paweł Markowski, Evan Osnos, Katarzyna Piechowicz, Justyna Piszczatowska, Marta Rybicka, Zofia Sawicka, Filip Springer, Tomasz Stawiszyński, Michał Szczęch, Agata Wawryniuk, Marcin Wicha, Urszula Zajączkowska
Ocena 7,4
Pismo. Magazyn... Olga Brzezińska, Ha...
Okładka książki Obiecaj Karolina Dyja, Andrzej Gajowniczek, Michał Hardy, Marta Hermanowicz, Liliana Hermetz, Ewa Jarocka, Katarzyna Kowalewska, Urszula Kuczyńska, Berenika Lenard, Magdalena Niziołek-Kierecka, Tomasz Stawiszyński, Mirka Szychowiak, Monika Wasilewska, Michał Weicher, Agata Wieczorowska
Ocena 6,7
Obiecaj Karolina Dyja, Andr...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
221 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
447
182

Na półkach: ,

Mam mieszane uczucia związane z tą lekturą. Początkowo zafascynowały mnie poglądy Stawiszyńskiego. Słuchałam kilku jego podcastów. Z pasją zaczęłam też czytać wspomnianą książkę. W połowie jednak zaczęła mnie ona mocno irytować i fascynacja przemieniła się w zniecierpliwienie. Dużo rozdziałów było dla mnie nie do końca zrozumiałych. Zwłaszcza od drugiej połowy książki. Denerwowało mnie również ciągle powoływanie się autora na osobę niejakiego Hillmana. Jakby to był uznany powszechnie autorytet psychologa i filozofa. A wcześniej nigdy na jego temat nic nie słyszałam. Ogólnie daję sześć za pierwszą część pozycji.

Mam mieszane uczucia związane z tą lekturą. Początkowo zafascynowały mnie poglądy Stawiszyńskiego. Słuchałam kilku jego podcastów. Z pasją zaczęłam też czytać wspomnianą książkę. W połowie jednak zaczęła mnie ona mocno irytować i fascynacja przemieniła się w zniecierpliwienie. Dużo rozdziałów było dla mnie nie do końca zrozumiałych. Zwłaszcza od drugiej połowy książki....

więcej Pokaż mimo to

20
avatar
1489
104

Na półkach: , ,

Zapowiedź z tyłu okładki sugeruje, że książka jest jakąś niesamowitą, intelektualną prowokacją, stawiającą pod znakiem zapytania założenia i idee psychologii. Tymczasem autor wcale nie polemizuje z psychologią jako taką, tylko z popkulturowymi przekazami dotyczącymi psychologii. Oczywiście punktowanie niekompetentnych psychologów (jak np. pani z wywiadu "Pokolenie bez etatu") jest jak najbardziej wskazane - sama, jak patrzę na niektórych moich kolegów i koleżanki po fachu, mam czasami wrażenie, że do mediów najchętniej się pchają ci, którzy swoje mądrości powinni zachować dla siebie i ewentualnie dla wąskiego grona bliskich znajomych. Ale rozczarowałam się trochę, bo odpowiedź na większość pytań, które zadaje autor we wstępie i na które próbuje odpowiedzieć w książce, była dla mnie dość oczywista. Czy zawsze cierpienie jest złe? Chyba każdy, kto słyszał o wzroście potraumatycznym, wie, że psychologia wcale nie sugeruje odpowiedzi twierdzącej. Z drugiej strony to, co w książce można przeczytać o depresji, zaczynając od pytania "czy każdą depresję trzeba leczyć" brzmi, jakby autor nie odróżniał depresji od przejściowego kryzysu. Depresja to choroba i to nieraz śmiertelna. To może idźmy dalej i zastanówmy się, czy każde zapalenie płuc trzeba leczyć? Czy każde złamanie trzeba leczyć? Czy każdego raka trzeba leczyć? Tymczasem autor nie tylko podaje w wątpliwość sens leczenia depresji, ale sugeruje, że interwencja kryzysowa jest szkodliwa, odwołując się do raportu Patricii Watson i in. na temat pomocy psychologicznej udzielanej po tragedii 11 września 2001. Zajrzałam do tego raportu i rzeczywiście dowiadujemy się z niego, że obecne metody interwencji kryzysowej pozostawiają wiele do życzenia i wymagają wielu zmian, jednak wyciąganie z niego wniosku, że interwencja kryzysowa nie ma sensu wcale, bo zakłóca "naturalną dynamikę przeżywania stresu" (sic!) jest co najmniej nieuprawnione. Ciekawe, czy autor podzieliłby się tymi refleksjami np. z kimś, kogo bliska osoba popełniła samobójstwo w wyniku traumy. No i muszę złośliwie zauważyć, że autor, pozując na wielkiego kontestatora psychologii, w swojej argumentacji nieraz sięga po zdobycze, a jakże, psychologii akademickiej, jak np. badania opisane w książce "Geny czy wychowanie" czy wspomniany już raport Patricii Watson. Chociaż to akurat są wartościowe badania i cieszę się, że książka zachęciła mnie do zapoznania się z nimi. No i interesująca wydała mi się refleksja nad psychologią ewolucyjną i jej tym, co łączy ją z psychoanalizą - objaśnianie tajemnic ludzkiego życia za pomocą ukrytych sił rządzących światem, tyle, że po prostu te ukryte siły są inne niż w przypadku psychoanalizy. Ogólnie jednak nie porwała mnie ta książka, a jeśli ktoś jest zainteresowany obalaniem mitów psychologii popularnej, to dużo bardziej polecałabym książkę, do której i sam Stawiszyński się odwołuje - "50 wielkich mitów psychologii popularnej" Lilienfelda i in.

Zapowiedź z tyłu okładki sugeruje, że książka jest jakąś niesamowitą, intelektualną prowokacją, stawiającą pod znakiem zapytania założenia i idee psychologii. Tymczasem autor wcale nie polemizuje z psychologią jako taką, tylko z popkulturowymi przekazami dotyczącymi psychologii. Oczywiście punktowanie niekompetentnych psychologów (jak np. pani z wywiadu "Pokolenie bez...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
223
24

Na półkach: ,

Jest to książka bardziej filozoficzna niż psychologiczna, ale jest parę ciekawych spostrzeżeń dotyczących podstawowych założeń niektórych nurtów w psychologii np. Jung, Freud.

Jest to książka bardziej filozoficzna niż psychologiczna, ale jest parę ciekawych spostrzeżeń dotyczących podstawowych założeń niektórych nurtów w psychologii np. Jung, Freud.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
1565
47

Na półkach: ,

Jedyną wadą są powtórzenia w innych dziełach, więc polecam dawkować sobie książki.

Jedyną wadą są powtórzenia w innych dziełach, więc polecam dawkować sobie książki.

Pokaż mimo to

0
avatar
154
10

Na półkach:

Książka ok - szału nie ma, ale można przeczytać. Pewne rzeczy daja do myślenia. Minusem jest jednostronne, wyłącznie krytyczne, podejście do tematu . Myślę też, że zarzut zbratania się psychoterapii z kapitalistyczną kulturą produktywności i sukcesu jest tylko wycinkiem prawdy. Irytować może też ciągłe odwoływanie się do Hillmana i jego idei - jak gdyby był on jakąś ostateczną wyrocznią w omawianych sprawach.

Książka ok - szału nie ma, ale można przeczytać. Pewne rzeczy daja do myślenia. Minusem jest jednostronne, wyłącznie krytyczne, podejście do tematu . Myślę też, że zarzut zbratania się psychoterapii z kapitalistyczną kulturą produktywności i sukcesu jest tylko wycinkiem prawdy. Irytować może też ciągłe odwoływanie się do Hillmana i jego idei - jak gdyby był on jakąś...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
12002
451

Na półkach: , , , ,

Książka jest w zasadzie kompilacją artykułów, które ukazywały się w dodatku "Newsweek Polska" i pismach "Kronos" oraz "ALBO albo" (2009-11), ale teksty zostały opracowane na nowo tak, że wpasowano je bez szwów w 5 jej części (Wolność od: dzieciństwa, doskonałości, zdrowia, szczęścia i wolności) tak, iż zachowany jest wątek ciągłego opowiadania - każdy kolejny rozdział nawiązuje wprost do następującego po nim. Oprócz licznych odniesień do teorii i terapii różnych kierunków psychologii, autor posługuje się również przykładami z literatury, w dodatku akurat tej, którą bardzo cenię (m.in. "Kwartet aleksandryjski" Lawrence Durrella czy "Pod wulkanem Malcolma Lowry'ego, "Fikcje" Borgesa, dzienniki Máraia, Celana i Améry'ego), przy czym zawsze ostatnią instancją pozostają dla niego teorie Hillmana, które mnie w niczym nie wydają się ani przełomowe, ani nowe. Wychodzi z nich raczej starożytny, stoicki dystans i sceptycyzm wobec wszelkich mód i ideologicznych pomysłów psychologii. Książkę w krótkim wstępie poleca prof. Zofia Rosińska.
I Dzieciństwo
Freudyzm, behawioryzm i akolici Hellingera uważają, że dzieciństwo i jego traumy mają decydujący wpływ na osobowość człowieka, wręcz determinują go w jego późniejszym życiu. Hillman, Mindell i Jung przeciwnie - są zdania, że to mit, a traumy pomagają kształtować charakter i pogłębiają doświadczenie rzeczywistości. A jeśli ktoś, jako dorosły, wciąż cierpi z powodu zdarzeń z dzieciństwa, to nie dlatego, że naprawdę skrzywdziła go rodzina, lecz winien jest temu bzdurny mit, w który ów człowiek uwierzył, że wszystkie jego nieszczęścia stamtąd się biorą. Hillman, nawiązując do Junga i jego pojęcia akauzalnej synchroniczności zdarzeń między snami, fantazjami, symbolami a światem materialnym (Jung stworzył ją dzięki rozmowom z przyjaciółmi - fizykami Richardem Wilhelmem i Wolfgangiem Pauli), przejmuje jego propozycję, by sny i rzeczywistość psychiczną traktować jako rzeczywistość "tak jakby" - gdyż psychologicznie jest ona prawdziwa. Ludzie w życiu - swoim lub obserwowanym - pragną mitu: losu bohatera, który ma szansę zabić smoka, zdobyć księżniczkę i pół królestwa (czyli w dzisiejszych kategoriach zrobić karierę, wydać płytę itp.). Ale w żerujących na tej potrzebie programach TV (np. Idol, Big Brother, Taniec z gwiazdami, Jak oni śpiewają itp.) nie ma zwycięzców - kto z nich zrobił karierę, kogo dziś pamiętamy? Bo też te programy nie są po to, by naprawdę kogoś promować - to tylko żerowanie na micie.
II Doskonałość
Podobnie złudnym mitem jest przekonanie, że możemy zrobić wszystko z ciałem, by dostosować się do jakiegoś ideału. Dążenie do nadmiernej estetyzacji było nieobce również nazistom (myślę, że modę Hillman też byłby skłonny uznać za nazizm). Botoksy jednak zamrażają rysy "a przecież trupie stężenie do domena śmierci", zaś życie to różnorodność, głosi Hillman. Nadmierna estetyzacja prowadzi do represji - zaprzeczenia własnej męskości lub kobiecości, albo własnego wyglądu. To też próba wyparcia faktu, że czas przemija a my z nim. Zdaniem Hillmana istnieją obecnie 3 dziedziny, pozornie od siebie odległe, które po cichu flirtują z eugeniką, ponieważ starają się przekonać ludzi, że można wypracować "algorytm życia" - wzór pozwalający przewidzieć wszelkie stany i zachowania człowieka: psychoanaliza (pseudonauka), księga I-Ching, i neuronauka (twierdząca, że o wszystkich naszych działaniach decyduje jedynie chemia w mózgu). Na podobnej zasadzie działają szarlatani - autorzy licznych poradników uczących jak osiągnąć szczęście i bogactwo, a także jak nie mieć raka. Ich zdaniem wystarczy pozytywne myślenie, bo świat jest projekcją umysłu: lękiem przed chorobą przyciągasz do siebie chorobę, a pozytywnym myśleniem - jacht i jaguara. Jednak optymizm to okłamywanie samego siebie. Wiara w możliwość osiągnięcia doskonałości i raju na ziemi (np. za pomocą LSD) - podobnie. Człowiek nie tęskni naprawdę do szczęścia, lecz poszukuje głębi, a dostęp do niej umożliwiają nie raje, lecz traumatyczne zdarzenia w życiu, ponieważ "dusza i królestwo podziemne (śmierć) są ze sobą tożsame"(s.111). Kapitalistyczne bożki cywilizacji Zachodu - zysk, siła, sprawność, doskonałość - sprawiają, iż jest ona ślepa na empatię i poszanowanie ludzkich granic. Utraciła duszę. Utraciła łączność ze światem, zapatrzona w cielca młodości. I ani miłość, ani przyjaźń, ani małżeństwo nie są rajem - przeciwnie, to właśnie w nich możemy być najboleśniej zdradzeni i zranieni. Warto być tego świadomym, nie idealizować ani siebie, ani innych.
III Zdrowie
Arnold Mindell w swej praktyce terapii założył nierozdzielność ciała od psyche, i to, że ciało poprzez specyficzny kod komunikuje duszy, czego człowiekowi brak. Hillman uważa także, że np. depresja ma sens, ponieważ konfrontuje wszechmogące w swym przekonaniu ego ze śmiercią ("Depresja wybija nas z automatycznego życia", Hillman). Właściwe przeżywanie depresji pozwala odkryć głębię własnej świadomości. A to, co daje ludziom prawdziwe wsparcie, to bycie razem (na przykład po katastrofach, jak w Nowym Orleanie czy NYC) - nie kanapowe terapie traum prowadzone przez psychologów. Większość ludzi potrzebuje oparcia w innych, zwłaszcza po katastrofach, ale ostatnim człowiekiem jakiego potrzebują jest psycholog.
IV Szczęście
Nie istnieje poznanie przedzałożeniowe - zawsze nim, każdą praktyką steruje wcześniejsza teoria, jakiś światopogląd. Praktyczność doświadczenia zależy od kultury, tj. od praktyki, jaka jest przez nią ukształtowana. Rzeczywistość także oglądamy "przez idee" (te są jak okulary 3D, przez które patrzymy w kinie na ekran - rzeczywistość jest wtedy inna, niż widziana gołym okiem). A tych jest wiele. Dlatego, by nie przywiązywać się do żadnej teorii czy ideologii Hillman nawołuje: "patrz przez rozmaite filozofie i psychologie jak przez szybę, na której ktoś wyrysował piękne widoki, zamiast zatrzymywać na tych obrazach wzrok". Dajemy się bowiem bardzo łatwo zmanipulować, jeśli tylko ktoś powie, że coś zostało przygotowane przez specjalistów, w dodatku specjalnie dla nas. Wiele analiz psychologicznych "działa" na zasadzie horoskopów: to tzw. efekt Barnuma, szalbierza cyrkowca, który wzbogacił się na ludzkiej łatwowierności: on też miał coś dla każdego. Są też psychologowie, którzy uprawiają propagandę polityczną, obwiniając ludzi za ich biedę czy bezrobocie, jak cytowana przez Stawiszyńskiego "terapeutka" z "Wysokich obcasów".
W kolejnym eseju autor przywołuje Junga, który twierdził, że wybitna literatura jest w stanie dać lepszą filozoficzną i psychologiczną diagnozę, niż wszystkie podręczniki. I z tego powodu najważniejszą książką XX w. powinien być "Kwartet aleksandryjski" Durrella, w którym przedstawiona jest Justyna - miotająca się pomiędzy kochankami kobieta. Ponieważ pragnie ona miłości wyobrażonej, fantomowej, żaden mężczyzna nie potrafi jej zaspokoić. Znali to już starożytni. Hillman za klasycznymi Grekami dzieli dziedzinę Erosa na 3 elementy: himeros-fizyczne pożądanie w danej chwili, anteros-miłość wzajemna, pothos-tęsknota za czymś nieuchwytnym, idealizacja, której nie da się spełnić. Ale "pothos" to właściwie nie miłość, ponieważ o milości może mówić tylko ten, kto doznał miłosnego zawodu, rozbicia ideału miłości. By miłość poznać, trzeba złożyć swój ideał w ofierze - dopiero wtedy może powstać prawdziwa bliskość między partnerami.
V Wolność
W podobny sposób jak depresja działa zdrada małżeńska - wstrząsa podstawami istnienia rodziny - jak w "Annie Kareninie" Tołstoja - i może być szansą dla małżonków, by się naprawdę poznać i zbliżyć. Czyli to odwrotność tego, co postulują i reklamują psychoterapeuci: konieczność "usunięcia wszelkich napięć w relacjach międzyludzkich".
Jeśli chodzi o różnicę między Hillmanem i psychologią (Freud,Jung) w stosunku do marzeń sennych, to nie zaleca on tłumaczenia snów ani na wyparcia, ani na symbole. Uważa, że sny odnoszą się zawsze do duszy - obrazami mówią o naszej śmierci, ale nie fizycznej, lecz duchowej, która jest związana z dojrzałością i głębią. Hillman apeluje, by ich nie tłumaczyć na język świadomości, lecz "trzymać się obrazu". "Stosunek współczesnej kultury do snów jest odbiciem jej stosunki do śmierci", powiada Hillman. Stawiszyński zaś stawia tezę, że dziś psychologia stała się religią, a to przez Junga, który w swej "Odpowiedzi Hiobowi" kazał Bogu dokonać autopsychoterapii. Broniąc się następnie przed słusznym zarzutem gnostycyzmu ze strony Bubera, przeniósł fenomen wiary w Boga do... świata psychicznego (rzeczywistość "jak gdyby") - więc poza fizykę i metafizykę. Dziś bogiem wielu ludzi stało się "silne, asertywne, radzące sobie w każdej sytuacji ja", zaś jego liturgią - psychoterapia (s.263-4)...
Następnie - odwołując się do "Dziennika" Sándora Máraia - autor referuje stosunek Hillmana do samobójstwa, którego broni. Nie tyle może fizycznego samobójstwa (choć uważa, że człowiek ma do niego prawo), lecz doświadczenia, jakim jest przeżycie śmierci. Otwiera ono przed każdym bezpośrednie doświadczenie tragizmu. To warunek sine qua non odrodzenia się duszy: "Przemiana zaczyna się tam, gdzie nie ma nadziei", powiada Hillman. (s.276) Dlatego psychoterapeuci, perorujący o konieczności pozbycia się wszelkich negatywnych emocji i wybaczania wszystkim (krzywdzącym i sobie samemu), to dla niego szkodliwi prostacy: nikt nie ma prawa żądać od ofiar wybaczenia ich oprawcom (przykłady Celana i Améry'ego).
Sposób, w jaki dziś w kulturze Zachodu traktuje się zmarłych (śmierć w szpitalu, oddzielenie przez firmy pogrzebowe od rodziny, skupienie się wyłącznie na ciele, by wyglądało "jak żywe") jest podobny pod pewnym względem do pornografii. Oba podejścia kompletnie usuwają metafizyczny i psychiczny aspekt zarówno śmierci, jak i miłości.

Wydało mi się pewną niekonsekwencją ze strony autora (a może to Hillman?) najpierw utyskiwanie na fakt, że kryzys religii spowodował wzrost przypadków rozszczepienia osobowości i schizofrenii (s.168), a następnie utrzymywanie, iż "bajki o sensie śmierci", czyli religijne koncepcje zaświatów, to tylko szkodliwy lukier, odsuwający nas od bezpośredniego doświadczania tragedii śmierci. Najwyraźniej Hillman faworyzuje w swej koncepcji religie politeistyczne, które jakoby wciąż są matrycą naszej psychiki, pomimo 2000 lat chrześcijaństwa.

Książka jest w zasadzie kompilacją artykułów, które ukazywały się w dodatku "Newsweek Polska" i pismach "Kronos" oraz "ALBO albo" (2009-11), ale teksty zostały opracowane na nowo tak, że wpasowano je bez szwów w 5 jej części (Wolność od: dzieciństwa, doskonałości, zdrowia, szczęścia i wolności) tak, iż zachowany jest wątek ciągłego opowiadania - każdy kolejny rozdział...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

10
avatar
709
8

Na półkach:

Mam nieco ambiwalentne odczucia co do owej publikacji. Wydaję mi się, że sam tytuł książki nie jest kompatybilny z jej zawartością.
Moim zdaniem zbyt wiele nagromadzeń tematów, które trzeba osobno przetrawić, co dla mnie stanowiło lekką niespójność.
Plusem na pewno jest "zasianie" ogólnikowych informacji czy licznych ciekawostek w głowie czytelnika. Kilka rozdziałów zostało opatrzonych solidną dawką ciekawych refleksji autora - nakreślonych niezwykle rozbudowaną narracją o zabarwieniu filozoficznym.

Mam nieco ambiwalentne odczucia co do owej publikacji. Wydaję mi się, że sam tytuł książki nie jest kompatybilny z jej zawartością.
Moim zdaniem zbyt wiele nagromadzeń tematów, które trzeba osobno przetrawić, co dla mnie stanowiło lekką niespójność.
Plusem na pewno jest "zasianie" ogólnikowych informacji czy licznych ciekawostek w głowie czytelnika. Kilka rozdziałów...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
537
44

Na półkach: , ,

Książka jest dobra - nie dobra. Jest napisana dobrym, lekkim językiem, ale jeśli chodzi o treści to już siedzimy na huśtawce. Pierwsze rozdziały poruszają tradycyjną kontrowersję obecną od zawsze w psychologii, którą z grubsza można określić "natura czy kultura" i autor sprawnie się z nią rozprawia. Pokazuje, że prawda leży po środku, a czasem zupełnie poza tym sporem, bo z jednej strony są takie elementy ludzkiej egzystencji, które są jakby narzucone z zewnątrz, czymś zdeterminowane, czy to budową mózgu, czy rodziną pochodzenia. Jednak człowiek ma w sobie taki element wolności, dzięki któremu czasem może żyć inaczej, niż wskazywałyby na to wszystkie okoliczności. No i tyle...

Kolejne spory z psychologią, religią, ekonomią, kulturą i mediami są jakieś takie miałkie, płytkie, powierzchowne, pełne banałów i truizmów... Jak to na huśtawce, pojawiają się co jakiś czas, rzeczy ciekawe i inspirujące, ale generalnie z treści kolejnych rozdziałów wyłania się świat, w którym nie ma mądrych psychologów, religia to fałsz, a wartości, które prezentuje to szajs. Jedynymi wartościami i czymś wokół czego warto budować życie to śmierć i wolność, która momentami przypomina bardziej dowolność... Wszystko można zakwestionować, ok, tylko w takim razie do czego dojdziemy? Do tego, że człowiek ma się urodzić, a potem umrzeć, a po drodze wszystko może...

Co więcej w tej książce tkwi jedno niebezpieczeństwo, którego nie można pominąć. Autor rozprawiając się z psychoterapią wspomina jedynie o psychoanalizie (obalonej już dawno), psychoterapii poznawczo-behawioralnej (skutecznej, co potwierdzają badania naukowe, ale autor jej nie lubi) i ustawieniach hellingerowskich (bliżej im do czarów niż nauki, autor to zauważa). Cały swój osąd buduje na podstawie 3 nurtów, z czego jeden już nie jest stosowany (a przynajmniej nie w tradycyjnej, freudowskiej formie), drugiego z jakichś przyczyn nie lubi, więc pokazuje w złym świetle, a trzeci jest oczywistym bublem. Przewija się jeszcze mocno przerysowany i raczej oderwany od rzeczywistości obraz psychologii humanistycznej i pozytywnej. Ta rozprawa jest zatem z góry skazana na porażkę. Psychoterapia jest pokazana jako pseudonauka budowana na fundamentach z piasku, uwikłana w wewnętrzne spory pomiędzy jej autorami, obarczona determinizmami, fanatyzmami i ślepymi ambicjami... I to jest ryzykowne. Bo książka może trafić w każde ręce, także w chore i mało refleksyjne, które zostały wyciągnięte po pomoc...

Książka jest dobra - nie dobra. Jest napisana dobrym, lekkim językiem, ale jeśli chodzi o treści to już siedzimy na huśtawce. Pierwsze rozdziały poruszają tradycyjną kontrowersję obecną od zawsze w psychologii, którą z grubsza można określić "natura czy kultura" i autor sprawnie się z nią rozprawia. Pokazuje, że prawda leży po środku, a czasem zupełnie poza tym sporem, bo z...

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
627
18

Na półkach:

Kilka rozdziałów przeczytałam tylko dlatego żeby dotrzeć do kolejnych. Natomiast poza tym moje 8/10. Dużo rzetelnych źródeł, podanych w takiej formie, że czytelnik aż chce do nich zajrzeć. Lekka, przystępna forma. Nie ma potrzeby czytać niektórych zdań dwa razy. Jak na totalnego laika w temacie przystało, książka odpowiedziała mi na wiele pytań, rodząc inne, na które po chwili znów można było znaleźć odpowiedź. Jak na "mądrą" lekturę to całkiem lekka i przyjemna lektura ;)
Przewróceniu ostatniej strony towarzyszy lekka satysfakcja i głód wiedzy.
Zdecydowanie polecam.

Kilka rozdziałów przeczytałam tylko dlatego żeby dotrzeć do kolejnych. Natomiast poza tym moje 8/10. Dużo rzetelnych źródeł, podanych w takiej formie, że czytelnik aż chce do nich zajrzeć. Lekka, przystępna forma. Nie ma potrzeby czytać niektórych zdań dwa razy. Jak na totalnego laika w temacie przystało, książka odpowiedziała mi na wiele pytań, rodząc inne, na które po...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1889
295

Na półkach: , ,

Kongenialna, niezwykle potrzebna. Jestem od wielu lat słuchaczem audycji Tomasza Stawiszyńskiego, a nie tak jak Materna, od kilka tygodni, i od dawna wiem, że to człowiek wybitny. Mało jest taki osób w polskich mediach. Ten człowiek owładnięty jest pasją poszukiwania prawdy. Bardzo go szanuję. Ale nie jest tak, że się z nim zgadzam we wszystkim. Ciągle to zaznaczam, bo ludzie mają problemy z rozróżnianiem tych rzeczy.

Kongenialna, niezwykle potrzebna. Jestem od wielu lat słuchaczem audycji Tomasza Stawiszyńskiego, a nie tak jak Materna, od kilka tygodni, i od dawna wiem, że to człowiek wybitny. Mało jest taki osób w polskich mediach. Ten człowiek owładnięty jest pasją poszukiwania prawdy. Bardzo go szanuję. Ale nie jest tak, że się z nim zgadzam we wszystkim. Ciągle to zaznaczam, bo...

więcej Pokaż mimo to

19

Cytaty

Więcej
Tomasz Stawiszyński Potyczki z Freudem. Mity, pułapki i pokusy psychoterapii Zobacz więcej
Tomasz Stawiszyński Potyczki z Freudem. Mity, pułapki i pokusy psychoterapii Zobacz więcej
Tomasz Stawiszyński Potyczki z Freudem. Mity, pułapki i pokusy psychoterapii Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd