Doświadczenie psychodeliczne

Okładka książki Doświadczenie psychodeliczne
Richard AlpertTimothy Leary Wydawnictwo: Okultura Seria: Transwizje popularnonaukowa
176 str. 2 godz. 56 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Seria:
Transwizje
Tytuł oryginału:
The Psychedelic Experience
Wydawnictwo:
Okultura
Data wydania:
2011-06-09
Data 1. wyd. pol.:
2011-06-09
Liczba stron:
176
Czas czytania
2 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788388922312
Tłumacz:
Dariusz Misiuna
Tagi:
Leary psychodeliki LSD transwizje

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
86 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
91
27

Na półkach:

Nie mogę wyjść ze zdziwienia, jak profesorowie tak renomowanej uczelni mogli stworzyć tak anty-naukowe „dzieło”. Napisane w newage’owo-pseudonaukowo-ezoterycznym tonie „Doświadczenie Psychodeliczne” przepełnione jest stwierdzeniami szkodliwymi, nieuzasadnionymi, śmiesznymi. Można złapać się za głowę.

Nie mogę wyjść ze zdziwienia, jak profesorowie tak renomowanej uczelni mogli stworzyć tak anty-naukowe „dzieło”. Napisane w newage’owo-pseudonaukowo-ezoterycznym tonie „Doświadczenie Psychodeliczne” przepełnione jest stwierdzeniami szkodliwymi, nieuzasadnionymi, śmiesznymi. Można złapać się za głowę.

Pokaż mimo to

avatar
725
434

Na półkach: , ,

W dzisiejszych czasach sformułowanie “doświadczenie psychodeliczne” jest czymś zakazanym i kojarzy się z narkotykami, a więc czymś złym. Ale nie zawsze tak było.

Ze wstępu tej przedziwnej książki dowiemy się, że w latach ‘50 nad substancjami psychodelicznymi prowadzono badania psychiatryczne o obiecujących rezultatach. Te pozytywne efekty niestety przełożyły się na poważne konsekwencje.

Powstała kontrkultura, która w latach ’60 i ’70 zaczęła się rozwijać. Ale Stany Zjednoczone nie mogły dopuścić do rozwoju pacyfistycznego nurtu w kraju pochłoniętym wojną w Wietnamie. Nixon nie tylko zakazał różnych substancji, ale także promował dezinformację nakładając na psychodeliki stygmę złego narkotyku.

🍄 Zmiana kierunku wiatru

Dzisiaj powoli sytuacja się odwraca. Powracają kliniczne badania nad psychodelikami, książki o jej rezultatach, a nawet filmy (Netflix) o historii z lat ‘50 i ‘60, kiedy współczesny Zachód odkrywał te substancje. Warto wiedzieć, że one pierwotnie były wykorzystywane np. przez szamanów do obrzędów rytualnych (i nadal zresztą są).

W momencie wydania tej książki, psychodeliki były dostępne wszystkim i właściwie od ręki. Jednak obcowanie z nimi wymagało nieco przygotowania. Do osiągnięcia pozytywnych efektów należało nie tylko się odpowiednio nastawić, ale najlepiej mieć także opiekuna, który pokieruje osobą w trakcie fazy.

Doświadczenie psychodeliczne napisane przez trzech autorów: Metznera, Alperta i oczywiście ojca amerykańskich psychodelików, czyli lekarza i naukowca o nazwisku Timothy Leary, miało służyć jako pomoc dla chętnych na taki eksperyment.

🍄 Praktyczne wskazówki

Wstęp tej książki to krótkie wprowadzenie do historii, o której wspominałam wyżej. Natomiast w części merytorycznej autorzy opisują czego się można spodziewać będąc pod wpływem tych substancji. Dają praktyczne wskazówki, jak interpretować to, co dzieje się w głowie. Doświadczenie psychodeliczne miało być podręcznikiem “ceremonii”, czyli praktycznym przewodnikiem po etapach haju.

Do wyjaśnienia pewnych stanów autorzy używają pojęć z buddyzmu (Tybetańska Księga Umarłych). Autor wstępu sugeruje, że być może, gdyby Leary i koledzy mieli więcej czasu, to wymyśliliby inny system pojęciowy, co moim zdaniem bardzo by się przysłużyło przyswajalności książki. Buddyzm może stwarzać barierę sugerując, że bez otoczki tej nieco abstrakcyjnej dla Europejczyków religii, nie da się wejść w psychonautykę. A to nieprawda.

🍄 Magiczna szuria

Zniechęcać do eksperymentowania i książki może uwznioślony język i pojęcia typu “świetlista jasność” czy “przejrzyste światło”. Są tak abstrakcyjne, że trudno je sobie wyobrazić zanim wejdzie się w odpowiedni stan. Brzmią trochę jak magiczna szuria. Ale rozumiem też, że trudno było wymyślić inne skojarzenia, skoro te w pewien sposób mogą przybliżać odczucia.

Niektóre porównania użyte przez autorów są interesujące. Np. te, że w pewnym stadium ma się poczucie jakby “każda komórka ciała uczestniczyła w orgii”. Może to też kwestia tłumaczenia, któremu nie ufam, bo w ogóle to wydanie jest fatalnie zredagowane i rzutowało to na mój odbiór całości.

Mimo to jest w tej książce kilka cennych wskazówek. Autorzy bardzo często powtarzają, że należy puścić wolno swoje emocje i nie skupiać się nad tym co przynosi świadomość, a już na pewno nie na rzeczach złych. Należy skupiać się na białym świetle. Faktycznie, tego typu wizualizacje mogą pomóc, choć trudno tak naprawdę zrozumieć, co właściwie oznacza “odpuścić”.

🍄 Profesjonalizm

Na pewno czuć, że autorzy chcieli pokazać swoją profesjonalną i odpowiedzialną postawę wobec tego doświadczenia. Jest tu sporo fachowej terminologii buddyjskiej i porównań do tej religii. A jednak, ja odebrałam większą część tej książki trochę jako zbiór pierdołów, które mogą do eksperymentowania zniechęcić, bądź wprowadzić w błędną wizję. Na pewno nie nadaje się to na podręcznik do fazy, a już na pewno, nie dla początkujących. Chyba że ktoś takie orientalne odniesienia lubi.

Tylko jeden fragment książki jest prawdziwie przydatny. Jest to część techniczna, w której informacje przybliżają to, czego można się po psychodelikach spodziewać. Autorzy skupiają się w niej na szczegółach, jak czas wejścia fazy, długość jej trwania, efekty uboczne, zagrożenia czy dawkowanie.

Tam opisują także cechy psychiczne osób, które zdecydowanie nie powinny brać psychodelików oraz osób, które nadają się na przewodników.

🍄 Można, ale nie trzeba

Osobom zainteresowanym psychonautyką nie poleciłabym tej książki jako wprowadzenia. Doświadczenie psychodeliczne jest książka specyficzną, nieco przestarzałą, odkrywającą tylko fragment możliwości, które dają tego typu substancje. I jest to fragment specyficzny, oparty o aparat pojęciowy abstrakcyjnej religii i tylko jeden z możliwych celów – osiągniecie wyższych stanów medytacji prowadzących do uleczenia ducha/wyzwolenia.

A są jeszcze inne cele, np. relaks bez potrzeby medytacji. O tym książka wspomina tylko w kilku zdaniach, że można. Ale nie wdaje się w szczegóły, jak to osiągnąć. Ta niepełność oraz odniesienia do buddyzmu, to jej największe słabości, ale nie ma się co dziwić. Leary i koledzy byli prekursorami i napisali ją w 1964 roku, od tamtego czasu wiele się zmieniło.

W dzisiejszych czasach sformułowanie “doświadczenie psychodeliczne” jest czymś zakazanym i kojarzy się z narkotykami, a więc czymś złym. Ale nie zawsze tak było.

Ze wstępu tej przedziwnej książki dowiemy się, że w latach ‘50 nad substancjami psychodelicznymi prowadzono badania psychiatryczne o obiecujących rezultatach. Te pozytywne efekty niestety przełożyły się na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
27
22

Na półkach:

Na końcu książki są tłumaczenia Bardo Tybetańskiej księgi umarłych. Opiekun (szaman) czyta te teksty podróżnikowi, żeby łatwiej mu było przeżyć śmierć ego i osiągnąć oświecenie, zamiast uciekać w halucynacje. Szacunek dla mądrych ludzi, którzy przetłumaczyli te teksty. Dobra ksiażka, która może pomóc uniknąć bad tripa. Pozycja obowiązkowa dla fanów psychodelików. Miejmy nadzieję że wkrótce psychiatrzy znów zaczną leczyć tymi cudownymi substancjami.

Na końcu książki są tłumaczenia Bardo Tybetańskiej księgi umarłych. Opiekun (szaman) czyta te teksty podróżnikowi, żeby łatwiej mu było przeżyć śmierć ego i osiągnąć oświecenie, zamiast uciekać w halucynacje. Szacunek dla mądrych ludzi, którzy przetłumaczyli te teksty. Dobra ksiażka, która może pomóc uniknąć bad tripa. Pozycja obowiązkowa dla fanów psychodelików. Miejmy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
152
9

Na półkach:

Zdecydowanie bardziej przystępna i zrozumiała dla osób, które brały choć raz w życiu jakieś psychodeliki (w celu mistycznym, a nie rozrywkowym). Polecam przeczytać przed i po pierwszym doświadczeniu ❤️

Zdecydowanie bardziej przystępna i zrozumiała dla osób, które brały choć raz w życiu jakieś psychodeliki (w celu mistycznym, a nie rozrywkowym). Polecam przeczytać przed i po pierwszym doświadczeniu ❤️

Pokaż mimo to

avatar
31
20

Na półkach:

Profesor Timothy Leary to interesująca osoba świata psychodelicznego, dlatego sięgnąłem po tę książkę spod jego pióra. Niestety zawiodłem się kompletnie. Podchodziłem do niej 2 razy, za pierwszym przez nią nie przebrnąłem, odłożyłem na kiedyś, żeby przeczytać ją uważniej. Po przebrnięciu odebrałem ją jako przypadkową kombinację filozoficzno-mistycznych pojęć próbującą zuniwersalizować doświadczenia psychodeliczne. Co do jej wartości podręcznikowych jako przewodnik po 'tripie' nie wypowiem się, bo nie próbowałem, ale wydaje mi się, że jeżeli kiedyś miałbym sięgnąć po substancję psychodeliczną, to nie chciałbym sugerować się tą książką.

Profesor Timothy Leary to interesująca osoba świata psychodelicznego, dlatego sięgnąłem po tę książkę spod jego pióra. Niestety zawiodłem się kompletnie. Podchodziłem do niej 2 razy, za pierwszym przez nią nie przebrnąłem, odłożyłem na kiedyś, żeby przeczytać ją uważniej. Po przebrnięciu odebrałem ją jako przypadkową kombinację filozoficzno-mistycznych pojęć próbującą...

więcej Pokaż mimo to

avatar
99
94

Na półkach: ,

Przyjemnie wydana i stosunkowo krótka oraz spójnie złożona. Zdecydowanie trudna w odbiorze, zwłaszcza osobie niewtajemniczonej w żaden etap bardo. Dla osób zaznajomionych z tematem, pewnie łatwiejsza w przyswajaniu, lecz dla mnie była zdecydowanie za trudna, by w całości z łatwością ją zrozumieć. Cieszę się, że ją przeczytałem, dodatkowo na plus warto docenić kunszt tłumaczącego tak trudny tekst.

Przyjemnie wydana i stosunkowo krótka oraz spójnie złożona. Zdecydowanie trudna w odbiorze, zwłaszcza osobie niewtajemniczonej w żaden etap bardo. Dla osób zaznajomionych z tematem, pewnie łatwiejsza w przyswajaniu, lecz dla mnie była zdecydowanie za trudna, by w całości z łatwością ją zrozumieć. Cieszę się, że ją przeczytałem, dodatkowo na plus warto docenić kunszt...

więcej Pokaż mimo to

avatar
84
14

Na półkach:

Przeczytawszy przedmowę, która przedstawia zawarte w książce treści bardzo sceptycznie, nastawiałem się na przebrnęcie przez instrukcję z dużym dystansem i wygrzebując najwyżej kilki wartych uwagi informacji, ewentualnie świadectwo kultury. Nic bardziej mylnego - to istotnie instrukcja, zbudowana naprawdę rzetelnie i zgrabnie. Autor przedmowy zarzucał jej np. iż porównanie sesji do trzech bardo zostało przeprowadzone niejako na siłę, z czym jednak zupełnie się nie zgadzam - myślę, że po prostu trzeba mieć odpowiednie tło i doświadczenie, żeby to poczuć zrozumieć ;)

Przeczytawszy przedmowę, która przedstawia zawarte w książce treści bardzo sceptycznie, nastawiałem się na przebrnęcie przez instrukcję z dużym dystansem i wygrzebując najwyżej kilki wartych uwagi informacji, ewentualnie świadectwo kultury. Nic bardziej mylnego - to istotnie instrukcja, zbudowana naprawdę rzetelnie i zgrabnie. Autor przedmowy zarzucał jej np. iż porównanie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
98
29

Na półkach:

Ni to udany poradnik tripowania, ni to udana interpretacja Tybetańskiej Księgi Umarłych. Ignorancja autorów wylewa się zarówno w temacie chrześcijaństwa jak i buddyzmu, a niektóre zalecenia które sugeruje się tu recytować badtripowiczom brzmią jak przepis na pogłębienie złego stanu. Nie mówię, że wszystko jest tu źle - trafiło się kilka poprawnych truizmów, ale cóż z tego? New age mambo jambo to obraza dla Bardo Thodol. Niebezpieczna obraza.

Ni to udany poradnik tripowania, ni to udana interpretacja Tybetańskiej Księgi Umarłych. Ignorancja autorów wylewa się zarówno w temacie chrześcijaństwa jak i buddyzmu, a niektóre zalecenia które sugeruje się tu recytować badtripowiczom brzmią jak przepis na pogłębienie złego stanu. Nie mówię, że wszystko jest tu źle - trafiło się kilka poprawnych truizmów, ale cóż z tego?...

więcej Pokaż mimo to

avatar
337
14

Na półkach:

Przyjaciel powiedział mi jednego dnia, że "jeżeli potrzebujesz do tego podręcznika, to coś jest z tobą nie tak". Ale to zupełnie nie o to chodzi. "Doświadczenie psychodeliczne" nie jest książką, której ktokolwiek potrzebuje, ani nie rości sobie do tego prawa. To jedynie garstka wskazówek, która pomaga czerpać z podróży jak najwięcej satysfakcji oraz pokazuje jedną z nieskończonych możliwych interpretacji doświadczenia. Warto ją przeczytać. Może nie pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi. Żeby rozwiać wątpliwości, które niektórzy mogą mieć - nie jest to w żadnym stopniu książka naukowa, a jedynie pisana z przymróżeniem oka właśnie interpretacja stanu po zażyciu środków psychodelicznych, oparta na Tybetańskiej Księdze Umarłych.

Przyjaciel powiedział mi jednego dnia, że "jeżeli potrzebujesz do tego podręcznika, to coś jest z tobą nie tak". Ale to zupełnie nie o to chodzi. "Doświadczenie psychodeliczne" nie jest książką, której ktokolwiek potrzebuje, ani nie rości sobie do tego prawa. To jedynie garstka wskazówek, która pomaga czerpać z podróży jak najwięcej satysfakcji oraz pokazuje jedną z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
89
60

Na półkach:

myślę, że należy zacząć od "Tybetańskiej Księgi Umarłych"

myślę, że należy zacząć od "Tybetańskiej Księgi Umarłych"

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Doświadczenie psychodeliczne


Ciekawostki historyczne

zgłoś błąd