Kosmiczna podróż po Układzie Słonecznym. „Kosmoliski“ Marka Marcinowskiego

LubimyCzytać
30.11.2020

Kiedy zapada zmrok i gasną światła, dzieje się kosmiczna magia. Rodzeństwo Sara i Krzyś coś o tym wiedzą. Przekonaj się, że wyobraźnia ma niezwykłą moc, sięgając po premierową książkę dla dzieci napisaną przez Marka Marcinowskiego. Poznaj Kosmoliski, które zabiorą Cię w podróż nie z tego świata.

Kosmiczna podróż po Układzie Słonecznym. „Kosmoliski“ Marka Marcinowskiego

Piżamka jest? Gotowi do snu? Super! Kosmoliski zakręcą srebrnymi ogonami, aż posypie się gwiezdny pył, a wtedy zabiorą Was w kosmos na nieziemską przygodę.

Kosmoliski zabierają Sarę i Krzysia w podróż po Układzie Słonecznym. Dołączysz do nich?

Gdy biała poświata zaczęła opadać, dzieci odkryły, że mają na sobie przyciemniane gogle, a tuż przed nimi znajduje się coś ogromnego.

– Ale tu gorąco… Co to za kula ognia? – zapytała Sara.

 

– Uwaga, coś w nas zaraz wleci! – krzyknął przestraszony Krzyś.

– Nie bójcie się, nic wam się nie stanie – uspokajał dzieci „różowy” Kosmolisek. – Te skały to są asteroidy, nazywane też planetoidami. Krążą w pasie pomiędzy Marsem a Jowiszem.

– Wyglądają jak wielkie latające gruzowisko! – zauważyła Sara.

Dwa przyjacielskie Kosmoliski, choć bardzo podobne do zwyczajnych lisów, mają srebrzyste ogony i nieziemskie zdolności. Sypiąc gwiezdnym pyłem, przenoszą Sarę i Krzysia do Układu Słonecznego. Jak to się dzieje, że na Ziemi raz jest dzień, a raz noc? Dlaczego na Księżycu nigdy nie pada deszcz? Co to są satelity? Która planeta Układu Słonecznego jest najmniejsza i czy ktoś zaplata kometom warkocze na ogonach?

Reklama

Dzieci dotąd obserwowały niebo z okna ich mieszkania i to rodzice wyjaśniali im różne zjawiska astronomiczne. Dzięki Kosmoliskom unoszą się w przestrzeni międzyplanetarnej, z bliska przyglądając się obiektom, które dorośli mogą dostrzec wyłącznie przez potężne teleskopy. Migoce srebrny pył i hop – są tuż przy Merkurym, po chwili znowu hop – a tu niesamowity czerwony Mars. Kosmoliski to znakomici przewodnicy i nauczyciele. Wiedzą wszystko o Układzie Słonecznym i i chętnie podzielą się swoją wiedzą. 

Marek Marcinowski zadebiutował jesienią 2020 r. powieścią sensacyjną „Wiele do stracenia”. Tym razem odłożył gorący temat finansjery Wall Street i wymyślił historię, którą wprawdzie napisał z myślą o swoim synu Krzysiu, ale z dedykacją dla młodszego i dorosłego Czytelnika. Znacie powiedzenie, że podróże kształcą? Opowieść „Kosmoliski” z pewnością je potwierdza. Poczekaj tylko aż zapadnie zmrok i gwiazdy rozjaśnią nocne niebo.

Marek Marcinowski

Przeczytaj fragment „Kosmolisków”:

Pewnego wieczoru, kiedy po nocnej obserwacji gwiazd z rodzicami Sara i Krzyś grzecznie położyli się spać, ich wyobraźnia zaczęła pracować. Cichutko marzyli, jak by to było, gdyby zostali astronautami i podróżowali w kosmosie.

W pewnym momencie coś zaszurało w pokoju i rozbłysło światło. Dzieci zamarły zdziwione. W pokoju pojawiły się dwie dziwne istoty! Wyglądem trochę przypominały lisy, ale zamiast rudych kit miały srebrne, świecące ogony i gogle na oczach. Mniejszy z nich nosił różowe rękawiczki, a większy niebieskie. Dzieci początkowo trochę się wystraszyły i zaskoczone zastanawiały się, co te istoty u nich robią. Przybysze od razu to zauważyli.

– Nie bójcie się, kochane dzieci, jesteśmy Kosmoliskami. Przyglądaliśmy się wam, gdy z zachwytem obserwowaliście niebo, wyczuliśmy też wasze marzenia. Dlatego postanowiliśmy zabrać was w podróż. Chcecie zwiedzić z nami część kosmosu?

– Tak, chcemy! – odparły dzieci z entuzjazmem i wyskoczyły z łóżek.

– No to ruszajmy, zaczniemy od waszej planety.

Dzieci złapały się za ręce, a większy z Kosmolisków machnął swoim srebrnym, magicznym ogonem. Zrobiło się bardzo jasno i po chwili całe towarzystwo znalazło się w przestrzeni kosmicznej. Co ciekawe, Sara i Krzyś, zamiast piżam mieli swoje codzienne ubrania. Z tego miejsca rozciągał się widok na wielką kulę.

– Prawda, że Ziemia jest piękna? Większość jej powierzchni pokrywa woda, dlatego jest nazywana Błękitną Planetą. Otacza ją powłoka gazowa, czyli atmosfera. Wśród tych gazów znajduje się tlen, dzięki któremu możecie oddychać.

– Skąd wy to wiecie? – zapytała Sara.

– Dużo podróżujemy i ciągle zdobywamy nową wiedzę. Czas na naukę nigdy nie jest czasem straconym.

Książka „Kosmoliski” Marka Marcinowskiego jest już dostępna w sprzedaży.

Artykuł sponsorowany

Reklama

komentarze [1]

Sortuj:
2877
4
30.11.2020 11:06

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd