Kiedy fascynacja prowadzi do chorej obsesji. J.S. Monroe „Zapomnij, jak się nazywam”

LubimyCzytać
15.04.2021

Powtarzane jak mantra słowa „Nie pamiętam jak mam na imię” otwierają najnowszy thriller psychologiczny J. S. Monroe. Przerażająca wizja utraty pamięci, błyskawicznie wciąga nas w angażującą emocjonalnie fabułę. Kawałek po kawałku autor odkrywa przed nami historię kobiety, przygotowując czytelników na wstrząsające zakończenie. Jedno jest pewne – po lekturze tej książki już nigdy nie spojrzycie na obraz konika morskiego w ten sam sposób. Brzmi zagadkowo? Taka właśnie jest fabuła najnowszej powieści Monroe, który zadbał, by czytelnik przecierał oczy ze zdumienia jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę „przeczytane”. 

Kiedy fascynacja prowadzi do chorej obsesji. J.S. Monroe „Zapomnij, jak się nazywam”

 Zapomnij, jak się nazywam Po dobrze przyjętej wśród czytelników książce „Znajdź mnie”, recenzenci są zgodni co do jednego – pisarz ma świetne pomysły i po mistrzowsku przekłada je na fabułę. Motyw przewodni książki „Zapomnij, jak się nazywam” i sposób prowadzenia narracji tylko potwierdzają te opinie.
Akcja najnowszej powieści Monroe zaczyna się dość ciekawie, bowiem przed drzwiami wejściowymi Tony’ego i Laury staje cierpiąca na amnezję kobieta. Nie pamięta niczego ze swojego życia, nie posiada żadnych dokumentów, ale uparcie twierdzi, że to jej dom. Doskonała znajomość topografii obiektu wprawia gospodarzy w konsternację, a w czytelnikach rozpala ciekawość, jak dalej potoczy się ta historia. Czy Tony i Laura pożałują, że wpuścili kobietę bez imienia do swojego domu?

Reklama

Jemma przez J

Autorowi należą się brawa za nadanie fabule niezwykłej dynamiki. Wydarzenia rozgrywają się na przestrzeni czterech dni, a akcja rozpoczyna się na lotnisku Heathrow, następnie przenosi się do miasteczka Wiltshire, by znaleźć swój finał w Berlinie. Opowieść nabiera rozpędu, gdy w wyniku niefortunnego podobieństwa do pewnej morderczyni – Jemmy Huish, nasza bohaterka staje się przedmiotem śledztwa. Pełna obaw nie bardzo wie, jak się zachować. Czy to możliwe, że była zdolna popełnić morderstwo, a w wyniku silnych emocji wyparła to ze swojej świadomości? Czyżby amnezja wsteczna była pokłosiem tych zdarzeń? Pytania się mnożą i zaczynają krążyć zarówno w głowie bohaterki, jak i umysłach czytelników. Ze współczuciem obserwujemy zagubioną kobietę, jednak z tyłu głowy towarzyszy nam myśl, że ta postać rzeczywiście może kryć w sobie mrok.

„Nogi zaczynają mi drżeć. Mocno wciskam stopy w podłogę wagonu, jedną po drugiej. Wzrok skupiam na kanale, który ciągnie się wzdłuż torów. Muszę wziąć się w garść, muszę być dzielna. Jak poradziłby sobie w takiej sytuacji ktoś normalny? Wrzuciłby na luz, dałby mózgowi czas. Żeby synapsy mogły wreszcie zaskoczyć. Pewnie połowie osób w tym przedziale zdarzyło się kiedyś o czymś zapomnieć: urodziny życiowych partnerów, rocznice ślubu, numery PIN, jak mają na imię…”

J.S. Monroe w umiejętny sposób buduje napięcie i oddaje emocje, jakie towarzyszą mieszkańcom Wiltshire, którzy angażują się w ustalenie tożsamości kobiety cierpiącej na amnezję. Z jednej strony mamy miejscową policję, która bacznie przygląda się kobiecie bez imienia, z drugiej mieszkańców miasteczka, którzy pierwszy raz zderzają się z taką historią i są nią w pewien sposób zafascynowani. Zastanawiająca jest nagła zmiana zachowania Tony’ego wobec nowo poznanej kobiety. Początkowo nieufny i zdystansowany, gdy tylko dowiaduje się, że jej amnezja nie ustępuje, a ona sama może być poszukiwaną morderczynią, proponuje jej swoją pomoc. Umiejętnie budując atmosferę zagrożenia, wkrótce zaczyna przejmować nad kobietą kontrolę. Pod pozorem ucieczki przed policją, udziela jej schronienia w swoim domu, by potem wywieźć ją z miasteczka. Fascynacja przybiera na sile, a gdy z dnia na dzień jest dla niej gotów porzucić swoje dotychczasowe życie, staje się jasne, że za obsesją mężczyzny kryje się coś więcej. Tony to postać dość zagadkowa i – jak się wkrótce okaże – niesie ze sobą tajemniczą historią sprzed lat.

Reklama

Czyżby za mężem Laury, fotografem i właścicielem miejscowej restauracji, krył się zupełnie inny człowiek? Przeszłość, którą tak skrzętnie ukrył przed całym światem, wkrótce postanowi się o niego upomnieć.

Maddie

Im głębiej zanurzamy się w sprawę tajemniczej bohaterki bez imienia, tym bardziej jesteśmy zagubieni, a kiedy pojawia się prawdziwa Jemma Huish, wydaje nam się, że za chwilę powrócimy do punktu wyjścia. Ale nic bardziej mylnego, bowiem nagły zwrot akcji został przez Monroe dokładnie przemyślany. Fabuła zmienia kierunek o sto osiemdziesiąt stopni, a my wkraczamy do bezwzględnego świata chorych obsesji, w którym to od teraz Maddie będzie pociągać za sznurki. Kobieta bez imienia odzyskuje swoją tożsamość, by wdrożyć w życie plan. Napięcie rośnie i momentami trudno przewidzieć, jakie będą następne kroki bohaterów. Kto jest katem, a kto ofiarą? Kto straci czujność i wpadnie w zastawioną pułapkę, z której nie ma wyjścia?

„Podniecało go wywoływanie u swoich ofiar tymczasowej amnezji, bo miał wtedy poczucie, że jego synapsy są lepsze niż ich, przynajmniej przez kilka godzin. Może jego hipokampy zaczynały już obumierać, ale to wciąż lepsze niż mózg przesiąknięty benzodiazepinami. Sam pamiętał każdy szczegół – wszystko, co robił tym ludziom – a oni nie pamiętali nic. Co za wspaniałe uczucie”.

Maddie przeszła ogromnie trudną drogę, by po latach móc powrócić do Berlina. Cała jej uwaga skupiona jest na wydarzeniach sprzed lat, które powinny pozostawić po sobie liczne wspomnienia. Jednak zamiast nich pozostały luki w pamięci, które miesiącami skwapliwie wypełniała powracającymi fragmentami traumatycznego doświadczenia. Do pełni układanki brakuje jej jeszcze kilku szczegółów, w których posiadaniu jest ten, który odpowiada za przejęcie kontroli pewnej feralnej nocy. Czy uda jej się uzyskać wszystkie odpowiedzi? Czy jest na nie gotowa?

„Cumy mojego dawnego życia się zerwały, teraz muszę pozwolić, by prowadziła mnie chwila obecna”.

Miłośnicy mocno zagmatwanych thrillerów psychologicznych z pewnością docenią wielowątkową fabułę, która przybliża nam postać człowieka chorego z obsesji. Wnikliwy autor nie tylko uświadamia, jak niebezpieczne rozmiary może przybrać niewinna fascynacja, ale również przestrzega przed przekroczeniem granicy, za którą jest już tylko obłęd.

[bd]

Przeczytaj fragment książki

Zapomnij, jak się nazywam

Issuu is a digital publishing platform that makes it simple to publish magazines, catalogs, newspapers, books, and more online. Easily share your publications and get them in front of Issuu's millions of monthly readers

Powieść „Zapomnij, jak się nazywam” jest już dostępna w sprzedaży.

Artykuł powstał we współpracy z wydawnictwem W.A.B.

Reklama

komentarze [1]

Sortuj:
3075
4
15.04.2021 10:30

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd