Jenny Blackhurst odpowiedziała na wasze pytania

LubimyCzytać
07.07.2020

Choć na jej odpowiedzi musieliście trochę poczekać, Jenny Blackhurst odpowiedziała na pytania polskich czytelników - dziękujemy za waszą cierpliwość! Pandemia na jakiś czas wprowadziła zmiany w życiu pisarki. Wiele jej uwagi zajęła opieka nad dwoma małymi synami, którzy z powodu koronawirusa musieli uczyć się w domu. „Zazdroszczę tym, którym pandemia podarowała więcej czasu na pisanie", mówi autorka powieści „Ktoś tu kłamie"! Sprawdźcie, co jeszcze zdradza w wywiadzie!

Jenny Blackhurst odpowiedziała na wasze pytania

Minął rok, odkąd Erica Spencer zginęła w wyniku tragicznego wypadku. Wydaje się, że nikt w Severn Oaks już nie pamięta o dramatycznym wydarzeniu, które wstrząsnęło tą małą społecznością. Do czasu, gdy do sieci trafia zapowiedź serii podcastów zatytułowanych „Prawda o Erice”. Ich autor zapowiada, że ujawnią, co tak naprawdę wydarzyło się na halloweenowym przyjęciu, podczas którego Erica... została zamordowana.

Podejrzanych jest sześcioro, a autor nagrań obiecuje w ostatnim z nich zdemaskować mordercę. Ponieważ każdy kolejny podcast skupia się na innym podejrzanym, mieszkańców Severn Oaks zaczyna ogarniać niepokój, a gdy jedna z wytypowanych osób ginie – wybucha panika. Uciekła? Jest winna? Grozi jej niebezpieczeństwo? Kiedy napięcie rośnie, sąsiedzi zwracają się przeciwko sobie. Zwłaszcza że każdy z nich ukrywa jakiś sekret. A jeden z nich już ma na koncie morderstwo…

Czy chciałaby pani uczestniczyć w pracy nad filmem na podstawie swojej powieści? Którą z powieści widziałaby Pani zekranizowaną jako pierwszą? Villanelle

Marzę o napisaniu scenariusza, ale nie wiem czy byłabym w stanie to zrobić na podstawie własnej powieści. Za to chętnie pojawiłabym się na planie w roli konsultantki albo po prostu obserwatorki, żeby móc przyglądać się, jak działa ten cały przemysł filmowy. „Czarownice nie płoną” są moim zdaniem idealnym materiałem na film!

Reklama

Z którym ze stworzonym przez panią bohaterów chciałaby się pani spotkać? Konik

Najbardziej chciałabym spotkać się z Cassie z „Tak cię straciłam” – mojej pierwszej powieści. To bardzo złożona postać, silna i zraniona jednocześnie. Chciałabym też stanąć twarzą w twarz z Evie, bohaterką książki „Noc, kiedy umarła”. Praca nad tą postacią była dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem.

Czy myślała kiedyś pani o napisaniu wielotomowego cyklu? Deutschland91

Tak, chciałabym napisać serię książek, ale niestety thrillery psychologiczne nie bardzo się do tego nadają – ten gatunek wymaga zamkniętej formy. Ale może w przyszłości pomyślę o jakiejś serii detektywistycznej, wtedy mogłabym wykreować bohaterów, którzy zostaną ze mną i z czytelnikami na dłużej.

W pani powieściach kłamstwo jest powtarzającym się motywem. Czy zdarza się pani kłamać? Co sądzi pani o kłamstwie? nextdooralice

Wszyscy czasem kłamią – szczególnie, jeśli mają dzieci! Niektóre kłamstwa są usprawiedliwione, głównie wtedy, gdy mamy pewność, że prawda mogłaby kogoś zranić, a nie służyłaby niczemu innemu, jak tylko zadaniu bólu. Jeśli na przykład przyjaciółka prosi mnie o opinię o sukience, którą właśnie kupiła, a mnie się ta sukienka w ogóle nie podoba, to na wszelki wypadek zachowuję tę opinię dla siebie, by nie sprawić jej przykrości. Jestem jednak zbyt szczera, by kłamać w poważnych sprawach. Zresztą, w takich przypadkach lepiej mówić prawdę.

Najtrudniejsze było dla pani pierwsze czy ostatnie zdanie książki „Ktoś tu kłamie”? Izabelle1995

Pierwsze i ostatnie zdanie były prawdopodobnie najłatwiejsze. Tym bardziej, że od początku dokładnie wiedziałam, jak powinny brzmieć. Ale cała reszta, wszystko, co pomiędzy – była niemałym wyzwaniem!

Czy ma pani jakiś rytuał towarzyszący pisaniu książek? Ann

Kiedy mam już gotową koncepcję nowej książki, spisuję absolutnie wszystko, co przychodzi mi do głowy, każdy najdrobniejszy szczegół: sceny, miejsca, bohaterów, zawiązanie akcji, zakończenie, pojedyncze kwestie, drobne scenki, a czasem nawet całe sekwencje zdarzeń… Stopniowo każdy z tych pomysłów rozwijam, obudowując kolejnymi detalami, i umieszczam na właściwym miejscu. Zdarza się, że pomysł na rozpoczęcie książki pojawia się nagle, jak grom z jasnego nieba, jest niezwykle wyrazisty i od razu nadaje ton całej książce. Ale to niestety nie jest regułą i zwykle pisanie nowej powieści przypomina pracę nad skomplikowaną układanką, w której brakuje części istotnych elementów.

Co najbardziej panią rozprasza podczas pracy? Zapach ciasta, pragnienie przejrzenia portali społecznościowych czy hałaśliwe otoczenie? Jak pani stara się z tym walczyć? Książka_koc_kot

Z łatwością wskażę winnych mojej dekoncentracji: dwaj mali rozwrzeszczani chłopcy! Pandemia przypomniała mi, jak to jest mieć ich obu na raz w domu przez 24 godziny na dobę. Nauka w domu i lekcje online to prawdziwy koszmar. Zazdroszczę tym, którym pandemia podarowała więcej czasu na pisanie, w moim przypadku jest niestety zupełnie odwrotnie i chwilowo nic nie można na to poradzić.

Reklama

Bohaterki pani powieści to głównie kobiety. Czy jest coś co chce pani przekazać swoim czytelniczkom poprzez tworzone postacie? ogarbejbe

Jestem zdania, że trzeba pisać o tym, co się zna. Byłoby mi niezwykle trudno napisać powieść z punktu widzenia mężczyzny, bo po prostu nie bardzo potrafię utożsamić się z mężczyzną. Nie znam męskich potrzeb i obce są mi męskie doświadczenia. Może wychowując dwóch chłopców i przyglądając się ich dorastaniu nabędę większej wiedzy o męskiej naturze i za kilka lat łatwiej mi będzie wejść w umysł bohatera przeciwnej płci. Na razie czuję się znacznie bardziej komfortowo pisząc z kobiecego punktu widzenia i kreując kobiece bohaterki.

Która postać z pani książki była najtrudniejsza do wykreowania, opisania i stworzenia jej historii? RiotGirl2005

Zdecydowanie najtrudniej było mi stworzyć postać detektywa Harveya. Wykreowanie pozostałych bohaterów przyszło mi z taką łatwością, jakbym wiedziała o nich wszystko już w momencie, kiedy pojawili się w mojej głowie. Kiedy zaczynałam pisać tę książkę, detektyw przypominał postać wyciętą z szarego kartonu. Dopiero w trzecim drafcie nabrał nieco kolorów i stał się ciut bardziej plastyczny. Zarysowała się jego przeszłość, dzięki czemu, wiedziałam już kim jest i jaki jest. Detektyw zafundował mi prawdziwą drogę przez mękę – praca nad pozostałymi była prawdziwą przyjemnością.

Czy ma pani w planach zabranie się za inne gatunki literackie? triste

Z całą pewnością tak! Uwielbiam snuć opowieści, kreować bohaterów i wydarzenia, w jakich biorą udział. Thrillery czy kryminały to dość nieskomplikowane gatunki – chodzi w nich, z grubsza rzecz biorąc, o rozwiązanie zagadki i wymierzenie sprawiedliwości. Romanse są już większym wyzwaniem – jak przykuć uwagę czytelnika od pierwszej do ostatniej strony, skoro z założenia wiadomo, że opowiadana historia zakończy się sakramentalnym „I żyli długo i szczęśliwie”? Chętnie spróbowałabym swoich sił w gatunku urban fantasy, tworząc świat pełen magii zaludniany przez wiedźmy. Mogłabym też napisać dramat policyjny albo jakąś romantyczną powieść, w której szczęście bohaterów przyćmiewałaby mroczna tajemnica z przeszłości… Wszystkie gatunki wydają mi się takie kuszące… Ale póki co, piszę kolejny thriller psychologiczny.

Dziękujemy za pytania użytkownikom: RiotGirl2005, Książka_koc_kot oraz Izabelle1995. Otrzymają oni książkę „Ktoś tu kłamie” autorstwa Jenny Blackhurst od wydawnictwa Albatros.

[kk]

Reklama

komentarze [1]

Sortuj:
2674
4
07.07.2020 11:58

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd