Jak kropka staje się inspiracją. 15 września obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kropki

LubimyCzytać
15.09.2020

W połowie września obchodzimy święto kreatywności i przełamywania własnych słabości, czyli Międzynarodowy Dzień Kropki. Tego dnia dzieci z całego świata rozmawiają w szkołach o swoich silnych i słabych stronach. Uczą się, jak umacniać te pierwsze, a pokonywać drugie oraz próbują odnaleźć w sobie coś, czego nikt jeszcze nie zauważył. Z tej okazji piszemy o historii dziewczynki, która stała się inspiracją dla święta oraz prezentujemy książki, które nie powstałyby, gdyby nie kropki.

Jak kropka staje się inspiracją. 15 września obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kropki

Kropka kończy zdanie. Mówimy „koniec i kropka”. Tak jakby po niej nic już nie było, jakby była naszym horyzontem zdarzeń. Autorzy święta postanowili jednak odwrócić nasze myślenie o kropce jako ostatnim znaku interpunkcyjnym i wyciągnąć ją na pierwszy plan. Nadać kropce rangę głównej bohaterki, postaci obdarzonej wyjątkowymi umiejętnościami i walczącej ze swymi słabościami.

15 września – Światowy Dzień Kropki

Reklama

A wszystko zaczęło się dawno temu gdzieś w Kanadzie, gdy pewien uczeń w trakcie lekcji został nakryty przez nauczyciela matematyki na rysowaniu w zeszycie. Zamiast kary chłopiec otrzymał zadanie do wykonania: opowiedzieć koleżankom i kolegom o matematyce w niekonwencjonalny, twórczy sposób, tak, aby było to dla nich zrozumiałe. Za punkt wyjścia do stworzenia małego dzieła sztuki posłużył podręcznik do matematyki – z niego uczeń wyczarował ilustrowaną opowieść o zawiłościach królowej nauk, która wywarła na nauczycielu duże wrażenie. Wkrótce chłopiec zajął się tworzeniem ilustracji i animacji na poważnie. A po latach zadedykował mądremu nauczycielowi jedną ze swych najbardziej znanych książek, czyli „Kropkę”.

„Kropka” opowiada o dziewczynce imieniem Vashti, która nie potrafi rysować. Tak przynajmniej sama twierdzi. Pewnego dnia jej nauczycielka prosi ją o to, by wyraziła siebie za pomocą jednego znaku na kartce papieru. Zirytowana dziewczynka, nie mając pomysłu na wybrnięcie z sytuacji, stawia na środku kropkę, podpisuje się imieniem i nazwiskiem, po czym wychodzi z klasy. Następnego dnia zdumiona odkrywa, że jej praca plastyczna została powieszona w gablocie, w której wszyscy mogą ją podziwiać. Dziewczynka zaczyna tworzyć kolejne kropki i okazuje się, że rysowanie sprawia jej mnóstwo frajdy. Odkrywa w sobie wcześniej nieznaną pasję.

Wspomniany na początku nauczyciel matematyki nie mógł przypuszczać, że wykonując drobny gest w kierunku jednego ze swoich uczniów, wywoła prawdziwą lawinę. Można się zastanawiać, czy to dzięki niemu Peter H. Reynolds został cenionym artystą, autorem książek i filmów animowanych. Z całą pewnością chłopiec nosił w sobie talent, który potrzebował impulsu, aby odważnie zaprezentować się światu, a nauczyciel taki impuls mu dał. Tylko tyle i aż tyle.

Inspirujące kropki

Reklama

Dziś nauczyciele na całym świecie w podobny sposób starają się wydobywać ukryte talenty ze swoich podopiecznych. To właśnie oni zaproponowali, by 15 września ustanowić Międzynarodowym Dniem Kropki. Korzystając z okazji polecamy również inne interesujące książki o kropkach, które mogą stać się inspiracją do ciekawych zabaw i poważnych rozmów.

Hervé Tullet od lat tworzy niezwykłe książki uwielbiane przez dzieci na całym świecie. Jego pomysły wydają się zupełnie szalone, ale okazało się, że znalazł wspaniały sposób na dotarcie do dziecięcej wrażliwości. „Naciśnij mnie” to książeczka tyleż prosta, co genialna. Nie opowiada żadnej historii, autor zresztą najczęściej wykorzystuje tekst wyłącznie jako dopełnienie ilustracji. W świecie zdominowanym przez nowoczesne technologie, oryginalne dzieła francuskiego artysty są jak krok wstecz do czasów, gdy książki były najwspanialszymi zabawkami.

Na pierwszej stronie pojawia się kropka, którą należy nacisnąć. Gdy to zrobimy, pojawi się druga kropka, a po niej następne. Naciśnijmy je po kolei. A może sprawdzimy, co się stanie, gdy odwrócimy książkę do góry nogami? Czy litery i kolory nie rozsypią się po podłodze, kiedy nią potrząśniemy? A może by tak wszystko zdmuchnąć gdzieś na bok? Właśnie takie zadania przygotował dla czytelników Tullet. Przy jego książce świetnie mogą bawić się także dorośli, jeśli tylko schowają na moment powagę do kieszeni. 

Dla Hervé’a Tulleta motyw kropki jest kluczowy i pojawia się w wielu książkach. W „Figlach miglach” śledzimy losy kropki, która zachęca dziecko do zabawy. W „Och” kropek jest jeszcze więcej i wszystkie można naciskać, przesuwać, pocierać, a nawet wyśpiewać. A jest jeszcze choćby „Porysuj mnie” z przeróżnymi zadaniami do kolorowania i rysowania.

Oto „Kropka z błędem” duetu polskich autorek: Darii Solak i Anny Taraskiej. To opowieść o pewnej Kropce, która ma bardzo ambitny plan: zamierza w przyszłości zostać kropką nad „i”. Póki co jednak spędza czas na szalonych wygłupach ze swoim przyjacielem Błędem. Razem skaczą po zeszycie w trzy linie i dokazują w kałużach atramentu. Pewnego dnia Błąd gdzieś znika, a zrozpaczona Kropka musi wybrać się w podróż, aby odnaleźć przyjaciela. Po drodze pozna życie innych znaków przestankowych i dowie się, że istnieje też świat poza jej rodzinnym zeszytem. A czy zaginiony Błąd się odnajdzie? Niech to pozostanie niespodzianką dla czytelników, chcących sięgnąć po książkę.

Kropki nie tylko dla dzieci

Do łączenia „Kropek” w pewne idee odwołuje się popularny bloger Włodek Markowicz, który dzieli się z czytelnikami swoimi przemyśleniami na temat życia. Użytkownicy serwisu lubimyczytać.pl wystawili jej średnią ocenę 6,9, a wielu z nich w swoich opiniach wskazuje, że Markowicz pisze o tematach im bliskich i w sposób dla nich zrozumiały, zmusza do chwili refleksji, przemyślenia na nowo pewnych codziennych tematów. Z pewnością nie jest to pozycja dla każdego, ale być może w Dniu Kropki zachęci kogoś do spojrzenia na życie w nowy sposób.

Kropka w kosmosie

A na koniec nieco odmienne spojrzenie na kropkę. Do tej pory mówiliśmy o niej jako małej plamce lub znaku przestankowym. A gdybyśmy zmienili perspektywę i spojrzeli szerzej, znacznie szerzej? Właśnie to proponuje nam Carl Sagan w „Błękitnej kropce”. Czym jest tytułowa kropka? Oczywiście mowa tu o planecie Ziemia widzianej z dalekiego kosmosu. Carl Sagan, specjalista w zakresie astronomii, astrofizyki i egzobiologii, autor m.in. „Kontaktu” – powieści opowiadającej o pierwszym spotkaniu ludzkości z rozumną, pozaziemską cywilizacją – kreśli tu wizję przyszłości ludzkości. Kosmos, zdaniem Sagana, zostanie przez nas poznany, a następnie zasiedlony, a czasy życia na Ziemi staną się daleką przeszłością. Zdaniem autora podbijanie i terraformowanie nowych planet są dla nas nie tylko jedyną szansą dalszego rozwoju, ale warunkiem przetrwania. Warto pamiętać, że „Błękitna kropka” po raz pierwszy ukazała się w Polsce niemal ćwierć wieku temu, ale mimo to pozostaje jedną z ciekawszych wizji rozwoju ludzkości w erze kosmicznej.

Jak widać kropka może być postrzegana jako plamka na kartce papieru, bohaterka przeżywająca niezwykłe przygody w świecie liter, a nawet cała planeta w ujęciu dosłownym i symbolicznym. Może stanowić wspaniały pretekst do zabawy, jeśli tylko poruszymy nieco wyobraźnię bądź stanowić inspirację dla dzieci mających niską samoocenę. A czasem to po prostu znak przestankowy. I kropka.

[jj]

Reklama

komentarze [1]

Sortuj:
2716
4
14.09.2020 13:04

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd