Igor Brejdygant scenarzystą ekranizacji własnej książki pt. „Rysa”. „Układ” dalszym ciągiem historii

Remigiusz Koziński
25.01.2021

Autorowi „Rysy”, „Układu” i „Szadzi” nieobce jest pisanie scenariuszy, stąd nic dziwnego, że wziął na siebie przełożenie na język filmowy swojej własnej książki. Serial na podstawie „Rysy” można obejrzeć w serwisie ipla. Odcinki „Rysy” pojawiły się niedługo po zekranizowaniu „Szadzi” dla TVN-owskiego player.pl.

Igor Brejdygant scenarzystą ekranizacji własnej książki pt. „Rysa”. „Układ” dalszym ciągiem historii Karolina Grabowska

„Rysa” – książka wciąga, nie od razu, ale za to coraz mocniej

Premiera książki miała miejsce w 2018 roku. Rok później „Rysa” zdobyła nagrodę im. Janiny Paradowskiej na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. Lektura wciąga bardzo mocno, mimo pewnych niedociągnięć, których można by uniknąć przy uważniejszej redakcji. „Rosłość” w charakterystyce jednego z bohaterów powtarzaną na samym początku historii i „splątanie” kompulsywnie nieomal używane w sporym fragmencie książki można było chyba określić odrobinę inaczej. To drugie to oczywiście termin z psychologii, zapewne w fachowych opisach trudny do zastąpienia, jednak Igor Brejdygant jest autorem thrillera, nie podręcznika o zaburzeniach psychicznych.

Ta początkowa „chropawość” podczas lektury jest na szczęście zrekompensowana ciągiem dalszym. Czytelnik, wciągnięty w dochodzenie głównej bohaterki – komisarz Moniki Brzozowskiej, już po kilku stronach przestanie zwracać uwagę na cokolwiek, do momentu, kiedy nie zakończy lektury.

Pewnie też z radością sięgnie po ciąg dalszy, czyli wydany w 2019 roku „Układ”. Tym bardziej, że wraz z bohaterką, autor prowadzi historię sprawnie meandrując między narkotycznymi wizjami, wspomnieniami a światem realnym. Można to uznać niemal za „znak fabryczny” Igora Brejdyganta, który eksploruje oniryczno-paranoiczne odkształcenia rzeczywistości już od kilkunastu lat – tak w swoich scenariuszach, jak w dokonaniach stricte literackich (zaczęło się chyba od scenariusza do „Palimpsestu” w reżyserii Konrada Niewolskiego).

„Rysę” warto obejrzeć choćby ze względu na główną bohaterkę i na to, jak bardzo ona ma zawikłaną sytuację - mówi Igor Brejdygant. - Normalnie często boimy się o bohatera, bo zagraża mu jakieś zewnętrzne niebezpieczeństwo, tutaj sytuacja jest bardziej złożona, bo niebezpieczeństwo być może jest wewnątrz samej bohaterki, ona się boi sama siebie.

Julia Kijowska w serialu Rysa

Serial „Rysa” – scenarzysta bawi się z czytelnikami

Reklama

Podczas oglądania „Rysy” w wersji serialowej trudno pozbyć się wrażenia, że Igor Brejdygant bawi się ze swoimi czytelnikami. Oferuje im scenariusz swojej książki na tyle wierny, na ile pozwalają filmowo-serialowe realia. Z drugiej zaś strony, co jakiś czas puszcza oko do miłośników swojej twórczości stosując swego rodzaju odwrócenia. Nie będzie chyba spojlerem ujawnienie, że w filmowym śledztwie partneruje bohaterce nie mężczyzna, a kobieta. Niemniej, podobnie, jak książkowy Adam Wójcik, także filmowa aspirantka, Agata, jakże by inaczej – Wójcik, preferuje osobiste relacje z własną płcią.

Nazwy miejsc, pojawiających się w fabule, przynajmniej niektórych, także są formą zabawy z tymi, którzy książkę przeczytali najpierw. Już raczej reżyserskim uśmiechem do widzów jest ubranie Janusza Chabiora w grube rogowe okulary i obsadzenie go w roli Zenona Zimeckiego, psychoterapeuty; z wystroju gabinetu wynika, że dość drogiego. Ten uśmiech skierowany jest przede wszystkim do tych, którzy mieli okazję oglądać inny film próbujący pokazać świat zniekształcony narkotycznymi wizjami – „Ślepnąc od świateł” i Janusza Chabiora grającego rolę „terapeuty” zupełnie innego rodzaju.

Maciej Zakościelny i Julia Kijowska w serialu Rysa

Reklama

Nie wszyscy aktorzy dostosowują się do, trzeba przyznać, nienajgorszej średniej na planie. Dosyć sztywna i sztuczna wydaje się być Zuzanna Zielińska grająca partnerkę filmowej komisarz Brzozowskiej (Julia Kijowska). Adam z książki nie był wyprany z emocji – bał się, denerwował, miał wątpliwości. Agata w wykonaniu Zuzanny Zielińskiej odgrywa je, a nie pokazuje. Poszczególne odcinki „Rysy” reżyserowali: Maciej Migas, Łukasz Kośmicki i Leszek Dawid.

„Układ” dla miłośników Moniki Brzozowskiej

Czytelnicy, którym spodobała się komisarz Monika Brzozowska, jej niejednoznaczność i chwilami rozpaczliwa chęć powrotu do własnej przeszłości, powinni sięgnąć po „Układ”, stanowiący ciąg dalszy historii mrocznego śledztwa prowadzonego przez bohaterkę zarówno w świecie rzeczywistym, jak i w mrocznych zakątkach swojej jaźni. Sposób przedstawienia bagażu przeszłości, który każdy nosi w głowie skłania do zastanowienia i do, nie zawsze łatwych, rozrachunków ze swoim ja. Kto wie, może i „Układ” doczeka się ekranizacji – fani z pewnością będą na to czekać.

Reklama

komentarze [5]

Sortuj:
446
97
27.01.2021 10:32

Zasadniczo to nie wiem skąd zachwyt akurat tą serią. O ile "Szadź" się obroniła, to dalsze części są męczące amnezją głównej bohaterki, która spycha na plan dalszy wiodący wątek powieści. Umordowałam się strasznie, bo to było po prostu nudne.
Mortka Chmielarza na pewno byłby w ekranizacji najbardziej pożądanym dla mnie bohaterem lub chociażby Tomek Kawęcki. No ale "jak się...

więcej

284
236
25.01.2021 13:00

Czytałam obie książki i ciekawa jestem bardzo filmu.
Bardzo dobra główna aktorka Julia Kijowska- idealna do roli pani komisarz Brzozowskiej, a reszta obsady aktorskiej, to się okaże.


4163
3923
25.01.2021 11:54

Pewnie obejrzę.


420
208
25.01.2021 11:52

Szadź podobała mi się bardziej. Mam nadzieję, że dalszy ciąg zostanie zekranizowany, bo zakończenie serialu pozostawia niedosyt.


177
34
25.01.2021 10:15

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd