forum Ekranizacje i adaptacje Najpierw książka, później film
Co jest lepsze: książka czy film?

odpowiedzi [77]


Jak dotąd nie zdarzyło mi się żeby książka była gorsza od ekranizacji. Ale najgorsze ze wszystkiego są ekranizacje tzw. "na motywach..." czy też "based on...". To zazwyczaj mocno zniekształca i zmienia fabułę przedstawioną w książce. Scenarzyści chcąc dopasować wątki do swoich potrzeb często wyrządzają krzywdę całości dzieła. A ja oglądając film krzyczę w duchu: "ale...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Książka gorsza od ekranizacji?:
- Forrest Gump
- Tańczący z Wilkami
- 2001: Odyseja kosmiczna
- Ojciec chrzestny
- Gwiezdny pył

Drogi Fidel-F2, nie twierdzę, że zawsze tak jest. Mówię tylko jak to wynika z mojego osobistego doświadczenia. Wszystkich adaptacji nie oglądałam, a z wymienionych przez Ciebie tylko dwie" Ojciec chrzestny i Forrest Gump.
Pozdrawiam :)


Lubię dużo filmów i dużo książek. Trudno mi powiedzieć za każdym razem, które jest lepsze film, czy książka. Osobiście jednak uważam, że od książki jest lepszy film Hobbit.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Filmowa adaptacja Hobbita to wyjątkowa chała.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post

Powiem tyle książka zdecydowanie rozwija i to pod każdym względem.
Tak wyobraźnię,wrażliwość czy wręcz nasza empatię.Niestety obecne ekranizacje tego już nie potrafią. Czasem zdarza się ,że po prostu wyłączam TV.Są niezłe filmy, ale obawiam się ,że to jest kino lat 60-ych 7-tych i wcześniejsze.Może jednostki późniejszego.

Zależy jaka książka i jaki film. ;) Różnie bywa.
Kilka przykładów (to jest moje zdanie, można mieć odmienne):
1. "Milczenie owiec" - moim zdaniem lepszy film.
2. "Lot nad kukułczym gniazdem" - też jakoś film mi lepiej podpasował.
3. "Cienka czerwona linia" - trudno powiedzieć, i film, i książka świetne. Przy czym film niezbyt dokładnie odzwierciedla powieść.
4. Podobnie z...

zależy. Np są książki, które podobają mi się bardziej niż filmy o stokroć. A są Filmy, które są na podstawie książek i są super. Np nie lubię czytać Stephana Kinga a filmy na książkach uwielbiam oglądać :) Lubie czytać " Wybacz, będę mówiła Ci skarbie" a nienawidzę filmu do tego.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Różnie to bywa, ale ja najpierw przeczytałam Harrego Pottera, a dopiero potem obejrzałam film i bardzo się z tego cieszę. Według mnie film zupełnie zepsuł książkę, ale jak już pisałam różnie to bywa...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Oglądałem wszystkie ekranizacje harrego pottera a tak to tylko książki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Dla mnie osobiście ważna jest opowiedziana historia i jeśli się w niej zakocham nie liczy się czy to książka czy film, bo gdy istnieje np. ekranizacja zaraz muszę ją obejrzeć, a gdy do filmu powstaje książka lecę czytać. Tragedią jest sytuacja, gdy film absolutnie niszczy książkę, jak to było w ekranizacji "Miasta kości" (przynajmniej dla mnie ;).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Ja uważam, że nie ma sensu porównywać książki do filmu czy oceniać co było gorsze co lepsze. Wiadomo że film, który powstał na podstawie książki nie przedstawi nam dokładnie krok po kroku wszystkich sytuacji, które były w książce. Zawsze są wybrane najbardziej istotne dla fabuły fakty i sytuacje inaczej film trwałby wieki. Po to czytamy książki, żeby dowiedzieć się historii...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Według mnie adaptacja powinna być uzupełnieniem książki. Nie wszystko można zawrzeć na kartach powieści a dobrze skonstruowany film może w pełni oddać jej klimat i unikatowość, może również historię dopowiedzieć - jeśli autorzy scenariusza się popiszą.
Z reguły najpierw czytam książkę, puszczam wodze wyobraźni a następnie porównuje je z ekranizacją, oczywiście - z różnym...